Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Domy, którymi rządzą kobiety, wychodzą na tym dobrze”

krogulec14

Nawet nie pomyślałbym, że politycy mogą mnie zainspirować do tematów postów, a nawet dostarczać do nich tytuły. No bo zobaczcie sami, czyż wyznanie pani Kopacz, że "domy, którymi rządzą kobiety, wychodzą na tym dobrze” nie pasuje jak ulał do stadła krogulców?

Spójrzcie: on, długość ciała 30 -32 centymetry, rozpiętość skrzydeł 60 -63 cm, waga 160 gram. Ona: długość ciała 35 -39 cm, rozpiętość skrzydeł 74 -80 cm, waga 280 g. Tyle o różnicach pomiędzy krogulcami mówi w "Ptakach Polski" Jan Sokołowski.

Skojarzenie? Moje wygląda tak jak przebrzmiała wieki temu scena w pałacu w Siedlcach. Księżna pani chwyta za frak księcia pana (Ogińskiego, tak tego od pięknego Poloneza "Pożegnanie Ojczyzny"). Książę przed chwilą zachował się nieelegancko, teraz wisi przełożony za balustradą. Księżna pani prosi grzecznie:

- Przeproś waść albo puszczę! 

Krogulce, z racji upodobań kulinarnych do niewielkich ptaków, na szczególną sympatię wśród ludzi nie mają co liczyć. Ma to też swoje odbicie w literaturze, gdzie krogulczy wzrok, krogulczy nos, czy krogulcze paznokcie niekoniecznie muszą znaczyć coś sympatycznego. Szczyt negatywnego wizerunku krogulca znalazłem na Forum ezoterycznym, gdzie jest on "wcieleniem diabła, który omamia swym głosem ludzi, aby ich pożreć." Jak widać ten apetyt na drobnicę krogulcowi czkawką wychodzi...

Obraz krogulczej rodziny ucieszy zwolenników... matriarchatu. Różnica w wielkości sprawia, że samica jest silniejsza, poluje też na większe ofiary. Ona też wychowuje pisklęta. Rola samca ogranicza się przede wszystkim do roli dostarczania pokarmu, gdy samica musi ogrzewać, bądź też strzec pisklęta.

Owa różnica ma jednak też jedną wielką zaletę. Para krogulców nie wchodzi sobie w drogę podczas łowów we własnym rewirze. Samiec chwyta ptaki wielkości wróbla, czy też znanego na tym blogu mazurka. Samica łowi zazwyczaj ptaki rozmiarów drozdów. O jej niesamowitej sile świadczy fakt, że potrafi upolować większego od siebie grzywacza! 

Może jednak ta pani premier ma rację? Może, gdy panowie oddadzą żonom piloty od telewizorów a sami wezmą się za gary, będzie w naszych domach dobrze?

 

9VV9k9uXHX5VgBrmEnwj11ToIFj61ErhjsKHZkvC

Krogulec (samiec), fot. Przemysław Wiśniewski

M-4 dla pójdźki

krogulec14

Nie ukrywam, że jestem zadowolony z Lata pójdźki na Plamce mazurka. Praktycznie co tydzień był nowy post, były ciekawe sprawy przedstawiane przez kilka osób, które o tej niewielkiej sowie mają wiele do powiedzenia.

Na koniec pomyślałem, że fajnym zwieńczeniem Lata Pójdźki na blogu byłoby zaprezentowanie budki lęgowej zaprojektowanej specjalnie dla tego ptaka. Fajnie by było gdyby czasem ktoś zrobił takie m-4, które kiedyś jakiś ptak by zajął. I to niekoniecznie pójdźka. Mógłby to być mazurek, wróbel czy jakikolwiek inny ptak.

Szukanie rysunków zajęło mi trochę czasu. Po jakimś czasie znalazłem je na stronie www.sowy.eco.pl ale miałem mały dylemat. Ideę mam dobrą, ale praw autorskich szanować trzeba. Zadzwoniłem do doktora Romualda Mikuska i mogę Wam zaprezentować ową wyśnioną dla pójdźki budkę.

budka_10a

Rysunek techniczny budki lęgowej dla pójdźki oraz sposób jej umocowania wykonał R. M. Jurga. Rysunki pochodzą z www.sowy.eco.pl 

Patronka narodzin Apolla

krogulec14

Odlatują gąsiorki, małe skrzydlate i zapobiegliwe dranie. Gąsiorek, jak na prawdziwą dzierzbę przystało, zakłada sobie spiżarnie, w której ma nabite na kolce ofiary gromadzone na czarną godzinę. Jeśli ptaka w drodze na zimowiska i z powrotem, nie spotka żadna przygoda, to w maju wróci dokładnie w to samo miejsce, w którym przebywał w tym roku.

Odlatują również mieszkanki podmokłych środowisk, brzęczki. Ta skryta miłośniczka zakrzaczonych nieco trzcinowisk, skupień pałki wodnej i turzyc. Jeśli ją zaniepokoimy, to zleci na dół i wprost rozpłynie się wśród roślinności...

16 września mamy 21 rocznicę powołania Parku Narodowego Gór Stołowych. Ciekawostką tego parku jest usytuowane blisko dyrekcji... Muzeum Żaby.

Zbiera się do odlotu pliszka żółta. Przed tą sympatyczką otwartych przestrzeni (lubi podmokłe łąki, trzęsawiska, wrzosowiska) jest daleka droga. Niektóre pliszki zimować będą w okolicy Morza Śródziemnego, inne polecą jeszcze bardziej na południe. Osiądą na afrykańskiej sawannie.

Zaczynają się gromadzić potrzeszcze. Ptaki te są towarzyskie i często łączą się w stada z innymi gatunkami ptaków. Chętnie trzymają sztamę z krewnymi sobie, trznadlami. Z czasem te stada mogą osiągnąć nawet kilka tysięcy osobników.

Odlatują świergotki łąkowe, następni niepozorni mieszkańcy otwartych przestrzeni. One też będą zimować w niegościnnej dla ptaków okolicy Morza Śródziemniego.

19 września mamy Międzynarodowy Dzień Dzikiej Flory, Fauny i Naturalnych Siedlisk. Sądzę, że każda osoba zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo jest to ważne i nie muszę rozwijać tematu.

Zaczynają odlatywać przepiórki, ptaki (jak każde zresztą) niezwykłe. W miejscu występowania ptaki te łatwo jest usłyszeć, jednak wiodą tryb życia tak skryty, że wypatrzeć jest je bardzo trudno. Zapewne sporo osób wie, że to o niej samo Mazowsze śpiewało: "Uciekła mi przepióreczka". Przeloty są niebezpiecznym momentem w życiu tych ptaków. W razie nawałnic nad Morzem Śródziemnym giną całe stada. Często wyłapywane zostają przez tubylców, gdy po pokonaniu morza lądują wyczerpane na plażach i nie mają żadnych sił na ucieczkę.

Nie ma lekkiego życia na przelotach ta patronka narodzin samego Apolla.

KjOE5HxwwCxm6YD7K4NUDoHKF3AJDDQYiBoayT3H

Przepiórka, fot Waldemar Wojdylak   galeriaautorska/www.birdwatching.pl 

Wielka draka o niewielkiego ptaka

krogulec14

W Wielkiej Brytanii za zabicie ptaka chronionego grzywna wynosi 5000 funtów. Nie ukrywam, że cieszyłbym się, gdyby podobne kary były w Polsce.

 

W pewnym brytyjskim mieście do Tesco wleciała pliszka siwa. Jak to nieraz bywa, wlecieć ptaszkowi było łatwo, a wylecieć samodzielnie rady już nie za bardzo. Ptaszek w dyrekcji sklepu wzbudził po kilku tygodniach pobytu niepokój o... zdrowie publiczne! Takich obaw nie mieli ludzie robiący w tym Tesco zakupy. Pliszka żerująca w pobliżu kawiarni budziła wśród klientów pozytywne emocje.

Po kilku tygodniach nieudolnych prób złowienia pliszki dyrekcja postanowiła wynająć strzelca do zabicia ptaka. Aby nie płacić wspomnianej na początku kary zwróciła się do Natural England o zgodę na uśmiercenie skrzydlatego gościa i taką zgodę otrzymała. Taki pomysł nie spodobał się klienteli, która dała temu sprzeciw w mediach społecznościowych. Wkrótce w obronie ptaszka odezwały się media krajowej tej miary co "Guardian", "Daily Telegraph" czy też "BBC". 

Protesty klienteli, mediów i przyrodników odniosły skutek pozytywny a wyrok na ptaka został uchylony. Do akcji mają wejść przyrodnicy i pomóc w schwytaniu pliszki.

Wielka draka o niewielkiego ptaka może tylko wyłącznie budzić sympatię dla jego obrońców.

 

Na pewno nie będą budzić sympatii włoscy myśliwi. Gdzieś na Facebooku odbiła mi się o uszy wiadomość, że potomkowie Leonardo, czy Michała Anioła udoskonalili śrut do polowania na najmniejsze ptaki Europy, mysikróliki.

Źródło: Gazeta Wyborcza


Pliszka siwa, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl 

Pójdźkowe wspomnienia

krogulec14

Swego czasu dostałem bardzo ciekawy mail od Justyny. Rzecz się miała zimą 1942 i 1943 roku w Rozborzu, w ówczesnym powiecie jarosławskim, dystrykcie krakowskim.

W dworze Justyny dziadka, na strychu, pomiędzy powałą a sufitem zamieszkiwały pójdźki. Tak, te mały sowy, których jeszcze tu i ówdzie ludzie boją się, bo wedle guseł mają przynosić... śmierć! Dziura w załamaniu powały okazała się być znakomitym miejscem do wysiedzenia jaj i wychowania piskląt przez parę naszych sów.

Kotka gospodarzy, Kisia, chętnie zaglądała na wspomniany strych. Któregoś dnia znalazła tam miejsce lęgu pójdziek. Odkrycie tego faktu nie okazało się dla niej niczym miłym. Niewielkie sowy w obronie potomstwa nie patyczkowały się z kotką, lecz bardzo szybko ją wygoniły.

Konkurentkę do zgromadzonych wokół dworu i w nim, myszy oboje rodzice zapamiętali dokładnie. Kiedy tylko pojawiała się kotka, a była w zasięgu wzroku sów, to natychmiast była atakowana lotem pikującym. Pójdźki zdawały się na zmianę, siedząc na gałęziach, bądź specjalnie dla nich wystawionym kiju ze strychowego okienka, pilnować sytuacji na podwórzu. Kisia wobec ataku rodziców piskląt, salwowała się ucieczką w pokrzywy, a sowy wracały na punkt obserwacyjny. Rany na karku zwierzęcia świadczyły o tym, że pójdźki nie patyczkowały się wcale przeganiając kotkę. Co ciekawe, pójdźki nie atakowały na podwórzu innych kotów.

Po jakimś czasie, na wspomnianym kiju, który był wystawiony ze strychowego okienka, pojawiło się kilka ładnie już wypierzonych, młodych pójdziek...


Pójdźka, fot. Marcin Łukawski   www.marcinlukawski.com

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci