Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : Bielik

Tropiąc bielika

krogulec14
Ostatnio mam bardzo fajnie. Od czasu do czasu na blogu publikuję specjalnie pisany post do Kasi i Michała. Co się dzieje dalej to nie wiem, ale po jakimś czasie Michał rysuje dany gatunek ptaka. Kiedy go narysuje to Kasia przysyła go do mnie, a ja się chwalę na Facebooku, że "żuraw przyleciał do mnie z Gdańska". Teraz, czekając na krogulca z Gdańska, piszę o bieliku.
Jedna z legend o bieliku, mająca korzenie w starożytności, mówiła, że dorosłe ptaki uczyły patrzeć swoje pisklęta w słońce. Nijak miało się to z rzeczywistością, ale świadczy o tym, że już starożytni zafascynowani byli bielikami.
Bielik, który jakoś tak utarło się, że jest w godle Polski, jest w cieniu nieco mniejszego orła przedniego. Nasz Orzeł Biały ma nawiązywać do białego, średniowiecznego orła piastowskiego. I pewnie tak jest, choć historia i heraldyka zna też piastowskie orły czarne (tak tak, czarne), a nawet i złote.
Nazwę naukową dzisiejszego ptaka Andrzej Kruszewicz w "Ptakach Polski" interpretuje jako orła morskiego z białym ogonem. "Orzeł morski" to tytuł patriotycznego wiersza, nawiązującego do historii Polski, autorstwa Jana Kasprowicza.
Poza tym bielika znajdziemy w logo Wolińskiego Parku Narodowego, co nie powinno dziwić, gdyż w okolicy jest sporo tych ptaków i nie ma żadnego problemu z ich zaobserwowaniem. Bielik użyczył też nazwę okrętowi podwodnemu. Nie jest to jednak żaden powód do chwały, gdyż jednostka ta bardziej nadaje się do muzeum niż do działań floty. ORP Bielik liczy już... 50 lat!
Z wiadomości biologicznych o bieliku największe wrażenie zrobiła na mnie ta znaleziona w Wikipedii:
"Ponad swoim terytorium ptaki wykonują, zimą lub wczesną wiosną, na dużej wysokości lot godowy. W jego trakcie samiec tak napiera na samicę, by ta przekręciła się na grzbiet i mogła połączyć się szponami z partnerem. Następnie oboje składają skrzydła, koziołkują powoli spadając, aż nisko nad ziemią rozlatują się w różne strony, po czym przystępują do ponownego połączenia w powietrzu."
Bielika widziałem wiele razy. Ale w locie godowym jeszcze nie. Więc w dalszym ciągu razem z Fredem będę je wypatrywał nad nadwarciańskimi przestrzeniami.

 Bieeelk1

Bielik, rys. Michał Skakuj   Kasia i Michał Skakuj

Sukces

krogulec14

W tym roku na Zlot Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej usiłowałem ściągnąć Marzenę Białowolską. Nie ukrywam, że uważam Ją za jedną z najfantastyczniejszych osób jakie poznałem na Facebooku. Mogę się pochwalić, że moja facebookowa znajoma jest prezesem Fundacji Na Rzecz Zwierząt "Dzika Ostoja". Plany ściągnięcia do Słońska nie wypaliły z powodu nadania Jej jakiegoś tytułu w Szczecinie.

Marzena urzeka mnie swoją wielką miłością do zwierząt. Kiedy opowiada o którymś ze swoich podopiecznych, to chyba tylko głuchy by nie usłyszał w Jej głosie tonów tejże miłości. Jest bardzo oddana swoim podopiecznym. Jak jest potrzeba, to jedzie wiele kilometrów do zwierząt, które potrzebują opieki. Myślę, że komu jak komu, ale Marzenie doskonale by pasował tytuł doktora Judyma dla mniejszych braci w spódnicy.
Marzena spełnia się w niesieniu zwierzętom pomocy. Miłość do nich ma wyssaną z piwem swojego taty (jest to oczywista parafraza do słów ministra, który wyssał zamiłowanie do polowania wraz z mlekiem matki). Kto chce poznać lepiej Marzenę, to zapraszam do zapoznania się z "Śpiewa sopranem. Ratuje zwierzęta. Poznajcie szefową Dzikiej Ostoi."
Mam nadzieję, że przyszły rok okaże się łaskawszy i poznamy panią prezes "Dzikiej Ostoi" w Słońsku. Organizatorom będę starał się sugerować, że taką osobę można uhonorować tytułem honorowego obywatela, albo poprosić o wykład na temat działalności fundacji.
A póki co, to zapraszam do poznania jednej z migawki codziennego życia w "Dzikiej Ostoi", którą pozwoliłem sobie zatytułować "Sukces".
 
***

Kilka tygodni temu trafił do nas młody, bardzo osłabiony bielik. Chodził po polu, ponieważ nie miał siły latać. Po przywiezieniu go do ośrodka okazało się, że nic mu nie dolega. Nic jeżeli chodzi o objawy neurologiczne lub złamania. Z niewiadomych przyczyn bielik nie interesował się jedzeniem, postanowiliśmy więc karmić go ręcznie. Pomyśleliśmy, że jak się wzmocni, to sam zacznie jeść samodzielnie. Niestety, o ile chore osobniki przyjmujące leki są łatwe do karmienia, to z osłabionymi ale nieambulatoryjnymi drapieżnikami nie jest już tak łatwo, ponieważ atakują. Zdecydowałam, że poproszę o pomoc Michała, który będzie karmił bielika- ja mimo chęci miałam za mało siły, żeby "walczyć" w kilkunastometrowej wolierze z tym pięknym ptakiem. Karmienie polegało na złapaniu go, otwarciu dzioba i włożeniu do niego pokarmu. Niestety po tygodniu takiego karmienia nie było poprawy. Nadal sam nie chwytał mięsa i go nie zjadał.
Pomyślałam, że coś innego musi być na rzeczy. Weszłam do woliery i zaczęłam obserwować każdy jego ruch. W głowie miałam pełno pytań dlaczego ten piękny i zacny ptak bez problemów neurologicznych z idealnymi wynikami krwi oraz bez żadnych złamań i obić nie przyjmuje samodzielnie pokarmu. Po godzinie siedzenia we wspólnej wolierze bielik "przyzwyczaił się do mnie" i spokojnie zaczął podlatywać na belkę. Po dwóch godzinach obserwacji zupełnie przypadkiem zobaczyłam w czym jest problem!. Bielik nie chwytał na tyle sprawnie by przytrzymać zdobycz i ją rozrywać. Dzisiaj po ciężkich dwóch tygodniach żmudnej pracy z tym fantastycznym ptakiem mogę się pochwalić. Bielik sam chwyta rybę i ją zjada. Od kilku dni podrzucam mu już całe ryby. Ponieważ stopniowo zwiększałam kawałki. Rano sprawdziłam mięsień piersiowy- jest idealny- czyli bielik przybrał na wadze. To oznacza, że nasz maluch z powodzeniem może przejść do dużej woliery. A za kilka tygodni na wolność ! Przez te dwa tygodnie spędzone z bielikiem w wolierze stwierdzam: żyjemy na jednej planecie z cudownymi istotami od ktorych możemy się wiele nauczyć, żebyśmy tylko za późno tego nie zrozumieli. 
Kolejny mały sukces naszego Ośrodka
Oczywiście zdjęcia z uwolnienia naszego malucha wrzucimy na stronę 

 

23172926_1527260747352924_8345259969300113934_n

Słyszałem bielika śpiew

krogulec14

Nie liczę spotkań z bielikiem, bo po prostu sporo ich zaliczyłem. Nie znaczy to oczywiście, że spotkania z nim przestały na mnie robić wrażenie. Bo robią i będą robiły zawsze. Większą jednak od spotkań czyni na mnie bielika głos. Nie jest on co prawda zbyt majestatyczny, jak jego wygląd, ale i tak uwielbiam ten jego... śpiew.

Ogólnie przyjęło się, że w polskim godle zadomowił się bielik. Miłośnicy orła przedniego co prawda dość ostro protestują, nazywając czasami, poniekąd słusznie, bielika ścierwojadem. Kto ma rację? Trudno powiedzieć. Wikipedia, podaje, że poza bielikiem i orłem przednim za Orła Białego można by na upartego uznać orła cesarskiego, orła stepowego, orlika grubodziobego, orlika krzykliwego, orzełka, bielika wschodniego, gadożera, a nawet i rybołowa. 

"Głos bielika to donośne, ostre i niskie w tonie krakanie, - czytamy w "Ptakach ziem polskich" Jana Sokołowskiego - brzmiące mniej więcej jak "krak krak, rra rra rra, kyrk kyrk kyrk". Młode w gnieździe, jak również przez pewien czas po wyjściu z niego z niego, kwiczą ostrym tonem podobnym do głosu prosiąt."

Bieliki do lęgów przystępuje w wieku 5 lat. Wikipedia pięknie opisuje loty tokowe pary tych ptaków: "W jego trakcie samiec tak napiera na samicę, by ta przekręciła się na grzbiet i mogła połączyć się szponami z partnerem. Następnie oboje składają skrzydła, koziołkują powoli spadając, aż nisko nad ziemią rozlatują się w różne strony, po czym przystępują do ponownego połączenia w powietrzu. Samiec doniośle i przenikliwie krzyczy "kyik kyik", następnie samica wtóruje mu głębszym odzewem."

Bieliki, jak dalej opowiada Wikipedia, mają całkiem spore wymagania jeśli chodzi o powierzchnię swojego areału. Zajęcie swojego rewiru obwieszczają donośnym, wysokim odgłosem, który przyrównać można do dźwięku dzięcioła czarnego.

Mimo tej dzisiejszej opowieści uważam bielika za zbyt małomówny gatunek ptaka. Bardzo chciałbym go słyszeć częściej. Czego i Wam życzę!

 4800www

Bielik, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Kolumna bielika w Wilanowie

krogulec14

Jakoś tak fajnie się złożyło, że na Święto Niepodległości zachował mi temat Bielika. O ile komuś nie spodobało się początkowe zdanie, to mogę je zamienić na inne:

Będąc na spacerze po parku wilanowskim, podczas spotkania z Rzeczpospolitą Ptasią w pałacu w Wilanowie, poprosiłem Martę żeby sfotografowała mi kolumnę bielika tamże znajdującą się. Pomyślałem, że motyw naszego godła może być ciekawym tematem do kolejnego wpisu. Niestety z powodu mojej dobrej, bo krótkiej, pamięci pomysł ten rozpłynął się bardzo szybko. Dopiero dzisiejsze święto pozwoliło mi do niego wrócić.

Po parku grupę w której byłem oprowadziła doktor Julia Dobrzańska. To Ona opowiedziała nam interesującą historię tego obiektu. Bielik wraz z kolumną pojawił się w wilanowskim parku w 1858 roku dzięki hrabiemu Augustowi Potockiemu. Podczas okupacji kolumna, jak i figura ptaka zostały zniszczone. W 1956 roku przeprowadzono kompleksową rekonstrukcję obiektu. Bazowano na przedwojennych zdjęciach, użyto jednak innych niż pierwotnie materiałów.
Jako, że taki stan rzeczy nie był satysfakcjonujący ponownie odtworzono figurę bielika. W trakcie prac między innymi przeprowadzono badania nad dwoma rzeźbami bielików wypożyczonymi od prywatnego właściciela z Niemiec. Pomimo tego nie udało się odtworzyć pełnego obrazu rzeźby – brakowało fragmentu dzioba i szponów. Te atrybuty potęgi i majestatu ptaka z naszego godła zostały odtworzone dzięki eksponatom wypożyczonym z Wydziału Leśnego Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Zostały one zeskanowana przy pomocy nowoczesnej technologii i wpasowane w trójwymiarowy obraz stworzony uprzednio z wypożyczonych figur.

Historię tą opisała wspomniana już Julia Dobrzańska. Na podstawie jej opowieści i obszernych cytatów, powstał dzisiejszy wpis.

kolumnaorlabialego

Kolumna orła białego w Wilanowie, fot. Marta

Dookoła bielikowego gniazda

krogulec14

Bielik na północy i zachodzie kraju oraz na Lubelszczyźnie jest bardzo nielicznym, miejscami nielicznym gatunkiem lęgowym. W środkowej części kraju jest skrajnie nieliczny. Najwyższe jego zagęszczenia osiągają 4 pary na 100 kilometrów kwadratowych. Znajdują się one na Pomorzu Zachodnim i Mazurach. Populacja bielika w Polsce osiągnęła 1000 -1400 par lęgowych.

Optymalnym środowiskiem bielika są zbiorniki wodne położone wśród najczęściej sosnowych lasów. Wszelkiego rodzaju zbiorniki wodne są miejscem zdobywania pokarmu. Lasy, niekoniecznie już tak wielkie jak dawniej, są miejscem zakładania gniazda. Obecnie bielikowi coraz częściej wystarczają do założenia gniazda niewielkie kępy drzew, a sporadycznie nawet pojedyncze drzewa.

Bieliki zajmują na stałe rewir lęgowy. Para ptaków pilnuje jedynie najbliższego terenu wokół gniazda. Na łowiskach dopuszczają inne, zwłaszcza młodociane, osobniki swojego gatunku. Czasami (rzadko) dochodzi do pojedynków pomiędzy dorosłymi ptakami. Bieliki opuszczają swój rewir jedynie podczas mroźnych i śnieżnych zim. Wielkość terytorium pary uzależnione jest od zasobu pokarmowego. Oscyluje ono w granicach 19 -115 kilometrów kwadratowych. W granicach delty Odry zdarza się, że gnieżdżą się półkolonijnie, a gniazda obcych par oddalone są od siebie o kilkaset metrów. Najmniejsza odległość pomiędzy gniazdami różnych par wynosiła 60 metrów. Bielik poluje zazwyczaj w promieniu 3 -5 kilometrów od swojego gniazda. Zdarza się, że pokonuje jednak odległość nawet 20 kilometrów.

Stare, użytkowane przez wiele lat (najdłużej wykorzystywane, znane, gniazdo liczyło 32 lata), gniazda bielików osiągają aż 4 metry wysokości i 2,5 metra średnicy. Należą do największych ptasich gniazd na drzewach. Najczęstszym miejscem gniazda bielika są korony starych, stuletnich sosen, bądź też buków. Para na swoim terytorium ma zazwyczaj kilka gniazd.

Samica znosi zwykle 2 -3 jaja. I to ona przede wszystkim (70% czasu) będzie je wysiadywała. Samiec w ciągu dnia kilka razy (2 -4) ją zmieni. W nocy samiec będzie czuwał w pobliżu wysiadującej bielikowy skarb samicy. W dzień przyniesie jej upolowaną przez siebie zdobycz.

Bardzo mocno bazowałem na: Mizera T. 2015 Bielik Haliaeetus albicilla W. Chylarecki P., Sikora A., Ceniaz Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 50 -57.

9ltBow3PFzYiFkupKYdtzVqo4ttsdhIVoj38GS0w

Bielik (Duet), fot. Arkadiusz Traczyk    Przyroda Ziemi Torzymskiejwww.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3543-traczyka

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci