Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : szpak

Czekając na szpaka

krogulec14

Lubię szpaka. Na tyle, że nie boję się iż za takie wyznanie podpadnę czereśniojadom i sadownikom. Czereśniowym. Najbardziej go lubię za wiosenne śpiewy poranne. Na dworze jest jeszcze zimno, a on rozgrzewa siebie i swoich słuchaczy. Lubię go też za jesienne kłapanie dziobem. Szpak wie, że musi nas opuścić, że czeka go niegościnne południe i zachód. Chciałby zostać, ale chłody i uboższy zasób pokarmu każą mu odlecieć.

Szpak w Polsce czuje się dobrze, nie to co w Wielkiej Brytanii, gdzie został umieszczony w Czerwonej Księdze Gatunków Zagrożonych. Jego populacja szacowana jest na 2 - 2,5 miliona par lęgowych. Ten mieszkaniec miast i krajobrazu rolniczego jest obecnie coraz liczniejszy. Jego liczebność w dużym stopniu uzależniona jest od warunków pogodowych jakie panują na południu i zachodzie Europy.
Na pierwsze spotkania ze szpakami muszę jeszcze poczekać. Ale warto, bo u mnie w Obrzycku jest obok jaskółek i śpiewów zięb jednym z najważniejszych zwiastunów wiosny.
Cyferki (i nie tylko) z: "Trendy liczebności ptaków w Polsce" Biblioteka Monitoringu Środowiska 2018. GIOŚ, Warszawa  
 
 Szpak4
 
Szpak, fot. Piotr Górny   www.piotr-gorny.pl 

Amator słodkich czereśni

krogulec14

Jedynie szpak z wysoka pogwizduje,
szydząc sobie do woli: ej, co to znaczy
być ze wsi, nie będąc człowiekiem wójta!

Autor: Nikołaj Kynczew, "Szpak", tłum. Wojciech Gałązka

-

Szpak, podobnie jak wróbel, odniósł "zamorską karierę". Po prostu dziewiętnastowieczni emigranci zabierali ze sobą szpaki,jako swoistą pamiątkę po Starym Kontynencie. Obecnie, poza Europą, szpaka spotkamy w Ameryce Północnej, Australii z Nową Zelandii oraz w południowej Afryce.

Szpak jest obecnie licznym i stosunkowo równomiernie rozmieszczonym w kraju gatunkiem lęgowym. Najliczniejszy jest na Podlasiu i Górnym Śląsku. Najrzadszy natomiast na Pomorzu i w województwie lubuskim.

Pierwotnym terenem występowania szpaka były obrzeża lasów. Dziuple drzew adaptował on na lęgi, a pożywienie wyszukiwał na pastwiskach. Taka sielanka trwała do przełomu XIX/XX wieku, kiedy ptak ten adaptował na swoje potrzeby wszelkiego rodzaju szczeliny w budynkach. Coraz liczniejsze parki zapewniły szpakowi wiele pokarmu, a pełnię szczęścia sprawiły budki lęgowe. Ptak z nielicznego stał się licznym, a w wielu miastach wręcz najliczniejszym gatunkiem lęgowym. Natomiast pod koniec XX wieku, na skutek intensyfikacji rolnictwa i zaniku pastwisk, mocno spadła jego ilość w krajobrazie rolniczym.

Szpak, jak już wspominałem, jest u nas licznym gatunkiem lęgowym. Jego populacja lęgowa oscyluje w granicach 1 950 000 -2 350 000 par lęgowych. Natomiast przeciętne zagęszczenie krajowe wynosi 6,87 pary lęgowej na kilometr kwadratowy, choć w sprzyjających warunkach miejskich może ono wzrosnąć do kilkudziesięciu par na kilometrze kwadratowym. W Europie, na skutek wymienionych przyczyn, trwa w dalszym ciągu spadek populacji szpaka (-7,4% w ostatnich dziesięciu latach), podczas gdy w Polsce w tym czasie nastąpił wzrost (+22,6%).

Obecny wzrost liczebności szpaka może w przyszłości zahamować  postępujący spadek ilości łąk i pastwisk. 

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

N6qfcmjCxGjk7gyspoPoIgtPb4CbvSWHC4Vfl3p5

Szpak ("Prawie jak ORZEŁ...."), fot. Mateusz Piesiak   www.mateuszpiesiak.pl 

Skorc Nieczułą malowany

krogulec14

 Ostatnio często widywane spore stada szpaków przypomniały mi, że na Kociewiu jest miasteczko Skórcz. Skórcz jest jedynym miastem w Polsce w którego herbie jest... szpak.

 Legenda mówi, że w pobliżu osady Skorc, szpak dzielnie bronił porwanego przez gryfa dziecka. Na tyle dzielnie, że po odebraniu porwanego malca, przegonił mitycznego stwora. Jednak, po oddaniu matce jej dziecka, sam w wyniku odniesionych ran, padł martwy. Mieszkańcy osady, na pamiątkę szpaczej odwagi umieścili go wraz z podstępnym gryfem, w swoim herbie.

 Może ta skórczańska legenda zmieni nieco nastawienie tych osób, które widzą w szpaku "szkodnika" wyżerającego czereśnie? Bo szpak na czarnego charakter nie pasuje w żadnej opowieści. Nawet jeśli jej akcja dzieje się w czereśniowym sadzie.

 Aby nieco zamieszać powiem, że szpak na Kociewiu, jak i na Kaszubach, zwie się... skorcem. Podobnie zresztą nazywał go, żyjący na Białorusi, hrabia Konstanty Tyzenhauz. A sam Skórcz swego czasu nazywano (według Wikipedii):   Schorcz, Scoricz, Schoritz, Schorczk, Skorcz, Skorczke, Skurcz i Skorć.

 Nie wiem czy pikanterii doda fakt, że autor tego tekstu jest rodowitym Kociewiakiem. Wiem natomiast, że do szpaka w herbie wrócimy z okazji opisu herbu Nieczuła. Zapewne to jakiś rycerz pieczętujący ową Nieczułą założył wspomniany Skórcz, ale o tym sza! Nie będę przecież palił sobie ciekawego tematu...

 513pxPOL_Skrcz_COA.svg

"POL Skórcz COA". Licencja: Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons 

Przyjaciel krowy

krogulec14

 Szpak w dużym stopniu uległ w XX wieku synantropizacji. Gniazda zakłada między innymi w dziuplach, pod dachówkami, a także bardzo chętnie w budkach lęgowych. Nieco inaczej było za czasów Władysława Taczanowskiego:

"Gnieżdżą się w dziuplach mniej więcej ciasnych, - czytamy w jego "Ptakach krajowych" - w różnych wysokościach rozmaitych drzew, najpospoliciej wysoko w sękach i w gałęziach, a rzadziej w dziurach pnia, niekiedy zaledwie na dwa sążnie nad ziemią, w jednem drzewie po kilka lub kilkanaście par się wywodzi. (...) W okolicach górzystych wywodzą się także w skałach i dziurawych starych murach. W niektórych krajach południowej i środkowej Europy wywodzą się przy mieszkaniach ludzkich, a nawet w umyślnie urządzanych im pudełkach, lecz u nas nie brak im miejsc dzikich, nigdy się przeto do budynków na ląg nie zbliżają."

Jeśli ktoś zastanawiał się skąd trafiły do nas skrzynki lęgowe, to ma odpowiedź. Owe "pudełka" przyszły do nas z południowej i środkowej Europy. Jako, że poszczególne drzewa bywają dość mocno zaszpaczone, to czasem o pomyłkę nie jest często i zdarzają się akty zdrady. Trafiają się również przypadki poligamii. 

Za Taczanowskiego był to ptak zdecydowanie wędrowny:

"Do nasz przylatuje równocześnie ze skowronkami, często około połowy Lutego, w wiosny późniejsze w Marcu; bardzo późno odlatuje, największa jednak ilość opuszcza nasze strony w Październiku, lecz w lata, w których długo śniegi nie spadają, widuje się jeszcze ich stadka przez cały Listopad, a nawet niekiedy do końca Grudnia zostają. Przez część zimy śnieżną wcale się w naszym kraju nie pokazują..."

Dziś, choć w dalszym ciągu zdecydowana większość tych ptaków migruje, to jednak widok szpaka zimą nikogo już nie dziwi. Sadownicy widzą szpaki jedynie na... czereśniach. A to jest błąd. Spory procent diety szpaka stanowią owady. Bardzo ładny obrazek ze szpakami opisał nam mistrz Taczanowski:

"Żerują najwięcej między trzodami bydła rogatego i koni, często w towarzystwie wron, gdzie zbierają po ziemi owady dwuskrzydłe, gromadzące się przy tych zwierzętach, równie jak inne wystraszane z ziemi deptaniem, przez co znakomite wyświadczają usługi. Z bydłem są bardzo oswojone, lecz względem człowieka ostrożne."

Widok bydła na pastwiskach jest obecnie rzadki. Na tyle rzadki, że widoku szpaka krążącego wokół krasuli i szukającego owadów po prostu już zapomniałem. Zapomniałem, że szpak był kiedyś przyjacielem krowy. Zapewne wiemy, że o rezolutnych ludziach mówiono "szpakami karmiony".

"Mięso ich czarne, twarde, chude i nie zbyt smaczne, z powodu jednak możności ubijania ich w większych ilościach za pojedynczym strzałem, myśliwi niemi nie pogardzają. Młodych z gniazd branych pospólstwo chciwie poszukuje i w niektórych okolicach stanowią one dosyć ważny przedmiot w czasie najcięższym do wyżywienia. W innych krajach europejskich łowią je sieciami w ogromnych ilościach, i dosyć rozległy niemi handel prowadzą."

Ze szpakami musi mieć spore powiązania położone na Kociewiu miasteczko Skurcz. Szpakiem skorcem nazywał ptaka hrabia Tyzenhauz. A dawne nazwy Skórcza dość blisko krążyły. Miesjcowość ta bywała nazywana: SchorczScoriczSchoritzSchorczkSkorczSkorczkeSkurcz i Skorć. Chyba nie zdziwię specjalnie nikogo, jak dodam jedynie, że w herbie Skórcza połowę pola nasz szpak zajmuje.

U65rOUgQKNaIwOkYvlkA2OpoWvY7NheqLdIPeojo

Szpak, fot. Robert Babisz   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/2211-karp1225 

Koszmar ze snu sadownika

krogulec14

Bocianim rodzicom, które pośpieszyły się z założeniem rodziny, niebawem rozpoczną się długie wakacje. Ot taki bonus ot matki natury.

Do odlotów zaczynają się przymierzać co bardziej niecierpliwe sieweczki i rybitwy.

Szpaki tworzą coraz większe stada. Co niektóre liczą tysiące (a nawet dziesiątki bądź setki) osobników. Żaden sadownik po ujrzeniu takiego stada, długi czas spokojnie nie zaśnie. Czy słusznie? Wszak ostatnie czereśnie i wiśnie już dawno zostały z apetytem zjedzone.

Nasze szpaki za jakiś czas zostawią nas i ruszą na południe. Ale tamtejsi sadownicy patrzą na te ptaki w podobny sposób jak nasi. Ot żyłują po prostu sknery na oliwkach.

W ruch pójdą siatki, megafony, sokoły a nawet... napalm. Tak, tak, nie ma łatwego życia nasz szpak.


Szpaki, fot. Marcin Łukawski   www.marcinlukawsk.com

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci