Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Łuszczakowy zawrót głowy

krogulec14

Tylko pozazdrościć można Marcinowi spotkania. Pozazdrościć i cieszyć się, że dzieli się z nami swoimi fotografiami. Pisałem niedawno o uroku zięb, grubodziobów, gili czy szczygłów, a to mamy nowego przedstawiciela łuszczaków, cudownej urody czeczotkę. Przyznaję, że ptaka tego udało mi sie spotkać, tak dawno, że nie pamiętam kiedy, w Karpaczu.

Naukową nazwę czeczotki (Carduelis flammea) możnaby by było tłumaczyć jako - ogień na oście. Według Andrzeja Kruszewicza ptak ten występuje bardzo nielicznie w Tatrach, Karkonoszach, Górach Izerskich i na wybrzeżu (Słowiński Park Narodowy). Poza tym czeczotkę spotkać możemy jedynie podczas przelotów. Z takimi osobnikami zatem spotkać się przyszło Marcinowi.

Czeczotka w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl

W strefie wysokogórskie przebywa zwykle w pojedynczych płatach kosodrzewiny przeplatającej się z niską powierzchnią roślinności zielnej. Na zimowiskach najszybciej zastaniemy ją na skrajach lasów olchowych i brzezinowych w ogrodach i w pobliżu skupisk drzew będących w pobliżu otwartych przestrzeni. Jest to związane z tym, że zima odżywia się nasionami drzew a szczególnie brzozy i olchy. Jest to ptak towarzyski, nawet podczas lęgów kilka par dość często gniazduje w pobliżu siebie. Zima spotkać ją można w dużych stadach, często z innymi łuszczakami.

Czeczotka w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl

Czeczotka często przesiaduje na drzewach i wysokich roślinach  zielnych. Zręcznie się wspina po cienkich, zewnętrznych gałązkach i zwisa na nich w różnych pozycjach... I pięknie śpiewa!

Baszta Bociania

krogulec14

 Wędrówki po miastach zawiodły mnie, po raz wtóry zresztą, do Dobrego Miasta. Przyznam się nieskromnie, że o tym gnieździe na średniowiecznej budowli wiedziałem od dawna. Dobre Miasto nie kojarzyło mi się ze wspaniałym kościołem pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych, ale zawsze z Bocianią Basztą.

Przyznam, że ptaki gnieżdżące się w tym "obronnym" gnieździe bardzo mi imponują. Choćby, podobnym do mojego, zamiłowaniem do gotyckich budowli. A tu mamy więcej wiadomości o Dobrym Mieście.

Dwadzieścia dwa i pół kilograma lotu

krogulec14

Jeszcze nie tak dawno skrajnie nieliczny, a teraz zdaniem co niektórych osób jest go za dużo. Przyznaję, że kiedy słyszę to "za dużo" w stosunku do zwierząt, to ogarnia mnie złość. Jeśli jakiś gatunek faktycznie jest zbyt liczny, to jego populację doskonale ograniczy natura. Wydaje mi się, że człowiekowi daleko jest do jej doskonałości i w wielu zagadnieniach powinien pozostawić jej znacznie więcej swobody, a łabędziowi zapewnić spokój.

Do łabędzia niemego pewnie się trochę przyzwyczailiśmy i nie robią na nas specjalnego wrażenia jego olbrzymie wymiary: 130-160 centymetrów długości ciała, 210-240 centymetrów rozpiętości skrzydeł i 7-18 kilogramów masy ciała, przy czym jak podaje w "Ptakach Polski" Andrzej Kruszewicz, samiec rekordzista ważył 22,5 kilogramów! Tak olbrzymich skrzydeł nie mają nawet bociany czy żurawie. Większe są w naszej avifaunie, ale tylko nieco, dwa największe nasze rodzime drapieżniki, bielik i orzeł przedni. Można tylko sobie wyobrazić jaka wielka jest w łabędzich skrzydłach siła, która unosi w powietrze tak ciężkie cielsko. Mało tego, rozsierdzony ptak potrafi wywrócić kajak intruzowi, który zbyt mocno zbliżył się do gniazda, a nawet złamać rękę!

Łabędzie nieme w obiektywie Marcina Perkowskiego www.ptaki.fotolog.pl

Najczęściej widzimy łabędzie nieme podczas pływania. Samiec ma przy tym charakterystycznie uniesione częściowo skrzydła a szyję wgiętą w kształcie litery "s". Po ziemi łabędź chodzi "po marynarsku", kołysząc się. Lot ma stosunkowo wolny, leci z wyciągniętą szyją, regularnie uderza skrzydłami, które wydają rytmiczny poświst.

Modraszka

krogulec14

Modraszka w kamerce As_Sadaki

Przyznaję, że na coś takiego wręcz czekałem. Ciekawa świata za szybą modraszka wspaniale pozwoliła mi na zaprezentowanie najbardziej ulubionej piosenki z moich młodych lat. Magia utworu "Jest taki samotny dom" tkwi we mnie od 33 lat i tak już zostanie... Gdzie jest powiązanie w "Jest taki samotny dom" a modraszką? W słowach: "nagle ptaki / budzą mnie / tłukąc się do okien..."

I na tym zakończę dzisiejszy wpis. Resztę niech zrobią modraszka i wielki przebój moich młodych lat.

Budka suflera "Jest taki samotny dom"

P.S.  Mojej drogiej Siostrze, która tu często do mnie zagląda, pozostawiam z okazji dzisiaj przypadających Urodzin, najpiękniejsze życzenia: zdrowia, powodów do radości i uśmiechów losu na co dzień, wiele szczęścia i spełnienia najskrytszych marzeń. 

 

Jesienna włochatka

krogulec14

Czasem są takie fotografie, jak na przykład ta dzisiejsza "Jesienna włochatka". Ledwo człowiek zobaczy, a już palce świerzbią do klawiszy komputera. I nie ma siły, która mogłaby mnie zatrzymać w tej materii. Miałbym pisać o innym ptaku, a mieć przed oczyma tą wspaniałą włochatkę na tle rozpalonych liści? Nonsens, absurd. Po prostu są takie fotografie, które od razu chwytają najwrażliwsze pokłady duszy... i o niczym innym człowiek już nie myśli.

Małe mamy szanse zobaczyć włochatkę na wolności. Występuje ona w niewielu regionach naszego kraju, jest bardzo nieliczna (niewiele ponad 700 par), aktywna przede wszystkim w nocy i, jako typowy gatunek tajgi, przebywa przede wszystkim w rozległych borach świerkowych, prowadzi skryty tryb życia... Te wszystkie czynniki sprawiają duże problemy ze spotkaniem się z nią. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jeden problem jakim są niewielkie rozmiary tej ślicznej sowy, jest bowiem ona niewiele mniejsza od, znanego nam dobrze, kosa. Jeśli ktoś, z czytających tekst, spotka kiedyś włochatkę, będzie mógł się poczuć wybrańcem losu.

Wrócę jeszcze na chwilę do fotografii. Myślę, że każda osoba przyzna iż jednak jesień jest najbardziej malowniczą porą roku. Bez dwóch zdań.

Data wykonania: 22.10.2008  Autor: Mateusz Matysiak  www.birdwatching.pl

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci