Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Znalezione w blogach

krogulec14

Tak po cichu, bez żadnej reklamy powstał blog "Fotografia przyrodnicza", którego Autorem jest Pet_To_Jazzy:   

Przyznaję, że pomysł fotografowania ptaków swojego "podwórka" i nie tylko, bardzo mi się podoba. Zareklamuję go słowami Autora:

Witam. Blog ten wykorzystam głównie do dokumentacji własnych obserwacji oraz zdjęć przyrodniczych.

Adres bloga może być trochę mylący ale tytuł mówi już wszystko. "Brids of prey" czyli ptaki drapieżne to jedna z moich największych fascynacji jeśli chodzi o fotografie oraz zwierzęta. W mojej okolicy obserwuję je dość rzadko i z daleka, ale mam nadzieję że kiedyś będę mógł się tu pochwalić własnymi zdjęciami drapieżnych ptaków.

I zapraszam.

Zięba

krogulec14

Warto wychodzić z domu, choć za oknem kolejny mglisty dzień. Wczoraj i dziś słuchałem gile, ale ptaków nie dostrzegłem. Samce mają tak jaskrawy kolor, a tu miałem "słychu" a zabrakło "widu". I tak bywa. Wczoraj pocieszyłem za to oczy innymi łuszczakowatymi pięknościami: ziębą i szczygłem. A dziś innym urodziwcem, jakim jest niewątpliwie grubodziób. Przyznaję, że miałem, a może mam łuszczakowy kolorowy zawrót głowy. Te ptaki, pozornie-niepozorne, a jeden od drugiego piękniejszy. No bo niby który jest ten naj?

Do zięby chyba zbyt się przyzwyczailiśmy, do jej pięknego, wiosennego śpiewu. Jak już mówiłem, jest to najliczniejszy gatunek ptaka w Polsce, ale to wcale nie zaprzecza jej urody. Kiedyś zięby opuszczały nasze strony na zimę, teraz dużo osobników decyduje się zostawać u nas i na tą porę roku. Moje spotkanie z ziębą nie było więc wcale niczym niezwykłym. Zachęcam do spacerów, gdzieś w parku czy w pobliskim lesie z pewnością są te pięknoskrzydłe ptaki. 

"Samiec zięby na jesionie - intensywnie rozśpiewany na zimnym przedwiośniu; najwyraźniej długość dnia jest u ptaków decydującym stymulatorem do odbycia lęgów; 22.03.2008; Przygodzice, dolina Baryczy"  www.mateuszmatysiak.pl 

Warowne gniazdo bociana białego

krogulec14

Wędruję, elektronicznie, po Polsce w poszukiwaniu historii i zabytków miast, miasteczek i byłych miast w Zaczęło się od Złotoryi. Nie zapominam oczywiście o akcentach ornitologicznych napotykanych w tej drodze. Długi czas zaprzątały mi Barciany, miejscowość w województwie warmińsko-mazurskim, która do 1945 roku cieszyła się prawami miejskimi. Barciany mają swoją historię, zabytki, ale nie o tym dziś chcę mówić. Spodobała mi się przy opisie zamku zaprezentowana poniżej fotografia... obronnego gniazda bociana białego ;)

"Na schodkowym szczycie skrzydła wschodniego zalęgły się bociany"   fotografia pochodzi z www.zamkipolskie.pl  

Skoro mowa o bocianach, wiadomości o jesienno-zimowych spotkaniach z nimi prosi Ewa Stets, administratorka przygodzickich bocianów. Na BirdWatchingu znalazłem dwa takie spotkania: wiadomość o bocianie białym (ze zdjęciem) z okolic Włodawy - woj. lubelskie z dnia 30.10.2008 r.i z okolic Choroszczy - woj. podlaskie z dnia 26.10.2008 r. A to pewnie nie jedyne boćki, które wolały pozostać z nami, niż ryzykować daleką i niezbyt bezpieczną podróż. Jeśli ktoś spotka takiego "egzota" w najbliższym czasie, to będę wdzięczny za informację.

Mgliście

krogulec14

Wszystkich Świętych, tradycyjnie niemal już, spędziłem w pracy. Ma to jednak dobre swoje strony. Mogłem się wyłączyć z rzeczywistości i polecieć myślami hen, bardzo daleko. W Zaduszki poszedłem na autobus żeby wrócić do domu. Na dworcu było cicho, spokojnie i bezludnie. Czasem odezwały się jedynie gawrony czy kawki.

Samiczka gila w obiektywie Marcina Perkowskiego  www.ptaki.fotolog.pl 

Dworzec był spowity mgłą. Z pobliskich jarzębin odzywały się nieśmiało, niedobudzone zapewne jeszcze, sikory. Wypatrzyłem jedną, próbującą skosztować czerwonego owocu. Podszedłem doń, chcąc utwierdzić się, że to modraszka. Z drugiej jarzębiny odezwał się ostrzegawczo kwiczoł, więc przystanąłem nie chcąc niepotrzebnie płoszyć wygłodniałych ptaków. Intuicję miałem dobrą. Owoce dziobała mała modraszka. Ku mojemu zdziwieniu, na tym samym drzewie, za sikorką dojrzałem jeszcze samiczkę gila.

Zaraz zrobiło mi się na duszy cieplej. Jak zawsze wyglądam w kierunku z którego pojawia się autobus, tak tym razem obserwowałem małe drzewko z ptakami. Zwykle przy tym towarzyszy mi mała niecierpliwość, a tym razem jej zabrakło. Pięć minut spóźnienia autobusu było niemal darem czasu.

Dojechałem do Miasteczka, doszedłem do śpiącego jeszcze domu i włączyłem komputer. Wśród nowości w Marcina galerii znalazła się... samica gila! Przypadek? Najprawdopodobniej, ale i tak o tym chciałem dziś opowiedzieć.

Samiec gila w obiektywie Marcina Perkowskiego  www.ptaki.fotolog.pl

Gile swoją naukową nazwę "Pyrrhula pyrrhula" zawdzięczają "ognistej czerwieni" samców. Nie wypadało więc choć jednego z nich nie zaprezentować.

"Potrzeszcz - tuż po wschodzie słońca"

krogulec14

Pisząc przedwczoraj o fotografii Marcina celowo pominąłem jej bohatera. Zostawiłem sobie zatem nowy temat i następne, jakże piękne zdjęcie, do nowego wpisu. "Emberiza (Miliaria) calandra" znaczy trznadla lubiącego proso. Calandra oznacza... skowronka, co mnie nieco zadziwia, gdyż moim zdaniem ptak ten bardziej trzeszczy niż śpiewa, ale przez to nazwie dodaje ileś uroku.

Potrzeszcze w mojej okolicy występują niemal cały rok. Są na pewno lęgowe, na pewno też zimują. Ptaki te są największymi przedstawicielami lęgowymi w Polsce z rodziny trznadlowatych. Lubią one zamieszkiwać wilgotne łąki, pastwiska, pola z pojedynczymi drzewami czy krzewami, a także skraje lasów. Nie są zatem zbyt trudne do odnalezienia.

Potrzeszcz może sprawić nieco kłopotu z odróżnieniem. Jest nieco podobny do młodego trznadla. Niemniej charakterystyczny jego śpiew ułatwi nam jego odróżnienie. Zapamiętałem sobie dokładnie potrzeszcza z Otorowa. Siedział skubaniutki na słupie, łypał spod oka na nasz spacer i chyba miał ochotę na figle ze mną, gdy zostałem zapytany - co to za ptak? Nie widziałem go dokładnie, ale na szczęście hormony go akurat pobudziły do śpiewu i bez problemu mogłem powiedzieć: "potrzeszcz". Ekspansywne miejsca są dlań ulubionymi. Lubi siedzieć na szczytach drzew, krzewów, stogów czy różnego rodzaju słupów.

Podczas bardzo krótkiego pobytu w Słońsku zdążyłem polubić pewnego, a może nawet dwa, potrzeszcze. Na podwórzu gospodarza stało stare suche drzewo, które od dołu porastał bluszcz. Jego bezlistne kikuty były doskonałym miejscem dla trzeszczącego obserwatora. Bardzo często rozlegały się z nich jego śpiewy. W drodze do pobliskiego parku narodowego drugim takim miejscem zajmowanym przez potrzeszcza był słup telefoniczny. Myślę, że był to już inny samczyk, bo jakkolwiek potrzeszcze gniazdują oddzielnie, to jednak ich terytoria nie są aż tak wielkie. Poza sezonem lęgowym, szczególnie zimą jest to gatunek bardzo towarzyski, nieraz potrafiący się grupować w stada liczące kilka tysięcy osobników. Często do nich dołączają inne ziarnojady...

Potrzeszcz w obiektywie Marcina Perkowskiego  www.ptakifotolog.pl

Patrząc na tą fotografię jestem przekonany, że warto było Marcinowi wstać o trzeciej nad ranem aby zrobić takie ujęcie.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci