Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Ba-o-bab

krogulec14

Nurogęsi należą do cichszych gatunków jakie spotykam nad Wartą. Czasami co prawda słyszę ich głos, ale jest on na tyle stłumiony, że raczej nie potrafiłbym go rozłożyć na sylaby. Na szczęście są "Ptaki ziem polskich" Jana Sokołowskiego i możemy... przeczytać głos nurogęsi:

"Mimo że samiec ma potężnie rozwinięty bęben na tchawicy, wydaje głos cichy. W porze godowej i w okresie tokowania odzywa się często przeciągłym "ba-o-bab" albo "darr dorr darr gagaga". Samica dopowiada skrzypiącym "karr karr korr korr", a przy gnieździe odstrasza intruzów gniewnym syczeniem."

Wikipedia do dzieła profesora Sokołowskiego zbyt wiele nie wnosi: "W czasie toków słychać metaliczne "kerr kerr" samca i chrapliwą odpowiedź samicy "karr". Czasem też wydają kwaczące odgłosy."

8DMFqnaqlhTEAIkSL2cFlwsAqfnCiG3njoUiuH6Q

Nurogęś, fot. Jacek Zięba   www.obrazynatury.art.pl

Dudek - wiosna 2017

krogulec14

Właściwie tym wpisem powinienem rozpocząć Wiosnę Dudka na blogu. Jednak bardzo chciałem Wam powiedzieć jak niezwykłym ptakiem jest dudek, to rozpocząłem od "Znać dudka z czubka".

*          *          *

Długość ciała dudka wynosi 28 -29 centymetrów,, rozpiętość skrzydeł 46 centymetrów, a waga oscyluje w granicach od 50 do 80 gram. Wielkością porównywalny jest do znanego dobrze nam kosa.

Ptaki te odbywają 1 lęg w roku. W maju samica od 4 do 9 jaj. Pisklęta wykluwają się po 15 dniach inkubacji. Gniazdo najczęściej zakłada w dziuplach - szczególnie chętnie w głowiastej wierzbie, a także pod korzeniami, w szczelinach budynków. Pary gniazdują oddzielnie.

Jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje do Polski w kwietniu, a odlatuje we wrześniu i październiku.

Dudek najchętniej zasiedla skraje starych drzewostanów, aleje zwłaszcza wierzb, rosnące w pobliżu pastwisk, łąk i pól, rozległe śródleśne polany i zręby. Można też go spotkać w większych parkach na skrajach miast.

Pokarm stanowią przede wszystkim większe owady a nawet małe bezkręgowce.

Dudek w Polsce jest gatunkiem nielicznym. Jego populację szacuje się od 22 000 do 35 000 par lęgowych. Jego liczebność ma tendencję wzrastającą.

Zachowania: młode niepokojone wystrzykują w kierunku zagrożenia z gruczołu kuprowego ciemnobrązowy płyn o nieprzyjemnej, piżmowej woni. Ptak chodzi po ziemi i lata nisko nad nią. Jego lot przypomina nieco lot nietoperza. Trzyma stosunkowo duży dystans wobec człowieka.

***

W Polsce symbol głupoty, podczas gdy w innych kulturach jego znaczenie było bardziej wzniosłe. U Klaudiusza Eliana, czy Fizjologa jest wzorem miłości do starych i zniedołężniałych rodziców: "Jego potomstwo, gdy spostrzeże, że rodzice się zestarzeli, wyskubuje im stare skrzydła, liże ich oczy, grzeje rodziców pod swoimi skrzydłami i wysiaduje, aż w końcu stają się młodzi. Mówi też swoim rodzicom: >Wysiadywaliście nas, utrudziliście się, pracując i wychowując nas, dlatego i my czynimy wobec was to samo*.<"

W "Ptakach krajowych" Władysława Taczanowskiego znajduje się bardzo skromny, ale moim zdaniem znakomity opis urody dudka: "Przy skromności ubarwienia jest jednym z najozdobniejszych ptaków krajowych z powodu sutego czuba, którego ciągle rozwija i składa."

 DvVLAWBQ3KBDTfdHiWFqYAXYNx1ekK5XZfJVt1EC

Dudek, fot. Szczepan Klejbuk   Szczepan Klejbuk - Fotografia przyrodniczaszczepanklejbuk.fotoprzyroda.pl

Michał - duli duli skocz przez kij

krogulec14

Kilka dni temu poszedłem z Fredem rozejrzeć się za moczarowymi żabami. W ubiegłym roku byłem mocno zaskoczony, że w moich stronach występują takie rarytasy, w tym roku nie chcę ich przegapić. Swoją drogą to wychodzi na to, że ja jednak tych swoich stron nie doceniam. Po prostu.

Zamiast żab usłyszałem, ze świerków rosnących koło Samy, gila. Na początku XXI wieku ubyło w Polsce około 40% tych uroczych ptaków. Taki spadek populacji kwalifikuje go do uznania za gatunek narażony na wyginięcie w naszym kraju. Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy zdaje się być ocieplenie klimatu. Gil wyraźnie unika miejsc suchych i ciepłych. Preferuje niskie temperatury roczne, mroźne zimy, oraz chłodne i mokre pory letnie. 

Czyli lubi coś, czego ostatnio zaczyna u nas brakować.

*          *          *

Jako, że obecny rok na "Plamce mazurka" przemija pod opisem ptasich śpiewów, to zacytuję na początku fragment z "Ptaków polskich" Jana Sokołowskiego. Nie ukrywam, że bardzo lubię interpretacje ptasich śpiewów na ludzką mowę:

"Mimo świetności barw, łatwiej można zauważyć gila za pomocą słuchu niż wzroku. Samiec i samica stale się nawołują, wydając miękki, czule brzmiący ton, który przypomina głuchy świst, jaki powstaje, gdy dmuchamy w otwór klucza. "Głos ten można oddać przez "dju dju". Śpiew składa się z szeregu skrzypiących i brzęczących tonów, przeplecionych opisanym "dju". Pieśń nie jest piękna, jednak ptak śpiewa ją tak dobrodusznie i w takim skupieniu, że tym samym sprawia miłe wrażenie. W interpretacji ludowej pieśń brzmi: "Michał - duli duli skocz przez kij".

"Głosem wabiącym gila jest delikatny, - ten opis znalazłem w "Z lornetką wśród ptaków" - miękki krótki gwizd o jasnej fletowej barwie. Śpiew, który można usłyszeć już w pogodniejsze dni pod koniec zimy, jest bardzo prosty; składa się z kilku dźwięków podobnych do głosu wabiącego, przy czym niektóre z nich brzmią nieco szorstko:

diu diu - wiuu - wiii - diu - wiii - dżż dż

Głos gila jest o wiele miększy, łagodniejszy i bardziej nastrojowy czy melancholijny niż dźwięki wydawane przez inne łuszczaki."

Opis z Wikipedii utwierdza nas w tym, o czym mówił już profesor Sokołowski. U tego gatunku głos mają nie tylko samce. Śpiewają również samice! "Często pogwizduje: diu, diu, diu lub cicho wyćwierkuje "dy" lub "ryr". Melodia nie jest głośna. Poza tym u gili występuje nieczęste u innych ptaków zachowanie - śpiewają również samice."

Po tych barwnych opisach nie pozostaje nic innego, jak wybrać się do lasu. Kto wie, może z gęstej świerczyny dobiegnie nas taki głos?

*          *           *

Źródła: Jan Sokołowski "Ptaki ziem polskich", Warszawa 1972, Państwowe Wydawnictwo Naukowe

"Z lornetką wśród ptaków", Warszawa 1979, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne

UBBiSb2ULEexBk4s8nT2Dk4zCBRt6bNMLAmukLEp

Gil, fot. Łukasz Łukasik   www.lukaszlukasik.pl 

Ptak świętego Kevina

krogulec14

Święty Kevin, mówiąc delikatnie, był dziwolągiem stroniącym od ludzi. Kobietę, która podobno dość mocno do niego się zbliżyła, wepchnął w... pokrzywy. Później swoje ekscentrycznie, żeby nie powiedzieć chamskie, zachowanie tłumaczył pragnieniem zachowania czystości. 

Kiedyś Kevin zatopił się w modlitwie. Stosunkowo długiej modlitwie. W splecionym z dłoni koszyku uwiły gniazdo kosy, samica zniosła jaja, pojawiły się pisklęta. Ani się święty obejrzał, a już młode wyfrrrrunęły z osobliwego, ale też jakże bezpiecznego gniazda.

*          *           *

Świeże, albo jak kto woli bardzo nieświeże, spojrzenie na kosa przynosi nam XVIII-wieczny ksiądz i przyrodnik, Jan Krzysztof Kluk. Wizerunek ptaka od tamtego czasu zmienił się i to dość mocno, ale czy zawsze było to dla niego na lepsze? Zapraszam do tekstu.

*           *           *

"154. Drozd kos, (Turdus atricapilla, w Części I. Nro: 75,) Jest ptak wielkości drozda*. Samiec iest zawsze ciemnieyszy od samicy: ma długi, ostry, i cienki dziób, żółtego koloru. Samica też im się bardziey starzeie, tym więcey czernieie: przecięż czarną nazwać się nie może, kiedy ta czarność, osobliwie na piersiach, z brunatnością pomięszana jest, i wszędzie opłowiałą się być zdaie. I żółtość dzioba w czasie u samicy tak się zdaie, iakby błotem powalana była.

155. Gnieździ się w Kwietniu w ciemnych lasach: iaia niesie zielono, i czerwono-pstrokate: wylęga 4. lub 5. młodych. Na wolności żyie różnemi iagodami i robakami, w klatce zaś iagłami, lub białym chlebem, w mleku maczanemi, sercem bydlęcym, i nerkami baraniemi. W iesieni poiedyńczo od nas odlatują, a na końcu Marca powracaią: niektóre się przecięż zostaią. Co zaś tak około tych, iako i innych Ptaków, po części się tylko u nas zostaiących, uwagi iest godnego, że rzadko się, tylko same samce.

156. Gwizdanie kosa przez naukę tak się wydoskonalić może, że różne pieśni wygwizduią. Na iagody łowić się może w sidła, lub samotrzaski na Sikory, opisane Nro: 108. Jeżeli wiśnia blisko lasu zrodzi, można ponatykać roszczek lepem namazanych."

*          *          *

* w XVIII wieku drozdem nazywano śpiewaka, który między innymi z kosem należy do... drozdów.

Źródło: Jan Krzysztof Kluk Zwierząt domowych i dzikich, osobliwie krajowych, historii naturalnej początki i gospodarstwo. Potrzebnych i pożytecznych domowych chowanie, rozmnożenie, chorób leczenie, dzikich łowienie, oswojenie, zażycie, szkodliwych zaś wygubienie: t. 2: O ptastwie, Warszawa 1779; wyd. następne: Warszawa 1797; Warszawa 1813

Wikipedia

17426317_1486928694650662_3271420020533454855_n

Kos, fot. Janusz Ratajczak    

Rudawka maurituska, dawna przyjaciółka dodo

krogulec14

 Mamy szansę pomóc osobie z pasją. Doskonale wiem co to znaczy. Gdyby nie pomoc wielu fotografów, moja pasja "Plamkowania" nie miałaby racji bytu.

 Marta Szurlej jest studentką drugiego roku  na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Jej pasja są nietoperze, tajniki ich życia zgłębia od prawie pięć lat. 

 Od końca ubiegłego roku Marta rozpoczęła współpracę z nowo powstałą organizacją pozarządową, zajmującą się ochroną nietoperzy oraz endemicznych lasów na Mauritiusie. Tak, na tym Mauritiusie, gdzie swego czasu bezmyślnie wytępiono słynnego ptaka dodo.

 Marta spędziła tam ostatnie dwa miesiące na stażu naukowym realizując swój własny projekt oraz nabierając doświadczenia. Wiąże swoje plany na przyszłość właśnie z badaniem nietoperzy na Mauritiusie, i dalsza współpracą z zespołem badawczym z którym do tej pory pracowała. 

 Główną misją organizacji, z którą pracuje Marta, jest poprawa jakości lasów pierwotnych, które zajmują mniej niż 1% wyspy, poprzez restytucje rodzimych gatunków roślin, oraz eliminacje obcych gatunków inwazyjnych, oraz edukowanie lokalnego społeczeństwa. Rudawka mauritiuska jest gatunkiem endemicznym dla Mauritiusa, pełni bardzo ważną role w tutejszym ekosyetemie, bierze udział w zapylaniu, oraz rozsiewaniu nasion rodzimych gatunków roślin. Niestety, ze względu na ograniczona powierzchnie ich naturalnych siedlisk, zwierzęta te są zmuszane do żerowania na drzewach owocowych, w związku, z czym postrzegane są, jako główny szkodnik w sadach mango i liczi. Rząd Mauritiusa podjął decyzje o odstrzale redukcyjnym w 2015 roku (ponad 30,000 osobników) i w 2016 (ok. 10,000 osobników). Ze względu na małą powierzchnię wyspy, unikalność gatunku, wolną reprodukcję (jedno młode na rok, początek rozrodu u samic około czwartego roku życia), degradację lasów i duże narażenie Mauritiusa na cyklony między grudniem a marcem, gatunek ten może zostać w najbliższym czasie krytycznie zagrożony wyginięciem.

Reasumując: pomagając Marcie pomagamy zwierzęciu, które swego czasu współegzystowało z dodo. Kto wie czy dzięki temu nie zapobiegniemy w ten sposób wyginięciu sympatycznej rudawki mauritiuskiej.

Głosy na projekt „Mauritian Fruit Bat - A Tool for Forest Regeneration” można oddawać pod linkiem outdoorconservation.eu/project-voting-category.cfm Do czego serdecznie zapraszam. Zajmie nam to zaledwie kilkadziesiąt sekun.

 Marta z wolnych chwilach... obserwuje i obrączkuje ptaki, które są jej druga miłością. Najprawdopodobniej będę miał przyjemność poznać na XVI Zlocie Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej w Słońsku.

17362073_10206753448593676_1546606665928111204_n

Rudawka mauritiuska może zburzyć nasze dotychczasowe myślenie o nietoperzach. Pomóżmy jej...

PS. Wikipedia podaje, że wiele gatunków rudawek jest zagrożonych wyginięciem, ze względu na wysoki poziom polowań w celach konsumpcyjnych, bądź medycznych. Zwierzęta są także zabijane dla sportu...

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci