Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Sto tysięcy kwiczołów

krogulec14
"Dawniej na kwiczoły zakładano sidła, - pisał w "Ptakach ziem polskich" Jan Sokołowski - a obecnie według ustawy łowieckiej z 1952 r. należą do ptaków łownych, podlegających ochronie tak samo, jak np. kuropatwa lub bażant. Zatem wolno je strzelać w ściśle określonym czasie i przez osoby uprawnione do polowania."
Na szczęście obecnie kwiczoł, podobnie jak i pozostałe drozdy, korzysta ze ścisłej ochrony, co kilka lat temu nie podobało się mocno posłowi PiS, Janowi Szyszko.
Kwiczoł jest niewielkim gatunkiem ptaka. Długość jego ciała wynosi 25 - 26 centymetrów, rozpiętość skrzydeł 43 - 47 centymetrów, a waga oscyluje w granicach 85 - 125 gramów.
Odbywa zwykle 1 - 2 lęgi w roku. Pierwszy ma miejsce w kwietniu, ewentualny drugi w czerwcu. Samica najczęściej znosi 5 - 6 jaj, z których po 13 - 14 dniach inkubacji wykluwają się pisklęta. Kwiczoł gnieździ się dość wysoko, jakieś 4 -7 metrów nad ziemią, na drzewach liściastych często w koloniach. Broni swoich piskląt starając się trafić intruza kałem.
Jest u nas gatunkiem lęgowym i przelotnym. Przylatuje do nas w marcu i kwietniu, odlatuje w październiku i listopadzie. W Polsce zimują ptaki z bardziej północnych części areału. Część naszej populacji jest osiadła.
Jest mieszkańcem obrzeży wilgotnych lasów, starych parków, zadrzewień w dolinach rzek znajdujących się w sąsiedztwie wilgotnych łąk.
Kwiczoł odżywia się owadami i innymi bezkręgowcami, zbieranymi w znacznej części na ziemi, jesienią zjada wiele jagód. Zimą broni przed innymi drozdami zajętego przez siebie krzewu.
W Polsce jest licznym gatunkiem lęgowym na wschodzie, i średnio licznym na zachodzie. Jego liczebność szacowana jest na około 900 000 par lęgowych. Jest gatunkiem chronionym.
Po ziemi ptak biega, jak też i skacze, często przystaje, chętnie przesiaduje na drzewach. Po fazie aktywnego lotu, w czasie którego dość wolno uderza skrzydłami, następuje lot rakietowy ze skrzydłami przylegającymi do ciała. Wydaje w locie skrzypiące i kwiczące (stąd nazwa) dźwięki. Jak już wspomniałem przy gnieździe zachowuje się agresywnie i skutecznie odpędza drapieżniki. W okresie polęgowym kwiczoły przebywają w stadach składających się z kilkunastu do kilkudziesięciu osobników.
Kwiczoł bardzo lubi jagody jałowca, które zjada w takich ilościach, że podobno cały przechodzi ich aromatycznym zapachem. Z tego to właśnie względu był dawniej specjalnie ceniony przez myśliwych. W XIX wieku na samym Śląsku odławiano astronomiczną dla mnie liczbę, 100 000 tych ptaków.

 zo3BhxN15QeIU9PPVtuFDbIf2DZCcVZQjjMtd9NZ

Kwiczoł, fot. Hanna Żelichowska   

Zimowe wspomnienie

krogulec14
Każdy dzień przynosi nam nowy gatunek ptaków. Jest to niewątpliwe utwierdzanie się w tym, że wiosna przybyła do nas na dobre. A tymczasem widywane jeszcze niedawno jemiołuszki są już u siebie na lęgowiskach w borach i mieszanych lasach tundry i tajgi. Na razie jednak jeszcze nie zdecydowały się na lęgi. Zrobią to dopiero za kilka tygodni.
Jemiołuszka jest niewielkim gatunkiem ptaka. Jej wymiary są następujące: długość ciała wynosi 19 - 21 centymetrów, rozpiętość skrzydeł 33 - 35 centymetrów, a waga oscyluje w granicach 50 - 65 gramów.
W Polsce jemiołuszka jest gatunkiem przelotnym, a także zimującym. Przylatuje do nas w listopadzie, odlatuje w marcu i kwietniu.
W okresie przelotów jemiołuszka jest u nas gatunkiem średnio licznym. Na zimowanie u nas decyduje się znacznie mniej osobników. Co kilka lat notowane są obfite pojawy o charakterze inwazji. Chroniona.
Na przelotach i w okresie zimowym spotykana jest głównie w biotopach typu parkowego.
Zimą podstawowy pokarm jemiołuszki stanowią różnorakie jagody, przede wszystkim głogu, jemioły i jarzębiny. Utarł się pogląd, że dziennie pobiera dwa razy więcej pokarmu niż sama waży. Na lęgowiskach preferuje zwierzęta. Są to przede wszystkim komary i inne drobne owady, które chwyta w locie.
Jemiołuszka, jak na ptaka północy przystało, jest mało płochliwa. W okresie poza lęgowym trzyma się w stadzie. W czasie nalotów inwazyjnych stada jemiołuszek osiągają liczebność tysiąca i więcej osobników. Jemiołuszka poszukująca pokarmu porusza się bardzo zręcznie po drzewie. Czasami zawisa w powietrzu przy granicy korony drzewa. W locie przypomina szpaka, jej skrzydła maja kształt trójkąta.
Z wielkości, sposobu latania jak i towarzyskiego sposobu bycia dość często bywa porównywana do szpaka. Nie ukrywam, że pomimo sympatii do jemiołuszki bardziej lubię widok tego drugiego. Obecność szpaka mówi o wiośnie, zbliżającym się ociepleniu.

 swSx72TbdkZrPGtU6QvRtvJjPT4tZbwZPax33CeO

Jemiołuszki, fot. Robert Cieślak   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/690-chabo1 

Pszczoły miodne i niemiodne - Justyna Kierat

krogulec14

Jakkolwiek "Pszczoły miodne i niemiodne" Justyny Kierat skierowane są przede wszystkim dla czytelników znacznie ode mnie młodszych, to bardzo chętnie zanurzyłem się w ich niezwykle barwnej lekturze. Opłacało mi się to gdyż w trakcie czytania okazało się jak wielkim jestem w tym temacie laikiem. Do tej pory, chyba jak większość z nas, sądziłem że pszczoła jest jedna. Miałem tutaj na myśli oczywiście pszczołę miodną.

Strony 4 i 5 "Pszczół miodnych i niemiodnych" zburzyły ten mój jakże naiwny pogląd. Ze zdziwieniem dowiedziałem się, że trzmiele także należą do rodziny pszczół. I między innymi nieznane mi tej pory koczownice, lepiarki, miesierki, czy murarki. Zaskoczyła mnie informacja, że samych trzmieli w Polsce mamy około 30 gatunków.
Justyna oprowadza nas w ciekawy sposób po świecie pszczół. Jakkolwiek z założenia jest to książka przeznaczona dla dzieci, to na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dorosły też może z niej dużo dla siebie wynieść. Tak jak na przykład zrobiłem to ja. 
Świat pszczół naprawdę jest niezwykle barwny i otwiera nieznany dla wielu osób i niezwykły świat pszczół.
Justyna Kierat "Pszczoły miodne i niemiodne" MULTICO 2018

 30124241_1687943054592108_370048442283589632_n

pszczolymiodneiniemiodnebiext52429141

Łąka - Dave Goulson

krogulec14
W trakcie czytania "Łąki" Dave Goulsona poprosiłem małżonkę, żeby powiedziała mi, jak kupi jaja kur z chowu klatkowego. Ja już takich jaj, ani potraw z nich jadł nie będę. To już druga, tak drastyczna, decyzja przy czytaniu książek z serii EKO Wydawnictwa Marginesy. Przyczynił się do niej opis kur z takiego chowu. Żyjących w smrodzie, półmroku, w chmurach żrących je owadów. Osobniki żyjące w klatkach usytuowanych wyżej są w o tyle dobrej sytuacji, że nie są paćkane kałem przez sąsiadów. Tak jak te żyjące w dolnych klatkach.
Drugim wątkiem który mną wstrząsnął w łące była historia ekspansji homo sapiens. Na szczęście "Łąka" jest pięknym przewodnikiem po tym jakże ważnym, między innymi dla ptaków, biotopie. Poznajemy rosnące na niej rośliny, jej mieszkańców, jak też i jej historię. Bo łąka taką ma. Obecne łąki nie przypominają składem roślinnym tych dawnych. Przyczynia się do tego nawożenie, jak też i celowy wysiew poszczególnych gatunków roślin przez człowieka.
"Łąka" opowiada też o zwierzętach. O wielu gatunkach zwierząt, tych w skali mikro, które zginą zanim zostaną poznane przez biologów. Dave Goulson, biolog zajmujący się ewolucją, zachowaniem zwierząt i środowiskiem, wyłuszcza nam w przystępny a zarazem piękny sposób o zjawiskach zachodzących na łące.
Mówi nam też o pszczołach, które jak chyba wszyscy wiemy, przechodzą wielki kryzys. W dużym stopniu przyczyniają się do tego koncerny produkujące środki ochrony roślin.
Czy pszczoły i inne zwierzęta żyjące w coraz mniej im przyjaznym środowisku zdołają przetrwać? Na to i inne pytanie próbuje odpowiedzieć Dave Goulson.
Po lekturze "Łąki" mam coraz większą ochotę odwiedzić Krzysztofa. Na jednej z nich mam wielką ochotę się pobyczyć. Są tam susły moręgowane. Ma też ileś łąk które właściwie pełnią funkcję rezerwatową. Może też, będąc w Słońsku, odwiedzę Muzeum Łąki w Owczarach?
Może też, będąc z Fredem na spacerze uwalę się na trzęślicowych łąkach występujących w mojej okolicy? Choć tu jest sporo kleszczy, a ja na ich punkcie mam fobie...
Dave Goulson "Łąka" /przekład Karolina Iwaszkiewicz/, Wydawnictwo Marginesy (seria EKO) 2018

78cfe45a3e070fadf9f642ed0e29213f_full

Kszyk, ostrygojad, wodnik - kto ptakiem roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej?

krogulec14
Zapraszam do zapoznania się z wyłonioną w wyniku prawyborów trójką kandydatów do wyboru Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasią.
 
***
 
"(Jest) wielkości kosa. - Czytamy o (bekasie) kszyku w "Ptakach Polski" Jana Sokołowskiego. - Dziób bardzo długi, nogi niewysokie. Zewnętrzne sterówki nie są wybitnie białe, lecz prawie tak samo ubarwione jak środkowe. Loty tokowe samca wysoko nad łąkami i beczenie w chwili, gdy ptak opada lotem ślizgowym. Po zerwaniu się z ziemi wykonuje w odległości kilkunastu metrów ostry zygzak."
Myślę, że jego efektowny dziób nie tylko mi kojarzy się z nosem Pinokia.
Jak pozostali kandydaci do miana Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej jest miłośnikiem wilgotnego klimatu. Zamieszkuje rozległe bagna, podmokłe łąki i torfowiska. Osuszanie tych terenów przyczynia się do zmniejszania populacji gatunku. Kszyk buduje gniazdo w kępie turzyc na płytkiej wodzie. Pary gniazdują oddzielnie.
Kszyk jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje w marcu i kwietniu, odlatuje od lipca do listopada. Zimowiska ma na zachodzie Europy i w rejonie Morza Śródziemnego. Jest jeszcze gatunkiem średnio licznym. Populacja jego oscyluje w granicach 33 000 - 71 000 par lęgowych. Pojedyncze osobniki zimują w Polsce. Jest gatunkiem chronionym.
Dietę ma urozmaiconą, żywi się między innymi dżdżownicami, mięczakami i nasionami roślin.
Kszyk zwykle stoi na pograniczu wody i lądu i przeszukuje muł. W razie zagrożenia podrywa się i leci bardzo szybko, wykonując charakterystyczne zygzaki, lub też wykorzystuje swe ochronne ubarwienie, gdy przywiera do ziemi, dzięki czemu staje się prawie niewidoczny. Zrywając się do lotu wydaje głos przypominający zdecydowane "kszyk", skąd się wzięła jego nieortograficzna nazwa. W okresie godowym samce tokują w locie, wydając przy tym charakterystyczny, beczący głos za pomocą sterówek. W okresie wędrówek spotykany bywa niekiedy w dość dużych stadach.

 ***

"(Jest) wielkości gołębia. - Pisał o ostrygojadzie w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski. - Upierzenie kontrastowo czarno-białe. Dziób długi z boków ścieśniony, czerwony; nogi tej samej barwy. Ptak hałaśliwy i na wybrzeżu widoczny z daleka." Od tych czerwonych nóg powstała naukowa nazwa gatunku Haematopus ostralegus, co możemy interpretować jako krwistostopy zbieracz ostryg, co dobrze oddaje zamiłowania lunarne naszego bohatera.
Ostrygojad zamieszkuje wybrzeża morskie porośnięte rzadką roślinnością, wybrzeża rzek i jezior a także pola, nawet położone stosunkowo daleko od wody. Gniazdo umieszcza na ziemi w terenie piaszczystym lub żwirowatym, wśród wydm, osłonięte trawami. Gniazduje pojedynczymi parami, jak też i grupowo.
Jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje w końcu marca i w kwietniu, odlatuje w sierpniu i wrześniu. Jest w Polsce skrajnie nieliczny. Jego populacja waha się w granicach 15 - 25 par lęgowych. Gnieździ się między innymi na wybrzeżu pomiędzy Kołobrzegiem a wyspą Wolin, nad środkową Wisłą jak też i w Parku Narodowym Ujście Warty. Chroniony.
Ostrygojad żywi się przede wszystkim pokarmem zwierzęcym. Są to między innymi skorupiaki, mięczaki, ryby, czy też owady.
Bardzo sprawnie pływa. Ostrygojad zwykle chodzi lub biega po brzegu wbijając w poszukiwaniu pokarmu często dziób w muł lub piasek. W locie ptaki formują klucze. W pobliżu gniazd dorosłe ostrygojady starają się odwodzić intruza udając kalectwo. Jest towarzyski. Poza sezonem lęgowym żyje zwykle w stadach.

Ostrygojad bywa czasami zadziornym ptakiem. Jak będzie chciał to wroga znajdzie w każdym i wszędzie. I nieważne mogą wtedy być rozmiary "przeciwnika", gdy zaistnieje potrzeba, to rzuci się na krowę, czy człowieka! 

 ***

Wodnik ma niesamowitą legendę. To on, za sprawą swojego niecodziennego głosu, sprawiał, że trzęśli portkami nasi przodkowie. Wszyscy, bez wyjątku. Lud, słysząc jego popisy wokalne dochodzące z szuwarów jezior, stawów czy rzek wyobrażał sobie, że musi być to potwór o przerażającym wyglądzie. Domyślano się, że jak ma ochotę, to może zamienić się w dowolne zwierzę. I na pewno lubi dręczyć ludzi: wciąga ich na bagna gdzie topi ich, albo złośliwie podtapia. No i dręczy. 

Jest migrantem krótkodystansowym, zimę spędza w rejonie Morza Śródziemnego. Przylatuje do Polski w końcu marca i w kwietniu, odlatuje we wrześniu i w październiku. Monogamiczny. Jest u nas gatunkiem nielicznym, jego populacja waha się w granicach 10 000 - 20 000 par lęgowych.
Wodnik zamieszkuje zbiorniki wodne różnej wielkości - od jezior i stawów do glinianek, rowów i dołów potorfowych, a także i bagna. Wymaga gęstej roślinności porastającej płytką wodę. 
Pożywienie składa się głównie z owadów i ślimaków, zjada także nasiona i zielone części roślin. Żeruje biegając po płytkiej wodzie, lub po pływających po powierzchni wody roślinach. Potrafi także pływać i nurkować. Ptak ten żyje w trzcinach, gdzie przemyka się tuż nad powierzchnią wody. W chodzie charakterystycznie kiwa ogonem.Poza sezonem lęgowym żyje samotnie.
"(Jest) znacznie mniejszy od kuropatwy. - Napisał o nim w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski. - Dziób długi czerwony. Boki ciała czarne z białymi pręgami. Pióra podogonowe kremowobiałe. Trudny do obserwowania, gdyż jak szczur biega i ukrywa się w gąszczu. Obecność jego możemy najłatwiej stwierdzić po głosie."
To o nim w "Ptakach krajowych" tak ciekawie pisał Władysław Taczanowski:  "THIENEMAN w opisie podróży do Islandyi (Reise nach Island) powiada, że ptak ten znany tam pod nazwiskiem Kelda-Swin (błotna świnia), całą zimę zostaje, kryjąc się w norach w śniegu wygrzebanych, około licznych ciepłych źródeł."

 29920583_1018451258307636_2096034481_n

Kandydaci do tytułu Ptaka Roku 2019 w Rzeczpospolitej Ptasiej, rysunek Justyna Kierat   

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci