Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : wodnik

Czas wodnika

krogulec14

Już tylko trzy miesiące zostały do XVII Zlotu Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej. Jako, że Zlot, podobnie jak poprzednie, zapowiada się wyjątkowo, to przypominam osobom wybierającym się na niego, o zarezerwowaniu noclegów. Nie ma co tej ważnej kwestii odkładać na ostatni moment.

Nie powiem jacy na Zlocie będą goście (a będzie rodzynek!). Przypomnę natomiast wybranego w ubiegłym roku pierzastego celebrytę. Będzie nim, chyba dostatecznie tajemniczo ukazany na "Plamce mazurka", wodnik. Czyli w Rzeczpospolitej Ptasiej nastąpił nam czas wodnika.
Myślę, że naprzeciw potrzebom Zlotowiczom wyszły "Ptaki Polski". W bardzo ciekawym artykule Janusza Stępniewskiego "Czerwonodzioby szuwarnik - wodnik" poznajemy gwiazdę Zlotu. 
"(...) wysiadujący samiec nie przemęcza się zbytnio i robi to zawsze krócej od partnerki. Brak gorliwości w tej kwestii nadrabia pokarmem przynoszonym wysiadującej samicy. Ona zaś nie zachowuje się podobnie, tzn. nie karmi wysiadującego partnera."
W ten sposób napisany artykuł czyta się jednym tchem. Znajduje się on w numerze specjalnym 1/2018 (48) Ptaków Polski. Warto się pokusić o jego zdobycie, gdyż oprócz omawianego artykułu znajdziemy "Dziką przyrodę jak na dłoni, czyli kilka słów o fotografii atlasowej" Piotra Górnego. W ubiegłym roku byłem na prelekcji Piotra i przyznaję, że zrobiła ona na mnie wrażenie. Prędzej czy później postaram się doprowadzić do zaproszenia go na Zlot. Jestem pewien, że wiele fotografujących osób wyniosłoby z prelekcji coś dla siebie.
Poza tymi artykułami znajdziemy tradycyjnie obserwacje rzadkich ptaków. Zapoznamy się też z pomurnikiem i grubodziobem...
 
 _DSC5752kk1
 
Wodnik, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Rok Wodnika

krogulec14

No i mamy w Rzeczpospolitej Ptasiej Rok Wodnika. Myślę, że skoro ptasi opiekun roku jest ciekawy, to i sam rok nie będzie nudny.

Wodnik żyje w trzcinach, gdzie z gracją przemyka się tuż nad powierzchnią wody. Do tego dobrze biega, a czasami nawet pływa. W chodzie charakterystycznie kiwa ogonem. Nie należy do ptaków towarzyskich, gdyż poza sezonem lęgowym żyje samotnie. Prowadzi skryty tryb życia. Na tyle skryty, że ja do tej pory go nie widziałem.
Nie osiąga imponujących wymiarów. Długość ciała mieści się w granicach 24-27 centymetrów, rozpiętość skrzydeł 37-43 centymetry. Waga oscyluje w przedziale 95-170 gramów.  
Od kwietnia do sierpnia wodnik wyprowadza dwa lęgi. Samica znosi od 5 do 12 jaj (w pierwszym lęgu zwykle znacznie więcej). Po 20 - 21 dniach inkubacji wykluwają się pisklęta. Gniazdo buduje na lądzie w pobliżu wody. Najczęściej jest ono dobrze ukryte w turzycy lub umocowane między łodygami trzciny na pływających kożuchach, lub na wpół zatopionych gałęziach. Gniazduje, co łatwo po samotnikach się domyśleć, oddzielnymi parami.
Wodnik jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje do Polski w marcu i kwietniu, odlatuje, do niezbyt gościnnego dla ptaków basenu Morza Śródziemnego, od września do listopada. Jest nielicznym, jedynie lokalnie nielicznym gatunkiem na niżu. Jego populacja szacowana jest na 10-20 tysięcy par lęgowych. Jest oczywiście chroniony.
Jest zdecydowanym miłośnikiem wilgotnego środowiska. Zamieszkuje różnej wielkości zbiorniki wodne, od jezior i stawów po glinianki, rowy czy doły potorfowe. Z braku odpowiednich miejsc zasiedla nawet bagna.Zdecydowanie preferuje gęstą roślinność porastającą płytką wodę.
Jest wszystkożerny. Jakkolwiek preferuje posiłki mięsne (owady, ślimaki), to nie gardzi nasionami i zielonymi częściami roślin. Jest bardzo sprawny w poszukiwaniu żarcia. Dobrze się porusza w płytkiej wodzie, chodzi po pływających na jej powierzchni liściach. Potrafi nie tylko pływać, ale też dobrze nurkuje.
Myślę, że zostawić na tym etapie opis wodnika byłoby trochę takie nieplamkowe. 
***
Wodnik ma frapujący głos. Dość często porównywany ów głos jest do... kwiku świni. Taką ciekawostkę związaną z nim opisał w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski"
"THIENEMAN w opisie podróży do Islandyi (Reise nach Island) powiada, że ptak ten znany tam pod nazwiskiem Kelda-Swin (błotna świnia), całą zimę zostaje, kryjąc się w norach w śniegu wygrzebanych, około licznych ciepłych źródeł."  
O niezbyt pięknym śpiewie wodnika najlepiej będzie powiedzieć, że "śpiewa" tak jak matka natura go nauczyła. Czyli... niezbyt elegancko. Jak dalej w "Ptakach krajowych" pisze Taczanowski: "nie tak często odzywa się jak chruściel (derkacz), a przynajmniej we dnie rzadko się słyszeć daje, wieczorami dopiero i nocami jest krzykliwszy. Głosy wydaje wrzaskliwe i dosyć rozmaite; zwykły krzyk jego stanowi przeciągłe, silne bardzo i ostre skrzeczenie dżyy... przegradzane różnorodnemi kląskaniami."
Od "wrzaskliwego głosu" wodnika, dla osób o wysokiej wyobraźni, droga daleka nie była do gościa, przed którym portkami trzęsła cała niemal Słowiańszczyzna. Kupcy, na jego głos, spluwali trzy razy przez lewe ramię (na wszelki wypadek prawe też), okręcali się trzy razy w lewą stronę (na wszelki wypadek w prawą też). Histeria ich ogarniała większa niż ta z widoku czarnego kota, albo baby z pustymi wiadrami... Jeszcze niedawno, żeby go przebłagać, a dzieci przestrzec przed niebezpieczeństwem, Czesi stworzyli serial "Wodnik Szuwarek".
Nad jeziorami, stawami, oczkami wodnymi, a nawet i nad rzekami (zwłaszcza koło młynów) dość często mieszkał... oczywiście nie kto inny jak wodnik! Jego widok był nad wyraz osobliwy, jak też i przerażający. Czasami dla większej niepoznaki przyjmował postać zwierząt. Wodnik upodobał sobie dręczenie ludzi. Nieraz ich topił, a kiedy indziej droczył okrutnie "tylko" podtapiając. Czasem dla zabawy wciągał na bagna niefrasobliwych kupców i w zależności od humoru też ich topił albo dla zabawy trzymał w niepewności życia do rana.
Dość często, aby z nim nie zadzierać, topiono mu w ofierze zwierzę...
Wodniki naszych czasów mają łagodniejsze obyczaje. A szkoda. Gdyby na przykład wciągały w bagienne kipiele koparki dewastujące przyrodę może ta trochę by odpoczęła?
Mimo wszystko ufnie patrzę w panujący nam od kilku godzin Rok Wodnika.
 
 _CKO95151
 
Wodnik, fot. Cezary Korkosz www.cezarykorkosz.pl 

Kszyk, ostrygojad, wodnik - kto ptakiem roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej?

krogulec14
Zapraszam do zapoznania się z wyłonioną w wyniku prawyborów trójką kandydatów do wyboru Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasią.
 
***
 
"(Jest) wielkości kosa. - Czytamy o (bekasie) kszyku w "Ptakach Polski" Jana Sokołowskiego. - Dziób bardzo długi, nogi niewysokie. Zewnętrzne sterówki nie są wybitnie białe, lecz prawie tak samo ubarwione jak środkowe. Loty tokowe samca wysoko nad łąkami i beczenie w chwili, gdy ptak opada lotem ślizgowym. Po zerwaniu się z ziemi wykonuje w odległości kilkunastu metrów ostry zygzak."
Myślę, że jego efektowny dziób nie tylko mi kojarzy się z nosem Pinokia.
Jak pozostali kandydaci do miana Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej jest miłośnikiem wilgotnego klimatu. Zamieszkuje rozległe bagna, podmokłe łąki i torfowiska. Osuszanie tych terenów przyczynia się do zmniejszania populacji gatunku. Kszyk buduje gniazdo w kępie turzyc na płytkiej wodzie. Pary gniazdują oddzielnie.
Kszyk jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje w marcu i kwietniu, odlatuje od lipca do listopada. Zimowiska ma na zachodzie Europy i w rejonie Morza Śródziemnego. Jest jeszcze gatunkiem średnio licznym. Populacja jego oscyluje w granicach 33 000 - 71 000 par lęgowych. Pojedyncze osobniki zimują w Polsce. Jest gatunkiem chronionym.
Dietę ma urozmaiconą, żywi się między innymi dżdżownicami, mięczakami i nasionami roślin.
Kszyk zwykle stoi na pograniczu wody i lądu i przeszukuje muł. W razie zagrożenia podrywa się i leci bardzo szybko, wykonując charakterystyczne zygzaki, lub też wykorzystuje swe ochronne ubarwienie, gdy przywiera do ziemi, dzięki czemu staje się prawie niewidoczny. Zrywając się do lotu wydaje głos przypominający zdecydowane "kszyk", skąd się wzięła jego nieortograficzna nazwa. W okresie godowym samce tokują w locie, wydając przy tym charakterystyczny, beczący głos za pomocą sterówek. W okresie wędrówek spotykany bywa niekiedy w dość dużych stadach.

 ***

"(Jest) wielkości gołębia. - Pisał o ostrygojadzie w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski. - Upierzenie kontrastowo czarno-białe. Dziób długi z boków ścieśniony, czerwony; nogi tej samej barwy. Ptak hałaśliwy i na wybrzeżu widoczny z daleka." Od tych czerwonych nóg powstała naukowa nazwa gatunku Haematopus ostralegus, co możemy interpretować jako krwistostopy zbieracz ostryg, co dobrze oddaje zamiłowania lunarne naszego bohatera.
Ostrygojad zamieszkuje wybrzeża morskie porośnięte rzadką roślinnością, wybrzeża rzek i jezior a także pola, nawet położone stosunkowo daleko od wody. Gniazdo umieszcza na ziemi w terenie piaszczystym lub żwirowatym, wśród wydm, osłonięte trawami. Gniazduje pojedynczymi parami, jak też i grupowo.
Jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje w końcu marca i w kwietniu, odlatuje w sierpniu i wrześniu. Jest w Polsce skrajnie nieliczny. Jego populacja waha się w granicach 15 - 25 par lęgowych. Gnieździ się między innymi na wybrzeżu pomiędzy Kołobrzegiem a wyspą Wolin, nad środkową Wisłą jak też i w Parku Narodowym Ujście Warty. Chroniony.
Ostrygojad żywi się przede wszystkim pokarmem zwierzęcym. Są to między innymi skorupiaki, mięczaki, ryby, czy też owady.
Bardzo sprawnie pływa. Ostrygojad zwykle chodzi lub biega po brzegu wbijając w poszukiwaniu pokarmu często dziób w muł lub piasek. W locie ptaki formują klucze. W pobliżu gniazd dorosłe ostrygojady starają się odwodzić intruza udając kalectwo. Jest towarzyski. Poza sezonem lęgowym żyje zwykle w stadach.

Ostrygojad bywa czasami zadziornym ptakiem. Jak będzie chciał to wroga znajdzie w każdym i wszędzie. I nieważne mogą wtedy być rozmiary "przeciwnika", gdy zaistnieje potrzeba, to rzuci się na krowę, czy człowieka! 

 ***

Wodnik ma niesamowitą legendę. To on, za sprawą swojego niecodziennego głosu, sprawiał, że trzęśli portkami nasi przodkowie. Wszyscy, bez wyjątku. Lud, słysząc jego popisy wokalne dochodzące z szuwarów jezior, stawów czy rzek wyobrażał sobie, że musi być to potwór o przerażającym wyglądzie. Domyślano się, że jak ma ochotę, to może zamienić się w dowolne zwierzę. I na pewno lubi dręczyć ludzi: wciąga ich na bagna gdzie topi ich, albo złośliwie podtapia. No i dręczy. 

Jest migrantem krótkodystansowym, zimę spędza w rejonie Morza Śródziemnego. Przylatuje do Polski w końcu marca i w kwietniu, odlatuje we wrześniu i w październiku. Monogamiczny. Jest u nas gatunkiem nielicznym, jego populacja waha się w granicach 10 000 - 20 000 par lęgowych.
Wodnik zamieszkuje zbiorniki wodne różnej wielkości - od jezior i stawów do glinianek, rowów i dołów potorfowych, a także i bagna. Wymaga gęstej roślinności porastającej płytką wodę. 
Pożywienie składa się głównie z owadów i ślimaków, zjada także nasiona i zielone części roślin. Żeruje biegając po płytkiej wodzie, lub po pływających po powierzchni wody roślinach. Potrafi także pływać i nurkować. Ptak ten żyje w trzcinach, gdzie przemyka się tuż nad powierzchnią wody. W chodzie charakterystycznie kiwa ogonem.Poza sezonem lęgowym żyje samotnie.
"(Jest) znacznie mniejszy od kuropatwy. - Napisał o nim w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski. - Dziób długi czerwony. Boki ciała czarne z białymi pręgami. Pióra podogonowe kremowobiałe. Trudny do obserwowania, gdyż jak szczur biega i ukrywa się w gąszczu. Obecność jego możemy najłatwiej stwierdzić po głosie."
To o nim w "Ptakach krajowych" tak ciekawie pisał Władysław Taczanowski:  "THIENEMAN w opisie podróży do Islandyi (Reise nach Island) powiada, że ptak ten znany tam pod nazwiskiem Kelda-Swin (błotna świnia), całą zimę zostaje, kryjąc się w norach w śniegu wygrzebanych, około licznych ciepłych źródeł."

 29920583_1018451258307636_2096034481_n

Kandydaci do tytułu Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej, rysunek Justyna Kierat   

Wodnik - strach ma wielkie oczy

krogulec14

O niezbyt eleganckim śpiewie wodnika najlepiej będzie powiedzieć, że "śpiewa" tak jak matka natura go nauczyła. Czyli... niezbyt elegancko. Lub też, jak uczy nas w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski, że "nie tak często odzywa się jak chruściel (derkacz), a przynajmniej we dnie rzadko się słyszeć daje, wieczorami dopiero i nocami jest krzykliwszy. Głosy wydaje wrzaskliwe i dosyć rozmaite; zwykły krzyk jego stanowi przeciągłe, silne bardzo i ostre skrzeczenie dżyy... przegradzane różnorodnemi kląskaniami."

Od "wrzaskliwego głosu" wodnika, dla osób o wysokiej wyobraźni, droga daleka nie była do gościa, przed którym portkami trzęsła cała niemal Słowiańszczyzna. Nad jeziorami, stawami, oczkami wodnymi, a nawet i nad rzekami (zwłaszcza koło młynów) dość często mieszkał... oczywiście nie kto inny jak wodnik! Jego widok był nad wyraz osobliwy, jak też i przerażający. Czasami dla większej niepoznaki przyjmował postać zwierząt. Wodnik upodobał sobie dręczenie ludzi. Nieraz ich topił, a kiedy indziej droczył okrutnie "tylko" podtapiając. Czasem dla zabawy wciągał na bagna niefrasobliwych kupców i w zależności od humoru też ich topił albo dla zabawy trzymał w niepewności życia do rana.

Dość często, aby z nim nie zadzierać, topiono mu w ofierze zwierzę...

Łączy ich ten sam biotop, niekonwencjonalne zachowania. Myślę jednak, że mimo wszystko mamy szczęście iż wodniki naszych czasów mają łagodniejsze obyczaje.

-

Wodnik ma w Polsce status nielicznego, lokalnie średnio licznego, gatunku lęgowego. Populację tego ptaka w latach 90-tych ubiegłego wieku szacowano na 10 000 -20 000 par lęgowych. Liczba ta ulega dużym wahaniom spowodowanym między innymi ostrymi zimami. Ptak ten najliczniej występuje na Bagnach Biebrzańskich, w dolinie Narwi i górnej Wisły, na Stawach Milickich i na Jeziorze Świdwie.

Wodnik, jak łatwo można się domyślić, łatwo znajduje się w mokrym środowisku. Zabagnione doliny rzek, torfowiska, zbiorniki wód stojących są przez niego bardzo chętnie zasiedlane w sezonie lęgowym. Znacznie rzadziej, ale zdarza się, że gniazda zakłada w rowach melioracyjnych, przy śródleśnych rzekach, w nadrzecznych zaroślach wierzbowych, czy też olsach i łęgach z długo stojącą wodą.

Wpływ na powodzenie lęgowe u wodnika ma odpowiedni poziom wody, który chroni przed niespodziewanym atakiem drapieżników, dostarcza pokarmu a zarazem w bujnej roślinności szuwarowej zapewnia ukrycie gniazda. Gniazdo ptak buduje w szuwarach gdzie poziom wody oscyluje w granicach 5 -30 centymetrów.

Jak na porządnego ptaka przystało, wodnik jest gatunkiem monogamicznym i dość mocno terytorialnym. Przeciętne jego terytorium wynosi 320 metry kwadratowe (zwykle waha się od 160 do 590 metrów kwadratowych). Ptaki często zasiedlają co roku te same zbiorniki wodne, z których najmniejszy liczył zaledwie 0,1 hektara. Gniazda wtórne budowane są blisko pierwszego (średnia odległość pomiędzy nimi wynosi 30 metrów. Gniazda sąsiednich par dzieli średnio odległość około 120 metrów, choć w odpowiednich warunkach odległość ta jest znacznie mniejsza i wynosi 20 -50 metrów.

Bardzo mocno bazowałem na: Jedlikowski., 2015 Wodnik Rallus aquaticus, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 177 -183.

Wikipedia

U8gZwVy9QNzVB9x218Druf1PzIqID0nPDncR3vbA

Wodnik, fot. Kamil Wilkos

Błotna świnia

krogulec14

Tytułu, dość osobliwego, użyczył mi Władysław Taczanowski. W jego "Ptakach krajowych" znalazłem takie arcyciekawe wręcz zdanie:

"THIENEMAN w opisie podróży do Islandyi (Reise nach Island) powiada, że ptak ten znany tam pod  nazwiskiem Kelda-Swin (błotna świnia), całą zimę zostaje, kryjąc się w norach w śniegu wygrzebanych, około licznych ciepłych źródeł."

No cóż, Rallus aquaticus hibernans rzeczywiście zimuje na Islandii. Skoro to jest prawdą, to nie widzę powodu aby nie wierzyć w owe fantastycznie brzmiące śnieżne tunele koło owych gorących źródeł. Jednak to nie one zrobiły na mnie największe wrażenie. Kelda-Swin (błotna świnia), to jest to co ostatnio w ptakach najbardziej najbardziej mnie interesuje.

-

Nasz, zamieszkujący Polskę, wodnik (Rallus aquaticus) zamieszkuje zbiorniki wodne różnej wielkości - od jezior i stawów do glinianek, rowów i dołów potorfowych, a także i bagna. Wymaga gęstej roślinności porastającej płytką wodę. Gniazdo buduje na lądzie w pobliżu wody. Ukryte jest ono w turzycy lub umocowane między łodygami trzciny na pływających kożuchach, lub na wpół zatopionych gałęziach. 

"Znajduje się bowiem wszędzie po kraju na mocno zalanych i topkich błotach rozległych, w gęstych tatarakach, trawach, trzcinach i łozach, za zarośniętych stawach i sadzawkach, nad jeziorami i rzekami, a nawet w wielu miejscach po małych łąkach przy głębokich rowach i zalewach.

Gniazda zakłada między zalewami po kępach, karpinach, u spodu krzaków, a czasem osadza je między pędami łoziny w pewnej wysokości nad powierzchnią wody."

Upodobania do błotnych miejsc wodnik ma. Jego śpiew rzeczywiście można porównać do "śpiewu" świni. Jak zatem widzimy Islandczycy oryginalni może w nazwie dla ptaszka nie byli. Ale za to trafni do bólu.

Przylatuje w marcu i kwietniu, odlatuje od września do listopada. W Polsce jest to nieliczny, lokalnie średnio liczny, gatunek lęgowy na całym niżu. Jego populacja waha się w granicach od 10 000 do 20 000 par). Żywi się głównie owadami i ślimakami, zjada także nasiona i zielone części roślin. Żeruje biegając po płytkiej wodzie, lub po pływających po powierzchni wody roślinach. Potrafi także pływać i nurkować.

"Żywi się głównie rozmaitem robactwem, lecz zapewne jada i roślinne pokarmy, gdyż chodowane samem ziarnem żyć mogą."

Żyje w trzcinach, gdzie przemyka się tuż nad powierzchnią wody. Dobrze biega, czasami pływa. W chodzie charakterystycznie kiwa ogonem. Poza sezonem lęgowym żyje samotnie. Wodnik prowadzi skryty tryb życia.

"Z powodu natury miejscowości, w których ptak ten przebywa, trudny jest do spędzenia na skrzydła; lot też jego o wiele jest cięższy i powolniejszy od chruścielowego (derkacza); po mokradłach zaś zwinniej jeszcze od tamtego biega.(...) Nie tak często odzywa się jak chruściel, a przynajmniej we dnie rzadko się słyszeć daje, wieczorami dopiero i nocami jest krzykliwszy. Głosy wydaje wrzaskliwe i dosyć rozmaite; zwykły krzyk jego stanowi przeciągłe, silne bardzo i ostre skrzeczenie dżyy... przegradzane różnorodnemi kląskaniami..."

-

Ciekawy opis toków podaje nam Wikipedia. Szczególnie biegnący za samicą i... gdaczący samiec robi na mnie wrażenie!

"Obie płci odnajdują się za pomocą słuchu, co wynika z tego, że ich pieśni się różnią. Gdy się dobiorą w pary następuje trzytygodniowy okres toków, kiedy często kopulują i przejawiają specyficzne zachowania służące podtrzymaniu więzi. Są to m.in. biegania tokowe, gdzie samiec głośno gdacząc biegnie za samicą, drapanie w tym samym miejscu z dziobami obojga partnerów złożonymi obok siebie lub wzajemne drapanie się po karku i szyi. Toki wieńczy spuszczona głowa samca z nastroszonymi piórami wskazująca samicy miejsce na założenie gniazda."

 Źródła cytowanych tekstów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

Wikipedia

 O4ahcT0vxlwhbcUzgBXTDYNdfix5XbElxVRPdpV9

Wodnik, fot. Karol Waszkiewicz   Karol Waszkiewicz Wildlife photography 

Inne, niemniej piękne wodniki Karola obejrzymy tutaj.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci