Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Rozmyślania nad "Żarłokiem"

krogulec14

Dzisiejsze wyjście nad Wartę było takie sobie. Ptaki i owszem dopisały. Były gile, jemiołuszki, gągoły, nurogęsie a także spore stadko szczygłów. Powody do zadowolenia jednak rozmył mi drobny, ale ciągle sypiący z nieba, śnieg. Kiedy trafiłem na ciekawą scenę kłótni wrony z jasnej odmiany myszołowem okulary lornetki były już niemal całkowicie rozmazane.

Jednak nie tylko pogoda miała wpływ na dzisiejszy temat. Jak tylko wczoraj otworzyłem nowości na BirdWatching, to wiedziałem o czym będę pisał dzisiaj. "Żarłok" Marcina przekonał mnie do siebie od razu. Chyba każdy przyzna, że fotografia ma w sobie coś, co każe przykuć na siebie uwagę. Do fotografii pozwolę sobie dołożyć komentarz Marcina, bo wnosi on sporo ciekawostek.

Droździk; Autor: Marcin Perkowski   www.ptaki.fotolog.pl 

"Moje pierwsze i mam nadzieję, że nie ostatnie spotkanie z tym gatunkiem. Przybysz z północy. Ptak wypatrzony w stadzie kwiczołów na jednym z białostockich osiedli, żerował głównie na ziemi rozgrzebując śnieg i liście. Pozwalał się wtedy podejść na 1 metr, pomagałem mu nawet butem odgrzebywać śnieg. Czasami litował się nade mną i wyskakiwał z cienia na drzewo by posilić się czymś innym."
Przyznaję, że pierwsze zdanie dość mocno mnie zaskoczyło. W "Ptakach Polski" środkowa i północna część województwa podlaskiego ze wschodnim skrawkiem województwa warmińsko-mazurskiego jest oznaczona jako teren lęgowy tego gatunku. Dopisek: "bardzo nielicznie lęgowy na wschodzie kraju" zdaje się mówić wszystko, niemniej zaskoczenie, dla mnie, pozostaje. Nie czuję się w zagadnieniu hojrakiem, zobaczyłem droździka po raz pierwszy w tym roku - wspominałem w "Zamiast telewizji" - z okna u siostry. Później jeszcze raz u siebie w Miasteczku. Obie obserwacje były dla mnie bardzo ciekawe, powiem, że wręcz niezwykłe.
Podoba mi się trzecie zdanie Marcina. Wypatrzył ptaka w stadzie kwiczołów! Zamiast przelecieć pobieżnie wzrokiem, skoncentrował się i efekt mamy, jaki mamy. Wspaniały. Przyznaję, że owa koncentracja u mnie jest taka, jaka jest. Łabędziom nie odpuszczam i przyglądam się im uważnie. Już kilka razy w ten sposób wypatrzyłem łabędzia krzykliwego. Stadom sikor napotkanych w lesie też uważnie się przypatruję, ale z łuszczakami już różnie bywa, czasem odpuszczam, zdając sobie sprawę z tego, że być może coś przegapiam. Pilnie przyglądam się śmieszkom. Czasami w ich stadzie pojawia się mewa, o nieco nieaktualnej nazwie, pospolita. Jak więc widać, warto przyglądać się ptakom uważnie. Osobnik z którym się spotkał Marcin musiał być niesamowity w... odwadze. Dawna literatura wspominała o dystansie nie mniejszym niż 30 metrów! Nic, jak tylko pogratulować Autorowi fotografii spotkania jak i jego efektu.
P.S. Jako, że Piórko obchodzi dziś Imieniny, a oprócz Niej wchodzą tu też Inne Katarzyny, pozwalam sobie na złożenia życzeń Wszystkim Kasiom, Katarzynom i Kaśkom - wszystkiego co w życiu jest dobre i piękne, a przede wszystkim: SZCZĘŚCIA!

Nad Wartą

krogulec14

Przyjemnie było, choć na krótki czas, wyjść nad Wartę. Pierwsze chwile wskazywały, że będzie nudno. Po drugiej stronie rzeki, tuż przy Okrągłym Lesie zastałem kilka krzyżówek i to było wszystko na dobry początek kilku chwil nad rzeką. Ptaki jakby pochowały się przede mną za to, że tak długo mnie tu nie było. Podszedłem na chwilę, aby wymienić kilka zdań, do marznącego wędkarza. Co by nie mówić ludzie ci potrafią być dobrą skarbnicą wiadomości w latającym zagadnieniu. Nie dziwię się, skoro spławik nie chce ani drgnąć, to pewnie rozglądają się na różne strony. W trakcie rozmowy pośpiesznie przeleciała czapla siwa, po chwili w Okrągły Las wleciała sójka. Ledwie zniknęła w drzewach, a już stamtąd rozległ się głos... myszołowa!

- Jastrząb? - zapytał wędkarz. Uśmiechnąłem się i wyjaśniłem kto. Po rozmowie ruszyłem kilkaset metrów i udało mi sie wypatrzeć zwiastuny miasteczkowej zimy. Nurogęsi naliczyłem dwanaście, gągołów dwadzieścia. Nurogęś jest przedstawicielem kaczkowatych należy do rodziny traczy. Tracze charakteryzują się smukłym dziobem o brzegach uzbrojonych w ostre rogowe ząbki, zakończonym hakiem, który służy do chwytania śliskich ryb.

Nurogęś w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl  

Nurogęś jest ptakiem, który powoli zwiększa swoją populację w Polsce. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu wzrastającej u nas czystości wody. Dotychczasowa literatura wspominała o jego lęgach nad wodami Mazur i Pomorza, toteż dużym dla mnie zdziwieniem było wypatrzenie, latem, w nadwarciańskich zaroślach samicy tego ptaka z kilkunastu pisklętami. Przyzwyczajony jestem do kilkudziesięcioosobowego ich skupiska zimą, ale wypatrzenie lęgu tego ptaka w mojej okolicy zdumniało mnie mocno. Nie dziwi mnie czystość Warty. Zimorodki spotykam tu stosunkowo często, widać oczyszczalnie ścieków robią swoje, ale żeby tu miał lęgi nurogęś... Słynie on z dużej płochliwości, widocznie stadku ptaków nie spodobała się moja obecność i odleciało ono kilkaset metrów w górę rzeki. Gągoły za to kręciły się swobodnie dalej, im widocznie nie przeszkadzałem. Na odchodne jeszcze dane było mi usłyszeć szum łabędzich skrzydeł, przyjrzeć się sporemu stadku bogatek i na tym skończyłem dzisiejszy dzień nad Wartą. Ciekawi mnie, co jutro mnie czeka?

Nie tylko Żuraw i Baszta Łabędź

krogulec14

W miastach doszedłem do hasła: Gdańsk. Przyznam, że miałem wiele kłopotów (wątpliwości mi pozostały) z opracowaniem szkicu tego pięknego miasta. Wirtualna wędrówka po tym mieście okazała się jednak być bardzo ciekawą. Mamy oto w Gdańsku bramę z dźwigiem o pięknej nazwie: Żuraw, jest też Baszta Łabędź. Stąd daleko do pomysłu o szkicu o gdańskich ptakach droga daleka nie była. Gdańsk, a szczególnie Wyspa Sobieszewska w ptaki jest nadzwyczaj bogata. Na wyspie znajduje się rezerwat "Ptasi Raj" oraz "Mewia Łacha". Na wschodnim krańcu tej dzielnicy znajduje się słynne wśród ptasiarzy Ujście Wisły.

Ptasich rarytasów w wymienionej okolicy jest niezmiernie dużo. Lęgi wyprowadzają tu między innymi takie rzadkie gatunki w Polsce jak: ostrygojady, sieweczki obrożne, sieweczki rzeczne, rybitwy białoczelne. Na przelotach spotkamy omawiane akurat teraz w "ptasio-słowniku" biegusy zmienne i malutkie. Sa też piaskowce i płatkonogi. Pojawiają się na tym terenie siewnice, kuliki wielkie i mniejsze, bataliony, kszyki, szlamniki, krwawodzioby czy biegusy rdzawe.

Zbierają się w tej okolicy wielkie stada z grona kaczkowatych: świstuny, cyraneczki, krzyżówki, krakwy, płaskonosy, rożeńce, głowienki, czernice, ogorzałki, gągoły, szlachary i nurogęsie. Z gęsi, poza częstymi gęsiami zbożowymi i białoczelnymi, oraz gęgawami, spotkać tu można gęś krótkodziobą oraz berniklę obrożną i białolicą. Poza nimi są tu bardzo często różne mewy i rybitwy. Do nich dołączają wydrzyki. Latem w ujściu Wisły przebywają olbrzymie stada kormoranów.

Sieweczka mongolska w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl 

Omawiane tereny sporadycznie odwiedzają ptaki niemal egzotyczne! Wśród ptaków szponiastych bywał tu widziany białozór, sokół wędrowny, kobczyk, drzemlik, czy pospolitszy myszołów włochaty. Z innych gatunków trafiają tu nieraz: sieweczka pustynna, sieweczka mongolska, burzyk żółtodzioby, maskonur czy alka.

Jak zatem widać Gdańsk nie tylko historią i zabytkami stoi... 

Spóźniona odpowiedź

krogulec14

Półtora miesiąca temu dostałem do starego wpisu "Dzięcioł w drzewo stukał" w komentarzu pytanie: "Proszę o pomoc.Co robić? Piszecie że dzięcioł to nie szkodnik,a mi i sąsiadowi niszczy elewacje budynku.Domy są pokryte styropianem a one robią dziury aż do suporeksu. Co robić?" Przyznaję, że Gregory 6116 przecenił, niestety moje możliwości. Przyznam, że bardzo chciałem Mu pomóc, choćby tylko z tego powodu, aby w desperacji nie wyrządził ptakowi jakiejkolwiek krzywdy. Niestety, nie zawsze jednak okazuje się, że chcieć to znaczy móc. "Naprawdę robi wielkie szkody.Trzeba wyszukać sposób żeby go odstraszyć skutecznie." Ostatnimi czasy dość często rozmyślałem o tej historii podczas oglądania dzięcioła dużego w ogrodzie. Ptak dość często przegląda drzewa owocowe w poszukiwaniu różnych kąsków.

Dzięcioł duży jest ptakiem na wskroś oryginalnym. Kojarzy nam się zwykle jako "lekarz" drzew skutecznie zwalczający korniki. Wiemy też, że zimą łuska nasiona z szyszek. Zapewne słyszeliśmy jeszcze o dzięciołach zalatujących do karmników i pałaszujących słoninę, albo słonecznik. Ale kto słyszał o dzięciole zajadającym suchy, czerstwy chleb, lub gotowane ziemniaki wyłożone jako karma dla leśnych ssaków? Każdy z nas wie, że ptak ten kuje dziuple. Potrafi przy tej robocie uderzać dziobem w drewno z częstotliwością ponad 20 razy na sekundę! Jednak nie zawsze kuje po to, aby stworzyć nowe lokum dla swoich przyszłych piskląt, ani po to by dorwać się do korników drążących swe korytarze w drzewie. Jest terytorialnym indywidualistą, więc trzaska dziobem w latarnię, czy inne niosące spory łoskot, przedmioty. "Oszalał?" - zastanawiamy się, podczas gdy on nadał wiadomość dla ewentualnych intruzów - jesteście na moim terytorium, zaraz będziecie mieli ze mną do czynienia.

Samiec dzięcioła dużego w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl 

Jak ma się dzięcioł do styropianu? Odpowiedź zdaje się być prosta. Styropian jako bardzo miękki materiał idealnie pasuje ptakowi do "wykucia" tymczasowej dziupli noclegowej. Środki, które mogą najlepiej temu zaradzić są następujące: można rozwiesić kolorowe, jaskrawe wstążki wokół obklejonej powierzchni, dobrze jest zawiesić w pobliżu budkę lęgową dla szpaków, gdzie niechciany "intruz", będzie mógł spokojnie przenocować. Mateusz podpowiada żeby nie zostawiać styropianu na wierzchu, to jest najskuteczniejsze wyjście z sytuacji. I ma rację, mój jest pokryty odpowiednia warstwą tynku ozdobnego.

Życzliwie i organizacyjnie

krogulec14

Na dobry początek wpisu życzenia dla Wszystkich Sympatyków Plamki: (...)uważam, że Dzień ten powinien się rozciągnąć na wszystkie dni roku, ale skoro akurat tę datę na dziś ustanowiono... :-)))
Otóż dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień.
Z tej okazji życzymy wszystkim Autorom zdjęć i wiernym Czytelnikom Plamki wiele serdeczności, życzliwości ptaszków i całego świata ożywionego, uśmiechów losu na co dzień i spełnienia wszelkich zamierzeń i oczekiwań! :-))(...)  O tym pięknym Dniu pamiętała Feli, za co Jej serdecznie dziękuję. Co jak co, ale życzyć sympatycznych spraw nie jest mi ciężko i bardzo lubię to czynić. Oczywiście robię to też w imieniu Feli, której wkład w Plamkę jest nieoceniony.

Przechodząc do spraw organizacyjnych. Cieszą mnie konstruktywne uwagi dotyczące "ptasio-słownika", które otrzymałem od Little. Magpie i Agregat-Zadory. Rozszerzenie wiedzy na blogu zapewne będzie przydatne. Miejsca zimowisk w miarę możliwości będą się ukazywały, a różnice pomiędzy samcem a samicą gatunków, gdzie jest ona spora, też zapewne przydadzą się w obserwacjach. Przyznaję, że takie uwagi są mile przeze mnie widziane i jestem na nie otwarty. Mam nadzieję, że ileś osób poprze moją prośbę do Marcina, aby pomyślał nad czymś w rodzaju alfabetycznego skorowidza ptaków w swoim fotologu. Szanuję Jego koncepcję umieszczania fotografii chronologicznie, ale wprowadzenie takiego skorowidza, moim zdaniem, ułatwiłoby osobom wchodzącym do pięknej galerii Marcina odnalezienie poszczególnych gatunków. Zaoszczędziłoby też dużo czasu Feli przy dobieraniu gatunków do "ptasio-słownika"...

Kropiatka (Porzana porzana). Data wykonania: 19.07.2008 ; Miejsce wykonania: Podmokłe łąki w okolicy Nowodworce.  Autor:  Krzysztof Krahel  chemik12.blogspot.com

Na koniec mam przyjemność zakomunikować, że powstaje nowa galeria autorska, do której zapraszam wszystkich miłośników ptaków. Myślę, że nieraz fotografie z niej będą zdobić Plamkę, tak jak dziś to czyni przeurocza kropiatka w porannej pajęczynie.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci