Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Strona z kalendarza - październik - gęsi startujące

krogulec14

"Gęś zbożowa chociaż w Polsce nie gniazduje, jest bardzo liczna podczas sezonowych wędrówek, które odbywa pomiędzy lęgowiskami w tundrze i północnej tajdze a zachodnioeuropejskimi zimowiskami. W stadach przelotnych gęsi zbożowych, nierzadko - acz bardzo nielicznie - zdarzają się gęsi innych gatunków. W centralnej części fotografii wykonanej w październiku 2005, w dolinie Baryczy - bernikla białolica (M.M.)"

Wydaje mi się, że jeszcze tylko zostaje mi zaprosić do obejrzenia fotografii. Jestem do "dzikich gęsi" bardzo pozytywnie nastawiony, więc nie będzie dziwnym fakt, że budzi ona we mnie sympatyczne uczucia.

"Gęsi startujące w obiektywie Mateusza Matysiaka; Jamnik Dln; 31.10.2005;" Zdjęcie opublikowano dzięki uprzejmości Autora (brak linka - zdjęcie nie było publikowane w galeriach autorskich).

I barbarzyństwem wydaje mi się polowanie na te ptaki...

Ptaki w literaturze; J. J. Karpiński "Biała zjawa"

krogulec14

"Brnąłem przez zaśnieżone ostępy grądowe, cały obsypany białym pyłem. Spadał mi na ramiona, głowę i plecy z uginających się pod ciężarem śniegu młodych grabów, lip i klonów, które porastały każdą lukę wśród starodrzewiu. Na zwalonych kłodach leżały całe pokłady białego pyłu, na czubach złomów widniały białe czapy.Miejscami pokrywa śnieżna była rozpruta głęboką bruzdą, którą wyżłobiło stado dzików wędrujących po kniei. Szlaki wędrówek jeleni i sarn znaczyły jakby dziury w śniegu, każda z wybiegającą z niej rysą, powstałą przy draśnięciu kopytkiem powierzchni śnieżnej w momencie przestawiania nogi. Uszeregowane jak pod sznur odbitki łapek lisa były z lekka przysypane śnieżnym pyłem - wszak wlókł za sobą puszystą kitę. Ślady rysia łatwo było odróżnić od śladów wilka. Pierwszy stąpał trzymając wysuwalne pazury ukryte w futrzanych pochewkach i odcisk łapy był okrągły. Odbitki łap drugiego były podługowate, z wyraźnie zaznaczonymi pazurami.

Przystanąłem zmęczony, opierając się o pień drzewa. Słychać było stuk dzięcioła, który wykuwał nasiona z szyszki świerkowej wetkniętej w szczelinę kory lipy.

Z hałasem nadleciało stadko grabołusków. Posypał się na ziemię śnieg strącany z gałązek grabu skrzydłami siadających na nie ptaków. Zaczęły gospodarzyć w koronie, obrywając i łupiąc w mocnych dziobach twarde orzeszki.

Na leżącej naprzeciw mnie kłodzie poruszyła się biała gruda śniegu. Zdziwiony, zacząłem się jej przypatrywać. Jej regularne kształty przypominały do złudzenia kształty siedzącej sowy. Sądziłem, że poniosła mnie wyobraźnia, gdy wtem biała bryła poruszyła się po raz drugi. Otworzyłem szeroko oczy - przede mną naprawdę siedziała sowa! Była biała z rozrzuconymi po upierzeniu czarnymi plamkami. Gdy pokręciła głową, dostrzegłem wielkie, żółte ślepia. Nogi miała suto obrośnięte pierzem, jakby obute w białe papucie. Zajęty grabołuskami, nie zauważyłem widocznie, jak nadleciała i siadła na wywrocie.

Byłem oczarowany pięknem białej zjawy - tak rzadkiego u nas gościa zimowego z dalekiej północy - sowy białej.

Obserwowała grabołuski na drzewie. Naraz uniosła się w powietrze i popłynęła bezszelestnie ku koronie grabu, w której ptaki łupały orzeszki.

Nie doleciała do zdobyczy: w połowie drogi zrobiła nagły zwrot i - za chwilę znikła mi z oczu wśród zaśnieżonych drzew.

Spostrzegła mnie stojącego pod drzewem."

Do opowiadania o sowie śnieżnej zaprosiłem nie ze względu na niezwykle rzadkiego gościa, jakim jest sowa śnieżna w naszym krajobrazie. Ani coraz rzadszy u nas śnieg. Nie zapytam też, czy wie ktoś co to jest grabołusk...

Zaprosiłem do Białej zjawy" tylko ze względu na piękno starego języka polskiego, które tak bardzo jest w naszych czasach spychane poza margines...

Jesienna zupa

krogulec14

Tłumaczenie naukowej nazwy mysikrólika (Regulus regulus) znaczyłoby tyle co zdrobniała nazwa króla. Rosjanie nazywają tego ptaka "korolek żołtogłowyj. Czyli pomimo miniaturowych kształtów, przypomnę, że jest to najmniejszy ptak lęgowy w Polsce, ba, co tam, nawet w Europie, mysikrólik ma w sobie coś królewskiego. I na tym niech jego piękna nazwa zostanie.

O tym "miniaturowym" ptaszku pisałem już kilka razy. I pewnie tak prędko bym do niego nie powrócił, gdyby nie dwa fakty. Po pierwsze, w tej chwili trwa w najlepsze migracja mysikrólików i jest to najlepsza pora do spotkania z nimi. Ptaki lęgowe u nas zwykle trzymają się swoich rewirów, ale dołączają do nich ich pobratymcy z północy i ze wschodu. Mysikrólików jest teraz w Polsce więcej niż w innych porach roku. Wystarczy teraz pójść do jakiegokolwiek boru iglastego, pochodzić, popatrzeć uważnie i... wytropić.

Drugi powód, to dość częste wspomnienia na zaprzyjaźnionych blogach o... jesiennej depresji. Można i tak do jesieni podchodzić, ale czy warto?

Mateusz mówi, że "Obrazek z mysikrólikiem" nie miałby swojego klimatu, gdyby ten ptak został sfotografowany w tym samym miejscu... w słonecznej pogodzie. Przyznaję, że to Jego tłumaczenie mnie przekonuje.

I nawet nie przeszkadza mi czarny dziobek bohatera fotografii przy szarych kolcach róży ;)

"Data wykonania: 23.09.2008 Miejsce wykonania: Kuźnica, Płw. Hel Autor: Mateusz Matysiak   "Mysikrólik na żerowisku podczas migracji jesiennej"   www.birdwatching.pl

 

Trylogia o piecuszku

krogulec14

Czasami udaje mi się coś sknocić dokładnie. W "Niepozornym piecuszku" przedstawiłem zdjęcie, które jest częścią pewnej oryginalnej trylogii. Mam nadzieję, że moja fuszera nie popsuje Wam zabawy w oglądaniu podejść Mateusza z piecuszkami. Zapraszam do Mateusza fotobloga:

>>15.05.2006 16:13:26
Nasz mazurski bohater jest ptakiem zupełnie niezwykłym! A może to po prostu prawdziwie mazurski - charyzmatyczny piecuszek? W każdym razie sprzęt i podręczniki ptasiarskie nie są mu na pewno obce. Jednocześnie ptaszek dzielnie walczy z alkoholizmem;) <<

"Część 1 - Phylloscopus swarovski"

"Pociesznie waleczny piecuszek - samiec śpiewający na lornetce Swarovski 10x42 EL; Mazury; Karwik-Śluza; 03.05.2006"

"Część 2 - Piecuszek ABSOLUTny" 

"Agresywny samiec piecuszka na butelce spożywanej wódki ABSOLUT; Mazury; Karwik-Śluza; 03.05.2006"

"Część 3 - Kontrola tożsamości"

"Samiec piecuszka śpiewający na atlasie ptaków Collins Bird Guide podczas oglądania tablic z... piecuszkiem; Mazury; Karwik-Śluza; 03.05.2006"

Wszystkie zdjęcia autorstwa Mateusza Matysiaka  http://www.mateuszmatysiak.pl/content,2,17,0,29.html

Pomnik na Placu Wolności w Bielawie - autopromocja

krogulec14

Sporo osób już o tym wie, ale pomimo to postanowiłem się jeszcze... promować! Nie wytrzymałem ze swoją pasją do historii miast, miasteczek i miejscowości, które kiedyś prawa miejskie miały. Nie, nie ma obawy, że zaniedbam Plamkę. Miasta mają inną rolę. Może mają mnie chronić przed wyjałowieniem się w zagadnieniu ptaków. Każdy chyba przyzna, że trzy, cztery wpisy dziennie, jak się zdarzało, to mogłoby w dalszej przyszłości okazać się zgubne dla bloga. A tak mogę swobodnie poddawać się swojemu nałogowi grafomanii na innej stronie. Powstanie Miast nie zapobiegnie czasem dwom, trzem wpisom na Plamce. Takowe jednak dni będą sporadyczne. Miasta mają za zadanie chronienie Plamki przede... mną samym. Nie chciałbym któregoś dnia zapisać w jakimś poście, że nie mam już co o ptakach napisać.

I jeszcze jedno. Pasji do historii miast nie przedłożę ponad miłość do ptaków. Najciekawsze motywy ornitologiczne poszczególnych miast zostaną wychwycone i przedstawiane tutaj. Jako pierwszy poszedł ... pewien pomnik z Bielawy. W moim Miasteczku takich akcentów nie ma. A w Twoim?

P.S. Liczę na pomoc, gdy Miasta dojdą do Was. Mam nadzieję, że mi pomożecie napisać coś o swoich Miastach.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci