Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : zausznik

Bączek, sokół wędrowny i zausznik. Kto ptakiem roku 2018 w Rzeczpospolitej Ptasiej?

krogulec14

To jest niby tylko zabawa. Ale jej efektem będzie główny temat przyszłorocznego Zlotu i moneta, jaką każdy uczestnik zawiezie do domu. Wybór może wydawać się pozornie prosty. Jednak, jeśli uważniej przyjrzymy się trójce prezentowanych ptaków, to zauważymy, że każdy z nich ma ważne cechy. W bączku zauważymy mistrza tajemnicy, w sokole wędrownym mistrza nieziemskiej niemalże szybkości, a w zauszniku kwintesencję urody. Na jakiego ptaka zdecydują się uczestnicy Zlotu w Słońsku? Jaki gatunek będzie Ptakiem Roku 2018 w Rzeczpospolitej Ptasiej?

O tym napiszę za trzy tygodnie. Na razie pragnę przedstawić wspaniałych kandydatów, którzy wyszli obronnym skrzydłem przez Prawybory.

I jeszcze jedno. Serdecznie dziękuję Justynie Kierat, która wsparła dzisiejszy wpis swoimi, jakże miłymi oku, obrazkami.

*          *          *

Ptak długi i cienki jak suchy badyl

Bączka, legendarnego duszka z trzcinowisk i zarośli znad jezior, stawów czy starorzeczy jest znacznie łatwiej usłyszeć niż zobaczyć. Gniazdo umieszcza nad wodą, w trzcinie lub na gęstym krzewie. Samce bączka są terytorialne. "Szczekaniem", jak i rozpoczęciem budowy gniazda usiłują do siebie zwabić samice. Bączek, w odróżnieniu od bąka, jest gatunkiem monogamicznym.

Bączek jest u nas gatunkiem lęgowym. Jest migrantem dalekodystansowym. Przylatuje do Polski na przełomie kwietnia i maja. Odlatuje we wrześniu. Bączki, nie tak jak rachowane w buczących samcach bąki, liczone są w parach. Jest to nieliczny ptak lęgowy niżu, którego populację szacuje się na 700 -1000 par lęgowych.

Najczęściej zasiedla jeziora, glinianki, torfianki, żwirownie, starorzecza, bagna w dolinach rzek oraz zbiorniki zaporowe. Czasami zamieszkuje zbiorniki pokopalniane, oczka wodne czy nadrzeczne łozowiska. Czasami zamieszkuje zbiorniki wodne wewnątrz dużych miast. Przykładem tego może być zasiedlone przez bączki Jezioro Wilanowskie w Warszawie.

"Po zachodzie słońca zaczyna się przelatywać i przez całą noc jest ruchawy, - pisał w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski - oddala się nawet na błota sąsiednie. Latający podczas nocy odzywa się od czasu do czasu ker-ker-ker, a we dnie cicho się zachowuje.(...) Po ziemi dość szybko wycieka i nie łatwo daje się do lotu wystraszyć."

Jego pokarm to małe gryzonie, ryby, żaby, owady i inne zwierzęta.

"Najmniejszy spośród czapli europejskich, - opisał wygląd gatunku w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski - wielkości turkawki. Upierzenie jasnobrązowe z ciemnymi, podłużnymi plamami lub czarnym grzbietem. Trudno go spostrzec, gdyż ukrywa się w gąszczu trzcin i korzysta z barwy ochronnej. W niebezpieczeństwie przybiera postać ochronną i staje się długi i cienki jak suchy badyl. Najłatwiej można go zauważyć gdy przelatuje nisko nad wodą z jednej grupy trzcin do następnej. W locie widoczne jest z daleka jego czarno-białe upierzenie."

17757902_818395868313177_1590731434_n

Bączek, Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

*          *          *

Żywa strzała

Sokół wędrowny zamieszkuje duże miasta, w górach skały powyżej górnej granicy lasu, spotykany jest też coraz częściej w rozległych lasach. Zimę spędza często nad wodą. Jak na prawdziwego sokoła przystało zajmuje stare gniazdo innego ptaka szponiastego lub krukowatego, gnieździ się też w szczelinach skalnych, bądź na murze. Miejsca gniazdowania ma stałe.

Dorosłe sokoły wędrowne są u nas osiadłe*. Młode po uzyskaniu samodzielności koczują, stąd też wziął się drugi człon nazwy: wędrowny. Pomimo udanej reintrodukcji w dalszym ciągu jest skrajnie zagrożony - jego populacja jest w dalszym ciągu na skraju zaniku, liczy kilkanaście par lęgowych i około 6 tysięcy par w Europie.

Żywi się średniej wielkości ptakami, takimi jak: wrony, gawrony, gołębie czy też czajki. Na zdobycz uderza przede wszystkim w powietrzu*: najpierw błyskawicznie atakuje z prędkością przekraczającą 300 kilometrów na godzinę uderzeniem piersią i szponami! Zabijając ofiarę lub co najmniej oszałamiając, rozpędzony leci dalej, następnie zawraca i jeszcze w powietrzu chwyta ją szponami. Z ziemi bierze zdobycz zupełnie wyjątkowo.

"Posiada w wysokim stopniu przymioty ptaka szlachetnego i poluje po większej części na ptaki lotne mało od siebie mniejsze a częstokroć o wiele większe: gołębie, kuropatwy, czajki, kaczki, cietrzewie najwięcej gnębi: pokonywa nawet gęsi dzikie i czaple, w potrzebie tylko uderza na wrony i inne podlejsze ptaki.(...) - zachwycał się sokołem Władysław Taczanowski. A Jan Sokołowski określił go "żywą strzałą".

"Typowa postać sokoła. - Czytamy w cytowanych już "Ptakach Polski" - Mniejszy od raroga, ale mniejszy od kobuza; znacznie większy od kobuza; samica jest większa od samca. Krótka szyja i krótki ogon, skrzydła długie i ostro zakończone. Duży czarny "wąs" schodzi na biały policzek. Plamy na brzuchu i "nogawicach" u młodego ptaka podłużne, u starego poprzeczne. Ochrypłe, głośne okrzyki w zaniepokojeniu, zwłaszcza przy gnieździe. Lot szybki, nadzwyczaj sprężysty."

17742342_818473731638724_795247373_n

Sokół wędrowny, Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

 *          *          *

Z klejnotem za "uchem"

Należący do perkozów zausznik zamieszkuje niewielkie zbiorniki wodne w dolinach rzek, na bagnach, a także płytkie stawy i jeziora z bujną roślinnością wodną zanurzoną i fragmentami roślinności wynurzonej. Najszybciej zobaczymy go gdy pływa na powierzchni wody, często nurkuje. Ruchy ma szybkie, zręczne. Lata niechętnie, ale szybko i po linii prostej.

Gniazdem zausznika jest pływająca kupa materiału roślinnego zmieszanego z błotem. Jest ono dobrze ukryte w szuwarach. Podobnie jak inne gatunki perkozów, stary ptak również przykrywa jaja mokrymi i gnijącymi roślinami ilekroć jest zmuszony zejść z gniazda. Gnieździ się z reguły w większych lub mniejszych koloniach, często w obrębie kolonii śmieszek, w której czuje się bezpiecznie.

Zausznik w Polsce jest gatunkiem lęgowym. Jest migrantem krótkodystansowym. Przylatuje do nas z zimowisk znajdujących się w w Europie zachodniej i w basenie Morza Śródziemnego na przełomie kwietnia i maja. Odlatuje od sierpnia do października.

Wbrew obiegowej opinii zjada mało ryb, które stanowią zaledwie 5% jego diety. Zjada głównie owady wodne i skorupiaki.

Gatunek znajduje się od niedawna wśród naszych ptaków lęgowych. Większość terenu naszego kraju zasiedlił dopiero w końcu XIX wieku. W niektórych regionach jest stosunkowo liczny, np. na Dolnym Śląsku, w innych bardzo nieliczny (ogółem około 4 000-5 000 par).

Wikipedia podpowiada, że w czasie toków wykazują wykazują typowe dla perkozów zachowania. Stoją wyprostowane na wodzie naprzeciw siebie, trzęsą głowami i pływają wokół siebie. Obce pary są przepędzane.

"Wielkości perkoza rogatego. - Tak opisywał go w atlasie "Ptaki Polski" Jan Sokołowski - W porze godowej głowa i szyja czarne. W okolicy ucha pęczek rdzawobrązowych piór (stąd nazwa "zausznik"). Dziób od połowy lekko zadarty w górę. Białe lusterko na skrzydle zachodzi na lotki dłoni, a nie jak u perkoza rogatego tylko do lotek ramieniowych."

17742196_818395901646507_1467067591_n

Zausznik, Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

Łatwiejszy do ubicia

krogulec14

Podczas ubiegłorocznych wędrówek po "Ptakach krajowych" z Władysławem Taczanowskim przeoczyłem najpiękniejszego z perkozów, zausznika.

-

Trudno jest uwierzyć, że jeszcze za czasów Władysława Taczanowskiego zausznik był najprawdopodobniej na terenie Królestwa Polskiego gatunkiem jedynie przelotnym. "W Królestwie Polskiem dość pospolity na przelotach tak wiosennych jak i jesiennych; nie wiem jednak dotąd, czy się gnieździ w kraju; widywałem je wprawdzie przy końcu Maja przy jeziorach w Lubelskiem, ale jeszcze gniazd nie miały. Zwykle towarzysko wędrują po kilka par razem, zapadłszy na wodzie dzielą się na pary, i tak pływają w pewnem oddaleniu jedna od drugiej. Najczęściej z wiosny siadają u nas po małych jeziorkach między polami, po zalewach polnych lub łącznych, równie jak na czystych stawach, gdzie zwykle po kilka lub kilkanaście dni na jednem miejscu przepędzają. Zwykle nalatują w połowie kwietnia i trafiają się do połowy Maja; pod jesień przybywają we Wrześniu i Październiku i bawią do przymrozków, najwięcej wtenczas po jeziorach."

Sytuacja tego najurodziwszego z perkozów się znacznie się u nasz poprawiła. Na obecnym terenie Polski jego populacja jest szacowana na 4000 -5000 par lęgowych. Zausznik zamieszkuje małe zbiorniki wodne na bagnach, płytkie stawy i jeziora z bujną roślinnością wodną zanurzoną i fragmentami roślinności wynurzonej.

Pewnie mylił się nieco nasz słynny ornitolog pisząc o gnieździe zausznika: "Gniazdo urządzają w trawach i trzcinach podobnie jak inne (perkozy)." Gniazdo, ten niewielki perkoz, wije ukryte w szuwarach, na wodzie. Jest to zwykle pływająca kupa materiału roślinnego zmieszanego z błotem. Podobnie jak inne gatunki perkozów, zausznik również przykrywa jaja mokrymi i gnijącymi roślinami ilekroć jest zmuszony zejść z gniazda. Gnieździ się z reguły w większych lub mniejszych koloniach, często w obrębie kolonii śmieszek, w której czuje się bezpiecznie.

Zausznik najczęściej pływa na powierzchni wody, chętnie często nurkuje. Lata zdecydowanie mniej niechętnie, ale za szybko i w linii prostej. Dystans ucieczki nie jest wielki, co dawniej wykorzystywano do dziwnych celów: "Nie są zbyt ostrożne i nierównie łatwiejsze do ubicia niż następujący gatunek (perkozek), gdyż siadając zwykle na czystych wodach, nie mogą się tak jak tamte przy pomocy chwastów ukrywać."

O walorach smakowych zausznika Taczanowski nie wspomniał...

Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

rrY230P5YaQAQZOuE0YVcqizOV6vbwBIHazH55Xs

Zausznik, fot. Jakub Spodymek   www.jakubspodymek.pl 

Broszka za uchem

krogulec14

Wbrew swojej nazwie nasz dzisiejszy zausznik nie zdradzi nikomu naszej tajemnicy... Nie wejdzie, w co niektórzy wierzą, jak skorek w nasze ucho. Nie jest także częścią okularów. Jest pięknym perkozem z broszką za uchem.

Mówiąc niedawno o łęczaku opowiedziałem o tym jak ten ptak niemal całkowicie znikł w Polsce. Odwrotnie stało się u nas z pięknym zausznikiem. Władysław Taczanowski w "Ptakach krajowych" wspomniał o nim, że "W Królestwie Polskim dość liczny na przelotach tak wiosennych jak i jesiennych; nie wiem jednak dotąd, czy się gdzie gnieździ w kraju; widywałem je wprawdzie przy końcu Maja przy jeziorach w Lubelskiem, ale jeszcze gniazd nie miały." Obecnie populację zausznika szacuje się u nas na 4 000 -5 000 par...

Zausznik zaskakuje nie tylko swoją ekspansją w naszym kraju. Jest, jak pokazuje nam fotografia, ptakiem niezwykle pięknym. Jak na znakomitego nurka (nurek zausznik to jego stara nazwa), podobno kiepsko gustuje w rybach, które stanowią zaledwie 5 procent jego pożywienia.

Nie byłbym sobą (czytaj ambasadorem Rzeczpospolitej Ptasiej) gdybym nie pochwalił się, że najpiękniejszą obserwację zausznika miałem w Słońsku z Betonki. Był kwiecień, czas Zlotu Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej, czas ptasich przelotów. Był czas na podziwianie ptasiego piękna.

Zausznik, fot. Tomasz Skorupka   www.tomaszskorupka.pl

Z klejnotem za uchem

krogulec14

Po wystawie wybornych prac Artura Tabora i Marcina Karetty oraz prelekcji Przemysława Chylareckiego o ptaku roku, czyli czajce, postanowiliśmy chwilę odpocząć przy kawie, którą ozdobiło wyborne ciasto Feli. Długo jednak nie leniuchowaliśmy, bo Betonka wzywała.

Panie, czyli Emka, Feli i moje Piórko, pomknęły po niej chyżo, niczym sarenki, że nie w sposób było nam z Ziemianinem, Ich dogonić. Nasz majestatyczny krok nie miał szans dogonić absolutnie nikogo. Syciliśmy swe oczy batalionami, których początkowo nie byliśmy pewni. Ot latało coś takiego drobnego, nie dość, że szybko, to jeszcze nie miało ochoty stanąć na chwilę koło nas. Kaczki, paskudne ptaszory, buszowały równie daleko i bardzo ciężko było, przy naszym sprzęcie optycznym, rozeznać się co zacz za jedna. Na dodatek tego ponowiłem ubiegłoroczny błąd nie zabierając ze sobą atlasu, co bezwzględnie wykorzystała Betonka dając memu zadufaniu pstryczka w nos. Po raz wtóry złożyłem sobie obietnicę: nie wyjdę na tą drogę bez atlasu.

W pewnym momencie Ziemianin dostrzegł pewnego ptaka i pyta co zacz za jeden. Patrzę i go nie widzę. Ziemianin opisuje mi jego wygląd, a u mnie w łepetynie robi się coraz większa pustka. Ki czort w tym zielsku może siedzieć? Stoimy, konsultujemy szelmę, która skryła się przed nami i nic. Panie już niemal zniknęły nam poza horyzontem, coraz mocniej zaczęły kwiczeć perkozy rdzawoszyje, pokazały się w końcu rybitwy, a ptakowi najwyraźniej spodobało się w zielsku i basta. Postanowiliśmy pokonać go cierpliwością. Pewnie nam by to się udało, gdyby nie pewien ptak: mały, ciemny i ku naszej radosze z klejnotem za uchem.

Zausznik! Najmniejszy obok perkozka z perkozów. Do tej pory miałem jedą prawdopodobną obserwację tego uroczego ptaka, a teraz syciliśmy oczy najpierw jednym, potem dwoma a na koniec czterema osobnikami tego gatunku! Największym zaskoczeniem była w tej obserwacji odległość. Jego bliski krewniak, wspomniany perkozek "rozpływa" się gdy podejdziemy doń na 30 metrów. Literatura mówi o dystansie ucieczki u zausznika w granicy 30-40 metrów. A tu, Ziemianin świadkiem, te urocze stworzonka, podpływały chwilami nawet do nas na 10 metrów!

Perkozek nie należy zbyt długo do naszej avifauny. Zasiedlił nasze tereny dopiero w XIX wieku. Jako, że jest niepokaźnych rozmiarów, to chętnie korzysta z ochronnego parasola śmieszek. W niej czuje się bezpiecznie i dlatego w koloniach tych mew decyduje się na lęg. Jednak zaraz po wykluciu się piskląt opuszcza gościnną dotąd kolonię, aby przypadkiem śmieszki nie zabrały piskląt, jako haraczu za dotychczasową opiekę. Tego perkoza najłatwiej będzie nam wypatrzyć na małych zbiornikach wodnych pośród bagien, płytszych stawach czy jeziorach z bujną roślinnością zanurzoną, jak i wynurzoną. Jestem przekonany, że jeśli ktoś wybierze się do Słońska i nie będzie szybko pomykał po Betonce, to na pewno spotka tego przeuroczego ptaka. Czego serdecznie każdemu życzę.

Zausznik w obiektywie Henryka Janowskiego   www.henrykjanowski.pl

Zausznik

krogulec14

Zausznik jest następnym, pięknym perkozem. Jego nazwa "zausznik" nie sugeruje jakiegokolwiek donosicielstwa ze strony ptaka, tylko widoczną ozdobę za uchem ptaka. Nazwa łacińska "Podiceps nigricollis" oznacza nogi z tyłu, blisko zadka i czarną szyję w okresie godowym. Pierwsza część nazwy trafnie mówi o budowie ptaka.

Zausznik zasiedlił tereny Polski niedawno, bo dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Na ogół jest ptakiem bardzo nielicznym. Cała jego populacja w naszym kraju wynosi 4 000 -5 000 par lęgowych. Zamieszkuje małe zbiorniki wodne na bagnach, płytkie stawy i jeziora z bujną roślinnością wodną zanurzoną jak i fragmentami roślinności wynurzonej. W odróżnieniu do pozostałych perkozów odbywa lęgi w koloniach, często korzystając z parasola ochronnego śmieszek lub też rybitw: czarnej i białoskrzydłej. Podobnie jak pozostali pobratymcy, kiedy jest zmuszony zejść z gniazda przykrywa jaja mokrą i gnijącą roślinnością.

Perkoz ten jest ptakiem wędrownym. Przylatuje do Polski w kwietniu i maju a odlatuje od sierpnia do listopada. Wbrew obiegowej opinii zjada mało ryb, które stanowią zaledwie 5% jego diety. Zjada głównie owady wodne i skorupiaki. Nie gardzi swoimi piórami. Jest dość płochliwym ptakiem. Jego dystans ucieczki wynosi 30 -50 metrów.

www.cezarypioro.pl

Zausznika do tej pory widziałem tylko raz na Warcie, w czasie wędrówki na miejsca lęgowe.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci