Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

"Amator" cietrzewi

krogulec14

O tym, że gadożer jest ptakiem wyjątkowym będę zaraz opowiadał. Najpierw jednak rewelacja znaleziona w "Ptakach krajowych" Władysława Taczanowskiego: "Niektórzy jednak naturaliści utrzymują, że znaczne szkody wyrządza w cietrzewiach i jarząbkach, hrabia TYZENHAUZ powiada, że gdzie tylko krąży, tam niezawodnie tej zwierzyny, spodziewać się nie należy. W porze letniej każdy prawie ma pióra pofarbowane sokiem czernicy (Vaccinium myrtillus), co może pochodzić od padania na węże i jaszczurki w zarośla tej rośliny, tak pospolite po naszych lasach i farbowania się jej jagodami, albo też przy szarpaniu cietrzewi, głównie wtenczas temi jagodami najedzonych."

Miłośników ginących kuraków w Polsce mogę zapewnić, że żaden gadożer na cietrzewia polować nie poleci.

-

Zamieszkuje duże lasy sąsiadujące z wilgotnymi łąkami i bagnami. Gniazdo buduje w koronie wyniosłego drzewa, zwykle daleko od pnia. Nie toleruje innych par w promieniu 2 km. Pod ochroną są jego stanowiska lęgowe w promieniu do 500 m od gniazda.

"Przez czas pobytu trzyma się w głębi lasów, częstokroć niezbyt obszernych, lecz mało uczęszczanych; ponieważ z nich mało wylatuje na pola, lecz zwykle w samym lesie szuka żywności, lub też udaje się za nią na rozległe błota i łąki, rzadko się go spotyka.

Gnieździ się w głębi lasów; gniazdo stosunkowo małe do wielkości ptaka i niedbale budowane, różnie bywa umieszczane, albo w koronie wyniosłej sosny przy końcu bocznej gałęzi, albo też w konarach przy pniu średniego wieku sosny lub drzewa liściowego, częstokroć niewyżej połowy jego wysokości. Wierzch płaski podobnie jak orlik wyścieła drobnemi świeżemi gałązeczkami drzew iglastych. Równocześnie z orlikiem samica niesie jedno tylko jaje i twardo je wysiaduje."

Przylatuje w kwietniu, odlatuje w sierpniu i wrześniu. Zimuje w północnej i środkowej Afryce. Jest u nas skrajnie nieliczny. We wschodniej Polsce gnieździ się mniej niż 10 par (w Europie 8 000 -10 000). Odżywia się niemal wyłącznie płazami i gadami, również jadowitymi. Podczas lotu zawisa w powietrzu wypatrując zdobyczy. Rzuca się na węże z prędkością dochodzącą nawet do 100 kilometrów na godzinę. Łapie węże do wielkości 180 centymetrów. Podczas pobytu w Europie jedna para zjada 800 -1 000 węży. Teren łowiecki rozciąga się 10 km od gniazda.

"W locie dosyć szybki i zwinny; przelatując ciągnie zwykle niewysoko podobnie jak jastrząb, lubi jednak wzbijać się do znacznych wysokości, krążyć tam i bujać z rozmaitemi obrotami i koziołkami na sposób orłów. Wzrok ma tak bystry, że doskonale upatruje po trawach i chwastach drobne istoty służące mu głównie za pokarm."

-

Osoby, które jednak przejęły się mocno przejęły się losem cietrzewi i jarząbków, uspokajał już Taczanowski:

"Główne jego pożywienie stanowią węże, jaszczurki i żaby; innych pokarmów ani w żołądku, ani na gniazdach krótkoszponów nie znajdowałem."

Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

LXQ43k8RFdu3VY1JU5izmP2yQ3RKllGwiUOTLERB

Gadożer, fot. Marcin Lenart   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/413-marcin-lenart 

Tomasz Skorupka - fotografia przyrodnicza

krogulec14

Jakoś tak po cichu zniknęła strona ze zdjęciami Tomasza Skorupki. Nie ukrywam, że zawsze byłem pod wrażeniem Jego zdjęć, więc było mi owej strony brak. Na szczęście przyroda (i Tomek też) nie znosi próżni i w miejsce strony powstał blog "Tomasz Skorupka - fotografia przyrodnicza", na który serdecznie zapraszam. Jestem przekonany, że mile spędzicie w nim czas.

 IMG_8595_copy_filtered

Suseł moręgowany, fot Tomasz Skorupka   tomaszskorupka.blogspot.com 

Ptak niczym logo z czapki wojskowej

krogulec14

Orzełek jest jednym z najbardziej tajemniczych ptaków polskiej avifauny. Uważa się, że jego populacja szacowana jest na około pięciu par lęgowych, choć ostatni, udany i udokumentowany lęg nastąpił... ponad 100 lat temu. Chyba ten fakt jest potwierdzeniem, że do tej pory jednak istnieją rzeczy, które największym filozofom się nie śniły...

Orzełek lubi okolice ze starymi drzewostanami liściastymi i otwarte przestrzenie. Gniazdo buduje na wysokim drzewie, zwykle liściastym, a wyjątkowo na półce skalnej. Wokół gniazd orzełków obowiązuje strefa ochronna: przez cały rok w promieniu do 100 m, a okresowo (od 1.02 do 31.08) - w promieniu do 500 m od gniazda.

Jak łatwo się można domyśleć do tej pory nie wytyczono orzełkowi w naszym kraju ani jednej strefy.

Przylatuje (podobno) w kwietniu, odlatuje (o ile przyleciał) we wrześniu i październiku. Polska populacja orzełka szacowana jest na 5 (w porywach dobrego humoru 10) par. Swego czasu regularnie gnieździł się we wschodniej części kraju. Ostatnim stałym i pewnym miejscem lęgów była Puszcza Białowieska. Poluje na małej i średniej wielkości ptaki i ssaki, które często chwyta wśród drzew, atakując na wzór jastrzębia. Płazy, gady i owady są uzupełnieniem menu.

Pięknie o zachowaniu orzełka pisał w "Ptakach krajowych" Taczanowski: "W obyczajach i sposobie życia wiele przedstawia podobieństwo z myszołowami, ruchy jednak ma szlachetniejsze i zwinniejsze; krąży jak te ostatnie nad polami w celu wyszukania łupu, nie zatrzymując się jednak w powietrzu ich sposobem. Podobnie jak orły puszcza się szybko na dostrzeżoną zdobycz ze skrzydłami ku ciału założonemi i głową w dół; porwaną na miejscu pożywa. Łatwo go odróżnić w górze po kształcie ogona."

I to byłby już koniec gdyby nie jedno... ale! Dość długo nasz bohater nazywał się orzeł włochaty. Jednak, jak to w życiu bywa, jakiś zawistnik wbrew tym co twierdzą, że małe jest piękne, zmienił mu nazwę na orzełek włochaty. Jakiś czas później skrócono mu nazwę do orzełka. Jednak, jakby w ramach zadośćuczynienia, dziwnym zrządzeniem losu, awansował w nazwie naukowej. Z Hieraaetus pennatus stał się na kilka lat Aquila pennata.

No właśnie, na kilka lat. Bo teraz znowu jest z niego Hieraaetus pennatus. A orzełek jest teraz jak logo z czapki wojskowej. Z dumnego orła zrobiono z niego mniej poważnego orzełka...

 91207ff6317198ba22152046f52797da

Orzełek, fot. Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl 

Wędrówki podróżniczka

krogulec14

Na kwietniowym zlocie PODRÓŻNICZEK został wybrany ptakiem roku 2016, w związku z tym ogłaszamy temat konkursu plastycznego. Czekamy na prace na temat  „Wędrówki podróżniczka”  do dnia 21 października br. Prosimy o uważne przeczytanie regulaminu :-).

-

REGULAMIN KONKURSU PLASTYCZNEGO

nt.: "Wędrówki podróżniczka"

§ 1.

Organizatorem konkursu jest: Klub Rzeczpospolita Ptasia przy Towarzystwie Przyjaciół Słońska "UNITIS VIRIBUS" w Słońsku.

Cele konkursu

§ 2

1. Zwiększenie zainteresowania ptakami terenów podmokłych, w szczególności podróżniczkiem.

2. Promowanie i upowszechnianie wiedzy o rzadkich gatunkach ptaków.

3. Zwrócenie uwagi na zjawisko sezonowych wędrówek ptaków.

4. Inspirowanie twórczości artystycznej dzieci i młodzieży.

Zasady prowadzenia konkursu

§ 3

1. Konkurs plastyczny adresowany jest do uczniów szkół podstawowych i gimnazjum oraz przedszkolaków i osób dorosłych.

2. Prace oceniane będą w następujących kategoriach wiekowych:  przedszkolaki,  uczniowie z klas I - III,  uczniowie z klas IV - VI,  gimnazjaliści,  dorośli.

Zasady uczestnictwa w konkursie

§ 4

1. W konkursie plastycznym mogą brać udział osoby, które wykonają indywidualnie prace plastyczne w dowolnej formie (np. rysunki kredkami, ołówkiem, prace malarskie, kolaże, grafiki czy prace wykonane technikami mieszanymi) w formacie nie większym niż A3

2. Prace należy opisać na odwrocie (imię, nazwisko, wiek, klasa, nazwa i adres szkoły lub adres prywatny autora, nr telefonu kontaktowego lub e-mail). Każda placówka może nadesłać maksymalnie po 3 prace w każdej ze wskazanych kategorii wiekowych.

3. Prace należy nadesłać na adres: Rzeczpospolita Ptasia, 66-436 Słońsk, ul. Puszkina 44, z adnotacją - Konkurs plastyczny

4. Termin nadsyłania prac upływa 21 października 2015r.

5. Prace zniszczone i źle opisane nie będą oceniane.

Ocena prac

§ 5

1. Prace konkursowe oceni komisja powołana przez Prezydenta Rzeczpospolitej Ptasiej w Słońsku.

2. Do pracy w komisji zaproszeni zostaną plastycy oraz osoby działające na rzecz Rzeczpospolitej Ptasiej.

3. Komisja konkursowa oceniając prace uczniów weźmie pod uwagę następujące kryteria:  zgodność pracy z tematem konkursu,  cechy charakterystyczne postaci podróżniczka,  samodzielność i oryginalność ujęcia tematu,  estetykę wykonania pracy.

4. Wyniki konkursu znajdą się na stronie internetowej www.tps-unitisviribus.org.pl.  Laureaci zostaną powiadomieni mailem lub przez nauczycieli.

Nagrody

§ 6 1.

W konkursie przewidywane są nagrody książkowe, płyty i filmy o tematyce przyrodniczej.

2. Przyznanie nagród potwierdzone zostanie dyplomem.

3. Ogłoszenie wyników, wręczenie nagród oraz prezentacja nagrodzonych prac odbędzie się w kwietniu 2016 r. na XV Zlocie Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej w Słońsku.

Postanowienia końcowe

§ 7 

1. Prace konkursowe stają się własnością Towarzystwa Przyjaciół Słońska "Unitis Viribus" i nie podlegają zwrotowi.

2. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do publikacji i wykorzystania prac (z podaniem nazwiska autora) w celach promocyjnych autora.

-

Powyższą informację ściągnąłem ze strony Towarzystwa Przyjaciół Słońska "Unitia Viribus".

Skoro wszystko już wiemy, to bierzemy się za kredki, farby i walczymy. Jeśli talent graficzny bądź malarski mamy ograniczony, to podpowiadamy naszym znajomym, szczególnie dzieciom i niech malują, rysują. Pięknego i pięknie śpiewającego podróżniczka. Nawet jeśli nie wygrają, to i tak poznają uroczą perełkę polskiej przyrody.

80481b67997b3db30dcb41e09f8772b7

Podróżniczek, fot Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl 

O jerzyku przeżutym kurczakiem karmionym

krogulec14

Ostatnio syn znalazł młode pisklę. Z tego co ocenił było ono dość mocno skazane na pożarcie przez kota. Brakowało bezpiecznej gałęzi, czy innego spokojnego miejsca dla malucha, gdzie mogliby dokarmiać go jego rodzice. Co było robić, zabraliśmy pisklaka. Zadzwoniliśmy do Jacka Więckowskiego i zawieźliśmy Mu nasz skarb. Jacek wychował już kiedyś naszego szpaka, gołębia. To i tego ptaka postawi na skrzydła. Pisklę otrzymało dobrą opiekę, której my sami byśmy nie potrafili zapewnić.

Dlaczego opowiadam tą historię? Bo czasami ludzie zachowują katastrofalnie! 

-

Szanowni Państwo. Pomysłowość Wasza co do podawanego jerzykom przez Was pokarmu, jest przerażająco zaskakująca.
Kacperek został przywieziony z nadmorskiego kurortu gdzie jego opiekunowie serwowali mu przeżutego kurczaka i biały ser gdyż jak mówili nic innego, będąc na wczasach, nie mogli do jedzenia dla niego znaleźć.
Zastanawiam się czy z braku odpowiedniego jedzenia, podalibyście swojemu dziecku truciznę? Tak, Szanowni Państwo, taki pokarm dla jerzyka to nic innego jak trucizna.
Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa.
Jeżeli już zdecydowaliście się pomóc ptakowi, sprawdzajcie czy nie jest zabrudzony odchodami.
Kiedy zważyłam Kacperka, ważył 31 g ale kiedy zajrzałam pod jego brzuch, okazało się, że do kloaki, sterówek i brzuszka przyklejona jest kilkudniowa twarda kupa.
Po umyciu jerzyka, ptaszek ważył tylko 25 g.
Te zabrudzenia na sterówkach to pozostałość po kupie, która wżarła się w pióra i będzie można ją stopniowo wykruszać.

-

Jako komentarz cisną mi się słowa: powiadają, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane...

11872276_10205117319427719_3628519968721398235_o

Tekst i zdjęcie Pani Zofii Brzozowskiej   www.ratujmyptaki.org 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci