Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Drugi po słowiku

krogulec14

Przyroda wyraźnie hołubi gatunki potrafiące dostosowywać się do nowych warunków. Jednym z przykładów takiego zjawiska jest kapturka, niewielki ptak wielkości wróbla, którego myślę, że wszyscy słyszeliśmy, choć zapewne nie każdy z nas widział, mimo iż nie wiedzie specjalnie skrytego trybu życia.

-

Kapturka jest w Polsce licznym gatunkiem lęgowym, a w województwach śląskim i małopolskim wręcz bardzo licznym. Najmniej liczna jest w województwach kujawsko-pomorskim i wielkopolskim.

Jakkolwiek kapturka zamieszkuje wszystkie typy lasów, to preferuje zwłaszcza te duże i zwarte o sporej domieszce drzew liściastych. Występowaniu gatunku mocno sprzyja urozmaicenie rzeźby terenu. Środowiskiem zastępczym dla tej pokrzewki są stare, duże ogrody, parki czy też śródpolne zadrzewienia liściaste. Kapturka unika otwartych przestrzeni, w tym wielkoobszarowych pól. Najlepiej się czuje w rejonach o wysokich opadach unikając przy tym dolin rzecznych.

Przeciętne zagęszczenie kapturki w Polsce wynosi 6,9 pary na kilometr kwadratowy. Populacja jej oscyluje w granicach 2 000 000 -2 400 000 par lęgowych. W ciągu ostatnich 30 -40 lat nastąpiło w Europie podwojenie liczebności gatunku. W ostatnim dziesięcioleciu w Polsce nastąpił wzrost 38,6%, a w Europie 25,4%.

Nie do końca poznane są przyczyny silnego wzrostu populacji kapturek. Przypuszcza się, że jedną z nich może być "jej zdolność do szybkiego dostosowywania terminów migracji wiosennej do zmieniających się warunków klimatycznych".

-

Kapturka uchodzi za znakomitego śpiewaka. Czasem nawet za drugiego po słowiku. Kapitalnie jej śpiew opisał profesor Jan Sokołowski: "w pierwszej części szczebiot, w drugiej głośne flety, rytmem przypominające oberka". Jakkolwiek nie znam się wcale na oberkach, co nie jest powodem do dumy, to po tym opisie nie miałem problemu z rozpoznaniem jej śpiewu.

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

uKLSt3PF8R5hpP5sa3IznKAvyX51mVx2BDkXzE2e

Kapturka, fot. Grzegorz Zimny   www.grzegorzzimny.pl 

Raniuszek - rodzinny słodziak

krogulec14

Zapewne ptak Wiosny na "Plamce mazurka" bez artykułu Adama Wajraka ileś by stracił. Jestem przekonany, że poniższy tekst Adama o raniuszku Wam się spodoba:

-

Jest taka internetowa kategoria "słodziak". Słodziak to coś, co wywołuje roztkliwienie i chęć przytulania. Zwykle słodziakami zostają młode zwierzątka. Pieski, kotki i misie. Z ptaków do słodziaków zaliczane są zwykle młode sowy, bo są puchate i mają wielkie oczy.

Jest też pewien ptaszek powszechnie uznawany za słodziaka, choć nie jest sową, a rozczula jako zupełnie dorosły.

To raniuszek. Kto nie widział raniuszka w naturze, niech spojrzy na zdjęcia. Czy może być coś bardziej słodziakowatego od tej białej kulki z małymi czarnymi oczkami i maleńkim dziobkiem? Czy nie wygląda jak pierzasta piłeczka, do której jakiś dowcipniś dokleił długi ogonek? Przez ten dziwny i egzotyczny wygląd zrobienie zdjęcia raniuszkom jest fotograficznym marzeniem wielu miłośników przyrody. Moim było przez wiele lat.

Te ptaszki zakładają gniazda w naszym kraju i mi kojarzą się z zimną porą roku. Najłatwiej je zobaczyć późną jesienią, w zimie i bardzo wczesną wiosną. Wtedy latają w małych stadkach i przeszukują drzewa. Szukają oczywiście bezkręgowców, ich poczwarek i jaj. Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, zimą las, a dokładniej zakamarki na drzewach i krzewach są pełne zimujących pajęczaków i owadów oraz właśnie ich jaj. Ich wyszukiwaniem zajmują się raniuszki.

Ich specjalnością jest sprawdzanie wszelkich cienkich gałązek. Dlatego albo uwijają się gdzieś w koronach drzew, albo sprawdzają krzewy. Oczywiście przeszukują w grupach. Stadko może liczyć kilka lub kilkanaście ptaków i widać, że raniuszkom bardzo zależy na tym, by być ciągle razem. Dlatego non stop słychać ich trajkoczące ćwierkanie. Takie gadanie bez przerwy jest rzeczą zupełnie normalną u ptaków, które podróżują w stadach i bardzo im zależy na utrzymaniu stałego kontaktu. Gadają ciągle jemiołuszki, krzyżodzioby, gile, czyże. Po tych rozmowach najłatwiej je odnaleźć. Posłuchajmy, czy gdzieś na łące w pobliżu wierzbowych zarośli nie słychać ptasich rozmów. Nie tylko raniuszków zresztą, bo zauważyłem, że bardzo często tam, gdzie raniuszki, pojawiają się również inne ptaki. Na przykład sikorki. Może wiedzą, że tam można się spodziewać smacznych owadów?

Na raniuszki natrafiłem właśnie po głosie. Ich trajkotanie zaprowadziło mnie pod niewielką wierzbę. Uwijały się wśród gałązek, nic sobie nie robiąc z mojej obecności. Po pewnym czasie jeden przeleciał na kolejną wierzbę, a cała reszta za nim. Obyło się bez grymaszenia i marudzenia, tak jakby się bały, że się zgubią. Jakby najgorszym koszmarem raniuszka było zostanie gdzieś samemu, bez swojego stadka. Raniuszki nie tylko razem szukają jedzenia, ale również razem śpią.

Zresztą silne więzi są dla nich ważne nie tylko zimą, ale także przy wychowaniu młodych. U wielu gatunków, np. u żołn, rodzicielska para ma pomocnika. Tak jest właśnie u raniuszków. Już bardzo wczesną wiosną para buduje kuliste gniazdo z mchów. Ale gdy pojawią się młode, poza rodzicami przy wiecznie głodnych młodych może uwijać się też trzeci dorosły ptak. Zjawisko jest na tyle powszechne, że pomocnikom postanowili przyjrzeć się brytyjscy naukowcy. Udało się im ustalić, że pomagają głównie samce. Jaki interes mogą mieć w niańczeniu cudzych dzieci? Okazuje się, że te dzieci nie są takie do końca cudze i raniuszki nie pomagają zupełnie obcym. Pomocnicy to na ogół bliska rodzina ojca. Najczęściej jego bracia lub synowie, którzy stracili własne lęgi. Dbając o dzieci brata lub ojca, sprawiają, że przynajmniej rodzina przetrwa, a mówiąc bardziej naukowo, że przynajmniej część ich puli genowej ocaleje. Ale czy zimowe stadka to rodzina? Być może, ale tylko w części, bo w stadkach widać czasami raniuszki o różnym upierzeniu, co może oznaczać, że są to młode, ale też ptaki różnych podgatunków, które nie mogą być spokrewnione. Może zimą poza silnymi więziami rodzinnymi działa też zwykła gatunkowa solidarność podpowiadająca, że razem łatwiej przetrwać?

Tekst: Adam Wajrak

ggGjnhwBrOe7SrURiS3f91D9N5OUTRN13EvmYC0U

Raniuszek, fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl 

Koleś mazurka

krogulec14

Na mojej ulicy niejedną posesję wspólnie zajmują. Kopciuszek i mazurek. Jeden drugiemu w paradę się nie wpycha, a przed kotem ostrzeże. Słowem, kolesie z nich wyborni...

-

Kopciuszek, jak na typowego przedstawiciela z gatunków synantropijnych przystało, pięknie swoją liczebnością na mapie zaznacza położenie aglomeracji, oraz dużych i średnich miast. Poza tymi skupieniami liczny jest także na Pogórzu Karpackim. Najmniej liczny jest na Pomorzu, Warmii i Mazurach oraz w województwie lubuskim.

Kopciuszek, jak łatwo możemy się domyśleć z okazji wspomnianej mapy, najchętniej zamieszkuje miasta. Duże tereny zabudowane, intensywne sztuczne oświetlenie nocą, a nawet obecność człowieka zdają się mu wyjątkowo sprzyjać. Nie są jednak konieczne, gdyż ptak ten we wioskach, a nawet w osadach leśnych też potrafi się odnaleźć.

Jest to w Polsce gatunek liczny, jedynie w północno-zachodniej części kraju jest on średnio licznym gatunkiem lęgowym. Jego przeciętne zagęszczenie w kraju wynosi 2,16 pary na kilometr kwadratowy. W obrębie miast, w sprzyjających warunkach może ono wzrosnąć nawet do kilkudziesięciu par na takiej samej powierzchni. Krajowa populacja kopciuszka oscyluje w granicach 590 000 -770 000 par lęgowych. Gatunek początkowo związany z otwartymi terenami skalnymi (Wyżyna Krakowsko-Częstochowska, Tatry) od XIX wieku jest w ekspansji na terenach zabudowanych, które imitacją pierwotnych miejsc.

Jakkolwiek kopciuszek jest gatunkiem synantropijnym, przez co zależny od działań człowieka, to jego status quo zdaje się być niezagrożone. Zwłaszcza, że gatunek wykazuje spore zdolności dostosowania się do zachodzących zmian.

-

A jeśli chodzi o wspomnianego mazurka. No cóż. Jak wszyscy wiemy, gatunek ten po sezonie lęgowym jest bardzo towarzyski. Zespół kolesi, rzecz jasna poza innymi mazurkami, tworzą bardzo chętnie wróble, dzwońce czy też szczygły...

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

2jC5cVGxsKehBifMfuSMUT8vXWSw4xfVtEPBU0q4

Kopciuszek, fot. Grzegorz Zimny   www.grzegorzzimny.pl 

Najnudniejszy głos wiosny

krogulec14

Widzę, go rzadko, słyszę stosunkowo często, jak tym swoim nudnym "ta-ti, ta-ti, ta-ti" (literatura pisze "cilp. calp, cilp calp") usiłuje poderwać jakąś panienkę. Panienki, czyli samice pierwiosnka, bo o nim dziś jest mowa, muszą być albo przygłuche, albo mocno zdesperowane dla zachowania gatunku, skoro tak marnym śpiewakom zachowują swoje względy...

-

Pierwiosnek jest licznym i dość równomiernie rozmieszczonym w Polsce gatunkiem lęgowym. Najliczniejszy jest w lasach Karpat, oraz Podlasia. Najmniej liczny jest w krajobrazie rolnym Wielkopolski i Kujaw.

Optymalnym środowiskiem pierwiosnka są wielkie lasy o sporym zróżnicowaniu gatunków drzew, w którym ważna jest obecność liściastych. W monokulturach iglastych, jak i w mniejszych lasach występuje, ale w znacznie mniejszych skupieniach.

Przeciętne zagęszczenie pierwiosnka na kilometr kwadratowy wynosi 4,67 pary lęgowej. W sprzyjających warunkach wzrasta ona do kilkunastu par na tej samej powierzchni. Krajowa populacja gatunku oscyluje w granicach 1 400 000 -1 500 000 par lęgowych. W Polsce (+7,2%), jak i w Europie (-4,3%) trend pierwiosnka jest w ostatnich dziesięciu latach stabilny.

W przypadku tego gatunku o jego dynamice liczebności najprawdopodobniej decydują warunki na zimowiskach i trasach przelotów.

PS. Jak widzimy desperacja samic pierwiosnka daje dość dobre rezultaty i gatunek dobrze się trzyma...

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

FAq6dHZpdQmdAQOLrFsMWu8OydVtDMHA2Bu6FRpI

Pierwiosnek, fot. Grzegorz Zimny    www.grzegorzzimny.pl 

Ptak sukcesu

krogulec14

Jest niewątpliwie ptakiem wielkiego sukcesu. I do tego jakże uroczym! W ciągu ostatnich dziesięciu lat przybyło kląskawki u nas aż 96,9%!

-

Kląskawka najliczniejsza jest w Polsce na Górnym Śląsku, Opolszczyźnie i wschodniej części Dolnego śląska, oraz na Wyżynie Małopolskiej. Natomiast najrzadsza  jest na Pomorzu, Warmii i Mazurach, Podlasiu i (poza Warszawą i okolicą) Mazowszu.

Jest zdecydowanie ptakiem wyżyn. Największe jej zagęszczenia w Polsce znajdują się na wysokościach od 300 do 500 metrów nad poziomem morza. Jest gatunkiem krajobrazu rolniczego, w którym preferuje drobne, ale intensywnie użytkowane pola.

Kląskawka jest gatunkiem nielicznym, poza południową częścią kraju, gdzie jest już średnio liczną. Średnie zagęszczenie tego ptaka wynosi w kraju 0,41 pary na kilometr kwadratowy. Populacja jej oscyluje w granicach 110 000 -160 000 par lęgowych. Po samym wstępie dzisiejszego posta zauważamy, że kląskawka jest najwyraźniej w ekspansji.

Gatunek na obecną chwilę nie jest zagrożony.

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

huduNyQCnxq216vnNjF9SXzuKYs1y24NtgGqFRlH

Kląskawka, fot. Arkadiusz Traczyk

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci