Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Wolne ręce dla przyrody

krogulec14

Nie ukrywam, że zniszczenia jakie uczyniły nawałnice zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Jako autor bloga o ptakach wyrażam nadzieję, że ptaki nie ucierpiały tak mocno jak drzewa. Obecnie pewnie w lasach przez które przetoczyła się nawałnica jest wielka uczta padlinożerców. Niektóre ptaki szponiaste, krukowate a nawet sikory mają teraz wyżerkę jakich mało.

W najbliższym czasie leśnicy oszacują straty i do prac przystąpią pracownicy zakładów usług leśnych. Następnie zniszczone połacie zostaną zalesione. Pomyślałem, że ciekawie by było gdyby jakąś część zniszczonych lasów zostawić dla przyrody. Niechby ona sama pokazała co potrafi. Warto pewnie przypomnieć, że to co z punktu widzenia człowieka jest katastrofą nie jest nią dla przyrody.
W 1925 roku w monokulturze sosnowej Puszczy Nadnoteckiej nastąpiła gradacja sówki choinówki która zniszczyła wielkie obszary lasów. Z punktu widzenia leśników doszło do wielkich strat. Inaczej pewnie spojrzała na to wydarzenie przyroda. Na miejscu zniszczonych połaci lasu pojawiły się niespodziewanie cietrzewie gdzie dawniej ich nie było. Takie status quo cietrzewiom pasowało, ich liczebność stale wzrastała. Do czasu gdy posadzone przez leśników drzewa podrosły.
Tak się dzieje, że tam gdzie zagospodarowujemy tereny, osuszamy podmokłe łąki, sadzimy lasy, tam brakuje miejsca dla cietrzewia. Tak też się stało z tymi ptakami w Puszczy Nadnoteckiej. Wraz z rosnącym lasem zabrakło miejsca dla tego pięknego kuraka.
Nie mówię, że gdyby zostawić lasy koło Rytla w spokoju to pojawi się tam cietrzew. Mimo wszystko przyroda pewnie coś ciekawego by utworzyła. Tylko trzeba by było dać jej wolne ręce.
Znając obecnego ministra środowiska i generalnego dyrektora lasów nie sądzę żeby taki eksperyment miał szanse na powodzenie.
 _CKO5090
 
Cietrzew, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Czas na zabijanie ptaków

krogulec14

Dziś jest jeden z najbardziej nielubianych przeze mnie dni. Każdego roku od 15 sierpnia myśliwi mogą polować na cztery gatunki kaczek, łyski i gołębia grzywacza. Przy wymienionych gatunkach mam sporo wątpliwości. Jestem ciekawy czy myśliwi rzeczywiście potrafią szybko odróżnić kaczki chronione od łowny. Po co strzelają do łysek które są podobno bardzo niesmaczne a w ostatnich czasach przeżywają wielki kryzys. Dlaczego już zabija się grzywacze, gdy wiele z nich w tym czasie jeszcze wysiaduje jaja bądź wychowuje pisklęta.

Przez blisko 10 lat blogowania zmieniłem nieco swoje podejście do myśliwych. Stałem się wobec nich jakby bardziej wyrozumiały. Jakby nie patrzeć oni rzeczywiście są potrzebni. Przywleczono do Polski gatunki inwazyjne, takie jak jenoty, norki amerykańskie i szopy pracze, dzięki szczepionkom przeciw wściekliźnie stworzono znakomite warunki dla zwiększenia liczebności lisów. Dzięki temu wiele gatunków ptaków jest zagrożonych u nas wyginięciem. Coś z tymi zwierzętami, które nie z własnej winy stwarzają problem, zrobić jednak trzeba.

Dziwi mnie zbędne moim zdaniem dokarmianie zwierzyny zimą. Wszak i u nas żyją padlinożercy, którym też jest zimą ciężką. Gardzę tymi, którzy nagrywają i publikują w internecie szczute ranne zwierzęta. Rozkładam bezradnie ręce wobec tych co zostawiają po polowaniu tak zwane postrzałki.

Bawią mnie myśliwi którzy mówią coś o tradycjach. Odpowiedzią na takie głupoty jest dla mnie powszechnie znany cytat ze "Śpiewu ptaka" Anthony de Mello:

"Co wieczór, gdy guru zasiadał do odprawiania nabożeństwa, łaził tamtędy kot należący do aśramu, rozpraszając wiernych. Dlatego guru polecił, by kota związywać podczas nabożeństwa. Długo po śmierci guru nadal związywano kota w czasie wieczornego nabożeństwa, a gdy kot w końcu umarł, sprowadzono do aśramu innego kota, aby móc go związywać w czasie wieczornego nabożeństwa. Wieki później uczniowie guru pisali wielce uczone traktaty o istotnej roli kota w należytym odprawianiu nabożeństwa."

Tak rodzą się tradycje. Myśliwska też.
xR28LVXLLso4oEq7aEpA2ANnWvHpcZYpS2TmQ8IO1

Sezon na kaczki, rys. Justyna Kierat   Pod kreską

Chciwy głuszec, bajka narodu Ewenków

krogulec14

Pomyślałem, że sama bajka o chciwym głuszcu to mogłoby być dla Was za mało. Odnalazłem więc pewną optymistyczną informację o tym dość mocno u nas zagrożonym gatunku i postanowiłem ją dodać.

* * *

Późną jesienią ptaki zbierały się na skraju lasu. Nadeszła pora odlotu do ciepłych krajów. Przylatywały przez siedem dni, nawołując bez przerwy:
— Czy wszyscy już są? Czy są tu wszyscy? Okazało się, że nie ma głuszca. Stuknął orzeł
garbatym dziobem w suchą gałąź, stuknął jeszcze raz i rozkazał młodemu cietrzewiowi przywołać głuszca.
Świszcząc skrzydłami, poleciał cietrzew w kierunku leśnej gęstwiny. Patrzy, a tu głuszec siedzi na cedrze i wyłuskuje z szyszek orzeszki.
— Szanowny głuszcu! Wszyscy jesteśmy gotowi do odlotu, a na ciebie czekamy już siedem dni.
— No, no, nie gadaj bzdur! Nie ma się co śpieszyć z odlotem. Spójrz, ile jeszcze orzeszków zostało! Czy można to wszystko zostawić?
Cietrzew powrócił do ptaków, na skraj lasu.
— Głuszec — powiada — je orzeszki i nie spieszno mu do odlotu.
Posłał zatem orzeł szybkiego jastrzębia. Krąży jastrząb nad wielkim cedrem, a głuszec ciągle siedzi, skrzypi dziobem i wybiera z szyszek orzeszki.
— Hej, głuszcu! — woła jastrząb. — Ptaki czekają na ciebie już od czternastu dni. Dawno nadeszła pora odlotu.
— Po co ten pośpiech — odpowiada głuszec. — Jeszcze zdążymy! Przed podróżą trzeba się dobrze najeść.
Jastrząb powrócił do ptaków i opowiedział im, że głuszcowi nie spieszno lecieć do ciepłych krajów.
Wtedy orzeł rozgniewał się i odleciał prowadząc ze sobą wszystkie ptaki. A głuszec siedział na cedrze jeszcze przez siedem dni i ciągle łuskał cedrowe orzeszki. Ósmego dnia skończył jeść i zaczął czyścić dziób i piórka.
— Nie, nie starczy mi sił, by zjeść wszystkie orzeszki. Będę musiał zostawić resztę wiewiórkom.
I poleciał na skraj lasu. Co to? Na skraju lasu cedry machają nagimi gałęziami. To ptaki, czekając na głuszca przez dwa tygodnie, wydziobały wszystkie igiełki... Pnie drzew są białe, jakby obsypane śniegiem. To ptaki przez czternaście dni czyściły piórka o ich korę.
Głuszec zapłakał głośno:
— Ze wszystkich ptaków tylko ja zostałem w lesie! Jakże sam przezimuję? — i od płaczu zaczerwieniły się głuszcowi brwi.
Od tej pory wszystkie dzieci, wnuki i kuzyni gorzko płaczą słuchając tej historii. Oto dlaczego u wszystkich głuszców brwi są czerwone jak jarzębina.

 * * *

Jakkolwiek głuszce chronione są od 22 lat, to poczynania myśliwych w ostatnich dziesięcioleciach przed wprowadzeniem całkowitej ochrony w dalszym ciągu mają wpływ na gatunek. Zabijano najchętniej najbardziej okazałe, dominujące koguty. Takie podejście myśliwych powodowało, że najcenniejsze geny były eliminowane wraz z noszącymi je osobnikami. Ptakom tym obecnie z pewnością nie służą wykładane szczepionki przeciw wściekliźnie, które powodują wzrost populacji lisów.

Głuszcom z pomocą ruszają genetycy. Dzięki badaniom genetycznym będzie można poznać jednostki ważne ewolucyjne, których pule genowe są bardzo ważne dla zachowania różnorodności. Genetyka staje się równie ważna dla zachowania gatunku jak odstrzał lisów czy zachowanie siedlisk. Genetyka potrafi obdarować poszczególne nasze populacje obdarzyć odpowiednią pulą genów. Kto chce poznać lepiej to zapraszam do artykułu "Skuteczniejsza ochrona głuszców dzięki badaniom DNA".

Cieszą prace restytucyjne nad głuszcami w Portugalii. Ptaków tych w tym kraju nie ma od stu lat. Ewentualny sukces mógłby zwiększyć wysiłki nad przywróceniem tego kuraka w miejscach gdzie już nie występuje.

Źródła: „Bajki Północy", opracował Gieorgij Mienowszczikow, przełożył Marian Turyn , Nasza Księgarnia, Warszawa, 1988

"Skuteczniejsza ochrona głuszców dzięki badaniom DNA", Ludwika Tomala, Nauka w Polsce PAP, 2017

CKO_35782www

Głuszec, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Zanim pojedziesz do Białowieży

krogulec14

Do Białowieży, z punktu widzenia miłośnika ptaków, warto pojechać choćby dla dzięcioła białogrzbietego, dzięcioła trójpalczastego i sóweczki. O włochatce, jarząbku czy orliku krzykliwym oczywiście też nie należy tutaj zapominać...

* * *

Rzeczą bez precedensu jest żeby ministerstwo środowiska rządu utworzonego w wyniku demokratycznych wyborów tak traktowało największą świętość polskiej Przyrody jaką jest Puszcza Białowieska. Lasy Państwowe, jak na urągowisko dla przyrodników i miłośników przyrody, wprowadziły do do wycinki świerków w części niechronionej Puszczy harwestery. Takie stanowisko Lasów nie powinno specjalnie dziwić skoro ich dyrektor lży aktywistów od "zielonych nazistów", a ekologów uważa za stronników szatana.

Lasy Państwowe na wycinanym, rzekomo dla ochrony, świerku zarabiają bardzo duże pieniądze. Dzieje się to z krzywdą dla lokalnej ludności nastawionej na turystykę. Zubożona Puszcza nie będzie przyciągała do siebie turystów, a to odbije się na kieszeni właścicieli wszelkich jadłodajni i noclegowni. Stracą też miejscowi przewodnicy. Zawód drwala wypierany przez wspomniane harwestery, a na miejsca pracy w przemyśle w tamtych stronach nie ma co liczyć.

Fundacja Dzika Polska zauważyła, że nawet lobbujący za wycinką Puszczy nadleśniczowie zarabiają na wynajmie pokoi deprecjonując jednocześnie znaczenie turystyki? Osobom wybierającym się teraz do Puszczy Białowieskiej warto poznać i wspierać finansowo tych kwaterodawców, którzy nie opowiadają się za wycinką Puszczy. 
Poniżej są polecane przez wspomnianą fundację kwatery:

www. domnawschodzie.pl Siemianówka

www.dworysko.info Świnoroje

www.galeriakresy.pl Pogorzelce

http://www.wakacje-na-kolkach.info/k…/Wakacje_na_kokach.html Pasieki

www.czarpuszczy.pl Białowieża

www.bialowieza-wisniowysad.pl Białowieża

www.noclegiwbialowiezy.pl Białowieża

www.chatka.bialowieza.pl Białowieża

http://podskansenem.wczasowisko.net.pl/ Białowieża

www.unikat.bialowieza.pl Białowieża

Pod Szumiącą Topola - Białowieża, Południowa 19A
https://www.facebook.com/Pokoje-go%C5%9Bcinne-Pod-Szumi%C4…/

Dwór na Otulinie - Białowieża
https://www.facebook.com/Dw%C3%B3r-Na-Otulinie-23154213370…/
Tel. 500 295 359, 507 666 557

PL Outback - Białowieża, Graniczna 13
https://www.eholiday.pl/noclegi-cj8265.html Tel. 723 135 666

Domek Jaskółka - Białowieża, Zastawa 58
https://www.booking.com/hotel/pl/domek-jaska3aka.pl.html Tel. 607 207 575

Kwiatowa Zagroda - Białowieża, Olgi Gabiec 1
http://www.bialowieza.net.pl/…/kwater…/kwiatowa-zagroda.html Tel. 85 681 23 16, 600 120 131

Pokoje u Ireny - Bialowieża, Olgi Gabiec 21 Tel. 85 681 24 13

Bajeczny Domek - Białowieża, Waszkiewicza 90 Tel. 85 681 22 27

20708108_1942755469331374_8422873041893565996_n

Zdjęcie z Facebookowej strony Fundacja Dzika Polska

Co by tu jeszcze zabić?

krogulec14

Eksperci z Krajowej Rady Izb Rolniczych wystawili swoją opinię dotyczącą polowań ministrowi środowiska. Opinia ta to nic innego jak lista gatunków zwierząt, które KRIR chce żeby po prostu zabijano. Jakkolwiek lista ta nie podoba mi się wcale, to szczególnie zaniepokoił mnie punkt czwarty:

"4. Rozporządzenie Ministra Środowiska zmieniające rozporządzenie w sprawie ustalenia listy gatunków zwierząt łownych – zaproponowano wpisanie na listę zwierząt łownych kormorana, żurawia i rozpowszechnione gatunki krukowatych – ze względu na ogromne szkody powodowane w uprawach rolnych oraz wilka z powodu zagrożenia dla zwierząt i ludzi."

Szczerze mówiąc zaskakuje mnie fakt, że fachowcy z Krajowej Rady Izb Rplniczych umieścili na liście swoich wrogów kormorana. Przecież ten ptak nie przesiaduje na polu z ziemniakami i pyr im nie wcina! Nie jestem przekonany, że owi eksperci zdają sobie sprawę iż działania polegające jedynie na odstrzałach na dużą skalę (Bawaria, Francja) nie prowadzą do zmniejszenia się lokalnie liczby kormoranów ani obniżenia poziomu konfliktów.

Nie wiem jaką krzywdę rolnikom wyrządzają ptaki krukowate. Przytoczę tutaj opinię o tych ptakach wybitnego ich znawcy, profesora Jana Bednorza: "Kruki to zbieracze i czyściciele. Zbierają wszystko co ludzie wyrzucą. Przedsiębiorstwa komunalne nie są w stanie zebrać tyle ile ptaki. Wrona, gawron i kruk wędrują po całej Europie i osiadają tam, gdzie człowiek jest niechlujny.Trzymają się tylko krajów, w których jest nieporządek. Dlatego u nas jest ich tak wiele. W porządnych miastach nie ma krukowatych, bo tam nie ma co jeść." Myślę, że jeśli według rolników ptaków krukowatych jest za dużo to taki fakt może źle o samych rolnikach świadczyć.

Żuraw w Polsce chroniony jest od 1919 roku. Wychodzi na to, że jubileusz jest dobrą okazją do... wpisania go na listę zwierząt łownych! Fakt, że ostatnio dość znacznie zwiększył swoją populację niczego nie mówi. Dalsze osuszanie mokradeł i torfowisk mogą stać się przyczyną zahamowania, a nawet zmniejszenia się populacji żurawia w Polsce. Ograniczać jego liczebność będzie niewątpliwie budowa domów mieszkalnych poza granicami miejscowości. Prognozy zmiany zasięgu żurawia powodowane ociepleniem klimatu przewidują wycofanie się gatunku z Polski w najbliższych dziesięcioleciach!

Jeśli chodzi o wilka to trzeba przypomnieć fakt, że już dwa lata mijają jak starosta nowotarski zauważył, że zwierzęta te przyglądają się dzieciom gdy te z kościoła wychodzą.

Pamiętając z jaką lubością minister środowiska zabijał w lutym bażanty to obawiam się o los wymienionych tu zwierząt. 

Na koniec pozwolę sobie przypomnieć profesora Jana Bednorza: "W przyrodzie w ogóle nie ma szkodników. "Szkodniki" stworzył człowiek. Nazywa w ten sposób zwierzęta, które na skutek swojej liczebności lub działalności są konkurentami człowieka w walce o jakieś dobra."

Kto chce poznać całą, bardzo bezduszną, opinię Krajowej Rady Izb Rolniczych to zapraszam tutaj.

YjkkRJGvHIjl6DUuGUlDqlYjMjcEAAibB7TXq54S

Żuraw, fot. Robert Babisz

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci