Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

(Niekoniecznie) cała prawda o raniuszkach

krogulec14

Najpierw zadam pytanie, chociaż jeżeli nikt do tego się nie odniesie, to jakoś się nie obrażę. Wrona, sierpówka, wróbel, szpak, sroka, mazurek, raniuszek, sójka, kos, krzyżówka, pierwiosnek, zięba, bogatka, gawron, kopciuszek, rybołów, pliszka siwa, kruk, trznadel, gągoł, makolągwa, modraszka, grzywacz, kawka, świergotek łąkowy, bocian biały, kos, paszkot i dzwoniec. Jestem ciekawy, kto da radę odgadnąć, co to może być za lista?

Ostatnio dopisuje mi szczęście do spotkań z raniuszkami, z czego bardzo się cieszę, bo lubię te maluchy, a zazwyczaj spotykam je w okolicy Miasteczka bardzo rzadko. Odpowiednich dla niego biotopów jest u mnie bardzo dużo, a raniuszków, bywa, że nie widuję miesiącami. Coś musi być w opisie mówiącym, że w górach i na północy kraju jest liczniejszy, niż w pozostałych regionach. Ostatnie spotkania nastąpiły w następujących miejscach: okolice brodu na Samie, pobliże wiaduktu na Samie i drzewa w pobliżu stawów hodowlanych. Jak widzimy były to miejsca w pobliżu wód. Dodam, że wszędzie były to dość luźne drzewostany. Czyżbym zatem do tej pory nie dostrzegał tych sympatycznych ptaków? Niekoniecznie. Kwiecień jest miesiącem wiosennych migracji raniuszków i być może z tego powodu dopisywał mi ten fart.

Raniuszka można spotkać w różnych biotopach, jednak najlepiej się czuje w lasach i borach wszelkich typów o niezbyt dużym zwarciu drzew. Lubi tereny parkowe a nawet ogrodowe. Jest dość częsty w nadrzecznych zaroślach. Niestety, powyższe słowa nie są jakąś regułą w poszukiwaniach tych ptaków. Ważna jest, oprócz fartu, okolica w jakiej chcemy go znaleźć.

Raniuszek w obiektywie Marcina Perkowskiego   www.birdwatching.pl   www.ptaki.fotolog.pl

Zmienność i najnowsze trendy w nauce rozpoznawania ptaków

krogulec14

Zanim ktokolwiek zapyta, to ja od razu powiem. Dudka dziś nie znalazłem. Albo najwyraźniej jeszcze nie doleciał, albo wystrychnął mnie na dudka chowając się w jakimś zakamarku. Skoro on tak, to ja dziś już o nim ani jednego słowa nie powiem. Podziwiałem dziś między innymi raniuszki, grubodzioby, bielika, śmieszkę i dymówkę.

W porównaniu z wczorajszym dniem spędzonym w Miasteczku powiatowym nie było specjalnie ciekawie. Tam podziwiałem pięć żurawi, dwie bernikle, błotniaka, parę pustułek i cztery myszołowy, z których jednego nazwałem najzwyczajniej oszustem. Jak się zaraz okaże, niesłusznie zresztą. Jak zademonstrował nam na poniższej grafice Michał, wśród myszołowów jest duża zmienność ubarwienia. Kiedy zauważyłem bardzo jasnego ptaka w pierwszej chwili ucieszyłem się mając nadzieję, że mam przed sobą... rybołowa. Niestety, po chwili pomiarkowałem się: żaden rybołów tak pięknie nie szybuje i określiłem ptaka mianem myszołowa-oszusta, co zresztą nie do końca mi wyszło. Po obejrzeniu rycin w atlasie wyszło mi, że owszem był to myszołów, tyle iż dość rzadko spotykany u nas - włochaty.

Data wykonania: 1.09.2008 Miejsce wykonania: Gdańsk   Autor: Michał Skakuj   "Ilustracje do prelekcji o rozpoznawaniu ptaków szponiastych. Kwestia ogromnej zmienności w obrębie gatunku..." www.birdwatching.pl

Powyższy rysunek zapewne może nieco podnieść nam ciśnienie. Niby są to różne ptaki, a jednak te same. Odwrotnie może być też. Niby są te ptaki takie same, a jak się różnią. W galerii Michała zaczynają pojawiać się najnowsze trendy w nauce rozpoznawania ptaków. Na początek mamy ptaka, który nie jest kurą. Mam nadzieję, że jeżeli powstaną następne części, to podniesiemy przy nich poziom naszej wiedzy w zagadnieniu.

Data wykonania: 1.09.2008 Miejsce wykonania: Gdańsk  Autor: Michał Skakuj   "Ilustracje do prelekcji o rozpoznawaniu ptaków szponiastych. Nie jest łatwo przekazać wiedzę dotyczącą identyfikacji ..."   www.birdwatching.pl 

A swoją drogą to jestem ciekawy, kto się odważy podać nazwę gatunku, którego wskazuje liniałem Pan Wykładowca?

Odwieczny dylemat

krogulec14

Co było pierwsze: jajko czy kura, kura czy jajko. Każdy z nas przynajmniej raz w życiu słyszał lub sam zadał sobie to pytanie. Oczywiście zwykle pytanie to pozostaje  nierozstrzygnięte. Ten filozoficzny dylemat poruszany jest podczas towarzyskich dyskusji. Poświęca się nawet duże nakłady pieniężne na rozstrzygnięcie odpowiedzi na to pytanie. Naukowcy próbują dociekać najdziwniejszymi sposobami, a spora ich część jest laureatami nagród IgNobli (odwrotność nagrody Nobla). Ktoś o zainteresowaniach biologicznych powiedział krótko: jajko, oczywiście. Jak uzasadnił?  "Bo przecież gady w ewolucji pojawiły się wcześniej niż ptaki." Ale... ile głów tyle odpowiedzi.

W związku ze obchodzoną Wielkanocą, nierozerwalnie kojarzoną z jajkami (pisanki, święcenie jajek itp.) ogłaszamy plebiscyt w tym temacie. To kto za kurą? A kto za jajkiem? A jeśli ktoś czuje się na siłach, niech podejdzie do tematu naukowo (albo i nie) i spróbuje wyjaśnić, co było jego zdaniem było pierwsze. Ciekawie będzie wzajemnie poznać różne wypowiedzi, prawda? :) 

A może ktoś zna inne ciekawe historie związane z jajkami (niekoniecznie wielkanocnymi) ;) 

                                                                                                             Felixiana i Krogulec

Od świętego Franciszka?

krogulec14

Święta Wielkanocy są z racji odradzającego się życia najradośniejszymi świętami. Myślę, że chyba każda osoba z tym się zgodzi. Do ich oprawy wiele wnosi aura budzącej do życia świat wiosny. Dość łatwo przychodzi nam cieszyć się wtedy najwspanialszym darem jaki posiadamy - życiem. O, tu pojawił się bocian, tam śpiewa skowronek i już jest w życiu pięknie.

Piękną, świąteczną wiadomość na Plamkę przyniósł nam w komentarzu Vater. Nie wiem jak dba się o przyrodę w Rosji. Do tej pory wydawało mi się, że wcale, a tu taka radosna informacja. Sześć białozorów uwolnionych z przemytu i wypuszczonych na wolność, to wspaniały uczynek. Białozór, zwany niegdyś sokołem norweskim, był i jest najbardziej cenionym ptakiem w sokolnictwie. Gdyby nie celnicy rosyjscy, to wspomniana szóstka resztę życia spędziłaby w szponach człowieka. A tak wróciły na wolność aby cieszyć się przestrzenią, by latać. W końcu to sokola natura, klują się by żyć w przestworzach. Dodam, że białozór sporadycznie pojawia się nad Polską.

Sympatykom serialu: "I co tam koło kościoła latało" mogę pochwalić się pierwszymi zaobserwowanymi w tym roku dymówkami. Ogarnęła mnie radość, jakby to był dar od samego świętego Franciszka! Kiedyś mówiło się, że pierwsze jaskółki wiosny nie czynią. Teraz jakoś tak nam się porobiło, że kiedy owe jaskółki u nas się pojawiają, to wiosnę mamy już w pełni. Teoretycznie mógłbym pobiadolić o ociepleniu, ale czy warto akurat dziś, przy tak pięknej pogodzie? Już zaraz wychodzę na łąki i pola, kto wie może czeka mnie jakaś niespodzianka. Was też zapraszam na spacer. Kto wie co czeka na nas w parku, w lesie, czy nad jeziorem. Ja już dziś swoją radością z Wami się podzieliłem. Teraz chętnie ogrzeję się czyjąś...

Dymówka w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Wesołych Świąt

krogulec14

Wesołych Świąt, nastroju pogodnego, zająca, śmigusa mokrego i jajka (niekoniecznie, bo cholesterol) smacznego. Pogody ducha nie mniejszego niż demonstrują nam ptaki, gdy słoneczko przygrzewa, życzy Wam pełny skład Plamki.

Data wykonania: 3.04.2009 Miejsce wykonania: Gdańsk  Autor: Michał Skakuj"to jest prawie dosłowny cytat z wystawy w Muzeum Przyrodniczym we Wrocławiu, absolutnie genialny i dla was wszystkich najlepszego jaja! ... o jajach uczymy się całe życie, szczególnie przed Wielkanocą!"    www.birdwatching.pl

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci