Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : gluszec

Chciwy głuszec, bajka narodu Ewenków

krogulec14

Pomyślałem, że sama bajka o chciwym głuszcu to mogłoby być dla Was za mało. Odnalazłem więc pewną optymistyczną informację o tym dość mocno u nas zagrożonym gatunku i postanowiłem ją dodać.

* * *

Późną jesienią ptaki zbierały się na skraju lasu. Nadeszła pora odlotu do ciepłych krajów. Przylatywały przez siedem dni, nawołując bez przerwy:
— Czy wszyscy już są? Czy są tu wszyscy? Okazało się, że nie ma głuszca. Stuknął orzeł
garbatym dziobem w suchą gałąź, stuknął jeszcze raz i rozkazał młodemu cietrzewiowi przywołać głuszca.
Świszcząc skrzydłami, poleciał cietrzew w kierunku leśnej gęstwiny. Patrzy, a tu głuszec siedzi na cedrze i wyłuskuje z szyszek orzeszki.
— Szanowny głuszcu! Wszyscy jesteśmy gotowi do odlotu, a na ciebie czekamy już siedem dni.
— No, no, nie gadaj bzdur! Nie ma się co śpieszyć z odlotem. Spójrz, ile jeszcze orzeszków zostało! Czy można to wszystko zostawić?
Cietrzew powrócił do ptaków, na skraj lasu.
— Głuszec — powiada — je orzeszki i nie spieszno mu do odlotu.
Posłał zatem orzeł szybkiego jastrzębia. Krąży jastrząb nad wielkim cedrem, a głuszec ciągle siedzi, skrzypi dziobem i wybiera z szyszek orzeszki.
— Hej, głuszcu! — woła jastrząb. — Ptaki czekają na ciebie już od czternastu dni. Dawno nadeszła pora odlotu.
— Po co ten pośpiech — odpowiada głuszec. — Jeszcze zdążymy! Przed podróżą trzeba się dobrze najeść.
Jastrząb powrócił do ptaków i opowiedział im, że głuszcowi nie spieszno lecieć do ciepłych krajów.
Wtedy orzeł rozgniewał się i odleciał prowadząc ze sobą wszystkie ptaki. A głuszec siedział na cedrze jeszcze przez siedem dni i ciągle łuskał cedrowe orzeszki. Ósmego dnia skończył jeść i zaczął czyścić dziób i piórka.
— Nie, nie starczy mi sił, by zjeść wszystkie orzeszki. Będę musiał zostawić resztę wiewiórkom.
I poleciał na skraj lasu. Co to? Na skraju lasu cedry machają nagimi gałęziami. To ptaki, czekając na głuszca przez dwa tygodnie, wydziobały wszystkie igiełki... Pnie drzew są białe, jakby obsypane śniegiem. To ptaki przez czternaście dni czyściły piórka o ich korę.
Głuszec zapłakał głośno:
— Ze wszystkich ptaków tylko ja zostałem w lesie! Jakże sam przezimuję? — i od płaczu zaczerwieniły się głuszcowi brwi.
Od tej pory wszystkie dzieci, wnuki i kuzyni gorzko płaczą słuchając tej historii. Oto dlaczego u wszystkich głuszców brwi są czerwone jak jarzębina.

 * * *

Jakkolwiek głuszce chronione są od 22 lat, to poczynania myśliwych w ostatnich dziesięcioleciach przed wprowadzeniem całkowitej ochrony w dalszym ciągu mają wpływ na gatunek. Zabijano najchętniej najbardziej okazałe, dominujące koguty. Takie podejście myśliwych powodowało, że najcenniejsze geny były eliminowane wraz z noszącymi je osobnikami. Ptakom tym obecnie z pewnością nie służą wykładane szczepionki przeciw wściekliźnie, które powodują wzrost populacji lisów.

Głuszcom z pomocą ruszają genetycy. Dzięki badaniom genetycznym będzie można poznać jednostki ważne ewolucyjne, których pule genowe są bardzo ważne dla zachowania różnorodności. Genetyka staje się równie ważna dla zachowania gatunku jak odstrzał lisów czy zachowanie siedlisk. Genetyka potrafi obdarować poszczególne nasze populacje obdarzyć odpowiednią pulą genów. Kto chce poznać lepiej to zapraszam do artykułu "Skuteczniejsza ochrona głuszców dzięki badaniom DNA".

Cieszą prace restytucyjne nad głuszcami w Portugalii. Ptaków tych w tym kraju nie ma od stu lat. Ewentualny sukces mógłby zwiększyć wysiłki nad przywróceniem tego kuraka w miejscach gdzie już nie występuje.

Źródła: „Bajki Północy", opracował Gieorgij Mienowszczikow, przełożył Marian Turyn , Nasza Księgarnia, Warszawa, 1988

"Skuteczniejsza ochrona głuszców dzięki badaniom DNA", Ludwika Tomala, Nauka w Polsce PAP, 2017

CKO_35782www

Głuszec, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Kuchenne rewelacje Lusi Ćwierciakiewiczowej

krogulec14
Niedawno przy bibliotece, na półce z książkami niepotrzebnymi czytelnikom, trafiłem na "365 obiadów" Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Rzut oka na spis tytułów rozdziałów sprawił, że zdecydowałem się zabrać książkę do domu. W rozdziale "Zwierzyna" znalazłem przepis zatytułowany: "Cietrzewie lub głuszce". Do tej pory w sposób kuchenny na blogu zaprezentowałem jedynie jemiołuszki z grzankami. Jeśli chodzi o nasze duże kuraki zaraz, mimowolnie, przypomniała mi się scena z "Pana Tadeusza":
 
Ci skubią stosy ptastwa; lecą puchów chmury,
Obnażają się głuszce, cietrzewie i kury
 
Lucyna Ćwierczakiewiczowa w swojej ponadczasowej książce napisała krótko, zwięźle i bez specjalnego sentymentu:
"Cietrzew świeżo zabity jest niesmaczny; gdy powisi z tydzień, wtedy go oskubać, oczyścić i zamarynować na kilka dni w occie, z przygotowanymi korzeniami, a po wyjęciu nasolić, naszpikować i piec wolno w piecu na brytfannie, polewając masłem. Zupełnie tak samo urządza się głuszce."
Zapewne wiele osób kochających ptaki spojrzy na twórczość Lusi ze zgrozą. Wydaje mi się, że niesłusznie. Inne były czasy, inna mentalność ludzi, a i cietrzewi z głuszcami było na ziemiach polskich znacznie więcej.
W Słowniczku Krajowej Agencji Wydawniczej znajdującym się zaraz po opisach potraw, pod hasłem "cietrzew" czytamy:
"duży, pięknie upierzony ptak żyjący w naszych lasach, głównie w północno-wschodniej i południowo-zachodniej Polsce. Często występował w opisach polowań, jeszcze z lat międzywojennych. W dawnej kuchni ceniono jego mięso (zwykle pieczone). Obecnie rzadko spotykany (Okres polowań tylko na koguty od 1.IV. do 20.V.). Waga ok. kilograma (długość ciała do 65 cm)."
Warto tu zapewne zaznaczyć, że opis "rzadko spotykanego" cietrzewia pochodzi z 1988 roku. Nasi dzielni myśliwi, zawyżając jego populację, strzelali sobie do niego beztrosko przez kolejne siedem lat.
Prawda, że czytając taki tekst można się... zacietrzewić?
W "Panu Tadeuszu" zacietrzewił się Rejent:

A najstraszniej pan Rejent był zacietrzewiony:
Jak raz zaczął, bez przerwy rzecz swoją tokował
I gestami ją bardzo dobitnie malował.

Na przestrzeni czasu pojęcie "zacietrzewienia" zmieniło nieco swoje znaczenie. Obecnie, według Słownika PWN, znaczy "gniew i upór, z jakim ktoś broni swoich racji lub robi coś". Inaczej tłumaczył je w "Objaśnieniach do Pana Tadeusza" Stanisław Pigoń: "zacietrzewiony - tzn. Tak wyłącznie zajęty swoją sprawą, tak głuchy na wszystko, co się koło niego dzieje, jak cietrzew (głuszec) podczas swego charakterystycznego śpiewu, tokowania."
I w taki oto sposób doszliśmy wniosku, że "zacietrzewienie" powstało nam dzięki głuchnącemu podczas toków, a konkretnie szlifowania... głuszcowi.
 
Źródła: Lucyna Ćwierczakiewiczowa "365 obiadów"
Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz"
 
_KCE7601
 
Cietrzew, for Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl
 
www_1348111
 
Głuszec, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

Lęgi głuszca

krogulec14

Do walki o zachowanie dużych kuraków włączają się myśliwi. W miejscach występowania głuszców i cietrzewi zabijają lisy, borsuki, jenoty i norki, które stanowią wielkie zagrożenie dla samic wysiadujących jaja. Podejrzliwie przy tym przyglądają się ptakom szponiastym i krukowatym. Jestem przekonany, że dołączenie środka antykoncepcyjnego do szczepionek przeciw wściekliźnie w dużym stopniu mogłoby ograniczyć tą krwawą ochronę, która rzeczywiście jest jednak konieczna.

-

Gniazdem głuszca jest dołek o średnicy około 25 i głębokości 10 centymetrów z lekka wysłany trawą, liśćmi i mchem. Nie jest ono zbyt specjalnie dobrze  ukryte. Ważnym elementem ukrycia gniazda jest... wysiadująca jaja głuszka, którą trudno jest dostrzec nawet z dwóch metrów! Jest ono zazwyczaj umiejscowione o kilkaset metrów od tokowiska. Kurka opuszcza gniazdo do 2 razów dziennie, oraz gdy niepowołany intruz zbliży się do gniazda na odległość kilku metrów.

Samce głuszców, podobnie jak cietrzewi, są zwyczajnymi pasożytami jeśli chodzi o życie rodzinne. Wszystkie obowiązki związane z jajami, poza ich zapłodnieniem rzecz jasna do czego przejawiają nadzwyczajną ochotę i pisklętami spadają na samicę. Głuszka składa zwykle 6 -8 jaj, które sama inkubuje. Schodząc z jaj odchodzi najpierw kilkadziesiąt metrów, a dopiero wtedy odfruwa. Wysiadywanie jaj trwa zwykle około 25 -26 dni.

Pisklęta już następnego dnia po wykluciu, pod opieką głuszki, opuszczają gniazdo. Sześciodniowe potrafią już podfruwywać. Przez pierwszy miesiąc są bardzo wrażliwe na długotrwałe deszcze i chłody. Podobnie jak u cietrzewi szczególnie wrażliwe na aurę są młode kogutki, które mają wysokie zapotrzebowanie energetyczne.

Głuszce czasami krzyżują się z cietrzewiami. W wyniku takiej dziwnej miłości powstają skrzekoty, ptaki kosmici, którzy na tej planecie nikomu nie są potrzebni...

-

Kończąc cykl o głuszcach chciałbym powiedzieć jedno. Wypada życzyć aby wysiłki wszystkich osób zaangażowanych z zachowanie gatunku się powiodły. Ornitologom, leśnikom i... myśliwym również.

Mocno bazowałem na: Zawadzka D., Zawadzki J., Keller M., Żurek Z., Ciach M., 2015 Głuszec Tetrao urogallus, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 145 -153.

E0iY8bGlU9UtT1tcPzk74R20YJQgVedQBtniUMAV

Głuszka, fot. Marcin Lenart  

Polowanie na głuszca

krogulec14

Marzeniem wielu miłośników ptaków jest głuszec. I myśliwych też.

Miłośnikom wystarczy go zobaczyć. A myśliwi muszą jechać na Białoruś i do Rosji...

-

Z "cyklu": inspiracja znaleziona w "Dwunastu srokach za ogon" Stanisława Łubieńskiego.

Józef Chełmoński "Polowanie na głuszca". 1890. Olej na płótnie. 92 x 72 cm. Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu.

Głuszcowe tokowisko

krogulec14

Tokowiskiem głuszca jest obszar aren tokowych wraz z drzewami wykorzystywanymi w czasie zapadów do snu. Areny tokowe są miejscami toków kogutów i krycia kur. 

-

Życie głuszców, ptaków zdecydowanie osiadłych, toczy się w promieniu od 2 do 5 kilometrów wokół tokowisk. Najważniejsze z nich są te, które są czynne od wielu lat. Na początku zimy koguty zbliżają się do tokowisk na odległość około 1 kilometra. Zwykle gromadzi się ich od 3 do 6 osobników, choć czasami bywa ich nawet aż 15. Stanowiska kur nakładają się z miejscami występowania kogutów.

W naszym kraju jest niestety coraz więcej tokowisk szczątkowych, gdzie tokują 1 -3 koguty. Ptaki te tokują w przypadkowych miejscach. Taki stan rzeczy jest prawdopodobnie efektem spadku liczebności

Areał głuszca jest zmienny. Wynosi od kilkudziesięciu do 500 hektarów, choć najczęściej od 20 do 100. Rewiry kogutów są większe niż samic. Rewiry kogutów zimą bywają 3 razy mniejsze niż w innych porach roku. Mogą się też wcale nie zmieniać.

"Bronione przez koguty duże terytoria tokowe zajmują po około 2 hektary, przy czym samce spędzają większość czasu w małych centrach w ich obrębie, określanych jako miejsca toków (areny tokowe), o średniej powierzchni 182 metry kwadratowe. Tokujące ptaki znajdują się bardzo blisko siebie, w odległości 64 -212 metrów. W okresie toków koguty wykorzystują w ciągu dnia terytoria rozciągnięte w promieniu 1 kilometra od centrum tokowiska. Dystans od środka tokowiska do drzew noclegowych i dziennego odpoczynku skraca się w trakcie trwania toków."

Jakkolwiek miejsca tokowisk są stałe, to mogą areny tokowe mogą nieznacznie się przesuwać. Tokowiska zajmują od kilku do kilkudziesięciu hektarów.

Niewątpliwie ważną sprawą są odległości pomiędzy poszczególnymi tokowiskami. W Puszczy Augustowskiej w ciąglu 14 lat wzrosły one z 4 do 7,5 kilometrów. W Puszczy Solskiej i Lasach Janowskich wynosiły one przeciętnie 5 kilometrów, a w Gorcach 3,7. Dla porównia w Norwegii przeciętne odległości pomiędzy tokowiskami wynoszą 2 kilometry, a w Estonii od 1,9 do 2,4.

-

Strasznie mocno bazowałem (i cytat pobrałem) na: Zawadzka D., Zawadzki J., Keller M., Żurek Z., Ciach M., 2015 Głuszec Tetrao urogallus, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 145 -153..

 ZzVZqdQIfmEZPdRCV3ocaYSaSD6zh0ezIJjLfBZ9

Głuszec, fot. Rafał Kulisz   rafalkulisz.abc0.pl

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci