Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Doktor krogulec

krogulec14

Janusz, znajomy filozof z Zabrza, podrzucił mi na Facebooku link zatytułowany "Lekarze leczą patrzeniem na ptaki". Lekarze na Szetlandach zaczęli wypisywać pacjentom tak zwane zielone recepty, których zadaniem jest poprawa samopoczucia swoich pacjentów. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że to działa. Zieleń nas uszczęśliwia, ruch dotlenia i nie pozwala nam zardzewieć. Czego chcieć więcej dla naszego zdrowia?

Jeśli chodzi o ptaki, to nie musimy ganiać za nimi po bagnach, górach czy kniejach. Możemy iść do parku żeby podziwiać szpaki, kawki czy gawrony. Są one znacznie ciekawsze w zachowaniach od orłów, sów czy sokołów.
Jeśli chodzi o gawrony, kawki i szpaki, to w Warszawie ktoś zatruwa wodę dla ptaków. Ten ktoś to bestia. Ludzie czasami w lesie obawiają się ewentualnych spotkań z wilkami. Zupełnie niepotrzebnie. Innych ludzi powinni się bać!
Włoska policja (karabinierzy) schwytała myśliwego, który upolował ponad 1000 ptaków śpiewających. Głównie rudzików. Bestia upolowane ptaki dostarczał do restauracji, gdzie na zapleczu można było je żreć. Ptaki śpiewające we Włoszech są chronione, toteż proceder kwitnie w kątach spelun.
 
43751553_10218040091381813_5480107910094651392_n1
 
Mazurek, proszę docenić urok jego plamki, fot Adam Wajrak
krogulec14
Moja małżonka sprawiła mi niespodziankę kupując książkę księdza Marka Starowieyskiego pod przydługawym tytułem "Zapytaj zwierząt, pouczą, czyli opowiadania wczesnochrześcijańskich pisarzy o zwierzętach". Nie ukrywam, że mam nadzieję w tej książce znaleźć wiele fantastycznych wątków, które wykorzystam na blogu. Jednak sama przedmowa do niej w jakimś stopniu mnie zmroziła. Przeczytajcie sami:

"Zwierzęta. Ileż jest na ich temat kontrowersji. Z jednej strony ludzie hodujący koty i psy i obdarzający je najlepszymi polędwiczkami i łakociami, choć sami niemalże głodują, z drugiej strony okrucieństwo wobec zwierząt: z drugiej strony okrucieństwo wobec zwierząt: bicie żywych psów, by ich kruche mięso podać smakoszom w specjalnych restauracjach; z jednej strony bezmyślni ekologowie urządzający awantury i zatruwający codziennie życie z powodu gniazdka czy motylka, z drugiej strony chłopcy dający łabędziom pokarm, który w ich wnętrzu wybucha i rozsadza ptaki; z jednej strony spasione psy i koty, z drugiej zwierzęta zdychające z głodu i mrozu w przytułkach dla nich."

Co mi się nie podoba? Postaram się to wypunktować:
1. Jak jem obiad, to Fred do mnie przychodzi. Wie, że go kocham i coś mu odpalę. Fred nie lubi pyr i surówki, więc czeka na mięcho. Czy to coś złego, że się doczeka?
2. Bezmyślni ekologowie. Nie ma takich. Ekologiem jest przyrodnik naukowiec. Nie aktywista. I nie raczej trucia życia z powodu gniazdka czy motylka. Jakoś tak mimowolnie przypomniała mi się żabka ruchawka Kamila Durczoka. No ale "Zapytaj zwierząt, pouczą" stawiam wyżej od twórczości pana Kamila.
3. Zdychające. A może umierające? Bo Fred kiedyś, podobnie jak ja, umrze. Ale nigdy nie zdechnie.
Mam nadzieję, że w książce księdza Starowieyskiego będzie z każdą stroną już tylko lepiej.

Korekty, korekty

krogulec14

Nie mam czasu na "Plamkę mazurka". Nie olewam bloga, ale po prostu brakuje mi na razie na niego czasu. Tak jak i na wiele więcej innych spraw. Piotr, zresztą podobnie jak ja, chce żeby książka była zajmująca, więc wyciska ze mnie siódme poty. Ja usiłuję temu podołać, więc wkładam w korektę maksimum wysiłku.

"Kalendarza ptaków" nie znajdziecie w największych księgarniach internetowych. Szukamy z Piotrem innych źródeł reklam. Jedno z nich dostałem od autora "Dwunastu srok za ogon", Staszka Łubieńskiego. Zrezygnował (przynajmniej tak to odbieram) na rzecz "Kalendarza ptaków" z napisania artykułu do Newsweeka. To będzie mój zupełny debiut w ogólnopolskiej prasie, z czego bardzo się cieszę. Tym bardziej, że w  artykule pojawi się informacja mówiąca, że niebawem ukaże się książka "Kalendarz ptaków" mojego autorstwa. Nie muszę zapewniać, że jestem bardzo wdzięczny Autorowi "Dzikiej Ochoty"
Rozmawiałem już z Krzysztofem "Myszakiem" Mączkowskim, pomoże mi zareklamować książkę więcej niż się spodziewałem. Zastanawiam się nad innymi osobami, które mogą pomóc mi doradzając.
I koryguję z Piotrem tekst. Idzie mi to ciężko, radość pisana teraz wspominam sobie z rozrzewnieniem. Jednak nie narzekam. "Męczę się" dla Was. Po to żebyście mieli jak najciekawszą książkę.
26230208_1602597349793346_2338832028118282813_n

Strumieniówka z "Kalendarza ptaków"

krogulec14
Dzisiaj skończę czerwiec i będę miał połowę poprawek "Kalendarza ptaków" za sobą. Ostatnio sporo czasu przebywam w pracy, więc poza poprawkami nie mam czasu praktycznie na nic. Nawet, co jest aż nadto widoczne, na bloga. Jednak jeśli chcemy się spotkać w wersji papierowej, to wyjścia specjalnie nie mamy. Praca wre, a tymczasem mój wydawca, Piotr Brysacz, na Facebooku rzucił taki tekst:
 
 

"O strumieniówce w Ptakach krajowych Władysław Taczanowski tak pisał: „Przytaczam tu zdarzenie, jakie mi się trafiło przed kilkunastu laty: znalazłszy gniazdo strumieniówki z dwoma jajami, zabrałem je, a w to miejsce włożyłem jaja piegży ogrodowej, dosyć podobne; gdy po trzech dniach przyszedłem do tegoż gniazda, były w niem znowu 3 jaja własne, a śladu żadnego jaj piegży nie zostało. Nie można inaczej tego tłumaczyć jak tylko, że matka poznała zdradę i tamte uprzątnęła. Tym więc sposobem gatunek ten przedstawiałby przezorność jakiej inne drobne ptaki nie mają, gdyż ile razy mi się zdarzyło robić podobne próby, to albo za swoje, obce jaja wysiadywały, albo też całkowicie opuszczały gniazdo. Kto wie, czy z jajem kukułczym podobnie by nie postąpiła”.
Gdy przypominam sobie tę anegdotę, to zawsze wyobrażam sobie, jak profesor Taczanowski skrada się do gniazda i podkłada strumieniówce jaja piegży, a gdy tylko zdąży się oddalić, do gniazda podkrada się kolejny ornitolog i – zdumiony, że w gnieździe strumieniówki są jaja piegży – podmienia je na jaja, dajmy na to, świerszczaka, by zobaczyć, co też ciekawego się zdarzy. A gdy ten tylko zdąży się oddalić, to po nim do gniazda nieszczęsnej strumieniówki skrada się kolejny badacz...".
Marek Pióro, Kalendarz ptaków. Opowieści o ptasim życiu i zwyczajach na cały rok
Wydawnictwo Paśny Buriat, premiera jeszcze w tym roku, z fotografiami Piotra Malczewskiego.
Foto: Piotr Malczewski: Gawrony na lodzie
Szukajcie aż znajdziecie!

43242500_1865797703535396_936464129370095616_n

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci