Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : kawka

Kratki na kawkę

krogulec14

Chyba kawki zwyczajnie nie doceniam. Gdybym miał wymienić 10, a nawet 20 najciekawszych ptaków, to byłaby mała szansa na to żebym ją w tych zestawach umieścił. A szkoda, bo kawka na to zasługuje.

Kawki lubię. Do tej pory jest mi szkoda gdy kilka lat temu budowlańcy przy remoncie, stojących blisko mojego domu bloków tartacznych założyli kratki wentylacyjne. Po co? Komu one były potrzebne? Kawki straciły miejsca lęgowe i musiały poszukać sobie nowych. Znalazły, ale mieszkańcy bloków straciły służbę sanitarną skrzętnie sprzątającą pozostawiane resztki pokarmu. Teraz pewnie tymi resztkami odżywiają się myszy i szczury.
Kawka jest średnio licznym gatunkiem lęgowym w Polsce i liczy 220 - 310 tysięcy par lęgowych. Jak pokazał obrzycki przykład gatunek ten wykazuje spore zdolności adaptacyjne. Skutkuje to całkiem sporym wzrostem liczebności (aż o 30-40%) w ciągu ostatnich 16 lat. Wypada mieć nadzieję, że jeśli nie będzie podobnie w najbliższych latach, to chociaż nie powtórzy się sytuacja jaka panowała ostatnio w Niemczech, Czechach i Słowacji. Tam ostatnio (i to całkiem sporo) kawek ubyło.
W Obrzycku kawki poradziły sobie i znalazły zakamarki gdzie mogą nocować i składać lęgi. Na szczęście mogę je co jakiś czas obserwować. A jak sytuacja z tymi ptakami ma się u Was? 
Cyferki (i nie tylko) z: Biblioteka Monitoringu Środowiska 2018. GIOŚ, Warszawa
 
 46800947_2239531122972288_7487614463634309120_n
 
Kawka, fot. Hanna Żelichowska   

Hitchcock czy Bareja?

krogulec14
Gdyby jakiś scenarzysta zapytał mnie jaki gatunek ptaka umieścić w horrorze "Ptaki 2", to na pewno podpowiedziałbym mu kawki. Mewy i wrony mogłyby też zagrać w tym filmie, ale to kawki swego czasu na mnie krakały, to kawki pozorowały ataki, pikując tuż nad moją głową.
Dość dużo czasu mi zajęło odnalezienie przyczyny takiego stanu rzeczy, aż w końcu ta sztuka mi się udała. Sztuka (proszę czytać pisklę kawki) stała w pobliżu kubła na śmieci. Wyglądała jak totalna sierota, ale za nią stała potęga pobliskiego, kawczego rodu. Poznawszy przyczynę takiego zachowania kawek usunąłem się im z oczu zanim zostałem trafiony odchodami. Poza tym nie chciałem im się mocno narażać. Słyszałem kiedyś o historii pewnego człowieka, który za młodu pochylił się nad młodą kawką aby jej pomóc. Wrzask, jaki uczyniły kawki będące w pobliżu spłoszyłby każdego. Lwa, szakala i krokodyla. Chłopca spłoszyły też. I dobrze zapamiętały. Wrzeszczały na niego następnego dnia, tygodnia, miesiąca, roku. Przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie, że ów człowiek jest zły i krakały na niego nawet gdy był w podeszłym wieku. Prawda, że te ptaki mogłyby zagrać w horrorze?
W położonej w granicach Łodzi Retkini kawki zaczęły terroryzować ludzi. Podobno dziabnęły nawet jedną Panią w głowę. Jak łatwo się domyśleć z pobliskiego gniazda wyleciało pisklę. A że latać zbyt dobrze nie potrafiło, to zdało się na opiekę rodziców i ich sąsiadów. Wezwana do pomocy łódzka ESKA zasięgnęła informacji w ZOO.
Specjalista wyjaśnił o co chodzi w zachowaniu kawek i nie miałbym pewnie o czym pisać, gdyby nie dziabnięta Pani:
- "Jeśli zaatakowany zostałby mój półroczny wnuk, to byłby to już większy problem. On się nie obroni" - zauważyła.
W tej wypowiedzi przypomniał mi się "Miś". A w zasadzie pewien milicjant, który rozsądnie zauważył - "A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak?" -
Jeśli ten cytat nikogo nie przekonał, to Bareja uszykował jeszcze jeden: - "A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał i każdy z rodziców chciałby wejść, to jaki byłby tłok, sami widzicie. I nie mówcie, że nie macie synka, bo w każdej chwili mieć możecie (sprawdzić, czy nie ksiądz)."
Kończąc muszę zaznaczyć, że wierzę w mądrość tej Pani. Jestem przekonany, że półtorarocznego dziecka na pastwę kawek nie zostawi. I nie tylko kawek.
Temat zapożyczyłem z radia ESKA
 
 CKO_1383www
 
Kawka, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Z hierarchią w stadzie

krogulec14
Sądzę, że część z Was zna fakt występowania ścisłej hierarchii wśród kawek. Jak informuje Wikipedia "dotyczy ona również łączenia się tych ptaków w pary." Jak widać wśród kawek mezalianse też mogą się trafić. Ale raczej tylko teoretycznie.
Myślę, że warto przypomnieć jeszcze jedno. Za kilka tygodni możemy spotkać młode, jeszcze nielotne kawki, które wyglądać będą jak kompletne sieroty. Takiego pisklaka ustawmy poza zasięgiem pazurów kota, ale do domu nie zabierajmy. Pomóc mu nie pomożemy, ale za to zaszkodzimy na pewno. "Młode kawki zostają „zaadoptowane” przez inne ptaki w kolonii, jeśli ich rodzice zginą. Młody osobnik przejmuje po rodzicach pozycję w stadzie. Nieodpowiedzialne i nieuzasadnione zabieranie od rodziców kawek uznanych za „opuszczone” (podczas gdy te oczekują na rodziców) sprawia, że kawki zostają odrzucone przez stado, któremu się je potem odda, lub zajmują najniższą hierarchię w stadzie."
Kawka jest średniej wielkości gatunkiem ptaka. Jej długość ciała wynosi 32 - 36 centymetry, rozpiętość skrzydeł 66 - 69 centymetrów, a waga oscyluje w granicach 180 -250 gramów. Jest najmniejszym przedstawicielem krukowatych w Polsce.
Odbywa 1 w roku. Zwykle w połowie kwietnia samica składa od 3 do 6 jaj. Jaja, przez 17-18 dni, wysiaduje samica, która w tym czasie karmiona jest przez swojego partnera. Gnieździ się zazwyczaj na lub w budynkach (np. w wieżach kościelnych), często w kominach. Chętnie zajmuje też dziuple w drzewach, które pierwotnie były miejscami jej lęgów. W zależności od możliwości założenia gniazda gnieździ się pojedynczo lub kolonijnie. Potrafi odważnie bronić swojej rodziny, atakując intruza i obrzucając go suchymi odchodami.
Gnieżdżące się u nas osobniki spędzają zimę w południowo-zachodniej Europie, natomiast w Polsce zimują kawki przylatujące z północno-wschodniej Europy. Przelot wiosenny następuje w marcu i kwietniu, jesienny w październiku i listopadzie.
Gatunek jest w dużym stopniu zurbanizowany: silnie związany z osiedlami i miastami, wkracza również w śródmieścia większych miast. Żeruje na odkrytych przestrzeniach, w głównej mierze na polach.
Kawka jest wszystkożerna. Pożywienie jej stanowią głównie owady, ale poluje też na myszy i zjada pewną ilość nasion. Żeruje też na odpadkach. Często poszukuje pożywienia w towarzystwie gawronów.
Liczebność: w Polsce jest średnio licznym, lokalnie licznym ptakiem lęgowym. Jej populacja szacowana jest na 220 000 - 310 000 par lęgowych. Jest gatunkiem chronionym.
Kawkę jest łatwo zobaczyć przez cały rok. Chętnie przesiaduje na budynkach, drzewach i często chodzi po ziemi. Widzi się często ją w pobliżu różnych wież, na których siada i wokół których często krąży. Lot ma zręczny. Gatunek wybitnie towarzyski: chętnie przebywa w stadach, często towarzyszy stadom gawronów. Mimo tych tendencji kawka przez cały rok zachowuje więź małżeńską.
Cytaty: Wikipedia

cGRtQ6mOaXPbBcrWJk2NerzQDlHSybtqgbW40Eq1 

Kawka, fot. Hanna Żelichowska   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/571-hankaz 

Z kawką na tarczy

krogulec14

Przypomnę fragment tekstu, który niedawno prezentowałem już na blogu: "Kawka' po rusku hałka przechodzi w wyprawie Igora, - pisał w "Zarysach domowych" Kazimierz Wójcicki - jest i w herbach naszych, Zwała się ona u ludu dawniej gałka, stąd przysłowie: "czarny jak gałka". Mniemam że od nich poszła nazwa Halicz (Hałycz). Uważałem sam pod Haliczem, że ich mnóstwo tam przebywa, i gnieżdżą się nawet w podzamkowej górze nad Dniestrem."

Ukraińscy włodarze miasta odcięli się od kawki. Zastąpiło ją coś żółtego na niebieskim tle. Pod owym czymś, przytrzymywanym przez dwa lwy będące nawiązaniem do dawnego Księstwa Halicko-Wołyńskiego, umieszczona została data 898. Jest to rok z pierwszą wzmianką o prastarym Haliczu.

Halicz_coa_XIVw

W herbie Ziemi Halickiej była, co łatwo się domyślić, kawka, którą pewnie przywlekli na początku XIII wieku Arpadowie. Niektórzy władcy węgierscy mieli pewną słabość do ptaków krukowatych na swoich tarczach. Przykładem tu może być kruk ze złotą obrączką króla Macieja Korwina. Kontynuacją tego był ten ptak na tarczy przedwojennego województwa stanisławowskiego. Ukraińcy zachowali kawkę również w herbie obwodu iwanofrankowskiego, tyle że zwrócona jest w drugą (lewą) stronę. Na dawnej Rusi do tej pory kawki podtrzymują z obu stron herb Iwano Frankowska, czyli umiłowanego przez kresowiaków Stanisławowa.

200pxPOL_ziemia_halicka_COA.svg

Herb Ziemi Halickiej

200pxPOL_wojewdztwo_stanisawowskie_II_RP_COA.svg

Herb województwa stanisławowskiego

Coat_of_Arms_of_IvanoFrankivsk_Oblast.svg

Herb obwodu iwanofrankowskiego 

Wszędobylskie kawki wylądowały też na tarczach i w klejnotach herbów rycerskich: Trzy Kawki, czasem zwanym Borch albo Trzy Kruki, gdzie w polu srebrnym trzy kawki czarne, dwie wyżej, jedna u dołu, w klejnocie taka sama kawka między orlimi skrzydłami, prawym białym, lewym czarnym.

 

200pxBorch1

Waleczni rycerze mogli też się osłaniać od wrażych razów tarczami z kawkami na herbach Borch II i Borch III.

*          *          *

Źródła: Kazimierz Władysław Wójcicki, "Zarysy domowe", 1842, Warszawa, drukarnia Max Chmielewskiego
Wikipedia
 
O paczkowskiej kawiarni "Czarna Kawka" i bydgoskim Towarzystwie Przyrodniczym "Kawka" opowiem innym razem.

Nie pomoże krukowi kąpiel

krogulec14
Moja sąsiadka Ania, która jest kustoszem szamotulskiego Muzeum Zamku Górków, podrzuciła mi szesnastowieczną akwarelę kruka. Jako, że temat ptasiego wykształciucha ostatnio mam dość mocno wykorzystany, to zasięgnąłem do "Zarysów domowych" gdzie w jednym rozdziale jest cała krukowata śmietanka.
Myślę, że osoby które przebrną przez cały tekst, zrozumieją niechęć naszych przodków do wszelkiej maści wron, kruków, kawek czy gawronów. Zrozumieć oczywiście nie znaczy akceptować różnych podejść do rodziny krukowatych. A ta rodzina, jak spora część czytelników "Plamki mazurka" pamięta, to nic innego jak... Wyższa Forma Życia:
 
-
 
"Do smutnego korowodu należy to ptastwo społem; wróżki zimna, niepogody i klęski z napadu Tatarów, mieszają je razem z sobą i pieśni ludu.
Czorny kawy, czorny wrony, krutu hory wkryły,
A mołodych Turkiw, Basziw, Lachyj pobyły
Kruk, wrona, gawron, byli to niedostępni towarzysze umierającego na Rusi wojownika. Matka na polu bitwy, szuka swego syna:
 
Sedyt woron na skałoju
Pochyłuje hołowoju
Oj! ja twoho syna znaju,
Tryczy ja deń popas maju;
Ze łba oczu wyberaju.
Idy stara do domoczku,
Woźmy pisku w prawo ruczku,
Posij jego w horodoczku:
Jak toj pisok w horu zijde,
Tohdy Twyj syn do t'ia pryjde.
 
(Siedzi kruk nad skałą, kiwa głową. - >Oj! ja twego syna znam, bo zeń trzeci dzień mam popas, oczy ze łba wybieram. Idź stara do domu, weź piasku w prawą rękę, posiej go w ogrodzie; jak ten piasek znijdzie w górę, wtedy twój syn do ciebie powróci).<
W innej pieśni matka pyta wrony, czy syn jeszcze biały, oczy żywe, a usta rumiane. Odpowiada wrona: >Już usta sine, na jego licach siadam, oczy mu wyjadam.<
*                              *
Kruk umierającemu z ran rycerzowi na stepach w oczy zagląda, osłania od słońca skrzydły, szarpie ciało, a porzuca ojedzone kości.
*                              *
Dobrze to pojął Klonowicz, gdy za towarzysza wisielca, daje wronę i kruka, >który ledwo skrzepłemu, ma się do źrenicę.<
 (Worek Judaszów).
Ptastwo to dało powód licznym przysłowiom w Polsce i na Rusi, jako:
>Wlazłszy pomiędzy wrony trzeba krakać jak i ony.<
*                    *                    *
Wrona kracze, będzie deszcz.
 *                    *                    *
Na gnat krzyczy, a trzyma go wrona.
*                    *                    *
Nie wskóra wrona na harcu z jastrzębiem.
*                    *                    *
Jak letiła worona do hory to krakała, a jak na dił, to i kryła opustiła.
*                     *                    *
Kruk, krukowi, oka nie wykole; a Rej mówi:
Kiedy kruk kruka kłuje,
Pewnie głodne lato czuje.
*                    *                     *
Nie pomoże krukowi kąpiel.
*                    *                     *
Kruk chowany, i panu oczy wydłubie.
Gawronami przezwano niedołężnych gapiów; stąd zagawronić się, wyrażenie, które Rej tak wyjaśnia w Zwyercyedle. Czeka jak młody gawron gębę rozziewiwszy, rychłoli mu co w nię wetkają.
Od wrony poszły nazwy ubioru i konia: tak zwano czarny, wrony ubiór, a w pieśniach ludu, ileż to hasa koników wronych.
Stąd wyrażenia: >wszyscy nań kraczą,< i wrony nań kraczą.
*                    *                     *
Kruk krakaniem wróżył u nas w XVI wieku szkodę ludziom*, gawron na niepogodę najwięcej śpiewał*. Wrona na deszcz najwięcej się błąkała*. Kawki na słotę w gromady zbiegały, wedle przysłowia dawnego: >Pełno, by kawek na słotę.<
O tej drużynie ptastwa, myślistwo ptasze mówi,
Gawron, kruk, wrona, jedna komitywa,
Z temi najczęściej kawka przylatywa.
Mamy wyrażenie >pójść w kawki,< to jest na wałęsanie i włóczęgę. 
W ruskich pieśniach weselnych, pod postacią kawki uważają pannę młodą**.
 
1.
Czornaja hołeńko czorneńka,
Deż bo ty sokoła zaweła?
Oj! hihde ja go ne weła,
Sam win za mnoju łetiw,
Za moim litaniem tycheńkim,
I za pireńkom czarneńkim.
Krasnaja Maruneńko krasna,
Deż bo ty Iwaseńka zaweła?
Nihdeż ja jeho ne weła,
Sam win za mnoju pryichaw,
Za moim chodeńkom drobneńkim,
Za moim łyczeńkom biłeńkim.
 
(Czarna kaweczko, czarniutka, gdzież ty sokoła zawiodła? Oj! nigdzie ja go nie wiodła, sam on za mną leciał, za mojem lataniem cichutkiem, i za piórkiem czarniutkiem. Piękna Maruneńko, gdzieś ty Iwasia zawiodła? Nigdzież ja go nie wiodła, sam on za mną przyjechał, za moim chodem drobniutkim, za moim licem bielutkiem).
 
2.***
Czorna sia hałeńka żuryła,
Szo za rano wyletiła;
Wsiuda moroz, wsiuda snihy,
Nihde sisty, hnizda wyty,
Ditońki wywodyty!
Krasna sią Marynia żuryła,
Szo mołoda za muż piszła;
Ni jak sy radońki daty
Nie umije ni w polu robyty,
Ni w domu hospodaryty!
 
(Czarna się kukawka gniewała, że za rano wyleciała, wszędy mróz, wszędy śniegi, nigdzie siąść, ni gniazda znosić, dzieci drobne wywieść. Krasna się Marunia gniewała, że zbyt młodo za mąż poszła; nie umie sobie dać rady, nie umie ani w polu robić, ani w domu gospodarzyć).
 
3.
Czorna hołaczka na rokiti siediła,
Chotiła rokitu obłamaty;
Rokitu nie obłomyła,
Jeno rosu obyła.
Diwka domacha na posazi sediła,
Chotiła mateńku rozwesyłyty;
Mateńki ne rozwesełyła,
Jeno hirsze zasmutyła.
 
(Czarna kawka na rokicinie siadła, chciała ją obłamać; rokiciny nie złamała, jeno rosę obiła. Panna młoda na posagu siedząc, chciała mateńkę rozweselić, matki nie rozweseliła, jeno gorzej zasmuciła).
Często w postaci kawek uważają dróżki weselne, a kukułka oznacza żałobliwą matkę, jak w tej z okolic Tarnopola.
 Leciały kawki w trzy rzędy, a kukułka na przedzie, wszystkie kawki na ługach siadły, a kukułka na kalinie, wszystkie kawki zaszczebiotały, a kukułka zakowała.
 Idzie domacha na przodzie (matka panny młodej), a wszystkie dróżki za nią, wszystkie drużki po ławach siadły, a domacha na posagu, wszystkie drużki zaśpiewały, a domacha zapłakała.
 Kawki, lud nasz uważa za wieszcze ptaki; znalazły one miejsce w pieśniach weselnych, jako w tej krakowskiej.
Oj! leciały czarne kawki przez morze,
Padły, siadły u pana ojca na dworze:
Wyjdź-że do nich pani matko proszący,
Czyście nie widziały mojej Marysi jadącej?
- Widzieliśwa twoję Marysię jadący,
Ocierała swoje oczęta płaczący.
*                   *                    *
Djabeł, jak sowy, puhacza, tak często i kawki przybiera postać na siebie.
Dodać tu muszę jeszcze jeden szczegół co do wróżb.
Kiedy Jan Kazimierz z Litwą i wojskiem, niesłusznie prześladując Lubomierskiego, nastąpił na niego pod Częstochową, historyk panowania Jana Kazimierza mówi: >Był też i prognostyk od pospólstwa zważany, że krucy i wrony wszystkie wieszały się nad Litwą i królewskiemi kracząc choć dzień był mglisty, że wygra Lubomierskie z związkowymi.< (T. 2. Str. 356). I sprawdził się ten prognostyk, bo Litwa pamiętną poniosła klęskę. Szlachetny zwycięzca, ustąpił z pola królowi.
 
* Myślistwo ptasze
** Pieśni Ludu w Galicyi Wacława z Oleska Zaleskiego.
*** Śpiewają tę pieśń drużki w domu pp. młodych."
 
-
 
Źródło: Kazimierz Władysław Wójcicki, "Zarysy domowe", 1842, Warszawa, drukarnia Max Chmielewskiego
15978277_244503449314147_1563609813_n
 
I jeszcze raz: Kruk/Corvo/ (akwarela z XVI wieku Unibo Fondo Ulisse Aldrovandi)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci