Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : batalion

Koniec lęgów batalionów w Polsce

krogulec14

Ktoś kiedyś zauważył, że wśród samców batalionów nie ma dwóch tak samo wybarwionych samców batalionów. Z tego co wiem, to te słowa nakręciły one dość mocno myśliwych. Były dla nich usprawiedliwieniem dla zabijania tych ptaków na trofeum, no bo skoro każdy z tych samców był inny... Jakkolwiek słowa te nieco są dla mnie niezrozumiałe, to bataliony zabijano tylko po to, aby po wypchaniu zbierały kurz na jakiejś półce z trofeami.

Bataliony, a właściwie to samice batalionów, bo samce to letkiewicze*, gnieździły się w Polsce do połowy lat 90-tych ubiegłego wieku. Obecne lęgi, pomimo rokrocznie obserwowanych toków, dość szybko jednak przechodzą do historii. Ostatnio samice prawdopodobnie lęgowe widziano w Polsce w 2010 (dwie osobniczki) i 2013 (trzy) roku.

Bataliony w Polsce gnieździły się przede wszystkim w dolinach niżowych rzek. Znacznie rzadziej na obrzeżach jezior, torfowiskach czy nadmorskich słonawach. Warto zauważyć, że gniazda powstawały dość często kilka tysięcy kilometrów od miejsc kopulacji.

Gniazda, wgłębienia w ziemi, były doskonale ukryte w ziemi. Mieściły się one na suchszych wzniesieniach zalewowych łąk stosunkowo blisko zbiorników wodnych. Z obserwacji wynika, że samice batalionów preferowały miejsca wilgotne, zalane w ciągu roku przez okres przynajmniej 60 dni. Gniazda zakładały w miejscach porośniętych kilkunastocentymetrową roślinnością. Wysiadująca samica dość często naginając wierzchołki roślin tworzyły dobrze osłaniające z góry sklepienie. W czasie wysiadywania jaj oddalały się nie dalej niż na kilkaset metrów.

*samice gatunku też nie są wzorcowymi matkami. Zostawiają swoje niemal na pastwę losu pociechy gdy te liczą zaledwie 10 -15 dni życia. Po następnym tygodniu pisklęta stają się lotne i są już wówczas znacznie bezpieczniejsze.

Bardzo mocno bazowałem na: Chylarecki P., 2015 Batalion Calidris pugnax, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 362 -366.

IttC86dJEe4PBmScnABicLDIRQY4lycQUr2WpjiU

Batalion, fot. Tomasz Nowakowski   Galeria autorska Tomasza Nowakowskiego 

Batalion - pieśń o przemijaniu

krogulec14

Batalion jest dla mnie bardzo smutną pieśnią o przemijaniu. Kiedyś "u nas pospolity na wszystkich większych błotach" - jak mówił w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski. Dziś jedyną pamiątką dawnego stanu rzeczy są widowiskowe toki na przelotach. O tych tokach pięknie pisał Taczanowski we wspomnianej książce:

"Na większych błotach, gdzie się w obfitości wywodzą, mają zwykle po kilka tokowisk w pewnem od siebie oddaleniu, na które zlatują się nieustannie samce i samice; te ostatnie po odbytem parzeniu rozlatują się na błota okoliczne, a niekiedy zdala przybyłe pociągają za sobą pewną liczbę samców, które już przez kilka dni przy nich zabawiają, z bliższych zaś miejsc niezwłocznie na tokowiska wracają. Stojące na miejscu ptaki, gdy dostrzegą przelatujące w odległości, podskakują, aby je zwabić do siebie. Wszystko to odbywa się bardzo cicho, lecz przy ciągłych bójkach przez samców wyprawianych. Skoro tylko siądą na ziemi, najeżają się i rzucają się do walki beż żadnego powodu, skaczą do siebie pociesznie jak koguty, mocniejsze przysiadają do słabszych i czubią chociaż żadnej szkody nie są w stanie wyrządzić, nie mając do tego żadnych stosownych oręży. Gra ta odbywa się po całych dniach przez cały Maj i pierwsze dni Czerwca. W miejscach tych schadzek trawa bywa zupełnie wydeptana, zasłana piórami i pomiotem."

Ptak ten zamieszkuje rozległe mokradła i podmokłe łąki z fragmentami obszarów bardziej suchych. Gniazdo buduje samica, na terenie bagiennym w miejscach suchych. Gniazduje przeważnie w niewielkich grupach. 

"Z wiosny zaczynają się pojawiać w początku Kwietnia, stadami mniej więcej licznemi i zatrzymują się na krótko wszędzie po większych błotach wraz z innem ptastwem ciągowem.(...) Osiedlają się na błotach w jednych miejscach z rycykami (Limosa melanura), krwawodzióbami (Totanus calidris) i czajkami (Vanellus cristatus). Wybierają miejsca mniej mokre, dosyć wysoką lecz niegęstą trawą zarastające. Gniazda ścielą w trawie po kępach, na których w wygrzebanym dołku uściełają je z traw suchych, tak samo jak brodźce i szlamniki."

"Pod jesień bardzo się wypasają i dają mięso smaczne i delikatne" - pisał o walorach smakowych mięsa Taczanowski. Później polowano na te piekne ptaki, bo "dwóch takich samców nie ma". Na półkach z trofeami mogło więc stać wiele spreparowanych batalionów. Jednak to nie myślistwo stało się przyczyną zaniku lęgów tego gatunku. Powodem takiego stanu rzeczy okazało się zarastanie torfowisk i osuszenie terenów występowania.

Na przelotach jest jednym z najliczniejszych siewkowców. Przeloty wiosenne bataliona trwają od marca do maja, a jesienne od sierpnia do października. Jest największym i najpiękniejszym biegusem jaki u nas się pojawia. I choćby tylko dlatego warto w któryś z wiosennych weekendów wybrać się do Ujścia Warty czy nad Biebrzańskie Bagna aby zobaczyć jeden z najwspanialszych przyrodniczych spektaklów jakie się u nas odbywają.

u3tuP7DK5394lNJNi78ieor4lEzWMrTG8anhFjg71

Batalion, fot. Tomasz Skorupka   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/505-filimer 

Kochający walkę

krogulec14

 Wczorajszą najmniejszą mewę zastąpię dziś największym biegusem jakim jest, znany nam zapewne z przyrodniczych filmów, batalion.

 Batalion najszybciej będzie się nam kojarzył z widowiskowymi tokami. Na łąkach bądź pastwiskach, w całkowitym milczeniu, grupa samców toczy bezkrwawe walki o swoje samice. Co jakiś czas ptaki podrywają się do lotu, po czym znowu zbierają się w jednym miejscu do dalszych godów. Niesamowitości tego misterium dodają kryzy (barwne "kołnierze" wokół szyj ptaków) samców. Ciekawostką tutaj jest fakt, że znacznie większe wzięcie wśród samic mają "bruneci", czyli samce z ciemnymi kryzami.

 O tym, że batalion walkę" ma niemal we krwi mówią też stare nazwy. Biegus bojownik, biegus kłótnik, biegu zmienny czyli batalion, bojownik batalion - te nazwy wyraźnie mówią o niecodziennym "hobby" tego ptaka.

O występowaniu batalionów w Polsce w XIX wieku w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski pisał tak""U nas pospolity na wszystkich większych błotach, a na przelotach trafia się w całym kraju. Gnieździ się najobficiej w Lubelskiem, na rozległych błotach między Wieprzem i Bugiem, w stykających się częściach powiatów Lubelskiego, Radzyńskiego i Krasnostawskiego, i sąsiednich Podlasia, około Biały i Brześcia; równie prawie obfity nad kanałem Augustowskim, na łąkach biebrzańskich i okolicach Tykocina, (...) w Płockiem na Gutosze i Pulwach, z lewej zaś strony Wisły na błotach pod Łowiczem i Łęczycą." Ostatni lęg bataliona w Polsce miał miejsce kilka lat temu. Na naszych oczach zniknął, spośród gatunków lęgowych, ptak legenda, którego zamiłowanie do walki zachowane jest w wielu językach gdzie on występuje. Uważam, że jest to przykre, że dla niego zabrakło miejsca.

Obecnie u nas batalion widywany jest jedynie na przelotach. I na logo Biebrzańskiego Parku Narodowego...



Batalion, fot. Tomasz Skorupka   www.tomaszskorupka.pl

Słońsk? Dobre miejsce na bataliony!

krogulec14

 

Batalion to miał wyraźnego pecha do myśliwych. Istnieje przekonanie, że wśród samców tych ptaków nie ma dwóch bliźniaczo podobnych osobników. Toteż myśliwi strzelali do nich bez ograniczeń, gdyż "ładnie prezentowały się wśród trofeów, a żaden nie był taki sam". Zmiany jakie zaszły w środowisku zajmowanym przez bataliony spowodował zniknięcie miejsc lęgowych w Polsce. Obecnie ptaki te spotkamy jedynie na przelotach. Nie wiem dlaczego, ale bataliona umieściłem wśród gatunków, których nie spodziewałem się spotkać.
Od kiedy mamy CB w samochodzie, żona najwyraźniej polubiła szarżować na drodze. Jak tylko usłyszy od "mobilków", że ścieżka jest czysta to noga jej na gazie staje się cięższa. Podobnie było w Słońsku, gdzie przez jej sporą szybkość, zabłądziliśmy tylko dwa razy. Słońsk, stolica Rzeczpospoliej Ptasiej, to obecnie wieś licząca trzy tysiące mieszkańców o miejskich tradycjach. W miejscowym zamku, niestety obecnie zachowane są ruiny, siedzibę swoją mieli Joanici. W miasteczku zachował się za to piękny kościół gotycki z XV -XVI wieku. Z racji zabytków, historii i położenia przy tak wspaniałym miejscu, jakim jest Park Narodowy Ujście Warty, moim zdaniem zasługuje ono bardzo na odzyskanie praw miejskich.
Do Słońska jednak pojechaliśmy nie po to żeby zwiedzać zabytki architektury. Pojechaliśmy, bo skusiła nas mnogość ptaków. Toteż po małej kawie i krótkim wypoczynku poszliśmy na znaną w świecie ptasiarzy ścieżkę ornitologiczną, zwaną Betonką.
Jakie tu ptaki widywano nie powiem, bo zbyt długa byłaby to lista. Usłyszeliśmy przykrą nieco wiadomość, że Betonka jest zalana i nie da rady nią chodzić. Tak było faktycznie. Po przejściu około 150 metrów stała już woda i dalej nie dało się już iść. Tuż przed tą granica stał młody człowiek z lunetą i jakby nieco znudzony rozglądał się wokół. Zapytałem go co ciekawego się pojawiło i usłyszałem, że nic takiego:
- Ot tam, bataliony, czaple siwe...
Betonki czar zadziałał na mnie. Ledwo człowiek wstąpił na tą drogę a już takie coś! Przez moją lornetkę nie były zbyt dobrze widoczne. Zapytałem, czy mogę kuknąć przez lunetę:
- Oczywiście, proszę bardzo.
To była pierwsza, ale nie ostatnia niespodzianka, jaką przywitał nas Słońsk.


www.cezarypioro.pl

Bataliony na dobry początek

krogulec14

Od kiedy mamy CB w samochodzie Piórko lubi "szarżować" na drodze. Jak tylko usłyszy od mobilków, że ścieżka jest czysta to noga Jej na gazie staje się cięższa. Podobnie było w Słońsku, gdzie zabłądziliśmy dzięki Jej pośpiechowi tylko dwa razy. Słońsk, stolica Rzeczpospolitej Ptasiej, to obecnie wieś licząca trzy tysiące mieszkańców o miejskich tradycjach. W miejscowym zamku, niestety obecnie zachowane są ruiny, siedzibę swoją mieli Joanici. W miasteczku zachował się za to piękny kościół gotycki z XV -XVI wieku. Z racji zabytków, historii i położenia przy tak wspaniałym miejscu, jakim jest Park Narodowy Ujście Warty, moim zdaniem zasługuje ono bardzo na odzyskanie praw miejskich.

Podróż mieliśmy bardzo ptasią. W trakcie jej dostrzegliśmy z Piórkiem między innymi błotniaka łąkowego, myszołowy, bielika, bociany, żurawia czy pustułki. Dość długo zapamiętam dymówki ze Skwierzyny. Meteorolodzy zapowiadali ileś deszczów na długi weekend. Pogodę w drodze mieliśmy pochmurną i jechaliśmy nieco niepewni. Oglądać ptaki to był jeden z głównych naszych celów, a oglądanie skrzydlatego bractwa w deszczu nie byłoby zbyt atrakcyjne. W Skwierzynie spojrzałem na wysoko latające jaskółki i zaryzykowałem określenie pogody. "Nie będzie padać" - zaprognozowałem. Po dwóch, trzech minutach moja prognoza uległa okrutnej weryfikacji. Rozpadał się tak mocny deszcz, że wycieraczki ledwo nadążały ze ściąganiem wody z przedniej szyby.

Gdy zajechaliśmy na miejsce humory nam jednak dopisywały przednie. W gospodarstwie agroturystycznym czekała na nas już Felixiana z Edytą i Leszkiem! O radości spotkania w realu, Kogoś Kogo się zna i bardzo lubi z sieci, chyba mówić nie muszę. Po serdecznym przywitaniu, rozpakowaniu rzeczy nastąpiła kawa, jak też i wymiana upominków. Wspomnę tylko, że dostałem między innymi koniaczek z winogron od Fanki plamki z Włoch - dziękuję Magda Z.:) - jak też choćby wspaniały "Atlas ptaków Europy" Detlefa Singera, jeszcze raz dziękuję Feli. Po tym wszystkim zasiedliśmy do kawy ze wspaniałym ciastem. Nasza radosna atmosfera udzieliła się też niebu i po kawie ruszyliśmy na "betonkę". Betonka jest to słynna wśród ptasiarzy droga w otulinie Parku Narodowego Ujście Warty. Jakie tu ptaki widywano nie powiem, bo zbyt długa byłaby to lista. Usłyszeliśmy przykrą nieco wiadomość, że betonka jest zalana i nie da rady nią chodzić. Tak było faktycznie. Po przejściu około 150 metrów stała już woda i dalej nie dało się już iść. Tuż przed tą granica stał młody człowiek z lunetą i jakby nieco znudzony rozglądał się wokół. Zapytałem go co ciekawego się pojawiło i usłyszałem, że nic takiego. Ot tam, bataliony czy czaple białe...   

"Stado batalionów wędrujące nad rozlewiskami Narwi; 20.04.2007; VIII.PPPiknik - Biebrza i Narew - Gugny, wiosna 2007" w obiektywie Mateusza Matysiaka  www.mateuszmatysiak.pl

Żuchwa opadła mi nisko. Batalionów nie widziałem nigdy i jakoś wydawało mi się, że nie zobaczę. Betonki czar zadziałał na mnie. Ledwo człowiek wstąpił na tą drogę a już takie COŚ! Przez moją lornetkę nie były zbyt dobrze widoczne. Zapytałem, czy mogę kuknąć przez lunetę. "Oczywiście, proszę bardzo" - usłyszałem w odpowiedzi. Każde z naszej piątki, które chciało mogło się przyjrzeć batalionom do woli.

"Dorosły samiec bataliona w szacie godowej - podobno nie ma dwóch identycznych samców!; rozlewiska Narwi, Grądy Woniecko; 20.04.2007; VIII.PPPiknik - Biebrza i Narew - Gugny, wiosna 2007" w obiektywie Mateusza Matysiaka  www.mateuszmatysiak.pl

O batalionach niedawno pisałem, więc nie będę się dziś powtarzał. Zapowiem jednak fotografie uczestników spotkania w Przyborowie, który jest niemal częścią wspomnianego Słońska. Ciąg dalszy nastąpi niebawem.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci