Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Zimorodek - szlachetny rybak czy pogromca szczurów?

krogulec14

Przygotowywałem się do opowieści o zimorodku. Nie jest to już w tej chwili dla mnie zbyt łatwe, wszak tyle rzeczy o tym pięknym ptaku napisałem, ale gdy zobaczyłem w BirdWatchingu nowe zdjęcia Mateusza, to diabełek zaczął mi za uchem szeptać: zimorodka, zimorodka, zimorodka... Diabełkowi specjalnie się nie dziwię, wszak zimorodek jest takim ptasim klejnocikiem, ale usiądź tu człowieku i coś świeżego napisz! Z pomocą przyszedł mi... Mateusz! Wkleił w nocy następną fotografię błękitnego rybaka, niesamowitą fotografię i dał do niej kilka słów objaśnienia. Oto one:

Dzisiejsza historia jest niezwykła!
Oto zimorodek - wybitny rybożerca i szlachetny, piękny rybak wyjątkowo agresywnym atakiem skutecznie przepędza wodnika, który chwilę wcześniej wywlekł na brzeg rzeki Pisi martwego szczura.
Przyznam, że pobladłem i trzęsącymi rękami pstrykałem zdjęcia "w pełnych klatkach". Niestety teleobiektyw 500 mm zmusił mnie do cięcia tego niecodziennego ujęcia (jak widać na fotografii), podczas gdy najwyraźniej głodny szczurzego topielca wodnik przez chwilę opierając się zimorodkowi stoi z równie jak "zimek" rozdziawionym dziobem!!!

Nie wiem czy zimorodek wykolegował wodnika dla zasady, bo był wyraźnie zainteresowany tym szczurem. Wodnik zrezygnował, a zimorodek wziął się do skubania truposza. Akcja działa się na widocznym na zdjęciu kamieniu, bezpośrednio nad wodą, w której pływa mnóstwo rybek, ale uwagę naszego bohatera od "parszywego" czworonoga odciągnęła bynajmniej nie rybka, a... pięknie zielona larwa ważki! Zdjęcia wkrótce:)
Jednym słowem istny smakosz z tego mojego zimorodka, nieprawdaż?:)

Data wykonania: 11.11.2008 Miejsce wykonania: Jaktorów, rzeka Pisia  Autor: Mateusz Matysiak   www.birdwatching.pl

11 listopada

krogulec14

90 lat temu nasz Orzeł Biały zerwał kajdany niewoli, którymi spętały Go czarne orły sąsiadów. Nie wypada tego faktu na Plamce przeoczyć. O wpis, na temat orła, poprosiłem Marcina Kromera i oto tekst, który napisał:

"Lech... założył miasto Gniezno. Zamek nad jeziory, a imie dał mu z wróżki Gniezno, iż tam widział pełno Orłowych gniazd po drzewie. Stądże y na chorągwiach swych kazał kłaść Orła białego za Herb, a od tegosz czasu to Królestwo Polskie tego kleynotu używa. Aż też może bydź, że przeciwiając się Cesarzom Rzymskim, tego orła za Herb sobie obrał Lech najpierwszy przodek nasz".

Bielik - stawy Dojlidzkie, Białystok w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl 

Łuszczakowy zawrót głowy

krogulec14

Tylko pozazdrościć można Marcinowi spotkania. Pozazdrościć i cieszyć się, że dzieli się z nami swoimi fotografiami. Pisałem niedawno o uroku zięb, grubodziobów, gili czy szczygłów, a to mamy nowego przedstawiciela łuszczaków, cudownej urody czeczotkę. Przyznaję, że ptaka tego udało mi sie spotkać, tak dawno, że nie pamiętam kiedy, w Karpaczu.

Naukową nazwę czeczotki (Carduelis flammea) możnaby by było tłumaczyć jako - ogień na oście. Według Andrzeja Kruszewicza ptak ten występuje bardzo nielicznie w Tatrach, Karkonoszach, Górach Izerskich i na wybrzeżu (Słowiński Park Narodowy). Poza tym czeczotkę spotkać możemy jedynie podczas przelotów. Z takimi osobnikami zatem spotkać się przyszło Marcinowi.

Czeczotka w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl

W strefie wysokogórskie przebywa zwykle w pojedynczych płatach kosodrzewiny przeplatającej się z niską powierzchnią roślinności zielnej. Na zimowiskach najszybciej zastaniemy ją na skrajach lasów olchowych i brzezinowych w ogrodach i w pobliżu skupisk drzew będących w pobliżu otwartych przestrzeni. Jest to związane z tym, że zima odżywia się nasionami drzew a szczególnie brzozy i olchy. Jest to ptak towarzyski, nawet podczas lęgów kilka par dość często gniazduje w pobliżu siebie. Zima spotkać ją można w dużych stadach, często z innymi łuszczakami.

Czeczotka w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl

Czeczotka często przesiaduje na drzewach i wysokich roślinach  zielnych. Zręcznie się wspina po cienkich, zewnętrznych gałązkach i zwisa na nich w różnych pozycjach... I pięknie śpiewa!

Baszta Bociania

krogulec14

 Wędrówki po miastach zawiodły mnie, po raz wtóry zresztą, do Dobrego Miasta. Przyznam się nieskromnie, że o tym gnieździe na średniowiecznej budowli wiedziałem od dawna. Dobre Miasto nie kojarzyło mi się ze wspaniałym kościołem pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych, ale zawsze z Bocianią Basztą.

Przyznam, że ptaki gnieżdżące się w tym "obronnym" gnieździe bardzo mi imponują. Choćby, podobnym do mojego, zamiłowaniem do gotyckich budowli. A tu mamy więcej wiadomości o Dobrym Mieście.

Dwadzieścia dwa i pół kilograma lotu

krogulec14

Jeszcze nie tak dawno skrajnie nieliczny, a teraz zdaniem co niektórych osób jest go za dużo. Przyznaję, że kiedy słyszę to "za dużo" w stosunku do zwierząt, to ogarnia mnie złość. Jeśli jakiś gatunek faktycznie jest zbyt liczny, to jego populację doskonale ograniczy natura. Wydaje mi się, że człowiekowi daleko jest do jej doskonałości i w wielu zagadnieniach powinien pozostawić jej znacznie więcej swobody, a łabędziowi zapewnić spokój.

Do łabędzia niemego pewnie się trochę przyzwyczailiśmy i nie robią na nas specjalnego wrażenia jego olbrzymie wymiary: 130-160 centymetrów długości ciała, 210-240 centymetrów rozpiętości skrzydeł i 7-18 kilogramów masy ciała, przy czym jak podaje w "Ptakach Polski" Andrzej Kruszewicz, samiec rekordzista ważył 22,5 kilogramów! Tak olbrzymich skrzydeł nie mają nawet bociany czy żurawie. Większe są w naszej avifaunie, ale tylko nieco, dwa największe nasze rodzime drapieżniki, bielik i orzeł przedni. Można tylko sobie wyobrazić jaka wielka jest w łabędzich skrzydłach siła, która unosi w powietrze tak ciężkie cielsko. Mało tego, rozsierdzony ptak potrafi wywrócić kajak intruzowi, który zbyt mocno zbliżył się do gniazda, a nawet złamać rękę!

Łabędzie nieme w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl

Najczęściej widzimy łabędzie nieme podczas pływania. Samiec ma przy tym charakterystycznie uniesione częściowo skrzydła a szyję wgiętą w kształcie litery "s". Po ziemi łabędź chodzi "po marynarsku", kołysząc się. Lot ma stosunkowo wolny, leci z wyciągniętą szyją, regularnie uderza skrzydłami, które wydają rytmiczny poświst.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci