Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

A w Bieszczadach unikaj przedniego, łaź po krzakach....

krogulec14

Przyznaję, że znalazłem się w kropce. Otóż otrzymałem zaproszenie na wesele w... Bieszczadach. Tam jeszcze mnie nie było i w najbliższym czasie wyjazdu w te okolice nie planowałem. Jechać w Bieszczady i zobaczyć jakiegoś tam pluszcza, orła przedniego albo innego urala (he-he marznie nierówno uciętej głowy), a przy tym pogrzać się w blasku dwójki szczęśliwych osób rzecz piękna, ale czy realna skoro... Zresztą, co będę się wysilał. Zobaczcie sami:

Data wykonania: 26.12.2008 Miejsce wykonania: Gdańsk Sprzęt, ustawienia: tablet Autor: Michał Skakuj

Jak zobaczyć orła przedniego pierwszy raz w zyciu   www.birdwatching.pl

Do specjalnie bojących się to ja może jednak nie należę, ale mam żonę, dobrą żonę i nie chciałbym żeby mi jaki przedni ją zacharapcił. Gdyby jaka z niej wylęga była, to jechałbym bez żadnego namysłu i liczyłbym na łut szczęścia. A nuż by się udało i spotkalibyśmy takiego ptaszka. Jednak trafiła mi się taka bez zarzutu, do wymiany nie pasuje, więc mam wątpliwości. Mówię więc Michałowi o tym (przynajmniej częściowo) i pytam - jechać? A On mi na to żeby jechać, tylko go unikać i dlatego łazić po krzakach. Dobre sobie, łazić po krzakach jak tam są puszczyki uralskie. Każdy zaawansowany Plamkowicz wie jakie to ptaszydła charakterne. Przypadkowo zbliży się człowiek do ich gniazda i podrapany wróci. Ornitolodzy żeby zaobrączkować pisklęta zbliżają się do nich w kaskach.

 

Data wykonania: 26.12.2008 Miejsce wykonania: Gdańsk Sprzęt, ustawienia: tablet Autor: Michał Skakuj

dwa urale fotografowane przez fotograficzów z PPPikniku co im wypadło oczko, temu uralu   www.birdwatching.pl  

A widział ktoś kiedyś człowieka bawiącego się na weselu w kasku? Wątpię. I nie wiem co mam teraz robić. Odmówić? Toż to afront dla młodych przyjaciół wchodzących na nową drogę życia. Łazić w obawie przed przednim po krzakach? To by trzeba nosić ten kask. Przyznaję, że naprawdę nie wiem co mam teraz zrobić...

Powigilijne opowiadanie

krogulec14

Jedna ze świątecznych legend mówi nam o mocy, która pozwala zwierzętom mówić w czasie wigilijnego wieczoru ludzkim głosem. Piękne to, ale jednak bajka wymyślona jednak przez nas ludzi. Uważam, że to prostu my raz w roku pozwalamy sobie na nie kontrolowanie swojej wrażliwości, stajemy się bardziej otwarci dla siebie, dla zwierząt, na cały ten świat.

 

 Podczas jednego z ostatnich wieczorów wigilijnych przyszło mi spędzić kilka godzin samemu. Nie jest to coś miłego do wspomnień, ale jak się kocha, jest się kochanym, to takie sytuacje pokonuje się dość łatwo. Nastrój poprawiły mi skry śniegu, które ukazały się w świetle pobliskiej latarni. Ubrałem kurtkę i wyszedłem na dwór. Pochodziłem chwilkę po przyjemnym mrozie, gdy w pewnej chwili z pobliskiej topoli usłyszałem, tak bliski mojemu sercu głos: hu-hu-hu-hu-hu. "Oho - pomyślałem - puszczyk zaczyna obwieszczać pobratymcom granice swojego terytorium." Ale nie, puszczyk zamilkł szybko, a zaraz po tym usłyszałem głos:

- No i widzicie go! Zamiast siedzieć w tej swojej murowanej dziupli, to łazi. Spokojnie zapolować ptakom nie pozwoli. Sam upolowanego ma chyba cała torbę, którą ze sobą przyniósł, a nam tu przeszkadza!

- Ha! On to nic - z drugiego drzewa rozległ się drugi, podobny głos. - Zmarznie zaraz i schowa się w tym swoim gnieździe. On tam nic nam nie zrobi, ale ci jego przodkowie! Ileż naszych sióstr i braci namordowali. I to za co? Za swoje gusła i przesądy. Żelaznymi szponami potrafili przybijać do wrót swoich stodół, gdzie tyle smacznych było myszy. Na kształt krzyża przybijali, który niby czczą na pamiątkę pewnego wielkiego nielotnego.

- A ty tych nielotnych co są teraz to tak nie broń - odezwał się pierwszy - niby cię nie zabiją, a i tak żyć nie pozwolą. Zabierają miejsca gdzie pójdźki i płomykówki miały lęgi i zaraz je zamurowują. A po co ten tu łazi? Czego tu szuka? I jeszcze coś tam mamrocze pod tym swoim śmiesznym dziobem.

- Jak to? Nie wiesz, że kolędę śpiewa? Wszak wieczór wigilijny jest teraz.

- Wieczór wigilijny? A cóż to takiego?

- Kiedyś na świat przyszło malutkie dzieciątko nielotne, które bardzo chciało sprawić żeby nielotni pokochali świat stworzony przez Ojca Jego.

- No co ty? Bujasz! - parsknął śmiechem pierwszy.

- Ja bujam? A niech mnie nielotny wypcha i na półce postawi jak teraz bujam. Najstarsze sowy z pokolenia na pokolenie przekazują tę prawdę, że jak to dzieciątko się wykluło, to cuda na świecie się działy. Później ono dorosło. Trzydzieści i trzy zimy ten wielki nielotny uczył innych miłości do siebie, do nas, do świata.

- To albo kiepski z Niego był nauczyciel, albo gatunek ten na dobro jest uodporniony.

- Masz rację, coś Mu nie wyszło, ale raz w roku, w ten wieczór nieloty stają się inne. Wrażliwsze dla siebie, wrażliwsze na ten świat.

- Tak?! Co czemu ten tu łazi? I spokojnie nam na myszy nie pozwoli zapolować?

 

Do swojego pomieszczenia wróciłem zmarznięty. Wyłączyłem telewizor... Zbudziłem się gdy na dworze zaczęło robić się jasno. Telewizor był wyłączony a na bezlistnych topolach nie było żadnego ptaka.

Puszczyk zimujący w pobliżu karmników spogląda z dziupli na mnie pod drzewo; Warszawa - park praski; 08.01.2006;   www.mateuszmatysiak.pl  

Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku

krogulec14

Dostałem masę życzeń w różnej formie i jestem w trakcie odpowiedzi na nie. Myślę jednak , że pięknych, dobrych słów nigdy nie jest dość, to dosyłam piękne życzenia świąteczno-noworoczne od Michała. Myślę, że nieco starsi (stażem) Sympatycy i Sympatyczki, poznają już bywalców Michałowych grafik.

Za wszystkie życzenia ze szczerego serca dziękuję. Sympatykom rysunków Staszka, pamiętamy Jego wspaniałego "Gila", przekażę słowa Michała o tym zagadnieniu: "Zawsze podziwiam prace dzieciaków bo są szczere i nieskażone. Często im zazdroszczę takiej prostej kreski. Brawo i oby tak dalej!" Do owego "oby tak dalej" mam nadzieję, że nie tylko ja się przyłączam.

A póki co to cieszmy się tymi pięknymi chwilami, świętujmy. Ja pochwalę się, że przed kilkunastoma minutami przeleciał za moim oknem... bielik :) Dynamicznie, w konflikcie z agresywnym krukiem nad sobą. I po to są święta żeby człowiek mógł się radować, prawda? :)

 

Data wykonania: 23.12.2008 Miejsce wykonania: Gdańsk Oliwa Sprzęt, ustawienia: tablet Wacom Autor: Michał Skakuj

"Najlepszych ptaszków dla Wszyyyystkich!" www.birdwatching.pl  

Wesołych Świąt

krogulec14

 

Życzą Wam obie cząstki Plamki. Ta administracyjno techniczna, która prosiła o złożenie życzeń świątecznych, i której przychodzi spędzić te najpiękniejsze święta w szpitalu. I ta pisząca, która pójdzie na godzinę 19.00 do pracy.

Przyznaję, że podziwiam pogodę ducha Feli, którą bardzo wzruszyły Wasze słowa. Mówi, że są skuteczniejsze od wszelkich lekarstw w powrocie do zdrowia. Mi te kilka godzin w pracy minie i święta jednak spędzę wśród najbliższych.

I podziękowanie Słonecznikowi za to, że Plamka wygląda dziś tak ładnie...

Ps. Teraz ja - Piórko (dopchałam się do klawiatury :D)

Życzę Wam Kochani, abyście te Święta upłynęły Wam w radości i spokoju, w otoczeniu osób, które kochacie,  przy suto zastawionym stole, a pod choinką czekały na Was najpiękniejsze prezenty, które pomogą spełnić choć jedno z Waszych najskrytszych marzeń.

Wesołych Świąt

krogulec14

Rupia uświadomiła mi, że nie każda osoba będzie miała jutro czas żeby tu zajrzeć, a więc kochani, powtórzę za Autorką grafiki: życzę Wam wszystkiego czego tylko sobie życzycie :)

Kasia Goworek   www.birdwatching.pl

A jutro swoją drogą będą życzenia wraz z fotografią przeuroczego ptaka.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci