Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : syczek

U stóp Trzech Krzyży

krogulec14

Nie wiem jak Wam, ale mi będzie żal kiedy dojdę do ostatniej strony "Dwunastu srok za ogon". Kiedy obejrzę ostatni obraz o którym opowiedział w swojej wyjątkowej książce Stanisław Łubieński. Dziś skupimy się na niewielkim fragmencie obrazu Ukrzyżowanie sycylijskiego malarza, Antonella da Messiny, o którym czytamy we wspomnianej książce:

"Syczek z pierzastymi uszami na antwerpskiej wersji Ukrzyżowania Antonella da Messiny, to właśnie zwiastun zbliżającej się śmierci. Siedzi u stóp cierpiącego Chrystusa i wykręconych w agonii łotrów i patrzy nieruchomo na widza."

Dwa zdania Staszka zaintrygowały mnie obrazem jak i samym syczkiem. Nie ukrywam, że nieco zaskoczył mnie wizerunek, "zwiastuna zbliżającej się śmierci". Do tej pory sądziłem, że w rejonie Morza Śródziemnego była to lubiana sowa.

Niezłą jazdę w opisie obecności na obrazie tej sowy, nazywanej tu nie wiedzieć dlaczego puszczykiem, zaserwowała nam Wikipedia. Syczek jest tu symbolem żałoby i śmierci. Jest też nawiązaniem do wszystkich Żydów, którzy nie rozpoznali w Jezusie Mesjasza. 

Sowa była wówczas też symbolem mądrości i poznania, choć trzeba pamiętać o jej znaczeniu negatywnym. Pojawienie się puszczyka w dzień odbierano jako zapowiedź nieszczęścia, co zresztą tu i ówdzie nawet w Polsce pokutuje do obecnych czasów. Sowa, jako ptak drapieżny, zaliczona została w Piśmie Świętym do zwierząt nieczystych, czyli jakby bardziej po ludzku ująć niejadalnych.

W Księdze Izajasza, wraz z innymi dzikimi zwierzętami, zwiastuje gniew Pański spadający na Babilon:

Dziki zwierz tam mieć będzie swe leże,
sowy napełnią ich domy,
strusie się tam zagnieżdżą
i kozły będą harcować.

Jak widać sowa, a mam cały czas na myśli syczka, miała podwójne znacznie. Była symbolem mądrości - Rady - i nieszczęścia - Przesądu.

Nie wiem jak Wam, ale mi naprawdę będzie szkoda, kiedy dojedziemy do stacji "Koniec" w "Dwunastu srokach za ogon"...

***

Źródła: Łubieński Stanisław., 2016 "Dwanaście srok za ogon" Czarne, Warszawa

Wikipedia

Księga Izajasza

800pxAntonello_da_Messina_027

"Ukrzyżowanie", Antonello da Messina, 1475   Domena publiczna">Domena publiczna

Dziki zwierz

krogulec14

Tym razem natchnienia dostarczyła mi Facebookowa strona Stowarzyszenia Ochrony Sów. Nie ukrywam, że poniższą grafikę obejrzałem ze sporą satysfakcją. Udowadnia on bowiem, że nawet w poczciwym mazurku drzemie prawdziwie... dziki zwierz, któremu nawet sowy nie są groźne! Przy okazji uświadamia nam fakt, że areał występowania flagowego ptaszka mojego blogu jest imponujący. Sięga on Portugalii do Japonii!

Opis pochodzi z facebookowej strony wspomnianego Stowarzyszenia Ochrony Sów:

"Obraz przedstawia nękanie sów przez ptaki dzienne. O tym powszechnym zachowaniu wśród ptaków pisał Władysław Taczanowski:
"Wszystkie ptaki szczególnie sów nienawidzą i to jest zapewne jednym z powodów, że się tak starannie we dnie ukrywają, gdy bowiem którą postrzegą, zlatują się do niej z krzykiem i sprowadzają tym sposobem wszystkie ptastwo z okolicy; cała ta różnorodna gromada ciągle wzrastająca tak napastuje poważną i tajemniczą sową, że ta chciałaby wszelkimi sposobami uniknąć tego natręctwa, a szczególniej gdy się zaczną zgromadzać większe ptaki, mogące dotkliwiej dokuczyć; mścić się jednak nie śmie w porze dla niej tak niewłaściwej. Najwięcej sobie nieprzyjaznej ptaki przy sowie wzajemnych nienawiści i obaw, tak są bowiem zajęte widokiem powszechnie nienawidzonego wroga; można nieraz widzieć drapieżne atakujące sowę wraz z ptakami, najwięcej przez nie prześladowanemi, nie zwracające wcale na siebie uwagi. Nie można tego poczytywać za zemstę za nocne rozboje, gdyż ptaki od sów większe i silniejsze, a przeto nigdy żadnej krzywdy od nich niedoznające, tak samo je napastują jak słabe, a zatem wystawione na ich napaści." -, fragment "Ptaki krajowe".

15740999_1355717307803884_853764743386002935_n

Sztuka japońska, autor nieznany. W tłumaczeniu obraz pt. "Mazurki Passer montanus, syczek Otus scops i puszczyk uralski Strix uralensis"," znalezione w sowy.sos.pl

Postrzeżenia naturalisty

krogulec14

Wertując "Ptaki krajowe" Władysława Taczanowskiego znalazłem taki fragment o syczku:

"Według MOQIN-TANDONA samica w czasie wysiadywania brzuch ma całkowicie z piór ogołocony; przy dzieciach nawet ciągle w dziurze przesiaduje. Do gniazda, przy którem ten naturalista robił postrzeżenia, samiec znosił regularnie pilchy, polniki, pokrzewki, jaszczurki i szarańcze, wszystkie bez głów, nawet ostatnie owady. Gdy złowił samicę, samiec nie przestawał tak samo dostawiać żywności, lecz w gnieździe nie przesiadywał. Samica nie chciała jeść w niewoli, puścił ją więc i złowił samca, którego dla tej samej przyczyny wolnością udarował. Łowienie to nie odstraszyło ptaków od gniazda i nie przestały pielęgnować jak przedtem potomstwa; lecz gdy w kilka dni potem umieścił deszczułeczkę przy otworze, nazajutrz nie zastał ani rodziców, ani dzieci; ponieważ te ostatnie niezdolne jeszcze były do lotu, najprawdopodobniej rodzice, uznawszy to za zamiar zdrady, gdzieindziej je przenieśli."

I wcale się syczkom nie dziwię. Zapewne, jako troskliwi rodzice, serdecznie dość mieli... natręta!

c92a96bb9ae9e2eef4a96fbff99442e9

Syczek, fot. Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl 

Syczek z Kos

krogulec14

Justyna na Facebooku wrzuciła zdjęcia syczków. Poprosiłem Ją o tekst do nich. Początkowo nieco się krygowała, ale ostatecznie mamy Jej "Syczka z Kos", na którego serdecznie zapraszam:

 Kos to mała wyspa grecka na morzu Egejskim. Wyspa znana  jako kierunek wakacyjny, dużo tam resortów turystycznych i wszelkich udogodnień dla przyjeżdżających. Powiedzmy - wyspa Kos nie jest miejscem gdzie udają się ptasiarze by podglądać ptaki…a tu!

Na wyspie wylądowałam po raz drugi w ciągu roku dzięki mojemu 92 letniemu dziadkowi, ekscentrycznemu – podróżnikowi, który z racji wieku, jak o sobie mówi, na wielbłądach jeździć już nie może, ale na wyspę Kos w towarzystwie wnuczki może lecieć!
Już podczas ubiegłorocznego wyjazdu zaobserwowałam  na wyspie żołny i pójdźkę, ale to co zobaczyłam i obserwowałam przez okrągły tydzień w tym roku przeszło moje najśmielsze oczekiwania… SYCZEK, a w zasadzie para syczków w  dziupli znajdującej się w palmie rosnącej ok. 10 m od wejścia do naszego hotelowego pokoju!

Sowa dość ciekawa; z  wyglądu, sylwetka wydłużona, na głowie zmyślne uszka, wyraz twarzy przypominający skrzyżowanie zezowatego Hrabiego Draculi z  niemniej zezowatym lisem. Głos podobny do pójdźki. Zachowanie… śpioch, w dzień-z gniazda wylatywały gdy się ściemniało, przysiadywały na gałęziach  pobliskich drzew, następnie, bez specjalnie widocznej presji głodu, wydawały się polować na owady. Większość czasu spędzały jednak po prostu siedząc na gałęziach.
W czwartym dniu obserwacji syczki się na mnie wkurzyły! Zapadał zmierzch, wracając  do pokoju weszłam na trawnik gdzie rosła palma i nim zdążyłam rozglądnąć się za sowami z powietrza nastąpił atak! sówka choć mała, nadlatująca z wyciągniętymi pazurami robi wrażenie. Odruchowo podniosłam ręce by osłonic głowę i twarz. Sowa zawisła na chwilę w powietrzu i zwróciła. Tego wieczoru próbowałam jeszcze kilkakrotnie wejść na trawnik  i za każdym razem następował atak-to ze strony samicy, to ze strony samca. Wścibska baba-dostałam za swoje!
Następnego dnia syczki wyleciały z dziupli wyjątkowo wcześnie i udało się zrobić to zdjęcie!
Pod dziuplą nie znalazłam wypluwek, co wskazywało by na to ze młodych w nim nie  ma (o czym świadczyło także mało aktywne zachowanie pary)… być może były wcześniej, a od czasu gdy wyfrunęły  hotelowi ogrodnicy posprzątali je… Nie wiem.

Oprócz syczków tym razem na Kos udało się zaobserwować kraskę, szczudłaki, pójdźkę (ponownie), nieskończoną ilość wron siwych, droździki, flamingi, rybitwy (niestety nie wiem które - pojechałam gapa bez lornetki, na pewno nie czarne), mewy srebrzyste i pospolite (siwe).

 

 

Syczek

 

 

Pójdźka

 


Mozaika znajomych autorce fotoreportaż Turczynek (specjalne podziękowania) z Bodrum. Dojedziemy do Nich oczywiście z wyspy Kos. Jeśli ktoś chce taką sowę, to musiałby ładnie porozmawiać z Justyną Pracownia ceramiki w Podgórzu"W sklepach z suwenirami roi się od tematyki sowiej. Wszystkie sówki mają uszka, co wskazywałoby na bezpośrednią inspirację syczkiem. Taka mała zajawka antropologiczna." Tekst (czarny) i zdjęcia: Justyna Budzyn

Puhaczyk

krogulec14

Ta moja piękna koszulka z sowami staje się coraz mniej aktualna. Najpierw "popsuły" ją lęgi puszczyka mszarnego, a teraz dołożył się do tego jeszcze syczek.

O syczku kilkakrotnie już wspominałem, choć w postach zabrakło o nim konkretniejszych wiadomości. No bo co tu można napisać o ptaku sporadycznie zalatującym do Polski (czytaj Bieszczad), którego podejrzewano jedynie, że być może kiedyś był u nas lęgowym.

Sytuacja z syczkiem zmieniła się w ubiegłym roku, gdy znaleziono osłabionego ptaka w... Warszawie! Na następną obserwację trzeba było czekać "tylko" jeden rok. Czekać jednak warto było gdyż w połowie czerwca bieżącego roku zauważono... kopulującą parę syczków! Dalsze poczynione obserwacje pozwalają na orzeczenie prawdopodobieństwa lęgu. Dodam, że i te obserwacje były dalekie od Bieszczad i dotyczyły Mazowsza.

Tytułu dzisiejszej notki użyczył nam dziewiętnastowieczny zoolog Stanisław Konstanty Pietruski, który nazywał syczka puhaczykiem. Nazwa jest nawet dość trafiona, gdyż syczek poprzez "uszy" puchacza przypominać może.

Znany doskonale na Plamce Władysław Taczanowski o występowaniu syczka mówi: "W górach Karpackich pospolitszy, a mianowicie na stronie Węgierskiej*. Z okolic górzystych wysoko położonych przenoszą się na zimę w okolice cieplejsze, tym sposobem odbywają peryjodycznie mało odległe wędrówki po większej części stadkami z kilku sztuk złożonemi.

* Według świadectwa hr. Dzieduszyckiego jest on rzadki we wschodniej Galicji, lecz pojawia się nawet w okolicy samego Lwowa."

Tak czy siak, poważnemu ornitologowi i autorowi niekoniecznie poważnych ptasio -grafik szykuje się robota. Najpierw musi odnieść się do wspomnianego lęgu, a później... stworzyć aktualną koszulkę z wszystkimi lęgowymi sowami w Polsce ;-)


Syczek (młody osobnik), fot. Paweł Wacławik   www.pawelwaclawik.pl

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci