Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : wrona-siwa

Apetyt na włoskie orzechy

krogulec14

Dawno, kiedy zamiast ptaków wolałem oglądać mecze piłki nożnej, zastanawiało mnie głośne trzaskanie rozlegające się na dachu. Po jakimś czasie zauważyłem, że trzaski wydawane są przez orzechy włoskie celowo upuszczane na dach przez wrony. Jakieś wrażenie wyczyn ten na mnie zrobił, ale i tak bardziej fascynował mnie sprzedajny świat futbolu. Fakt, że wrony sprytnie wykorzystują światła uliczne do rozłupywania orzechów miał do mnie dotrzeć znacznie później.

Jakkolwiek od początku XXI wieku wrona siwa zaliczyła pewien spadek liczebności (szacuje się jej populację na 57 - 77 tysięcy par lęgowych), to zaryzykuję stwierdzenie, że stała się obecnie bardziej widoczna. Gatunek ten jest teraz w trakcie opuszczania tradycyjnego krajobrazu rolniczego (z wyjątkiem dolin rzek). Za to coraz liczniejszy staje się w miastach. Prawdopodobnie jakiś wpływ na to mają przekształcenia (intensyfikacja) w rolnictwie, a także presja znacznie silniejszego kruka.
Wronami zainteresował się też Fred. Rozmawiając kiedyś przez telefon komórkowy zauważyłem, że pies przyglądał się wronie zrzucającej z góry na asfalt orzecha. Widok nawet był ciekawy. Wrona wzbijała się do góry, zrzucała orzech, zlatywała po niego na dół. Znowu się wzbijała i powtarzała te czynności do skutku. Innym razem ostro ruszył w kierunku jednej z wron, no ale smycz zakończona szelkami ograniczyła jego szarżę. Wrona odleciała kilka metrów od pyska Freda. Zapewne w jej oczach tkwiło pytanie: "no i co teraz mi zrobisz"? Ostatnio czasem wronie kota pogoni. Pewnie bardziej dla formy, ale bez większej nadziei, że taką złapie.
Chyba zdaje sobie sprawa, że nie przed ptasim móżdżkiem stoi, ale przed jakąś cwaną formą życia.
 
 45425599_2657764664449845_2671371917541244928_n
 
Wrona siwa, fot Hanna Żelichowska Ptaki na Stokłosach

Oblicza siwej wrony

krogulec14
Wrona latała bezradnie, szukając czegoś do picia. Wiedziała dobrze, że jeśli nie znajdzie wody, zginie z pragnienia.
Usiadła na rozgrzanym kamieniu. "To coś" stało nieopodal na suchym żwirze. Kiedy wrona zobaczyła stary dzbanek na wodę, podeszła do niego zrezygnowana. Zerknęła do środka i co się okazało? Na dnie była woda!
Wrona próbowała wsadzić głowę do dzbanka. Niestety, jej szyja była zbyt krótka, aby dosięgnąć płynu. Wiedziała, że jeśli przechyli dzban, woda wyleje się i wsiąknie w wysuszony grunt.
Nagle przyszła jej do głowy pewna myśl. pozbierała kamyki leżące obok i zaczęła jeden po drugim wrzucać do środka. W miarę jak przybywało kamieni, poziom wody podnosił się, aż wreszcie wrona mogła jej dosięgnąć.
 
Wrona siwa jest średniej wielkości ptakiem. Długość jej ciała wynosi 45 -47 centymetrów, rozpiętość skrzydeł 91 -100 centymetrów, a waga oscyluje w granicach 480 -630 gramów.
Odbywa 1 lęg w roku. W kwietniu samica składa zwykle od 3 do 6 jaj. Po 19 -21 dniach inkubacji pojawiają się pisklęta. Wrona siwa gnieździ się pojedynczo w wysokich drzewach. Tworzy trwałe pary.
Ptak ten zamieszkuje brzegi lasów, zadrzewienia śródpolne i coraz częściej. W okresie poza lęgowym spotykana jest często na polach, wysypiskach, śmieci, na brzegach zbiorników wodnych. Od kilkudziesięciu lat trwa ekspansja wrony na tereny miast.
Wrona siwa w Polsce jest gatunkiem lęgowym. "Nasze wrony" jesienią odlatują na zachód (październik-listopad), a natomiast osobniki, które u nas zimują, pochodzą z terenów położonych dalej na wschód. Wracają w marcu i kwietniu. Fakt ten wykorzystywał chętnie Wojciech Młynarski do komentarza swojej piosenki "Lubię wrony". Ostatnio coraz więcej osobników nie podejmuje sezonowych wędrówek.
Jest gatunkiem wszystkożernym. Żywi się zarówno pokarmem zwierzęcym, takim jak drobne ssaki, jaja i pisklęta ptaków, owady, jak też i roślinnym, a także wszelkimi odpadkami. Potrafi splądrować gniazdo innych wron gnieżdżących się w pobliżu.
Średnio liczna. Populację jej szacuje się na 55 000 -74 000 par lęgowych. W ostatnich latach liczebność ta wyraźnie spada. W ciągu ostatnich 10 lat ubyło aż 30% wron. Chroniona jest krótko, tylko w sezonie lęgowym, od połowy marca do końca czerwca.
Wrona siwa, mimo że widujemy ją często, prowadzi dość skryte życie. Czatuje na drzewach, po ziemi chodzi jak też i wykonuje krótkie skoki. Lata dobrze, choć lot ma nieco ociężały, bardzo rzadko przerywany fazą lotu ślizgowego. Choć jest ostrożna wobec człowieka, to doskonale dostosowuje się do tworzonych przez niego warunków. Od tysięcy lat swoimi niekonwencjonalnymi sztuczkami cieszy wszelkiej maści ornitologów.
Nie byłbym ambasadorem Rzeczpospolitej Ptasiej gdybym nie podał znalezionej w Wikipedii wiadomości: "Badania przeprowadzone w ujściu Warty o bardzo zróżnicowanej awifaunie przekonują, że wyjadanie jaj i mniejszych ptaków nie jest dominującym zachowaniem pokarmowym. Lokalne wrony w okresie lęgowym jadły najczęściej rośliny i owady, nieco rzadziej ryby (prawdopodobnie znalezione martwe osobniki) i mięczaki. W pożywieniu pochodzącym od innych ptaków dominowały jaja, a nie pisklęta (wśród nich najczęściej ofiarą padały kaczęta krzyżówek). Również eksperymenty z innych europejskich krajów przekonują o nieznacznym udziale ptaków w wyżywieniu tych ptaków."
 
I jeszcze jedno w celu przypomnienia bystrościach gatunku: W badaniach nad możliwościami poprawienia estetyki i higieny naszych miast znalazła się na drugim miejscu zaraz za szympansem. Wyprzedziła natomiast koty, a nawet szczury. Szympansa do sprzątania żadne miasto raczej nie zatrudni, z wroną jest jednak już coś innego.
Test projektu CrowBar, gdy za wrzucenie śmieci do specjalnego na nie pojemnika otrzymują nagrodę, już zaliczyły. Oczywiście pozytywnie. Bonusem dla twórców projektu jest fakt, że wrony, jak na bardzo inteligentny gatunek przystało, uczą się zachowań od innych przedstawicieli własnego gatunku.
Reasumując: kilka wyszkolonych stad wron nauczy pozostałe wrony będące w okolicy. Następne pokolenia wron uczyły się będą od obecnych. Sprzątanie miast będą miały w genach.
 
 Bdo16ODeL3JhuaR1aG8YBrCtEcnH1UPvrESIFeOr
 
Wrona siwa, fot. Piotr Górny      piotr-gorny.pl

Firma Wrona sp. zoo

krogulec14

W ptakach krukowatych tkwi wielki potencjał. Trzeba tylko zastanowić się jak go umiejętnie wykorzystać. Była impreza w parku albo na stadionie i nie ma komu tanio posprzątać? Zaginął człowiek w górach? Od dawna wiadomo, że do takich zadań wyjątkowo nadawałyby się pracownicy firmy Kruk sp. zoo.

Spójrzmy na taką wronę. Nam zwykle kojarzy się negatywnie. Jest duża, dość trudna i agresywna dla innych, zamieszkujących miasta ptaków. Estetów szlag trafia na widok jej kup na parkowych ławkach. No i jeszcze ten jej głos. Sporo jest racji w piosence Wojciecha Młynarskiego. Trzeba naprawdę być nawiedzonym żeby lubić wrony.
A może warto spojrzeć na wrony z innej strony? W badaniach nad możliwościami poprawienia estetyki i higieny naszych miast znalazła się na drugim miejscu zaraz za szympansem. Wyprzedziła natomiast koty, a nawet szczury. Szympansa do sprzątania żadne miasto raczej nie zatrudni, z wroną jest jednak już coś innego.
Test projektu CrowBar, gdy za wrzucenie śmieci do specjalnego na nie pojemnika otrzymują nagrodę, już zaliczyły. Oczywiście pozytywnie. Bonusem dla twórców projektu jest fakt, że wrony, jak na bardzo inteligentny gatunek przystało, uczą się zachowań od innych przedstawicieli własnego gatunku. 
Reasumując: kilka wyszkolonych stad wron nauczy pozostałe wrony będące w okolicy. Następne pokolenia wron uczyły się będą od obecnych. Sprzątanie miast będą miały w genach.
Wyobrażacie sobie ulice naszych miast, parki i okolice bez niedopałków, papierków i jakichkolwiek odpadków?
Ja tak. Ale te same ulice i parki bez marudów narzekających na ptasią kupę na parkowych ławkach już nie.
Źródło: Szkolone wrony będą czyścić miasta. Dania zaczyna rewolucję
 
2JNHlLIBE8jN92HoZJp4lrFLP8vbnJwdMHaxDAto
 
Wrona siwa, fot. Hanna Żelichowska   

Kracząc jak wrony

krogulec14

 Zdziwiłby się zapewne mocno twórca wiekopomnego "Słownika" Oskar Kolberger gdyby dowiedział się, że wronę zaliczą kiedyś do ptaków śpiewających. Trzeba przyznać, że nasz wielki etnograf i folklorysta zebrał wiele ciekawych przysłów z szaroczarnymi krakulcami. Jako, że ostatnio prowadzę nieformalny cykl o głosach ptaków, to zaprezentuję dzisiaj tylko przysłowia związane z wronim krakaniem:

I wrony nań kraczą.
Kiedy wleziesz między wrony, to tak krakaj, jak i ony.
Musi wrona krakać, kiedy śpiewać nie może.
Przeleci wrona, kracze: kiedyż mojego zobaczę.
Tak śpiewa, jak nawykła wrona.
Wrona kracze, będzie deszcz.
 
 
O tym, że śpiewać potrafi bardzo ciekawie opowiada w swoich znakomitych "Ptakach ziem polskich" profesor Jan Sokołowski: "U schyłku zimy słyszymy, obok znanego wszystkim krakania, głośne, nosowe "kułak, kułak", a w marcu zaczynają samce świergotać oschłym głosem, jednak tak cicho, że mało kto słyszał ten śpiew, ginący na odległość kilkunastu kroków. Gdyby nie charakterystyczna poza śpiewającego ptaka, który nastroszywszy pióra potrząsa skrzydłami i ogonem, najczęściej w ogóle nie wiedziano by, że śpiewa."
 
"Dźwięczne, donośne "kra", powtarzane przez wronę kilkakrotnie, jest wyższe w tonie i nie tak głębokie jak u kruka, a mniej ochrypłe, wyższe i bardziej skrzeczące niż u gawrona." - Precyzują opis głosu ptaka autorzy "Z lornetką wśród ptaków". A Wikipedia dodaje: - "Ochrypłe, głośne, szorstkie krakanie "kree kree", trochę cichsze i dźwięczniejsze niż u gawrona. "
 
Po takiej lekturze nie pozostaje mi nic innego jak posłuchać krakania wron w naturze.
 
*          *          *
 
 Oskar Kolberg "Przysłowia" Warszawa 1977 Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
"Z lornetką wśród ptaków", Warszawa 1979, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne
"Miesięcznik Galicyjskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt" (1878 r.).
Wikipedia 

XVpM9DUXyzFTmczlj3xb2jSnmQlsFo4RoH5c9g9U

Wrona (ze skubanym zającem), fot. Kamil Wilkos   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3292-evilseed

Nie pomoże krukowi kąpiel

krogulec14
Moja sąsiadka Ania, która jest kustoszem szamotulskiego Muzeum Zamku Górków, podrzuciła mi szesnastowieczną akwarelę kruka. Jako, że temat ptasiego wykształciucha ostatnio mam dość mocno wykorzystany, to zasięgnąłem do "Zarysów domowych" gdzie w jednym rozdziale jest cała krukowata śmietanka.
Myślę, że osoby które przebrną przez cały tekst, zrozumieją niechęć naszych przodków do wszelkiej maści wron, kruków, kawek czy gawronów. Zrozumieć oczywiście nie znaczy akceptować różnych podejść do rodziny krukowatych. A ta rodzina, jak spora część czytelników "Plamki mazurka" pamięta, to nic innego jak... Wyższa Forma Życia:
 
-
 
"Do smutnego korowodu należy to ptastwo społem; wróżki zimna, niepogody i klęski z napadu Tatarów, mieszają je razem z sobą i pieśni ludu.
Czorny kawy, czorny wrony, krutu hory wkryły,
A mołodych Turkiw, Basziw, Lachyj pobyły
Kruk, wrona, gawron, byli to niedostępni towarzysze umierającego na Rusi wojownika. Matka na polu bitwy, szuka swego syna:
 
Sedyt woron na skałoju
Pochyłuje hołowoju
Oj! ja twoho syna znaju,
Tryczy ja deń popas maju;
Ze łba oczu wyberaju.
Idy stara do domoczku,
Woźmy pisku w prawo ruczku,
Posij jego w horodoczku:
Jak toj pisok w horu zijde,
Tohdy Twyj syn do t'ia pryjde.
 
(Siedzi kruk nad skałą, kiwa głową. - >Oj! ja twego syna znam, bo zeń trzeci dzień mam popas, oczy ze łba wybieram. Idź stara do domu, weź piasku w prawą rękę, posiej go w ogrodzie; jak ten piasek znijdzie w górę, wtedy twój syn do ciebie powróci).<
W innej pieśni matka pyta wrony, czy syn jeszcze biały, oczy żywe, a usta rumiane. Odpowiada wrona: >Już usta sine, na jego licach siadam, oczy mu wyjadam.<
*                              *
Kruk umierającemu z ran rycerzowi na stepach w oczy zagląda, osłania od słońca skrzydły, szarpie ciało, a porzuca ojedzone kości.
*                              *
Dobrze to pojął Klonowicz, gdy za towarzysza wisielca, daje wronę i kruka, >który ledwo skrzepłemu, ma się do źrenicę.<
 (Worek Judaszów).
Ptastwo to dało powód licznym przysłowiom w Polsce i na Rusi, jako:
>Wlazłszy pomiędzy wrony trzeba krakać jak i ony.<
*                    *                    *
Wrona kracze, będzie deszcz.
 *                    *                    *
Na gnat krzyczy, a trzyma go wrona.
*                    *                    *
Nie wskóra wrona na harcu z jastrzębiem.
*                    *                    *
Jak letiła worona do hory to krakała, a jak na dił, to i kryła opustiła.
*                     *                    *
Kruk, krukowi, oka nie wykole; a Rej mówi:
Kiedy kruk kruka kłuje,
Pewnie głodne lato czuje.
*                    *                     *
Nie pomoże krukowi kąpiel.
*                    *                     *
Kruk chowany, i panu oczy wydłubie.
Gawronami przezwano niedołężnych gapiów; stąd zagawronić się, wyrażenie, które Rej tak wyjaśnia w Zwyercyedle. Czeka jak młody gawron gębę rozziewiwszy, rychłoli mu co w nię wetkają.
Od wrony poszły nazwy ubioru i konia: tak zwano czarny, wrony ubiór, a w pieśniach ludu, ileż to hasa koników wronych.
Stąd wyrażenia: >wszyscy nań kraczą,< i wrony nań kraczą.
*                    *                     *
Kruk krakaniem wróżył u nas w XVI wieku szkodę ludziom*, gawron na niepogodę najwięcej śpiewał*. Wrona na deszcz najwięcej się błąkała*. Kawki na słotę w gromady zbiegały, wedle przysłowia dawnego: >Pełno, by kawek na słotę.<
O tej drużynie ptastwa, myślistwo ptasze mówi,
Gawron, kruk, wrona, jedna komitywa,
Z temi najczęściej kawka przylatywa.
Mamy wyrażenie >pójść w kawki,< to jest na wałęsanie i włóczęgę. 
W ruskich pieśniach weselnych, pod postacią kawki uważają pannę młodą**.
 
1.
Czornaja hołeńko czorneńka,
Deż bo ty sokoła zaweła?
Oj! hihde ja go ne weła,
Sam win za mnoju łetiw,
Za moim litaniem tycheńkim,
I za pireńkom czarneńkim.
Krasnaja Maruneńko krasna,
Deż bo ty Iwaseńka zaweła?
Nihdeż ja jeho ne weła,
Sam win za mnoju pryichaw,
Za moim chodeńkom drobneńkim,
Za moim łyczeńkom biłeńkim.
 
(Czarna kaweczko, czarniutka, gdzież ty sokoła zawiodła? Oj! nigdzie ja go nie wiodła, sam on za mną leciał, za mojem lataniem cichutkiem, i za piórkiem czarniutkiem. Piękna Maruneńko, gdzieś ty Iwasia zawiodła? Nigdzież ja go nie wiodła, sam on za mną przyjechał, za moim chodem drobniutkim, za moim licem bielutkiem).
 
2.***
Czorna sia hałeńka żuryła,
Szo za rano wyletiła;
Wsiuda moroz, wsiuda snihy,
Nihde sisty, hnizda wyty,
Ditońki wywodyty!
Krasna sią Marynia żuryła,
Szo mołoda za muż piszła;
Ni jak sy radońki daty
Nie umije ni w polu robyty,
Ni w domu hospodaryty!
 
(Czarna się kukawka gniewała, że za rano wyleciała, wszędy mróz, wszędy śniegi, nigdzie siąść, ni gniazda znosić, dzieci drobne wywieść. Krasna się Marunia gniewała, że zbyt młodo za mąż poszła; nie umie sobie dać rady, nie umie ani w polu robić, ani w domu gospodarzyć).
 
3.
Czorna hołaczka na rokiti siediła,
Chotiła rokitu obłamaty;
Rokitu nie obłomyła,
Jeno rosu obyła.
Diwka domacha na posazi sediła,
Chotiła mateńku rozwesyłyty;
Mateńki ne rozwesełyła,
Jeno hirsze zasmutyła.
 
(Czarna kawka na rokicinie siadła, chciała ją obłamać; rokiciny nie złamała, jeno rosę obiła. Panna młoda na posagu siedząc, chciała mateńkę rozweselić, matki nie rozweseliła, jeno gorzej zasmuciła).
Często w postaci kawek uważają dróżki weselne, a kukułka oznacza żałobliwą matkę, jak w tej z okolic Tarnopola.
 Leciały kawki w trzy rzędy, a kukułka na przedzie, wszystkie kawki na ługach siadły, a kukułka na kalinie, wszystkie kawki zaszczebiotały, a kukułka zakowała.
 Idzie domacha na przodzie (matka panny młodej), a wszystkie dróżki za nią, wszystkie drużki po ławach siadły, a domacha na posagu, wszystkie drużki zaśpiewały, a domacha zapłakała.
 Kawki, lud nasz uważa za wieszcze ptaki; znalazły one miejsce w pieśniach weselnych, jako w tej krakowskiej.
Oj! leciały czarne kawki przez morze,
Padły, siadły u pana ojca na dworze:
Wyjdź-że do nich pani matko proszący,
Czyście nie widziały mojej Marysi jadącej?
- Widzieliśwa twoję Marysię jadący,
Ocierała swoje oczęta płaczący.
*                   *                    *
Djabeł, jak sowy, puhacza, tak często i kawki przybiera postać na siebie.
Dodać tu muszę jeszcze jeden szczegół co do wróżb.
Kiedy Jan Kazimierz z Litwą i wojskiem, niesłusznie prześladując Lubomierskiego, nastąpił na niego pod Częstochową, historyk panowania Jana Kazimierza mówi: >Był też i prognostyk od pospólstwa zważany, że krucy i wrony wszystkie wieszały się nad Litwą i królewskiemi kracząc choć dzień był mglisty, że wygra Lubomierskie z związkowymi.< (T. 2. Str. 356). I sprawdził się ten prognostyk, bo Litwa pamiętną poniosła klęskę. Szlachetny zwycięzca, ustąpił z pola królowi.
 
* Myślistwo ptasze
** Pieśni Ludu w Galicyi Wacława z Oleska Zaleskiego.
*** Śpiewają tę pieśń drużki w domu pp. młodych."
 
-
 
Źródło: Kazimierz Władysław Wójcicki, "Zarysy domowe", 1842, Warszawa, drukarnia Max Chmielewskiego
15978277_244503449314147_1563609813_n
 
I jeszcze raz: Kruk/Corvo/ (akwarela z XVI wieku Unibo Fondo Ulisse Aldrovandi)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci