Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : rybitwa-rzeczna

Ochrona ochroną

krogulec14

Rybitwa rzeczna, podobnie jak jej białoczelna krewna, jest mocno chroniona na papierze. Rzeczywistość z 26 maja, w postaci pana prezesa Wód Polskich, jednak pokazała nam zupełnie co innego.

Rybitwa ta, podobnie jak białoczelna, jest mieszkańcem nadrzecznych plaż i łach, gdzie tworzy swoje gniazda. Czasami ptaki te gnieżdżą się po sąsiedzku w tej samej kolonii. Nie będzie tedy dla nikogo zaskoczeniem informacja mówiąca, że obydwa te gatunki mają te same zagrożenia. A są to między innymi:
- presja drapieżników (lisa i norki amerykańskiej, a także szczura, borsuka, gronostaja, wydry a nawet, poczciwego chciałoby się powiedzieć, jeża).
- presja silniejszych fizycznie ptaków krukowatych i mew.
- regulacja rzek doprowadzająca do niszczenia miejsc lęgowych.
- presja człowieka będąca wynikiem rozwoju turystyki i rekreacji (quady, moto crossy, samochody terenowe).
Ptaki te, podobnie jak rybitwy białoczelnej, są dzielnymi rodzicami. Bronią lęgów przed drapieżnikami w dwojaki sposób. Młodsze pisklęta na głos ostrzegawczy rodziców nieruchomieją, a starsze uciekają do kryjówek. Dorosłe w tym czasie atakują nogami głowę drapieżnika. Robią to z takim animuszem, że potrafią nawet rozciąć skórę. 
Bardzo poważnym zagrożeniem dla lęgów są też okresowe wahania poziomu wody. Na pewno warto też dodać, że rybitwa rzeczna jest też bardzo wrażliwa na wzrastającą chemizację środowiska.
Gatunek ten szacowany jest w Polsce na około 6000 - 8000 par lęgowych. Trzeba tutaj podkreślić, że liczebność tego ptaka jest bardzo zmienna. Muszę też zaznaczyć, że spory wpływ na pozycję gatunku ma sytuacja ptaków lęgowych nad Wisłą i jej dopływami. Populacja rybitwy rzecznej w Europie jest stabilna. W wielu miejscach jej liczebność nawet się zwiększa, podczas gdy w innych się zmniejsza. Polska, niestety, należy do tych drugich. Co chyba nie powinno w zasadzie nikogo dziwić. Bo jak wiemy ochrona ochroną, a interesy prezesów i ślamazarność dyrekcji RDOŚ-ów idą swoją drogą...
PS. PS. Bardzo mocno bazowałem na Dariusz Bukaciński i Monika Bukacińska "Rybitwa rzeczna - Sterna hirundo" Warszawa 2015
 
 7199www
 
Rybitwy rzeczne i śmieszki, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Rybitwa znad środkowej Wisły

krogulec14

Rybitwa rzeczna w Polsce jest nielicznym gatunkiem lęgowym. Obecnie jej liczebność szacuje się na 4000 -4500 par lęgowych. Ponad 60% populacji naszych rybitw rzecznych gnieździ się w dolinach Wisły, Narwi, Bugu i Warty. Zdecydowanie najliczniejsza jest w środkowym odcinku naszej królowej rzek, od ujścia Sanu do Włocławka, gdzie znajduje się od 30 do 40% krajowej populacji gatunku w kraju. Jak widzimy sytuacja panująca nad Wisłą w okresie lęgowym ma bardzo istotne dla gatunku znaczenie.

Rybitwa rzeczna najchętniej wybiera miejsca na lęgi na plażach rzek, jezior, stawów czy sztucznych zbiorników wodnych, pokrytych niską i bardzo rzadką roślinnością. Gniazda na pastwiskach, mokradłach, wrzosowiskach czy skalnych wyspach nie należą też do rzadkości. Czasem, wobec braku naturalnych miejsc, gnieździ się na betonowych konstrukcjach, palach wystających ponad wodą, żwirowniach, tratwach i barkach. Czasami lęgi zdarzają się też w... gniazdach perkozów, a nawet (jak to miało miejsce w Holandii i na Łotwie) na dachach domów mieszkalnych. 

Żerowiska zwykle są oddalone od miejsc lęgowych od 3 do 10 kilometrów, choć czasami odległości te bywają znacznie dłuższe i wynoszą nawet 23 -25 kilometrów. Na wiślanych wyspach gniazda rybitw rzecznych oddalone są zwykle od siebie od kilku do kilkunastu metrów. Przeciętne zagęszczenie wynosi zwykle 37 -48 par lęgowych na odcinku 10 kilometrów biegu rzeki. Maksymalne zagęszczenie wynosiło 132 -146 par na 10 kilometrach.

Choć potrafi gnieździć się pojedynczo, to chętnie zakłada kolonie. Kolonie bywają jednogatunkowe jak i wielogatunkowe. Mieszane kolonie zakłada między innymi z rybitwą czubatą, rybitwą białoczelną, rybitwą czarną, rybitwą białowąsą. Nie unika pobliża koloni ze śmieszką czy też mewą siwą. Kolonie gatunku bywają, pod względem liczebności różne. W 2009 roku na odcinku Wisły pomiędzy Puławami a Płockiem zaobserwowano 30 koloni rybitw rzecznych z ilością mniejszą niż 10 gniazd, 18 koloni z 11 -20 gniazdami, 15 z 21 -40 gniazdami, 6 koloni z 41 -75 gniazdami i 3 kolonie liczące ponad 100 gniazd.

Rybitwy rzeczne dość mocno przywiązują się miejsc wyklucia (ponad 65% piskląt wraca w swoje rodzinne strony), jak i gniazdowania. Wyparte z tych miejsc (w wyniku drapieżnictwa czy innych przyczyn), często opuszczają swoje strony z grupami swoich sąsiadów.

Bardzo mocno bazowałem na: Bukaciński D., Bukacińska M., 2015 Rybitwa rzezczna Sterna hirundo, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 299 -305.


7LTwSu1DkCiIBVINgkluNaFtRq9m4NDLv3onyiIg

Rybitwa rzeczna, fot. Tomasz Nowakowski   Galeria autorska Tomasza Nowakowskiego

Jak morska jaskółka

krogulec14

Wcale się nie dziwię, że kiedyś nazywano rybitwę rzeczną morską jaskółką. Jest smukła jak dymówka. Jako miss subtelności nie oszałamia co prawda barwami jak zimorodek, ale za to jak lata! Jej lot, jak na jaskółkę przystało, jest pełna lekkości, zręczności i wdzięku. Mówię "jak na jaskółkę przystało", bo drugi człon jej naukowej nazwy brzmi "hirundo". A "Sterna hirundo" jest nazwą doskonale znanej nam... jaskółki dymówki!

Zachwycając się urodą i lekkością rybitwy rzecznej nie potrafię pojąć kilku rzeczy. Jak można było je kiedyś zabijać dla... ozdoby kapeluszy?! Jak mogą obecnie je zabijać... kolekcjonerzy obrączek?!

Rybitwę rzeczną najszybciej spotkamy nad mulistymi i piaszczystymi wybrzeżami mórz, rzek i jezior. Gniazdo zakłada na piaszczystym brzegu, na kożuchach pływającej roślinności, na kępach roślin sterczących wśród wody. Gnieździ się pojedynczo lub w koloniach liczących niekiedy kilka tysięcy par, często razem z innymi mewami i rybitwami. Podobnie jak inne rybitwy niepokojona w pobliżu lęgu lata nad intruzem i przegania go.

"Gnieżdżą się najwięcej na wyspach i wybrzeżach piaszczystych rzek, - dowiadujemy się w "Ptakach krajowych" Taczanowskiego - gdzie w miejscu bezpiecznem o zalewu grzebią dołki około dwóch cali głębokie i najczęściej niczem ich nie wyściełają; jeżeli zaś kiedy robią posłanie, to kilka nędznych kawałków słomy lub suchej trawy na nie wystarcza. W okolicach zaś błotnistych, na wielkich stawach i jeziorach gnieżdżą się razem z innemi gatunkami i śmieszkami (Larus ridibundus) i tak samo jak ona, na kępach lub spławach. W takim razie ścielą gniazdo daleko staranniejsze, więcej znoszą długich traw i lepiej je układają, dosyć płasko lecz dosyć foremnie; najczęściej je także w rozgrzebaniu urządzają. Chociaż w miejscach podobnych zakładają gniazda między bardzo licznemi gniazdami innych gatunków, nigdy jednak same w większych ilościach się tam nie osiedlają."

Przylatuje do nas w kwietniu i maju, odlatuje w sierpniu i wrześniu. W Polsce gnieździ się na niżu - najliczniej na wybrzeżu, w dolinach Wisły, Bugu, Narwi i Warty oraz nad jeziorami Mazur i Pomorza.

"U nas chociaż nie jest najobfitszą, - czytamy we wspomnianych "Ptakach krajowych" - najwięcej jest rozpowszechnioną; pospolita jest w czasie lęgowym wzdłuż całej Wisły, Niemna, Bugu, Pilicy i niektórych innych rzek, jak równie w okolicy jezior Augustowskich i błotnistej części Lubelskiego i Podlasia; w przelotach zaś wszędzie prawie widywana. Przybywa zwykle do nas w końcu Kwietnia i zaraz po wychowaniu potomstwa razem z niem odlatuje; do końca Sierpnia całkowicie strony nasze opuszcza."

Żywi się przeważnie drobnymi rybami, zjada też owady i skorupiaki. Zdobycz chwyta w locie lub rzuca się z powietrza na wodę i zanurza całym ciałem pod powierzchnię.

"Za pożywieniem kręcą się pojedyńczo nad wodami, - pisze dalej Taczanowski - na kilkanaście stóp wysoko; na upatrzoną zdobycz padają ukośnie, wywinąwszy w powietrzu koziołka.(...) Żywią się najwięcej dużemi owadami wodnemi, więcej jednak rybek od innych pożywają."

Dość często możemy zobaczyć ją jak wypoczywa na brzegu, lub na przedmiotach wystających z wody, na przykład na bojach i palach. Często zawisa w powietrzu wypatrując zdobyczy a następnie pikuje ku powierzchni wody. Lecący ptak często trzyma rybę w dziobie. Rybitwa rzeczna żyje w skupiskach. Inne zachowania rybitw rzecznych opisuje Taczanowski tak: 

"Względem człowieka są ostrożniejsze i mniej natarczywe przy gniazdach od innych.(...) Głos ich jest przeciągle krzykliwy, odmienny od innych gatunków krajowych; goniąc się krzyczą dosyć podobnie jak rycyk (Limosa melanura)."

7iakC6AMq5MglDNuO9I6HUt1LjBLARKVIpBDE6XI

Rybitwa rzeczna, fot. Waldemar Wojdylak   Waldemar Wojdylak - Wildlife 

Jaskółka morska

krogulec14

Rybitwa rzeczna jest bogata w dawne a ciekawe zarazem nazwy. Jaskółka morska (europejska jaskółka morska), rybołów pospolity, rybitwa pospolita, jak też rybołówka zwyczajna - te nazwy brzmią dla mnie bardzo atrakcyjnie.

Smukły kształt ptaka, nie darmo jest w starych nazwach jaskółka, efektowny styl polowania: rybitwa pikuje z pewnej wysokości do wody za rybką; to wszystko powoduje, że należy ona wraz z pozostałymi rybitwami do moich ulubionych gatunków ptaków. Do jaskółki nawiązuje również naukowa nazwa ptaka Sterna hirundo (hirundo oznacza jaskółkę, ma ją w nazwie doskonale znana nam dymówka).

Jedynym jej mankamentem jest jej brak w mojej okolicy. Mogę pozazdrościć mieszkańcom środkowej Wisły, gdzie jest dość liczną. Czasy gdy Władysław Taczanowski w "Ptakach krajowych pisał", że "w przelotach zaś wszędzie prawie widywana" odeszły w dal. Mieszkam nad środkową Wartą i jeśli uda mi się zobaczyć ją raz w roku, to jestem zadowolony.

Spotkania z rybitwą rzeczną zwiększają się oczywiście gdy jadę w inne strony. Jak choćby do Słońska, gdzie o spotkanie z nią nie jest trudno.

Będąc w sanatorium nad jeziorem w Gościmiu miałem okazje patrzeć na rybitwy rzeczne jak wypoczywały na bojach i palach wystających z wody. Mogłem podziwiać ich bardzo zręczne loyt, oraz jak zawisały. w powietrzu wypatrując zdobyczy a następnie pikuje ku powierzchni wody. Bardzo się cieszyłem, że nie trzymała zbyt wielkiego dystansu wobec mnie...

Rybitwę rzeczną zabijano kiedyś dla pozyskiwania piór, mających zdobić kapelusze. Obecnie bywa zabijana na zimowiskach przez... kolekcjonerów ptasich obrączek!

Rybitwa rzeczna, fot. Marcin Łukawski;   www.marcinlukawski.com

Czarna i rzeczna

krogulec14

Kiedy tylko Piórko rozpakowała moje rzeczy i zostawiła mnie samego, to pierwsze kroki postawiłem w kierunku pobliskiego Jeziora Lubiatowskiego. Po drodze z przyjemnością obserwowałem latające dymówki, oknówki, po trawnikach za robalami urzędowały mazurki z pliszkami siwymi. Z otaczającego sanatorium lasu dobiegały (jeszcze) śpiewy wilg, zięb i innych ptaków.

Nad jeziorem zaskoczyły mnie zupełnie niepłochliwe krzyżówka. Ba, mało tego, że były niepłochliwe. Kaczki te wręcz zdawały się zaglądać, czy przyszedłem do nich z... chlebem. Po jeziorze plątały się łabędzie, z radością zauważyłem (też mało płochliwe) perkozy dwuczube. Kormorany za to trzymały się od ludzi z daleka.

Znacznie później miałem przyjemność oglądać gągoły, brodźca piskliwego, kanię czarną czy zimorodka, ale te spotkania będą już w innej bajce.

Po kilku minutach sterczenia na pomoście, ku swojej radości, zauważyłem rybitwy. Chyba nie muszę powtarzać po raz kolejny, jak bardzo uwielbiam te ptaki. Rybitwy trzymały względem mnie spory dystans i nie miałem szans aby pokusić się na określenie ich gatunku. "Dobra nasza, na to mam czasu w brud" - pomyślałem.

Owe "czasu mam w brud" wypominałem sobie później dość długo. Następnego dnia, tuż po szóstej rano, poszedłem z kawą i lornetką na cichy, zaspany jeszcze pomost. Po jakimś czasie pojawiły się też rybitwy, jednak odległość do nich była tak duża, że nie uchwyciłem żadnego szczegółu, który pozwoliłby mi je zidentyfikować.

Po kilku dniach bezskutecznych prób rozpoznania gatunku przyszedł na mnie blady strach. Nad jeziorem pojawiło się kilka śmieszek, a ja zacząłem się zastanawiać, czy ze mną jest już tak źle, że mewy od rybitwy nie odróżnię.

Następnego dnia zorientowałem się, że aż tak źle to może i nie jest, ale dobrze wcale. Rybitwy zaczęły pojawiać się bliżej i zacząłem próby odgadnięcia co zacz za jedne. I tu się zaczęło: jednego dnia widziałem rzeczne, a drugiego... czarne! Oba gatunki podobne do siebie nie są, więc byłem bardzo zdezorientowany. Zacząłem nawet niedorzeecznie kombinować w temacie światła. W dobrym świetle rybitwa jest jasna, w pochmurnym ciemna.

Odpowiedź na moje pytanie (co to za rybitwa) okazała się prosta. Raz była to rybitwa czarna, a raz rzeczna. Po prostu. Nie wiem dlaczego uparłem się, że nad jeziorem będzie tylko jeden gatunek rybitwy.

Odpowiedź ta nie była wynikiem dedukcji, tylko... litości rybitw ;-) Któregoś dnia w pewnym momencie zauważyłem oba gatunki i to blisko siebie.

Czy muszę dodawać, że każdego dnia ranek spędzałem na pomoście z lornetką i kawą?

Polujące rybitwa czarna w rewirze gniazdowym; okolice m. Wyszków, starorzecza rz. Bug; 08.06.2007;   www.mateuszmatysiak.pl

Para rybitw rzecznych   www.pawelwaclawik.pl

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci