Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : kszyk

Kszyk, ostrygojad, wodnik - kto ptakiem roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej?

krogulec14
Zapraszam do zapoznania się z wyłonioną w wyniku prawyborów trójką kandydatów do wyboru Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasią.
 
***
 
"(Jest) wielkości kosa. - Czytamy o (bekasie) kszyku w "Ptakach Polski" Jana Sokołowskiego. - Dziób bardzo długi, nogi niewysokie. Zewnętrzne sterówki nie są wybitnie białe, lecz prawie tak samo ubarwione jak środkowe. Loty tokowe samca wysoko nad łąkami i beczenie w chwili, gdy ptak opada lotem ślizgowym. Po zerwaniu się z ziemi wykonuje w odległości kilkunastu metrów ostry zygzak."
Myślę, że jego efektowny dziób nie tylko mi kojarzy się z nosem Pinokia.
Jak pozostali kandydaci do miana Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej jest miłośnikiem wilgotnego klimatu. Zamieszkuje rozległe bagna, podmokłe łąki i torfowiska. Osuszanie tych terenów przyczynia się do zmniejszania populacji gatunku. Kszyk buduje gniazdo w kępie turzyc na płytkiej wodzie. Pary gniazdują oddzielnie.
Kszyk jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje w marcu i kwietniu, odlatuje od lipca do listopada. Zimowiska ma na zachodzie Europy i w rejonie Morza Śródziemnego. Jest jeszcze gatunkiem średnio licznym. Populacja jego oscyluje w granicach 33 000 - 71 000 par lęgowych. Pojedyncze osobniki zimują w Polsce. Jest gatunkiem chronionym.
Dietę ma urozmaiconą, żywi się między innymi dżdżownicami, mięczakami i nasionami roślin.
Kszyk zwykle stoi na pograniczu wody i lądu i przeszukuje muł. W razie zagrożenia podrywa się i leci bardzo szybko, wykonując charakterystyczne zygzaki, lub też wykorzystuje swe ochronne ubarwienie, gdy przywiera do ziemi, dzięki czemu staje się prawie niewidoczny. Zrywając się do lotu wydaje głos przypominający zdecydowane "kszyk", skąd się wzięła jego nieortograficzna nazwa. W okresie godowym samce tokują w locie, wydając przy tym charakterystyczny, beczący głos za pomocą sterówek. W okresie wędrówek spotykany bywa niekiedy w dość dużych stadach.

 ***

"(Jest) wielkości gołębia. - Pisał o ostrygojadzie w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski. - Upierzenie kontrastowo czarno-białe. Dziób długi z boków ścieśniony, czerwony; nogi tej samej barwy. Ptak hałaśliwy i na wybrzeżu widoczny z daleka." Od tych czerwonych nóg powstała naukowa nazwa gatunku Haematopus ostralegus, co możemy interpretować jako krwistostopy zbieracz ostryg, co dobrze oddaje zamiłowania lunarne naszego bohatera.
Ostrygojad zamieszkuje wybrzeża morskie porośnięte rzadką roślinnością, wybrzeża rzek i jezior a także pola, nawet położone stosunkowo daleko od wody. Gniazdo umieszcza na ziemi w terenie piaszczystym lub żwirowatym, wśród wydm, osłonięte trawami. Gniazduje pojedynczymi parami, jak też i grupowo.
Jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje w końcu marca i w kwietniu, odlatuje w sierpniu i wrześniu. Jest w Polsce skrajnie nieliczny. Jego populacja waha się w granicach 15 - 25 par lęgowych. Gnieździ się między innymi na wybrzeżu pomiędzy Kołobrzegiem a wyspą Wolin, nad środkową Wisłą jak też i w Parku Narodowym Ujście Warty. Chroniony.
Ostrygojad żywi się przede wszystkim pokarmem zwierzęcym. Są to między innymi skorupiaki, mięczaki, ryby, czy też owady.
Bardzo sprawnie pływa. Ostrygojad zwykle chodzi lub biega po brzegu wbijając w poszukiwaniu pokarmu często dziób w muł lub piasek. W locie ptaki formują klucze. W pobliżu gniazd dorosłe ostrygojady starają się odwodzić intruza udając kalectwo. Jest towarzyski. Poza sezonem lęgowym żyje zwykle w stadach.

Ostrygojad bywa czasami zadziornym ptakiem. Jak będzie chciał to wroga znajdzie w każdym i wszędzie. I nieważne mogą wtedy być rozmiary "przeciwnika", gdy zaistnieje potrzeba, to rzuci się na krowę, czy człowieka! 

 ***

Wodnik ma niesamowitą legendę. To on, za sprawą swojego niecodziennego głosu, sprawiał, że trzęśli portkami nasi przodkowie. Wszyscy, bez wyjątku. Lud, słysząc jego popisy wokalne dochodzące z szuwarów jezior, stawów czy rzek wyobrażał sobie, że musi być to potwór o przerażającym wyglądzie. Domyślano się, że jak ma ochotę, to może zamienić się w dowolne zwierzę. I na pewno lubi dręczyć ludzi: wciąga ich na bagna gdzie topi ich, albo złośliwie podtapia. No i dręczy. 

Jest migrantem krótkodystansowym, zimę spędza w rejonie Morza Śródziemnego. Przylatuje do Polski w końcu marca i w kwietniu, odlatuje we wrześniu i w październiku. Monogamiczny. Jest u nas gatunkiem nielicznym, jego populacja waha się w granicach 10 000 - 20 000 par lęgowych.
Wodnik zamieszkuje zbiorniki wodne różnej wielkości - od jezior i stawów do glinianek, rowów i dołów potorfowych, a także i bagna. Wymaga gęstej roślinności porastającej płytką wodę. 
Pożywienie składa się głównie z owadów i ślimaków, zjada także nasiona i zielone części roślin. Żeruje biegając po płytkiej wodzie, lub po pływających po powierzchni wody roślinach. Potrafi także pływać i nurkować. Ptak ten żyje w trzcinach, gdzie przemyka się tuż nad powierzchnią wody. W chodzie charakterystycznie kiwa ogonem.Poza sezonem lęgowym żyje samotnie.
"(Jest) znacznie mniejszy od kuropatwy. - Napisał o nim w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski. - Dziób długi czerwony. Boki ciała czarne z białymi pręgami. Pióra podogonowe kremowobiałe. Trudny do obserwowania, gdyż jak szczur biega i ukrywa się w gąszczu. Obecność jego możemy najłatwiej stwierdzić po głosie."
To o nim w "Ptakach krajowych" tak ciekawie pisał Władysław Taczanowski:  "THIENEMAN w opisie podróży do Islandyi (Reise nach Island) powiada, że ptak ten znany tam pod nazwiskiem Kelda-Swin (błotna świnia), całą zimę zostaje, kryjąc się w norach w śniegu wygrzebanych, około licznych ciepłych źródeł."

 29920583_1018451258307636_2096034481_n

Kandydaci do tytułu Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej, rysunek Justyna Kierat   

O kszyku

krogulec14

Myśliwi lubią powoływać się na słowo "tradycja". Słowo tradycja ma zazwyczaj być argumentem ostatecznym i niepodważalnym. Jak taka, pożal się Boże, tradycja powstawała mówi nam obrazek z kszykiem w "Ptakach krajowych" Władysława Taczanowskiego: 

"Mięso ich, mianowicie gdy są spasione, nie ustępuje dubelciemu, a chociaż są trudniejsze do strzelania, z powodu obfitości i dłuższego u nas zostawania myśliwi nasi daleko więcej ich wybijają. W czasie lęgowym (podkreślenie moje M.P.) dużo ich strzelać można na wabia wieczorami i rankami, naśladując na naparstku głos samicy i samca."

Kszyk nie był jedynym ptakiem chętnie zabijanym przez myśliwych w czasie godów. Głuszec, cietrzew, słonka są następnymi przykładami. Na szczęście ten nieetyczny proceder jest obecnie w Polsce zabroniony. Jednak nie o myśliwych dziś będę mówił, ale o pięknie maskującym się ptaszku z bardzo długim dziobem, który jak wczorajsza czajka, jest amatorem wilgotnych miejsc.

"... przebywa bowiem na wszystkich większych i mniejszych błotach, łąkach i brzegach wód całego kraju; na przelotach pokazuje się wszędzie w większej lub mniejszej obfitości, pod względem zaś lęgu mniej jest od poprzedzającego wybredny, gdyż nie tylko że się osiedla wszędzie na rozleglejszych obszarach, ale pewna liczba rozmieszcza się na drobnych łąkach, bagienkach, smugach, brzegach stawów i jezior, zarówno w miejscach odkrytych jak w głębi lasów położonych, a nawet w samych lasach błotnistych i zalanych. W ogóle przebywa po błotach głębszych i mniej grząskich niż dubelt, chociaż nie pomija i miejsc przez tamte zamieszkałych..."

Jako, że w XX wieku środowiska kszyka zostały w bardzo dużym stopniu wysuszone, toteż populacja jego została w mocnym stopniu ograniczona. Dla mnie spotkania z kszykiem należą do takich małych przyrodniczych świąt. Żałuję bardzo, że jest taki stan rzeczy, bo czytając dalej "Ptaki krajowe" mamy takie obrazy:

"Ze wszystkich bekasów najbystrzejszy, najlotniejszy i najruchliwszy. Ostrożniejszy i czujniejszy od innych, dalej się przed człowiekiem porywa, a nawet często z odległości do strzału niepodobnej, w dnie jednak gorące, a mianowicie gdy się mocno wypasie, dosiaduje jak dubelt. Lot ma nierównie bystrzejszy od innych, nierówny, z silnemi na boki rzutami; wzbija się wysoko i nie tak blizko zapada jak inne gatunki. W czasie lęgowym dobrowolnie wśród dnia wylatuje w górę i długo zwykł bujać w powietrzu., wydając w przerwach szczególne warczenie skrzydłami, do głosu baranka podobne. Wykonywa to w ten sposób, że wznosi się kolejno cicho w górę, zkąd napowrót zniżając się sprawuje ten osobliwy odgłos nagłem drganiem skrzydełek, które jednak na oko żadnego ruchu nie przedstawiają; w czasie  tego beczenia często właściwe wabienie powtarza."

Warto dodać, że wszystkie stare nazwy ptaka od owego "odgłosu" się brały. Bywał nasz kszyk bekasem, koziełkiem, barankiem, a nawet bekasem barankiem. Bardzo szkoda, że jest coraz rzadszym natomiast ptakiem...

Bekas_kszyk_Gallinago_gallinago_0030

Kszyk, fot. Łukasz Łukasik   www.lukaszlukasik.pl 

O nazwach dla kszyka

krogulec14

 

Ktoś swego czasu zasugerował mi, że sporo aktualnych nazw ptaków ma swoje korzenie rodem ze wschodu. Powoli zaczynam tej osobie przyznawać rację. Weźmy na przykład takiego kszyka, którego hrabia Konstanty Tyzenhauz nazwał bekasem kszykiem. Tak go nazywał jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku profesor Jan Sokołowski.
Bardziej trafną był co prawda kszyk. Niemniej jako, że była to nazwa gminna dla tego dziobatego ptaszka, to nikomu jej zaliczyć nie można.
Piękne nazwy kszyka dla nas utrwalił prekursor zoologi w Polsce, ksiądz Gabriel Rzączyński. Bekas, koziełek i baranek skryły się co prawda do lamusa, niemniej mówią wyraźnie, że XVIII-wieczne nazwy wyraźnie zasugerowane są głosem wydawanym przez ptaka. Bekas baranek księdza Jana Krzysztofa Kluka tylko potwierdza to spostrzeżenie.
A naukowa nazwa naszego kłamczucha z wielkim "nosalem" Gallinago gallinago, według "Ptaków Polski" Andrzeja Kruszewicza, nawiązuje do... kury!
O głosach kszyka w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski pisał: "W czasie lęgowym dobrowolnie wśród dnia wylatuje w górę i długo zwykł bujać w powietrzu, wydając w przerwach szczególne warczenie skrzydłami, do głosu baranka podobne. Wykonywa to w ten sposób, że wznosi się kolejno cicho w górę, zkąd napowrót zniżając się sprawuje ten osobliwy odgłos nagłem drganiem skrzydełek, które jednak na oko żadnego ruchu nie przedstawiają; w czasie tego beczenia często właściwe wabienie powtarza. (...) W każdym razie porywający się kszyk odezwie się kilka razy głosem, który zupełnie polskie jego nazwisko naśladuje, często go lecąc powtarza, w czasie nawet przelotów nocnych ciągle go słyszeć daje."
We wspomnianych "Ptakach Polski" jest informacja mówiąca, że kszyk jest jest pospolitym mieszkańcem łąk, podmokłych nieużytków, rozlewisk czy moczarów. Widać nie wszędzie jest tak pięknie i kolorowo. Kszyk w mojej okolicy nie występuje, a swoje z nim spotkania mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Kszyk, fot. Rafał Bojanowski   www.rafalbojanowski.pl 

Ptak z bardzo długim dziobem

krogulec14

 Kszyka, ponoć tak się nazywa, bo wydaje z siebie "kszk" gdy startuje do lotu, po "Podniebnym baranku"* Adama Olszewskiego, omawiał nie będę. Nie miałbym zapewne szans na napisanie czegoś nowego, a zarazem tak ciekawego.

Kszyki do tej pory widywałem kilka razy. Zawsze w locie.

Tym razem było inaczej. Roman wypatrzył jednego na błocie, tuż przed linią trzcin. Zapewne gdyby nie miał lunety, to bym kszyka nie zobaczył. Stał ptaszek, z tym swoim bardzo długim dziobem, elegancko wtopiony w otoczenie i był nieomal... niewidoczny...

Przyznaję, że widok bezcenny, dla którego warto było jechać, trochę marznąć, znosić deko niewygód :-)

* tekst z "Salamandry"

Kszyk w obiektywie Tomasza Skorupki   www.tomaszskorupka.pl

Podniebny baranek

krogulec14

Dzięki nawiązanemu kontaktowi z Adą Bogdanowską zaprezentuję jeszcze kilka artykułów z "Salamandry". Może to być korzyść obopólna: skuszę kilka osób do prenumeraty, a blog wzbogaci się o kilka przednich notek.

O takim kszyku mógłbym powiedzieć niewiele. Właściwie chyba tyle co mówi o nim literatura. Moje kontakty z tym ptakiem ograniczyły się, bynajmniej do tej pory, do czterech czy pięciu spotkań. Po przeczytaniu artykułu Adama Olszewskiego doszedłem do wniosku, że trzeba będzie nadrobić to zaniedbanie.

Myślę, że lektura "Podniebnego baranka" i u Was wzbudzi tęsknotę za spotkaniem z tym pięknym i ciekawym ptakiem:

"Wiosną, w ciepłe, pogodne wieczory, rozlegają się nad zalanymi wodą łąkami i moczarami koncerty na wiele instrumentów i głosów. Wśród nich co jakiś czas słychać nieśmiałe, to wznoszące się, to opadające, beczenie ni to owcy, ni kozy. Ale co miałyby robić tutaj te zwierzęta? Tu, na bagnach, które przejęły we władanie połączone chóry żab, czajek, krwawodziobów i bąków, również sprawcy tych dziwnych dźwięków – kszyki – odnalazły doskonałe warunki do lęgów.


Fotografia: Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

Kszyk (Gallinago gallinago) jest najpospolitszym przedstawicielem rodziny bekasowatych (Scolopacidae) w naszym kraju. Wielkością zbliżony do kosa, o pękatej sylwetce, ze stosunkowo krótkimi nogami i ogonem oraz wyjątkowo długim dziobem (5,9–7,5cm). Ma maskujące barwy: z wierzchu ciemnobrązowy z jasnymi podłużnymi smugami na głowie i grzbiecie oraz drobnymi jasnymi plamkami, od spodu biały z gęstym ciemnym prążkowaniem i plamkowaniem. Dorosłe i młode są w zasadzie nie do odróżnienia w terenie. Podobnym, ale rzadkim w Polsce gatunkiem, jest nieco większy od kszyka dubelt (Gallinago media). Poza tym różni się ubarwieniem ogona, spodu i wierzchu ciała oraz zakończeniem lotek II-rzędowych. U obu tych gatunków odmienna jest też sylwetka, sposób lotu i głos oraz zwyczaje godowe.

Miękka końcówka dzioba służy jako sonda w poszukiwaniu niewidocznego pokarmu   Fotografia: Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

Areał lęgowy kszyka rozciąga się przez Holarktykę*, bez jej południowej i skrajnej północnej części. Izolowane populacje występują na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Północnej. W obrębie gatunku wyróżnia się dwa podgatunki: G. g. faeroeensis występujący w Islandii, na Wyspach Owczych, Szetlandach i Orkney oraz G. g. gallinago – w pozostałej części areału. W Polsce kszyk jest dość licznym gatunkiem lęgowym na terenie całego kraju, jednak znacznie liczniejszym w jego wschodniej części (unika terenów górskich). Jego liczebność szacuje się obecnie na 15–30 tysięcy par.

W okresie lęgowym biotop tego gatunku stanowią podmokłe łąki, torfowiska, brzegi zbiorników wodnych oraz bagniska śródleśne i śródpolne. Poza okresem lęgowym jest mniej wybredny, spotykany nawet nad małymi bajorkami i rowami.

 

Lot tokowy z "beczeniem sterówek"

Fotografia: Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl

Loty tokowe kszyków odbywają się za dnia, najczęściej o świcie i o zmroku, a także w jasne noce oraz bardzo często podczas mgły i mżawki. W czasie lotu tokowego samiec wznosi się wysoko, a następnie krąży po zamkniętym torze o średnicy 150–250 m, na przemian wznosząc się w locie aktywnym i opadając z lekko ugiętymi skrzydłami. Krąży nad swoim terytorium od kilku minut do ponad godziny. Spadając pod kątem 45 stopni ptak rozpościera lekko ogon, a każdą skrajną sterówkę rozstawia niemal prostopadle. Te dwa pióra wprawione w drgania przepływem powietrza wytwarzają charakterystyczny „beczący” dźwięk, słyszany jako ‘beee’ lub ‘wwwwwww...’, który trwa 1,5–2,5 s. Przez pierwszą połowę zwiększa się jego głośność, by w drugiej połowie utrzymać ją na maksimum, aż w końcu gwałtownie się urywa. Wraz z głośnością wzrasta wysokość dźwięku. Dźwięk ten przedzielany jest króciutkimi pauzami (na 2,55 s dźwięku przypadają 32 pauzy), dlatego kojarzy się on z beczeniem owcy. Słyszalny jest z odległości 500 m, jednak z powodu szybkiego lotu ptaka (ok. 60 km/h) trudno go zlokalizować. Ze względu na ten głos dawniej kszyk nazywany był barankiem lub koziołkiem, i do dziś tak się go potocznie nazywa. Finowie natomiast mówią o kszyku „podniebna koza”. Samiec wykonuje także ciche loty tokowe, zazwyczaj na niewielkiej wysokości, podczas których po krótkiej serii trzepotliwych uderzeń skrzydłami następują akrobatyczne salta. Natomiast głos godowy to rytmicznie powtarzane gdaczące ‘te-ko-te-ko-te-ko...’ lub ‘tju-ku-tju-ku-tju-ku...’, składające się na serię kilkunastu dwusylabowych okrzyków, które brzmią jak tykanie starego zegara. Wydają go obie płcie siedząc na ziemi, słupie, suchej gałęzi, lub w locie. Spłoszony ptak zrywając się do lotu wydaje krótki okrzyk ‘kszk’ lub ‘atsz’, stąd jego polska nazwa.


 

Agresywna postawa - przykucnięcie z rozłożonymi sterówkami   Fotografia: Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

Kszyk nie tworzy ściśle związanych par, samce mogą kojarzyć się z kilkoma partnerkami, a samice gniazdują w obrębie terytorium wybranego samca. W optymalnych warunkach terytorium jednej pary zajmuje powierzchnię około trzech hektarów. Okres rozpoczęcia lęgów jest rozciągnięty, zależnie od poziomu wody po roztopach, najczęściej od połowy kwietnia do początku maja. Możliwe są dwa lęgi w roku, drugi wypada wtedy na przełomie czerwca i lipca. Skąpo wyścielone gniazdo buduje samica, najczęściej w kępie turzyc, otoczonej płytką wodą (10–25cm). Składa zazwyczaj cztery jaja o gruszkowatym kształcie, z ciemniejszymi plamami na oliwkowo-brązowym tle – bardziej zagęszczonymi na tępym końcu skorupy. Jaja składane są w odstępach jednodniowych, a ich wysiadywanie rozpoczyna się od złożenia ostatniego lub przedostatniego i trwa 18–21 dni. Wysiadywaniem zajmuje się tylko samica, natomiast pisklętami opiekują się oboje rodzice. W przypadku niebezpieczeństwa kszyki nie zdradzają obecności gniazda głosem i krążeniem nad intruzem (człowiekiem, krukowatymi czy drapieżnikami), tak jak to czynią czajki (Vanellus vanellus), krwawodzioby (Tringa totanus) i rycyki (Limosa limosa), ponieważ nie bronią swojego terytorium. Podczas wysiadywania jaj samica potrafi się zerwać dopiero z odległości kilku–kilkunastu metrów od człowieka. Młode kszyki są zagniazdownikami, co oznacza, że po kilku godzinach od wyklucia opuszczają gniazdo. W ochronie przed niebezpieczeństwem pomocny jest im maskujący niczym moro, wzorzysty ciemno-rudo-brązowy i biało nakrapiany puch. Dwa pierwsze wyklute pisklęta wodzi samiec, kolejne chodzą z samicą. Przez kilka dni są karmione, później samodzielnie zbierają pokarm. W czwartym tygodniu życia uzyskują zdolność lotu i stają się samodzielne. Młode osobniki zaczynają pierzenie postjuwenalne już od lata. Dopiero dorosłe ptaki (od drugiego roku życia) przechodzą pierzenie całkowite w okresie od jesieni do zimy. Najpierw zmieniają sterówki, potem lotki, a stosunkowo najpóźniej pokrywy naskrzydłowe. Dojrzałość płciową osiągają rok po wykluciu. Ciekawostką jest, że kszyk posiada czternaście sterówek, czyli o dwie więcej niż większość gatunków ptaków.

Pióra i pierzenie

Pióra są wytworem naskórka i stanowią element pokrycia skóry ptaka. Są najbardziej złożonymi wytworami skóry spotykanymi u kręgowców. Wyróżnia się następujące rodzaje piór: konturowe, półpuchowe, puchowe, nitkowate i szczeciniaste. Pióra, które widzimy patrząc na ptaka są piórami konturowymi, czyli mającymi długą i sztywną stosinę oraz dobrze rozwinięte, sprężyste chorągiewki. Należą do nich pióra okrywowe i tzw. nośne. Te ostatnie umożliwiają poruszanie się ptaków w przestworzach, a wśród nich są lotki pierwszo- i drugorzędowe oraz sterówki. Zazwyczaj ptaki posiadają dziesięć lotek pierwszorzędowych, które czasem nazywane są palcami. Natomiast lotki drugorzędowe łączą te pierwsze z korpusem ciała. Zazwyczaj wewnętrzne lotki II rzędu nazywa się lotkami III rzędu i jest ich najczęściej trzy. Lotki w skrzydłach umożliwiają lot ptaka, a sterówki są piórami w ogonie, dzięki którym ptak steruje lotem, nadając mu odpowiedni kierunek i poziom.

Pierzenie jest cyklicznym procesem wymiany piór u ptaków, które może obejmować całość upierzenia lub tylko jego część. Zmienność i terminy pierzenia u poszczególnych gatunków ptaków są różne, a u wielu z nich dochodzi do tzw. pierzenia stopniowego. Pierwsze w życiu ptaka pierzenie nazywane jest postjuwenalnym, które rozpoczyna się w pierwszych tygodniach życia – dotyczy tylko piór okrywowych. W kolejnych latach życia ptak zmienia całe upierzenie; proces ten może przebiegać tylko jesienią lub tyko na zimowiskach, albo może być rozciągnięte na obie te pory roku. Sezonowe zmiany upierzenia określa się jako szaty, np. szata drugozimowa u mewy białogłowej. Zmiana lotek i sterówek rozpoczyna się od jednego punktu i przebiega stopniowo. Lotki pierwszorzędowe wymieniane są zazwyczaj od środka ku szczytowi skrzydła (descendentalnie), rzadziej w kierunku odwrotnym (ascendentalnie). Zmiana lotek drugorzędowych zaczyna się później, a kończy wcześniej niż lotek pierwszorzędowych. Sterówki zmieniane są zazwyczaj od środka do zewnątrz (centryfugalnie) lub w kierunku odwrotnym (centrypetalnie) lub w ogóle nieregularnie.

Kszyki najchętniej żerują w płytkiej wodzie, o głębokości do 10 cm   Fotografia: Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl



Pokarm kszyka stanowią pierścienice, mięczaki, drobne skorupiaki i larwy owadów, których poszukuje sondując dziobem wilgotną glebę, muł i błoto. Dzięki bardzo wrażliwej i miękkiej końcówce dzioba doskonale lokalizuje i rozpoznaje zdobycz. Rzadko pobiera pokarm roślinny, m.in. nasiona. Chętnie brodzi w wodzie, zwykle do głębokości dziesięciu centymetrów. Żerowiska w okresie lęgowym mogą znajdować się nawet kilkaset metrów od gniazda. 

„Gatunek dopłatowy” w Programie Rolnośrodowiskowym

Kszyk jest jednym z dziesięciu gatunków ptaków tzw. kwalifikujących, za które przysługują unijne dopłaty w ramach pakietów IV.1 i V.1 Programu Rolnośrodowiskowego, dotyczących ochrony siedlisk lęgowych ptaków. Za stwierdzenie jego lęgowości przez eksperta przyrodniczego (lista ekspertów znajduje się na stronie internetowej Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie) na trwałych użytkach zielonych przysługuje płatność 1370 zł/ ha na obszarach Natura 2000 lub 1200 zł/ha poza nimi. Optymalnym terminem jego inwentaryzacji jest pierwsza połowa maja. Rolnik ubiegający się o płatność powinien użytkować łąkę lub pastwisko według ściśle ustalonych zaleceń, m.in. kosić łąkę w terminie 1 sierpnia–30 września, pozostawiając 5–10% działki nieskoszonej lub wypasać zwierzęta od maja do 20 lipca przy obsadzie do 0,5 DJP/ha, a od 20 lipca do października 0,5–1 DJP/ha (DJP – duża jednostka przeliczeniowa, odpowiadająca jednej krowie o masie 500 kg ).

Podczas sezonowych wędrówek kszyki często odpoczywają   Fotografia: Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

 

Kszyki wykazują antagonistyczne zachowanie wobec osobników własnego gatunku, jak i innych przedstawicieli siewkowców (Charadrii), zwłaszcza wiosną. Głównym tego typu zachowaniem, charakterystycznym dla obydwu płci, jest przykucnięcie i przyłożenie do podłoża głowy oraz korpusu, nagłe uniesienie tyłu ciała i wierzchu ogona oraz rozłożenie sterówek w kierunku intruza w celu demonstracji ich biało-pomarańczowego ubarwienia. Cały rytuał trwa około dwóch sekund. Podobne antagonistyczne pozy przybierają również samce na tokowiskach. Głównym elementem takiego rytuału jest ukazanie ciemnej plamy, zlokalizowanej w dystalnej części środkowych sterówek. Pozę tę przybierają ptaki zarówno w pozycji stojącej (przy wyprostowanych nogach), jak i leżącej (przy wyciągniętej do przodu głowie). U kszyka i wielu innych gatunków ptaków agresja w okresie wiosennym związana jest głównie ze wzrostem poziomu testosteronu we krwi samców, który może być kilkaset razy wyższy niż w pozostałych miesiącach roku. Dlatego też kszyki i inne siewkowce podejmują zachowania godowe (np. tokowanie, walki samców) już w czasie wędrówki, a agresywne zachowania mogą wynikać ze wzmożonej aktywności związanej z rozpoczynającym się sezonem reprodukcyjnym.

Co wspólnego ma kszyk ze snajperem?

Myśliwi polujący na kszyki musieli być bardzo dobrymi strzelcami, aby w nie trafić. Nazywano ich więc snajperami, od angielskiej nazwy tego gatunku – Snipe. Termin ten został później przyjęty przez wojsko.

Kszyk żerujący w towarzystwie łęczaka (Tringa glareola)   Fotografia: Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl



 Do Polski kszyki przylatują od marca do kwietnia, a odlatują już od czerwca aż do listopada. Zimę spędzają w Basenie Morza Śródziemnego oraz w Afryce. Sporadycznie zimują w naszym kraju, szczególnie w zachodniej jego części. Populacje południowe i zachodnioeuropejskie są osiadłe. Wiosną samce przylatują średnio dziesięć dni wcześniej niż samice. Poza okresem lęgowym kszyki tworzą grupy, a podczas wędrówek nawet liczne stada, które mogą osiągać liczebność ponad tysiąca osobników.

Chwila odpoczynku   Fotografia: Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

Kszyk jest gatunkiem wykazującym dużą śmiertelność roczną (nawet 50%), która związana jest głównie z okresem wędrówek. Należy wspomnieć, iż w dużej mierze przyczyniają się do tego polowania mieszkańców zachodnich krajów Unii Europejskiej na ptaki migrujące ze wschodu i północy kontynentu. Od początku lat 70. ubiegłego wieku BirdLife International (międzynarodowa organizacja zajmująca się ochroną ptaków i ich siedlisk) wskazuje na ciągły umiarkowany spadek liczebności tego gatunku w Europie. Tendencja ta obserwowana jest także w Polsce od lat 80. Powodem tego są: osuszanie mokradeł, regulowanie rzek wylewających na wiosnę, zarastanie siedlisk wysokimi ziołoroślami, trzciną, wierzbą i brzozą oraz wzrost presji ssaków drapieżnych. W latach 2000–2007 dane Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych wykazały 40% spadek liczebności kszyka w naszym kraju, gdzie jest gatunkiem ściśle chronionym, wymienionym również w II i III Załączniku Dyrektywy Ptasiej UE.

Adam Olszewski 

Kampinoski Park Narodowy"

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci