Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Kruk Kuchta i łososie

krogulec14
Z ptaków, które pojawiają się w "Bajkach północy", najczęściej występuje kruk. Twórcy bajek chyba nie lubili specjalnie kruków, gdyż ptaki te zdają się mi przypominać... Hermanna Brunera. Niby mądre, bo jak mówi Wikipedia brały udział w stworzeniu świata i obdarzone były siłą nadprzyrodzoną oraz zdolnościami magicznymi, niby groźne, a takie nierozgarnięte.
 
* * *
 
"Pewnego razu kruk Kutcha wybrał się nad morze na ryby. Wziął wędki, sanie i pojechał. Przyjechał nad brzeg morza i zaczął łowić ryby.
Poszczęściło mu się. Złowił wiele ryb. Małe rybki powyrzucał, większe sobie zostawił. Gdy skończył łowienie, wybrał największe ryby — łososie, zaprzągł je do sań i pojechał do domu. Po drodze Kutcha powiedział tak:
— Jedźcie dobrze, to będę was karmił do syta. Na każdym postoju dam wam jeść.
Łososie pobiegły szybko. Przyjechały do brzozowego lasku, zatrzymały się i zaczęły prosić:
— No, Kutcha, daj nam jeść!
A Kutcha odpowiedział:
— Jeszcze kawałeczek, wtedy was nakarmię. Łososie popędziły jeszcze szybciej. A Kuchta siedzi i uśmiecha się — niedługo będzie w domu.
Dojechały łososie do parowu i znów poprosiły:
— Kutcha, jesteśmy zmęczone i głodne, nakarm nas!
Kutcha znów odpowiedział:
— Jeszcze kawałeczek, wtedy was nakarmię! Łososie rozgniewały się, ruszyły z miejsca i popędziły prosto w stronę morza.
— Łososie, łososie, zatrzymajcie się! Teraz już na pewno dam wam jeść! — prosi przestraszony Kutcha.
Ale łososie nie wierzą już krukowi — nie słuchają go, ciągną za sobą sanie. Zrozumiał Kutcha, że może być źle; chciał zeskoczyć, ale noga uwięzła mu w sankach. Zaś łososie dobiegły do morza i z rozpędu wskoczyły do wody. Kutcha o mało nie utonął, ledwo się uratował."
 
„Bajki Północy", opracował Gieorgij Mienowszczikow, przełożył Marian Turyn , Nasza Księgarnia, Warszawa, 1988
 
 zE4yX73jgMA7rHZ11fksYqH8m6hD4buBMl97Az6p
 

Kopciuszek wczoraj, kopciuszek dzisiaj

krogulec14

Kopciuszek zrobił w ostatnich latach (pisząc w ostatnich latach mam na myśli ostatnie półtora wieku - w końcu dla ewolucji jest to tylko chwila) karierę porównywalną do sierpówki czy kulczyka. W drugiej połowie XIX wielu niemalże nieobecny na terenach Królestwa Polskiego, a obecnie jeden z najczęściej widywanych ptaków w naszym kraju. I właśnie obraz ekspansji w naszym kraju poprzez porównanie liczebności kopciuszka z czasów Taczanowskiego do obecnej sytuacji jest tematem dzisiejszego wpisu. A tak na marginesie: kopciuszek w "Ptakach krajowych" jest rodzaju... żeńskiego!

* * *

"Kopciuszka mieszka w Europie południowej i środkowej, w północnej Afryce i w Azyi zachodniej. Przebywa w okolicach skalistych, z tego więc powodu wiele miejscowości zupełnie pomija. U nas znajduje się tylko w okolicy skalistej razem z drozdem skalnym (drozd obrożny) i opocznikiem czarnogłowym (kląskawka); to jest zacząwszy od Częstochowy i Kielc aż do granicy południowo zachodniej Królestwa. Jest tam nierównie pospolitsza od dwóch wyżej wymienionych ptaków; w innych okolicach Królestwa Polskiego nigdy się nie pokazuje, prócz tylko miasta Warszawy, gdzie kilka par wywodzi się po dużych składach drzewa znajdujących się w różnych punktach miasta. Przybywa tu tylko na lato, a we Wrześniu zupełnie wylatuje. W okolicy wyżej wymienionej trzyma się nie tylko samych skał, lecz zarówno osiedla się po wsiach i miasteczkach. Mniej kształtna i wysmukła od pleszki, obyczaje ma dosyć do niej zbliżone, równie jak tamta płochliwa i ruchawa, podobnie potrząsa ogonkiem i pokląskuje. Śpiewa mniej dobrze, to jest głos ma mocno chrapliwy i mniej urozmaicony; śpiewając siada najczęściej po skałach, po dachach i kominach. Gnieździ się najwięcej po skałach i murach, w dziurach i szczelinach nie zbyt głębokich lub za odstającemi kamieniami; znaczna jednak ilość w budynkach drewnianych i w górskich szałasach pod dachami najczęściej na płatwie przy krokwi, lub na węgle zewnątrz budowli."

***

Kopciuszek obecnie najchętniej zamieszkuje miasta. Duże tereny zabudowane, intensywne sztuczne oświetlenie nocą, a nawet obecność człowieka zdają się mu wyjątkowo sprzyjać. Nie są jednak konieczne, gdyż ptak ten we wioskach, a nawet w osadach leśnych też potrafi dobrze się odnaleźć.

Jest to w Polsce gatunek liczny, jedynie w północno-zachodniej części kraju jest on średnio licznym gatunkiem lęgowym. Jego przeciętne zagęszczenie w kraju wynosi 2,16 pary na kilometr kwadratowy. W obrębie miast, w sprzyjających warunkach może ono wzrosnąć nawet do kilkudziesięciu par na takiej samej powierzchni. Krajowa populacja kopciuszka oscyluje w granicach 590 000 -770 000 par lęgowych. Gatunek początkowo związany z otwartymi terenami skalnymi (Wyżyna Krakowsko-Częstochowska, Tatry) od XIX wieku jest w ekspansji na terenach zabudowanych, które imitacją pierwotnych miejsc.

Jakkolwiek kopciuszek jest gatunkiem synantropijnym, przez co zależny od działań człowieka, to jego status quo zdaje się być niezagrożone. Zwłaszcza, że gatunek wykazuje spore zdolności dostosowania się do zachodzących zmian.

* * *

Jak widzimy u kopciuszków naprawdę zaszły spore zmiany...

Źródło: Taczanowski W. 2012 "Ptaki krajowe" LTO, Lublin

Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

 OWnhQbTflT07jXLtvb4CjJn1GKcbKnceuJA20E4a

Kopciuszek, fot. Kamil Wilkos www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3292-evilseed 

"Ów halcyjon" - Julian Przyboś

krogulec14

 W roziskrzonym
z archaniołów gęsich dartym na puch śniegu
ów halcyjon… ptak Słowackiego,
zimorodek…

Nad potokiem ściętym w cieniu cienkim lodem
z bugaju olch i wierzbiny
frunął nagle i ogniście
ów dziw… szafir skojarzony
przeciwbłyskiem
ze szmaragdem!

I rozwinął się diadem
zimowego horyzontu.

Leciał w swą istność złotą,
zwijał przestrzeń
i przemieniał,
wyświetlając sobą inny
świat: odlotny, z dala-bliski –

Krzykiem ostrym zranił serce
do nerwicy dobrowieszczej:

czułem radość tak za wielką,
że z rozpaczy słodkiej tylko,
że już nie jest do zniesienia,
trwała jeszcze…
rzeczywiściej…

Dziw się zjawia tylko raz prawdziwie.
Zjawił mi się w pastuszym dzieciństwie
na znak:
Istniej!
Żyję w podziwie.

***


Dziś zadbał o to żeby coś na "Plamce mazurka" się działo zadbał Adam Borsuk. Nie ukrywam, że wiersz bardzo mi się spodobał. A ja, dzięki Adamowi, odkryłem, że zimorodek ma spory potencjał w poezji.

 w73iA2OWU55LbvWtOsLfaqMaeWALGPbo2nqlCnAl

Zimorodek, fot. Robert Cieślak   galeria autorska Roberta Cieślaka

Zamienili kruka za nieuka

krogulec14

Nie wiem dlaczego, ale jak tylko wypatrzyłem w Wikipedii poniższą ilustrację zaraz przypomniałem sobie stare przysłowie mówiące, że "zamienili kruka za nieuka". Kruk, jako istota mądra, sporo swojego czasu (aż około sześciu miesięcy!) poświęca swoim pisklętom, dzięki czemu te mają ułatwiony start w wejście do dorosłego życia. W porównaniu do czasu jaki poświęcają swoim maluchom wróble czy sikory to przyznacie, że są to niemalże... wieki.

Mimowolnie naszło mnie porównanie z... człowiekiem. Nam też sporo czasu poświęcono, my też sporo czasu inwestujemy w swoje pociechy. Wraz z wychowaniem wynosimy z domu od rodziców masę rzeczy które przydadzą się później w dorosłym życiu. Rzeczy których niekoniecznie nauczymy się w szkole.

Od dość dawna poznajemy kruka. Jesteśmy go bardzo ciekawi. Kiedy wydaje nam się, że już jako tako poznaliśmy bliżej Wyższą Formę Życia to ta znowu nas zaskakuje swoją niesamowitością. I nie powinno właściwie nikogo to dziwić. Wszak kruki są kreatorami w stworzonym przez siebie świecie. Wszystkowiedzącymi, nieustraszonymi kreatorami.

Nie powinno to jednak wcale dziwić. Wszak, jak nam mówi Esther Woolfson w "Corvus - życie wśród ptaków" "według wielu kultur kruki, starsze niż pamięć, wyfruwają z Odległych Czasów, aby wnikać w nasze marzenia senne, "miejsca nawiedzone" ludzkiej psychiki, gdzie ptaki i bogowie wydają się tym samym".

I to byłoby na tyle moich rozważań na temat kruka dotyczących poniższej ilustracji na temat króla kruków ze swoją radą. Zapewne nie tylko królewską, ale również mądrą. I pewnie tajemniczą.

800pxArabischer_Maler_um_1210_001

Mądry król kruków i jego rada (z rękopisu bajek arabskich, XIII w.)   Domena publiczna

Sfotografować żołnę

krogulec14

Michał Polakowski, ornitolog z Białegostoku, umieścił na Facebooku tekst dotyczący etyki fotografowania ptaków. Jakkolwiek poruszył jedynie żołny, to z umolnymi (bo tacy niestety bywają) fotografami użera się wiele gatunków ptaków. Zapraszam do nielekkiej w temacie lektury:

* * *

"Tej wiosny i tego lata łącznie z 10 razy byłem w stałym miejscu gniazdowania żołn w okolicach Białegostoku. Zawsze mijam skarpę gdzie ptaki gniazdują. Jadę sporo dalej, patrzę na druty, z dystansu, żeby nie szkodzić tym pięknym pierzakom. Jeśli jestem z towarzyszami tłumaczę dlaczego omijamy nory i nie stoimy obok nich, nawet kosztem utraty szansy na "zdjęcie lub obserwację życia". Widzę, że ludzie rozumieją dlaczego nie będziemy stać obok gniazd…

Tymczasem od maja niemal za każdym razem spotykałem tam pod i tuż obok nor tych ptaków fotoamatorów, którzy polowali na zdjęcia żołn. Dystans do gniazda na poziomie kilku metrów, ciągły tłok od skarpą, patyczki powbijane obok nor. Zwracanie uwagi zwykle nic nie dawało. To ponoć "wolny kraj". Poza tym, "to przecież nie szkodzi". Czy rzeczywiście?

Wpływ człowieka na ptaki jest zwykle (bardzo) szkodliwy, ale to pewnie wiele osób wie. Mnóstwo ptaków ginie w kolizjach z autami, zabija się o szklane budynki, traci siedliska z powodu regulacji rzek, osuszania łąk, wycinania lasów. Z jednej strony coraz więcej osób interesuje się przyrodą, zwłaszcza jej fotografowaniem i to niewątpliwie optymistyczny akcent. Jednak z drugiej strony szybki efekt w postaci "zdjęcia życia", zwłaszcza tak ładnego ptaka jak żołna, kusi niezwykle. Wiele osób nawet nie wysili się, żeby poznać trochę obiekt swoich zainteresowań fotograficznych i dlatego żeby robić lepsze zdjęcia, i dlatego, żeby nie zaszkodzić zwierzętom, choćby takim tkwieniem pod norą.

W Chinach przeprowadzono badania na ptaszku, który nazywa się sójkowiec żółtobrzuchy. To bardzo rzadki pierzak, który występuje na małym obszarze. Wykazano, że presja ze strony fotografujących ma bardzo negatywny wpływ na sójkowe. 

 Może ktoś zapyta co ma piernik do wiatraka? Nie tylko ja widzę tu dosyć oczywistą analogię z opisywaną sytuacją podbiałostockich żołn. Po pierwsze stanie pod norami powoduje, że ptaki się boją i mniej regularnie karmią lub, co gorsza, są płoszone z gniazd w trakcie wysiadywania (duże ryzyko porzucenia lęgu). Po drugie, to oddziaływanie skumulowane, bo to nie są pojedyncze osoby koczujące pod norami a setki takich osób. Po trzecie, może to doprowadzić do tego, że po takim sezonie pełnym niepokojenia czy płoszenia zwyczajnie nie wrócą przyszłej wiosny i poszukają innego, spokojnego miejsca. Nie wspomnę już o tym, że żołna to gatunek chroniony i nie można go sobie bezkarnie płoszyć czy mu szkodzić. Bo chyba nie trzeba być specjalnie doświadczonym żeby wywnioskować, że takie stanie koło gniazd jak na załączonym obrazku na pewno płoszy ptaki?

Reasumując, czy na prawdę nie można wykazać trochę bardziej etycznego zachowania i robiąc zdjęcia nie szkodzić ptakom? Czy koniecznie trzeba stać pod gniazdem utrudniając i tak nie łatwe życie żołnom? Jest przecież wielu fotografujących, którzy potrafią postępować etycznie i osiągają piękne zdjęcia przyrodnicze bez szkody dla środowiska.

Foto sprzed kilku dni spod skarpy z lęgowymi żołnami. To miejsce, o którym piszę wyżej."

Tekst: Michał Polakowski

* * *

Nie wiem jak Wy odebraliście ten tekst, ale ja jestem wstrząśnięty jego ciężarem. Uwielbiam oglądać piękne fotografie ptaków, dzięki nim jest ten blog. Osobiście jednak uważam, że nie ma takiego kadru, który byłby warty porzucenia lęgu przez ptaki.

Przyznam, że po takim tekście poczułem się lekko zakopany z wyborem fotografii. Nie chciałbym aby autor wybranego przeze mnie zdjęcia nie odebrał tego faktu jako... aluzji. Wybrałem zdjęcie Doroty Makulec gdyż wierzę w to, że Dorota na pewno zachowała szczególną ostrożność jaka wymagana jest przy fotografowaniu tego gatunku.

fVpQWvzuXZVBrI0I3vy1Zfuu6TQbfQ4EXFdFJobB1

Żołna, fot. Dorota Makulec   www.dorotamaulec.pl 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci