Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : trznadel

Dialekty trznadli

krogulec14

Myślę, że artykuł Adama Wajraka o trznadlu spodoba się nie tylko tym osobom, które głosowały na ten gatunek na Ptaka Lata 2016 na Plamce mazurka".

"Wychodziłem właśnie z lasu, gdy usłyszałem ten niezwykle charakterystyczny głos. Titititi tuuuuu tiiiiiii śpiewał, siedząc sobie na niewielkiej brzozie, pewien niewielki ptaszek.

Należę do kategorii ludzi o fatalnym słuchu. Nawet gdy słyszę pospolitą sikorkę bogatkę lub ziębę, czyli ptaki, z którymi powinienem być dobrze osłuchany, to często nie mam pewności, co słyszę. Pamięć do ptasich głosów mam tak słabą, że między jedną wiosną a drugą, czyli najbardziej rozśpiewaną porą roku, zapominam, jak który ptak brzmiał. Ale tym razem kłopotu nie było. Od razu wiedziałem, że to trznadel.

Śpiew pana trznadla wbił mi się do głowy z kilku powodów. Pierwszy to taki, że trznadle są prawie wszędzie. Drugi to taki, że trznadle śpiewają bardzo długo i nawet ktoś taki jak ja, bez pamięci do dźwięków, ma szansę zapamiętać ich głos. Zaczynają w marcu, a mogą jeszcze być słyszane pod koniec lipca. Śpiewają o każdej porze dnia i mało co jest je w stanie od tego śpiewania odwieść. Kojarzą mi się nawet trochę z gorącym latem, bo gdy słońce praży tak niemiłosiernie, że wszystkie ptaki chowają się gdzieś i milkną, to trznadle nie robią sobie nic z upału i drą się wniebogłosy.

Jakby tego było mało, śpiewający samiec trznadla stara się być jak najbardziej widoczny. Siada sobie taki na drzewie, na słupku, na znaku drogowym, albo - tak jak ten na zdjęciu - na stercie drewna i dopiero wtedy daje koncert. Często tak są zapamiętałe w tym śpiewaniu, że nie przerywają, nawet gdy się podchodzi do nich bardzo blisko.

Taki zapał może wynikać z tego, że gniazda budowane są blisko ziemi, więc mogą być często rabowane, a skoro tak, to nierzadko trzeba się starać o założenie nowej rodziny. Może śpiewają tak często po to, by zapobiec damskim skokom w bok, które u trznadli są dość powszechne. Najciekawsze jest jednak to, jak śpiewają. Trznadle mieszkające w tym samym nawet regionie, nie mówiąc już o kraju, często śpiewają zupełnie inaczej.

Otóż - podobnie jak wiele innych ptaków - mają swoje dialekty. Dlatego często mamy zupełnie uzasadnione wrażenie, ze ptaki śpiewają różnie w różnych regionach. Dotychczas uważano, że w śpiewie trznadli można rozróżnić dwa dialekty: zachodni i wschodni. Już wyjaśniam, o co chodzi. Najpierw następuje szybka intensywna rozbiegówka (titititi), która jest wszędzie bardzo podobna, a potem dwa długie gwizdy. Przy czym u ptaków na wschodzie pierwszy gwizd jest najpierw niski, a potem wysoki, a u ptaków na zachodzie odwrotnie.

- Dzięki badaniom przeprowadzonym przez czeskich kolegów okazało się, że dialektów trznadli jest znacznie więcej. Różnice dotyczą właśnie tych dwóch gwizdów. Mogą być one dłuższe, krótsze, wyższe, niższe - wyjaśnia Tomasz Osiejuk, profesor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na mapce naszych południowych sąsiadów można się doliczyć kilkunastu różnych trznadlowych dialektów. Co ciekawe, niektóre z nich zajmują całkiem mały obszar i nie dzielą ich geograficzne przeszkody typu rzeki lub góry.

Dlaczego ptaki tak bardzo różnicują swój język? - Są trzy główne teorie. Jedna z nich mówi, że po prostu tak dostosowują się do lokalnych warunków. Przecież śpiew jest informacją i ptakom zależy, by jak najlepiej była ona odbierana. Niektóre dźwięki rozchodzą się lepiej w górach, inne lepiej na nizinach, jeszcze inne lepiej w lesie, a inne na otwartej przestrzeni - wyjaśnia profesor Osiejuk.

Kolejna teoria mówi, że dialekty ułatwiają samiczce wybór męża. Samiec informuje przecież w ten sposób, że jest bardzo tutejszy albo - jak kto woli - lokalny. A skoro taki jest, to zna środowisko na miejscu i jest do niego przystosowany jak mało kto, dlatego warto się z nim związać. I wreszcie trzecia teoria mówiąca o tym, że dialekty nie służą absolutnie niczemu, ale są jedynie ubocznym wynikiem nauki śpiewu przez młode. Ptaki uczą się śpiewać na początku życia. Wtedy wyłapują to, co słyszą w okolicy. Ponieważ samce wracają często w okolice miejsc, w których się urodziły, to wszelkie zmiany i różnice się utrwalają, choć zupełnie nie mają znaczenia.

- Chcemy przetestować te teorie również w Polsce i porównać z tym, co uzyskali Czesi. Bardzo liczymy na pomoc miłośników ptaków. Czeskie badania były możliwe dzięki zaangażowaniu amatorów, którzy nagrywali trznadle w różnych miejscach - wyjaśnia Tomasz Osiejuk.

Dlaczego to takie ciekawe? Być może mechanizm powstawania dialektów u ptaków wcale tak bardzo nie różni się od tego, który sprawił, że ludzie mówią różnymi językami. Więcej informacji na yellowhammers.net/poland."

-

 Adam Wajrak, Gazeta Wyborcza


ZiStGlWDUHCLhcCaq0EiUrINmd4ojAyDrh3WaE2m

Trznadel, fot. Mateusz Piesiak (opis zdjęcia: 2 osy, 6 much, 2 gąsienice i jakaś larwa - zawsze podziwiałem je ile potrafią złapać i zmieścić w dziobie na jeden raz. Dwójka rodziców musi nieustannie przynosić takie porcje wiecznie głodnym młodym, aby wyrosły na dorodne trznadle... )   www.mateuszpiesiak.pl  

Koneser końskiego łajna

krogulec14

Zapewne z pewnym obrzydzeniem obserwowano dawniej jak co niektóre gatunki ptaków wyszukiwały sobie w końskich odchodach ziarno. To pewnie i trznadla dotyczą słowa Czepca w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego:

Ptok ptakowi nie jednaki,
człek człekowi nie dorówna,
dusa dusy zajrzy w oczy,
nie polezie orzeł w gówna

O tym, jak i o innych ciekawych sprawach z życia trznadla opowiada nam w "Ptakach Polski" doktor Andrzej Kruszewicz:

-

"Wiele trznadli zimowało dawniej w wiejskich obejściach, wyjadając niestrawione ziarna owsa z końskich odchodów. Teraz to źródło pokarmu zimowego niemal znikło, chociaż nadal zimą można zobaczyć trznadle wokół stajni, kurników i innych pomieszczeń gospodarskich. Posądza się je nawet o wyjadanie ziarna z pól, ale naprawdę nie mogą wyrządzać szkód, gdyż nie są w stanie wybierać ziarna z kłosów, zbierają jedynie opadłe. Dlatego też masowo pojawiają się na polach zaraz po żniwach, gdyż zwykle na ściernisku jest sporo rozrzuconego ziarna, które rozsypuje się w niekontrolowany sposób podczas pracy kombajnów. Dla ludzkiej gospodarki nie są to znaczne ilości, ale trznadle mają okazję zgromadzić nieco zapasów energii przed jesienną wędrówką. Ziarno i inne pokarmy roślinne pojawiają się w ich diecie dopiero po odchowaniu potomstwa i rozpoczęciu pierzenia, czyli latem, gdy nietrudno o urozmaicone wegetariańskie i wysokoenergetyczne menu.

Samce pojawiają się w swych przyszłych rewirach lęgowych już wczesną wiosną. Śpiewający jaskrawożółty trznadel ujrzany w słoneczny, chociaż jeszcze mroźny dzień, jest niewątpliwie zapowiedzią rychłego nadejścia wiosny. Profesor Jan Sokołowski, który swymi książkami zachęcał pokolenia Polaków do obserwowania ptaków, wspomina, że dawniej lud przekładał wiosenny śpiew trznadla na ludzkie słowa i brzmiało to tak: "Nie będzie suchej kobyle nic". Jeśli przeciągnąć to "nic" w "niiiiiic", to rzeczywiście ten przekład dobrze oddaje rytm i charakter śpiewu trznadla. Dawniej na przednówku śpiew tego zwiastuna wiosny mógł rzeczywiście dawać nadzieję na świeżą zielonkę, jaką już wkrótce będą mogły dostać wychudzone po zimie zwierzęta gospodarskie."

-

Źródło: Kruszewicz A., 2007., "Ptaki Polski" (tom II)., MULTICO Warszawa

qu8GMUn31i3Ei1V1JtK4Yp9a6ARsbe82XPO6939D

 Trznadel, fot. Robert Cieślak   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/690-chabo1 

Nie będzie suchej kobyle nic

krogulec14

Lubię tego niewiele większego od wróbla żółtego i szarożółtego śpiewaka. Lubię, ale chyba trochę nie doceniam jego urody. Najwyraźniej zapomniałem, ile zachwytów wzbudzały we mnie pierwsze z nim spotkania. Zapominam jak zafascynowana jego urodą jest Ania...
Trznadel jest bliskim krewnym ortolana. Przez długi czas literatura pomniejszała śpiew trznadla na rzecz popisów wokalnych ortolana. Inspirację do pierwszych akordów V Symfonii Ludwiga van Beethovena bardzo długo przypisywano temu drugiemu. To jednak śpiew trznadla jest zbliżony do jednego z najbardziej znanych motywów muzyki poważnej. Jego smętne nieco "si-si-si-si-sii" miało dawniej być zapowiedzią, że... "nie będzie suchej kobyle nic"*!  
Oprócz przyjemnego śpiewu ptak ten ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę: chodzi o pojęcie wierności. Samice trznadla na widok intensywnie żółtego samca zapominają się na chwilę i czynią klasyczny skok w bok. Nie czynią tego bynajmniej z lekkości ducha, ale jak łatwo można się domyśleć z... troski o potomstwo. Intensywnie żółto wybarwiony samiec to okaz zdrowia. Po zdrowym ojcu zdrowe będą pisklęta, a o zdrowie w życiu trznadla najbardziej chodzi.
W czasie lęgowym spotkamy trznadla w terenie, gdzie wśród drzew i krzewów znajdują się przestrzenie otwarte. Śródmiejskie parki jednak omija. W okresie polęgowym często można go spotkać na łąkach i polach, gdzie odżywia się nasionami traw i chwastów. Czasem odwiedza wiejskie podwórza. Niestety, coraz mniej gospodyń hoduje kury. Nie sypią już na podwórzu owsa, którym pożywiał się nasz żółty ptaszek.
Jeśli jednak ktoś by pomyślał, że dawniej trznadlowi było łatwiej żyć, to byłby w błędzie. Chwytany w różnego rodzaju ptasie pułapki trafiał do klatek, skąd miał umilać czas swoim śpiewem. Ceniony był też w kuchni jako tłusty i aromatyczny kąsek.
Na koniec dodam, że nie powinniśmy mówić o nim zdrobniale. Trznadelek jest ptakiem zamieszkującym bagniste tereny Dalekiej Północy.

*Jan Sokołowski "Ptaki ziem polskich"

13521946_1225558144121053_5288397231543257857_n

Trznadel, fot. Janusz Ratajczak

Wszystkie barwy trznadla

krogulec14

Myślę, że prezentację trznadla, naszego Ptaka Lata 2016, najlepiej będzie rozpocząć od pięknego i jakby "zabytkowego" już nieco opisu samego Władysława Taczanowskiego z "Ptaków krajowych".

"Z wierzchu szarawo rudawy i czarniawo pstry, na głowie i całym spodzie cytrynowo żółty, rdzawy na kuprze.

U starego samca z wiosny głowa i cały spód cytrynowo żółte, z następującymi odmianami: przez piersi szeroki pas, powstały z mięszaniny kolorów rdzawego, szarawego i żółtego; boki ciała rdzawo, śniado i szarawo podłużnie smugowane; po bokach twarzy rdzawa smużka od nasady żuchwy biorąca początek; podbrzusze białawe. Tylna część głowy wraz z karkiem szaro zielonawa; plecy rdzawo, brunatno i szaro pstre, tym sposobem, że na środku każdego pióra jest płomyk czarniawo brunatny, otoczony kolorem mniej więcej rdzawym, przechodzącym nieznacznie w szarawe brzegi, na których przebija się miejscami cokolwiek żółtawego; kuper rdzawy z wąziutkiemi obrzeżeniami piórek szaro białawemi. Skrzydła szaro brunatne; pokrywy obrzeżone szarawo; lotki przedramieniowe i barkówki z rdzawo płowemi, szerokiemi brzegami, a lotki pierwszorzędne z żółtemi, bardzo wązkiemi. Sterówki koloru lotek, skrajna w połowie końcowej biała, na następnej duża biała plama zajmuje koniec chorągiewki wnętrznej, środkowe rdzawo płowemi brzegami obwiedzione. Dziób popielato rogowy; nogi szaro cieliste; tęcze ciemno brunatne.

W odzieży jesiennej ma żółtość wierzchu głowy przytłumioną szaro zielonawemi końcówkami, mocniej po bokach niż na samym środku; nie ma śladu rdzawego wąsa po bokach twarzy; piersi mocniej i szerzej plamiste; na rdzawych piórach kupra szersze obwódki; na lotkach i sterówkach szersze i regularniejsze obrzeżenia. Roczniaki żółtość mają słabszą z mocniejszym upstrzeniem.

Stara samica żółtość ma bledszą od samcowej, tak mocno na głowie powleczoną zielonawo szarym kolorem, że zaledwie miejscami przebija; na wierzchu prócz tego czarne strychowanie; na szyi zielonawo szare poplamienie przemaga; boki ciała szaro rudawe. te ostatnie brunatno strychowane; reszta jak u samca. Młodsze samice mają wszystkie kolory bledsze.

Ptak w pierwszem pierzu różni się bardzo bladą i mniej czystą żółtością spodnich części, mocno upstrzoną na całej przestrzeni podłużnemi, szaro brunatnemi plamkami, najgrubszemi i najgęstszemi na środku piersi i bokach ciała; środek brzucha nieplamisty. Tło wierzchne brudniejsze z grubszemi czarniawemi plamami, kolor kupra brudno rdzawy, mniej jaskrawy. Dziób z wierzchu szaro rogowy, żuchwa jaśniejsza, z dużą na bokach ołowiastą plamą; nogi blado cieliste, z pazurami tego samego koloru, średnie tylko szarawe; tęcze czarniawe."

Cytat pochodzi z: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

Po tak pięknym opisie nie pozostaje nam nic innego jak kontemplacja "dzieła".

QAXihgWKFvr6JGHrUFt3fU5JLwr0I7hZoxfX55t0

Trznadel, fot. Rafał Szozda   rafalszozda.wix.com/fotoprzyroda 

Sprawca symfonii

krogulec14

To nie ortolan, jak chce "literatura" namówił Ludwiga van Beethovena do napisania V symfonii. Kilka razy, za podpowiedzią różnych źródeł, podałem tą mylną wiadomość. Kiedy jednak Tomek Ogrodowczyk zapytał mnie czy faktycznie w śpiewie ortolana słyszę takty "symfonii losu", to odpowiedziałem, że nie. Tomek, podobnie jak teraz już i ja, za "współtwórcę" arcydzieła uważa... trznadla. 

Sprawca V symfonii rozmieszczony w Polsce jest dość rówomiernie. Jako, że lubi urozmaicony krajobraz rolniczy oraz urozmaiconą rzeźbę, to najliczniejszy jest na Warmii, Mazurach i Suwalszczyźnie, oraz na Pogórzu Karpackim. Unika natomiast miast i kompleksów leśnych.

Niezbędnym czynnikiem dla trznadla są niewielkie zadrzewienia w krajobrazie rolniczym. Zbyt wielkie jednak hamują jego występowanie. Ptak ten, jak już wspomniałem, preferuje urozmaicony (20 -80% pól jest optymalne) krajobraz rolniczy, a unika wnętrz kompleksów leśnych. Obecność alej i skrajów lasów przy polach uprawnych znacznie sprzyja występowaniu gatunku. Nie spotkamy go natomiast wewnątrz miast.

Trznadel jest w Polsce gatunkiem licznym. Populacja jego waha się w granicach 2 400 000 -2 550 000 par lęgowych, a przeciętne zagęszczenie wynosi 7,94 pary na kilometr kwadratowy. W latach 2000 -2010 populacja jego zanotowała umiarkowany spadek wynoszący 16,4%. Podobna sytuacja z trznadlem notowana jest w Europie.

Powody stosunkowo dużego spadku populacji trznadla, ptaka potrafiącego dostosować się wobec zmian środowiskowych, nie są do tej pory wyjaśnione. Wypada mieć nadzieję, że zostaną one w najbliższym czasie poznane...

-

Bardzo mocno bazowałem na: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

 

Trznadel fot. Piotr Górny www.birdwatching.pl/galeriaautorska

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci