Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wpisy otagowane : orzel-przedni

Orzeł złocisty - Klaudiusz Elian

krogulec14
Pewnie sporo osób wie jak wielką wagę przykładam do nazw gatunkowych ptaków. Tych z przydomkiem "zwyczajny", jak i tych skrótowców. Robiących z orła przedniego jakiegoś tam "przedniaka". Bo dla mnie orzeł jest orłem, ptakiem na którego cześć starożytni układali mity, a w średniowieczu na polowania z nim szli jedynie królowie.
* * *
 
"Istnieje - jak mi mówiono - gatunek orła nazywany orłem złocistym, choć inni określają go nazwą gwieździsty. Rzadko się go widuje. Arystoteles podaje, że poluje on na jelonki, zające, żurawie i na gęsi hodowane w zagrodzie. Jest to podobno największy z orłów. Powiadają, że gwałtownie napada nawet na byli, stosując następującą metodę ataku. Byk pasie się ze zwieszonym łbem, orzeł siada mu na karku i potężnym dziobem zadaje cios za ciosem. Byk dostaje szału, jakby go giez ukąsił, galopując co sił w nogach. Dopóki pędzi po gładkim terenie, orzeł zachowuje spokój i lecą nad nim, nie spuszcza go z oka, ale gdy ujrzy, że byk zbliża się do urwiska, zakreśla łuk skrzydłami i zasłania mu ślepia, tak że zwierzę nie widzi, co ma pod nogami, i wali się z łoskotem w przepaść. Wtedy orzeł szybuje w dół, rozrywa bykowi wnętrzności i już bez trudu może się do woli raczyć zdobyczą.
Ale orzeł nie dotknie cudzego łupu: zwierzęcia zabitego przez inne zwierzę. Czerpie wielką przyjemność z własnych trudów łowieckich i w żadnym przypadku nie dopuści nikogo do dzielenia się tym, co sam zdobył. Gdy już się obje do syta, na pozostałe szczątki zionie tak fatalnie cuchnącym oddechem, że nie nadają się one do spożycia dla żadnego stworzenia.
Dodam jeszcze, że orły gnieżdżą się daleko się daleko jedne od drugich, aby uniknąć rywalizacji w łowach, co często mogłoby wywoływać wzajemne urazy."
Źródło: Klaudiusz Elian (przekład Anna M. Komornicka) "O właściwościach zwierząt" PRUSZYŃSKI I SKA Warszawa 2005
 
_CKO6776www
 
Orzeł przedni, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

U podnóża orlego gniazda

krogulec14

W 2003 roku na obserwowanych 17 parach orłów przednich w Karpatach, aż 10 par współtworzyły nie w pełni dojrzałe osobniki. Taki stan rzeczy sugeruje dość wysoką, wskutek działalności człowieka, śmiertelność osobników w pełni dorosłych...

-

Orzeł przedni w Polsce jest skrajnie nielicznym gatunkiem lęgowym. Szacuje się go zaledwie na około 30 par, z których około 85% żyje w Karpatach.

Orzeł przedni najchętniej zajmuje lasy jodłowe i jodłowo-bukowe rosnące w pobliżu łąk i pastwisk służących mu za tereny łowiskowe. W wyższych partiach gór chętnie zajmuje półki skalne. Pokarmu poszukuje wówczas w turniach, halach. W razie potrzeby penetruje też podgórza. Preferuje miejsca odległe od ludzkich siedzib.

Jest terytorialny. Czynne gniazda są oddalone od siebie o 5,2 -17 kilometrów. Terytoria orła przedniego liczą od 100 do 170 kilometrów kwadratowych. Ptaki zwykły się oddalać od gniazda na odległość do 10 kilometrów. W sezonie lęgowym główne terytorium ogranicza się do 50 -80 kilometrów lęgowych. Orły przednie szczególnie szybko przeganiają ze swojego rewiru inne osobniki własnego gatunku.

Na 69 znanych w Karpatach gniazd orła przedniego aż 63 znajdowały się na jodłach. Umieszczone zwykle są w partiach podszczytowych, często z dobrym widokiem na okolicę. Budowane one są zwykle przy pniu, 6 -7 metrów od wierzchołka jodły. W rewirze para ma jedno lub kilka gniazd wykorzystywanych na zmianę.

Orzeł przedni jest gatunkiem osiadłym. Nawet zimą koczuje w pobliżu swojego gniazda. Godne kilku słów są widowiskowe gody orła. "Para najpierw szybuje nad lasem, wzbijając się do góry, by następnie złożyć skrzydła i pikować w dół, a za moment ponownie wzlecieć w górę. Czynność tę powtarza wiele razy, rysując w powietrzu linię falistą w kształcie sinusoidy. Czasami samiec w obecności samicy upuszcza niesioną w szponach ofiarę, po czym pikuje i chwyta ją ponownie.*"

Samica orła przedniego składa najczęściej 2 jaja, które to przede wszystkim ona wysiaduje, przez około 45 dni. W tym czasie karmiona jest przez swojego partnera. Podobnie jak u obu orlików w gnieździe orła przedniego dochodzi do przykrego z naszego punktu widzenia zjawiska kainizmu. Pisklęciem więcej zajmuje się samica, podczas gdy samiec w dalszym ciągu zajmuje się w zdobywaniem pokarmu. Młody orzeł przebywa w gnieździe do 10 -12 tygodnia życia. Do końca jesieni znajduje się pod opieką w terytorium rodziców.

Gniazdo orła osiąga dwa metry średnicy i półtora metra wysokości. Umieszczone jest przy pniu na wysokości około 25 metrów nad ziemią. Najczęściej znajduje się ono pod szczytem drzew. Podobnie jak gniazda orlików "zdobione" jest zielonymi gałązkami drzew. Zbudowane jest z suchych gałęzi. Ciekawie wygląda podnóże orlego gniazda. Walają się na nim kości ofiar: kun, kotów, zajęcy, a nawet i młodych saren...

-

Strasznie mocno bazowałem (i cytat* pobrałem) na: Stój M., 2015 Orzeł przedni Aquila chrysaetos, W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 404 -409.

 

30w8Ml3cmeZJq7GlmK63rHtyvST08v6XMTZIabQm

Orzeł przedni, fot. Marcin Lenart

Zdjęcie orła

krogulec14

Na Święto Niepodległości nie powinno zabraknąć na "Plamce mazurka" orła. Nie jest rolą autora bloga rozstrzygać czy w godle Polski jest bielik (większość jest za nim) czy prawdziwy orzeł przedni (albinosy częściej trafiają się wśród nich). Na dzisiejsze Święto Niepodległości zaprezentuję Wam piękną fotografię orła przedniego, autorstwa Grzegorza Sierockiego, z taką klimatyczną historią do niego.

"W tym roku na pogrzebie mojego ukochanego Dziadka wspominałem historię sprzed ok. 30 lat. Wówczas, jako dziecko, przebywając w Białej Podlaskiej, poprosiłem Dziadka aby kupił mi w kiosku małą piłeczkę. Było zimowe popołudnie, a więc zimno, ciemno i w ogóle byle jak. Dziadek wyszedł i nie było go dość długo. Okazało się, ze pojechał do centrum miasta, poszedł do sklepu sportowego, gdzie akurat „rzucili” towar. Odstał w kolejce długi czas i kupił mi… dużą, normalna piłkę. Był człowiekiem, który poproszony o palec, bez namysłu dawał cała rękę…

Dziś w ten wyjątkowy dzień, gdy siedziałem wczesnym rankiem w czatowni i obserwowałem pożywiającego się jasno ubarwionego myszołowa poprosiłem w myślach Dziadka: „Dziadziuś, jeśli, gdzieś tam z drugiej strony możesz jakoś wpłynąć by był to myszołów włochaty, albo podesłać mi przed obiektyw coś fajnego byłoby wspaniale.” Myszołów posilający się w dość wysokiej trawie odleciał i nie dane mi było stwierdzić, czy to kosmacz. Nie pozwolił tez zrobić sobie zdjęcia… Zostałem więc ze stadem kruków. Po kilku godzinach czekania zapomniałem już o myszołowie i o porannej prośbie do Dziadka. Patrząc na stado ok. 20 kruków pałaszujących mięso traciłem nadzieję na cokolwiek. I nagle, kruki poderwały się do góry, a przed czatownia wylądował duży drapieżnik. „Bielik” – pomyślałem, ale za chwilę zerknąłem przez okienko mojej kryjówki i zobaczyłem orła. To nie był bielik, to był prawdziwy orzeł – orzeł przedni. Robiąc z radością moje pierwsze w życiu zdjęcia tego ptaka, przypomniałem sobie poranna prośbę do Dziadka i autentycznie do oczu napłynęły mi łzy wzruszenia…

To był niewątpliwie piękny, mistyczny poranek z Dziadkiem i orłem przednim… Dziękuję Dziadziuś!!!"

uE0t6ciRZu9HUVRGShI2bNlDe2s8gqU8sZeugTm6

Orzeł przedni, fot Grzegorz Sierocki

Król przestworzy

krogulec14

Mówiąc o orle przednim powinienem zapewne rozpocząć od informacji mówiącej, że był on, obok pioruna i egidy, atrybutem samego Zeusa. 

Orzeł przedni jest tym ptakiem, który budzi we mnie największą fascynację. Silny, szybki, zwinny, nie dziwię się, że dawniej tylko władcy ruszali z nim na łowy. To o nim tak pięknie w "Ptakach krajowych" pisał Władysław Taczanowski:

"Dzikszy i drapieżniejszy od bielika, staro złowiony nie da się ugłaskać, razem z tym ostatnim nie daje się hodować i zawsze prawie go pokona. Wschodnie koczujące ludy używają go do polowania na zające, lisy, suhaki i wilki nawet. Z młodego wychowany da się tylko do tego ułożyć i obchodzenie się z nim wymaga ostrożności, zawsze bowiem jest zuchwały i rzuca się często na własnego pana."

No właśnie, "dzikszy i drapieżniejszy od bielika". Graficy na wschodzie, zachodzie i południowych zachodzie (Rosji, Niemczech i Austrii) zaskoczyli i na godłach tych państw jest ten królewski ptak. A co na to nasi graficy? No cóż, pewnie po tanim miodzie bądź piwku mieli... wizję! Chłopaki zobaczyli... białego orła!

-

Zamieszkuje niedostępne lasy jak i góry. Jedna para zajmuje blisko 100 kilometrów kwadratowych rewiru lęgowego. Gniazdo buduje w górach na skale, na niżu w koronie wysokiego, iglastego drzewa. Zwykle zakłada kilka gniazd, które na zmianę użytkuje. Gniazduje pojedynczymi parami. Chronione są też jego stanowiska w promieniu 500 m od jego gniazda. W gniazdach występuje kainizm. zwykle jedno młode opuszcza gniazdo.

"Przy dorastających dzieciach są ostrożniejsze i obojętniejsze, lecz za fałsz uważać należy podania od dobrowolnem pozbywaniu się jednego z piskląt w razach niedostatku żywności. - No cóż, Taczanowski może nie słyszał o zjawisku kainizmu zachodzącym wśród orłów. - Równie niewłaściwemi są mniemania o przestachu wywieranym przez orły na inne ptaki samym ich widokiem i głosem, owszem na tem samem drzewie a nawet w samem gnieździe wywodzą się swobodnie różne leśne ptaki zabezpieczone od wszelkich napaści mniejszych gatunków drapieżnych."

Nie ukrywam, że relacje drobnych ptaków budujących gniazda pod krzywymi dziobami ptaków szponiastych, po prostu mnie fascynują. Rozumiem, że takich układach maluchy mają niezłą ochronę. Ale co mają w zamian ptaki drapieżne? Czyżby... wartownika, który ma na wszystko oko?

Orzeł przedni objęty jest międzynarodową ochroną gatunkową. W Polsce orzeł przedni jest gatunkiem skrajnie rzadkim lęgowym, gnieździ się około 30-35 par, głównie w Karpatach (85%). Populacja europejska liczy 8 400 -11 000 par. Jest ptakiem osiadłym, młode jedynie koczują. Pokarm orła przedniego stanowią głównie średniej wielkości ssaki do rozmiarów młodej owcy, kozicy lub sarny, uzupełniane ptactwem. Nie gardzi również padliną.

"Żywi się zwierzętami ssącemi i wielkiemi ptakami, a szczególniej bije zające, młode sarny, kozice, bobaki, dropie, gęsi, żórawie, bociany, głuszce, cietrzewie itp., w potrzebie odważa się na lisy i psy. Chętnie jednak jada padlinę i gdy takową napotka nie zadaje sobie trudu w szukaniu żywej zdobyczy. W gęsiach domowych znaczne wyrządza szkody, nagania bowiem całe ich stada w lasy lub odległe pola..."

-

"W górach niebezpiecznym jest dla jagniąt i koźląt, lecz podania o porywaniu dzieci przez współczesnych nawet naturalistów powtarzane, zdają się być przesadzonemi, wiadomo bowiem, że orzeł ten nie jest w stanie dźwignąć starego zająca i zawsze go porzuca przed nadchodzącym człowiekiem, mógłby przeto zamordować małe dziecię i zjeść na miejscu, lecz nigdy unieść."  - Te logiczne wyjaśnienia Władysława Taczanowskiego są zbyt zawiłe dla dziennikarzy szukających kiepskich sensacji. Dlatego czasami tu i ówdzie pojawiają się gnioty w stylu: "Przerażające zdarzenie w miejskim parku -​ orzeł próbował porwać dziecko".

Michał Kruszona w "Kulturalnym atlasie ptaków" napisał, że orzeł jest królem przestworzy. Niezgrabnie porusza się na ziemi, co jeszcze bardziej utwierdza obserwatora o jego nieziemskim pochodzeniu...

Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

fH3QOYx9CtIKvyRlCSaMCBXdWkCJpOjFPiu03Qnd1

Orzeł przedni, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl 

"Choć ta niezwykle intrygująca historia dzieje się, jak widać powyżej, - czytamy w opisie zdjęcia Mateusza - dosłownie na styku orlich szponów i wilczych zębów, to jednak jest to historia smutna, bo dotyczy ubiegłorocznego wilka z bieszczadzkiej watahy "Ruska", który najwyraźniej kondycyjnie nie zdołał dotrwać końca zimy i padł ofiarą świerzbowca. Niestety parch wydaje się ostatnio nękać miejscowe watahy coraz bardziej:( (...) (...) Jak widać, orły przednie zrobiły sobie z tego wilka dobry użytek, była też odrobina czasu dla innych niewybrednych użytkowników, takich jak kruki, myszołowy, również kolejne orły, był też mój czas z aparatem, by w końcu przyszedł przedwcześnie wybudzony niedźwiedź, chyba tylko po to, żeby pogodzić całe towarzystwo zabierając resztę wyłącznie dla siebie:) I tylko na marginesie dodam, że dochodzący do tego miejsca lis padłego wilka nie dotykał, nie odważył się:] Oto Bieszczady właśnie."

Władca z Doliny Sanu

krogulec14

Poniższy tekst jest Mateusza Matysiaka. Ja zrobiłem jedynie malutką korektę. Odważyłem się to zrobić, bo orzeł przedni był drzewiej ptakiem królewskim. Tylko władca mógł iść na łowy z tym ptakiem.

Zdjęcia (jakie zdjęcia!) już w 100% należą do Mateusza :-)

Oto władca z Doliny Sanu. To chyba jedyny bieszczadnik z taką charyzmą, a jednocześnie niezwykle ostrożny i zdystansowany. Zwłaszcza, gdy mowa o doświadczonym i przebiegłym ptaku dorosłym - łowcy niemal doskonałym. Gdy się pojawia, zawsze wzbudza autentyczną i histeryczną panikę wśród zwierząt. Kruki wydają się całkiem tracić swoją kruczą nietykalność i cwaniactwo. Przyznam, że i ja całkiem traciłem głowę i opanowanie. A paskudnie dokuczliwy chwilę wcześniej mróz stawał się nagle przyjemnym "ciepełkiem". Obserwując jego niezwykłe oblicze jasne staje się dla nas, że wszystkie te odczucia pojawiające się na jego widok są wyjątkowo uzasadnione

Władca z Doliny Sanu (fotografia Mateusza Matysiak)   www.mateuszmatysiak.pl

Podchodzący do ataku dorosły orzeł przedni jest tak psychologicznie przygniatający, że raczej rzadko udaje się zbiec jego ofiarom. Oto jeden z takich momentów. Tym razem ofiara jednak nie zamierzała uciekać;)


Szarża zysa (fotografia Mateusz Matysiak)   www.mateuszmatysiak.pl

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci