Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

A sąsiad zdjęcia robi

krogulec14

O Antonim Kasprzaku po pierwszy raz usłyszałem tej zimy w... sklepie ogrodniczym, gdy kupowałem słonecznik do karmika. Sprzedawca, który zna Plamkę, zapytał mnie, czy wiem, że w Miasteczku Powiatowym mieszka człowiek, który robi piękne zdjęcia ptakom. Ba, to było mało powiedziane, jest doceniamy na różnych konkursach fotograficznych. Zgodnie z prawdą przyznałem, że nie. W sklepie była gazeta z  artykułem o Antonim Kasprzaku, więc popatrzyliśmy na piękne fotografie, i pomyślałem, że trzeba będzie nadrobić tą zaległość i poznać utalentowanego sąsiada. Niebawem przypomniał mi o nim Vater. Później jednak czas mijał, a ja nie zrobiłem nic aby w tej materii cokolwiek zrobić. A można wiele. Spotkać się, porozmawiać, dowiedzieć się nieco o fotografii przyrodniczej, wymienić uwagi, zaplanować coś.

Na obecną chwilę jestem z Autorem prezentowanej galerii po pierwszym słowie, mam Jego zgodę na zaprezentowanie galerii, jak też i wykorzystywanie do notek fotografii.  W galerii znajdziemy między innymi fotografię "Bielik", która przyniosła Autorowi Grand Prix oraz pierwsze miejsce w "National Geographic" 2006 roku w kategorii ZWIERZĘTA. Antoni Kasprzak jest też między innymi laureatem konkursu Fotografii Dzikiej Przyrody 2008 roku, organizowanego przez BBC Wildlife Magazine i Muzeum Historii Naturalnej w Londynie w kategorii Zachowania Ptaków za "Walczące bieliki podczas śnieżycy". Wystawa z tą fotografią znajduje się obecnie Sali Wystaw Muzeum Miasta w Gdyni.

Aby zachęcić do zwiedzenia tej galerii specjalnie nie wybrałem obu wspomnianych fotografii. Mam nadzieję, że odszukanie ich będzie dla nie jednej osoby zachętą do wejścia do niej. Scena zawadiackiego kruka z bielikiem też jest bardzo ciekawa. Zatem zapraszam.

Bielik (Haliaeetus albicilla), White-tailed Eagle
Bielik z krukami, które zabawiają się ciągnąc dużo większego od siebie bielika za ogon.   www.antonikasprzak.net

Propozycja na weekend - 23 maja Święto Bociana w Kłopocie

krogulec14

Bociany w Chybach nie pozwalają o sobie zapomnieć. Wczoraj nieoczekiwanie powrócił ranny bocian. Powiadomione zostało Leśne Pogotowie z Mikołowa, które podjęło się próby schwytania ptaka i udzielenia mu pomocy. Ptak miał otrzymać protezę, przejść rehabilitację i po osiągnięciu sprawności zostać wypuszczony na wolność. Trzymany byłby w ośrodku bez kontaktu z ludźmi, co ułatwiłoby mu normalny powrót do natury. Po krótkim czasie pojawił się drugi bocian, prawdopodobnie partner kontuzjowanego. Ptaki wspólnie zaklekotały na powitanie. Czas oczekiwania na ekipę wiozącą pomoc zajęła troska. Czy ranny ptak pozwoli na udzielenie pomocy? Niestety, happy endu w naszym ludzkim wymiarze zabrakło. Bocian niemalże w ostatniej chwili wybrał wolność w swojej wersji, uciekając ludziom, którzy przemierzyli tyle kilometrów, aby mu pomóc.

A tematyka bociania nie opuszcza Plamki. W najbliższą niedzielę w Kłopocie odbędzie się Święto Bociana. Kłopot jest malutką wsią malowniczo położoną w dolinie Odry w powiecie słubickim. Znany jest dzięki istniejącemu od 2003 roku Muzeum Bociana Białego. W trakcie obchodów święta przewidziany jest szereg imprez, w tym między innymi popularnonaukowe pokazy przyrodnicze. Więcej szczegółów o Kłopocie, muzeum i bocianach znajdziemy tutaj.

Makieta miejscowości Kłopot z lokalizacją gniazd bociana białego w obiektywie Sikorki

Jedno z gniazd bocianich w Kłopocie w obiektywie Sikorki 

Muzeum Bociana Białego w Kłopocie w obiektywie Sikorki 

I Ty możesz pomóc bocianowi

krogulec14

Pewnie wiele osób jest zmęczonych wydarzeniami jakie rozegrały się w gnieździe bocianów w Chybach jak i poza nim. Wydaje mi się, że roztrząsywanie teraz chronologii wydarzeń, jak też, wymienianie faktów, kto co zrobił nie ma najmniejszego sensu. Pozytywną stroną tej niemej tragedii byłoby wyciągnięcie odpowiednich wniosków. Czy to nastąpi? Mam nadzieję, że tak.

W trakcie zastanawiania się nad jakąkolwiek formą pomocy dla rannego bociana wpadł mi pomysł na poinformowanie o tym wypadku pana Ireneusza Kaługi z Towarzystwa Przyrodniczego "Bocian" w Siedlcach. Przypuszczam, że Pan Ireneusz pomógłby ptakowi, gdyby nie decyzja konserwatora przyrody zabraniająca jakiejkolwiek pomocy. I choć w tym konkretnym przypadku nie dało rady zrobić nic, to jednak można pomóc bocianom w innych sytuacjach. W trakcie jesiennych wędrówek na zimowiska wiele młodych bocianów ginie na słupach energetycznych z wysokim napięciem. Z reguły nie są to miejsca przypadkowe, ale stałe. Pan Kaługa zbiera dane na ten temat, powstaje coś w rodzaju atlasu zagrożeń dla tych ptaków.

Uważam, że warto zapoznać się z poniższym tekstem. Jeździmy po Polsce, widzimy, słyszymy o bocianich tragediach na owych słupach. Warto pamiętać, żeby powiadomić o tym Pana Ireneusza. Pod hasłem "Bocian czeka na pomoc" umieszczę w zakładkach Jego adres. Kto wie, czy akurat nasze zgłoszenie nie przyczyni się do modernizacji owego słupa czy stacji transformatorowej... Na koniec poproszę o dokładne zapoznanie się z apelem Pana Ireneusza:

"W roku 2009 Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian” wspólnie z Zakładem Energetycznym Warszawa-Teren Dystrybucja Sp. z.o.o rozpoczęło realizację kolejnego etapu projektu ochrony bociana białego. Tym razem, oprócz remontów rożnego rodzaju gniazd i wyplątywania piskląt ze sznurków są modernizowane słupy energetyczne z rozłącznikami oraz stacje transformatorowe, na których giną bociany porażone prądem. Prace są prowadzone przez energetyków i polegają na przenoszeniu niebezpiecznych urządzeń zlokalizowanych na wierzchołku słupa na jego boczną część. Wykonuje się je w taki sposób, by na górze pozostała wolna belka, na której siadające bociany i inne duże ptaki nie będą rażone prądem.
    Tuż przed przylotem bocianów z zimowisk wybrano miejsca do wymiany rozłączników i modernizacji niebezpiecznych stacji na terenie 7 rejonów energetycznych województwa. Zabiegi na obydwu rodzajach urządzeń są realizowane równocześnie i jak pokazują doświadczenia z Rejonu Energetycznego Siedlce są rozwiązaniem skutecznym. Wszystkie prace na słupach zostaną wykonane do lipca, czyli do momentu opuszczenia gniazd przez młode bociany. Właśnie w pierwszych dwu miesiącach po wylocie z gniazd (czyli w lipcu i sierpniu) istnieje największe zagrożenie porażeń prądem ptaków uczących się fruwać oraz przygotowujących się do odlotu. Do pierwszych dni lipca w województwie mazowieckim zostanie zmodernizowanych 37 niebezpiecznych miejsc. Pozwoli to na uratowanie przed śmiercią w wyniku porażenia prądem około 80 bocianów.
    Prace modernizacyjne zostały już pomyślnie zakończone w rejonach: Łuków, Ostrołęka, Przasnysz, a trwają: w Mińsku Mazowieckim, Garwolinie, Wyszkowie i Siedlcach. W tym ostatnim rejonie od 4 do 8 maja energetycy modernizują słupy w miejscowościach: Brzozów, Rzeszotków, Maciejowice i Radzików Stopki na terenie powiatu siedleckiego. Opisane działania są przedsięwzięciem pionierskim. W naszym kraju, a być może także w Europie, są prowadzone w ten sposób po raz pierwszy.
    W województwie mazowieckim rocznie ginie na urządzeniach energetycznych ponad 450 bocianów. Stanowi to kilka procent populacji wojewódzkiej tego gatunku. Działania zmierzające do wyeliminowania niebezpiecznych miejsc będą prowadzone przez Towarzystwo także w kolejnych latach. Ich skala będzie uzależniona jednak od ilości uzyskanych środków finansowych.

    Modernizacja słupów energetycznych w roku 2009 jest prowadzona dzięki dotacji Fundacji EkoFundusz oraz Hurtowni Elektrycznej „Asaj”, która wspierając projekt zakupiła rozłączniki.

    Partnerami projektu są ponadto Tygodnik Siedlecki oraz firma „Jawor” z Krakowa, dzięki której rozpoczęto zbieranie materiału zdjęciowego do filmu o bocianie białym.

    Apelujemy do wszystkich osób i instytucji o wsparcie projektu ochrony bociana białego. Pomóc można w różny sposób - np. przekazując informacje o miejscach niebezpiecznych, na których giną bociany. jak również bezpośrednio wspierając prace przy gniazdach i na słupach z rozłącznikami."

                                                                                                      Ireneusz Kaługa

Powyższy tekst pochodzi z www.bocian.org.pl

Stary rozłącznik klasyczny na którym giną bociany   http://www.bocian.org.pl/aktualnosci-2009/18571-Na-Mazowszu-zginie-mniej-bocianow

Nowy rozłącznik zamontowany na boku słupa po zdjęciu starego z góry  http://www.bocian.org.pl/aktualnosci-2009/18571-Na-Mazowszu-zginie-mniej-bocianow 

Majowe spotkanie w Warszawie

krogulec14
W bocianim gnieździe w Chybach w dalszym ciągu rozgrywa się dramat. Dzięki interwencji telewizji TVN w Poznaniu (tu ukłony dla Myszatki), Wojewódzki Konserwator Przyrody zmienił decyzję i zezwolił na pomoc rannemu bocianowi.
Ten jednak w między czasie zmuszony zapewne pragnieniem i głodem odleciał po dwudziestu paru godzinach stania na jednej nodze w gnieździe. Drugi, zdrowy ptak nie opuszczał gniazda, wysiadując jaja, które najprawdopodobniej zostały już wyziębione. 
Pojawił się ranny bocian siadając na pobliskiej ulubionej latarni. Pomoc była realna i może nadal jest, ale pojawia się pytanie czy zdąży na czas.
Najnowsza wiadomość: pojawił się intruz, bacznie obserwowany przez bociana w gnieździe i prawdopodobnie odganiany przez naszego dzielnego kalekę, bo para bocianów przez dłuższy czas krążyła nad gniazdem. No i dalszy ciąg dramatu: intruz zaatakował brutalnie bociana w gnieździe i po trzech ostrych etapach walki zwyciężył wyrzucając prawowitą właścicielkę (prawdopodobnie to była bowiem bocianica). Nastąpiło rozrzucanie jaj i nowe porządki. Brutalne prawa natury?... Życie idzie dalej.
 
A więc tymczasem dołączam się do otrzymanego zaproszenia do wzięcia udziału w ciekawym spotkaniu:
 

"Warszawska Grupa Lokalna Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków
zaprasza na majowe spotkanie, które odbędzie się 20 maja o godzinie 18 w
Centralnej Bibliotece Rolniczej przy ul. Krakowskie Przedmieście 66 w Warszawie.

W programie:

"Na tropie birginiaków, czyli Estonia wczesną wiosną" - prezentacja
przygotowana przez Anię Dławichowską i Krystiana Zwolińskiego
"Trudy ptasiego rodzicielstwa" - prezentacja Antka Marczewskiego o
ciekawostkach z rodzinnego życia ptaków (polskich i nie-polskich)" 
 
Dla przypomnienia jakie ptaki będą przedstawiane w prezentacji piękne zdjęcie Czarka Pióro:
 
 
Birginiak w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Zakręcony bąk

krogulec14

Smutny był wczorajszy dzień w chybskim gnieździe. Jeden z bocianów złamał nogę, co śmiało można nazwać tragedią. Jaja zdążyły się wystudzić, a nad rannym ptakiem zawisło ponure widmo. Tak jak kilka innych osób wykonałem kilka telefonów żeby cokolwiek ptakowi pomóc, ulżyć i niestety utwierdziłem się, że sytuacja jest niemal beznadziejna. Cały wieczór spędziłem w beznadziejnej nerwówce, zdając sobie sprawę z tego, że na jakąkolwiek pomoc jest trudno liczyć. Do tej pory nie ostygły jeszcze we mnie emocje, co zresztą nie jest dziwne. W końcu moje pisanie w dużym stopniu opiera się na emocjach. Żeby nie tkwić w smutku, postanowiłem podzielić się pogodną historią.

O bąku pisałem wiele. Jak zapewne pamiętają starsi stażem sympatycy Plamki, jest to ptak doskonale dostosowany do życia w rozleglejszych trzcinowiskach. W razie zagrożenia ptak "szczupleje", wyciąga do góry szyję, dziób i zza podgardla obserwuje potencjalne zagrożenie. Ptak jest święcie przekonany, że go po prostu nie widać. Do tego stopnia, że można podejść do niego na bardzo niewielką odległość, a on będzie dalej się kiwał wraz z otaczającymi go trzcinami. W znacznej większości takich sytuacji ma rację, bo naprawdę znakomicie się kamufluje.

Czasami jednak dochodzi do komicznych sytuacji. Nieraz bąkowi zdarza się opuścić bezpieczny dla niego teren trzcinowisk i pojawia się na otwartej przestrzeni. Co robi, gdy zostanie w niej odkryty przez obserwatora? Oczywiście, wyciąga do góry szyję, dziób i udaje, że go nie ma. Taki teatr pantomimy urządził właśnie pewien bąk na dość ruchliwej drodze koło Słońska. Ptak przekonany, że jest niewidoczny urządził niezłą rozrywkę dla wielu obserwujących go osób.

Bąk w obiektywie Marcina Karetty   http://www.karetta.hotweb.pl

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci