Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : jerzyk

Będzie latał dla nas

krogulec14

Jerzyk zawsze kojarzył mi się z ekspresyjnym lotem. Jak rzadko jktóry ptak działa na moją wyobraźnię. To o nim, zaraz po bocianie, kruku i dwóch sowach (pójdźce i płomykówce) najczęściej piszę na blogu. Myślę, że gdybym wierzył w reinkarnację, to przyszłym swoim wcieleniu chciałbym wrócić jako jerzyk.

Jerzykowi o którym napiszę najwyraźniej dopisał fart. 5 czerwca około godziny 20.00 zainteresowany byłem jedynie kolacją i pójściem spać. Byłem po nocnej zmianie, w dzień nie spałem. Moja żona również czuła się zmęczona. Nie powiem żebyśmy byli zachwyceni telefonem od Kacpra, że na Rynku jest jerzyk "z chyba złamanym skrzydłem". Wstaliśmy od razu. Bratanka żony i ptaka nie mogliśmy pozostawić samych.

Na rynku okazało się, że ptak przemieszczał się podpierając skrzydłami. Dodało mi to otuchy. Jest nadzieja! Bo gdyby skrzydło było złamane, to raczej tkwiłby w jednym miejscu. Na nasze i swoje szczęście nie stawiał oporu przy łapaniu i po chwili wylądował w zdobytym po drodze kartoniku.
Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do Wilków. Kasia w tym czasie zadzwoniła do Jacka. Żaden z telefonów nie został odebrany. Wybrałem numer do pani Karoliny. I też telefon też okazał się być głuchy. Do tej pory kłopoty miał jerzyk, teraz jest już nas więcej. 
Nie ukrywam, że mocno przejąłem się jerzykiem. Był taki bardzo lekki, ale na szczęście żadnego złamania skrzydła nie zauważyłem. Wstąpiła nadzieja, może będzie git? Tylko co robić? Pojechaliśmy do domu pani Karoliny. I znowu spotkał nas pech, nie było Jej w domu. Pojechaliśmy do gabinetu weterynaryjnego a... pech nas nie opuścił. No to pojechaliśmy do Jacka, do Niego Wilków. Zrobiło się dość dramatycznie. Na głos dzwonka nikt nie wyszedł.
Nie znam się na jerzykach. Nie wiedziałem co robić. Pomyślałem, że być może ptakowi potrzebny jest tylko podrzut w górę i zrobi bziuuuuut! A może tylko jest osłabiony i trzeba go nakarmić? Poza twarogiem nie kupiłbym już wtedy w Obrzycku już nic.
Poszedłem do sąsiada Wilków, przedstawiłem sprawę jerzyka, zapytałem o Jacka. W końcu opuszcza nas pech. Sąsiad Jacka zadeklarował, że odbierze ptaka i przekaże jerzyka Jackowi. Po chwili dzwoni Jacek. Opowiadam Mu co się stało. Jest nadzieje, że t
en jerzyk będzie latał. I to będzie latał dla nas.

Po dwóch dniach zadzwoniłem z nadzieją, że nasz jerzyk nie ma poważniejszych obrażeń. Jacek to potwierdził. Ptak był po prostu wycieńczony. Teraz jest intensywnie karmiony i niebawem wróci nad obrzyckie niebo!
PS. Nie opowiedziałem tę historię by się przechwalać. Zresztą, nie miałbym czym. Całą brudną robotę odwalił przecież Jacek. Poza tym działałem w zespole z Kacprem i Kasią. Opowiedziałem ją by dodać Wam otuchy, gdy coś podobnego Was spotka. Pamiętajcie: nie panikujcie, nie odwracajcie w drugą stronę głowy. Pamiętajcie: jeśli Wy mu nie pomożecie, to chyba już nikt nie pomoże. Jak pomożecie, to wiedzcie, że on będzie latał. Dla Was będzie latał.

18921876_1391297787589971_5245175038064329594_n

Jerzyki w tarapatach

krogulec14

Jakieś trzy dni temu ucieszyłem się widokiem pierwszych jerzyków w tym roku. Śmigłe jerzyki zwykle są dla mnie zapowiedzią lata, sandałów i krótkiego rękawka. Tu muszę wyjaśnić, że ja mam nieco inny kalendarz. Lato w nim zaczyna się od przylotu jerzyków, a kończy wraz z ich odlotem.

Niestety aura tegorocznego maja nie rozpieszcza tych ptaków. Zanim przyjdzie ocieplenie i nasze niebo będzie rozcinać ekspresowe "sri sri" to jerzyki muszą przetrwać ciężkie chwile. Aby pomóc tym ptakom, jak też i Wam w niesieniu ewentualnej pomocy, postanowiłem umieścić na blogu apel znanej z ratowania z różnych opresji jerzyków, jak i jaskółek, Pani Zofii Brzozowskiej:

"Szanowni Państwo. Do Polski wróciły jerzyki. Po bardzo wyczerpującej podróży z Afryki Południowej, są bardzo wyczerpane, zziębnięte i głodne. Pogoda w Polsce powitała je deszczem i chłodem. Nie wszystkie jerzyki mają tę możliwość aby powrócić do dawnych swoich siedlisk, które zostały zniszczone podczas termomodernizacji. Proszę o zwrócenie szczególnej uwagi na leżące w trawie lub na ulicy jerzyki. Takim ptakom, potrzebna jest natychmiastowa, fachowa pomoc. Nakarmienie ich czymkolwiek spowoduje poważne zatrucie ptaka. Wypuszczenie go natychmiast po podniesieniu z ziemi spowoduje to, że ptak spadnie ponownie. Jerzyki, które zasiedliły moje balkonowe budki, musiały być przez mnie karmione kilka dni gdyż waga ich była bardzo niska. Jeden z nich spadł mi na balkon gdyż nie mógł dolecieć do budki."

Na pytanie czym możemy karmić osłabione jerzyki uzyskałem odpowiedź:

"Karminie musi być zawsze właściwe dla tego gatunku ptaka czyli mączniki i świerszcze + NEKTON S i NEKTON BIO. Wszelkie dokładne informacje na: www,swift-help.org. Jest tam również instrukcja dot. prawidłowego żywienia jerzyków w j. polskim."

 T7dGE4Sy7jzWKgh0CPd01O8S7JiMfhBPpbFWUduS

Jerzyk, fot. Maciej Szymański   www.maciej-szymanski.pl 

Już nie słoik

krogulec14

Żadnego, poza jerzykiem, ptaka lotu nie określimy jakże ciekawym słowem "śmiga". Śmigać znaczy tyle co pędzić, sięgać wysoko w górę, czyli pasuje do naszego bohatera jak ulał. Mamy drugą połowę lipca, czyli czas gdy na naszym niebie śmigają jerzyki. Warto im się przyjrzeć, bo za kilka tygodni pozostanie nam, do przyszłego maja, po nich tylko wspomnienie...

-

Jeśli ktoś nałożyłby mapę występowania w Polsce jerzyka na mapę miast, to zauważyłby jak ptak ten pięknie wkomponował się w miejski krajobraz. Jerzyk zdecydowanie najliczniejszy jest na Górnym Śląsku oraz wokół aglomeracji warszawskiej i trójmiejskiej. Najrzadziej występuje na środkowym Pomorzu, północy województwa lubuskiego, na Warmii i Mazurach, na Podlasiu oraz na wschodniej Lubelszczyźnie.

Myślę, że zamieszkującym Warszawę jerzykom nikt nie zarzuci, że są... słoikami. Bo jakkolwiek ptaki te pierwotnie zamieszkiwały urwiska skalne, klify, a nawet... wysokie drzewa z wykutymi przez dzięcioły dziuplami, to stolicę zamieszkują od wielu pokoleń i czują się w niej znakomicie. Ściany wysokich budynków są znakomitym substytutem wymienionych miejsc występowania jerzyka, choć tu i ówdzie zdarza się jeszcze trafić na zamieszkujące dziuplę ptaki.

Jerzyk jest w Polsce gatunkiem średnio licznym. W miastach jest już liczny. Jego przeciętne zagęszczenie krajowe wynosi 0,32 pary na kilometr kwadratowy. W miastach lokalnie wzrasta ono do kilkunastu, a nawet i kilkudziesięciu par na kilometr kwadratowy. Liczebność jerzyka w naszym kraju oscyluje w granicach 65 000 -150 000 par lęgowych. Trend liczebności gatunku w Polsce w ostatnich dziesięciu latach jest wzrastający (+36,2%), podczas gdy w Europie jest on stabilny (+10,7%).

Prawdopodobnie wzrost populacji jerzyków wiąże się z ociepleniem klimatu oraz z rozbudową miast. Wzrostowi liczebności gatunku towarzyszy jednak pogorszenie jakościowe miejsc na lęgi. Spowodowane jest ono ocieplaniem zamieszkiwanych przez te ptaki budynków. Jako, że w wyniku tych prac tracone są doskonałe miejsca lęgowe a ich miejsca nie są rekompensowane skrzynkami lęgowymi lokalnie następują duże spadki liczebności jerzyka.

-

Bardzo mocno bazowałem na: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

RSuVz0vcqj1JqgpTk6R0Hfhd39S0lSg8CzrlR3Sj

Jerzyk, fot. Kamil Wilkos 

O jerzyku przeżutym kurczakiem karmionym

krogulec14

Ostatnio syn znalazł młode pisklę. Z tego co ocenił było ono dość mocno skazane na pożarcie przez kota. Brakowało bezpiecznej gałęzi, czy innego spokojnego miejsca dla malucha, gdzie mogliby dokarmiać go jego rodzice. Co było robić, zabraliśmy pisklaka. Zadzwoniliśmy do Jacka Więckowskiego i zawieźliśmy Mu nasz skarb. Jacek wychował już kiedyś naszego szpaka, gołębia. To i tego ptaka postawi na skrzydła. Pisklę otrzymało dobrą opiekę, której my sami byśmy nie potrafili zapewnić.

Dlaczego opowiadam tą historię? Bo czasami ludzie zachowują katastrofalnie! 

-

Szanowni Państwo. Pomysłowość Wasza co do podawanego jerzykom przez Was pokarmu, jest przerażająco zaskakująca.
Kacperek został przywieziony z nadmorskiego kurortu gdzie jego opiekunowie serwowali mu przeżutego kurczaka i biały ser gdyż jak mówili nic innego, będąc na wczasach, nie mogli do jedzenia dla niego znaleźć.
Zastanawiam się czy z braku odpowiedniego jedzenia, podalibyście swojemu dziecku truciznę? Tak, Szanowni Państwo, taki pokarm dla jerzyka to nic innego jak trucizna.
Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa.
Jeżeli już zdecydowaliście się pomóc ptakowi, sprawdzajcie czy nie jest zabrudzony odchodami.
Kiedy zważyłam Kacperka, ważył 31 g ale kiedy zajrzałam pod jego brzuch, okazało się, że do kloaki, sterówek i brzuszka przyklejona jest kilkudniowa twarda kupa.
Po umyciu jerzyka, ptaszek ważył tylko 25 g.
Te zabrudzenia na sterówkach to pozostałość po kupie, która wżarła się w pióra i będzie można ją stopniowo wykruszać.

-

Jako komentarz cisną mi się słowa: powiadają, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane...

Gdyby komuś zdarzyło się z jakiegoś powodu wychowywać ptaka, to wyjaśnię, że żywimy owadami karmowymi dostępnymi zarówno w sklepach zoologicznych jak i w internecie. Są to larwy mącznika młynarka, mola woskowego i świerszcze bananowe. Tutaj mamy mapę z ośrodkami rehabilitacji ptaków.

11872276_10205117319427719_3628519968721398235_o

Tekst i zdjęcie Pani Zofii Brzozowskiej   www.ratujmyptaki.org 

Jerzyk murowy

krogulec14

Nadzwyczaj szybki lot jerzyka robi na mnie niesamowite wrażanie. To o nim, zaraz po bocianie białym, napisałem najwięcej postów. Warto wiedzieć, że to właśnie wyjątkowo długie i wąskie skrzydła pozwalają jerzykowi na osiągnięcie największej szybkości lotu aktywnego wśród ptaków, dochodzącej do 200 km/godz. 

Jerzyk jest ptakiem synantropijnym. Gatunek pierwotnie górski, jest obecnie typowo miejskim. Występuje również w zwartych śródmieściach wielkich miast, niemal pozbawionych zieleni. W niektórych okolicach występuje również w lasach. Gniazdo zakłada w szczelinach i we wgłębieniach murów, wśród skał, niekiedy w dziuplach, czy też w skrzynkach lęgowych. Gniazduje głównie w koloniach. W przypadku ochłodzenia jerzyki mogą wycofać się bardziej na południe, a pisklęta potrafią zapaść w sen (do 9 dni).

"Na czas pobytu wszędzie się po wszystkich miastach, gdzie są wysokie gmachy, a szczególniej stare kościoły i wieże, po starych zamczyskach i basztach, w starych sosnowychlasach i w skałach powiatu Olkuskiego...

Gniazda zwykle zakładają wysoko w miejscach trudno dostępnych, jakoto: w szczelinach i dziurach starych murów i skał, w szparach pod rynnami wysokich gmachów, pod gzymsami i ozdobami architektonicznemi, na kapitelach kolumn i w dziuplach grubych sosnowych gałęzi bliskich wierzchołka."

Jest dość licznym ptakiem lęgowym w Polsce. Przylatuje w maju, odlatuje w sierpniu. Zimuje w południowej Afryce. Żywi się chwytanymi w locie drobnymi owadami.

"Jest jednym z ptaków najkrócej u nas bawiących i najstalej trzymających się terminów podróży, przylatuje bowiem w końcu  pierwszej połowy Maja i odlatuje około 15 Sierpnia; wszystkie prawie naraz przybywają i razem odlatują."

Jest to najwięcej ze wszystkich ptaków przebywający w powietrzu gatunek, ląduje tylko po to żeby znosić i wysiadywać jaja i karmić młode. Potrafi spać i kopulować w powietrzu. Jerzyk odpoczywa tylko obok gniazda, czepiając się pionowych ścian. Łatwo go zobaczyć w locie przez cały dzień. Stale szybko lata, często na dużej wysokości. Po gwałtownych uderzeniach skrzydeł następuje krótka faza lotu ślizgowego. Do lotu startuje odrywając się z pionowych ścian. 

"Latając po całych dniach za żerem kręcą się nieustannie w górze nad miejscami lęgowemi, często się znacznie oddalają od siedzib, rozpraszają po okolicy, to znowóż zbijają się w kupki, przy ciągłym pisku przeraźliwym i z tego powodu bywają nieznośne."

"Okopciało czarny z białawą gardzielą" - tymi słowy rozpoczął opisywać jerzyka Władysław Taczanowski. Ja pozwolę sobie nimi skończyć dzisiejszą opowiastkę.

Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

2011_05_22_03321

Jerzyk, fot. Maciej Szymański   www.maciej-szymanski.pl 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci