Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : Sokol-Wedrowny

Podsumowanie sezonu 2017 - lęgi naturalne i reintrodukcja

krogulec14
Kolejny sezon lęgowy sokołów już za nami. Po raz pierwszy od wielu lat był nieco gorszy od poprzedniego, ale mimo to bardzo dobry. Było to najprawdopodobniej spowodowane bardzo nietypową i zmienną pogodą wiosną, która miała wpływ na lęgi nie tylko u sokołów ale również u wielu innych gatunków.

Tereny leśne

W roku 2016 mieliśmy osiem par lęgowych, które dochowały się 21 młodych. W tym roku nie doczekaliśmy się nowych stanowisk lęgowych, chociaż w dwóch czy trzech miejscach możemy mówić o nowych parach terytorialnych. W tym roku od siedmiu par, które przystąpiły do lęgów zaobrączkowaliśmy 17 sokołów w pięciu gniazdach. Z zeszłorocznych par lęgu nie powtórzyły sokoły z Nadleśnictwa Chojna, która w zeszłym roku miała gniazdo na czarciej miotle. Zbudowaliśmy jej nowe gniazdo, niestety ptaki najprawdopodobniej przeniosły się w inne miejsce, którego nie udało się nam znaleźć. W dwóch gniazdach w Nadleśnictwach Mieszkowice i Nowe Ramuki, pomimo próby lęgu nie udało się ptakom dochować potomstwa. W Mieszkowicach pomimo stwierdzenia wcześniej wysiadywania jaj, w momencie próby kontroli okazało się, że nie ma gniazda. Prawdopodobnie panujące wiosną silne wiatry zrzuciły gniazdo. Również w Nowych Ramukach, gdzie ptaki złożyły cztery jaja, podczas próby obrączkowania okazało się, że w gnieździe pozostało jedno zamarłe jajko. Tutaj nie znamy przyczyny straty. W pozostałych gniazdach nastąpił pełen sukces. W Nadleśnictwach Trzebież i Żmigród były po cztery młode, w dwóch gniazdach w Barlinku oraz Dęnie po trzy młode. Bardzo się cieszymy z udanego lęgu na trzecim stanowisku w Barlinku. W poprzednich dwóch latach ptaki traciły młode jeszcze przed wylotem młodych z gniazda. Najprawdopodobniej przyczyną takiego stanu rzeczy był gniazdujący niedaleko puchacz. W tym roku, być może dzięki zmianie gniazda, ptaki z powodzeniem wyprowadziły młode. Mała niespodziankę zrobiły nam sokoły w Nadleśnictwie Trzebież. Zamontowaliśmy przy gnieździe kamerę do podglądu on-line. Już podczas montażu kamery o wiele częściej widywaliśmy tam bieliki niż sokoły. Okazało się później, że sokoły przeniosły się w inne miejsce a do gniazda bardzo często zaglądały bieliki. Na szczęście miejscowy podleśniczy Dariusz Kowalski znalazł nowe gniazdo, dokąd się przeniosły sokoły i wyprowadziły cztery młode.
 

Tereny zurbanizowane

W miastach, chociaż również było nieco mniej młodych w porównaniu do roku poprzedniego, to jednak znacznie więcej par przystąpiło do lęgów i większej ilości lęgi się powiodły. Mniejsza ilość młodych wyniknęła jedynie z mniejszej ilości młodych w części gniazd. W roku 2017 mieliśmy 37 młodych w porównaniu do 41 w roku 2016. Pojawiły się natomiast trzy a nawet cztery nowe stanowiska lęgowe.

Po wielu latach okupowania przez sokoły gniazda w ZEC Inowrocław w końcu doczekaliśmy się lęgu. W gnieździe były trzy młode. Drugie nowe gniazdo pojawiło się na ciepłowni EDF w Gdańsku. To już trzecia para w Trójmieście obok gdyńskiego EDFu i gdańskiego LOTOSu. Tu zaobserwowano młodego sokoła dopiero po wylocie, przez co nie wiemy, ile było rzeczywiście młodych. Jeszcze w tym roku zainstalujemy im gniazdo i mamy nadzieję, że w przyszłym roku już uda się zaobrączkować kolejne młode. Nowa para pojawiła się również w Konstancinie-Jeziornej, gdzie ptaki znalazły sobie lokum na szczycie starego komina nieistniejącej już papiernii. Tam na samym szczycie, gdzie na galerii znalazło się sporo rumoszu ceglanego, sokoły dochowały się jednego młodego. Niestety ze względu na bardzo zły stan techniczny komina nie dostaliśmy zgody od właściciela na wejście. Gniazdo znalazł Janusz Kopik. Nowym - starym stanowiskiem jest Toruń.  W roku 1999 na toruńskiej ELANie i włocławskim ANWILu odbyły się pierwsze udane lęgi sokołów w Polsce po kilkudziesięciu latach przerwy. W Warszawie, mimo że sokoły zniosły pierwsze jajko już w roku 1998, to dopiero w 2000 udało im się odchować młode. Ptaki w Toruniu gniazdowały do roku 2006, później młodych już nie było. W międzyczasie komin, na którym było gniazdo został zburzony. Zamontowaliśmy sokołom nowe gniazdo na kominie ciepłowni Grębocin - obecnie elektrociepłownia należy do grupy EDF. Od kilku lat przy gnieździe były obserwowane pojedyncze sokoły, ale z gniazda korzystały tylko pustułki. Dopiero jesienią poprzedniego roku pojawił się nowy osobnik i w tym roku ptaki przystąpiły do lęgu. Ciekawostką jest to, że samce z Torunia i Konstancina-Jeziornej to rodzeństwo i wykluły się w roku 2015 we Włocławku. Znalazł się również trzeci z rodzeństwa samiec, który zajął gniazdo na kominie kruszwickiej cukrowni, gdzie przez całą wiosnę obserwowaliśmy go wraz z samicą przy gnieździe. Niestety w tym roku jeszcze nie przystąpiły do lęgu. Liczymy, że w przyszłym roku już będziemy również i tu obrączkować młode. O rok starsza siostra z tego samego gniazda zajęła gniazdo w Lublinie. Jeszcze nielęgowa, ale pojawienie się ostatnio przy gnieździe samca daje nadzieję na sukces w przyszłym roku.

Ze względu na to, że od kilku lat planowany remont iglicy na PKiN w końcu się rozpoczął, zdemontowaliśmy tam gniazdo. Ptaki otrzymały nowe lokum kilka pięter niżej, niestety nie skorzytały z niego. Znalazły sobie natomiast miejsce na oddalonym o półtora kilometra Warsaw Trade Center, gdzie na jednym z wyższych pięter odchowały trzy młode.

Na kominie EC Żerań ptaki nie dochowały się młodych. Pomimo zniesienia i wysiadywania jaj nic się nie wykluło. Mogło to być spowodowane przechłodzeniem jaj wynikajacym ze zmiennej pogody wiosną lub obecnością przy gnieździe raroga, który mógł zakłócić inkubację jaj. Na kominie EC Kawęczyn po raz trzeci sokoły złożyły jaja, w tym roku nawet dwa razy, ale ponownie nie udało się im dochować potomstwa.

W płockim ORLENie niestety powtórzyła się zeszłoroczna historia - ptaki złożyły tylko jedno niezalężone jajko. Niestety jest to już bardzo stara para i z tego względu nie możemy już liczyć na sukces lęgowy tej pary. Musimy poczekać, podobnie jak to było na PKiN, na zwolnienie stanowisko przez obecną parę i pojawienie się nowych ptaków. Nie pozostawiliśmy jednak tej pary samej sobie, podłożylismy jej jedno pisklę sokoła, które otrzymało później imię Kefirek.

Bardzo dobre lęgi w roku ubiegłym u zachodniopomorskich sokołów tym razem były znacząco mniej liczne. W gniazdach w Dolnej Odrze i Policach były tylko po dwa młode, na Wiskordzie tylko jeden młody, natomiast na wieży koksowniczej w Szczecinie nie było młodych. Pomimo, że 5 tygodni wcześniej przy kontroli gniazda dronem stawierdziliśmy, że były dwa jajka, to w momencie próby obrączkowania młodych nie było nawet śladu po zniesieniu.

Trójmiejskie sokoły natomiast spisały się na medal, zaróno gdyńska para z EDFu jak i gdańska z LOTOSu odchowały po 4 młode. Podobnie para z Koszalina też miała cztery młode. Pary sokołów gniazdujące w głogowskim KGHMie i Puławskich zakładach odchowały po trzy młode. We włocławskim ANWILu wykluły się również cztery młode. Jest to nasza najwcześniejsza para i każdy sezon zaczynamy od obrączkowania właśnie we Włocławku. Wygląda na to, że jest to para, która najskuteczniej odchowuje młode. Z roku 2015 na cztery młode aż trzy wiemy gdzie są, z roku 2014 znamy miejsce pobytu co najmniej jednego a może nawet i dwóch młodych. Czy podobne wyniki będą w kolejnych latach?

Tereny górskie

Niestety ponownie z terenów górskich nie posiadamy wszystkich informacji i nie wszystkie stanowiska były w tym roku sprawdzone.

Podsumowanie lęgów naturalnych

Bardzo rzadko zdarza się, żeby w danym roku było mniej młodych niż rok wcześniej, jest to jednak niewielka zmiana. Wpływ na to miała najprawdopodobniej niekorzystna pogoda w okresie lęgowym, która miała wpływ na lęgi również i wielu innych gatunków ptaków. W roku 2016 w lasach i miastach mieliśmy  61 młodych a w roku 2017 54 młode. Ze względu na duże braki informacyjn z polskich gór, tamte lęgi pomijamy. Liczymy jednak, że następny rok nadgoni z nawiązką tegoroczne wyniki.

Reintrodukcje w roku 2017

W roku 2017 reintrodukowano 52 sokoły, z czego 2 sokoły wypuściło Nadleśnictwo Krynki, 49 sokołów Stowarzyszenie na terenach leśnych i jednego sokoła podłożyliśmy płockiej parze na ORLENie. Reintrodukcje odbyły się w Nadleśnictwach Włocławek - 13 młodych, Żmigród - 22 młode oraz w Nowych  Ramukach - 14 młodych sokołów. Ptaki pochodzi z hodowli w Polsce, Niemczech, Czechach i Słowacji. Monitoring i reintrodukcje zostały sfinansowane w ramach dotacji unijnej Infrastruktura i Środowisko, Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska w Toruniu i Wrocławiu, Nadlesnictwa Nowe Ramuki oraz środków własnych stowarzyszenia pozyskanych z 1%.
 
Tekst i zdjęcia: Sławomir Sielicki   http://peregrinus.pl/pl/ 

Nadleśnictwo Trzebież - ptaki przeniosły się w nowe miejsce.Nadleśnictwo Trzebież - ptaki przeniosły się w nowe miejsce.

Obrączkowanie młodych sokołów w Żmigrodzie w obecności Darka Kraśniewskiego - miejscowego leśniczego - oraz Adama Mrugasiewicza - człowieka, który obrączkował tu ostatie sokoły w 1964 roku.Obrączkowanie młodych sokołów w Żmigrodzie w obecności Darka Kraśniewskiego - miejscowego leśniczego - oraz Adama Mrugasiewicza - człowieka, który obrączkował tu ostatie sokoły w 1964 roku.

Nadleśnictwo Barlinek - kontynuacja lęgów na drugim barlineckim stanowisku.Nadleśnictwo Barlinek - kontynuacja lęgów na drugim barlineckim stanowisku.

Nadleśnictwo Barlinek - trzecie stanowisko w tym nadleśnictwie. Po dwóch latach niepowodzeń w końcu udało się ptakom z powodzeniem wyprowadzić młode.Nadleśnictwo Barlinek - trzecie stanowisko w tym nadleśnictwie. Po dwóch latach niepowodzeń w końcu udało się ptakom z powodzeniem wyprowadzić młode.

Nadleśnictwo Dębno - trzeci sezon lęgowy tej pary.Nadleśnictwo Dębno - trzeci sezon lęgowy tej pary.

Włocławek, zakłady ANWIL - jedno z najstarszych stanowisk lęgowych sokoła w Polsce. Jest to również najwcześniej przystępująca para do lęgów, obrączkujemy tu sokoły już w kwietniu.Włocławek, zakłady ANWIL - jedno z najstarszych stanowisk lęgowych sokoła w Polsce. Jest to również najwcześniej przystępująca para do lęgów, obrączkujemy tu sokoły już w kwietniu.

Ciepłownia w Inowrocławiu - jedna z nowych par w tym roku. Sokoły w tym miejscu obserwowaliśmy już wiele lat, dopiero jednak w tym roku, po zmianie samca, ptaki przystąpiły do lęgu.Ciepłownia w Inowrocławiu - jedna z nowych par w tym roku. Sokoły w tym miejscu obserwowaliśmy już wiele lat, dopiero jednak w tym roku, po zmianie samca, ptaki przystąpiły do lęgu.

Kolejne nowe stanowisko - komin starej papierni w Konstancinie-Jeziornej.Kolejne nowe stanowisko - komin starej papierni w Konstancinie-Jeziornej.

Po dziesięciu latach przerwy sokoły wróciły do Torunia, tym razem na komin elektrociepłowni EDF Grębocin.Po dziesięciu latach przerwy sokoły wróciły do Torunia, tym razem na komin elektrociepłowni EDF Grębocin.

Warszawska para z PKiN z powodu remontu iglicy i zamknięcia ich gniazda przeniosły się na pobliski budynek WTTWarszawska para z PKiN z powodu remontu iglicy i zamknięcia ich gniazda przeniosły się na pobliski budynek WTT ...

... z pięknym widokiem na miasto.... z pięknym widokiem na miasto.

Ciepłownia Kawęczyn w Warszawie - sokoły już trzeci sezon z kolei próbują gniazdować, niestety ze względu na brak odpowiednich warunków, ponownie bezskutecznie.Ciepłownia Kawęczyn w Warszawie - sokoły już trzeci sezon z kolei próbują gniazdować, niestety ze względu na brak odpowiednich warunków, ponownie bezskutecznie.

EDF Gdynia - kolejny udany sezon pod okiem kamer i FalcoFanów.EDF Gdynia - kolejny udany sezon pod okiem kamer i FalcoFanów.

Przybycie Kefirka do nowego domu w płockim ORLENiePrzybycie Kefirka do nowego domu w płockim ORLENie

już w nowym domu - ORLENjuż w nowym domu - ORLEN

Przybycie sokołów na reintrodukcję do Nadleśnictwa Nowe Ramuki.Przybycie sokołów na reintrodukcję do Nadleśnictwa Nowe Ramuki.

Nadleśnictwo Nowe Ramuki - wsiedlanie ptaków do gniazda reintrodukcyjnego.Nadleśnictwo Nowe Ramuki - wsiedlanie ptaków do gniazda reintrodukcyjnego

Nadleśnictwo Włocławek - ptaki na moment przed pierwszym lotem.Nadleśnictwo Włocławek - ptaki na moment przed pierwszym lotem.

Bączek, sokół wędrowny i zausznik. Kto ptakiem roku 2018 w Rzeczpospolitej Ptasiej?

krogulec14

To jest niby tylko zabawa. Ale jej efektem będzie główny temat przyszłorocznego Zlotu i moneta, jaką każdy uczestnik zawiezie do domu. Wybór może wydawać się pozornie prosty. Jednak, jeśli uważniej przyjrzymy się trójce prezentowanych ptaków, to zauważymy, że każdy z nich ma ważne cechy. W bączku zauważymy mistrza tajemnicy, w sokole wędrownym mistrza nieziemskiej niemalże szybkości, a w zauszniku kwintesencję urody. Na jakiego ptaka zdecydują się uczestnicy Zlotu w Słońsku? Jaki gatunek będzie Ptakiem Roku 2018 w Rzeczpospolitej Ptasiej?

O tym napiszę za trzy tygodnie. Na razie pragnę przedstawić wspaniałych kandydatów, którzy wyszli obronnym skrzydłem przez Prawybory.

I jeszcze jedno. Serdecznie dziękuję Justynie Kierat, która wsparła dzisiejszy wpis swoimi, jakże miłymi oku, obrazkami.

*          *          *

Ptak długi i cienki jak suchy badyl

Bączka, legendarnego duszka z trzcinowisk i zarośli znad jezior, stawów czy starorzeczy jest znacznie łatwiej usłyszeć niż zobaczyć. Gniazdo umieszcza nad wodą, w trzcinie lub na gęstym krzewie. Samce bączka są terytorialne. "Szczekaniem", jak i rozpoczęciem budowy gniazda usiłują do siebie zwabić samice. Bączek, w odróżnieniu od bąka, jest gatunkiem monogamicznym.

Bączek jest u nas gatunkiem lęgowym. Jest migrantem dalekodystansowym. Przylatuje do Polski na przełomie kwietnia i maja. Odlatuje we wrześniu. Bączki, nie tak jak rachowane w buczących samcach bąki, liczone są w parach. Jest to nieliczny ptak lęgowy niżu, którego populację szacuje się na 700 -1000 par lęgowych.

Najczęściej zasiedla jeziora, glinianki, torfianki, żwirownie, starorzecza, bagna w dolinach rzek oraz zbiorniki zaporowe. Czasami zamieszkuje zbiorniki pokopalniane, oczka wodne czy nadrzeczne łozowiska. Czasami zamieszkuje zbiorniki wodne wewnątrz dużych miast. Przykładem tego może być zasiedlone przez bączki Jezioro Wilanowskie w Warszawie.

"Po zachodzie słońca zaczyna się przelatywać i przez całą noc jest ruchawy, - pisał w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski - oddala się nawet na błota sąsiednie. Latający podczas nocy odzywa się od czasu do czasu ker-ker-ker, a we dnie cicho się zachowuje.(...) Po ziemi dość szybko wycieka i nie łatwo daje się do lotu wystraszyć."

Jego pokarm to małe gryzonie, ryby, żaby, owady i inne zwierzęta.

"Najmniejszy spośród czapli europejskich, - opisał wygląd gatunku w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski - wielkości turkawki. Upierzenie jasnobrązowe z ciemnymi, podłużnymi plamami lub czarnym grzbietem. Trudno go spostrzec, gdyż ukrywa się w gąszczu trzcin i korzysta z barwy ochronnej. W niebezpieczeństwie przybiera postać ochronną i staje się długi i cienki jak suchy badyl. Najłatwiej można go zauważyć gdy przelatuje nisko nad wodą z jednej grupy trzcin do następnej. W locie widoczne jest z daleka jego czarno-białe upierzenie."

17757902_818395868313177_1590731434_n

Bączek, Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

*          *          *

Żywa strzała

Sokół wędrowny zamieszkuje duże miasta, w górach skały powyżej górnej granicy lasu, spotykany jest też coraz częściej w rozległych lasach. Zimę spędza często nad wodą. Jak na prawdziwego sokoła przystało zajmuje stare gniazdo innego ptaka szponiastego lub krukowatego, gnieździ się też w szczelinach skalnych, bądź na murze. Miejsca gniazdowania ma stałe.

Dorosłe sokoły wędrowne są u nas osiadłe*. Młode po uzyskaniu samodzielności koczują, stąd też wziął się drugi człon nazwy: wędrowny. Pomimo udanej reintrodukcji w dalszym ciągu jest skrajnie zagrożony - jego populacja jest w dalszym ciągu na skraju zaniku, liczy kilkanaście par lęgowych i około 6 tysięcy par w Europie.

Żywi się średniej wielkości ptakami, takimi jak: wrony, gawrony, gołębie czy też czajki. Na zdobycz uderza przede wszystkim w powietrzu*: najpierw błyskawicznie atakuje z prędkością przekraczającą 300 kilometrów na godzinę uderzeniem piersią i szponami! Zabijając ofiarę lub co najmniej oszałamiając, rozpędzony leci dalej, następnie zawraca i jeszcze w powietrzu chwyta ją szponami. Z ziemi bierze zdobycz zupełnie wyjątkowo.

"Posiada w wysokim stopniu przymioty ptaka szlachetnego i poluje po większej części na ptaki lotne mało od siebie mniejsze a częstokroć o wiele większe: gołębie, kuropatwy, czajki, kaczki, cietrzewie najwięcej gnębi: pokonywa nawet gęsi dzikie i czaple, w potrzebie tylko uderza na wrony i inne podlejsze ptaki.(...) - zachwycał się sokołem Władysław Taczanowski. A Jan Sokołowski określił go "żywą strzałą".

"Typowa postać sokoła. - Czytamy w cytowanych już "Ptakach Polski" - Mniejszy od raroga, ale mniejszy od kobuza; znacznie większy od kobuza; samica jest większa od samca. Krótka szyja i krótki ogon, skrzydła długie i ostro zakończone. Duży czarny "wąs" schodzi na biały policzek. Plamy na brzuchu i "nogawicach" u młodego ptaka podłużne, u starego poprzeczne. Ochrypłe, głośne okrzyki w zaniepokojeniu, zwłaszcza przy gnieździe. Lot szybki, nadzwyczaj sprężysty."

17742342_818473731638724_795247373_n

Sokół wędrowny, Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

 *          *          *

Z klejnotem za "uchem"

Należący do perkozów zausznik zamieszkuje niewielkie zbiorniki wodne w dolinach rzek, na bagnach, a także płytkie stawy i jeziora z bujną roślinnością wodną zanurzoną i fragmentami roślinności wynurzonej. Najszybciej zobaczymy go gdy pływa na powierzchni wody, często nurkuje. Ruchy ma szybkie, zręczne. Lata niechętnie, ale szybko i po linii prostej.

Gniazdem zausznika jest pływająca kupa materiału roślinnego zmieszanego z błotem. Jest ono dobrze ukryte w szuwarach. Podobnie jak inne gatunki perkozów, stary ptak również przykrywa jaja mokrymi i gnijącymi roślinami ilekroć jest zmuszony zejść z gniazda. Gnieździ się z reguły w większych lub mniejszych koloniach, często w obrębie kolonii śmieszek, w której czuje się bezpiecznie.

Zausznik w Polsce jest gatunkiem lęgowym. Jest migrantem krótkodystansowym. Przylatuje do nas z zimowisk znajdujących się w w Europie zachodniej i w basenie Morza Śródziemnego na przełomie kwietnia i maja. Odlatuje od sierpnia do października.

Wbrew obiegowej opinii zjada mało ryb, które stanowią zaledwie 5% jego diety. Zjada głównie owady wodne i skorupiaki.

Gatunek znajduje się od niedawna wśród naszych ptaków lęgowych. Większość terenu naszego kraju zasiedlił dopiero w końcu XIX wieku. W niektórych regionach jest stosunkowo liczny, np. na Dolnym Śląsku, w innych bardzo nieliczny (ogółem około 4 000-5 000 par).

Wikipedia podpowiada, że w czasie toków wykazują wykazują typowe dla perkozów zachowania. Stoją wyprostowane na wodzie naprzeciw siebie, trzęsą głowami i pływają wokół siebie. Obce pary są przepędzane.

"Wielkości perkoza rogatego. - Tak opisywał go w atlasie "Ptaki Polski" Jan Sokołowski - W porze godowej głowa i szyja czarne. W okolicy ucha pęczek rdzawobrązowych piór (stąd nazwa "zausznik"). Dziób od połowy lekko zadarty w górę. Białe lusterko na skrzydle zachodzi na lotki dłoni, a nie jak u perkoza rogatego tylko do lotek ramieniowych."

17742196_818395901646507_1467067591_n

Zausznik, Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

Sokół z "Zarysów domowych"

krogulec14
Odwaliłem dziś kawał roboty i dlatego dziś chciałbym żeby było odwrotnie. Zamiast pisać komentarz, czekam na Wasze. Zapraszam do tekstu:
 
-
 
"Sokół jest godłem wierności; w pieśniach ludu, ukochane osoby jak ojca i dziecie nazywają sokolikami.
 
Jakże ja maju sia wyberaty
Taj z wamy jechaty,
Maju batońka, jak sokołońka,
Żal my ho pokiedaty.
 
Tak mówi dziewczyna, gdy ją chcą wieść do ślubu.
Piękne oczy tego ptaka nadawano dziewczętom wabnym.
 
Płakała idący do ślubu,
Śpiewając piosnkę nie lubą:
Oczkami jak sokół patrzała,
A łzy z nich jak rosę puszczała.
 
Ale przejrzyjmy wszystkie dotąd znane pieśni ludu polskie i ruskie, a ujrzymy, jak ptak ten częste w nich znalazł wspomnienie. W czasie wesela, pan młody nosi nazwę sokoła, i stąd liczne widzimy porównania.
 
Pytał się sokół swej kumy,
Gdzieś kumeczko była;
Coś nóżki zabrudziła,
Piórka zarosiła?
W cichym ługu'm była,
Studzienną wodę piła,
Tam nóżki zabrudziła,
Piórka zarosiła.
 
*          *          *
 
Oj! pytał się ojciec
Gdzieś była Maryleczko?
Coś oczka zapłakała,
Łzami lice zlała?
W Bożym domu'm była,
Trzy'm razy przysięgała,
Tam oczka zapłakała
Łzami lice zlała.
 
II
 
Siwa kukułko!
Nie lataj raniutko,
Na jaką pszeniczkę:
Bo tam na ciebie
Siwy sokół zasiądzie,
Dojrzy cię oczeńkami,
Porwie cię skrzydełkami;
Zaniesie w ciemne lasy
Między czarne kawki,
Tam będziesz kukać,
A nie będzie komu słuchać.
 
*          *          *
 
Krewna Maryleczko
Nie wychodź raniutko,
Na nowe przedsienie,
Bo tam dla ciebie,
Sam król zasiądzie*
Dojrzy cię oczkami,
Porwie cię rączkami:
W cudze strony,
Do cudzej matki:
A nie będzie komu pożałować.
 
III
 
Na Sokołowem polu
Zlecieli się sokoły,
Między niemi sokołeczek,
Między niemi siwiuteńki,
Macha skrzydłami,
Wyglądając lata,
By uleciał w ciemne bory,
Między czarne kawki.
Tam mu kawka miła,
Gniazdeczko uwiła,
Uwiła, poprzewijała,
Kwiatkami pookładała.
 
*          *          *
 
Na Jankowy'm dworze,
Zjechali się Bojary:
Między niemi Jasieńko,
Między niemy młodziutki:
W ręku czapeczkę nosi,
Swoje Bojary prosi:
Bojary młode
Uczyńcie wolę moję,
Ta, chodźcie ze mną,
Do teścia do dworu,
Do Marysieńki za stół:
Tam jest Marysia miła,
Co mi koszulę uszyła.
 
IV
 
OJ! leciał sokół po przez trzy lasy,
A na czwartym wytchnął popasem:
Wytchnął popasem, w kawki gniazdeczku
A jemu kawka wielce rada,
Jagódki zbiera, sokolika przyjmuje!
Oj! jechał Jasieńko po przez trzy sioła,
A w czwartym stanął popasem;
Stanął popasem w teścinym dworze,
A jemu Marysieńka wielce rada,
Dała konikowi zielonego siana;
A młodzieńcowi i miodu i wina.
 
W licznych pieśniach widzimy użytych sokołów do poszczególnych poruczeń; to posyłają je po złoto:
 
Siwe sokoły, siwe,
Polećcie sokoły w dolinę,
Nabierzcie złota na skrzydła,
Uzłocić Marysię kniahynię (panną młodą).
 
To po ślubie z wieścią radosną
 
Leć sokole przed nami,,
Zanieś od nas wieści,
Niechaj wyjdzie Matulka z kołaczem,
Bośmy zwieńczyli jej córkę z paniczem.
 
To żeby dojrzał Bojarów:
 
Sokole ptaszku,
Wyleć na światło;
Podziw-że się w czyste pole,
Czy nie idą Bojarowie.
 
A Bojarowie, gdzie sokoły gniazdo wili, tam miód i wino pili.
Kiedy nieznany nam śpiewak ludu, chciał wiernego wystawić zalotnika, co wykrada swoję lubą, wysyła przed nim sokoła, który towarzyszy ucieczce kochanków, i przeprowadza do domu.
 
Przyleciał sokół pod tutejszy dom,
I padł w ogródeczku,
Przy wonnem ziółeczku,
Roztoczył ogon.
 
JAŚ
 
Kasieńko miła, Jasio cię woła,
Byś do niego wyszła,
Sama jedna przyszła,
Sama jedna zgoła!
*          *          *
 
Kasia nie chciała, lecz wysłała posła,
Poseł nic nie sprawił,
I długo się bawił,
Potem sama poszła.
 
JAŚ
Teraz-że teraz, wóz mój zaprzęgajcie,
Pojedziemy w nasze strony,
Kędy dom mój ulubiony.
Konie zaprzęgajcie.
*          *          *
 
Jak ci wyjechali, daleko na pole,
Kasia zapłakała,
Ręce załamała,
Na swoją dolę.
JAŚ
 
Obejrzyj się Kasieńko! obejrzyj kochanie,
Czyliś czego zabaczyła,
Czyliś mną już pogardziła,
Na co płakanie?
KASIA
 
Miły Jasiu, zobaczyłam dla ciebie cnoty!
O! daj mi się do domu wrócić,
Serca ojca nie zasmucić,
Jasiu mój złoty.
*          *          *
 
Ale z dala widać w polu biały dom,
Upadł sokół przed okienkiem,
I z Kasieńką i z Jasieńkiem,
Roztoczył ogon.
 
Lot chyży sokoła, jak i wzrok bystry poszły w przysłowie. Jedna pieśń ruska, chcąc pochwalić konia, mówi: "że pod jeźdźcem gra konik jak siwy sokół". Pieśni ludu przyznają, że sokół śpiewa, jako w tej ukraińskiej.
 
 Siedzi sokół na topoli,
Śpiewa piosnkę po niewoli;
Oj! ty siwy sokoliku,
Nie turbuj-że mojej główki,
Bo ja sama dość stroskana,
Że od rodu oderwana.
 
Sokół podobnie jak inne ptaki, i mówić może.
 
Hej! tam za ciemnym borem,
Nad białym jeziorem,
Siedzi sokół siwy,
Opowiada dziwy.
Hej! za ciemnym borem,
Bili się tam długo;
Krew' płynęła strugą,
Czarną rolą poorali,
I strzałami zasiali!
 
Na Rusi-Czerwonej, uważają za pewną wróżbę, iż  gdy komu się przyśni, że z ręki sokół zleci, już swej miłej przy życiu nie zastanie. To nas pieśń tamecznego ludu naucza.
"Na łowy wyjechał Iwasio, zostawiwszy żonę słabą. Strudzony zasypia, we śnie widzi, że z prawej ręki uleciał mu sokół, a więc do wróżki, żeby odgadnęła sen tak dziwny. Wróżka odgadła, i żalu dodała: >Siadaj na konia, bo już już swej miłej więcej nie zobaczysz.< Przyjeżdża przed wrota, wchodzi do świetlicy, a jego miła leży umarła. Nieszczęśliwy przemawia w żalu:
 
Nyżki moji skoropadłyj, czom ne pijdete
Ruczki moji, bilenkji czom ne pryhornete
Oczi moji czornenkji, czom ne hłaniete,
Usta moji pryjaznenki, czom ne promowite.
 
Dzieciątko małe nosi nazwę sokoła lub sokolika; tak mówi pieśń krakowska:
 
Nie chodzić było przez las do kościoła,
Nie miałabyś teraz na ręku sokoła!
- Albom ja w kościele sokoła dostała?
W zielonym gaiku gdziem woły pasała.
 
Często i dorosłych synów w pieszczocie nazywają sokołami; tak też się nie jedna pieśń ruska zaczyna:
 
Oj! mała maty syna sokoła.
 
Polowanie sokołami, było szlachetną rozrywką rycerskiego myśliwca. Prawo mienia sokoła, tak oznaczało szlachcica, jak noszenie szabli lub szpady. Było to i u nas; dla tego Ł. Górnicki w Dworzaninie pisze: że szlachta polska za Kazimierza Jagielończyka, rozpuściwszy włosy, po całych dniach chodziła z sokołem w ręku. Sokolniki zaczęli należeć pierwej do liczby sług, później do urzędników dworu. W Mazowszu panujący książęta wyłączali po wielu miejscach dla siebie polowanie z sokołami. Od tego ptaka wiele wsi i rodzin w Polsce przybrało nazwę, on i w herbach szlachty u nas znalazł miejsce. Nie jeden sokół kamienny, zdobił grobowiec swego pana, jak za życia żyjący, zdobił sypialną komnatę, siedząc wspaniale na berle. Polowanie z sokołem, było szczególnie ulubioną rozrywką; wzrok jego bystry, długość skrzydeł, a z tem połączona szybkość lotu, ostrze i siła dziobu, moc kości, zapał i śmiałość, tyle usposabiają go do użytku w łowach, ile wrodzona dzikość i obawa ludzi, utrudnia jego oswojenie.
Sposoby któremi Sokolnicy ułaskawiali tego ptaka myśliwców, godne są uwagi. Ażeby usposobić sokoła do nauki, trzeba było mu odjąć dzikość, do czego przerywanie snu było jedynym środkiem. Sadzano go zwykle na obręczy wiszącej z powały na sznurze, a przeto mogącej się poruszać. Jeżeli sokół choć cokolwiek okazywał chęci zasypiania, trącani i rozkołysano obręcz, przez co zagrożony spadnięciem, nie mógł usnąć. Tym sposobem męczono go przez trzy lub cztery dni, a myśliwi odmieniali się w czuwaniu, by i chwili nie zdrzymał. Przez ciągły i tak długi niewczas, wpadał sokół w rodzaj odurzenia, zapominał dawnego stanu, z wolna przyzwyczajał się do otaczających go osób, i w swojej niewoli, a oraz stawał się pojętniejszym i sposobniejszym do mającej nastąpić nauki. Głód znowu w tej nauce był jedynym środkiem, a sokół musiał sobie najmniejszy kęs chleba lub mięsa dobrem sprawowaniem zasługiwać. Nogi objęto mu w skórzane kajdany, a metalowa obrączka w około tychże nosiła napis, zawierający nazwę i godność właściciela. Wieszano mu dzwonek u szyi, by dosłyszeć gdzie się znajduje, jeśli się za daleko zapędził na polowaniu, lubo najczęściej sznur długi, którego koniec spoczywał w ręku myśliwego, utrzymywał na wodzy lot i zapał sokoła. Częste niewczasy coraz bardziej dzikość jego poskramiać musiały, a jeśli jeszcze niekiedy uporczywym się okazywał, za karę go głową, w zimną wodę go wtrącano. Pierwotnie szczwano go na nieżywe lub wypchane ptastwo, a gdy już usposabiał się do tego, na prawdziwe brano go łowy. Wtedy myśliwy niósł na ręce swego sokoła, który kapturem miał nakryte oczy; gdy okazało się co z ptastwa, zdejmował kaptur i puszczał, sokół w jednym pędzie dościgał zdobycz, i w ostrych szponach niósł ją złożyć u nóg swego pana.
94
Przywiązanie myśliwca do swego sokoła, często do pieszczot przychodziło. Dawał mu pochlebne nazwy, szyję zdobiono kosztowną obrączką, codziennie kąpano by utrzymał lśniące pierze.
U nas chwytano sokoły na wabia, myśliwy wychodził z siecią mocną, i zapasem gołębi białych albo czarnych świeżo pochwyconych z gołębnika, sieć obciążał funtem ołowiu, przymocowywał kordem do ziemi, kiedy miał nadzieję bystrego ćwika ułapić. W on czas sokół rzucając się na zdobycz, siecią schwytany został. W XVI wieku w Polsce gdy tak powszechne były łowy z sokołami, rarogami, jastrzębiami i krogulcami, taka była nauka uczenia sokołów i utrzymywania.
>Gdy weźmiesz sokoły, noś je z pierwa leguczko w czapkach**, a nie kwap' się z wabieniem, aż je dobrze unosisz, uwab' je potem do ręki, jedno strzeż, żeby się na się nie zwaśnili. Potem' karm je na łupieży, albo też i na trupie, tak żeby je dobrze wkarmił między psy, i tak je też sadzaj, a to dla tego, żeby się psów nie bali.***<
Po tych przygotowaniach, łowiec na ponętę wabił sokoła, to przez chrust, to przez dolinę, a gdy przyszedł za hasłem, nakarmił go dobrze. Gdy to pojął, żywemu zającowi wiązał skoki zadnie, a z boku straszył go chartem, i puszczał na uciekającego z wolna sokoła, tak powtarzając ptak wprawiał się na zająca dobrze, i każdego ułowił. Był między używanemi sokołami gatunek zwany dziwoki, który potrzebował więcej niż sokół baczności, ażeby go pilnować, i nie ufać, choć myśliwy cały dzień z niemi jeździł, by z ręki nie puszczać, a dobrze dzierżeć na wodzy, przy puszczaniu na ptaki.
Chowano młode sokoły, zwane gnieźniki, na wieży, albo na poddaszu i w izbie byle nieciepłej; chowano je na drzewie, a gdy karmiono, kołatano silnie. Młode sokoły wylatywały swobodnie, same łowiły ptaki, przez co stawały się górniejsze i łowniejsze, a gdy chciano uczyć je, w zastawioną siatkę złapane, szły na naukę.
Myśliwiec znakomity nieznany nam, w XVI wieku napisał dzieło "Myślistwo ptasze", w niem tak oswajanie i uczenie opisuje sokołów.
Ganiąc utrzymywanie na obręczy ptaka, radzi po prostu noszenie na ręku. Gdy się trafiło gniazdo twarde do noszenia, dzień i noc noszono na rękawicy, aż bezsennością złagodniał. Wtedy wabiono go do ręki na sznurku popuszczając, a gdy nawykł, wabiono bez uwiązania, Tak nawykał zawsze nakarmiony po wabieniu. Już teraz myśliwiec, oślepiwszy gołębia puszczał na lecącego niepewnie ptaka, wyuczonego sokoła, który go chwytał, lub też zasadziwszy chłopca z dziką kaczką w jakim wyżarze, puszczał sokoły, kiedy te nad wodę ciągnęły, rzucał im kaczkę, do połowu. Tak powtarzał razy kilka, aż nawykły do łowów dobrze.
Dziwoki jako lżejsze, szlachta nasza częściej do łowów niemal codziennych używała.
Nie małego baczenia wymagał chów sokołów przez zimę. Gdy w jesieni nastały dni chłodne, dżdżyste, już łowy ustawały, a przy coraz zimniejszym czasie, opatrywano komorę ciemną, a czystą i ciepłą, gdzie je osadzano. Kto nie miał oddzielnej komory, robił oddzielną przegrodę w izbie, albo chował je w skrzynię wielką, mając szczególną uwagę, aby przy zamiataniu pył i kurzawa sokołów nie doszły. Dawano im jeść na chędogiej desce, a częściej i z ręku, żeby nie dziczały. Kiedy zbliżał się Marzec, przyrządzano im tak zwany Skwarw, to jest lekarstwo na wymioty. Dziwoka przywiązywał myśliwiec u klocka na czystej ziemi, w oddzielnej cichej i ciemnej komorze, kędyby nie przechadzano się często; po trosze nosił go na ręku, i starał się usilnie aby go ptak poznawał zawsze, to przez pieszczoty, to przez noszenie i karmienie w ręku. Tak sokołów jak i dziwoków po zimowisku, nie prędzej używano do naszych łowów, aż około Zwiastowania Panny Maryi w Marcu. Sokoły zwykle puszczano na zające, i dzikie kaczki.
Tak ulubiony ptak znalazł miejsce w przysłowiach naszego języka. Jako na hardego niedopanka.
Kiedy sowa zjastrzębieje, wyżej lata niż sokół.
Że choć silnego, można wybić w pośpiechu.
Gdy sokół śpieszy, bije go i wrona.
Wreszcie, że syn ojcu, córka matce są podobni.
Nie urodzi wrona sokoła, jeno takie jako sama.
*          *          *
O niedołężnych sokołach mówi Rej: "Sokół niełowny za kanię stoi".
Jakie porównania do sokoła okazałem w pieśniach polskich i ruskich z nad Dniestru, Prutu, Stryja i Sanu, Wisły i Narwi, podobne znajdujem w pieśniach ruskich z nad Niema, których wybornym przykładem, ozdobił literaturę naszę nieznajomy nam poeta. Przytoczę tu dwie pieśni, jako dowód tożsamości ducha słowiańskiego.
 
1
 
Po nad góry, po nad doły,
Ulatując dwa sokoły,
 O Hanuli rozmawiały,
Młodej wdówki żałowały.
*
Żal nam wdówki Hanuleńki
U niej domek nowiuteńki,
Sieni strugiem wyciosane,
Spichrze żytem zasypane.
Sześć par wołów idzie z błoni,
Trzódka owiec wprzód się goni;
Ztyłu krówki postępują
Dwa koniki wyskakują,
Dwa koniki raźnie skaczą,
Ale synki rzewnie płaczą;
Wspominają swego tatka,
Z niemi płacze smutna matka!
O koniki moje wrone,
Wołki płowe ulubione!
Ach tak raźnie nie skakajcie:
Ale ze mną rozmyślajcie.
Czem będziecie żyć czas długi,
Gdy się mrozem zetną smugi?
Kto wam sianka dziś nakosi,
Kto wam słomy z pól nanosi?
 
Orał Juras pod górami,
Zdziwion ptaków rozmowami:
Lećcie (rzecze) do Hanuli,
Mówcie wdówce tej najczulej,
Niech mię ona w boże imię,
Gospodarzem w dom swój przyjmie;
Brat mię goni z ojcowskiego,
Nic ja nie mam wszystko jego.
Ach! trudami ją wspomogę,
Konie, woły, dojrzeć mogę,
Podhoduję dziatki małe,
Bogu na cześć i na chwałę.
 
2
 
Przylecieli sokołowie
Pod wiśniowy sad,
Namawiali kukułeczkę,
Lecieć z sobą w świat.
Rada'm ja polecieć z Wami,
Choć w największą dal;
Lecz mnie sadu zielonego,
I gniazdeczka żal!
 
Pojechali pany swaty
Pod nowiuchny dwór:
Namaiwiali jechać z sobą
Dorodniejszą z cór.
Rada'm ja pojechać z wami,
Choć w największą dal;
Lecz mi matki, siostr i brata,
I ojczyzny żal!
-------------------------------------------------------
 
W pieśniach weselnych dom pana młodego nazywają sokołowy dwór, a w pieśniach dożynkowych śpiewają, że siwy sokół kopy składa. W miłosnych, młodzieniec prosi sokołów, by zrzuciły po pióreczku, i wyniosły z Podola jego ukochaną.
U Słowaków w Węgrzech pieśni ludu podobnie jako nasze nie przepomniały sokołów.
Dziewczyna woła:
"Sokole, biały ptaku, co latasz wysoko, czy mojego miłego nie ujrzałeś kędy"
SOKÓŁ
Widzę ja go widzę, w tem szerokiem polu, tam smutny usiada pod czarną topolą.
*          *          *
Zaśpiewaj sokole kiedyś ptak, pozdrów stokrotnie miłego,zapytaj go jak się ma, czy jest w tym żalu w jakim ja?
Albo owa znana piosnka, górali w Tatrach.
"Leciał sokół, zaleciał, aż na Kraków doleciał; nad Krakowem zaśpiewał, aż się Kraków rozlegał. Te krakowskie dziewczęta, nic nigdy nie robią, to sokoła posłuchają."
Na wiosnę przez łowami podskubywano z pierza sokoły, aby lżejsze do lotu były. Sokołowi (mówi M. Rej Zwierzeniec stanów szlacheckich 1562) w bęben kołacą i mięsa dadzą, na wiosnę podskubią.
Myśliwiec w one czasy oprócz chartów i ogarów, musiał mieć sokoły, jastrzębie i rarogi. Gdy czytam "Uciechę" jaką miewano w XVI wieku u nas, widzę i łowy z tym ptakiem.
 
Więc i biedne ptaszęta pokoju nie mają,
Bo w wielkiej nieprzyjaźni z jastrzębiem mieszkają,
Nuż sokoły, rarodzy, i myślictwa inne,
Któremi polegają duszyczki niewinne;
Co wszystko dla uciechy, której i wysokie
Koła niebieskie służą, i wody głębokie.
 
Poeci nasi starożytni lubili sokola do porównań używać. Kasper Miaskowski 1622 r. mówiąc o wyprawie Władysława IV, wojownika tego nazywa rarogiem, a rycerzy "plemię sokole". To znowu o mężnym, co wpada w szyki nieprzyjaciół, i uderza z chrzęstem zbroi.
 
Jako sokół spada do połowu,
Ogromnym dzwonkiem brzmiącym od ołowu.
 
Statut Litewski mówi: "Ktoby komu gniazdo sokole skaził, albo umyślnie komu sokoły pod gniazdem podkłół, albo z gniazda młode pobrał, zapłaci sześć rubli groszy." To okazuje, jak wysoko cenili te ptaki, łowcy.
Sokoły Podolskie wielkich nóg i skrzydeł, gwilące głosem, wielce drapieżne, zwane Białozory (falco gryfalco) po rusku (krzeczot), używane także do myślictwa, w nie małej były cenie; niemi to łowiono długodziobe żórawie. Kiedy książe Zbarazki posłował do Turek w r. 1621 za Zygmunta III, w darze Sułtanowi ofiarował Białozory, co tak Samuel z Skrzypny Twardowski opisuje:
 
Cóż? gdy i białozory w szyszakach skórzanych,
Pod niebem ledwie tamtem podobno widanych:
Oni tak się składają, tak i strzygą pióry,
Jako gdy na żurawie przypadają z góry.
 
Raróg (falco buteo) był wyżej ceniony nad sokoła, dla swej rzadkości, skąd przysłowie: "rzadki jak raróg". Dwa gatunki w XVI wieku używano w Polsce do łowów: 1) Raróg polak, czarnego a jarzębatego pióra. 2) Raróg krzeczot, rudego pióra. Wprawiano je w on czas jak sokoły, z tą uwagą, aby puszczone, z lotu wprost na rękę były wabione, a nie dosiadywały na ziemi. Chowano je na zimę w cichej komorze, a siadło (gdzie siedziały), obwijano pilśnią, sianem, albo i słomą. Gdy wielkie mrozy, w izbie ich nie parzyć, tylko tak ciepło utrzymać, aby sobie gardła zagrzały. Raróg i największego stłukł zająca***.
U nas (mówi T. Czacki) rarogi z błękitnym dziobem i nogami, używane były do polowania, od czasu żniwa aż do późnej jesieni.
Opaliński nauczyciel Zygmunta Augusta w liście do królowej Bony 1538 r. usprawiedliwia niedanie pozwolenia wychowańcowi swemu polowania rarogami, że te ptaki są najokrutniejsze w swoim rodzaju, porwane ptaki roździerają, a tak samego tylko okrucieństwa, w tem polowaniu uczyć się można.
Był przesąd że kukułka w jesieni zamieniała się w raroga lub jastrzębia, stąd ją o tej porze zabijano.
---------------------------------------------------------------
 
Drzemlik'a liczono jako odmianę z rodziny rarogów, zaprawiano go na przepiórki i skowronki, szczególniej na żórawie. Kiedy na hasło przylatał, myśliwiec z żórawia martwego lub żywego robił łupież, rozciągał mu skrzydła, i na jego głowie karmił mięsiwem drzemlika. Gdy tak się zaprawił, wyjeżdżał lowiec z chartem do ptaków, gdzie upatrzone były żórawie; na poszczwane chartem puszczał drzemlika i uderzał w bęben, aby wyżej wzleciał, uderzał on wtedy na żurawia głowę, i zmuszał do spadnienia, ale myśliwiec winien strzedz, ażeby pochwycił żurawia nim padnie na ziemię, bo wtedy zedrze prędko z siebie drzemlika.
Tak samo jak drzemlik, układany był na małe ptaszki Kobus (kopiec). 
 
* Królem nazywają pana młodego.
** W czapkach, to jest w kapturach zasłaniających im oczy.
*** Myślistwo ptasze, w którem się opisuje sposób dostawania wszelakiego ptaka, k'temu przydane jest opisanie narodów ptaszych, y jakiego który."
 
*            *            *
 
Źródło: Kazimierz Władysław Wójcicki, "Zarysy domowe", 1842, Warszawa, drukarnia Max Chmielewskiego
 aDID3pGAp4xwsIoIiRJovIWZx8q6HHdq2ONWp9iy1
 
Sokół wędrowny, fot. Kamil Boberski   www.birdwatching.pl/galeria/uzytkownik/1240 

Podsumowanie sezonu 2016 - lęgi naturalne i reintrodukcje

krogulec14

Mam przyjemność zaprezentować Wam dobre wieści dotyczące wzrastających w Polsce lęgów sokoła wędrownego. Zapraszam do lektury:

-

"Kolejny sezon lęgowy za nami. Jak co roku, każdy kolejny sezon jest lepszy od poprzedniego, ale ten był wyjątkowo dobry. Szczególnie jeśli chodzi o gniazda leśne, w których zaobrączkowaliśmy aż 21 młodych w porównaniu do 6 młodych w zeszłym roku. Również i miejskich sokołów było więcej. W zeszłym roku wszystkich młodych w naturze było 54 a w tym już 69, choć nie mamy pełnych danych z gór.

Tereny leśne

W roku 2016 mamy już 8 znanych nam nadrzewnych stanowisk lęgowych. Jest to wzrost o trzy nowe pary w stosunku do roku zeszłego. Jedna z tych par, zlokalizowana w Nadleśnictwie Dębno, została znaleziona już w zeszłym roku przez leśniczego Lecha Jędrasa, ale wtedy nie przystąpiła jeszcze do lęgu. W tym roku ptaki dochowały się trzech młodych. Samica pochodzi z naszych reintrodukcji z roku 2011, a samiec z lęgu nadrzewnego z 2013 roku w Niemczech. Ptaki zajęły gniazdo kruka, choć kilka metrów dalej znajdowało się przestronne gniazdo bielika. Druga nowa para pojawiła się dwa nadleśnictwa powyżej Dębna czyli w Nadleśnictwie Chojna. Tam miejscowy leśniczy Hubert Chwaliński poszukując gniazda kani rudej trafił na sokoły wędrowne. Ptaki zajęły stare gniazdo kani umieszczone na czarciej miotle. W gnieździe były dwa młode. Gniazdo to było bardzo małe i podejrzewamy, że mogły z niego wypaść jaja albo nawet już młode. Przed kolejnym sezonem zamontujemy im nowe gniazdo. Gdy już zaczęliśmy podsumowywać sezon, pod koniec czerwca otrzymujemy telefon, że prawdopodobnie mamy kolejne gniazdo. Trzecie nowe stanowisko zostało znalezione w Nadleśnictwie Mieszkowice, które leży pomiędzy poprzednimi tj. Dębnem i Chojną. Tutaj również w gnieździe obrączkujemy dwa młode. W Nadleśnictwie Żmigród parę sokołów obserwujemy co najmniej trzeci sezon, ale dopiero w zeszłym roku roku ptaki podjęły próbę lęgu, niestety nieudaną. W tym roku ptaki, które zajęły gniazdo reintrodukcyjne, dochowały się trzech młodych. Podczas obrączkowania dołożyliśmy do gniazda jeszcze trzy młode z hodowli. Łącznie ptaki z powodzeniem odchowały sześć (!) młodych. Przy obrączkowaniu był obecny Adam Mrugasiewicz, który w roku 1964 obrączkował w tym rejonie ostatnie sokoły wędrowne przed załamaniem populacji. Kolejnym gniazdem było trzecie już stanowisko w Nadleśnictwie Barlinek. W zeszłym roku podczas próby obrączkowania stwierdzilismy jedynie, że w gnieździe były wcześniej młode. Podejrzewamy, że młode stały się łupem niedaleko gniazdującego puchacza. W tym roku ptaki przeniosły się do nowego sztucznego gniazda zainstalowanego przez nas i zdążyliśmy zaobrączkować dwa młode. Niestety kilka dni później młode ponownie zniknęły. W przyszłym sezonie planukemy założyć tam kamerę aby stwierdzić przyczynę strat lęgu tej pary. W pozostałych trzech stanowiskach, ptaki ponownie z powodzeniem wyprowadzały młode. W Nadleśnictwie Barlinek były dwa młode, do których dołożyliśmy kolejne dwa młode z hodowli. W Nowych Ramukach były cztery młode, a w Trzebieży trzy. Mamy też informację o nowym miejscu, gdzie młode zostały zabite przez hodowcę gołębi, a także kilka nowych miejsc gdzie istnieją przesłanki że pary gniazdują, które jednak wymagają potwierdzenia.

Tereny zurbanizowane

W bieżącym roku mamy jedno, a właściwie dwa nowe stanowiska lęgowe oraz powrót pierwszego polskiego stanowiska. Obydwa nowe stanowiska znajdują się na warszawskich kominach. Para, która w roku 2015 gniazdowała na bielańskim balkonie w Warszawie rozdzieliła się. Samiec z tej pary - Franek - zajął gniazdo na Pałacu Kultury i Nauki. Gniazdo to wcześniej było zajęte przez naszą pierwszą parę lęgową w Polsce - przez Warsa i Sawę, która gniazdowała tam od roku 1998. Ptaki te jednak z powodu swojego wieku od roku 2012 nie miały już młodych, ale utrzymywały rewir. Dopiero gdy Wars w roku 2014 zginął w wieku lat dwudziestu a Sawa w roku 2015 w wieku lat dziewiętnastu, na zwolnionym miejscu pojawiły się nowe ptaki. Poza Frankiem gniazdo odwiedzały aż trzy różne samice (nie licząc odwiedzin raroga Wink by ostatecznie w gnieździe została samica urodzona w roku 2013 w Głogowie o imieniu Giga. Para ta dochowała się w tym sezonie trzech młodych. Samica z Bielan - Leśna - zajęła bardzo stare gniazdo zamontowane dla sokołów jeszcze w latach dziewięćdziesiątych na kominie EC Żerań, gdzie z samcem urodzonym najprawdopodobniej w płockim Orlenie dochowała się dwóch młodych. Druga nowa warszawska para została stwierdzona na EC Kawęczyn. Tam ptaki złożyły jajka na szczycie trzystumetrowego komina. NIestety ze względu  na liczne prace konserwatorskie prowadzone na kominie lęg się nie udał. Z relacji pracowników wynikało, że podobna sytuacja miała miejsce również rok wcześniej. Liczymy, że po zamontowaniu dla nich w tym roku sztucznego gniazda na kominie już w przyszłym roku para dochowa się młodych. Ze względu na planowane rozbiórki dwóch kominów, na których do tej pory gniazdowały sokoły, zamontowaliśmy dwa nowe gniazda na nowych kominach w płockim ORLENie i puławskich Azotach. Okazało się, że zmiana komina i rodzaju gniazda z zewnętrznego na wewnętrzny spowodowała znaczne opóźnienie lęgów w obydwu przypadkach. Na szczęście ptaki ostatecznie zaakceptowały nowe miejsca. W Puławach ptaki odchowały trzy młode. W Płocku ptaki złożyły dwa jajka, niestety lęg był nieudany. Z jednego jajka pisklę zaczęło się kluć dopiero po 40-stu dniach. Było jednak zbyt słabe, aby przeżyć. Drugie jajko było niezalężone. W związku z tym do gniazda podłożyliśmy trzy młode sokoły z hodowli. Nieudany lęg mógł być spowodowany podeszłym wiekiem ptaków, które mają po co najmniej kilkanaście lat. Należy tu dodać, że para ta nieprzerwanie od roku 2002 wyprowadzała z powodzeniem młode. W pozostałych dziewięciu gniazdach ptaki również dochowały się młodych; po trzy młode we Włocławku, Gdyni i Koszalinie oraz po cztery młode w Dolnej Odrze, dwóch gniazdach w Szczecinie, Policach, Gdańsku i Głogowie. Łącznie w roku 2016 na miejskich stanowiskach zaobrączkowaliśmy 41 młodych (w roku 2015 - 35)

Tereny górskie

Niestety ponownie z terenów górskich nie posiadamy wszystkich informacji i nie wszystkie stanowiska były w tym roku sprawdzone. Z zebranych przez nas danych na sześciu stanowiskach ptaki przystąpiły do lęgów wyprowadzając siedem młodych w czterech gniazdach. Nie są to na pewno wszystkie gniazda w naszych górach.

Podsumowanie lęgów naturalnych

Sezon 2016 był rekordowy jak do tej pory, uwzgledniając nawet niepełne informacje z gór. Na terenach leśnym przybyły trzy nowe stanowiska z 21 młodymi w porównaniu do 6 rok i dwa lata temu. Na terenach zurbanizowanych przybyły dwa nowe stanowiska z których wyleciało 41 młodych ( w roku 2015 - 35) Odnotowujemy spadek jedynie w górach z 7 młodymi w sześciu gniazdach w porównaniu do 13 młodych w roku 2015 również z 6 gniazd. Spadek ten wynika być może z niepełnych informacji jakie posiadamy.

Generalnie w roku 2016 do lęgów przystąpiło 29 par, 24 dochowały się potomstwa wyprowadzając 69 młodych, w porównaniu do 54 w roku 2015.

Najbardziej cieszy duży wzrost populacji leśnej, który powinien się utrzymywać również w kolejnych latach. 

Za trzy znalezione w tym roku gniazda nadrzewne wręczymy niedługo trzy lornetki firmy Swarovski.

Reintrodukcje w roku 2016

W roku 2016 reintrodukowaliśmy 33 sokoły na terenach leśnych oraz trzy w miastach. Dwa sokoły zostały reintrodukowane w lesie przez Nadleśnictwo Krynki.

Sokoły reintrodukowaliśmy w Nadleśnictwach Włocławek i Żmigród. W Żmigrodzie poza tradycyjnym oblotem ze sztucznych gniazd na drzewach trzy młode podłożyliśmy do dzikiej pary sokołów. Para ta wyprowadziła trzy własne młode oraz trzy podłożone. Podobnie postąpiliśmy w jednym z gniazd w Barlinku, gdzie do dwóch własnych młodych dołożyliśmy kolejne dwa z hodowli. Trzy sokoły natomiast podłożyliśmy do gniazda na terenie zakładów ORLEN, gdzie nastąpiła strata lęgu i niezalężone jajko zamieniliśmy na trzy młode z hodowli.

Po raz drugi w historii reintrodukowaliśmy mniej sokołów niż urodzonych w naturze. Pierwszy raz zdażyło się to w roku 2009, kiedy reintrodukowano tylko trzy młode.

Sokoły zostały zakupione z polskich, słowackich i niemieckich hodowli. Trzy osobniki otrzymaliśmy nieodpłatnie  z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Dużego wsparcia udzielił nam Niemiecki Zakon Sokolników (Deutsche Falkenorden (DFO) ) udostępniając nam sokoły ze swojej hodowli.


Młode sokoły w Nadleśnictwie Dębno podczas obrączkowania - 2016

Młode sokoły w Nadleśnictwie Dębno podczas obrączkowania - 2016

 

Dorosła samica w Nadleśnictwie Dębno - 2016

Dorosła samica w Nadleśnictwie Dębno - 2016. Fot. Lech Jędras

 

Gniazdo sokołów w gnieździe kani rudej w Nadleśnictwie Chojna - 2016

Gniazdo sokołów w gnieździe kani rudej w Nadleśnictwie Chojna - 2016

 

Gniazdo w Chojnie zlokalizowane jest na bardzo pochyłym drzewie- 2016

Gniazdo w Chojnie zlokalizowane jest na bardzo pochyłym drzewie- 2016

 

Nadleśnictwo Mieszkowice - ostatnie znalezisko w tym roku - bardzo późny lęg - 2016

Nadleśnictwo Mieszkowice - ostatnie znalezisko w tym roku - bardzo późny lęg - 2016

 

Przygotowania do obrączkowania w Nadleśnictwie Trzebież - 2016

Przygotowania do obrączkowania w Nadleśnictwie Trzebież - 2016

 

Nadleśnictwo Żmigród z sześcioma młodymi. Trzy własne i trzy adoptowane pod czujnym nadzorem leśniczego Dariusza Kraśniewskiego - 2016

Nadleśnictwo Żmigród z sześcioma młodymi. Trzy własne i trzy adoptowane pod czujnym nadzorem leśniczego Dariusza Kraśniewskiego - 2016

 

Nadleśnictwo Żmigród - samica karmiąca młode - zdjęcie z fotopułapki - 2016

Nadleśnictwo Żmigród - samica karmiąca młode - zdjęcie z fotopułapki - 2016

 

Trzecie stanowisko lęgowe w Nadleśnictwie Barlinek - 2016

Trzecie stanowisko lęgowe w Nadleśnictwie Barlinek - 2016

 

W Nadleśnictwie Nowe Ramuki sokoły ze sztucznego gniazda ponownie przeniosły się do gniazda reintrodukcyjnego - 2016

W Nadleśnictwie Nowe Ramuki sokoły ze sztucznego gniazda ponownie przeniosły się do gniazda reintrodukcyjnego - 2016

 

Oficjalne obrączkowanie młodych sokołów na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie - 2016

Oficjalne obrączkowanie młodych sokołów na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie - 2016

 

Trudne podejście do gniazda na warszawskim Żeraniu - 2016

Trudne podejście do gniazda na warszawskim Żeraniu - 2016

 

Próba lęgu na szczycie trzystumetrowego komina na warszawskim Kawęczynie - 2016

Próba lęgu na szczycie trzystumetrowego komina na warszawskim Kawęczynie - 2016

 

Z radości, że po wielu latach oczekiwania na koszalińskim MECu zagnieździły się sokoły, u podstawy komina powstał z tej okazji fresk - 2016

Z radości, że po wielu latach oczekiwania na koszalińskim MECu zagnieździły się sokoły, u podstawy komina powstał z tej okazji fresk - 2016

 

Przed obrączkowaniem na kominie EDFu w Gdyni - 2016

Przed obrączkowaniem na kominie EDFu w Gdyni - 2016

 

Trochę inne gniazdo na szczecińskim Koksowniku - 2016

Trochę inne gniazdo na szczecińskim Koksowniku - 2016

 

Młode sokoły w górskim gnieździe w Pienińskim Parku Narodowym. Fot. Bogusław Kozik - 2016

Młode sokoły w górskim gnieździe w Pienińskim Parku Narodowym. Fot. Bogusław Kozik - 2016

 

Reintrodukcje w Nadleśnictwie Włocławek odbywają się pod czujnym okiem leśniczego  Zbigniewa Piotrkowskiego - 2016

Reintrodukcje w Nadleśnictwie Włocławek odbywają się pod czujnym okiemleśniczego Zbigniewa Piotrkowskiego - 2016"

-

Źródło: www.peregrinus.pl/pl/

Bardzo cieszą mnie wzrastające statystyki dotyczące lęgów sokoła wędrownego w Polsce. Mówią one mi, że wraz z nimi wzrasta szansa na coraz częstsze obserwacje tych ptaków. Przysłowiową łyżką dziegciu w tej beczce miodu jest wspomniany brak danych z lęgów w górach. Szkoda, przez to nie mamy pełnego wglądu na sytuację gatunku w całym kraju.

Zbulwersowała mnie wiadomość o zabiciu piskląt w gnieździe. Daje nam ona sygnał skąd idzie niebezpieczeństwo dla wielu gatunków ptaków szponiastych. Mam nadzieję, że organy ścigania nie pokpiły sprawy i odnalazły sprawcę...

Simona Kossak "Sokół Królewski"

krogulec14

Rozdział "Sagi Puszczy Białowieskiej" Simony Kossak zatytułowany "Sokół Królewski" zrobił na mnie piorunujące wrażenie. O tym, że sokół wędrowny  atakuje ofiarę z prędkością przekraczającą 300 kilometrów na godzinę, wiedziałem. To, że profesor Jan Sokołowski nazwał go "żywą strzałą" wiedziałem również. Jednak statystyki znalezione w książce wręcz mnie poraziły. I znowu zagadałem Adama Pluszkę, redaktora MARGINESÓW z pytaniem: "czy mogę?"

Skoro pozwolenie otrzymałem, to zapraszam: 

"Opis polowania zamieszczony w opowiadaniu oparty jest na przekazach z epoki. Nasuwa się pytanie o skuteczność pozyskiwania zwierzyny za pomocą ptaków drapieżnych. Jak podają fachowe podręczniki: dobry jastrząb może złowić 50 bażantów dziennie (rekord wynosi 70) albo 10 -15 zająców lub 70 kuropatw. Sokół puszczony na stado pięciu dzikich gęsi z łatwością może "spuścić" je wszystkie z powietrza, dopiero na ostatniej robiąc "dosiad". Pewien orzeł przedni "wziął" jednego dnia 14 wilków (!) i 3 zające. Rekordzistą w łowach z sokołem wędrownym był margrabia Fryderyk Heski, który w latach 1730 -1755 upolował (uwaga!): 1763 kanie, 4174 czapel, 4857 wron, 14 087 kuropatw, 398 dzikich kaczek, 1647 srok, 985 bażantów, 5059 zajęcy. Łącznie z niewymienionymi w spisie gatunkami - 34 500 sztuk zwierząt!

Tępiono zwierzostan przez cały rok - jeśli tylko pogoda sprzyjała. Polowały rzesze sokolników. Ich ofiarą padały tysiące ptaków drapieżnych i setki tysięcy ptaków i ssaków wszystkich możliwych gatunków, na przykład bocianów i czapli - z których brano tylko kilka piórek do osławionych kitek zdobiących nakrycia głowy szlachty. Efekty tej "krotochwili" zawierają europejskie Czerwone Księgi Zwierząt - wykazy ginących gatunków zwierząt."

-

Na koniec jedna uwaga. Nie chciałbym aby ktokolwiek odebrał wybór akurat tego fragmentu książki jako formę ataku na sokolników. Autor bloga zdaje sobie sprawę z tego, że być może dzięki zaangażowaniu sokolników w restytucję gatunku widział kilka razy sokoła wędrownego na wolności.

Cytat pochodzi z: Kossak Simona 2016 "Saga Puszczy Białowieskiej" Marginesy

xsvGJXPoiGiC5YgeOoGvdYGhEVA2dwc7mwN6xJGV_1

Sokół wędrowny, fot. Grzegorz Sierocki 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci