Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Barwy zimy w Słońsku

krogulec14

Usiadł diabełek mi za uchem i kusi: "jedź, do Słońska na zlot, jedź". Przyznaję, że specjalnie przed nim się nie bronię. Znam zlotową atmosferę ze spotkań Bocianolubów w Chybach i bardzo mi się ona podoba. W Słońsku 25 kwietnia odbędzie się Zlot Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej i przyznaję, że z każdym zbliżającym się dniem coraz mocniej mnie ogarnia chęć wyjazdu. Taki zlot to przede wszystkim: poznanie ludzi zarażonych tą samą chorobą i którym, podobnie jak mnie, dobrze z tą chorobą. To także okazja pobytu na Betonce, wstąpienia do Biura Dudek i nasycenie się atmosferą dziesiątek, jeżeli nie setek tysięcy ptaków. Co mi z tego wyjdzie to zobaczymy, ale budzi się we mnie coraz większa ochota wyjazdu na ten zlot.
Korci mnie też możliwość poznania nowych ptasiarzy. Nowe znajomości, kontakty mogą mieć też wpływ na Plamkę Wszak blog stale jest doskonalony, pojawiają się w nim nowi ludzie, których spojrzenie na ptaki wnosi inne wartości.

A póki co to zapraszam na obejrzenie barw zimy Słońsku. Przyznaję, że mi bardzo się podobają tutejsze otwarte przestrzenie, w których o różnych porach roku różne gatunki ptaków dobrze się czują.

Betonka w lutym 2003 w obiektywie I.J.S. Engel   www.hoopoe.com.pl

 

Zimowa droga w obiektywie I.J.S. Engel   www.hoopoe.com.pl 

Gęsi w obiektywie I.J.S. Engel   www.hoopoe.com.pl

 

Łabędzie krzykliwe zimują w Słońsku w obiektywie I.J.S. Engel   www.hoopoe.com.pl

A już niebawem (zaledwie za dwa, trzy miesiące) przedstawię słońską wiosnę i kto wie, może Zlot Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej, której wszakże ja też jestem przedstawicielem.

Inspekcja

krogulec14

Umówiony z kierownikiem wybrałem się do nowego miejsca pracy. Przyznaję, że warunki w których przyjdzie mi pracować są znacznie lepsze niż miałem do tej pory. Najbardziej ucieszyło mnie... bocianie gniazdo umieszczone zaledwie 150 metrów od firmy w której będę pracował! ;) O tak dobrym miejscu pracy nawet nie marzyłem, naprawdę. Już teraz, na zapas, martwię się czy aby gniazdo będzie tej wiosny czynne.

Dróżka przez łączkę i las oczarowała mnie dzisiejszego dnia. Znam te miejsca i wiem, że wiosną nieraz wypatrzę żurawie, a latem dudki. Nie spodziewałem się jednak specjalnych atrakcji dnia dzisiejszego. Powitanie zrobiła mi głośnym wrzaskiem sójka. Nie zdążyłem się na nią nawet obrazić, za ten jej donośny skrzekot, gdy śmignął mi zimorodek! Przyznaję, że o nim to dziś nawet nie pomyślałem. Podszedłem do miejsca gdzie ukazał mi się "klejnocik" i się zmartwiłem. Rów melioracyjny był całkowicie pokryty lodem. Jak wiadomo zima jest okrutną eliminatorką zimorodków, toteż zastanowiłem się jak ten wspaniałe upierzony ptak da sobie radę. Mam nadzieję, że jednak sobie poradzi. Jakieś 150 metrów od miejsca spotkania z tym bajkowo kolorowym ptakiem Sama wartko prowadzi swoje wody. Zaskoczeniem dla mnie była spora ilość krzyżówek nad Samą. Stado stworzone przez nie mogło liczyć nawet 100 osobników. Takiego ich skoncentrowania nie spotykam nawet nad Wartą.

W pewnym momencie zatrzymało mnie dzięciołowe stukanie. Przyznaję, że czasem lubię zabawić się w poszukiwanie autora werbla, a czasem zatrzymuję się, bo dzięciołowi lubi towarzyszyć ptasi drobiazg. Nos mnie nie zawiódł i po chwili cieszyłem oczy kilkoma modraszkami i raniuszkami oraz sporym stadkiem maluteńkich czyżyków. Całe stado ucztowało wśród owoców olchy. Było dość rozrzutne, bo pod drzewami leżało sporo nasion. Zapewne nie szły one na marne, ale o tym może powiem za chwilę.

Następnym miłym akcentem marszu było spotkanie ze sporym stadem sikor. Przyznaję, że początkowo miałem problemy z ich rozpoznawaniem gdyż ptaki były w ruchu a przebywały w koronach sosen. Obserwację utrudniało słabe światło, jak i mżący deszcz. Jednak krok po kroku udawało mi się je wyłuskiwać. Najpierw wychwyciłem czubatkę, po chwili pozornie niepozorną sosnówkę. Towarzyszyły im mysikróliki. Najwięcej problemu dostarczyła mi sikora uboga, a to temu, że nie chciała mi pokazać swojego śliniaczka. O bogatkach i modraszkach już nie wspomnę.

Nad pogorzeliskiem Samy przycupnęła modraszka i najzwyczajniej piła wodę. Tuż za rzeczką siedziały na olszy grubodziób i myszołów. Łuszczak w pewnym momencie zeskoczył na śnieg i (pewnie) zaczął wybierać ze śniegu nasiona drzewa porozrzucane przez inne ptaki. Nic sobie nie robił z obecności trochę niezdarnego drapieżnika. Po chwili wyszukałem następne stado raniuszków. Było ich znacznie więcej (kilkanaście) niż poprzednim razem. Gdzieś w pobliżu odzywały się gile. Nie szukałem ich jednak specjalnie nie chcąc płoszyć żerującego ptactwa. Sielankę dopełniła ślamazarna (jak zwykle) pogoń rozkrakanej wrony za piękną pustułką.

Przyznaję, że inspekcja miejsca pracy i drogi do niej wyszła wspaniale. Teraz przyjdzie mi jeszcze trochę za dłuższymi dniami poczekać i dopiero się zacznie. Póki co to zapraszam na prezentację kilku ciekawych gatunków ptaków, którymi miałem przyjemność pocieszyć dziś swoje oczy:

Zimorodek w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl

Raniuszek ukrywający się w zaroślach; skraj jednej z malowniczych wsi na bagnach nad Prypecią; Ukraina; 03.05.2007 w obiektywie Mateusza Matysiaka   www.mateuszmatysiak.pl  

 2008.12.12 - Czubatka (Parus cristatus) - Las Pietrasze, Białystok w obiektywie Marcina Perkowskiego   www.ptaki.fotolog.pl

Sosnówka (Parus ater). Data wykonania: 14.12.2008 ; Miejsce wykonania: Białystok; Las Pietrasze w obiektywie Krzysztofa Krahela   www.chemik12.blogspot.com

Kalendarz

krogulec14

Wczorajszy dzień nie zapowiadał się z rana tak pogodnie. Najpierw trudno było mi wstać, później wymarzłem sobie trochę na przystanku. To były jednak dobrego dnia nieciekawe początki. Ledwie przeleciały nade mną dwa gigantyczne klucze dzikich gęsi a już zabrzmiał telefon od kierownika. Skończyły mi się dojazdy do pracy w Miasteczku Powiatowym. Teraz przejdę przez łączkę, tam gdzie baraszkują dudki, przejdę przez las i jestem w pracy. Jak tylko skończę tych kilka słów, to zaraz idę zobaczyć tą swoją dróżkę, jak coś ciekawego zobaczę, to jeszcze dziś się obserwacją podzielę.

Zaraz po tym telefonie nastąpiło pewne zachwianie równowagi. Zwykle parami chodzą złe wiadomości. Dobrym zdarza się to raczej rzadko. Jednak jak się ma dobry dzień, to zdarza się takie sympatyczne zachwianie. Drugi telefon zapowiedział mi paczkę ze... Słońska. Nie zamawiałem nic, więc była niespodzianka! Teraz przyszło nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość i czekać końca pracy. Nie byłem zbyt mocno cierpliwy i po kilku godzinach czekania poprosiłem syna żeby paczkę otworzył i powiedział mi co w niej jest. W paczce był kalendarz. Przyznaję, że prezent bardzo trafiony, bo do tej pory na obecny rok kalendarza nie miałem - wychodzę z założenia, że jeżeli ma mi na ścianie wisieć coś, co mi się nie podoba, to lepiej tam niech nic nie ma, więc ściana była goła. Na kalendarzu są adresy noclegów w Słońsku, terminy imprez kulturalnych - o których będę informował na bieżąco. A do kalendarza dołączone były życzenia od... samego prezydenta Rzeczpospolitej Ptasiej!

Czasami ma się dobre dni :)

Kalendarz Rzeczpospolitej Ptasiej z rysunkami czajek i ich sąsiadów autorstwa Ali Grzegorzewskiej i Bartosza Pacześnego   www.tps-unitisviribus.org.pl

Rok Czajki

krogulec14

Po pięknym pejzażu z okolicy Słońska chwyciło mnie trochę... Jedni mogą być biebrznięci a ja się czuję... zasłońszczony! I nie ma w tym nic dziwnego. Park Narodowy Ujście Warty raczej nie ustępuje bogactwem ptaków Biebrzańskiemu. Na przykład w rekordowym roku w ilość zimujących tu gęsi, jakim był 1997, oszacowano obecność około 200 000 osobników tych ptaków. W tym roku jest ich co prawda zdecydowanie mniej, jednak przy szczęściu można spotkać ornitologiczny rarytas, jakim jest gęś krótkodzioba. Zimują tu też takie ptasie rzadkości w Polsce jak: bernikla białolica i kanadyjska, czapla biała czy błotniak zbożowy.

Do scen zimowych ze Słońska myślę, że wrócę niebawem. Na razie jednak chciałbym przedstawić ptaka anno domini 2009. Każdy ptak roku jest obierany na Zlocie Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej, który ma miejsce rokrocznie w przedostatni weekend kwietnia, oczywiście w Słońsku. Jak już tytuł podpowiedział aktualnym ptakiem roku jest szalenie przeze mnie lubiana czajka. Ta mieszkanka otwartych przestrzeni, takich jak: łąki, mokradła, torfowiska ostatnio próbuje zasiedlać także pola uprawne. Jednak susze, mechanizacja i chemizacja w rolnictwie a także drapieżnictwo lisów, psów, kotów, wron czy srok przyczynia się do stałego spadku liczebności tych wspaniałych ptaków. Żal byłby wielki gdybyśmy mieli znać te ptaki jedynie z przelotów.

Na koniec dwie migawki z Ptakiem Roku Rzeczpospolitej Ptasiej.

Czajka w obiektywie Czarka Pióro   www.cezarypioro.pl 

 Alarmująca czajka oblatująca intruza kręcącego się w pobliżu piskląt; Nadarzyn; 11.06.2006 w obiektywie Mateusza Matysiaka   www.mateuszmatysiak.pl 

Zdalne sterowanie 01

krogulec14

O digiscopingu Wikipedia pisze, że jest to: "technika fotograficzna polegająca na połączeniu aparatu fotograficznego z teleskopem za pomocą specjalnego adaptera. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe jest uzyskanie dużych ogniskowych - kilkakrotnie większych niż w przypadku teleobiektywów (nawet do 9450 mm - zależnie od zastosowanego okulara, lunety i ogniskowej obiektywu aparatu). Najczęściej spotykanym typem aparatów stosowanych do digiscopingu są lustrzanki, jednak dzięki odpowiednim pierścieniom i tulejom możliwe jest połączenie teleskopu z aparatami kompaktowymi. Technikę tą stosuje się najczęściej w przypadku fotografowania odległych zwierząt (głównie ptaków) oraz w przypadku fotografii astronomicznej."

Tekst łatwy, prosty, choć jak widzimy z zastosowaniem w praktyce to już różnie bywa ;) Jednak nie od dziś wiadomo, że teoria różnie się ma do praktyki...

Data wykonania: 26.12.2008 Miejsce wykonania: Gdańsk Sprzęt, ustawienia: tablet Autor: Michal Skakuj

takie sprytne zdalnie sterowane urządzenie, które pozwala na ruszanie aparatem i robienie zdjęc na odległość    www.birdwatching.pl 

A jeśli ktoś jest zainteresowany nowinkami takiego sprzętu to zapraszam na BirdWatching. 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci