Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Przypadki nurogęsia

krogulec14

 

"22 czerwca 1952 r. zdarzył się następujący przypadek: - pisał, zapewne zbulwersowany, w "Ptakach ziem polskich" profesor Jan Sokołowski - samica wyprowadziła gromadkę piskląt na Wartę w Puszczykówku pod Poznaniem. Młode wylęgły się w starym dębie pod Rogalinem w jedynym miejscu, jakim do niedawna gnieździły się tracze nurogęsi w woj. poznańskim. Można by sądzić, że te ciekawe ptaki wzbudza zainteresowanie i opiekę ze strony wycieczkowiczów, zwłaszcza że ten odcinek rzeki znajduje się w granicach Wielkopolskiego Parku Narodowego. Tymczasem gdy kajakowcy dostrzegli starego tracza z pisklętami, natychmiast rozpoczęli polowanie i tak długo ścigali ptaki i bili wiosłami, aż po dwóch dniach z 6 piskląt nie zostało ani jedno. Widzowie stojący na brzegu, nie tylko że nie potępiali tego bezprzykładnego barbarzyństwa, lecz zachęcali kajakowców do pościgu, pokazując im miejsca, w których pisklęta ukryły się wśród tataraku."
Nurogęś jest dość dużym gatunkiem wodnego ptaka, który osiąga następujące wymiary: długość ciała od 62 do 71 centymetrów, rozpiętość skrzydeł pd 83 do 96 cm, waga od 1,1 do 2 kilogramów.
Ptak ten odbywa 1 lęg w roku. Od kwietnia do maja składa od 7 do 13 jaj. Po około 30 dniach inkubacji wykluwają się pisklęta. Gniazdo umieszcza najczęściej w dziupli położonej nawet na kilkunastometrowej wysokości, czasem w norze, wykrocie, budce lęgowej lub szczelinie skalnej. Zdarzają się przypadki składania jaj do jednego gniazda przez kilka samic.
Przeloty wiosenne odbywa w marcu i kwietniu, a jesienne od października do grudnia. Nurogęś coraz częściej występuje w Polsce cały rok.
Nurogęś zamieszkuje tereny lesiste, w tym górzyste z czystymi wodami stojącymi i bieżącymi a także wybrzeża Bałtyku.
Żywi się drobnymi zwierzętami wodnymi, szczególnie rybami, które łowi nurkując na głębokość do 4 m.
Najliczniej w Polsce gnieździ się na Mazurach i Pomorzu. Pomimo wzrostu populacji w ostatnich latach jest w dalszym ciągu bardzo nielicznym gatunkiem lęgowym. Jego liczebność oscyluje w granicach 1 500 - 2 000 par lęgowych. Liczniej spotykany jest w czasie wędrówek i na zimowiskach na większych rzekach i jeziorach, nad Bałtykiem rzadszy. Chroniony.
Nurogęś najłatwiej jest zobaczyć zimą na wodzie, gdzie często i długo nurkuje. Fruwa szybko, w linii prostej z wyciągniętą szyją. Poza sezonem lęgowym żyje przeważnie w stadach liczących czasami setki osobników.
Wspomniana ochrona gatunkowa nie chroniła jednak te ciekawe ptaki przed... biologami. W innym miejscu Jan Sokołowski pisze: "W Poznańskiem stanowisko w Rogalinie nad Wartą nie istnieje, odkąd w roku 1960 dziuple starych dębów zaplombowano cementem celem konserwacji tych zabytków przyrody."
Jak widać ordnung muss sein w Wielkopolsce brano zbyt serio.

 

Nurogęsie, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Wszędzie je znajdę

krogulec14
Przeczytałem piękną i mądrą książkę Dave Goulsona zatytułowaną "Łąka". Książka ta została wydana przez Wydawnictwo Marginesy, znajduje się w mojej ulubionej serii EKO. Niebawem postaram się napisać recenzję, ale dziś chciałbym zaprezentować Wam z niej dwa króciutkie fragmenty:
"Jestem dziś niezbyt przytomny: żołędnice przez pół nocy nie dawały mi spać. Wyruszając, zauważyłem małą sowę przycupniętą w gałęziach martwych wiązów. To chyba jej charakterystyczne pohukiwanie przez kilka ostatnich dni walczyło o lepsze z gniewnymi okrzykami żołędnic."
"Wstałem dziś wcześnie; kiedy wychodziłem, mgła jeszcze się nie podniosła, a gdy biegłem podjazdem, jedna z mieszkających w oborze sów - wspaniałe nieziemskie zwierzę - przeleciała obok mnie; nie widzieliśmy się do momentu, gdyśmy się prawie zderzyli."
Nie ukrywam, że w tym skąpym nieco opisie małej sowy doszukuję się... a jakże, pójdźki! Zaczynam się bać, że wszędzie je znajdę. Nawet w lodówce!
Nie tylko sów jako dzikich lokatorów, ale także hałaśliwych żołędnic i spokojniejszych popielic też autorowi zazdroszczę.
Dave Goulson "Łąka" /przekład Karolina Iwaszkiewicz/, Wydawnictwo Marginesy (seria EKO) 2018
 
29595536_1682320061821074_5839778834181918910_n
 
Pójdźka, fot. Robert Komorowski

Zdrowych i pogodnych świąt życzę

krogulec14

I radości. Takiej jaką mnie ogarnęła. Otrzymałem dziś od Adama tekst umowy, którą podpiszę w miejscu dla mnie magicznym, czyli w Słońsku. Nie ukrywam, że jest to dla mnie bardzo ważny krok, choć z pewnością nie ostatni. Jestem przekonany, że "Plamka mazurka" w wersji książkowej będzie znacznie ciekawsza od blogowej.

17862499_824589321027165_3397987218514826810_n1

Justyna Kierat Pod kreską

Dobre towarzystwo

krogulec14
Wojciech Gotkiewicz, Iwona Gotkiewicz, Justyna Kierat, Marek Pióro, Marcin Kostrzynski, Piotr Górny, Krzysztof Konieczny, Michał Ogrodowczyk, Leszek Paradowski i Tomasz Ogrodowczyk. Nie ukrywam, że stanąć do zdjęcia w tak dobrym towarzystwie to sama przyjemność.
Dziękuję Ewelinie Dysko, za to że podzieliła się ze mną tym zdjęciem, które jest dla mnie miłą pamiątką.
Dziękuję organizatorom za zaproszenie do udziału w imprezie. To był niewątpliwie duży krok do przodu w moim rozwoju.
Festiwal "Przyroda Warta Poznania" wzbogaciła mnie o nowe doświadczenia, które przyjdzie mi kiedyś wykorzystać. Za Sy Montgomery mogę podziękować ptakom za to, że poznałem znowu iluś ciekawych ludzi, jak też cieszę się ze spotkania swoich dobrych znajomych.

 29633556_2112933825400026_1872751585_o

Noc Pójdziek

krogulec14
Czasami zdarzają mi się sytuacje które nazywam bonusem za lata ptako-blogowania. Gdy kończyłem swoją pogadankę na "Przyrodzie Wartej Poznania" postanowiłem opowiedzieć jeszcze o największej mojej ptasiej miłości - pójdźce. Nie miałem pojęcia, że za to czekała na mnie nagroda. Po zakończeniu podeszli do mnie Robert i Zbyszek i zagaili, że jeśli chcę, to możemy uskutecznić zamiast Nocy Sów, Noc Pójdziek. Obu gentlemanów poznałem w ubiegłym roku w dość nieciekawych okolicznościach, na domiar tego nie poprosiłem o kontakt...
Czy jest ktoś kto odmówiłby wzięcia udziału w Nocy Pójdziek? Ja na pewno do takich gości nie należę.
-Zbiórka o 3.00 rano pod kościołem, tak że mszę będziesz miał zaliczoną. I zaliczymy około 30 gniazd? - zadzwonił do mnie Zbyszek.
-30? - jestem zaskoczony. - Mi wystarczy jedno, a o reszcie wystarczy jak mi opowiecie.
-Pójdźki Marek nie są takie same - i już wiem jaką gafę walnąłem. Przecież ptaki to nie stempelki. Każdy z nich ma swój charakter, temperament. A Sławek, Robert i Zbyszek potrafią nawet po wyglądzie co niektóre osobniki rozpoznać. Następnego dnia przychodzą do mnie zdjęcia od Zbyszka. Z informacją:
"Hej! Na początek moje zdjęcie. żebyś wiedział z kim "przystajesz", bo jak mówi stare pożekadlo "z kim przystajesz..." Ale Ty i tak jesteś Pójdźkami zarażony więc nic Ci już nie grozi.
Objawy zarażenia: kręcenie głową dookoła, spanie w dzień, a nie w nocy, pohukiwanie i wiele innych jeszcze groźniejszych objawów.
WAŻNE! Na to nie ma lekarstwa!
Współczuję małżonce, hehe."
No cóż, kicham na niebezpieczeństwa, może mi nawet na twarzy utworzyć się szlara. Noc Pójdziek zapowiada się wspaniale.
 
0P5A40631
 
W prastarej wierzbie ptak prastary, fot. Zbigniew Miszon
 
0P5A4130
 
W starym kominie stara pójdźka pali, Zbigniew Miszon

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci