Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Trylogia o piecuszku

krogulec14

Czasami udaje mi się coś sknocić dokładnie. W "Niepozornym piecuszku" przedstawiłem zdjęcie, które jest częścią pewnej oryginalnej trylogii. Mam nadzieję, że moja fuszera nie popsuje Wam zabawy w oglądaniu podejść Mateusza z piecuszkami. Zapraszam do Mateusza fotobloga:

>>15.05.2006 16:13:26
Nasz mazurski bohater jest ptakiem zupełnie niezwykłym! A może to po prostu prawdziwie mazurski - charyzmatyczny piecuszek? W każdym razie sprzęt i podręczniki ptasiarskie nie są mu na pewno obce. Jednocześnie ptaszek dzielnie walczy z alkoholizmem;) <<

"Część 1 - Phylloscopus swarovski"

"Pociesznie waleczny piecuszek - samiec śpiewający na lornetce Swarovski 10x42 EL; Mazury; Karwik-Śluza; 03.05.2006"

"Część 2 - Piecuszek ABSOLUTny" 

"Agresywny samiec piecuszka na butelce spożywanej wódki ABSOLUT; Mazury; Karwik-Śluza; 03.05.2006"

"Część 3 - Kontrola tożsamości"

"Samiec piecuszka śpiewający na atlasie ptaków Collins Bird Guide podczas oglądania tablic z... piecuszkiem; Mazury; Karwik-Śluza; 03.05.2006"

Wszystkie zdjęcia autorstwa Mateusza Matysiaka  http://www.mateuszmatysiak.pl/content,2,17,0,29.html

Pomnik na Placu Wolności w Bielawie - autopromocja

krogulec14

Sporo osób już o tym wie, ale pomimo to postanowiłem się jeszcze... promować! Nie wytrzymałem ze swoją pasją do historii miast, miasteczek i miejscowości, które kiedyś prawa miejskie miały. Nie, nie ma obawy, że zaniedbam Plamkę. Miasta mają inną rolę. Może mają mnie chronić przed wyjałowieniem się w zagadnieniu ptaków. Każdy chyba przyzna, że trzy, cztery wpisy dziennie, jak się zdarzało, to mogłoby w dalszej przyszłości okazać się zgubne dla bloga. A tak mogę swobodnie poddawać się swojemu nałogowi grafomanii na innej stronie. Powstanie Miast nie zapobiegnie czasem dwom, trzem wpisom na Plamce. Takowe jednak dni będą sporadyczne. Miasta mają za zadanie chronienie Plamki przede... mną samym. Nie chciałbym któregoś dnia zapisać w jakimś poście, że nie mam już co o ptakach napisać.

I jeszcze jedno. Pasji do historii miast nie przedłożę ponad miłość do ptaków. Najciekawsze motywy ornitologiczne poszczególnych miast zostaną wychwycone i przedstawiane tutaj. Jako pierwszy poszedł ... pewien pomnik z Bielawy. W moim Miasteczku takich akcentów nie ma. A w Twoim?

P.S. Liczę na pomoc, gdy Miasta dojdą do Was. Mam nadzieję, że mi pomożecie napisać coś o swoich Miastach.

Klucz

krogulec14

Omawiane przeze mnie wczoraj biegusy miały to szczęście, że pomyślny front atmosferyczny zaprowadził je tam, dokąd się one udawały. Nie zawsze jednak ptaki mają aż tak dobrze. Pomocą ptakom służą nieraz statki, okręty albo nawet platformy wiertnicze. Pragnę przypomnieć fragment z filmu "Makrokosmos", ze sceną nagraną na lotniskowcu. Pogoda jest niemal sztormowa a dzielny okręt patroluje swój akwen. Jest noc. Nagle na pokładzie wielkiego okrętu ląduje ciężko, niczym eskadra bombowców, stado gęsi. Ptaki przez chwilę odzywają się jakby sprawdzały obecność wszystkich lecących, po czym milkną. Złapały dobrą okazję na trasie podróży i chcą ją wykorzystać. Nie dziwię im się. Po to w końcu człowiek stworzył tą olbrzymią żelazną łajbę aby ptakom było lepiej...

Kto nie oglądał "Makrokosmosu", to serdecznie namawiam do zrobienia tego. Naprawdę warto, ale ja dziś jednak nie o filmie chcę mówić. Gęsi długi czas przygotowywały się do lotu. Nie było im łatwo wystartować. Długo musiały dbać o swoje pióra, bez tego nie miałyby czego szukać w powietrzu. Młode gęsi mają swoje pierwsze upierzenie a rodzice są po przepierzeniu. Ubrania ich są świeże, niczym jak od krawca. I one nabierały odpowiednią tkankę tłuszczową, przeżywały olbrzymi niepokój, dużo spały. Nabierały po prostu sił. Zanim jednak to nastąpiło rodzice długi czas uczyły pisklęta: najpierw latać, później rozpoznawać niebezpieczeństwa. Egzamin w tej nauce nie uznaje poprawki. Kto go nie zda, do celu podróży nie doleci. Do stada rodzinnego często dołącza rodzeństwo z poprzedniego roku. Powstają nowe znajomości, młode poznają swoich krewnych, mogą sobie pogadać. Młode dowiadują się od starszego rodzeństwa, ciotek, wujków, że jednak tą podróż można pokonać. Można dać sobie radę ze swoimi słabościami. Optymizm przed drogą jest bardzo ważny, bo czy damy radę zrobić cokolwiek, gdy nasze działania wstrzymuje, albo wręcz paraliżuje strach?

Dorosłe gęsi nie prowadzą klucza na oślep. Swój szlak poznały od swoich rodziców. Teraz prowadząc klucze uczą własne dzieci. Uczą ich mapy wędrówek. Młode zapamiętują kompleksy leśne, rzeki, miasta, wioski i masę innych szczegółów. Za kilka lat to one będą prowadzić swoje stada.    

Póki co chciałem się pochwalić, że wczoraj wypatrzyłem pierwszy klucz dzikich gęsi tej jesieni. Dwa następne dane mi było wysłuchać, wraz klangorem żurawi, w nocy. Chyba jednak idzie już jesień...

Biegus zmienny w korytarzu

krogulec14

Przed przelotami ptaki wypoczywają, dużo jedzą. Z jedzeniem muszą jednak uważać. Nadmiar tłuszczu może okazać się przeszkodą. Panuje wśród nich cisza. Ptaki wiedzą, że w trakcie wędrówki część z nich na zimowiska nie doleci. Wzbijają się w powietrze i... lądują. Startują z nadmorskich plaż i po kilku minutach wracają. Boją się. Najbardziej boją się młode. I to młodych ptaków najwięcej na wędrówkach zginie.

Nie lecą, jak mogłoby się zdawać, bezmyślnie. O bocianach szukających kominów powietrznych niedawno wspominałem. Inne ptaki też szukają swoich sprzyjających warunków. Na przykład korytarzy powietrznych. Jak się załapią w odpowiedni dolecą do kresu podróży w miarę bezpiecznie.

Tak jak pewne biegusy zmienne, które nieprzerwanym lotem pokonały 5 000 kilometrów w ciągu jednej doby. Przerwy w trakcie lotu zrobić nie mogły. Pod nimi był Ocean Atlantycki. Leciały z Kanady do Wielkiej Brytanii. Biegus zmienny nie jest ptakiem szybciej latającym od jerzyka. A jednak pokonał ta trasę z zawrotną przeciętną szybkością 250 kilometrów na godzinę! Jak to się stało, że ptak latający zwykle z prędkością 50 kilometrów na godzinę nagle stał się mistrzem szybkości?

"Biegusy zmienne odpoczywające na wybrzeżu morskim podczas jesiennej wędrówki na zimowiska; 02.10.2005; Bałtyk, Gdańsk - Górki Wsch., rez. Ptasi Raj" w obiektywie Mateusza Matysiaka  www.mateuszmatysiak.pl

Odpowiedź jest prosta. Ta grupa biegusów zmiennych trafiła na bardzo sprzyjający im front atmosferyczny. Mając jego wsparcie w skrzydłach doleciały bardzo szybko do celu.

Niepozorny piecuszek

krogulec14

Zachęcam do wycieczek poza nasze osiedla. Zapraszam do przejścia się w las. Kusi on bowiem, poza grzybami, widokami ciekawych ptaków. Ot, choćby dobrze nam znanym ze świstunkologii, piecuszkiem. Warto na taki spacer zabrać lornetkę. Piecuszek zbyt płochliwy nie jest, ale rozmiarami jest jeszcze mniejszy od wróbla, toteż lornetka pozwoli nam przyjrzeć się mu dokładniej. A jest naprawdę komu się przyglądać. Obserwowany osobnik może mieć za sobą już kilka tysięcy kilometrów drogi za sobą. I jeszcze więcej przed. Jeżeli jest zmęczony to odpocznie dzień czy dwa i poleci dalej.

Dokąd? Na sawanny na południe od równika. Kiedy tam doleci będzie mocno strudzony. Będzie miał za sobą 10 000 kilometrów, inne, na przykład te z Kamczatki, nawet 16 000! Pokonanie tej trasy zajmie im zwykle 2-3 tygodnie. Po takim locie będzie musiał chwilę się zdrzemnąć, a potem znaleźć coś do jedzenia.

A w lutym lub w marcu znowu wystartuje w drogę żeby oznajmić nam swoim śpiewem, że wiosnę nam na skrzydłach przyniósł.

 

"Agresywny samiec piecuszka na ........................................; Mazury; Karwik-Śluza; 3.05.2006"   www.mateuszmatysiak.pl 

I niech nikogo nie zmyli ta fotografia. Piecuszek jest wybitnym... drapieżnikiem! Żywi się wyłącznie owadami i ich larwami. Toteż dlatego zimą nie mamy co go szukać.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci