Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : slonka

Słonka na ciągu

krogulec14

Niewątpliwie najpiękniejszymi scenami zachodzącymi w przyrodzie są ptasie gody. Przytaczałem niedawno na blogu toki głuszców, cietrzewi czy dubeltów. Dziś chcę zaprezentować, piórem Władysława Taczanowskiego (oczywiście z "Ptaków krajowych") ciągi słonek.

"Z wiosny zaraz po przybyciu zaczynają ciągi, zasadzające się na tem, że wieczorem w kwadrans po zachodzie słońca, a rano o świcie, każda słomka zrywa się i  wolno nad lasem przelatuje w różnych kierunkach, tuż ponad wierzchołkami drzew, wydając właściwe sobie chrapanie, przegradzane cienkiem przejmującem gwizdnięciem, tak charakteystycznem, że je wśród największej wrzawy innego ptastwa rozpoznać łatwo. Trwa to wieczorem do zupełnej ciemności, a rano do wschodu słońca, poczem każda na swojem miejscu zapada i resztę dnia na ziemi przepędza. W początku samce i samice jednakowo ciągną, lecz gdy te ostatnie w krótce osiądą na jajach, samce jeszcze długo nie ustają i niekiedy w końcu Lipca bywają jeszcze dość dobre ciągi. W początku ciągną codziennie, prócz tylko dni bardzo zimnych i wietrznych, później w niektóre tylko wieczory, i nie wiadomo dla czego w inne, najpiękniejsze, wcale się nie pokazują."

I jak Wam się podobają ciągi słonek? Piękne? No to wyobraźcie sobie, że jeszcze nie tak dawno przerywały je... strzały z dubeltówek. W ten sposób myśliwska brać witała wiosenne polowania. Piszę o wiosennych polowaniach na słonki w czasie przeszłym. I mam nadzieję, że tak pozostanie. Choć doskonale pamiętam, że 2007 roku, ku uciesze polujących kolegów, minister środowisko Szyszko przywrócił ten paskudny proceder. Zabijania ptaków w czasie rozrodu zabrania dyrektywa ptasia Unii Europejskiej. Pamiętając jednak maniakalny wręcz upór tego ministra podczas sporu o Rospudę, wszystkiego po nim spodziewać się można.

Zabić słonkę w locie chyba każdy patałach potrafi. Ptak ten "śmiga" z "oszałamiającą" prędkością ośmiu kilometrów na godzinę...

-

Słonka zamieszkuje wilgotne (ze strumieniami) lasy liściaste i mieszane. Gniazdo buduje na ziemi i w gęstych ostępach leśnych, pod osłoną krzewów lub chrustu. W razie niebezpieczeństwa potrafi przenieść pisklęta w inne miejsca.

"Przez cały czas lęgowy trzymają się w lasach błotnistych, lub zawierających jakiekolwiek mokradle, jako to: bagienka, strugi, rzeczki, źródliska, itp., zarówno w równinach jak i w miejscach górzystych.

Gnieździ się na ziemi wśród lasu, w dołeczku pod drzewem, krzakiem, lub kępką, wysłanym suchą trawą i liśćmi. Samica sama wysiaduje i wodzi pisklęta, dopóki zupełnie nie wyrosną."

Przylatuje w marcu, odlatuje od września do listopada. W Polsce ogólnie jest nieliczna. Wspominałem o tym, że na słonkę obecnie nie wolno polować podczas kwietniowych ciągów. Nie znaczy to, że jest ona zaliczona do gatunków chronionych. Jest ona łowna od 1 września do 21 grudnia. Wikipedia informuje, że jest jednym z bardziej poszukiwanych gatunków przez myśliwych. Żywi się dżdżownicami, owadami, zjada także nasiona. Szukając pokarmu zagłębia dziób w grząskim gruncie aż do oczu.

"Głównie żerują po leśnych mokradłach, podobnie jak bekasy właściwe, wsadzając dziób w błoto, albo też rozgrzebując dzióbem pokład suchych liści, zaściełających ziemię, wybierają z pod nich rozmaite robactwo.

Lot słomki jest równy, powolny i dosyć lekki; na ciągu nie często lecz dosyć mocno macha skrzydłami; w czas wietrzny leci o wiele prędzej, a strzałem postraszona, rzuca się nagle ku ziemi. Zrywając się z ziemi wydaje skrzydłami szczególny łoskot, co wydaje się jakby się tłukła po krzakach i niekiedy gwiźnie."

-

Myślę, czas najwyższy aby słonka znalazła się wśród gatunków ściśle chronionych. Z wielu powodów na to zasługuje. Nie tylko dlatego, że jest u nas gatunkiem nielicznym. Myślę, że powinno się ją chronić z tytułu urody.

Źródło tekstów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

gfT4nbYEBrX9tIEcJdsOiBYgO7deB0pPwQyCX3lA

Słonka, fot. Arkadiusz Traczyk   Przyroda Ziemi Torzymskiej   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3543-traczyka

Ciekawym uzupełnieniem dzisiejszego tekstu będzie opis autora, mówiącego o tym jak powstało zdjęcie:

"Zdjęcie było nagrodą po ciężkim tygodniu pracy. W piątek po "wygrzebaniu" się z papierów postanowiłem choć na chwilę zajechać do lasu. Na początek wybrałem sobie brukową drogę przy której znajdowały się liczne kałuże. Poruszając się z wolna zauważyłem iż przy jednym z bajorek stoi jakiś ptak. Jednak zanim podniosłem lornetkę jego już nie było uciekł do lasu. Pomyślałem skoro nie odleciał to może daleko nie odszedł. Jadę dalej obserwując pobliski brzeg lasu, zatrzymuję się na chwilę i próbuję ją wypatrzyć. Jest, słonka. Z jednej strony jestem uradowany ponieważ moje spotkania z słonką kończą się zazwyczaj obserwacją odlatującego ptaka. Z drugiej wkurzony bo nie mam aparatu. Stoję jeszcze chwilę a ptak będąc pewny że jest niewidoczny stoi jak wmurowany. Zapada decyzja wykonuję telefon do żony aby przygotowała mi sprzęt. Do domu mam jakieś 2km. Za jakieś kilkanaście minut wracam z myślą iż ona nadal tam siedzi. Przed dojechaniem na miejsce otwieram okno i ustawiam sobie parametry. Jestem już prawie na miejscu patrzę na pieniek przy którym siedziała i…. jej tam nie ma. Jadę dalej nie zatrzymuje się, jakieś 100m dalej zawracam. Jadę poruszając się żółwim tempem staję naprzeciw miejsca gdzie powinna się znajdować i… nadal nic. Rozglądam się uważnie i… jest siedzi 2m dalej całkowicie zlana z otoczeniem. Patrzę w wizjer a tu przed nią znajduje się pełno gałęzi zamazujących cały obraz. Podjeżdżam do przodu i wreszcie jest jedyna luka jaką udało mi się wypatrzeć. Nareszcie naciskam spust, sprawdzam kilka wykonanych zdjęć wszystko ok. Zadowolony wracam do domu po ciężkim tygodniu pracy."

Czechow, słonka

krogulec14
"8 kwietnia 1892 Antoni Czechow pisze ze swojej wsi Mielichowo do przyjaciela w Petersburgu – Aleksego Suworina:
Bawi u nas teraz malarz Lewitan. Wczoraj wieczorem byliśmy razem na polowaniu . Strzelił do słonki, która z podbitym skrzydłem wpadła 
do kałuży. Podniosłem ptaka: długi dziób, wielkie czarne oczy i piękna szata. Patrzy ze zdumieniem. Co z nim robić? Lewitan krzywi się, zamyka oczy i błaga drżącym głosem: "Kochany, trzaśnij ją kolbą w główkę…" Odpowiadam: "Nie mogę". Lewitan wciąż wzrusza nerwowo ramionami, trzęsie głową i błaga. Tymczasem słonka patrzy ze zdumieniem. Zmuszony byłem przystać na błagania Lewitana i zabić ptaka. Teraz jest na świecie mniej o jedno piękne kochane stworzenie, a dwóch durniów wróciło do domu i zabrało się do kolacji."  RYSZARD KAPUŚCIŃSKI LAPIDARIA I-III
Powyższy tekst dostałem kilka tygodni temu od Adama Wajraka. Przyznaję, że zrobił na mnie wrażenie. Odczekałem z jego publikacją do kwietnia, do czasu gdyby zabijano samce na ciągach, w czasie ich miłości.
Myśliwym, którzy w dalszym ciągu tęsknią za zabijaniem słonek na ciągu, życzę empatii trochę. I zrozumienia za czym tak schną z tęsknoty.
I jeszcze jedno, zabić wolno lecącą słonkę zapewne trudno nie jest. Zrobić tak doskonałe zdjęcie sztuką jest już sporą.
 
Słonka, fot. Mateusz Matysiak   www.birdwatching.pl

Strzelić do słonki na ciągu

krogulec14

Na początku podzielę się z Wami taką dygresją: jeden z byłych ministrów środowiska mocno tęskni za polowaniami na... drozdy! Jak widać ptaki te, po niemal czterdziestoletniej ochronie spać spokojnie nie mogą.

Inny myśliwy, już bez ministerialnej przeszłości, tęskni za wiosennym strzelaniem do słonek na ciągach. Swój żal za zabraną mu zabawą zabijania wyraża w "Polowanie na słonki - komu to przeszkadzało". Lektura ta jest tak bardzo "romantyczna", że aż żenująca. Już na początku autor zaznacza, że zrobienie dobrego zdjęcia słonce na ciągu jest znacznie trudniejsze niż zabicie ptaka, a jednak wzdycha, że "już tylko takie polowania na słonki ... pozostały". Widać, że marsz na łatwiznę ciągnie bardzo.

Po chwili autor bezwstydnie zaznacza, że na słonki nie polowano dla ich mięsa, tylko dla "docenienia piękna wiosennych toków". Czynili to "ludzie wrażliwi, prawdziwi pasjonaci chcący załapać chwilę oddechu". Polowanie do tokujących słonek było szczególnym... wyzwaniem "dla prawdziwych dżentelmenów z psami". Aportowana przez psa słonka trafiała do preparatowni (bo to pewnie jej naturalne miejsce), a stąd na ścianę dzielnego myśliwego.

Na koniec ów tęskny, choć niekoniecznie szwarny, myśliweczek pokazuje nam, że operowanie urojonymi liczbami obcą rzeczą mu nie jest. Im więcej myśliwi słonek na ciągach wytłuką, tym lepiej dla słonek i... więcej ich będzie!

Zabijanie ptaków w czasie rozrodu, czyli od rozpoczęcia godów do zachowywania młodych jest zwyczajnym barbarzyństwem. Zabrania też tego dyrektywa ptasia Unii Europejskiej.

Tak więc jedyną odpowiedzią dla naszego myśliwego mogą być słowa:

- Nam wszystkim to przeszkadzało!


PS. Wspomniany, na szczęście były, minister chciałby strzelać do: kosów, kwiczołów, paszkotów i śpiewaków...

Ciągoty do słonki

krogulec14

Nie darmo istnieje powiedzenie o źdźble w oku sąsiada i belce w swoim. Pomstuję mocno na bezduszność myśliwych w rejonie Basenu Morza Śródziemnego, a o naszej poczciwej słonce zapominam. Ten nieliczny ptak ma jak do tej pory status łownego!

Do słonki można bezkarnie strzelać od 1 września do 21 grudnia. To i tak jest postęp, bo do niedawna można było jeszcze zabijać podczas tak zwanych ciągów (lotów tokowych) w kwietniu. Zabijanie samców tych pięknych ptaków podczas godów należało do tak zwanej myśliwskiej tradycji.

Słonka w locie nie przekracza 30 kilometrów na godzinę, więc jest łatwym obiektem do trafienia (czytaj: istotą do zabicia)

Słonkę myśliwska brać zabija rzecz jasna nie dla mięska, które ponoć nie ma walorów smakowych. Do słonki strzela się dla zdobycia lotki, czyli piórka z ogona. Owa lotka pięknie, ponoć, zdobi tyrolski kapelusik myśliwego.

Dla piórka strzela się do tego ptaka!

A teraz zapewne zaskoczę niejedną osobę. Jakkolwiek słonka nie jest jakimś rzadkim ptakiem, to ja, jak do tej pory, nie miałem przyjemności nią oka pocieszyć. Pewnie jestem nieco wygodny. Ciągi samców odbywają się o zmierzchu, więc trzeba znać miejsca występowania tych ptaków aby móc je wypatrywać.

Poza tym słonka, dzięki swojemu maskującemu ubarwieniu ładnie zlewa się z trawami czy też suchymi liśćmi. Zobaczyć wysiadującego jaja ptaka jest bardzo trudno.

Słonka w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Przeciwko tradycjom

krogulec14

Nawet nie wiem jaki jest w chwili obecnej status słonki. Wiele państw Unii Europejskiej chroni tego ptaka a u nas w dalszym ciągu można na niego polować. Nie dość tego, odchodzący minister Szyszko zezwolił myśliwym na strzelanie myśliwym do słonki w kwietniu, podczas tak zwanych ciągów. Pan Szyszko, sam zresztą myśliwy, zostawił w ten sposób przyszłemu ministrowi kukułcze jajo. Unia Europejska zabrania tak barbarzyńkich metod polowania, a u nas pokutuje, przywiązanie do tradycji polowań na owych ciągach. Jestem zwolennikiem zachowywania tradycji, ale nie tak niskich moralnie. Te, tak zwane ciągi, polegają na oblocie przez samca swojego terytorium. Na tym jego rewirze znajduje się zwykle kilka samic. Zabicie samca powoduje, że jaja samic pozostaną nie zapłodnione...

Tłumaczenie nazwy naukowej słonki "Scolopax rusticola" wychodziłoby na: leśnego ptaka łownego o prostym i długim dziobie. Wiem, że niedawno pisałem o niej, jednak zobaczywszy wyborną fotografię Mateusza, myśli same nakierowały się na ten temat. Zresztą wtedy nie miałem żadnego zdjęcia, jako ilustracja posłużył rysunek z Wikipedii. "Jesienna słonka" Mateusza wybornie oddaje urodę ptaka, którego nie ukrywam, jeszcze nigdy nie widziałem. Nie widziałem z własnego lenistwa, bo nie chce mi się chodzić po chłodnych, kwietniowych lasach.

Słonkę jest dość trudno wypatrzyć, a już szczególnie samicę wysiadującą jaja. Łatwo to zrozumieć jeśli nieco uważniej przyjrzymy się barwie upierzenia ptaka. Jest ono po mistrzowsku maskujące w leśnej ściółce. Zamieszkuje ona wilgotne, ze strumieniami, śródleśnymi bagniskami lasy liściaste i mieszane. Jest aktywna o zmierzchu. Prowadzi skryty tryb życia. najłatwiej jest ją zaobserwować na wiosennych tokach...

"Data wykonania: 16.10.2008 Miejsce wykonania: Lasy Łukowskie Sprzęt, ustawienia: Canon D1 Mark III + 500/4 L IS (ISO 1600; f5,6; 1/500s, 6000K) Autor: Mateusz Matysiak " www.birdwatching.pl 

Wysiadywaniem jaj i opieką nad pisklętami zajmują się wyłącznie samice. Jako jedne z bardzo nielicznych ptaków w razie niebezpieczeństwa przenoszą swoje dzieci w inne miejsce. 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci