Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : krzyzodziob-swierkowy

Pisklę z prostym dziobem

krogulec14

"Francuscy naturaliści utrzymują, że w ogrodach owocowych zrządza znaczne szkody w dojrzałych jabłkach, wiele ich psuje dobierając się do pestek, na które ma być bardzo chciwym; - pisał o krzyżodziobie świetkowym w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski. I zaraz się odciął od tej niedorzeczności - nigdy mi się nie zdarzyło w kraju naszym słyszeć aby się ktokolwiek na to uskarżał, ani też coś podobnego spostrzedz."

Nie będziemy wnikać jakie zioła jarali francuscy naturaliści, albo jakie tanie winka spijali. Jednak widać, że Taczanowski szpakami musiał być za młodu karmiony i na takie plewy nabrać się nie dał...

-

Krzyżodziób świerkowy zamieszkuje bory iglaste, zwykle świerkowe. Gniazdo umieszcza zwykle na świerku, na wysokości 4 -5 m.

"W Karpatach zaczyna się gnieździć, - czytamy dalej we we wspomnianych już "Ptakach krajowych" - według postrzeżeń hr. WODZICKIEGO, od końca Stycznia, a częściej w Lutym i Marcu. Gorliwy ten ornitolog krajowy zajmujące pod tym względem postrzeżenia podaje w "Wycieczce ornitologicznej w Tatry i Karpaty Galicyjskie" (1851), gdzie, prostując podania autorów niemieckich BECHSTEINA, NAUMANNA i BRECHMA utrzymujących, że ma się słać tylko na szczytach drzew, powiada, że często znajdował ich gniazda na kilka stóp od śniegu lub ziemi, umieszczone na młodej drzewinie, i twierdzi, że w górach galicyjskich gnieździ się rzadko przy wierzchołkach, lecz częściej w połowie kilkunastoletniego świerka. Utrzymuje także, że samica sama tylko wysiaduje. U nas zapewne gnieździ się także w tym samym czasie, spotykałem bowiem w Augustowskiem młode w początku Maja, od pewnego już czasu wywiedzione; lecz zapewne bywają i późniejsze, gdyż w Czerwcu i w Lipcu widuje się młode niezmieniające jeszcze odzieży. W ogóle jednak mało się lęgną w Królestwie; najwięcej w Augustowskiem i w południowych okolicach Guberni Radomskiej, gdzie jest najwięcej lasów świerkowych."

W Polsce regularnie, choć nielicznie, odbywa lęgi w górach i na północnym wschodzie, gdzie występuje przez cały rok. Sporadycznie gniazduje również w innych regionach. W czasie nalotów inwazyjnych jest liczny. Odżywia się przede wszyskim nasionami drzew iglastych, głównie świerka.

Ptak przesiaduje na drzewach iglastych z szyszkami, często na ich szczycie. Chętnie przelatuje z drzewa na drzewo, siada także na ziemi lub na szczytach górskich szałasów. Lot ma bardzo szybki, płytko falisty. Lata w luźnych stadach. Poza sezonem lęgowym żyje głównie w stadach.

-

Krzyżodziób świerkowy ma oryginalny drugi człon nazwy naukowej: curvirostra. Jak wiemy łacińska curva to nic innego jak krzywy. Rostrum natomiast znaczy tyle co dziób. Połączenie obu, jakże ciekawych, wyrazów daje nam... pierwszy człon nazwy polskiej ptaka. Curvirostry nie mają w nazwie pozostałe nasze krzyżodzioby: sosnowy i modrzewiowy.

Warto pewnie dodać jeszcze ciekawostkę. Krzyżodzioby na świat przychodzą z... prostym dziobem. Wykrzywia im się on gdy zaczynają samodzielnie dobierać się do nasion w szyszkach.

eTDK4iRX1lYpzl78wFKghBb9AwMQW9BZi3HjM7OJ

Krzyżodziób świerkowy, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl 

Piękny ptak na świąteczną opowieść

krogulec14

Gdyby mi przyszło wybrać najbardziej świątecznego na Boże Narodzenie, ptaka, to wybór mój by padł niewątpliwie na krzyżodzioba świerkowego. Jest on wyjątkowy choćby tylko z tego powodu, że gdy inne ptaki w tym czasie wypoczywają, to on zaczyna znosić, bądź też wysiadywać jaja, co szybsze pary karmią już młode. Do tego niezwykłego faktu musimy jeszcze podkreślić niezwykłą urodę tego ptaka.

Krzyżodzioby świerkowe na taką ekstrawagancję w lęgach mogą sobie pozwolić. Pisklęta, jako zawzięci jarosze, od chwili wyklucia pałaszują nasiona szyszek świerkowych, których zimą jest sporo, czyli to co rodzice pod skrzydłem mają najwięcej. Stare krzyżodzioby świerkowe potrafią przyswajać inne pokarmy, niemniej jako, że nazwa je zobowiązuje, to też nasiona świerku preferują.

Słusznie w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski pisał: "W jesieni, w zimie i z wiosny trzyma się w lasach; latem często nalatuje do ogrodów na topole i brzosty, gdzie obiera głównie z liści narostki mieszczące zarody owadów; częściej także od innych zapada w polach na dojrzałe nasiona konopi, i z tego powodu więcej jest przez ptaszników wyłapywany."

Niezwykłą też jest naukowa nazwa tego ptaka. Swego czasu o niej pisałem tak: "Interpretacja nazwy naukowej tego ptaka w "Ptakach Polski" Andrzeja Kruszewicza to... ostra jazda bez trzymanki. Dlaczego? Zobaczcie sami: "pochodzi od greckiego słowa loxos i oznacza coś krzywego, wygiętego na boki. Nazwa gatunkowa curvirostra pochodzi od łacińskich słów: curvus - krzywy, zakręcony i rostrum - ryj, dziób."

Nasz, jak widzimy naprawdę niezwykły, krzyżodziób świerkowy miał też arcyciekawe stare nazwy, które wyszły już z użytku: krzywonos, ziarnojad krzywodziób, grubodziób krzywodziób, krzywonos zwyczajny czy krzywodziób mały. Jak widzimy curwusy na dziobie od dawna były ważne. Obecną nazwę ptak zawdzięcza hrabi Wodzickiemu. Drugi hrabia (Tyzenhauz), którego nazwy zazwyczaj są aktualne do tej pory, proponował dla odmiany krzyżodziób krzywodziób - prawda, że... nieco skomplikowane? 

Z drugiej strony obaj hrabiowie mieli zapewne sporo do powiedzenia o gatunku. Wszak mieszkali tam, gdzie krzyżodzioby świerkowe występują w największych ilościach!

I jeszcze jedno, żeby nie było, że nie powiedziałem. Dzisiejszy bohater gniazdo umieszcza zwykle na... świerku!

71c6e800702cee06a067b080c7ce47c2

Krzyżodziób świerkowy, fot. Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl 

Na krzywy... dziób

krogulec14

 

Interpretacja nazwy naukowej tego ptaka w "Ptakach Polski" Andrzeja Kruszewicza to... ostra jazda bez trzymanki. Dlaczego? Zobaczcie sami: " pochodzi od greckiego słowa loxos i oznacza coś krzywego, wygiętego na boki. Nazwa gatunkowa curvirostra pochodzi od łacińskich słów curvus - krzywy, zakręcony i rostrum - ryj, dziób." A tak swoją drogą, to kto pamięta tą hiszpańskojęzyczną piosenkę, gdzie wokalista z namaszczeniem niemal wyśpiewywał owe curva jakby wiedział co ów wyraz w dalekiej Polsce znaczy? ;-)
Mamy ptaka co lubi na krzywy dziób, albo co gorsza na krzywy ryj? Zapewne wszystko by nam już pasowało, gdyby notka dotyczyła sępa. Chociaż... W Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski pisze: "Francuscy naturaliści utrzymują, że w ogrodach owocowych zrządza znaczne szkody w dojrzałych jabłkach, wiele ich psuje dobierając się do pestek, na które ma być bardzo chciwym; nigdy mi się nie zdarzyło w kraju naszym słyszeć aby się ktokolwiek na to uskarżał, ani też coś podobnego dostrzedz." Nie wiem czym raczyli się francuscy naturaliści, ale nasze krzyżodzioby świerkowe, pozbawione francuskiego podniebienia, wcinają nasiona świerków, tudzież innych drzew iglastych. Ułatwia im to specjalnie wykrzywiony (tytułowy) dziób. Jabłek żadnych nie ruszają.
Poza krzywym dziobem krzyżodziób świerkowy wyróżnia się z ptasiej rzeszy jeszcze jedną cechą. Przystępuje on często do lęgów zimą. Część naszych ptaków lęgowych bawi w ciepłych stronach, część tęskni za wiosną. A samica naszego krzyżodzioba, jak gdyby nigdy nic, składa jaja w gnieździe umieszczonym w (a jakże inaczej!) świerku! Krzyżodzioby mogą sobie na takie coś pozwolić, bo ich pisklęta są wegetarianami i od razu żywią się nasionami świerka a zimą jest ich zwykle najwięcej.
O tym ptaku utarło się mówić, że zamieszkuje góry i północno wschodnią Polskę. Toteż sporym dla mnie zaskoczeniem było spotkanie kilku tych ptaków w lesie nad Wartą. Na tyle wielkim, że do tej pory pamiętam datę, było to 11 czerwca 2006 roku. To stadko było oczywiście na przelotach, niemniej krzyżodzioba świerkowego z czystym sumieniem mogłem umieścić na liście ptaków mojej okolicy.
 
A jeśli chodzi o te krzywości, to przypomina mnie się stara anegdota.
Kilku galicyjskich profesorów jedzie pociągiem na sympozjum naukowe. Za oknem malownicze widoki, nie dziwota, wszak pociąg zmierza przez górską. Przez okno nieco jest wychylony najmłodszy z naukowców, który w pewnym momencie woła:
- Jakie śliczne curwy!
Pozostali profesorowie momentalnie doskakują do okna. Za tymże oknem widok rzeczywiście zapiera dech. Pociąg pokonuje malownicze serpentyny. Naukowcy zawiedzeni siadają z powrotem na ławkach, tylko polonista syczy:
- Język ojczysty to profesor opanował doskonale...

 

Krzyżodziób świerkowy, fot. Krzysztof Onikijuk   www.birdwatching.pl

Z krzyżodziobem świerkowym sprawa

krogulec14

Krzyżodziób świerkowy zasługuje na miano ptaka oryginalnego choćby z racji nietypowego dzioba. Nazwę swoją zawdzięcza, jak łatwo się domyślić, wykrzywionym końcówkom dzioba. Pozorne niedopatrzenie matki natury wobec niego pozwala mu znakomicie dobierać się do jego przysmaku, jakim są nasiona świerka.

Krzywy dziób nie jest jedyną cechą charakterystyczną tegoż ptaka. Krzyżodziób świerkowy, jako jedyny nasz leśny gatunek przystępuje do lęgów zimą! Z racji pokarmu takie postępowanie ptaków nie powinno jednak dziwić.

Również z racji pokarmu występowanie krzyżodzioba świerkowego w Polsce jest ograniczone. W miarę szybko odnajdziemy go w górach, bądź w północno-wschodnich regionach kraju. W pozostałych częściach kraju występuje, owszem ale, sporadycznie.

Pierwsze spotkanie w naturze z tym ptakiem mieliśmy zaplanowane. Będąc w Karkonoszach, po prostu mieliśmy go w notesie zaznaczonego jako jako gatunek, którego było trzeba zobaczyć.

Po marszrucie jaką odbyliśmy na trasie Kopa - Śnieżka - Karpacz, w chwili gdy zaczęliśmy już wątpić, dostrzegliśmy kolorowe, brudnoczerwone i szarozielone ptaki. Bez zaglądania do atlasu wiedzieliśmy kto zacz.

Drugie spotkanie było dla mnie olbrzymim zaskoczeniem. Wiedząc, że sporadyczne gatunki są niezmiernie rzadkie toteż takich nie wypatruję maszerując po swojej okolicy. Toteż kiedy, podczas obchodu ciekawych zakamarków lasów Obrzycka, zobaczyłem kolorowe ptaki zdębiałem w pierwszej chwili.

Nawet się przyznam, że za drugim razem bez atlasu ptaków się nie... obyło!


www.cezarypioro.pl

Ptaki w literaturze: J. J. Karpiński "Amatorzy świerkowych nasion"

krogulec14

W lutym zaczęły się pogodne dni. Nocami był trzaskający mróz, lecz za to w południe słońce tak grzało, że w konarach drzew topniał śnieg i rzęsiście kapało. W miarę jak zapadał zmierzch, krople wody krzepły i zastygały w sopelki lodu. Gdy jasna tarcza księżyca wznosiła się wysoko ponad las, osypane śniegiem i obwieszone sopelkami korony drzew wyglądały jak z bajki. Wydawało się, jakby ktoś sypał na nie mieniące się w świetle księżyca złote, czerwone i zielone iskierki.

Wielka cisza panowała w lesie, a przerywał ją czasami głuchy huk pękającej od mrozu kory na grubym konarze dębu. Na dno lasu kładły się cienie, przesuwały swe kształty.

Ostry szelest po śniegu zdradził kicającego gdzieś w pobliżu zająca. Kręcił się pomiędzy pokrytymi zlodowaciałą skorupą śniegu kępkami krzewinek, zgrywając sterczące nad jej powierzchnię czubki pędów.

W koronach drzew rozległ się przeciągły, dziwaczny krzyk. Po chwili odpowiedziało mu donośnie pohukiwanie. To zwoływały się wygłodniałe puszczyki.

Nad ranem mróz przybrał na sile. Resztki zawartej w powietrzu pary wodnej zamieniały się gwałtownie w kryształki lodu, osiadając na rozczapierzonych gałęziach świerków. Szron pokrył każdą igiełkę, każdy sęczek i gałązke. Otulił je w utkane z białej kryształkowej przędzy fanazyjne narzutki.

W gąszcze leśne zaczął wdzierać się świt, Zagruchała wiewiórka, zdążając w swej porannej wędrówce w koron dębów ku koronom obwieszonych złotawymi szyszkami świerków. Odpowiedziała jej druga, trzecia.

Oto kołysze się gałąź, sypią się w dół kryształki białego szronu. Balansując jak linoskoczek, tanecznica lasu pnie się po zwisającą na końcu cienkiej gałązki szyszkę. Na chwilę trzyma już odciętą w pyszczku, zawraca i sadowi wygodnie przy pniu drzewa. Nakryta puszystym ogonem zrywa ostrymi siekaczami łuskę za łuską, wydobywając spod nich smaczne nasionka.

To tu, to tam słuchać w porannej ciszy jak wiewiórki skrobią ząbkami po łuskach szyszek, ucztując w koronach świerków. Łuski spadają w dół i układają się w prostokątny deseń ns zaśnieżonym dnie lasu. Czasami zleci z drzewa ogryzek szyszki z kitką nietkniętych łusek na czubie.

Zza horyzontu wychyla się czerwona tarcza słońca. Zabębnił na suchym sęku dzięcioł, poderwał się z niego i podlatuje skaczącym  w powietrzu lotem do białej wieżycy korony świerka. Trzepocząc się nad zwisającą szyszką, odrywa ją od gałązki i odlatuje z łupem.

Sadowi się teraz na pniu starego dębu i zatyka szyszkę w szczelinę grubo spękanej kory. Za chwilę słychać głuche uderzenia jego mocnego dzioba. Wykuwa nim nasionka spod łusek szyszki. Rozczapierzoną zostawi w szczelinie bądź zrzuci na ziemię, gdy będzie odlatywał po następną.

Lecz cóż to? W pogwar szczebiotu zbudzonych ze snu i myszkujących już po gałązkach sikor wmieszała się jakaś inna piosenka. Głosne, melodyjne pogwizdywanie przeplata się z cichutkim skrzypem, a melodia ta cichnie, to brzmi głośniej wśród oszronionych koron drzew.

 2008.11.25 - Krzyżodziób świerkowy (Loxia curvirostra) - samiec - Białystok www.fotolog.ptaki.pl

Na czubie świerka siedzi krwisto ubarwiony ptak - samiec krzyżodzioba. Z jego to gardziołka płyną te dziwne tony. Oto nadlatuje drugi o szarych i żółtych barwach w upierzeniu. Przysiada na chwilę nieco niżej i... kryje się w gąszczu gałązek. W tam, w masywnie zbudowanym, przykrytym z wierzchu daszkiem gałązek gniazdku tuli się do siebie czworo piskląt. To matka - krzyżodziób nadleciała z zapasem pokarmu w wolu, by nakarmić swoje dzieci. Wpycha kolejno pokarm w rozwarte szeroko dziobki piskląt i odlatuje.

Widzimy ją znowu, jak czepia się świerkowej gałązki, na której zwisa szyszka. Zwarły się, jak nożyce zakrzywione, krzyżujące się ze sobą połówki dzioba i odcięły ją. Podlatuje z szyszką do grubej gałęzi i sadowi się na niej. Łupie wzdłuż twarde łuski, wydobywając spod nich językiem nasionka. Nie łuszczy szyszki do końca. W zrzuconej na ziemię pozostało jeszcze dużo nasion. Wyłuszczą je potem wiewiórki.

Teraz leci całe stado samców z głośnym, nie milknącym pokrzykiem kle-kle-kle! i obsiada korony drzew.

Jakby kto rozrzucił po bielutkiej szacie świerków pęki krwistoczerwonych róż!

2008.11.25 - Krzyżodziób świerkow (Loxia curvirostra) - samica - Białystok   www.fotolog.ptaki.pl  

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci