Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Żółta

krogulec14

Pliszka żółta jest najliczniejszą z pliszek, a zarazem licznym gatunkiem lęgowym w Polsce. Jako typowy gatunek krajobrazu lęgowego najliczniejsza jest w Wielkopolsce, na Kujawach, Lubelszczyźnie oraz na Mazowszu. Natomiast najrzadsza jest na Pomorzu, Warmii i Mazurach, w województwie lubuskim, oraz w Karpatach, na Pogórzu Karpackim i w Sudetach.

Jest gatunkiem nizinnym. Do niedawna pliszka żółta była gatunkiem zamieszkującym przede wszystkim łąki. Obecnie najczęściej występuje na rozległych i dość intensywnie użytkowanych polach uprawnych. Preferuje pola z udziałem upraw buraków cukrowych i ziemniaków. Odłogi, pastwiska, jak i preferowane do niedawna łąki, są zamieszkiwane obecjie w zdecydowanie mniejszym zagęszczeniu. Zdecydowanie unika lasów, mniejszych zadrzewień jak i skupiska porośniętych wyższą roślinnością.

Przeciętne zagęszczenie krajowe pliszki żółtej wynosi 4,67 pary na kilometr kwadratowy. W odpowiednich warunkach wzrasta ono do 20 par. Liczebność gatunku u nas szacuje się w granicach 1 375 000 -1 540 000 par lęgowych. Trend w ostatnich dziesięciu latach w Europie jest bliski stabilizacji (-10,1%), podczas gdy w Polsce zaznacza się umiarkowany spadek liczebności (-24,3%).

Przyczynami spadku liczebności pliszki żółtej mogą być przyspieszone terminy pokosu oraz wzrost upraw przeznaczonych na zielonki. Zachodzące zmiany w rolnictwie wymuszają u pliszek zmiany gniazdowania. W zwiększającej się powierzchni upraw kukurydzy i rzepaku pliszki nie są w stanie wyprowadzić drugiego lęgu. Wpływ na liczebność mają też warunki jakie panują na afrykańskich zimowiskach.

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

 uEP828b0j965LZCdIQvJqnoKWTO8AfpRKkxCO8141

Pliszka żółta, fot. Rafał Szozda    rafalszozda.wix.com/fotoprzyroda 

Kariera kulczyka

krogulec14

Patrząc na mapę występowania kulczyka w Polsce widzimy na niej położenie dużych i średnich miast w których to gatunek występuje najliczniej. Poza tym największe zagęszczenie osiąga na Górnym Śląsku. Najrzadszy jest w województwie lubuskim, na Pomorzu oraz na Warmii i Mazurach.

Jest gatunkiem synantropijnym. Parki, sady, ogrody i inne luźne zadrzewienia na terenach zabudowanych są optymalnym środowiskiem występowania kulczyka. Dobrze odnajduje się również w zabudowie wiejskiej. Unika wnętrz lasów, choć czasem gnieździ się na ich skrajach bądź w śródpolnych zadrzewieniach.

Kulczyk jest w Polsce gatunkiem licznym. Trzeba zauważyć, że zrobił w naszym kraju niezwykłą karierę, zważywszy iż pierwsze jego lęgi pojawiły się u nas dopiero w 1853 roku. Obecnie jego populacja w Polsce szacowana jest na 315 000 -390 000 par lęgowych. Jego przeciętne zagęszczenie w kraju wynosi 1,12 par na kilometr kwadratowy. W odpowiednich warunkach zwiększa się ono do kilkunastu par. Podczas gdy w Europie gatunek zalicza spadek liczebności (-24,1), to w Polsce jest od dodatni (+21,9).

Wspomniana już synantropijność gatunku wyjdzie najprawdopodobniej gatunkowi na dobre w najbliższych latach. Przyczyni się do tego na pewno rozwój sadownictwa oraz zabudowy jednorodzinnej, w której tak dobrze kulczyk się czuje. Gdy do tego dodamy fakt iż służy mu obecne ocieplenie klimatu, to możemy się spodziewać, że karierze kulczyka w najbliższym czasie nic nie zagraża.

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

E7IT7ckyRqqDwqaFcXMz8zrv87tUWqFCbJ6FVvPo

Kulczyk, fot. Kamil Wilkos

Rybołów w Polsce ginie

krogulec14

To przykre i wręcz haniebne, że w XXI wieku na naszych oczach gnie w Polsce piękny gatunek ptaka. Przykre bo ginie, a haniebne, bo nie ma komu powstrzymać procederu zabijania rybołowa.

-

Populacja rybołowa w Polsce nie przekracza 50 par lęgowych. Zdecydowana większość ptaków występuje na Pojezierzu Mazurskim i na pograniczu Wielkopolskim z Pomorzem. Najniższe jego zagęszczenie znajduje się w Lasach Napiwodzko-Ramuckich i nie przekracza ono 2 par na kilometr kwadratowy. Rybołów w Polsce zmniejsza swoją liczebność. Jedną z przyczyn jest fakt, że w dalszym ciągu jest on tępiony. Jeśli to się u nas nie zmieni, to w najbliższych latach gatunek u nas może całkowicie wyginąć.

Będziemy wówczas w Polsce mieli rybołowy na przelotach, do których w dalszym ciągu, wbrew prawu, nasi właściciele i dzierżawcy stawów rybnych będą strzelać.

Rybołów preferuje okolice w których bogate w ryby zbiorniki wodne znajdują się w pobliżu obszernych starodrzewi sosnowych. Chętnie gnieździ się na zalesionych wyspach. Dość często poluje na wspomnianych już stawach rybnych, co jest przyczyną nielegalnego i bezprawnego zabijania. 

Terytorializm rybołowa nie jest zbyt mocny. W sprzyjających warunkach (jakich w Polsce niestety nie ma), pary zakładają swoje gniazda w zasięgu wzroku innych par. Taką samą wykazują tolerancję na łowiskach, z których może korzystać kilka par. Przeciętna odległość od gniazda do łowisk kształtuje się w granicach od 3 do 5 kilometrów. Na bogate w pstrągi łowiska rybołów może pokonywać nawet 28 kilometrów!

Już sama nazwa sugeruje, że poluje niemal tylko i wyłącznie na ryby. Jak opowiada nam Wikipedia, łowi je rzucając się na nie z wyciągniętymi szponami, podczas gdy zdecydowana większość ptaków (np zimorodek, mewy czy rybitwy) chwyta ryby dziobem. Atak zazwyczaj rozpoczyna z wysokości 20 -30 metrów, choć zdarza się, że i z 70. Ofiary mają zwykle 150 -300 gramów, choć czasami trafiają się nawet i dwukilogramowe "sztuki".

85% gniazd rybołowy budują na ponad 150-letnich (z parasolowatym wierzchołkiem) sosnach. Blisko połowa gniazd budowana jest do 200 metrów od brzegów zbiorników wodnych. Największa odległość gniazda rybołowa do brzegu wynosiła 7 kilometrów. Para dysponuje jednym gniazdem. W razie jego zniszczenia zabiera się budowy następnego jeszcze w tym samym roku. Natomiast nie przystępuje do drugiego lęgu w razie utraty pierwszego. Ponad 60% gniazd rybołowa w Polsce znajduje się na platformach postawionych przez Komitet Ochrony Orłów.

Termin składania jaj uzależniony jest od stanu gniazda zastanego po powrocie ptaków. Mieści się zazwyczaj w terminie od 10 do 20 dni.

W wysiadywaniu jaj biorą samiec i samica. Udział samca jest zazwyczaj zdecydowanie niższy (20 -35%), choć niektóre wysiadują dłużej od swoich partnerek (66%). Nocą wysiaduje wyłącznie samica, która jedynie w dzień wymieniana przez partnera. Samiec zwykle dostarcza pokarm 2 -3 razy dziennie. Stanowi czujną ochronę dla samicy jak i lęgu. Gotowy jest atakować wszystkie zbliżające się ptaki szponiaste.

Bardzo mocno bazowałem na: Mizera T., 2015 Rybołów Pandion heliaetus W. Chylarecki P., Sikora A., Cenian Z., Chodkiewicz T (red.), Monitoring Ptaków Lęgowych. Poradnik metodyczny. Wydanie 2. GIOŚ, Warszawa, s. 370 -376.

KPq8kDl2anfObGD9o0ntpTrf2TyyZn0UDUErBHvm

Rybołów fot. Łukasz Jabłoński Łukasz Jabłoński Photohraphy

Dookoła pnia drzewa

krogulec14

Pewnie wielu z was widziało niepozornego ptaszka, który zapychał spiralnie od pnia w górę drzewa. Jako, że robi to (zapycha) szybko, to niemożliwością się odróżnienie gatunku. Pełzacz leśny to (zap) czy ogrodowy. Obecnie może nam pomóc w rozpoznaniu fotografia cyfrowa. O ile zdążymy malucha uchwycić w obiektyw. Bo zapycha (a nie, jak sugerowałaby nazwa, pełźnie) naprawdę szybko!

-

Pełzacz leśny, bo dziś o nim słów kilka napiszę, najliczniej występuje w Karpatach i Sudetach. Nieco rzadszy jest w lasach województwa lubuskiego i środkowego Pomorza. Najtrudniej jest go spotkać w środkowej, rolniczej części kraju.

Optymalnym środowiskiem gatunku są duże kompleksy lasów. W lasach mieszanych najchętniej trzyma się ich wnętrz, podczas gdy w monokulturach sosnowych preferuje obrzeża oraz pobliża polan czy zrębów. Jest też znacznie rzadziej występująca subopopulacja pełzacza leśnego występująca w krajobrazie rolniczym, czyli w mieszance pól, pastwisk, śródpolnych zadrzewień czy niewielkich lasów. Owa subopopulacja sprawia, że odróżnienie gatunku od pełzacza ogrodowego narasta dla mnie do roli problemu.

Pełzacz leśny w Polsce jest średnio licznym gatunkiem lęgowym. Jego przeciętne zagęszczenie na kilometr kwadratowy wynosi 0,49 par lęgowych na kilometr kwadratowy. Liczebność gatunku szacowana jest na 130 000 -160 000 tychże par. Podczas gdy w ciągu ostatnich dziesięciu lat w Europie trend liczebności był stabilny (-3,5%), to w Polsce nastąpił umiarkowany wzrost (+32,3%).

Żyjąca w dużym stopniu na otwartym terenie subopopulacja pełzacza leśnego wykazuje... "stres fizjologiczny"! Intensywna gospodarka leśna może mieć wpływ na liczebność gatunku. Jednak na takie stwierdzenie jest brak dowodów.

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

 65e8WsfnP4zsPtxQvDhMw2cQVT5EW3zPgnMhoXNI

Pełzacz leśny, fot. Piotr Górny    Piotr Górny Wildlife Photography 

Mama urala

krogulec14

 O tym, że puszczyki wszelkiej maści są agresywne podczas sezonu lęgowego w pobliżu swoich piskląt pisałem kilka razy. Żeby zrobić przegląd lęgu puszczyka uralskiego lub puszczyka mszarnego, albo ich piskląt, co bardziej zapobiegliwi ornitolodzy przywdziewają się w skórzaną odzież, zakładają kaski i okulary ochronne...

-

Ostatnio Radio RMF podało sensacyjną wręcz wiadomość. Otóż okazało się, że... "sowa zaatakowała leśnika! Mężczyzna z pociętą skórą na głowie i opuchniętym okiem trafił do szpitala."

Dalej w tej opowieści jest tylko lepiej: "Do ataku doszło w lesie, kiedy leśnik pochylił się nad pisklęciem puszczyka uralskiego, które wypadło z gniazda. Matka puszczyka zaatakowała bez żadnego ostrzeżenia. Leśnik usłyszał tylko krótkie "szczeknięcie" sowy i nie zdążył nawet się osłonić. Mężczyzna ma rozległe rany głowy."

Nie ukrywam, że postawa puszczyka uralskiego zaimponowała mi. Prawem i obowiązkiem każdego rodzica jest stanąć w obronie swoich piskląt.

Załamują mnie jedynie w tekście komunikatu kosmiczne fragmenty oznajmiające, że "sowa zaatakowała leśnika!" czy "Matka puszczyka zaatakowała bez żadnego ostrzeżenia". Rozumiem, że zdaniem co niektórych dziennikarzy samica puszczyka uralskiego powinna... coś do leśnika powiedzieć! Na przykład: "jak zaraz nie odejdziesz od Hipcia, to ci skórę przetrzepię". W moim odczuciu to nie był żaden atak. Stanąć w obronie dziecka, czy osoby słabszej fizyczne trudno jest nazwać atakiem.

Mam też nadzieję, że leśnik, zanim zacznie ratować to bardzo długo i bardzo uważnie się rozejrzy dookoła...

-

Źródło: Radio RMF, szczeóły w: Sowa zaatakowała leśnika. Mężczyzna trafił do szpitala

13240034_482691615255698_5863657359253188229_n

Rysunek: Justyna Kierat justynakierat.blogspot.com

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci