Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : pluszcz

Nurkujący śpiewak

krogulec14

Pluszcza do ptaków wyjątkowych zaliczymy choćby tylko z dwóch powodów. Jest to bowiem gatunek, który pożywienie zdobywa pod wodą. Pierwszy fakt nie przeszkadza pluszczowi należeć do grupy ptaków śpiewających.

-

Zamieszkuje nad potokami i szybko płynącymi rzeczkami w których pływa i sprawnie nurkuje (do 1 m głęboko), zanurzając się skośnie pod prąd. Gniazdo zbudowane w kształcie kuli z otworem z boku, zakłada w dziurach lub w szczelinach skał, urwiskach brzegów, czasem za ścianą wodospadu. Pary gniazdują oddzielnie.

"(Gnieździ się) zawsze przy wodzie, w rozmaitych miejscach; często w takiem położeniu, że pryskająca woda zrasza mu ciagle gniazdo, albo że musi strumień spadającej wody lotem przebijać, aby się do niego dostać. Najulubieńsze miejsca do umieszczania gniazda są: łotoki opuszczonych młynów i tartaków, koła młyńskie, mosty, jazy, płyty kamieni wystające nad wodą, dziury w brzegach po wypadniętych kamieniach, lub nizkie dziuple drzew nadwodnych."

Jest to gatunek osiadły. W zimie pozostaje tam, gdzie nie zamarzają potoki. W Polsce jest nielicznym ptakiem lęgowym w Karpatach i Sudetach, a także wyjątkowo na niżu. Populacja szacowana jest w granicach 1 000 -3 000 par lęgowych. Pluszcz jest jedynym ptakiem śpiewającym, który zdobywa pokarm pływając, nurkując i biegając po dnie strumienia (nawet pod prąd). Może zanurzyć się na 15 sekund. Odżywia się skorupiakami i owadami wodnymi.

"W Królestwie Polskiem w ogóle jest bardzo rzadki; mała tylko ich ilość przebywa stale w skalistej części powiatu Olkuskiego, a mianowicie koło Ojcowa i Potoka Złotego, równie jak i przy strumieniach do Niemna wpadających; w innych zaś okolicach pojawia się tylko przypadkowo wśród zimy...

Ptak ten, pomimo wszystkich prawie cech zbliżających go do ptaków owadożernych lądowych, żywot prowadzi wodny; nie tylko bowiem przebywa on ciągle przy wodzie, ale wyłącznie w niej tak jak zimorodek, lecz odmiennym i sobie tylko właściwym sposobem żywność wyszukuje, to jest: nie pływając lecz biegając pod wodą po dnie kamienistych strumyków, zbiera rozmaite drobne wodne skorupiaki, owady, ich poczwarki i gąsienice, tak wolno w wodzie pływające jak i przyczepione do kamieni; według zaś podań niektórych obserwatorów, ma także znaczną ilość ikry rybiej wyjadać."

Ptak czatuje na głazie wystającym z wody lub leżącym na brzegu cieku wodnego, wciąż charakterystycznie przysiadując. Pływa bardzo dobrze, również pod wodą. Lata prawie tuż nad powierzchnią wody. Poza sezonem lęgowym żyje samotnie.

"Tak samo jak zimorodek lata bystro i nizko po nad samą wodą; często z lotu wpada odrazu w wodę, albo też z brzegu jak żaba do niej wskakuje, i tak zanurzony 20 do 30 kroków zwykle po dnie przebiega. Pomimo tych ciągłych podwodnych przechadzek obfite i zbite pierze pluszcza wcale nie przesiąka i zawsze jest suche po wyjściu z wody, a obserwatorowie, którzy mieli sposobność przypatrywać się tym szczególnym ptakom w czasie ich chodzenia pod wodą, utrzymują, że trzymając wtenczas skrzydła cokolwiek od ciała odstawione, noszą przy sobie pewien zapas powietrza.Ptak ten zawsze samotny, na czas tylko lęgowy łączy się w pary. Wolne chwile przesiaduje najczęściej na sterczących z wody kamieniach, po kołkach, poręczach i t. p. wystających przedmiotach. Samiec dużo i dobrze śpiewa, głosem donośnym, czystym i urozmaiconym, nie tylko w lecie, ale tak samo jak strzyżyk wśród zimy, w czasach nawet największych mrozów."

-

Na koniec zostawiłem dobrą wiadomość. Według "Monitoringu ptaków lęgowych", dzięki łagodnym zimom i poprawie czystości wody, populacja pluszcza się zwiększa. A dzięki temu nasze szanse na spotkanie z nurkującym śpiewakiem są większe.

I2rqae6KacyAgk5AkEdKbTfcRMjR8Z1WWJwnlcPY

Pluszcz, fot. Radek Kaźmierczak   www.facebook.com/KazmierczakRadoslawFotografiaPrzyrodnicza?fref=ts

"Wajrak na tropie"

krogulec14

"Zapraszam serdecznie do obejrzenia premierowego odcinka mojego autorskiego programu "Wajrak na tropie" środa 14 października 18:30 w TVP2. Będzie o pluszczach, czyli ptakach bardzo ekstremalnych.
ściskam
Adam
a tu zwiastun ".

To wielka przyjemność dla mnie podzielić się z Wami treścią mail'a otrzymanego od znanego dziennikarza z Wyborczej. Jakkolwiek telewizor omijam zwykle szerokim łukiem, to na pewno jutro przy nim zasiądę. Odcinek zatytułowany "Pluszcz, miłość na zabój" zapowiada się obiecująco.

Swoją drogą to jestem zaskoczony, mile zresztą, że telewizja dokonała tak wybornego odkrycia jakim jest Adam Wajrak. Dobrych programów przyrodniczych nigdy nie jest dość, a tym razem dopasowano jeszcze dobrej oglądalności godziny. Nie pozostaje nic innego jak usiąść przed telewizorem o wspomnianej porze i oglądać. Ja zrobię to na pewno!

Pluszcz w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Mieszkaniec mokrego środowiska

krogulec14

Pluszcz jako jedyny ptak śpiewający, który zdobywa pokarm pływając, nurkując i biegając po dnie,  oddziałowuje na moją wyobraźnię. Potrafi zanurzyć się na głębokość 1 metra i na czas 15 sekund. Poluje głównie na skorupiaki i owady wodne, choć zimą chwyta nieraz i małe rybki. Jest to ptak zamieszkujący przede wszystkim potoki i szybko płynące rzeczki w Karpatach i Sudetach, a także wyjątkowo na niżu. Pluszcz jest ptakiem osiadłym, jedynie zimą zdarza mu się opuszczać swoje rewiry gdy zamarzną.

Będąc w Karpaczu bardzo chciałem zobaczyć pluszcza. Przemierzyłem kilka kilometrów brzegów Łomnicy i niestety takiego szczęścia, jak na przykład z oharem w Słońsku, nie miałem. Jako ciekawostkę podam wiadomość, że poniższa fotografia została wykonana w tym karkonoskim miasteczku. Nie liczący zbyt wielu mieszkańców Karpacz jednak jest rozległy.

"Pluszcze nie są bardzo płochliwe, ale nie lubią fotografów... Przypadkowe zdjęcie z dużej odległości o zmierzchu" w obiektywie Michała Skąpskiego

O pluszczu parę razy już wspominałem i szczerze mówiąc nie tyle o nim chcę dziś mówić, co o autorze powyższego zdjęcia. Mówiłem już kilka razy o Ptasiarzach, wspominałem w szkicach ze Słońska, jacy to sympatyczni ludzie. Pan Michał był jednym z Nich. Poznaliśmy się w biurze "Dudek". Ja wyrabiałem sobie paszport do Rzeczpospolitej Ptasiej, pan Michał przedłużał. Przedstawiliśmy się, zmieniliśmy parę zdań i mając swoje towarzystwa, rozeszliśmy się w różnych kierunkach. Przyznam, że nazwisko pana Michała coś mi mówiło, ale nie potrafiłem ustalić co konkretnie. Drugie nasze spotkanie nastąpiło, gdy pan Michał "polował" na słowika z "armatą". Owa armata to tak nazwany przeze mnie półmetrowy obiektyw. Chwilę porozmawialiśmy, po czym nie chcąc przeszkadzać w łowach oddaliliśmy się ze swoją grupą na poszukiwanie rycyka. Kim jest ów "łowca słowików" dowiedziałem się dopiero w domu zaglądając do Klubu 300.

Zalogowałem się do Birdwatchingu. Przeglądam na tej stronie piękne fotografie osób podobnie jak ja nawiedzonych ptakami, jestem bardziej na czasie z ptasimi newsami. Znajduję zdjęcie "nie bardzo płochliwego, ale nie lubiącego fotografów":) pluszcza, które mnie urzeka i bardzo chcę zaprezentować je na Plamce. "Na lewo nie mam co pobierać fotografii - myślę sobie. - Pan Michał jest prawnikiem, na kilka lat zapuszkuje mnie i ptaki oglądał będę zza krat" :D. Zostaje zatem albo zrezygnować ze zdjęcia, albo mail. Przezwyciężam swoją nieśmiałość, piszę i czekam. Odpowiedzi domyśli się każda osoba, która mnie zna.

I jak tu nie chwalić ptasiarzy? Oni są otwarci nie tylko na ptaki...

Jan Jerzy Karpiński "Dzieci myślały, że ptaszek się utopił" - spotkanie po latach

krogulec14

"Są rzeczy, które nawet największym fizjologom się nie śniły" mawia bohater pewnego popularnego serialu. Wczoraj miałem przyjemność przekonać się o słuszności tej tezy na własnej skórze! Przyznaję, że internet sprawia mi co krok niespodzianki, o których wcześniej nawet nie pomyślałbym wcale. Do czego zmierzam? Zaraz wytłumaczę, najpierw zapraszam do zapoznania się z fragmentem pewnej starej już książki:

"Na jednym z głazów usiadł niewielki czarno-biały ptaszek. Zaczął biegać po nim, potrząsając krótkim ogonkiem. Za chwilę przefrunął na drugi głaz, z niego  na następny... i dał nura do wody! Przerażona Maja krzyknęła:

- Dziadziusiu! Ptaszek się utopił!

Dziadek roześmiał się. Nie zdążył odpowiedzieć, ptaszek wyskoczył z wody i usiadł z powrotem na głazie.

- Patrz, dziadziusiu, on znowu jest! - zawołała uradowana.

- Jeżeli jest, to chyba nie utopił się - mówi dziadek.

- To po co on chlupnął do wody? O, patrz! Znowu chlupnął!

- Pilnujcie, bo zaraz wyskoczy! Nurkuje do wody, by schwycić na dnie wody larwę jakiegoś wodnego owada.

Za chwilę ptaszek znowu biegał po głazach, przelatywał z jednego na drugi, pluskał do wody i znowu ukazywał się nad powierzchnią.

- Nazywają go pluszczem - mówi dziadek - wiecie, jak on buduje swoje gniazdko? Zwykle za ścianą wody, która z wielkim łoskotem spada ze skały w dół - za wodospadem. Do gniazda leci przez tę wodę.

- Czy on nie zmoczy sobie piórek, gdy pluska do wody albo gdy leci przez wodospad do gniazda? - dopytywał się Przemek.

- Nie, nie zmoczy. Upierzenie ma bardzo gęste i zwarte. Woda spływa po nim.

- A czy on widzi w wodzie? - spytała Maja.

- Widzi, gdyż oczek w niej nie zamyka, a woda jest przeźroczysta.

Stali jeszcze długo nad potokiem i patrzyli na dziwnego ptaszka. Przecież pluszcza w swoim życiu dotychczas nie widzieli!"

O pluszczu nie wspomnę dzisiaj ani słowem. Dziś trochę o ludziach. Miłość do przyrody zaszczepiała mi trójka ludzi. Byli to: Michał Sumiński, wspaniały gawędziarz ze "Zwierzyńca", Jan Jerzy Kapriński, autor choćby cytowanej powyżej książki i mój tata. Tata znał las wybornie. Podobnie jak dziadek z powyższego opowiadania, miał czas i chęć pokazania mi tropów zwierząt, pokazania ptaka, nazwania go i wyjaśnienia jego obyczajów. W dobie wszechmocnej telewizji zanikają tego typu obyczaje. Łatwiej dziecku włączyć bajkę niż zabrać je na spacer. Bo jeżeli wyjdzie człowiek gdzieś z dzieckiem, to naraża się na stres. A nuż ono zapyta nas - co to za ptak? Może być problem.

Czy zdarzyło się komuś przy czytaniu książki, pomyśleć o spotkaniu z jej bohaterem? Mi nie, widać mam kiepską wyobraźnię i dlatego bez skutku usiłowałem swego czasu napisać opowiadanie fantastyczno-naukowe. Nie zdarzyło mi się pomyśleć o takim spotkaniu, ale trafiła mi się znacznie znacznie bardziej nieprawdopodobna historia! Piłem wczoraj kawę z Mają, Przemkiem, obecnie  panem Przemysławem i Jego małżonką, porozmawialiśmy o ptakach, profesorze i przyrodzie. Dla mnie to niesamowite spotkanie z ludźmi, których w jakimś stopniu poznałem przed blisko czterdzietu laty! Mam cicha nadzieję, że nie ostatnie...

Będę niekonsekwentny, co mi tam. Wspomnianego pluszcza do tej pory w naturalnym środowisku nie widziałem;) 

Pluszcz, śpiewający nurek

krogulec14

Nigdy nawet nie pomyślałbym, że zostanę "piewcą" tatrzańskich ptaków:) Tatry jak wiemy są jedynym miejscem w Polsce, gdzie żyją kozice. Wśród zagrożeń tych zwierząt wymienia się: niedźwiedzie, dwie watahy wilków, 10 rys, i czasami 3 000 000 turystów. Wspomina się też jedną jedyną parę orłów przednich, która dwa lata temu miała tu udany lęg, jako owe zagrożenie dla tych sympatycznych kózek. Te dwa orły same są zagrożone, a największym zagrożeniem dla tych wszystkich zwierząt, jest hańba XXI wieku jaką jest "homo-deviantus", czyli kłusownik.

 Bywalcy Tatr być może bez trudu rozpoznają miejsce gdzie została wykonana powyższa fotografia, tak, tak to Dolina Kościeliska. Jednak nie o nią mi chodzi tylko o ten mały potok. Ten, jak też wszystkie inne karpackie i sudeckie. Zamieszkuje je bowiem kolejny nieprzeciętny ptak.

 

www.cezarypioro.pl 

Często on czatuje na wystających z wody głazach czy kamieniach, i charakterystycznie przysiaduje. Bardzo dobrze pływa, potrafi, jako jedyny z polskich ptaków śpiewających, zanurzać się w wodzie (nawet do jednego metra) i to na całe 15 sekund. Pod wodą dobrze pływa jak i świetnie biega po dnie strumienia, nawet pod prąd! Pluszcz, bo o nim mowa, nie robi tego rzecz jasna dla przyjemności. Poluje w ten sposób na ulubione skorupiaki i owady wodne. W dziurach lub szczelinach skalnych urwistych brzegów wije dobrze zamaskowane gniazdo. Jak już wspomniałem zamieszkuje przede wszystkim górskie potoki gdzie i tak jest nieliczny. Na nizinach lęgi pluszcza należą do wyjątków. Pluszcz jest ptakiem osiadłym i zimuje tam gdzie nie zamarzają te bystro płynące wody.

Przyznam, że idąc na Śnieżkę brzegiem Łomniczki na próżno wypatrywałem tego niepospolitego ptaka...

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci