Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : czapla-biala

Posłuchać czapli białej

krogulec14

Jeszcze do niedawna pojawienie się jej było sporym wydarzeniem wśród miłośników ptaków. Jeszcze w "Ptakach ziem polskich" profesor Jan Sokołowski pisał, że "czapla biała zalatuje do Polski przypadkowo z okolic położonych dalej na południe i wschód, gdzie jeszcze się gnieździ. W ostatnich latach mnożą się obserwacje z wielu stron kraju i bardzo możliwe, że teraz pojawia się częściej niż w latach międzywojennych."

Na szczęście ochrona gatunkowa, nie tylko w naszym kraju, dała bardzo dobry efekt. Obecnie czapla biała jest gatunkiem licznie zalatującym do naszego kraju, a od 1997 roku ma u nas status nielicznego gatunku lęgowego. Lęgi gatunku wykrywano między innymi nad Biebrzą, na Zbiorniku Jeziorsko czy też w Ujściu Warty.

Najczęściej i największe koncentracje czapli białej widuję oczywiście będąc w Słońsku. Ale nie narzekam, czasami zalatuje i to w różnych porach roku, do mojego Obrzycka. I to nie zawsze pojedynczo, nie zawsze na jeden dzień.

*          *          *

Czapla biała nie jest zbyt rozmowna. Jan Sokołowski w "Ptakach ziem polskich" pisze, że "odzywa się niezbyt głośnym, chrapliwym krakaniem "raa". Wikipedia dodaje, że w koloniach lęgowych często wydaje rechoczące krrrok.

Przyznaję, że głosu czapli białej do tej pory nie słyszałem, więc mam dobry powód żeby znowu wybrać się do Słońska.

*           *          *

Źródła: Jan Sokołowski "Ptaki ziem polskich"

Wikipedia

 dKniFXNBxh5p6OXfyplTSOPIBgIz1Ukd6Ff96VSk

Czapla biała, fot. Grzegorz Zimny   www.grzegorzzimny.pl 

Coraz częstsze białych czapel czuby

krogulec14

Po wielu latach przerwy spowodowanych bezlitosną rzezią sprawioną, w XIX i w pierwszej połowie XX wieku, przez myśliwych* pierwsze lęgi czapli białej w Polsce wykryto dopiero w 1997 roku w dolinie Biebrzy. Powoli populacja tego gatunku wzrosła w Polsce do ponad 158 par lęgowych (nie licząc ptaków z Lubelszczyzny).  

Czapla biała nie wykazuje większych zachowań terytorialnych. Gniazduje pojedynczo jak i kolonijnie, często z innymi gatunkami ptaków, takimi jak czapla siwa, kormoran czy ślepowron. Gniazda jej w koloniach są bywają oddalone od siebie nawet do 300 metrów. Są też jednak kolonie, w których gniazda są znacznie bliżej, zaledwie kilka metrów od siebie. Nie wykazuje żadnych zachowań terytorialnych na żerowiskach. W zależności od zasobności żerowisk oddala się od gniazd o 2 do 15 kilometrów.

Gniazda czapli białej budowane są w trudno dostępnych miejscach. Miejsca lęgowe sadowione w łozowiskach zbiornika Jeziorska i doliny Biebrzy znajdowały się na wierzbach (na wysokości 1,5 -4,5 metra) rosnących w wodzie o głębokości do jednego metra. Dodatkowo dostęp do nich utrudniały koryta rzek. Natomiast w trzcinowiskach budowane były, podobnie jak w łozowiskach, w miejscach zalanych do jednego metra. Gniazda w stałych koloniach bywają wykorzystywane przez następne lata.

Pisklęta w dwudziestym dniu życia swobodnie poruszają się po sąsiednich gniazdu gałęziach, bądź w trzcinowisku. Po następnych dwudziestu uzyskują zdolność lotu. Pomimo to dalszym ciągu karmione są przez oboje rodziców w gnieździe. Pisklęta z rodzicami pozostają do jesiennych wędrówek razem.

* bywały lata gdy w ciągu jednego roku dla kilku piór zabijano nawet 200 000 ptaków nie przestrzegając czasu lęgów. Ot taka jedna z może mniej chwalebniejszych tradycji myśliwskich...

Bardzo mocno bazowałem na: Janiszewski T., Świętochowski P., 2015 Łyska Ardea alba, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 362 -366.

dkDOY9zaXn8o5SGdHSVxHMUV73v4fCdUSCqFraiD

Czapla biała, fot. Grzegorz Zimny   www.grzegorzzimny.pl 

Powrót białej czapli

krogulec14

Ostatnio chyba dość często zrzędziłem. Tych ptaków ubywa, tamte nie są chronione, a te są zagrożone całkowitym wyginięciem. Dziś, dla odmiany, zaprezentuję gatunek, który ostatnimi laty czuje się u nas coraz lepiej.

O czapli białej, bo to o niej dziś mówię, Władysław Taczanowski w "Ptakach krajowych" pisał:

"Przypadkowo tylko się pojawia, pojedyńczo, lub w małych stadkach z kilku sztuk złożonych w okolicach południowych Królestwa Polskiego, a mianowicie w Lubelskiem, na Podlasiu i w Sandomierskiem; zalatywania  dalej ku północy jedyny tylko przedstawia przykład okaz ubity w r. 1861 pod Łomżą i dostawiony przez P. RUCZA Gabinetowi Warszawskiemu. W ogóle u nas rzadsza od czapli purpurowej..."

Obecnie sytuacja czapli białej na tyle się poprawiła, że nie liczy się jej przylotów, ale ilość lęgów, które z roku na rok stają się liczniejsze.

-

Czapla biała najchętniej zamieszkuje rozległe bagna, bagniste doliny, zbiorniki wodne otoczone pasami trzcin. Gniazda zakłada w trzcinach, niskich krzakach i drzewach. Kolonijna, często gniazduje z czaplami siwymi, ślepowronami czy też kormoranami.

"Gnieżdżą się gromadnie po drzewach nadwodnych, w zaroślach po nizkich krzakach lub po kępach lub grondach, wśród rozległych trzciniaków, gdzie gniazda tuż jedne przy drugich zakładają. Robią je z suchych gałęzi i trzciny."

Od 1997 roku, po znacznie ponad stu latach przerwy, z powrotem jest lęgowa. Przylatuje do Polski w kwietniu i maju, odlatuje od lipca do października, choć coraz częściej u nas zimuje. Szacuje się ją na ponad 100 par lęgowych. Gnieździ się między innymi nad Biebrzą, zbiornikiem Jeziorsko oraz w Parku Narodowym Ujście Warty. Czapla biała żywi się zwierzętami wodnymi i bagiennymi a szczególnie owadami i małymi rybami. Oprócz tego drobnymi ssakami i młodymi ptakami.

-

Taki stan rzeczy, wielki powrót czapli białej, cieszy. Bo pamiętać trzeba o tym, że swego czasu masowo była zabijana dla kilku nad wyraz pięknych piór: "Strzępiaste barkówki samców bardzo są poszukiwane na kity ozdobne, które dotąd są na Wschodzie oznaką wysokiego dostojeństwa i wysoko cenione: dawniej bywały i w Europie używane za ozdoby rycerskie i płci pięknej."

O tym, że nie były to przelewki mówią liczby. W dobre lata zabijano nawet i 200 000 tych ptaków.

Nie darmo w "Panu Tadeuszu" Adam Mickiewicz pisał: 

Konfederatka biała, a na niej pęk gruby
Drogich piórek, były to białych czapel czuby
(Na fest kładnie się tylko kitka tak bogata,
Której każde pióreczko kosztuje dukata).

 XCA1JoW8YlMsg26EfvbUEKolmkPiIM3GGUnHy03L

Czapla biała, fot. Łukasz Jabłoński

Przeklęte białej czapli pióro

krogulec14

"Konfederatka biała, a na niej pęk gruby
Drogich piórek, były to białych czapel czuby
(Na fest kładnie się tylko kitka tak bogata,
Której każde pióreczko kosztuje dukata)."

Już Adam Mickiewicz w "Panu Tadeuszu" wspomina o zwyczaju noszenia piór z czapli białej. Z tematem lepiej zapoznaje nas w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski mówiąc:

"Strzępiaste barkówki samców bardzo są poszukiwane na kity ozdobne, które dotąd są na Wschodzie oznaką wysokiego dostojeństwa i wysoko cenione: dawniej bywały i w Europie używane za ozdoby rycerskie i płci pięknej."

Nie wiem czy nasz ornitolog słyszał o strasznej modzie na czapli białej pióra jaka wybuchła na zachodzie. Piękne, długie nawet na pół metra, pióra stały się pożądaną ozdobą damskich kapelusików.

Urodę ptaków szybko przeliczono na pieniądze. Myśliwi i handlarze zauważyli, że warto, więc rozpoczęła się rzeź ptaków. W "dobre lata" zabijano do 200 000 dorosłych osobników. Długie pióra wyrastały ptakom w porze lęgowej, więc liczbę ofiar mody zwiększały padłe z głodu pisklęta.

Amok, jaki ogarnął myśliwską brać, był wielki. Dochodziło do zabójstw pomiędzy rywalizującymi myśliwymi o czaplińce. Posunięto się nawet do podpaleń domów strażnikom rezerwatów próbującym chronić te ptaki.

Toteż pewnie nikomu nie będzie dziwnym fakt, że jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku profesor Sokołowski o czapli białej pisał: "Gatunek południowy, występujący tu i ówdzie nad wodami w Europie południowej a poza tym w cieplejszej strefie Azji, Ameryki w Australii oraz w całej Afryce. W Polsce gnieździł się przed stu laty pod Głogowem; obecnie pojawia się w całym kraju przypadkowo i tylko na przelotach."

 

Pierwszego swojego spotkania z czaplą białą szybko nie zapomnę. Leciała, dość szybko, na końcu rzędu... kormoranów. Nie znałem aktualnego statusu czapli białej i sądziłem, że trafiła mnie się obserwacja arcyrzadkiego ptaka.Dodam, że zaskoczenie potęgował fakt bliskości od siebie. Widziałem ją kilkaset metrów od mojego domu.

Następnie widywałem je w Słońsku, oraz w mickiewiczowskim Objezierzu, oraz znowu u siebie, czyli w Obrzycku. W Słońsku widuje je niemal zawsze i to w dużych stadach. Spotkania w Objezierzu i Obrzycku są znacznie rzadsze, choć nie pozbawione ciekawostek. Nie tak szybko zapomnę sześciu białych czapel koczujących w pobliżu Obrzycka w siarczysty dość styczeń sprzed kilku lat...

 

Jak widać pozostawienie białych czapel pozwoliło om odbudować swoją populację. Ptaki te wróciły z czasem do miejsc, gdzie już bardzo dawno zostały wytępione. Wierzę, że już żadna poroniona moda nie przyczyni się do niszczenia tych (ani żadnych innych) ptaków.


Czapla biała, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

Bo fart czasem trzeba mieć i już!

krogulec14

Po dwunastu zawalonych w pracy nocach przyszedł czas odpoczynku, załatwiania swoich spraw. Od czasu do czasu przyjemnie jest się trochę poguzdrać, a nie czuć się cały czas jakby człowieka przykuto do kieratu. Guzdranie dnia wczorajszego dnia szło mi nad wyraz udanie, aż w pewnym momencie musiałem wyjść z domu. Nie zachwyciła mnie taka sytuacja, bo zorientowałem się, że z wyjścia nad Wartę nie wyjdzie mi nic.

Rozeźlony wyszedłem na schody i... oniemiałem! Nisko nad osiedlem domków rodzinnych (nie więcej niż 10 metrów!) majestatycznie, lekko machając skrzydłami leciał bielik. Bielik, niby ptak już nie tak rzadki, ale jednak każde spotkanie z nim zapiera mi dech. A spokojnie przelatujący nad Miasteczkiem do częstych widoków nie należy. Ptak powoli zniknął mi z oczu skrywając się za wyższymi budynkami Miasteczka. Jednak nie boi się człowieka, gdy jest nastawiony na spotkanie z nim. Gorzej sprawa wygląda, gdy człowiek go zaskoczy. Tak jak robił to ten oszołom, który zachodził pod jego gniazdo w porze lęgowej. Spłoszony bielik odlatywał, zapewne na wiele godzin, a wysiadywane jaja, stawały się łupem kruków.

Będąc na skraju Miasteczka coś mi zabieliło się na niebie. Owe "coś" machało regularnie skrzydłami, jednak nie tak ciężko, jak to czyni łabędź, z żadną mewą mi się nie kojarzyło. "Ani chybi czapla biała" pomyślałem. Jednak sama taka myśl wydała mi się niedorzeczna, że musiałem skręcić aby podejść bliżej niecodziennego widoku. A jednak miałem nosa! Myliłem się jedynie w ilości. To nie był jeden osobnik, ale dwa. Przypomniałem sobie migawki z Telewizji Regionalnej sprzed kilku lat, kiedy to pokazywano białe czaple zimową porą. Była to niemal sensacja ornitologiczna na wojewódzką skalę. Pomyśleć, kilka lat temu takie spotkanie było prawie sensacją, a dziś już jest normą. Świat ptaków jednak naprawdę jest dynamiczny. Kto wie, może i ten wieszczek w Tatry wróci?

Czapla biała w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

A po powrocie do domu zostało mi jeszcze obserwowanie gonitwy krogulca za jakimiś maluchami. Drobnica musiała wywąchać grożące im niebezpieczeństwo zbyt szybko. Dystans dzielący drapolka od ptaszków był duży i w końcu krogulec dał sobie spokój z bezsensownym ganianiem i usiadł na gałęzi. Powoli zbliżał się wieczór, a on musiał ponowić polowanie. Do skutku. Wszak śmierć głodowa do najprzyjemniejszych pewnie nie należy.

Zakręcony dzień w którym zabrakło czasu na wyjście na ptaki a takie ciekawe obserwacje. Co by nie mówić to fart czasem trzeba mieć i już!

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci