Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Smaczny ptak

krogulec14

"Mięso paszkota jest bardzo smaczne, - pisał w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski - a mianowicie gdy się żywi jałowcem, nabiera aromatu podobnego jak kwiczoł. Na jemiole tak się spasa, że się grubą warstwą tłuszczu cały pokrywa. Na sidła idzie łatwiej od kwiczoła". Smak paszkota musiał zrobić wrażenie na Henryku Sienkiewiczu, skoro ten umieścił go wśród rarytasów stołu zdrajcy Radziwiłła. 

Tu warto przypomnieć, że jeszcze siedem lat temu obecny minister środowiska domagał się... przywrócenia polowań na drozdy! Swoją odrażającą ochotę zabijania kwiczołów, kosów, śpiewaków i właśnie paszkotów, uzasadniał "polską tradycją narodową"...

-

Paszkot jest średnio licznym gatunkiem lęgowym w naszym kraju. Najliczniej występuje lasach Karpat i Sudetów. Najmniej liczny jest w regionach rolniczych.

Drozd tenm preferuje lasy iglaste. Największe zagęszczenia osiąga w lasach górskich (wspomniane Karpaty i Sudety) w których toleruje domieszkę drzew liściastych. Na niżu zdecydowanie woli bory sosnowe, choć nie jest w nich tak liczny,jak we wspomnianych lasach gór. Ptak ewidentnie preferuje bliskość polan, zrębów, a także skraje lasów z polami i pastwiskami. Paszkot zdecydowanie najmocniej lubi miejsca w których najwyższe opady atmosferyczne.

Paszkot jest, jak już wspomniałem, średnio licznym gatunkiem lęgowym. Jego przeciętne zagęszczenie w kraju wynosi 0,25 pary na kilometr kwadratowy. Populacja gatunku oscyluje w granicach 65 000 -95 000 par lęgowych. Paszkot jest pierwotnym gatunkiem lasów górskich. Sytuacja zmieniła się u niego dopiero w wieku XIX, kiedy to zaczął dla siebie adoptować wspomniane bory sosnowe. Podczas gdy w Europie w ostatniej nastąpił niewielki spadek populacji, w Polsce miał miejsce jej siny wzrost.

Jedna z tez tego silnego wzrostu liczebności paszkota zakłada, że przyczyną jest coraz większa powierzchnia monokultur sosnowych. Wraz z paszkotem powiększyły swoją populację takie amatorki sośniny jak lerka i czubatka. Nie wykluczone jest, że wpływ miały też spore opady jakie nastąpiły w ostatnim dziesięcioleciu.

Bardzo mocno bazowałem na: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

NVprU6qyegUgFivAJtaCeVgY0yKpjvZOe8ihSCTe

Paszkot, fot. Tomasz Skorupka   

Budowniczy M-5 dla szpaka

krogulec14

Jeszcze trochę i po lasach rozpocznie się łoskot kucia dziupli przez dzięcioły duże. Dziuple muszą być świeże, wykuwane są w zdrowej sośnie, ewentualnie w dębie. W zależności od grubości pnia znajduje się ona na wysokości od 2 do 15 metrów nad ziemią. Wykucie dziupli o średnicy 4,5 -5,5 cm zajmuje jakieś 2 -3 tygodnie pracy. Częstotliwość uderzeń dzioba w pień może dochodzić do 18 na sekundę...

-

Dzięcioł duży jest licznym i dość równomiernie rozmieszczonym gatunkiem lęgowym w Polsce. Najliczniejszy jest w lasach województwa lubuskiego, w Puszczy Białowieskiej, Borach Stobrawskich, Beskidach i Bieszczadach.

Idealnym środowiskiem dla dzięcioła dużego są duże, jednolite i mało urozmaicone lasy (na przykład monokultury sosnowe). Zdecydowanie mniej liczny jest w lasach rozdrobnionych, czy też zadrzewieniach śródpolnych - wybiera taki biotop z braku większych lasów. Zdecydowanie unika większych otwartych przestrzeni.

Dzięcioł duży jest w Polsce licznym gatunkiem lęgowy. Jego przeciętne zagęszczenie wynosi 1,98 pary na kilometr kwadratowy. W optymalnych warunkach wzrasta ono nawet do kilkunastu par na jednym kilometrze. Populacja jego oscyluje w granicach 580 000 -660 000 par lęgowych. W Europie populacja dzięcioła dużego wykazuje umiarkowany wzrost, podczas gdy u nas jest ona stabilna.

Zmiany liczebności gatunku bywają uzależnione od tak zwanych lat nasiennych świerka i sosny. Dziuple dzięcioła dużego mogą mieć niebagatelne znaczenie dla dziuplaków takich jak na przykład szpaki, muchołówki czy sikory. Warto zauważyć, że częstym lokatorem dziupli dzięcioła dużego jest szpak, który nie waha się nawet, przy zajmowaniu lokum, w.. zniszczeniu lęgu prawowitego gospodarza.

Bardzo mocno bazowałem na: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

 

5tUzxvRZe1uwFPdxVmknT0Ds5alie8DJJkyqKPEK

Dzięcioł duży, fot. Arkadiusz Traczyk   Przyroda Ziemi Torzymskiejwww.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3543-traczyka

Najbardziej towarzyski ptak Europy

krogulec14

"Nasze strony odwiedza corocznie w przelotach: - czytamy w "Ptakach krajowych" Władysława Taczanowskiego - z wiosny w Marcu i Kwietniu, a nawet niekiedy do połowy Maja, powtórnie przez cały Październik i Listopad, w pewnej zaś części zimuje; nie każdego jednak roku odwiedza nas równie obficie; nigdy nie gnieździ się w Królestwie Polskiem.

Obyczaje ma podobne do poprzedzającej (zięby), żywi się temi samemi nasionami i także je zbiera głównie po ziemi, chętniej jednak jada ziarna mączyste jak tatarka, owies itp., z nasion zaś drzewnych najpospoliciej sosnowe i brzozowe; te ostatnie podczas przelotu jesiennego po brzozach obiera. Zwyczajnie odzywa się podobnie jak zięba, lecz ostrzej, z wiosny zaś ma śpiewać podobnie."

Nic nie powiedział nasz wybitny ornitolog o tym jak bardzo towarzyskim gatunkiem jest jest jer. Jego koncentracje na zachodzie Europy osiągają imponujące liczby.

I tak na przykład w 1950 roku w Szwajcarii zaobserwowano stado liczące, uwaga, 10 000 000 osobników. W latach 60-tych XX wieku we Francji obserwowano noclegowisko 15 000 000 jerów i 120 000 szpaków. Prawda, że jer na pewno zasługuje na miano najbardziej towarzyskiego ptaka Europy?

Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

2GlTbYWXjBIMNlJaUBokJWY7pJtHbMSUlfPFEPSS_1

Ptasi mix,fot Marcin Lenart   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/413-marcin-lenart

Genialny architekt mieszkający w slumsie, egoistyczny introwertyk i miłośnik sashimi, Casanova rzecznych riwier...

krogulec14

Zloty Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej w Słońsku dają nam wiele. Poza oficjalnymi częściami, na których wysłuchujemy prelekcji, oglądamy filmy bądź diaporamy, mamy czas na zwykłe pogaduchy, a także na poznawanie ciekawych ludzi. Trzy lata temu, w Roku Zimorodka, miałem przyjemność porozmawiać chwilę z doktorem Romanem Kucharskim, który od ponad 20 lat prowadzi badania tego gatunku.

Mam przed sobą, pochodzący z "Ptaków" OTOPu sążnisty artykuł "Zimorodek", który wyszedł właśnie spod pięknego i ciekawego pióra Romka. I mam też spory dylemat. Artykuł jest rewelacyjny. Pisał go co prawda naukowiec, ale z wielkim sercem do tematu i ze znakomitym polotem. W artykule nie ma niezrozumiałych da nas określeń, ale za to czujemy w tekście duszę fascynata.

Skąd zatem ten dylemat? Ano stąd, że zobowiązałem się "Zimorodka" jedynie streścić, a nie zamieścić. A streścić tego artykułu się nie da. Tak jak nie da się wyciąć do prezentacji fragmentu obrazu, czy wysłuchać refrenu piosenki dla wyobrażenia sobie jej całości.

-

Już pierwsze zdanie utwierdza nas w skrytym przekonaniu, że widząc zimorodka mamy przed sobą najpiękniejszego w Polsce ptaka: - Jaskrawość turkusowoniebieskiego ubarwienia, tworząca wręcz egzotyczny, jakby niepasujący do naszych terenów wygląd –. Po chwili ogarnia nas smutek cudownej, spełnionej i jakże krótkiej, baśni. Inaczej jednak być nie mogło, wszak "zimorodek jest gatunkiem płochliwym, wydawałoby się, że wręcz do przesady chroniącym swoją prywatność."

Po tak wyśmienitym początku cały jest... tylko jeszcze lepiej.

Pewnie wszyscy wiemy, że wielkim i okrutnym regulatorem populacji są ostre zimy. Jednak chyba nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo wielkim i okrutnym: - Zdarza się, że po tęgich mrozach populacja jest tak zdziesiątkowana, że przy życiu zostaje zaledwie 15–20 proc. osobników. 

Wszyscy wiemy, choć pewnie nie do końca to przyjmujemy do siebie, o krótkim życiu zimorodka. Jeśli jednak czytamy zdanie ornitologa "grzebiącego w zimorodkach", mówiące: - Rekordzista pod względem wieku, którego dane mam w notatniku, liczył zaledwie nieco ponad 4 lata - to dopiero wtedy zrozumiemy jak ulotne jest życie tego ślicznego ptaszka. Zimorodki trud zachowania gatunku podejmują między innymi podwyższoną rozrodczością. Są pary, które potrafią "wypuścić w świat" nawet 20 piskląt w ciągu jednego sezonu. Niestety ten wielki wysiłek niweczy bardzo wysoka śmiertelność młodych zimorodków. Pierwszego roku dożywa zaledwie 20% z nich.

20151228110334

Zimorodki, fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl 

-

Wszyscy wiemy, że zimorodki przychodzą na świat w ziemi. A konkretnie w norach, które wygrzebują ich rodzice w górnej części skarpy. Autor zauważa, że zimorodek jako architekt jest po prostu genialny. Rzadko jaki drapieżnik ma szansę splądrować gniazdo zimorodka. Mamy zatem pierwszą część tytułu. Skąd zatem wziął się slams? No cóż, pisklęta potrafią wpałaszować nawet 15 rybek dziennie. Jak jedzą dużo, to i dużo strzykają kup. Kup po rybach, cuchnących okropnie. Możemy tylko sobie wyobrazić w jakim smrodzie rosną nasze śliczne zimorodki. Zapewne w jakimś stopniu pomaga im fakt, że rodzice kopali norę  o  "profilu nieco pochylonym w kierunku wylotu, co powoduje przynajmniej częściowe, naturalne wyciekanie ekskrementów. Częste wizyty karmiących rodziców (niejednokrotnie ponad 100 razy dziennie) powodują też wentylację komory lęgowej – ptaki, wchodząc przez ciasny tunel, wtłaczają świeże powietrze, a wychodząc – wysysają to zużyte."

-

Zimorodek jest zdecydowanym samotnikiem. Zapewne pomaga mu w tym fakt, że już kilka dni po opuszczeniu (jak się dowiedzieliśmy przed chwilą) okropnie śmierdzącej nory, jest przegnany z rodzinnych stron przez swoich rodziców. Dorosły ptak jest mocno przywiązany do swojego terytorium lęgowego. Wygania z niego intruzów, jak też bardzo niechętnie je opuszcza.

Odwrotnie jest z młodymi. Obrączkowane w Polsce zimorodki bywały spotykane nawet w Chorwacji, Francji, Hiszpanii czy nawet w Anglii. Historia pewnego naszego ptaka, zaobrączkowanego zresztą przez Romana Kucharskiego, była dość głośna, nawet na "Plamce mazurka" pojawił się stosowny wpis "Polski zimorodek wyemigrował do Wielkiej Brytanii". Po wyszumieniu się z młodzieńczych miesięcy młode zimorodki wracają w swoje strony by założyć swoje rodziny.

Zaskoczyła mnie dieta zimorodka. Nasz bohater łowi, co jest zrozumiałe, smukłe rybki. Poza płociami, uklejami czy okoniami,chętnie też pałaszuje... szczupaki i pstrągi!

 

Zimorodki, fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl 

-

Samiec zimorodka stosunkowo długo uchodził za wiernego swojej partnerce. Obecna nauka mówi, że tak jednak nie jest. "Są znane przypadki, kiedy jeden samiec „adorował” dwie partnerki, pozostające na terytoriach odległych o kilka kilometrów." Najbardziej wytrwali Casanovie potrafią bałamucić nawet 3 panienki równocześnie!

Deserem dzisiejszych opowieści Romana niech będzie poniższa, jakże niesamowicie brzmiąca, historia:

"Ciekawostką było stwierdzenie w Czechach przypadku zastąpienia rodziców w  końcowej fazie karmienia przez obce osobniki młodociane, które całkowicie przejęły funkcję opieki nad nie swoim potomstwem (helpers). Takie zachowania są charakterystyczne dla niektórych tropikalnych gatunków zimorodków, ale stwierdzenie ich u rodzimego gatunku było niemałym zaskoczeniem."

Jak już wspomniałem, "Zimorodka" w OTOP-owskich "Ptakach" napisał nie tylko ornitolog. Pisał go także wielki miłośnik zagadnienia i jego pasjonat. I to się czuje w tym pięknym i ciekawym artykule.

20151009113640

Zimorodek, fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl 

Bardzo mocno bazowałem na: Kucharski Roman, "Zimorodek", 2015, "Ptaki" OTOP (4'15).

-

Na koniec pragnę podziękować Tomkowi Chodkiewiczowi z OTOPu i Romanowi Kucharskiemu. Dzięki temu, że obydwaj zgodzili się na dowolne wykorzystanie artykułu, mogłem pokazać Wam niezwykły świat zimorodka. Zapraszam też Was do galerii Doroty Makulec. Dorota ma, między innymi, sporą kolekcję niesamowitych fotografii z tymi ptakami.

Podróżniczek (i nie tylko) z "Ptaków Polski"

krogulec14

Z najnowszym numerem "Ptaków Polski" było tak: pomyślałem, że ich redaktor naczelny, a zarazem ambasador Rzeczpospolitej Ptasiej w jednej osobie, Tomasz Krzyśków, mógł by postarać się o wypasiony artykuł o naszym Ptaku Roku 2016, podróżniczku. Zapewne wielu czytelników "Ptaków Polski" to obywatele wspomnianej Rzeczpospolitej, więc taki temat z pewnością okazałby się trafiony. Pomysł mój, zapewne też trafiłby na podatny grunt, gdyby nie okazał się... spóźniony! "Podróżniczek" autorstwa Janusza Stępniewskiego był już uszykowany do druku. Widać trafił ambasador na... ambasadora!

-

Stale przeze mnie lubianym i zawsze bardzo uważnie studiowanym artykułem są "Obserwacje rzadkich gatunków", którą  prowadzi Zbigniew Kajzer. Do tego stopnia mnie wciąga magia rzadko odwiedzających Polskę gatunków, że uzupełniam najrzadsze ich pojawienia  w blogu pomocniczym Plamce, w "Ptakach".

Sporo wiedzy w sobie zawiera "Rozpoznawanie dorosłych samic kaczek Anas" Tomasza Cofty. Zdjęcia, rysunki, tabele - nawet laikowi powiedzą wiele. Jeśli ktoś się przyłoży, to samice nienurkujących kaczek  w odróżnieniu już nie będą takie straszne. A jeśli nam coś się nie powiedzie, to zawsze w podorędziu nam pozostaną...  "kawka, relaks, obserwacja i... kawka"!

Wspomniany "Podróżniczek" Janusza Stępniewskiego to perełka. Na tyle piękna i wnosząca wiedzy, że po prostu trzeba ją przeczytać. Ja dopiero po tej lekturze zorientowałem się cośmy za gatunek na Ptaka Roku wybrali. Nie spodziewałbym się tylu ciekawostek po jednym niewielkim ptaszku.

Artykuły Bogusława Kotlarza o kobczyku, Marka Stajszczyka o obecnym ptaku roku na Białorusi - gągole, czy też Jarosława Nowakowskiego o 55 latach Akcji Bałtyckiej też wnoszą wiele wiedzy. Nie ukrywam, że mnie bardzo się spodobał "Stanisław Konstanty Pietruski Historia naturalna i hodowla ptaków zabawnych i użytecznych" Mariusza Szyszki. Biografie naszych ornitologów interesują mnie od dawna (zapewne widać to po nawiązaniach do "Ptaków krajowych" Władysława Taczanowskiego).

Podsumowanie? Numer warty zadania sobie trudu żeby go zdobyć. 

9oC6gWCIiwq6e49oBMmBnQam9NEMkx432wKmUUDV

Podróżniczek, fot. Piotr Górny    Piotr Górny Wildlife Photography 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci