Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : grubodziob

Amator buczyny

krogulec14

Grubodziób jest licznym gatunkiem lęgowym w zachodniej i południowej części Polski. W pozostałej części kraju jest już jedynie średnio liczny. Najliczniej występuje na Górnym Śląsku i na Pogórzu Karpackim. Natomiast najrzadziej w województwach: łódzkim, mazowieckim i lubelskim. Istotny wpływ na liczebność gatunku ma lesistość krajobrazu.

Gatunek ten zdecydowanie najlepiej się czuje w środowisku leśnym. Najchętniej wybiera lasy liściaste, bądź mieszane, gdzie drzewa liściaste stanowić będą około 60% wszystkich drzew. W krajobrazie rolniczym grubodziób zajmuje też niewielkie lasy, a także parki, ogrody i cmentarze. W miejscach występowania dużych kompleksów leśnych unika tych środowisk. Preferuje urozmaiconą rzeźbę terenu.

Grubodziób jest licznym gatunkiem w miejscach występowania buka. W pozostałej części kraju jest średnio liczny. Jego przeciętne zagęszczenie w kraju wynosi 1,08 pary na kilometr kwadratowy, a populacja jest szacowana w granicach 310 000 -370 000 par lęgowych. Trend liczebności gatunku jest stabilny, podczas gdy w Europie notuje się obecnie umiarkowany spadek populacji.

-

Mówiąc o grubodziobie, jakby nie spojrzeć bardzo urodziwym ptaku, nie w sposób przemilczeć o jego dziobie. Na pewno bardzo uważają na niego osoby obrączkujące ptaki. Już w XIX wieku w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski zauważył, że: "wzięty w rękę broni się bolesnem kąsaniem."

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

hPXSRhU6v7C35fiCs0jmxFg56LJKEK4wcsN1IzGB

Grubodzioby, fot. Dorota Karpińska    www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/4784-dorota80 

Kruszący kokosy

krogulec14

Wszystkie, poza grabołuskiem, nazwy tego ptaka krążą koło jego potężnego dzioba, którym jak wiemy potrafi zmiażdżyć wiśniową pestkę. I tak swego czasu nazywano go: łuszczakiem grubodziobem, kostogryzem, pestkojadem klęskem, wiśniojadem i ziarnojadem grubodziobem.

Był, jest i będzie kruszącym kokosy. Przynajmniej tak wynika z jego naukowej nazwy "Coccothraustes coccothraustes".

Grubodzioba zimą widuję bardzo często. Przylatuje do karmnika i swoimi kolorami ściąga na siebie swoją uwagę. Kiedy już się w tym karmniku znalazł to pozostałe ptaki, z czupurnymi dzwońcami na czele, odlatują na pobliskie gałęzie drzew. Robią to nie z kurtuazji, ale oczywiście z respektu dla jego potężnego dzioba.

Zobaczenie grubodzioba wiosną i latem już takie łatwe nie jest. Jest wręcz trudne. Zdecydowaną większość czasu spędza wysoko w koronach lasów liściastych bądź mieszanych. Czasami bywa też w większych parkach. Tam zakłada gniazdo jak też i chwyta owady. Sztuka wypatrzenie tego ptaka w lesie udała mi się kilka razy, ale zawsze w tym rządził przypadek.

Jesienią, zanim zacznie odwiedzać nasze karmniki, pojawia się na drzewach liściastych. Nasiona buka, wiązu, grabu (to dlatego dawniej nazywano go grabołuskiem) i innych drzew oraz jagód, są wówczas jego dietą. Co ciekawe odwiedza te drzewa w stadkach, podczas gdy karmniki okupuje samotnie. To znaczy toleruje gatunki obce, ale inne grubodzioby odgania.

Na koniec dwa zdania z krynicy polskiej historii ornitologii, czyli "Ptaków krajowych" Władysława Taczanowskiego.

Pierwsze: "Mięso ich jest dosyć smaczne, szczególniej w czasie żywienia się pestkami, od których nabierają dosyć silnego aromatu".

Drugie: "Wzięty w rękę broni się bolesnem kąsaniem".

PS. Dla szczęściarzy niebawem takie widoki jak na fotografii poniżej.

 HGOc8qTr4p5ZiGlLztDQC9lh5XCV3v4KG2xRxY7A

Grubodziób, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl 

Pani Grubodziobowa

krogulec14

Myślę, że ileś osób się ucieszy gdy "pójdę za ciosem" i przedstawię następną historię Pani Ali:

Dokarmiamy na balkonie wszystkie ptaszki, małe, duże a niestety czasami i drapieżne :(

Mieliśmy nawet roku pewnego jako gościa Panią Grubodziobową, która już resztkami sił pędziła kiedy u nas siadła. Odkarmiała się przez 3 dni, w ogóle nie odlatując z balkonu. Siedziała "po kostki" w nasionach, jadła – spała –jadła -spała …aż się wzmocniła. Z każdym dniem było widać, że jest coraz silniejsza :)

Tu na serii 3 zdjęć Pani Grubodziobowa w karmniku/sypialni z pudła po kozakach (dla "zakotwiczenia" była wrzucona stara bateria, tak okropnie wiało). Grzała się i wzmacniała przez 3 dni i 2 naprawdę bardzo mroźne noce.

Była tak wyziębiona i wygłodniała, że można było otworzyć balkon, dorzucić ziaren (bo je na bieżąco wyjadała) i zrobić zdjęcie (oczywiście szybko). Jedno ze zdjęć było zrobione przez szybę, aby jej nie płoszyć.

Do karmnika przylatywały też wróble, sikorki i ciągle walczące między sobą dzwońce. Wszystkie inne ptaki się godziły. Mróz wtedy był okropny.

Pani Grubodziobowa przetrwała, wzmocniona z wielką gracją odleciała przy mnie z balkonu na drzewo, a później hen dalej - w pola, do swoich.

Tekst i zdjęcia: Alicja Mazurek


Tęgi w dziobie

krogulec14

Grubodziób jest największym łuszczakiem gnieżdżącym się w Polsce. Jest znacznie większy od znanego nam wróbla. Ma stosunkowo dużą głowę i potężny - jak sama nazwa wskazuje -dziób.

Jego dawna nazwa - grabołusk - wyraźnie podpowiada, że ptak lubuje się w między innymi w nasionach grabu. Ptaka tego jest stosunkowo trudno wypatrzeć wiosną i latem. W tym czasie zwykle przebywa w koronach drzew lasów liściastych i większych parków.

Sytuacja diametralnie zmienia się zimą, gdy ten bajecznie kolorowy ptak przylatuje do karmików. Preferuje w nim słonecznik.

Wyjątkowo silny dziób jak na ptaka o swojej masie i wielkości zbliżonej do szpaka.Jego uderzenie równa się sile odpowiadającej masie ok 50 kilogramów. Uderzeniem dzioba może zranić do kości. Bez trudu zgniata pestki owoców (na przykład czereśni) a następnie językiem wydobywa nasiono.

Nadzwyczajna siła jego dzioba zawarta jest w nazwie naukowej ptaka - Coccothraustes coccothraustes. W dowolnym przetłumaczeni uznaczy kruszącego orzechy.


Grubodziób w obiektywie Marcina Perkowskiego   www.ptaki.fotolog.pl

Mail

krogulec14

Dostałem mail. Taki fajny z kilkoma zdaniami o pewnej przygodzie grubodzioba. Pewien osobnik, jak to niestety dość często się zdarza, uderzył się w locie o szybę. Uderzenie musiało być bardzo mocne, gdyż ptak utracił lotność. Sytuacja jego mogłaby okazać się niewesoła, wiadomo każdy kotek za taki "kąsek" dałby wiele. Ptakowi w tej krytycznej chwili dopisało szczęście. Ogłuszony trafił w troskliwe ręce córki Ewyrub. Nie obyło się bez podpowiedzi Mamy naszej dzielnej ratowniczki. Spokój i ciepło domu szybko zrobiły swoje. Grubodziób po krótkiej sesji fotograficznej został wypuszczony na wolność.

Tu przypomniały mi się szklane domy Stefana Żeromskiego. Powoli wchodzą w nasz krajobraz i nic dobrego raczej nie wnoszą. Biorą dość obfity łup w ptakach, które nie dostrzegając szyb, zbyt często o nie się rozbijają...

 

 

Grubodziób, któremu dopisało szczęście w nieszczęściu. Fotografia córki Ewyrub.

A może miała/eś podobną historię?

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci