| < Lipiec 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
A teraz:
Alfabetycznie:
Ambasador RP:
Asocjacja Promotorów Radosnego Ptaka
Blogi i strony przyrodnicze
Bocian
Encyklopedycznie
Galerie:
Lecznice:
Moje archiwum 2007 r.
Moje archiwum 2008 r.
Moje archiwum 2009 r.
Moje archiwum 2010 r.
Moje archiwum 2011 r.
Moje archiwum 2012 r.
Moje archiwum 2013 r.
Moje archiwum 2014 r.
Nieopisane ilustracje
Nocleg nad rozlewiskiem
Organizacje ornitologiczne
Organizacje przyrodnicze
Parki Narodowe
Portale:
Ptaki
Ptasioblogi
Strony tematyczne
Zaglądam:
Tagi
Skopiuj CSS
Ptasie sprawy
sobota, 05 października 2013
Bibas

 Część poniższej historii poznaliśmy z Piórko w telewizji. Uśmiechaliśmy się od jej samego początku. Z każdą minutą uśmiech nam rósł. Znaliśmy Maćka jako aktora, poznawaliśmy Go jako człowieka:

"Około roku 2000 Maciek zamieszkał z kotem. Kota znalazł na śmietniku, czyli tam, gdzie ludzie wyrzucają różne rzeczy, których nie potrzebują. Wyrzucili tych kotów kilka, ale tylko jeden był żywy. Przeżył, ponieważ był najsilniejszy i to mu już zostało. Na chrzcie dano mu na imię Bibas, co w języku Maćka oznaczało słodkiego niemowlaka. Szybko jednak sobie poradził z tym niemęskim skojarzeniem. Bez trudu przejął władzę. Był jedynym domownikiem, przez którego Maciek spóźniał się na próby w teatrze, lub, o zgrozo - prosił o wcześniejsze wyjście do domu! Argument, jaki podawał - że musi nakarmić kota - przeszedł do historii współpracy z Jerzym Grzegorzewskim. W przygotowywanej wówczas "Nie Boskiej-komedii" dostał rolę Wariata. Może być, że nieprzypadkowo. Dzień, w którym poznałam Bibasa, zapamiętam do końca życia. Miałam go pilnować, a on natychmiast zniknął. Poszukiwania trwały kilka godzin. Po wykluczeniu obecności kota w mieszkaniu, które miało 40 metrów kwadratowych i było raczej puste, zrozumiałam, że wymknął się na korytarz razem z Maćkiem. Penetrowałam więc podwórko, śmietnik i windę, odsuwając od siebie najgorszą opcję, że wybrał wolność, rzucając się do zsypu. Zupełnie zrezygnowana wróciłam na górę i wtedy coś spadło na mnie z dużej wysokości, przyprawiając moje skołatane serce o stan przedzawałowy. "Bibas jestem" - powiedział kot i nie zamknął za sobą pawlacza. Ale jak do niego wlazł bez otwierania? Nigdy się tego nie dowiem, ale od tamtej pory w relacjach z Bibasem stosuję zasadę ograniczonego zaufania. Moim zdaniem jest to nieznośny, rozwydrzony i pewny siebie kocur. Maciek karmił go z talerza, tolerował jego wady, takie jak pycha, chciwość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, demolowanie szafek, wywracanie cukierniczek (w środku nocy), skakanie z pazurami na kark, niszczenie antyków, a także wpychanie się do łóżka i wbijanie zębów w palec u nogi śpiącego. Zabawy z kotem przypłacał otwartymi ranami na stopach, rękach i głowie. Raz rzucił w niego kapciem, ale pożałował... Próby pogodzenia Bibasa z psami skończyły się ciężką depresją psów. Został więc oddelegowany do Zgierza, ale przegrał z zamiłowaniem do porządków swojej współlokatorki. Kiedy zobaczył butelki poustawiane we wszystkich rogach mieszkania w celu ochrony ścian przed ocieraniem, wykonał do nas rozpaczliwy telefon. W odpowiedzi Maciek zapakował go do klatki i przywiózł do Krakowa."

 Historia ta urzekła mnie wiele lat temu. A mimo to trzyma mnie mocno. Jakoś tak mam, że piękne rzeczy pamiętam długo.

Bibas ma się dobrze. Żyje u Mamy Autorki w Krakowie, gdzie traktowany jest nie gorzej niż u Maćka.

Agnieszce Kowalskiej dziękuję za zdjęcie, jak i za pozwolenie publikacji fragmentu "Czas na mnie". Wspomniana Fundacja Imienia Maćka Kozłowskiego Ocalmy od Zapomnienia szczyci się niebagatelnymi sukcesami: 200 domów dla "szydłowieckich bezdomniaków" to sukces którego ocenić nie w sposób.

W imieniu Autorki zapraszam na Jej blog: agnieszkakowalska.blog.pl

04:12, krogulec14 , 1
Link Komentarze (8) »
piątek, 04 października 2013
Kłótnia

Zosia jak wróbel w piasku trzepioce się, myje
Z pomocą sługi ręce, oblicze i szyję.

                                         *

 

Mości Kluczniku, krzyknął, lub raczej puszczyku,
Jeśli dziob twój szanujesz, dość mi tego krzyku.

Ale Gerwazy groźbą wcale się nie strwożył,
Prawą rękę poważnie na zegar położył,
A lewą wziął się pod bok; tak oburącz wsparty:
"Podkomorzeńku! krzyknął, wolne pańskie żarty,
Wróbel mniejszy niż puszczyk, a na swoich wiorach
Śmielszy jest aniżeli puszczyk w cudzych dworach:
Co klucznik, to nie puszczyk; kto w cudze poddasze
Nocą włazi, ten puszczyk, i ja go wystraszę.

                                          *


Mrok zgęstniał; reszty pańskiej wspaniałej biesiady
Leżą podobne uczcie nocnej, gdzie na dziady
Zgromadzić się zaklęte mają nieboszczyki.
Już na poddaszu trzykroć krzyknęły puszczyki
Jak guślarze; zdają się witać wschód miesiąca,
Którego postać oknem spadła na stół drżąca,

 

"Kłótnia" kojarzy mi się od dobrych kilku lat z świetną grą Daniela Olbrychskiego. Jego Klucznik Gerwazy Rębajło jest tu znakomity. Jak zresztą i pozostali aktorzy. Nie ukrywam, że bardzo lubię "Pana Tadeusza".

W "Kłótni" nie ma zbyt wielu ptaków. Adam Mickiewicz inne rzeczy tu opisuje. Co prawda pojawia się puszczyk, ale tylko w słowach rozsierdzonego Gerwazego.

Niewątpliwie ozdobą tego postu będzie piękna fotografia Roberta Densta. Komu się Jego puszczyk spodoba, to zapraszam do galerii Roberta na www.birdwatching.pl .

Puszczyk, fot. Robert Denst   www.birdwatching.pl

09:54, krogulec14 , 1
Link Komentarze (9) »
czwartek, 03 października 2013
Syrnium aluco. Puszczyk

 Pewnie od tych słów powinienem rozpocząć opowieści o puszczyku. Ptak ten przedstawiony w "Ptakach krajowych" słowami XIX-wiecznego ornitologa, Władysława Taczanowskiego*:

 "We dnie słabo widzi, przepędza je ukryta w miejscach zacienionych, jako to: między gęstemi gałęziami, w strzechach, w dziurach starych murów, w obszernych dziuplach i w pustych barciach. Dobrowolnie wśród dnia kryjówek tych nie opuszcza, a wystraszona siada w bliskości i człowieka bardzo blizko dopuszcza. O zmierzchu wylatuje na łowy. Lata bardzo cicho, lekko i powolnie, lecz pracowicie. Głosy wydaje rozmaite, wieczorem po wylocie z ukrycia odzywa się głosem przeciągłym do śmiechu ludzkiego podobnym lub też zgłoski ku-wik, ku-wik, ku-wik... kilka razy szybko powtórzone naśladującym. Z wiosny wabią się  po całych nocach donośnem, przeciągłem hukaniem, a od czasu do czasu odzywają się wyżej wymienionemi głosami, które i w jesieni często powtarzają; przez lato i zimę są więcej milczące. Łatwo te głosy naśladować, ale trudno sowę zwabić, gdyż nie chce na to przylatywać. Zabobonne pospólstwo różne znaczenie tym głosom przypisuje; jedni uważają je za śmiechy złych duchów, inni, wiedzący że od sowy pochodzą, poczytują je za przepowiednie śmierci lub narodzenia.

 Główne jej pożywienie stanowią myszy, szczury i inne drobne ssące, które łowi w budynkach, po lasach i wszelkich zaroślach; wybiera także niemało drobnych ptaków z nocnych kryjówek, a nie zdarzyło się nigdy widzieć, aby napastowała większe ptaki, jak np. kuropatwy lub gołębie; co stwierdzać zdaje się ta okoliczność, że często w gołębnikach przesiadując nie tyka swojskich gołębi."

Władysław Taczanowski "Ptaki krajowe".

Puszczyk, fot. Jacek Zięba   www.obrazynatury.art.pl

13:48, krogulec14 , 1
Link Komentarze (6) »
środa, 02 października 2013
Wybierz się na wyciecieczkę z OTOPrzewodnikiem

Serdecznie zapraszamy na wycieczki i inne wydarzenia organizowane z okazji Europejskich Dni Ptaków. Przypominamy również, że cały czas można zgłaszać kolejne propozycje, które będą sukcesywnie dodawane do listy. - W taki sposób OTOP namawia do wzięcia udziału w Europejskich Dniach Ptaków, które odbędą się w najbliższy weekend.

Do wzięcia udziału serdecznie zapraszam. Poza spotkaniem ciekawych gatunków ptaków, mamy okazję poznać ciekawych ludzi. Gdzie najbliżej Ciebie odbędą się takie wycieczki dowiesz się tu.

Przypomnę, że w ubiegłym roku na liczeniu ptaków na stawach w Objezierzu poszczęściło mnie się i zobaczyłem pierwszy raz w życiu czaplę purpurową.

Więcej szczegółów poznacie na stronie OTOP.

Najliczniejszym gatunkiem na liczeniu w ubiegłorocznych Europejskich Dniach Ptaków w Objezierzu była gęgawa, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl

15:23, krogulec14 , 1
Link Komentarze (4) »
wtorek, 01 października 2013
Buteo buteo

Macieja Kozłowskiego bardzo lubiłem jako Aktora. Znakomicie grał negatywne role. Najmniej podobał mnie się jako Jaroszy. Ot taki plastykowy gangster na potrzeby popularnego serialu. Rozumiem jednak, że artyści jednak z czegoś żyć muszą i takie rzeczy też łapać muszą - taka Budka Suflera np. "Takie tango" nagrać musiała również.
W pewnym odcinku Jaroszy pochwalił się jakiejś bohaterce zdjęciem myszołowa. Pięknym zdjęciem.
- Myszołów - powiedział. Po czym dodał - Buteo buteo.
Uśmiechnąłem się. Osoby z ptasiego światka raczej laikom naukowych nazw nie podają. Ot choćby dlatego, żeby im za mocno w łepetynach nie mieszać.
Po jakimś czasie usłyszałem, że Maciej lubi fotografować. O tym, że podobno nawet fotografuje ptaki. Próbowałem znaleźć z nim kontakt, zapytać czy to prawda, ewentualnie poprosić Go o zdjęcie na bloga. Jednak nie sprostałem temu zagadnieniu
Później Maciej odszedł i temat zamknął się sam. Zdawać by się mogło, że na zawsze...
A jednak nie do końca. Coś najwyraźniej w duszy tkwiło, bo kilka miesięcy temu opowiadałem tą historię Marcie Chodorowskiej (Klaudii z "Rancza").
Wczoraj wpadła mi w ręce książka Agnieszki Kowalskiej o Macieju Kozłowskim "Czas na mnie"*. Piękna książka. O miłości, o nieszablonowej osobie. Sporo też jest o zwierzętach. I znowu dopadło mnie pytanie: fotografował ptaki? Znowu wróciło pragnienie umieszczenia na blogu Jego zdjęcia.

Ze znalezieniem kontaktu do Agnieszki problemu nie miałem. Napisałem mail, którego niemal kopię macie powyżej. Dostałem odpowiedź, która mocno mnie zaskoczyła:

"Z tym fotografowaniem ptaków to licencja poetica , Maciek ptaków nie fotografował. Ale je kochał. Nieustannie obserwował ptaki (nasz dom jest otoczony lasem, spotkać tu można czarne dzięcioły, zięby, jastrzębie) Mieliśmy płytę z odgłosami ptaków i odpowiadającymi im opisami, które to materiały pilnie studiował. Kupował budki, karmniki, w Warszawie rozwieszał karmę dla ptaków, słoninę itp. W scenariuszu ostatnich jego odcinków z Jaroszym pojawił się rzeczywiście temat ptaków jako pasji bohatera, którego grał. To był przypadek, chociaż życie mi pokazuje, że nie ma przypadków. Blog na pewno by Maćka zainteresował..."

Poznałby ktoś w powyższym opisie, tego... Kozaka, co tak naszą husarię całą noc nękał na początku "Ogniem i mieczem"? Na tyle skutecznie, że pierwszy "mecz" z Ukrainą pod Żółtymi Wodami żeśmy przegrali ;-)
Dowiedziałem się o fundacji Ocalmy od Zapomnienia Fundacja Maćka Kozłowskiego. Jej motto to: "Są osoby, zwierzęta, miejsca, idee, przedmioty - zapomniane przez Boga i ludzi. Fundacja im. Maćka Kozłowskiego będzie pomagała ocalić je od zapomnienia." Wiedząc o tym, że na Plamkę wchodzi sporo wrażliwych osób zostawiam tu jej adres:   www.ocalmyodzapomnienia.org

* Polecam, po prostu.


Myszołów (Buteo buteo), fot. Marcin Perkowski   www.ptaki.fotolog.pl

05:36, krogulec14 , 1
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 30 września 2013
Zamiast Złotego Runa

 Kto pamięta dzielnych Argonautów udających po Złote Runo baranka, wie, że płynęli oni na Kolchidę. Ta na wpół legendarna kraina miała jeszcze jeden skarb, który kusił starożytnych. Był nim nadzwyczaj pięknie wybarwiony bażant (Phasianus colchicus). Bardzo szybko trafił w granice imperium rzymskiego. Nie po to jednak aby cieszyć swoją urodą jego mieszkańców.

Patrząc na bażanta mam mieszane uczucia. Ten piękny ptak jest obcy naszej faunie. Został u nas zasiedlony po to tylko aby sprawić przyjemność myśliwym. Bez ich pomocy nie przetrwałby  zbyt długo. Podkarmianie, eliminacja wrogów, sztuczne wylęgi trzymają gatunek. Tylko po to aby było na co polować od początku października do końca lutego.

  Pierwsze wzmianki o życiu bażanta w Polsce pochodzą ze Śląska w 1567 roku. Później, bez pośpiechu, rozprzestrzeni się po całym kraju. A tak dokładniej to nie zrobił tego sam. Zrobili to ci, którzy lubią do piękna strzelać.

Zabić bażanta zapewne nie jest trudno. Pod jednym warunkiem; jeśli się lubi i potrafi zabijać. Ptak często bywa spotykany na ziemi, zbyt wysoko nie lata. Nie jest też w locie zbyt ekspresyjny.

Bażant, fot Marcin Perkowski   www.ptakifotolog.pl

Tagi: bażant ptaki
09:35, krogulec14 , 1
Link Komentarze (12) »
niedziela, 29 września 2013
Gawronia jesień

Idzie Jesień krokami dużymi,
A właściwie to już u nas
w Polsce
swe spustoszenie czyni. 
Widać ją wszędzie,
na każdym kroku.
Rośliny i zwierzęta w drzemkę przed Zimą usypia.
Kolorami się szczyci,
najpiękniejszymi,
szara jest jednak w cieniu i deszczu,
Złota i piękna w Słońca promieniach!

Wiersz i zdjęcie: Mateusz Ścisły

19:55, krogulec14 , 1
Link Komentarze (6) »
sobota, 28 września 2013
Jaką widzisz Plamkę?

Starostę, jeśli chodzi o sponsoring, zostawiam sobie na później. Niech skruszeje.

Rozmawiałem z Adamem Wajrakiem. Otrzymałem od Niego sympatyczne wsparcie. Słowa, że Plamka zasługuje na sukces dały mi bardzo pozytywnego kopa. Zależy mi na jej wydaniu, a takie coś dodało mi otuchy.

Plamką wyraził zainteresowanie pierwszy wydawca! Pani Elżbieta, tak, Ta która dokonała korekty, pochwaliła profil tego wydawnictwa. Oświatowy, czyli dobry na Plamkę.

Pan Darek, który wydawcę do zainteresowania się Plamką zadał mi pytanie "ale takie sprawy jak format, nakład, rodzaj okładki (twarda czy miękka, jakość papieru, orientacyjna ilość zdjęć, na wklejkach czy w charakterze ilustracji) mógłby Pan określić już teraz.".

Jako, że spychotechnikę mam już niemal we krwi, to pytanie brzmiące: jaką widzisz "Plamkę mazurka", zadaję Wam. W końcu jaką będziecie chcieli, taką być może będziecie mieli :-)

Grafika: Michał Skakuj   michalskakuj.com

18:39, krogulec14 , 1
Link Komentarze (16) »
czwartek, 26 września 2013
Korekty skończone

"Powodzenia", to jest ostatnie słowo w mailu od Eli. W mailu tym przyszła do mnie "Plamka mazurka" w ostatecznym kształcie. Przyznaję, że ów kształt bardzo mi się podoba. W ten sposób dokonała się druga część związana z Plamką.

Ptaki poukładane są odpowiednio w grzędy rozdziały. Chaos który do tej pory panował został uporządkowany. Moje bazgroły są okiełznane i mają teraz znacznie piękniejsze brzmienie.

"Plamkę mazurka" wyślę niebawem do Adama, Anity, Czarka, Darka, Marty i Romka (kolejność alfabetyczna). Niech chwalą, zdobią zdjęciami, tłumaczą mi jak walczyć o sponsorów. Wspomniane na początku "Powodzenie" pewnie tu się przyda.

Sponsoring ze strony mojego miasteczka jest nierealny. Kasa... Ciekaw jestem jak spławi mnie starosta, wszak 100 % ptaków z "Plamki mazurka" spotkać można szamotulskim powiecie. Pójdę na spotkanie z nim dobrze przygotowany.

Póki co nie pękam. Nastrój mój dobrze charakteryzuje poniższa grafika Michała.

Mazurek, grafika: Michał Skakuj   michalskakuj.com

12:24, krogulec14 , 1
Link Komentarze (12) »
wtorek, 24 września 2013
Dyplomatyka i łowy

I znowu cichość w dole. Dzięcioł na jedlinie
Stuka z lekka i dalej odlatuje, ginie,
Schował się, ale dziobem nie przestaje pukać,
Jak dziecko, gdy schowane woła, by go szukać.

 

Dalej zaś, jak podwładni, szlachetni wasale,
Mieszkają Dziki, Wilki i Łosie rogale.
Nad głowami Sokoły i Orłowie dzicy,
Żyjący z pańskich stołów dworscy zausznicy.



 

"Nie giną nigdy bronią sieczną ani palną,
Lecz starzy umierają śmiercią naturalną.
Mają też i swój smętarz, kędy bliscy śmierci,
Ptaki składają pióra, czworonogi sierci.
Niedźwiedź, gdy zjadłszy zęby strawy nie przeżuwa,
Jeleń zgrzybiały, gdy już ledwie nogi suwa,
Zając sędziwy, gdy mu już krew w żyłach krzepnie,
Kruk, gdy już posiwieje, sokoł, gdy oślepnie,
Orzeł, gdy mu dziób stary tak się w kabłąk skrzywi,
Że zamknięty na wieki już gardła nie żywi,

"Dzioby wielkich ptaków drapieżnych z wiekiem coraz bardziej zakrzywiają się i na koniec wierzchnie ostrze zagiąwszy się dziób zamyka, i ptak z głodu umierać musi. To mniemanie gminne przyjęli niektórzy ornitologowie." 

Opis "smętarza" urzekł mnie już dawno. Tak jak i wierzenia, które wygasły z czasem. Co by nie mówić, to jednak zamiłowanie do historii twardo we mnie siedzi...


Orzeł przedni, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl 

PS. Mam już tekst "Plamki mazurka" po pierwszej korekcie. Pani Ela wykonała kawał porządnej pracy, a ja podziwiam się za potężną stertę pomyłek ;-) Tekst roześlę go do kilku osób. Między innymi do pana Darka, z którym odkurzyliśmy sobie kontakt. Kontakt jest bardzo miły...

12:02, krogulec14 , 1
Link Komentarze (9) »