Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Bielsko-Biała

krogulec14

Nie pamiętam żeby jakiekolwiek miasto w Polsce, poza powstałą w 1951 roku Bielsko-Białą, oraz Kórnikiem i Zduńską Wolą, miało herb z dwoma tarczami. Prawa tarcza, ta nas dzisiaj bardziej interesująca, należała dawniej do miasta Bielsko, a lewa, z dwoma różami, do miasta Biała Krakowska. Opis herbu przedstawia się tak:

Tarcza prawa jest dwudzielna w słup. W polu pierwszym błękitnym pół złotego orła, bez korony, z głową zwróconą w prawo, natomiast w polu drugim czerwonym trzy białe lilie ułożone w słup. Na tarczy lewej w polu zielonym dwie czerwone pięciopłatkowe róże ułożone w pas.

Niezmiernie ciekawa jest interpretacja orła w bielskim herbie. Symbolizuje on tutaj władzę księcia nad miastem, przynależność Bielska do piastowskiego księstwa cieszyńskiego. Złoto w barwie orła podkreśla znaczenie właściciela orła, czyli księcia. Błękitne pole mówi o suwerenności, wierności, porządku panującego rodu.

Pierwszy znany wizerunek herbu Bielska przedstawiał postać siedzącego na tronie świętego Mikołaja z Mirry z infułą i pastorałem w ręce oraz w aureoli. Jego nogi przesłonięte były stylizowaną dwupolową tarczą herbową (dwudzielną w słup). W prawym polu tarczy widoczna jest połowa heraldycznego orła z trzema wielkimi piórami w skrzydle (symbol książąt cieszyńskich), w lewym natomiast polu trzy lilie ułożone w słup, które były zmodyfikowaną połową herbu biskupów wrocławskich. Herb zawierał ważne symbole symbole: świętego patrona i znaki dotyczące właścicieli miasta. 

Z czasem święty w herbie zmieniał pozy. A to zamiast siedzieć stał, albo występował bez aureoli. Podobnie zachowywał się orzeł, który czasami przyjmował dziwne nieco pozycje, czasami nawet barwy, jak też i lilie zmieniające co jakiś czas kolory. W 1848 roku władze Bielska zadecydowały o usunięciu Mikołaja z herbu, pozostałe elementy natomiast w nim pozostały.

Drugiej części dawnego herbu Bielska, jak i dawny herb Białej Krakowskiej nie opiszę. Zostawię to miłośnikom biskupstwa wrocławskiego i kwiatów.

300pxPOL_BielskoBiaa_COA.svg

Herb Bielska-Białej   domena publiczna

Gęś polna

krogulec14

Udało mi się znaleźć... gęś polną. Odnalezienie jej było stosunkowo łatwe, choć, jak to często bywa przy różnych poszukiwaniach, wątpliwości zostały.

Zanim wstawię obszerny cytat z "Ptaków ziem polskich" Jana Sokołowskiego na chwilę zabiorę Was na chwilę do Parku Narodowego Ujście Warty. W ubiegłym tygodniu było tam ponad 5 100 żurawi i 70 000 dzikich gęsi. Widok zapierający dech mącą niestety strzały myśliwych ustawionych wokół parku...

"W sprawie przynależności systematycznej gęsi zbożowej panowało do niedawna duże zamieszanie. Opierając się na różnicach w ubarwieniu dzioba oraz innych drobnych cechach wyróżniano szereg gatunków. I tak osobniki z niewielkim pomarańczowożółtym pierścieniem na czarnym dziobie nazywano gęsią zbożową (Anser fabalis) lub posiewnicą mniejszą (Anser segetum), osobniki o dużej pomarańczowej powierzchni - posiewnicą większą lub gęsią polną (Anser avensis), a ptaki o krótkim dziobie - gęsią krótkodziobą (Anser brachyrhynchus). Nowsze badania wykazały jednak, że te tzw "gatunki" gnieżdżą się na różnych terenach, krzyżują się ze sobą na granicach zasięgu, wydają płodne potomstwo i że istnieje między nimi wiele osobników pośrednich. Obecnie uznaje się zatem tylko jeden gatunek: gęś zbożową (Anser fabalis), a resztę podporządkowuje się jako formy geograficzne."
Co prawda obecni systematycy nieco inne mniemanie mają o gęsi krótkodziobej, ale za to nic nie mówią nic o posiewnicy i gęsi polnej.
 
Źródło: Jan Sokołowski "Ptaki ziem polskich"
 
pg258
 
Gęś zbożowa, fot. Jacek Zięba   www.obrazynatury.art.pl

Artur Międzyrzecki "O lelku"

krogulec14

To nadawanie drwiących imion!
Te szydercze zaklęcia gorsze od sideł!

Caprimulgus europeus: jaki to był inteligentny ptak
Jaką miał przyszłość przed sobą
Oczywiście: zanim go nazwano lelkiem kozodojem
Woła odtąd: erreur horror erreur
Nie jestem waszym lelkiem przeklęci!

Ale nie waży się za dnia wzlatywać na ziemię
Nigdy się nie prostuje
Stracił pewność siebie
Niepokoi się byle czym
I nie buduje nawet gniazda
Nie ma do tego nerwów
Skarży się czasem przyjaciołom: ach jestem ruiną ptaka
Zewłokiem jestem nicością
I ze łzami w oczach pożera
Wielkie ćmy i żuki gnojowe
Zastanawiając się do ostatniej chwili
Czy w ogóle warto otworzyć gębę
I coraz rzadziej klaszcze skrzydłami
Choć tak niegdyś lubił okazywać podziw naturze
Na wrzosowiskach w słońcu

Albo głuptaki sulidae
Nawet pedanci zwracają uwagę na wytworność ich lotu
I niestosowność danej im nazwy
Również trzewikodzioby choćby miały naprawdę
Dzioby podobne do wielkiego chodaka
Można by nazwać grzeczniej
I czy nie odnosi się to do takich jeszcze nazw
Jak dławigad
trupiak
brudnik
szczurek
gapa
I tak dalej

20160527_212233 

Lelek, fot. Karol Fornalczyk     www.karolfornalczyk.republika.pl

Albertrandi

krogulec14

Historia herbów może zaskakiwać. Weźmy taki herb Albertrandi. Żaden rycerz tego herbu nie tłukł Krzyżaków na polach Grunwaldu, nie ginął na polach Warny, czy też nie uciekał przed rozsierdzonymi Kozakami co sił w końskich nagach spod Piławiec.

Herb o tej nazwie otrzymał syn Włocha i Polki o takim nazwisku. Biskup Jan Chrzciciel Albertrandi nie zapisał się zgłoskami w dziejach Polski. Choć w Polsce został nobilitowany, to potrafił w swoich kazaniach lżyć naszych patriotów epoki powstania kościuszkowskiego. Był w tym na tyle gorliwy, że został głównym cenzorem w zajętej przez zaborców Warszawie.
Nie byłoby ani słowa o tym niewdzięczniku, który w taki sposób odwdzięczył się za polski chleb gdyby nie wspomniany herb.
Tarcza w nim podzielona jest w pas. W czerwonym górnym polu jest orzeł srebrny odwrócony w lewo. W błękitnym polu dolnym jest drzewo zielone o czterech korzeniach. Znajduje się ono pomiędzy dwoma srebrnymi liliami.
Myślę, że orzeł w drugą stronę obrócił głowę nie mogąc znieść myśli jakiemu to przyszło mu służyć człowiekowi...
 
Źródło: Wikipedia
 
 200pxPOL_COA_Albertrandi.svg
 
Domena publiczna

Zimorodki z Mostu Karola (od korespondenta z Pragi)

krogulec14
Gdyby inni ornitolodzy podrzucali mi takie kąski jak Romek Kucharski, to prowadziłbym najbardziej... zajebisty blog o ptakach na całym świecie. A tak to bardzo wdzięczny jestem naszemu zimorodkologowi za pamięć. I zapraszam Was do wspaniałej fotohistorii o zimorodkach i królu Wacławie IV:
* * *
 
Praga to Most Karola, dla bardziej może dociekliwych to Most cesarza Karola IV. A dla tych jeszcze bardziej historycznie profilowanych – cesarz Karol był mega wladcą pokaźnej części Europy w XIV. stuleciu.  W Pradze miał swoją siedzibę na pięknym hradczańskim zamku (gorąco polecam odwiedzić, obowiązkowo z kuflem czeskiego piwa po drodze). Ale ponieważ Karol nie miał piór, nie będziemy się o nim rozpisywać zbyt wiele.  
Ale zupełnie inaczej jest z zimorodkiem, który nie tylko pióra ma, ale na dodatek w kategorii ptasich pięknisiów plasuje się w europejskiej czołówce. Ale co ma wspólnego zimorodek z cesarskim rodem? Jak się okazuje, całkiem sporo. Otóż syn Karola, Wacław IV. wybrał sobie na godło nie tam jakiegoś orła, lwa, niedźwiedzia czy smoka ...ale właśnie zimorodka.  
Zaskoczenie? Dla mnie było ...i to nie małe. Jak tylko się o tym fakcie dowiedziałem, popędziłem na Most Karola w poszukiwaniu zimorodkowych motywów. Bo przecież godła na królewskich budowach można z reguły znaleźć w obfitości. I nie rozczarowałem się. Były tam zimorodki... i to całkiem liczne. Zarówno w postaci dekorów na fasadzie bramy od strony Starego Miasta, jak też malowideł na sklepieniu tejże bramy. I wszystko to autentyczne, jak zresztą cała złota Praga. Dla zimorodkowca, którym nota bene jestem, odkrycie tego detalu było niemałą frajdą i satysfakjcą. Wreszcie odnalazłem swój most, zimorodkowy most w pięknej Pradze. 
Od tego momentu wielokrotnie przechadzałem się po Moście Karola (mieszkam bowiem od niego niecałe 4 km wzdłuż brzegu Wełtawy) zawsze spoglądając na te zimorodki i myśląc o królu Wacławie IV, który w wyborze motywu swego herbu okazał się nieco awangardowy jak na swą dobę. Czasami stoję sobie na skraju tego mostu obserwując jak suną tamtędy korowody tysięcy turystów z różnych kątów świata pstrykające gigabajty zdjęć. I jak sądzę, nie widzą tych wszystkich zimorodków z Mostu Karola! Te, niepłoszone, siedzą sobie na jego murach pozostając zauważalne tylko dla wtajemniczonych i subtelnych obserwatorów. Zupełnie zresztą tak samo jak to robią w rzeczywistości.
* * *
 
Tekst i zdjęcia: Roman Kucharski
 
Herb_Vaclava_IV_na_Wiezy_Mostu_Karola_1
Herb Wacława IV na wieży Mostu Karola
 
 Most_Karola_3
 
Most Karola
 
Plaskorzezba_zimorodka_na_Moscie_Karola_1
 
Płaskorzeźba zimorodka na Moście Karola
 
 Zimorodki_na_Moscie_Karola
 
Zimorodki na Moście Karola
 
 Plaskorzezba_zimorodka_na_Moscie_Karola_
 
Płaskorzeźba zimorodka na Moście Karola

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci