Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Niewidzialne gniazdo

krogulec14

 

"Samiec czyżyka na zimowym żerowisku na szyszeczkach żywotnika" w obiektywie Mateusza Matysiaka www.mateuszmatysiak.pl 

Po wczorajszej szarudze zapowiada się dziś ładna, słoneczna pogoda. Sąsiad oberwał jabłka, a anteny pobliskich domostw pooblepiały przed chwilą jemiołuszki. Bez względu jednak na aurę, od chwili zamontowania karmnika, za oknem dzieją się ciekawe rzeczy. O chociażby ta scena z sierpówkami. Do tej pory nie wiem co to mogło być: seks, czy próba przegonienia obcego konkurenta do jedzenia. Wysiadywać jaja w listopadzie wydaje mi się niemożliwością, a przemocy w obserwowanej scenie jakoś się nie dopatrzyłem. W karmniku pojawiły się dzwońce. Oj, będzie się działo. No i nowych gości będzie można lada chwila się spodziewać. Czy będą wśród nich malutkie czyżyki?

Czyżyk (ja wiem, że obecnie fachowo mówi się na niego "czyż", ale jak się od dziecka "czyżykuje", to można chyba tak dalej...) należy do najmniejszych moich gości. Kiedyś przylatywała jeszcze mniejsza od niego sosnówka, a z obecnych wzrostem równa się jedynie modraszce i sikorze ubogiej. Jednak, jak to często bywa, w małym ciele mieści się wielki duch. Rozsierdzony potrafi przegonić znacznie większego od siebie wróbla czy nawet dzwońca. Zauważyłem, że takie czupurne bywają przede wszystkim samczyki, ale i to raczej nie wszystkie. Jeżeli zechcą odwiedzić restaurację "U krogulca" to na pewno wniosą do niej dużo kolorytu i temperamentu. W okolicy widziałem już kilka razy stada tych ptaków. Czy przylecą do mnie? Odpowiedź może zależeć od zasobów nasion brzozy i olchy.

Czyżyk jest bardzo podobny do występującego u nas latem kulczyka. Swego czasu miałem problemy z ich odróżnieniem. Niestety nie jest raczej w moich stronach lęgowy a szkoda. Tropienie jego gniazda mogłoby być prawdziwym wyzwaniem. Zakłada je bowiem bardzo wysoko (od ośmiu metrów wzwyż!) w gęstych gałązkach świerka lub jodły, znakomicie je przy tym kamuflując. Robi to tak perfekcyjnie, że kiedyś sądzono iż jest ono po prostu niewidzialne!

Ps. Sądzę, że fotografia Mateusza, znakomita jak zawsze, ucieszy Mozarcika. Pokazuje bowiem tuję (w miejscu dzikiej róży) jako doskonały naturalny karmnik.

Piękno, które znika

krogulec14

Przykrą wiadomość przyniosły mi "Ptaki" OTOP-u. Po kulonie następnym gatunkiem, który w XXI wieku przestał być w Polsce lęgowym okazała się być dzierzba czarnoczelna. Proces zanikania jej w naszym kraju przebiegł bardzo szybko. Jeszcze w latach siedemdziesiątych we wschodnich rejonach Polski szacowano około 100 par, dwadzieścia lat później już tylko około 10, a ostatni lęg miała u nas w 2001 roku. Od tego czasu jest ptakiem bardzo rzadko do Polski zalatującym. Uczucie? Jakby mi ktoś z portfela, bez mojej wiedzy pięć złotych zabrał. Niby suma nie duża, ale ...

Zaraz po preczytaniu przykrego newsa zastanowiłem się jaki gatunek może okazać się następny w kolejce do zniknięcia u nas. Nie miałem wielkiego problemu z wytypowaniu ślicznej kraski. Suche liczby mówią same za siebie:

Rok 1980                                       1.000 par lęgowych

       1990                                         370

       1997                                         150

       2005                                          80

       

Piękno, które jeszcze jest. Kraska w obiektywie Czarka Pióro

Czy mają szansę poprawić jej byt podjęte projekty Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian" z Siedlec i Fundacja Wspierania Inicjatyw Ekologicznych z Krakowa? 

 Piękno, którego już nie ma. Dzierzba czarnoczelna w obiektywie Czarka Pióro

Śmiem wątpić, choć bardzo mi zależy aby im się to udało. Oby nie dane było doczekać wiosny, podczas której nie przyleci do Polski na lęgi kraska.         

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci