Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : orlik-krzykliwy

Bratobójca

krogulec14

Wśród orlików panuje zjawisko kainizmu. Polega ono na tym, że starsze pisklę wyładowuje agresję w stosunku do swojego młodszego brata (czy siostry), "odcina" go od pokarmu i staje się główną przyczyną jego śmierci. Sympatycy tureckich seriali pewnie wiedzą, że początkowo każdy sułtan, który zdobywał tron, wycinał swoich braci, zapewniając sobie brak konkurencji do zajmowanego przez siebie stanowiska. Podobne zjawiska miały miejsca i w innych stolicach Europy (wystarczy trochę Szekspira odkurzyć), więc nie ma co się dziwić ptakom, że i one zachowują się podobnie...

-

Orlik krzykliwy jest w naszym kraju gatunkiem bardzo nielicznym lęgowo, choć lokalnie bywa nawet średnio liczny. W Polsce najliczniej występuje na Warmii i Mazurach, Podlasiu, Lubelszczyźnie i we wschodnich Karpatach. Niemal wcale nie występuje w Wielkopolsce i na Dolnym Śląsku. Jego populacja szacowana jest na 2300 -2700 par lęgowych.

Optymalne siedlisko dla orlika krzykliwego stanowią różne typy lasów występujące przy terenach otwartych. Bardzo istotnym czynnikiem występowania gatunku jest obecność w tych miejscach człowieka. Zapewne w wyniku sporej płochliwości orliki preferują rzadko uczęszczane podtapiane olsy, bagienne bory i brzeziny. Czasami wystarczającym czynnikiem dla budowy gniazda będzie niewielki ols w lesie. Chętnie zasiedla lasy rosnące w jarach jak i dolinach rzek. Orlik krzykliwy preferuje mieszane, ponad 80-letnie lasy. Równie ważnym czynnikiem występowania gatunku jest obecność odpowiedniego żerowiska. Są nim ekstensywnie użytkowane łąki czy też mozaika pól, łąk i pastwisk.

Samce orlika krzykliwego są osobnikami terytorialnymi i zwykle przeganiają inne samce z własnego terytorium. W bogatych w żer rewirach terytoria orlików mogą na siebie się nakładać bez uszczerbku na zdrowiu obu gentlemanów. Na szczęście rzadko dochodzi do bezpośredniej konfrontacji pomiędzy poszczególnymi osobnikami. Zwykle zwada kończy się na pokazach... latania i pozorowanych atakach. Przy odpowiednich żerowiskach terytoria orlików mogą zajmować nawet tylko 1000 hektarów. Mogą one wzrastać w czasie dokarmiania piskląt. Samiec zwykle poluje w odległości od 2 do 3 kilometrów od swojego gniazda. Samica najczęściej łowi na sąsiadujących z lasem w którym znajduje się gniazdo łąkach czy pastwiskach. Odległości gniazd różnych par uzależnione są dostępności odpowiednich lasów, jak i żerowisk. W optymalnych warunkach wynoszą one nawet 500 -700 metrów.

Preferowanymi gatunkami drzew do założenia gniazd są świerki (w północno-wschodniej części kraju) i jodły (w Karpatach), które stanowią 40%, dęby, olsze i brzozy (40%) i sosny 13% - na Wyżynie Lubelskiej). Najczęściej sytuowane są w pobliżu skraju lasów, zazwyczaj odległości nie przekraczającej 300 metrów. Gniazda nie należą do wielkich. Nie przekraczają metra średnicy i połowy metra wysokości. Zwykle poza jego skraj wystaje głowa wysiadującej samicy. Jedna para w rewirze może dysponować większą ilością gniazd (nawet do 5), które może wykorzystywać na zmianę.

Samica zwykle znosi 2 jaja, które wysiaduje sama zwykle przez 39 dni. Samiec w tym czasie przynosi jej pokarm. Wśród piskląt zachodzi zjawisko kainizmu. Jak już pisałem, starsze pisklę "odcina" młodsze od pokarmu, czego efektem jest śmierć (głodowa) tego drugiego. Zaledwie 1,8% gniazd jest opuszczanych przez dwa pisklęta. Rola rodziców w dalszym ciągu jest dość wyraźnie podzielona. Samiec zajmuje się dostarczaniem pokarmu, a samica opieką w gnieździe, czyli ogrzewaniem pisklęcia i rozdrabnianiem pokarmu. Młode orliki uzyskują lotność po dwóch miesiącach życia, dokarmiane są do chwili odlotu na zimowiska.

Warto podkreślić, że terytoria orlików są bardzo trwałe. Potrafią istnieć nawet po kilkadziesiąt la, a więc nawet wówczas, gdy ptaki z pary która je założyła, już nie żyją.

-

Bardzo mocno bazowałem na: Cenian Z., Mirski P., 2015 Orlik krzykliwy Clanga pomarina, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 389 -396.

KrWgzG6mZsrun6JsuJGqYKI8s9LSdConTOmag17F

Orlik krzykliwy, fot. Szczepan Klejbuk   Szczepan Klejbuk - Fotografiaprzyrodniczaszczepanklejbuk.fotoprzyroda.pl

Często bujają nad lasem

krogulec14

Swego czasu na jednym z orlików krzykliwych przeprowadzono badania telemetryczne. Chciano poznać trasę jego wędrówek, miejsca wypoczynków, jak i miejsce zimowania. Wszystko szło dobrze do momentu gdy ptak doleciał do pewnego punktu w Afryce. Tam nadajnik zatrzymał się w jednym miejscu. "Ptak padł i koniec" - pomyślano.

A jednak nie. Po bodajże dwóch miesiącach orlik ruszył się z miejsca. Po krótkim czasie wiadomo było, że wraca już do Polski.

Co było przyczyną, że ptak się nie ruszał? Otóż spędził zimę na jednym drzewie. A tego żadna telemetria jeszcze nie wykazywała...

-

Orlik krzykliwy zamieszkuje tereny bogate w lasy, bagna i jeziora. Poza sezonem lęgowym można go spotkać na terenach otwartych. Gniazd buduje w koronie wysokiego drzewa (najchętniej świerka, oprócz niego: jodły, sosny, dęba, olchy i brzozy) przy pniu. W gnieździe zachodzi zjawisko kainizmu, pisklę które wykluło się pierwsze, jest większe, stale zwalcza młodsze. Gniazdo opuszcza zwykle tylko jedno młode. Pod ochroną są też jego stanowiska przez cały rok w promieniu do 100 m, a okresowo (od 1.03 do 31.08) - w promieniu do 500 m od gniazda.

"Znajduje się we wszystkich większych i mniejszych lasach całego kraju, lecz jest nierównie pospolitszy w okolicach suchych aniżeli w błotnistych, gdzie go następujący gatunek (orlik grubodzioby) w znacznej części zastępuje.

Gniazdo podobne jak myszołowa i wcale niewiększe; wysłane na płakim wierzchu drobnemi świeżemi gałązeczkami sośniny lub świerczyny, a w lasach liściowych brzeziny, osiny lub innych tym podobnych drzew, z czego po latach kilku tworzy się masa zbita i dosyć spójna; gniazdo staje się coraz większem, bo go przez kilkanaście lat używając co wiosnę, nowemi materyjałami powiększają. W razie potrzeby zajmuje gniazdo po innych ptakach drapieżnych lub po  krukach; znałem gniazdo w lasach Lubartowskich, gdzie się co wiosnę wywodziły kruki, a następnie orliki je zajmowały."

Jest to najliczniejszy orzeł Europy w Polsce i Europie. Jego populacja u nas szacowana jest na 2 300 -2 600 par lęgowych (na początku lat 60-tych ubiegłego wieku było go zaledwie 115 -200 par), a w Europie 7 200 -8 100. W Polsce gnieździ się szczególnie licznie na wschodzie i północy kraju. Żywi się drobnymi kręgowcami naziemnymi, głównie płazami i gadami.

O tym, że orlik ten liczny był dawniej na ziemiach polskich czytamy w "Ptakach krajowych": "Po myszołowie jest u nas najpospolitszy z dużych ptaków drapieżnych dziennych."

Orlik krzykliwy lubi czatować na drzewach lub innych wyniosłościach terenu. Po ziemi porusza się zręcznie. Lata powoli, często krąży. Orliki tworzą dość trwałe pary i często wiele lat trzymają się swego rewiru. Poza sezonem lęgowym żyją samotnie.

Nie miał nasz Taczanowski zbyt dobrego mniemania o orlikach, skoro tak o nich napisał:

"Na pierwsze wejrzenie łatwo w ni poznać ptaka słabego i nieszlachetnych obyczajów; nogi stosunkowo za długie i szczupłe, pazury słabe i krótkie, głowa za mała, i dziób słabszy niż w innych gatunkach, nie znamionują ani prawdziwej siły innym właściwej, ani też nie nadają mu poważnej orlej postawy; rzeczywiście też zbliża się obyczajami do myszołowów i błotniaków. Żywi się głównie gadami, ssącemi myszowatemi, wielkiemi owadami i zdechłą rybą; być może, że gdzieindziej odważa się na większe i trudniejsze do złowienia zwierzęta, lecz i nas mając dostatek wężów i innych wymienionych istot na nich poprzestaje, i te tylko znajduje się w gardzieli ubitych u nas orlików i na ich gniazdach."

"Za żerem krążą nad błotami i polami; najedzone siadają osowiałe po stożarach, drzewach odosobnionych, a w polach i po bryłach i kamieniach, gdzie po kilka godzin nieruchomo przesiadują. W czasach lęgowych często bujają nad lasem; w tym celu zbiera się ich kilka z okolicy i wzbiwszy się do znacznej wysokości, krążą i różne wykonywają obroty, często się odzywając gwiżdżąco klekoczącym głosem, od czego w wielu językach krzykliwemi je nazwano."

A z nazwą naukową i naszymi dla obu orlików to osobna, i ciekawa historia...

Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

uOgvvQkFuPXUQaM5PpJQgyKeC9ik6p7Q1NS4AhNA

Orlik krzykliwy, fot. Szczepan Klejbuk   Szczepan Klejbuk - Fotografia przyrodniczaszczepanklejbuk.fotoprzyroda.pl

Orzeł krzykliwy

krogulec14

Uważam, że doktor Kruszewicz w "Ptakach Polski" miał sporo racji z nazwami dla obu orlików. Nazwa orlik, dla dorosłego i wcale niemałego orła, zaszczytną nie jest. Miano "orlik" laikom może się wręcz kojarzyć z... pisklęciem dorosłego orła.

Pewnie dawne nazwy (orzeł czarny, orzeł krzykliwy, orzeł mniejszy, orzeł plamisty) brzmiały znacznie dostojniej. Pomimo to w "Ptakach krajowych" Władysława Taczanowskiego zbyt dobrej opinii to jednak nie miał:

"Na pierwsze wejrzenie łatwo w ni poznać ptaka słabego i nieszlachetnych obyczajów; nogi stosunkowo za długie i szczupłe, pazury słabe i krótkie, głowa za mała, i dziób słabszy niż w innych gatunkach, nie znamionują ani prawdziwej siły innym właściwej, ani też nie nadają mu poważnej orlej postawy; rzeczywiście też zbliża się obyczajami do myszołowów i błotniaków. Żywi się głównie gadami, ssącemi myszowatemi, wielkiemi owadami i zdechłą rybą; być może, że gdzieindziej odważa się na większe i trudniejsze do złowienia zwierzęta, lecz i nas mając dostatek wężów i innych wymienionych istot na nich poprzestaje, i te tylko znajduje się w gardzieli ubitych u nas orlików i na ich gniazdach."

Warto zaznaczyć, że ostatnimi laty orlikom dzieje się w Polsce lepiej (prace KOO przynoszą rezultaty). W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku szacowano jego populację na około 200 par. Obecnie przyjmuje się, że jest ich u nas ponad 2000. Nie znaczy to, że możemy być zupełnie spokojni o jego los. Przekształcenia w rolnictwie bardzo szybko mogą jego sytuację odmienić i orlik krzykliwy może znowu stać się zagrożonym.


Orlik krzykliwy, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

Prawie jak orzeł

krogulec14

Swego czasu serfując po bezdrożach internetu natknąłem się na artykuły Karola Zuba w "Głosie Białowieży". Karol jest pracownikiem naukowym w Instytucie Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. Jak łatwo się domyśleć, dużo widzi, dużo wie. Jako, że wspomniane artykuły są bardzo ciekawe to pomyślałem o opublikowaniu ich na plamce. Zawsze trochę więcej osób mogłoby je poznać i to osób lubiących przyrodę. Karol, na publikacje tutaj, się zgodził (dla nich utworzę nową kategorię: "Puszczańskie opowieści") i na dobry początek prezentujemy orlika krzykliwego. Ptaka, który niebawem wyemigruje na zimowiska do Afryki:

Zapewne pamiętacie Państwo reklamę piwa „Żywiec”, w której ‘prawie’ robiło ogromną różnicę. Podobnie jest w przypadku orlika krzykliwego, który pomimo tego, że jest prawdziwym orłem, to jednak czasami zachowuje się jak podwórkowa kura…
Orły kojarzą się nam z siłą i majestatem, są symbolem szlachetności. Orlik krzykliwy, chociaż należy do prawdziwych orłów o palczasto rozpiętych lotkach i opierzonym skoku, jednak nie imponuje rozmiarami, gdyż jest niewiele większy od myszołowa. Dlatego też nasi wschodni sąsiedzi nazywają go ‘małyj podorlik’, co jeszcze bardziej podkreśla fakt, że jest takim „prawie” orłem. Mieszkając w Puszczy Białowieskiej nie sposób nie znać tego ptaka, gdyż wystarczy wyjść na ulicę, aby zobaczyć jak przelatuje wprost nad naszymi domami. W odróżnieniu od myszołowa, który trzyma skrzydła uniesione lekko do góry, orlik ma opuszczone końcówki skrzydeł. Poza tym nie wyróżnia się innymi znakami szczególnymi. W jego upierzeniu dominują ciepłe brązy, a tylko głowa i wierzch skrzydeł są jaśniejsze, w odcieniu ciemnej żółci. Pełnię swoich umiejętności lotniczych orliki pokazują w czasie toków, kiedy co chwila wzbijają się w górę, aby po chwili zanurkować w dół ze złożonymi skrzydłami. Wydają przy tym głośne okrzyki brzmiące jak „kjuk-kjuk”, od czego pochodzi ich polska nazwa.


Niewybredni łowcy


Orliki ze względu na swoje rozmiary nie są na tyle zwinne aby manewrować wśród drzew, polują więc prawie wyłącznie na terenach otwartych. Jednak swoje gniazda zakładają w starych drzewostanach, zazwyczaj nie dalej niż 500 m od skraju lasu. Zwykle wybierają krajobraz będący mozaiką pól uprawnych i wilgotnych łąk. Wiosną, kiedy roślinność nie jest jeszcze zbyt bujna, orliki polują na łąkach, gdzie łowią żaby i gryzonie. Kiedy jednak przychodzi lato wolą polować na polach, z których uprzątnięto już zbiory, gdyż na otwartej przestrzeni łatwiej jest wypatrzyć małego zająca lub pisklę skowronka. Orliki nie są specjalnie wybredne i łowią wszystko, co wpadnie im w szpony, najczęściej norniki i pisklęta ptaków, ale też płazy i gady. Kiedy przed laty badałem pokarm orlików w Puszczy Białowieskiej i Knyszyńskiej, to okazało się, że zależy on przede wszystkim od odległości gniazda od skraju lasu. Ptaki gnieżdżące się blisko terenów otwartych łowiły znacznie więcej małych ofiar, głównie norników. Natomiast orliki, które gnieździły się w głębi lasu i musiały latać dalej i wówczas starały się polować na większe ofiary, takie jak małe zające, jeże i kuropatwy. Dzięki temu były w stanie wykarmić swoje potomstwo spędzając dużo więcej czasu na przelotach pomiędzy gniazdem a terenami łowieckimi niż ptaki gnieżdżące się blisko skraju lasu. Jeżeli mamy trochę cierpliwości i będziemy obserwowali polującego orlika to zauważymy, że po nieudanym ataku ptak nie wzbija się w powietrze, ale zaczyna chodzić po łące i czegoś szukać w trawie. Z analiz pokarmu wynika, że drapieżniki te zjadają zadziwiająco dużo owadów, zachowując się jak podwórkowa kura. To zachowanie staje się bardziej zrozumiałe, kiedy dowiemy się nieco więcej o zimowych zwyczajach tych ptaków.



Afrykańska przygoda


Orliki mają dosyć niezwykłe zwyczaje jak na prawdziwe orły, gdyż na zimę odlatują na południe. Od dawna było wiadomo, że trasa ich wędrówki wiedzie przez cieśniny tureckie i Bliski Wschód, jednak nie znano dokładnej trasy ich wędrówek. Wiele informacji zdobyto dzięki obrączkowaniu tych ptaków. Przed dwoma laty sam sfotografowałem nad Biebrzą młodego orlika krzykliwego z kolorową obrączką. Zamieściłem to zdjęcie w Internecie a dwa miesiące później otrzymałem informację od kolegi, który znalazł zdjęcie tego samego ptaka zrobione w Izraelu. Prawdziwą rewolucją było jednak wykorzystanie telemetrii satelitarnej do śledzenia orlików, m. in. takie nadajniki zakładano ptakom lęgnącym się nad Biebrzą. Wówczas okazało się, że zimują one na południu Afryki, m. in. w Zambii i RPA. Ornitolodzy obserwujący ptaki w tych krajach zaobserwowali również ich dosyć niezwykłe zwyczaje pokarmowe. Na zimowiskach główną zdobyczą orlików są pisklęta wikłaczy, ptaków gnieżdżących się w wielotysięcznych koloniach oraz … termity. Kiedy owady te zaczynają loty godowe i wychodzą z termitier wówczas dziesiątki a nawet setki orlików gromadzą się w jednym miejscu, aby cierpliwie zbierać bogaty w białko pokarm. Nic więc dziwnego, że po powrocie z zimowisk ptaki te nadal zachowują podobne obyczaje i uzupełniają swoją dietę owadzim pokarmem.


Kain i Abel


Nie tylko zwyczaje pokarmowe orlików są zaskakujące, gdyż równie niezwykłe są ich zachowania lęgowe. Jak większość orłów orliki składają dwa jaja, jednak zawsze wychowują tylko jednego potomka. Dzieje się tak dlatego, że pisklę, które wykluje się pierwsze przejmuje wszelkie przywileje i tylko ono jest karmione przez rodziców. Ponadto starsze i większe pisklę nierzadko napastuje to młodsze i słabsze, aż ginie ono z głodu i odniesionych obrażeń. Takie zjawisko nazywane jest kainizmem, od biblijnej historii o Kainie i Ablu. Obecnie przyjmuje się, że drugie jajko stanowi rodzaj zabezpieczenia na wypadek, gdyby pierwsze pisklę się nie wykluło. Jednak w obecności starszego brata lub siostry jest ono skazane na zagładę, gdyż rodzice z reguły nie są w stanie wykarmić dwóch młodych.



Gdzie się podziały nasze orliki?


Jeszcze kilkanaście lat temu wokół Polany Białowieskiej gnieździło się co najmniej sześć par orlika krzykliwego. W ostatnich latach potomstwa dochowały się tylko dwie pary, a mianowicie ptaki gniazdujące w pobliżu Kamiennego Bagna i druga para z Podolan. Przez lata najlepszym miejscem do obserwacji orlików był odcinek pomiędzy Parkiem Pałacowym i bramą do Parku Narodowego, ale w tym roku widuję się je tam tylko sporadycznie. Prawdopodobnie przeniosły się bliżej wsi Pogorzelce, gdzie mają więcej terenów otwartych.
Dawniej największym zagrożeniem dla orlików i innych ptaków drapieżnych była gospodarka leśna i brak odpowiednich drzew do założenia gniazda. Jednak dzięki staraniom przyrodników i przychylności leśników Polska, jako jeden z pierwszych krajów na świecie, wprowadziła strefową ochronę gniazd. Zapewnia ona ptakom spokój w okresie lęgów i nienaruszalność drzewostanu w najbliższym sąsiedztwie gniazda. Dzięki takiej formie ochrony liczebność skrzydlatych drapieżników wzrosła  i w chwili obecnej mamy w Polsce prawie dwa tysiące par orlika krzykliwego, z czego ponad 60 par w Puszczy Białowieskiej. Jednak w międzyczasie pojawiło się inne zagrożenie. Zmiany w gospodarce rolnej spowodowały zarastanie terenów otwartych i zamienianie ich w uprawy leśne. Nigdzie tego tak dobrze nie widać jak na Polanie Białowieskiej. Z tego względu większość wysiłków miłośników ptaków jest obecnie skierowanych na utrzymanie lub przywrócenie naturalnego charakteru terenom otwartym, stanowiącym podstawowe miejsca łowieckie orlików. Również na terenie Puszczy Białowieskiej, we współpracy z administracją Lasów Państwowych, realizowany jest obecnie projekt ochrony orlika krzykliwego finansowany ze środków Unii Europejskiej. Głównym jego celem jest zagospodarowanie łąk sąsiadujących w terenami leśnymi, aby stworzyć ptakom jak najlepsze warunki do polowania. Trzeba mieć więc nadzieję, że nadal będziemy mogli się cieszyć widokiem orlików krążących nad Białowieżą. 

Zdjęcia i tekst: Karol Zub.

Trwa liczenie orlików krzykliwych w dwóch puszczach

krogulec14

Mam nadzieję, że pomysł ten chwyci i choć kilka osób pomoże mi prowadzić na plamce link "Ptasie nowości". Owe nowości znalezione na różnych portalach prosiłbym przesyłać na adres: krogulec14@gmail.com .

Na dobry początek przedstawiam akcję liczenia orlików krzykliwych w Puszczy Białowieskiej i jej młodszej siostrze Puszczy Knyszyńskiej.

Orlik krzykliwy jest mniejszym, ale bardzo bliskim krewnym krewnym królewskiego orła przedniego. Systematycy umieścili go w rodzinie orłów. Taki zaszczyt nie spotkał znacznie większego bielika. Populacja orlika krzykliwego sięga blisko 2 000 par, co powoduje, że mamy znaczną szansę go zobaczyć.

Uważam, że "Trwa liczenie orlików krzykliwych w dwóch puszczach" warto przeczytać.

Orlik krzykliwy z nornikiem w obiektywie Karola Zuba

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci