Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Czekając

krogulec14

 O wspólnej pracy z Justyną Kierat napiszę niebawem. Co prawda zaskoczyła mnie wczoraj Justyna informacją, że premiera ptaków Rzeczpospolitej Ptasiej ma nastąpić podczas "Przyrody Wartej Poznania", już w marcu, ale i tak nie znam więcej szczegółów. Na obecną chwilę nie znam... tytułu ani wyglądu okładki.

Ostatnio napisał do mnie Adam. Powiedział mi, że "uda nam się zrobić świetną książkę". A ja Mu ufam. Odbieram Adama jako perfekcjonistę. Byle czego w swojej serii Eko nie wypuści. Pewnie predysponować "Plamkę mazurka" do tej świetności będą znakomite rysunki Michała Skakuja. Te rysunki są dla mnie czymś niesamowitym. Spełnieniem najskrytszego marzenia. Jak widać i takie czasami się pozwalają zrealizować.
O dalszych nowościach będę meldował. Możecie być tego pewni.

 15554709_1205432562839717_1832249151_n

Pójdźka, rys. Michał Skakuj   www.facebook.com/KasiaiMichalSkakuj

Pole pszenicy z krukami - Vincent van Gogh

krogulec14

Pomysł na dzisiejszy wpis znalazłem na facebookowej osi czasu legendy polskiego dziennikarstwa muzycznego, znakomitego prezentera radiowego, Jerzego Janiszewskiego. Otóż Pan Jerzy wczoraj wspomniał swój wyjazd do Amsterdamu na koncert Roda Stewarta. Przed koncertem zwiedził zachwycające Muzeum Vincenta van Gogha z takimi dziełami jak "Słoneczniki", "Kruki" i "Ziemniaczki".

Czy mogłem się oprzeć i nie wygooglować owych "kruków", co tak naprawdę nazywają się "Pole pszenicy z krukami"? A jak już to zrobiłem, to mogłem Wam tego nie zaprezentować?
Z informacji znalezionych w Wikipedii można wnioskować, że "Pole pszenicy z krukami" może być ostatnim obrazem wykonany przez artystę. Jego interpretacja zdaje się mówić wszystko. Rozstaje dróg to brak widoków na przyszłość, rozterka. Niemalże czarne niebo mówi o samotności, pustce, a kruki, jak na padlinożerców przystało, zdają się przeczuwać nachodzącą śmierć. Upadek.
I rzeczywiście. Mistrzowi zostało kilka tygodni życia.

 1280pxVincent_van_Gogh_18531890__Wheat_Field_with_Crows_1890

Domena publiczna

Ptaki z duszą na Przyrodzie Wartej Poznania

krogulec14
Na "Przyrodę Wartą Poznania" został zaproszony Krzysztof Konieczny. Nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony z faktu iż poznam autora bardzo ciekawego  bloga dbajobociany.pl. Jako, że Krzysztofa nie zdążyłem jeszcze poznać osobiście, to przedstawię Go znalezioną w internecie charakterystyką:
"„iKris”. Przyrodnik, ornitolog związany z Fundacją Przyrodniczą „pro Natura”. Członek Ashoki. Autor i współautor wielu projektów z zakresu ochrony gatunków i siedlisk. Jest autorem kilku wystaw fotograficznych, np.: „Horyzontalnie”, „Czarna Owca. Skazani na ochronę przyrody”, „Lizbona obscura”, „Światło na końcu Świata”. Autor artykułów naukowych i popularnonaukowych, książek. Uczestnik wypraw antarktycznych Selma Expeditions. "
Od siebie dodam: autor "Ptaków z duszą". Jedynej w swoim rodzaju książki. Pięknej. Mądrej. Żelaznej pozycji w mojej biblioteczce.  Poproszę Krzysztofa żeby na "Przyrodę Wartą Poznania" zabrał ze sobą choć kilka jej egzemplarzy.
13445404_1005749929521619_545611161676840582_n

Komnata Łabędzi w Sintrze

krogulec14
Zbierałem informacje na temat zagrożeń łabędzi krzykliwego, gdy na trafiłem na informację mówiącą, że w początku XX wieku populację łabędzi (niemych) mocno ograniczały polowania. Obecni myśliwi również mają na sumieniu łabędzie. Co prawda nie zabijają tych ptaków bezpośrednio, ale pozostawiając w środowisku śruciny ołowiowe.
O dziwnym procederze, za jaki uważam myślistwo, jednak dzisiaj opowiadał nie będę. Z Portugalii ciekawą wiadomość związaną z łabędziami przysłał mi Roman Kucharski, tak, ten ornitolog od zimorodków, do zapoznania się której zapraszam:

"Okolice malowniczej miejscowości Sintra, oddalonej około 30 kilometrów od Lizbony, słyną z mnóstwa przepięknych zamków i pałaców wtopionych w tamtejsze wzgórza. W jednym z nich, Palácio Nacional de Sintra,  zdecydowanie warto, podczas zwiedzania, patrzeć „w sufit”, co zresztą dla ornitologa jest kierunkiem jak najbardziej oczywistym i niewymuszonym. Pomimo lekkiego skurczu szyi, nagroda pojawi się już po przedreptaniu przez kilka pokojów.  Kiedy tylko turysta-ornitolog znajdzie się w przepięknej Komnacie Łabędzi nie tylko zapomni o wszystkim co znajduje się pod sufitem, ale również o bólu szyi. Sufit w  tym pomieszczeniu jest bowiem niezwykły! Ozdabia go całkiem pokaźne stadko składające się z 27 wizerunków tych królewskich ptaków wkomponowanych w ośmiokątne kasetony. Widok niesamowity, ponieważ już chociażby z tego względu, ze sama komnata też ma imponujące rozmiary i jest największą w pałacowym kompleksie. Ta ornitologiczna dekoracja powstała z okazji ślubu portugalskiej królowej Izabeli z burgundskim księciem Filipem Dobrym. A wspomniana uroczystość miała miejsce w 1430 roku. Już więc od prawie 600 lat to porządne stadko łabędzi na suficie śledziło dzieje portugalskiej arystokracji a dziś spogląda na tłumy turystów. Miłośnicy łabędzi (ale nie tylko) z pewnością będą bardzo usatysfakcjonowani a wizerunek tego niezwykłego sufitu utkwi im w pamięci."

Zaznaczony tekst i zdjęcia: Romek Kucharski
 
Swans_1
 
Swans

Niech ptaki będą z Wami - Sy Montgomery - Ptakologia

krogulec14

Nie ukrywam, że "Ptakologia" Sy Montgomery zmieniła w jakimś stopniu moje spojrzenie na ptaki. Książka dostarczyła mi nie tylko sporą ilość wiedzy i ciekawostek, ale też, co jest dla mnie zawsze bardzo istotne, sporo wzruszeń i przemyśleń.

"Ptakologia" jest podzielona na siedem rozdziałów. Każdy rozdział opowiada nam o różnych gatunkach ptaków. Sy Montgomery robi to ze swadą i polotem. Dobór tematów (ptaków) w poszczególnych rozdziałach może przed przeczytaniem książki zaskakiwać. Treść lektury jednak wszystko wyjaśnia.
Rozdziałem który zrobił na mnie największe wrażenie są "Kury. Ptasie osobowości". Wszyscy wiemy, że kury pochodzące z ferm są ptakami, które matka technologia potraktowała na wyraz okrutnie. Jak wiadomo taka kura ma szybko rosnąć, nabyć wagę. Życie jej, od wyklucia się ze skorupki do wylądowania w garze, jest bardzo krótkie. I bolesne.
"Kury. Ptasie osobowości" spowodowały, że mięsa kurzego już nie ruszę. Nie spowodował by takiego czegoś jakiś drastyczny opis z fermy. Spowodował obraz kilku szczęśliwych kur, które u autorki mają dożywocie. Mają swoje ważne kurze sprawy, ileś hektarów po których szlajają się pozornie bez celu. Są niesamowite. Każda z nich ma swoją indywidualną osobowość, miejsce w stadzie. Kiedy mają ochotę idą do swojej opiekunki po smakołyk, albo pieszczotę. A kiedy mają nastrój, to idą pod kuchnię, gdyż stamtąd dość często rozlegają się dźwięki muzyki poważnej. A one to lubią.
Jestem przekonany, że wiemy bardzo mało o kurach.
Pozostałe rozdziały też mają swoich bohaterów. Autorka wciąga nas w barwny i ciężki żywot kolibrów. Są części które pochłoną nie tylko sokolników i gołębiarzy. Dużo refleksji dostarczą strony o papugach i wronach. Niezwykle wciągający jest ptasi thriller, "Kazuary. Ptaki są dinozaurami".
Jak już wspomniałem "Ptakologia" spełniła w moim przypadku swoje zadanie. Dała mi wiele refleksji. Jedną z nich chętnie z Wami się podzielę. Na koniec Sy Montgomery zauważyła: "Dzięki ptakom mam komu dziękować. Nigdy wcześniej nie zdobyłam tylu wspaniałych przyjaciół, ilu przy zbieraniu materiałów to tej książki." Mam takie same uczucie: nigdy tylu fantastycznych ludzi nie poznałem, od czasu gdy piszę "Plamkę mazurka". Jak widać ja też mam wiele do dziękowania ptakom.
Niech ptaki będą z Wami!
 
PS. Książka została wydana przez wydawnictwo Marginesy. Należy do serii EKO. Już niemal wszystkie mazurki w Słońsku ćwierkają, że książki z EKO będą do zdobycia na XVI Zlocie Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej w Słońsku
 
816231c06b661b3e3c4827a8a67b4906_full1

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci