Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

O Kalendarzu ptaków i Plamce mazurka

krogulec14

Ruszam z pracą nad "Plamką mazurka". Mam nadzieję, że pójdzie mi ona dość sprawnie. Moje niektóre pomysły musiałem odstawić na bok, podobnie rzecz się będzie miała z blogiem. "Plamka mazurka" jest dla mnie bardzo ważna. Jest to w końcu wiele miesięcy moich rozmyślań o ptakach, wiele miesięcy pisania. Poszczególne rozdziały są kwintesencją mojego wieloletniego blogowania. Jak zostaną odebrane?

"Kalendarz ptaków" powstawał inaczej. Bardzo szybko, co nie znaczy nic negatywnego. We mnie dojrzewał latami. Miałem zrobione kilkanaście szkiców, które musiałem rozpisać, rozbudować. Jak mi wyszło?
Nie mi je oceniać, ale znalazłem kilka pozytywnych recenzji. Krzysztof Konieczny, autor kapitalnego bloga "Dbaj o bociany! - blog przyrodniczy Krzysztofa Koniecznego o niesamowitym świecie wokół bocianiego gniazda. Grupa Energa" napisał "Kalendarz ptaków i Marek Pióro - POLECAM". Piękną recenzję "Kalendarzowi ptaków" sprawił Tadeusz Sobuś w serwisie dla miłośników książek "Kalendarz ptaków. Opowieści o ptasim życiu i zwyczajach na cały rok". Zachwyca mnie też recenzja Anny Ślązak Polskiej Agencji Prasowej "Ptasie historie. Maraton ptasich ciekawostek".
Nie ukrywam, że bardzo cieszą mnie te opisy. Bo jakby nie mówić w mojej książce jest nie tylko praca, ale też i kawał mojego serca.
Przede mną, jak też i moimi Czytelnikami, pierwsze spotkania. Na razie oficjalnie mogę zaprosić na: 
 
51365755_2093150030738073_6740156176920477696_n

Amator mrówek

krogulec14

Według przypuszczeń profesora Jana Sokołowskiego ("Ptaki ziem polskich") swoim "śmiechem" (lub jak kto woli "czarcim śmiechem") miał zapowiadać deszcz. Czy profesor Sokołowski miał rację, a może też zwyczajnie się pomylił? No cóż, nie pozostaje nam nic innego jak sprawdzić samemu. Jak nam dopisze trochę fartu to go nie tylko usłyszymy, ale nawet zobaczymy. Na przykład gdzieś na skraju lasu, wśród drzew rosnących w dolinach rzek, a nawet miejskich parkach. Z roku na rok zadanie mamy ułatwione, bo dzięcioła zielonego nam mocno (aż 8% rocznie!) przybywa. Jakkolwiek należy do grupy ptaków nielicznych, to jego populacja szacowana jest już na jakieś 15 - 26 tysięcy par lęgowych.

Często na blogu podkreślam, że jest amatorem mrówek. Zapewne pamiętamy, z "Ptaków Polski" Andrzeja Kruszewicza informację mówiącą, że potrafi wpałaszować w ciągu dnia mrówek o pojemności szklanki. Zapewne ta wiadomość bardzo cieszy tych ogrodników, którzy mają swoje działki w miejscu występowania tego dzięcioła. Jakkolwiek mrówki w ogrodzie robią tyle dobrego co złego, to część ogrodników tych pracowitych owadów nie lubi. No cóż, część z nas nie lubi zwierząt na zasadzie "nie, bo nie'.
Za ulubionymi mrówkami potrafi wydrążyć norę na głębokość jednego metra! Taką norę pewnie, gdyby znał nasz język, nazwałby pewnie Imperium smaku. Dogadzając swoim kubkom smakowym dzięcioł zielony musi uważać. Jeśli zauważy go, albo chociaż wyczuje, lis, to jego Imperium smaku stanie się matnią. Pułapką bez wyjścia.
 
 CKO_2921www
 
Dzięcioł zielony, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Miłośnik podmokłych siedlisk

krogulec14

Image łabędzia białego budzi we mnie sympatię i szacunek. Myślę, że mało ptaków może poszczycić się tak bogatym, budowanym od stuleci, a nawet i dłużej wizerunkiem. Nie będę się tutaj rozpisywał, przypomnę jedynie Zeusa uganiającego się za panienkami pod postacią tego ptaka, albo dwie piękne baśnie Hansa Christiana Andersena czy też słynny już kuper ofiarowany przez poselstwo Moskali Janowi Chryzostomowi Paskowi.

Jak wiemy łabędź niemy jest sympatykiem podmokłych siedlisk. "Trendy liczebności ptaków w Polsce" drobiazgowo nas informują o ulubionych zbiornikach tych ptaków. I tak jeziora zajmuje 16% ich populacji lęgowej, stawy 52%, starorzecza 12%. 9% łabędzi gnieździ się w, tak chętnie zamienianych przez nas na dzikie śmietniska, śródpolnych oczkach wodnych.
Liczebność gatunku oscyluje obecnie w granicach 6 - 7,5 tysięcy par lęgowych. Po wielu latach odbudowy jest ona obecnie stabilna.
 
 _DSC5236
 
Łabędź niemy, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Co w "Ptakach Polski" (50) piszczy

krogulec14

Doczekaliśmy się jubileuszowego, pięćdziesiątego, numeru "Ptaków Polski". Mamy w nim, jak zwykle, wiele ciekawych, można powiedzieć świątecznych, artykułów.

I tak w "Obserwacjach rzadkich gatunków" Zbigniewa Kajzera i Samuela Sosnowskiego latają nam między innymi strepety, dropie i jerzyki alpejskie. A Tomasz Cofta wyjaśnia nam jakie niuanse występują w odróżnianiu szpaka, szpaka jednobarwnego i pasterza.
Ptakiem numeru jest zielonka. Najpierw opowiada o niej w "Mała zielononoga kureczka" bardzo szczegółowo Janusz Stępniewski. Dzięki temu dość dobrze poznajemy tego mniej znanego ptaka. Zaraz po tym, znany na "Plamce mazurka", Jacek Wierzejski opowiada o tych ptakach w "Moich spotkaniach z zielonkami".
Perłą dla mnie numeru był artykuł autorstwa Tadeusza Mizery i Jakuba Pruchniewicza zatytułowany "Rybołów z Hiszpanii gniazduje w Polsce". Nie ukrywam, że bardzo lubię takie historie. Kilku moich znajomych ornitologów pojechało na ptaki na Madagaskar. O tej wyprawie opowiada w "Madagaskar - w poszukiwaniu endemitów" Piotr Czechowski.
Tomasz Krzyśków, redaktor naczelny "Ptaków Polski" w "Ornitologi - czy tylko dla myśliwych?" opowiada o książce autorstwa Andrzeja G. Kruszewicza i Agnieszki Czujkowskiej, "Ornitologia nie tylko dla myśliwych". Robi to dobrze, podjąłem decyzję, że kupię tą książkę o dość kontrowersyjnym dla mnie temacie. Piszę kontrowersyjnym, bo jako miłośnikowi ptaków jest mi trudno pogodzić się z polowaniami na nie. Z drugiej strony uważam, że trzeba poznawać wszystkie aspekty z życia ptaków. Te mniej przyjemne też.
Całość uzupełniają ładne i ciekawe "W pogoni za sieweczkami" i "Noc w dolinie Svarfaoardalur".
 
 dar4dM0GOjSyHGl6maUO1Rdez44mG5W7QXlEKCOq
 
Zielonka z wodnikiem, fot. Jacek Wierzejski   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/811-jacekmaciek    jacekwierzejski.pl

Bliżej nas

krogulec14

Po myszołowie w kolejce do opisu mam zanotowaną sójkę. Wydaje się to być nawet logiczne, bo do tej pory, gdy na skraju lasu słyszę ptaka o głosie podobnym nieco do miauczenia kota, to zawsze zastanawiam się: sójka to czy myszołów. Doskonale naśladuje ona nie tylko głos myszołowa, ale wielu innych zwierząt. Na przykład świń. Już opowiadałem, że dawniej wartość dąbrowy mierzono nie tylko pod kątem drzewa. Żołędzie, którymi skarmiano trzodę, też swoją wartość miały. I ściągały sójki.

Niejeden pasterz, słysząc głos wieprzka w dąbrowie, kilometrów wiele zrobił, zanim zorientował się, że to sójka w konia go robi.
Jestem przekonany, że sympatycy bloga wiedzą o tym, że żadna sójka nie wybiera się za morze. Co nie znaczy, że te ptaki nie podejmują żadnych wędrówek sezonowych. Warto tu podkreślić fakt, że część tych ptaków, jakby zauroczonych naszym klimatem i okolicą, pozostaje, wzmacniając naszą populację
Liczebność sójki oscyluje w granicach 470 - 520 tysięcy par lęgowych. Jej populacja w ostatnich latach wzrasta, na co niewątpliwie ma też wpływ fakt, że od połowy wieku ta mieszkanka lasów z sukcesem adaptuje na swoje potrzeby miejskie parki. Jakby z rozmysłem chciała mieszkać bliżej nas.
 
 27833083w
 
Sójka z wilkiem, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci