Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Przekrój, Przyroda Warta Poznania - dzieje się

krogulec14
U mnie dzieje się. Teoretycznie nic nie robię, a (chyba) wszędzie jest mnie pełno. Kilka dni temu doszedł do mnie numer "Panoramy Łobżenicy" w którym jest mój artykuł "Kochajcie ptaki, do jasnej cholery!" A nieco prędzej w "Czytam, bo lubię" w radiowej Jedynce była (pozytywna) recenzja "Kalendarza ptaków". A jeszcze prędzej w Witaj Wielkopolsko (TVP Poznań) opowiadałem o ptakach. No i chwaliłem się swoją książką. Teraz się bardzo cieszę, bo w kultowym Przekroju pojawiły się mojego autorstwa, z cudowną wręcz ilustracją, "Ptaki Pana Tadeusza".
Za mną są pierwsze spotkania z czytelnikami. Bardzo mnie one cieszą. Przekonują, że to co robię ma swój sens. Słuchając "Finlandii" Świetlików zastanawiam się kiedy przyjdzie tego kres. Na razie stoję przed dylematem: książka czy blog. Jeśli książka, to być może jeszcze w tym roku dotarłaby do swoich odbiorców. Bo połączyć jedno z drugim może okazać się dla mnie zbyt trudnym. Jeszcze trochę czasu mam, więc myślę.
A w najbliższą sobotę idę na Przyrodę Wartą Poznania. W ubiegłym roku na tym festiwalu pozbyłem się obaw przed mikrofonem i paniki przed słuchaczami. Festiwal rozpoczyna się o 10.30 i będzie miał miejsce w Muzeum Archeologicznym na ul. Wodnej w Poznaniu. Gdyby ktoś miał wolny czas to zapraszam. Oto program imprezy:
10:30 -12:00 Film o przyrodzie Rumunii "Rumunia Nieokiełznana"
12:00 -12:15 przerwa
12:15 - 13:15 Piotr Dziełakowski - życie wśród żurawi
13:15 - 13:30 przerwa
13:30 - 14:30 Katarzyna Gubrynowicz - Islandia
14:30 - 14:45 przerwa
14:45 - 15:45 Prezentacje pokazów Okręgu Wielkopolskiego ZPFP
15:45 - 16:00 przerwa
16:00 - 16:30 Ogłoszenie wyników konkursu Fotograf Roku
16:30 - 18:00 Wojciech Nawrocki - Antarktyka w sztuce fotografii i ilustracji - fotografia podwodna, lądowa i lotnicza z końca świata.
18:00 zakończenie Festiwalu
 
53421302_2150934518292957_2756206919025688576_n
 
Rys. Natka Bimer      Przekrój
 

Prawybory Ptaka Roku 2020

krogulec14
Tak jak w ubiegłych latach mamy zaszczyt zaprosić Was wraz z Towarzystwem Przyjaciół Słońska do prawyborów Ptaka Roku 2020 w Rzeczpospolitej Ptasiej. Z grona podanych niżej kandydatur wybieramy do końca marca trzy gatunki ptaków, które zbiorą najwięcej głosów. Z tej trójki, na Zlocie w Słońsku 27 kwietnia, wyłoniony zostanie Ptak Roku 2020.
Podobnie jak w ubiegłym roku oddajemy głosy na facebookowej stronie Towarzystwa Przyjaciół Słońska. W prawyborach głosujemy na trzech wybrańców spośród 10, wskazanych poniżej kandydatur. Głosować możemy do 31 marca. W przypadku wyniku ex aequo, w dniach 1 -7 kwietnia przeprowadzimy głosowanie rozstrzygające.
 
Batalion - jest już w Polsce tylko przelotny. Znany jest z widowiskowych toków. I z niepowtarzalnych kryz (piór wokół szyi różniących się od pozostałych wielkością i barwami). Utarło się powiedzenie, że nie ma dwóch samców z identycznymi kryzami. Ptak ten znalazł się w logo Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Bąk - liczy 3 300 - 4 200 par Jest ptakiem którego populację liczymy w... "buczących" samcach. Co specjalnie nie powinno dziwić, bo jego głos bywa przez wiele osób porównywany do... ryku krowy. Mistrz kamuflażu, którego naukową nazwę można tłumaczyć na... gwiaździsty byk!
Dzięcioł zielony - jest nielicznym gatunkiem lęgowym (15 000 - 26 000 par). Jest wielkim amatorem mrówek, za którymi potrafi wydrążyć w mrowiskach nory do głębokości 1 metra. Ma niepowtarzalny głos, który nasi przodkowie określali "czarcim śmiechem".
Kszyk - ptak z "błędem" w nazwie jest w Polsce średnio licznym gatunkiem lęgowym (33 000 - 71 000 par). Czasami, dla charakterystycznego dźwięku sterówki w locie godowym, nazywany był barankiem. I ten ciekawy fakt zanotował w "Panu Tadeuszu" Adam Mickiewicz:
"Już bekasy do góry porwawszy się wiją
I bekając raz po raz jak w bębenki biją..."
Łyska - 33 000 - 57 000 par jest jeszcze średnio licznym gatunkiem lęgowy. Ten niezbyt wielki ptak ma wielkie zagrożenie jakim jest norka amerykańska. Pomimo wielkiego spadku liczebności w dalszym ciągu jest łowna, choć podobno nie nadaje się do jedzenia. Największa awanturnica na stawie słynie z budowy pływających... gniazd!
Ostrygojad - jest skrajnie nielicznym gatunkiem lęgowym. Jego polska populacja oscyluje w granicach 15 -25 par lęgowych. Ten smakosz ostryg nie gardzi innym pokarmem, a jego stanowisko lęgowe położone na słońskich łąkach jest jednym z nielicznych w Polsce, które są oddalone od brzegów morskich.
Perkozek - jest nielicznym gatunkiem lęgowym liczącym 7 500 - 10 000 par. Jak na perkoza przystało zjada swoje pióra. I okrywa gnijącą roślinnością jaja, gdy zmuszony jest opuścić swoje gniazdo. Znany jest ze skrytego trybu życia.
Rybitwa rzeczna - jest nielicznym gatunkiem lęgowym (6 000 - 8 000 par). Na jego liczebność ma wpływ presja drapieżników, presja silniejszych fizycznie ptaków krukowatych i mew, regulacja rzek doprowadzająca do niszczenia miejsc lęgowych, presja człowieka będąca wynikiem rozwoju turystyki i rekreacji.
Sokół wędrowny - jest niezwykłym choćby tylko z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest niesamowita szybkość z jaką atakuje ofiarę. Drugim jest fakt, że jak feniks z popiołów odbudowuje w Polsce przy pomocy człowieka swoją populację. Jest w dalszym ciągu bardzo nielicznym gatunkiem liczącym około 30 par lęgowych.
Srokosz - jest średnio licznym gatunkiem lęgowym w Polsce (23 000 - 49 000 par ). Ta dzierzba przywiązana jest do ekstensywnej gospodarki rolnej, o czym dobitnie mówi mapa polski. Na wschodzie Polski jest 5 razy liczniejsza niż na zachodzie, gdzie rolnictwo uprawiane jest intensywnie. Dawniej był najmniejszym ptakiem wykorzystywanym przez sokolników.
 
 _CKO95481
 
Ptak Roku 2019, wodnik, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Plamka mazurka

krogulec14

 Data premiery: 2019-04-17

Który ptak jest najmłodszy? Którego historia sięga najdalej? Który zjawił się w mitach, który w Biblii, które weszły do przysłów? O którym poeci piszą najczęściej? Czy Adam Mickiewicz byłby dobrym ornitologiem? 
Marek Pióro zabiera wszystkich w fascynującą wyprawę. Opowiada o tokach batalionów, o tym, czy naprawdę bąk bączy, wkładając dziób pod wodę, o ostatnich w Polsce dziewięciu dropiach, o magicznym znaczeniu kosów, o obronnym i niezwykle precyzyjnym paćkaniu kwiczołów, o związku paszkota z ziębą, o tym, jak (wraz z czubkiem) zadomowił się w polszczyźnie dudek, o złej sławie dzięcioła wśród pierwszych chrześcijan, o staroegipskich korzeniach gęsi białoczelnej, o tym, czy jaskółki zimują na dnie rzeki (i czy część z nich zmienia się w żaby). 
Głównym zadaniem Plamki mazurka jest przede wszystkim poszukiwanie miejsca ptaków w życiu człowieka od czasów antycznych po współczesne. Nie chodzi tylko o ptaki w sensie biologicznym, choć takich ciekawostek nie brakuje, lecz także o ich obecność w kulturze, mitologii, religii czy nawet zabobonach, w które, powiedzmy, niejedno z nas wierzy. Kto z nas każdej wiosny nerwowo nie wypatruje pierwszego bociana, bo dzięki niemu dowie się, jaki czeka go rok, a na tydzień przed domniemanym przylotem kukułki któż nie rozstaje się z jakąś sumką pieniędzy? 

Marek Pióro – jeden z najlepszych i najważniejszych popularyzatorów ptasiarstwa w Polsce. A dzięki nazwisku najbardziej pierzasty ambasador Rzeczpospolitej Ptasiej. Miłośnik wszystkich ptaków, o żadnym nie powie złego słowa. Tropiciel przysłów, mitów, herbów, legend i podań związanych z ptakami oraz ptasich śladów w historii, religii i sztuce. Od jedenastu lat prowadzi kultowego już bloga „Plamka mazurka“.

9788366140547

Miejska Biblioteka Publiczna w Obrzycku; ul. Marcinkowskiego 10; 1 marca, godzina 18.00

krogulec14

W bibliotece miejskiej w Obrzycku było fajnie. Przynajmniej dla mnie. Spotkanie podzieliliśmy na trzy różne części. Pierwszą moderowała dyrektor Magdalena Górecka, która uszykowała zestaw ciekawych pytań, na które można było mówić, mówić i mówić. Toteż opowiadałem. Drugą częścią były pytania od osób przybyłych na Spotkanie. Jako, że pytania dotyczyły obiektów mojej pasji, to myślę, że wypadłem przekonująco. Trzecią część zatytułowałbym "ptasie fascynacje Marka Pióry". 

Było kilka atrakcji. Uczestnicy otrzymali po pięknym rysunku pójdźki Michała Skakuja. Moim opowieściom o skrzydlatych fascynacjach towarzyszyła diaporama złożona z uroczych i pełnych ciepła rysunków Justyny Kierat. Wśród uczestników Spotkania krążyły talerzyki z ciasteczkami autorstwa mojej żony. Chyba cieszyły się uznaniem, bo załapałem się na jedno.
Nie do mnie należy ocena. Od siebie mogę powiedzieć, że wyszedłem zachwycony.
Będący na Spotkaniu dziennikarz "Gazety Szamotulskiej" Jakub Monterial przełożył mi "Plamkę mazurka" na wordpressa. Jak tylko udzieli mi instrukcji obsługi bloga, to zaraz o tym poinformuję. Trochę szkoda z bloxem się rozstawać, ale skoro platforma zostanie zlikwidowana, to tylko w ten sposób będę mógł w dalszym ciągu kontynuować swoją opowieść o ptakach.
W najbliższy wtorek idę do regionalnej TVP w Poznaniu. W programie Witaj Wielkopolsko będę opowiadał o ptakach. Co powiem? Sam jestem bardzo ciekawy.
52932962_2255036644548697_3502305882950074368_n

Parany

krogulec14

Czasami trochę psioczę na naszych myśliwych strzelających do ptaków. Nie dość, że zabijają coraz rzadsze u nas słonki czy łyski, to jeszcze się mylą (jak często nie wiem) i naparzają do gatunków chronionych. Na przykład do omówionych nie tak dawno cyranek (ta pani, która na Facebooku chwaliła się zabitą cyranką strzela dalej, bo nikt nie udowodni jej, że to ona szarpnęła za cyngiel). Do myśliwych skwapliwie dołączają między innymi hodowcy ryb czy ocieplacze domów, którym ręka nie drgnie przy zamurowywaniu jerzyka żywcem. Profesji którym ptaki żyć nie dają, jak można się domyślać, jest więcej.

Zapewne mam sporo racji w tym psioczeniu, ale ręce opadają, gdy do człowieka dotrą statystyki spoza zagranicy. W takiej Hiszpanii, na przykład w Walencji, ginie rocznie około... kilkanaście milionów śpiewaków. Bardzo często te, jakże pięknie śpiewające, ptaki umierają w mękach na zabronionych w Unii Europejskiej, lepach (jest to tak zwana metoda "parany"). Poza śpiewakami, które mają to nieszczęście mieć przeloty nad tym barbarzyńskim krajem, giną inne gatunki ptaków, w tym kwiczoły. Krew człowieka zalewa, bo w końcu jakaś tam część Hiszpanów* żre sobie w najlepsze gatunki ptaków, które my kochamy i chronimy.
I wtedy jakoś, chociaż to te same ptaki i ta sama Unia, to jakoś przeklinać człowiekowi się chce...
W Polsce sidła na kwiczoły skończyły karierę w 1952 roku. Dwadzieścia kilka lat później kwiczoły zaliczono do gatunków ściśle chronionych. Czasy gdy na ziemiach polskich łowiono w siatki po sto tysięcy tych ptaków w końcu przeszły do historii.
Drozd ten najlepiej się czuje w krajobrazie rolniczym, w jego mozaice lasków i luźnych zadrzewień. Od jakiegoś czasu dostosował się również do życia w miejskich parkach. Kwiczoł obecnie liczy w Polsce od 760 tysięcy do 1 miliona par lęgowych. Jego trend w naszym kraju jest obecnie stabilny.
* oczywiście nie tylko Hiszpanów, bo robią to wszystkie narody z rejonu Morza Śródziemnego.
 
 9ewOSxBFP1akM43eMEHQ0lIQXs7vGlbm14kHLvuy
 
Kwiczoł, fot. Hanna Żelichowska   Ptaki na Stokłosach

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci