Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Ogoniasta sikora

krogulec14

Raniuszek słusznie uważany jest za niezbyt liczny gatunek lęgowy w Polsce. Podobno w górach i na północnym wschodzie jest liczniejszy. Może i tak jest, lecz w mojej okolicy jest wręcz bardzo nieliczny, a przyczyny takiego stanu rzeczy nie znam. Odpowiednich biotopów zapewne mu tu nie brakuje. Są u mnie bory (sosnowe), jak i lasy różnych typów, są tereny parkowo-ogrodowe, nadrzeczne zarośla. Czyli występują ulubione środowiska dla tego pięknego ptaka, a jego samego brak. No, może niemalże brak. Na trzy spotkania w tym roku, z tym przeuroczym ptakiem, jedno miałem u siostry, czyli ponad sto kilometrów ode mnie, drugie teraz w Miasteczku Powiatowym, 13 kilometrów, a zaledwie jedno spotkanie odbyło się w Obrzyckich Dąbrowach. Żyć ma gdzie, jak już prędzej wspomniałem, komarów i owadów też w moim pobliżu nie brakuje.

Gniazdo raniuszka jest perełką budowlaną wśród gniazd innych ptaków śpiewjących. Umieszczone jest na drzewie, na różnych wysokościach, od połowy do 12 metrów nad ziemią. Jest ono kształtu jajowatego, zamknięte od góry z otworem skośnym z góry. Rozmiary jego wynoszą: ok. 20 cm wysokie i ok. 12 cm szerokie. Misterna budowa raniuszkowi zajmuje od 9 do 12 dni. Literatura mówi o zjawisku dokarmiania piskląt z drugiego lęgu przez starsze, pochodzące z pierwszego, rodzeństwo. Pary raniuszka gniazdują oddzielnie.

Poza sezonem lęgowym raniuszki są bardzo towarzyskie. Zdarzają się stada tych ptaków liczące nawet ponad sto (!) osobników. Często spotkać moża je we wspólnym stadzie z sikorami. Jest gatunkiem częściowo osiadłym, a częściowo wędrownym. Czasami zdarzają się przeloty raniuszków w rozmiarach wielkich inwazji. Przeloty takie odbywają się zazwyczaj: wiosenne w kwietniu, a jesienne w październiku.

Jak zatem widać, warto teraz wybrać się do lasu... 

Raniuszek w obiektywie Czarka Pióro  www.cezarypioro.pl

W Polsce są dwa podgatunki raniuszka. Jest białogłowy, pięknie przedstawiony na powyższej fotografii przez Czarka, jak też i czarnobrewy, którego bez problemu odnajdziemy w fotoatlasie na Birdwatchingu.

Jesienne liczenie

krogulec14

Przyznaję, że tegoroczne liczenie, ku mojemu zaskoczeniu, nie było gorsze od ubiegłorocznego. Może ptaki ulitowały się nad siedzącym w pracy "kaleką" i zrobiły mu malutką paradę? Jakby nie patrzeć, jestem ze swojego liczenia wręcz zadowolony. Spodziewałem się, że lista będzie krótsza. Nie truję już więcej i przedstawiam gatunki i ilość poszczególnych osobników:

Czajka w obiektywie Czarka Pióro  www.cezarypioro.pl

Bogatka 5 osobników,   czajka, około 85,   czapla siwa 8,   dzwoniec 3,   dymówka 2,   dzięcioł duży 2,   dzięcioł średni 1,   dzięcioł zielony 2,   gawron, około 60,   grzywacz, około 15   kawka około 83,   kopciuszek 2,   kos 2,   kruk 3,   kwiczoł, około 78,   łabędź niemy 15,   mazurek 10,   modraszka 1,   myszołów 4,   pliszka siwa 8,   pustułka 1,   raniuszek 2,   rudzik 2,   sierpówka 8,   sójka, około 24,   sroka około 35,   szpak, około 179,   wrona 1,   wróbel 1,   zięba, około 36 osobników.  

Suma summarum wychodzi mi 30 gatunków i 669 osobników. Do tego dochodzi wysłuchanie śmiechu dzięcioła czarnego i klangoru żurawi. Szkoda, że skubane ptaszydła, choć na chwilę, nie pozwoliły się obejrzeć. Wynik liczenia byłby wyższy. Ale i tak nie narzekam. W końcu byłem w pracy a nie na przykład w Słońsku.

Kwiczoł w obiektywie Czarka Pióro  www.cezarypioro.pl

"Rarytasami" obserwacji były niewątpliwie: wielkie stado czajek, para raniuszków i dwie dymówki. Czajki bardzo rzadko przychodzi mi oglądać, podobnie raniuszki. Dymówki o tej porze w większości dolatują do miejsc zimowania...

Dzisiejsze liczenie sobie odpuszczę. Po prostu nie chcę nadwyrężać stopy.

Krogulcowy lot

krogulec14

Sympatycy Plamki mogą być nieco zbulwersowani, sympatycy krogulcowego bajania mogą być zadowoleni. We wczorajszym komentarzu Balbeska zdradziła w małej cząstce propozycję jaką otrzymałem do Mateusza, administratora portalu BirdWatching.pl. Owa propozycja jest dla mnie swojego rodzaju wyzwaniem, mam stworzyć bloga na wspomnianej stronie. Zadanie do łatwych nie należy. Wydaje mi się, że nie jest łatwo pisać o ptakach dla ludzi, którzy o nich wiedzą więcej niż ja. Z drugiej strony skoro Mateusz wybrał mnie do takiego zadania, to wydaje mi się, że wie co robi.

Sympatyków Plamki mogę uspokoić. Blog zostanie takim samym, jakim był do tej pory. A może nawet zostanie bogatszym. W obecnej chwili staram się o kapitalną fotografię dudka. Mam nadzieję, że ją tu zaprezentuję! Osobom, którym podobają się krogulcowe bajania, pragnę powiedzieć, że na BirdWatchingu będzie czekała Ich dodatkowa porcja ptasich opowieści. Dodatkowym smaczkiem tego bloga będą konsultacje z Mateuszem. Czyli: moje gawędy i wiedza Mateusza! Logowanie na BirdWatching trudne nie jest, a więc zapraszam.

Krogulec w obiektywie Marcina Perkowskiego  www.ptaki.fotolog.pl

P.S. Przyznaję, że nie wystarcza mi czasu na wiele spraw. Nawet na przeglądanie wiadomości w sieci pod ptasim względem. Będę wdzięczny za podrzucanie na mój adres ciekawych informacji.

Osobom, którym trudniej będzie zrozumieć sytuację, pragnę wyjaśnić, że BirdWatching, to dla mnie taka "Alabama", której jeśli bym nie spróbował, to długi czas chodziłbym z pytaniem: a może warto było?

Nie bądź taka/taki, idź i policz ptaki

krogulec14

Jak co roku w pierwszy weekend października obchodzimy Europejskie Dni Ptaków. Przyznaję, że pamiętać pamiętam o tej sympatycznej dacie. Tylko nie bardzo sam siebie rozumiem, dlaczego tak długo zwlekałem z ogłoszeniem jej na Plamce. Tym bardziej wydaje mi się to dziwnym z mojej strony, że kilka takich sygnałów dostałem na swoją pocztę. Najpierw dostałem mail od zaprzyjaźnionej nauczycielki ze znajomej na Plamce szkoły.   Drugą osobą, która mi przypomniała o E.D.P. była Eva, administratorka bocianiego forum w Przygodzicach. Później przyszedł mail ze stolicy Rzeczpospolitej Ptasiej, ze Słońska. Nawet pozwolę sobie na częściowe jego zacytowanie:

 "Zbliżają się Europejskie Dni Ptaków. 4-5 października w wielu miejscach w Europie spotkają się przyrodnicy i ptasi pasjonaci, aby wyruszyć na wycieczki. Tegoroczne EDP to święto ptaków migrujących. Podczas obserwacji prowadzone będzie również liczenie ptaków. Jak co roku przyłączamy się do tej akcji, bo właśnie w Słońsku, w Rzeczpospolitej Ptasiej  jesienną wędrówkę ptaków widać doskonale i z pewnością będzie co liczyć. Zatem zapraszamy do samodzielnych wędrówek, a jeśli ktoś zechce się wybrać z przewodnikiem, to w sobotę o godz. 16.00 rusza wycieczka piesza ze Stacji Pomp w Słońsku. Podczas 3-godzinnego spaceru zobaczymy m.in. wracające z żerowisk gęsi i żurawie."

Ja w sobotę będę liczył ptaki w... pracy. W niedzielę zapewne z domu nie wyjdę (kontuzja stopy nieco mnie hamuje, niestety), ale ptaki choćby z okna policzę. Namawiam jednak do wyjścia w plener i do wysłania swoich obserwacji pod adres OTOP-u. Zadanie jest nadzwyczaj proste. Bierzemy ołówek, kartkę papieru i zliczamy napotkane ptaki. Problemy mogą się zacząć, gdy napotkamy na swojej drodze widok podobny do tego z fotografii...

"Stado gęsi 15 tys. w obiektywie Mateusza Matysiaka; Jamnik Dln; 02.11.2005;" Zdjęcie opublikowano dzięki uprzejmości Autora (brak linka - zdjęcie nie było publikowane w galeriach autorskich).

Tą drogą pozwolę sobie przeprosić osoby, którym do tej pory nie zdążyłem odpowiedzieć na maile. Przyczyną mojego milczenia jest zwykły brak czasu. Sympatykom "krogulcowego bajania" jest szykowana niespodzianka, o której w komentarzu wczoraj wspomniała Balbeska, na stronie BirdWatching, na którą już teraz serdecznie zapraszam. Warto tam się zalogować choćby dla samych fotografii w galeriach, jak też i notowanych ciekawych obserwacji. A niespodziankę postaram się przedstawić w jutrzejszym wpisie.

Spacer biedronki

krogulec14

Jeśli mogę parafrazować słowa księdza Twardowskiego: "śpieszmy się kochać...", to chciałbym powiedzieć, że śpieszmy się podziwiać nasze biedronki-siedmiokropki. Przywlekliśmy z Ameryki jakieś paskudztwo, które w ciągu kilku lat może wyprzeć naszą "Bożą krówkę". Jakoś trudno mi sobie ten fakt wyobrazić, ale trzeba się, niestety, z nim liczyć. Pozornie "zagrożonej" na poniższym zdjęciu biedronce nic nie grozi. Nie jest apetycznym kąskiem dla polującego nocą, na ćmy i inne nocne chrząszcze, lelka. Jeżeli komuś siedmiokropka wyda się być w niebezpieczeństwie, to pragnę wyjaśnić, że są to pozory.

Podobne zaskakujące sceny są spotykane w świecie przyrody. Jak interpretować fakt wspólnego zamieszkiwania tej samej nory przez lisa i królika? Albo gniazdowania u wylotu lisiej nory ptaków? Możemy sobie tłumaczyć, że lis w miejscu zamieszkiwania nie poluje. Ale skąd wie o tym królik, czy para ptaków wijąca w takim miejscu gniazdo? I znowu na chwilę wrócę do jednej ze scen "Makrokosmosu". W pobliżu gniazda sowy śnieżnej jakaś bernikla ma swoje gniazdo. Spokojnie wysiaduje jaja. Wie, że w razie niebezpieczeństwa energiczna sąsiadka je zażegna.

"Dzienny portret lelka" Data wykonania: 1.10.2008 Miejsce wykonania: Grzegorzewice, gm. Żabia Wola  Autor: Mateusz Matysiak"  www.birdwatching.pl

Jak zatem widzimy, biedronka może spacerować sobie spokojnie. Jakiekolwiek niebezpieczeństwo jest pozorne. Tworzy je nasza wyobraźnia. - A lelek? - zapyta ktoś. Jak widzimy zdjęcie jest wykonane w ciągu dnia i ptak jest najwyraźniej zaspany, przeto dam mu dzisiaj spokój. Sympatycznego kozodoja opiszę innym razem.

P.S. Przytaknę, że siedmiokropka weszła Mateuszowi w tej fotografii jak... kropka nad i ;)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci