Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Jan Kasprowicz - Dzikie gęsi

krogulec14

Gromadzi się tuczą

Nad moim jesionem,
Dzikie gęsi pogęgują
W powietrzu omglonem.
 
Oczy moje płyną
Siadami ich klucza,
A nad drogim mym jesionem
Gromadzi się tuczą.
 
Jeszcze ci on nie zwiądł,
Zieleni się jeszcze,
Jakby mówił, że przedwczesne
Gęganie złowieszcze.
 
Że tu nie tak prędko
Pojawia się grudnie,
Choć uchodzą stada gęsi
W słoneczne południe.
 
Azali tak prawda
W oczy się nam śmieje,
Czy też witać trzeba starą,
Kłamliwą nadzieję?
 
Nadzieja czy prawda,
Któż by myślał o tem,
Gdy na polach jeszcze leżą
Jęczmiona pokotem.
 
Ale patrzaj, patrzaj,
Jak się naród krząta,
By je zebrać jak najprędzej
 ZBF1hLnpIo23HuPIlwmgWH3U0IPa8PrRbhD0VLmH
 
"Wieczorny spektakl na niebie", fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl 
 
Prawda, że piękny wiersz? Wcale się nie dziwię, że został wspomniany w artykule "Lecą gęsi z drzew". Jeśli chodzi o autora owego artykułu, to wczoraj opublikował na blogu "Żórawie, puhacze, kuligi...". Blog proponuję wrzucić w zakładki - wart jest tego! - I co środę do niego zaglądać.
A ja dojrzałem do dalszego pisania. "365 ptaków w roku" zajmie mi zapewne w najbliższych miesiącach sporo czasu, więc wpisy mogą się pojawiać nieco rzadziej - czego jednak Wam i sobie nie życzę.

Dwa oblicza

krogulec14

Podzwoniłem wczoraj tu i ówdzie, zagadałem, poprosiłem i mogę Wam przedstawić polecany przeze mnie fragment artykułu "Lecą gęsi z drzew" z ostatniego numerów "Ptaków Polski":

"Gęś ma osobliwy zbiór konotacji kulturowych. Gęsia rodzina dzieli się bowiem na dwie zasadniczo odrębne kasty: dziką i domową. Biologicznie pokrewne (większość europejskich gęsi domowych wywodzi się od gęgawy) budzą jednak u ludzi bardzo odległe skojarzenia.

W sztuce dzikie gęsi często odgrywały role podobne do żurawi. Julian Fałat kluczem dzikich gęsi ozdobił niebo jednego ze swoich zimowych pejzaży; Jan Kasprowicz wzdychał w wierszu do "dzikich gęsi pogęgujących w powietrzu omglonem"; Nils, bohater szwedzkiej powieści Selmy Lagerlof "Cudowna Podróż", dosiadł grzbietu dzikiej gęsi i powędrował daleko na północ. Językowa kultura popularna nie pozostawia jednak złudzeń, że gęś nie budzi dziś zbyt często dobrych skojarzeń. Reputacja dzikich gęsi obciążona jest bowiem pogardliwym stosunkiem człowieka do ich udomowionych krewniaczek. Niestety, także dzikim gęsiom podcina się skrzydła, czerpiąc wzorce kulturowe głównie z tradycji łowieckiej i kulinarnej i sprowadzając tego okazałego, interesującego ptaka do roli myśliwskiego trofeum i smacznego dania. Nawet w malarstwie częściej zobaczymy ubitą gęś w martwej naturze niż żywą jako element pejzażu.

Spektakularne wędrówki, klucze gęsi rozciągnięte po jesiennym niebie, poruszające mity, bajki, legendy przyćmiewa los milionów udomowionych ptaków tuczonych na smakowite foie gras, skubanych z cenionego puchu i pierza, więzionych w zagrodach dla kalorycznych jaj. Dawne, wyparte już często, romantyczne motywy próbują jeszcze wskrzesić fotograficy, którzy w swoich albumach podnoszą świat dzikich gęsi do rangi królestwa i w pięknych kadrach utrwalają zachwycająca, wręcz impresjonistyczne obrazy; wielotysięczne stada przesłaniajace niebo niczym mozaikowy wzór z drzeworytu Mauritsa Eschera; niebo utkane długimi sznurami ciągnących na przelotach ptaków, skrzące tafle rozlewisk z setkami pierzastych czółenek."

I jak Wam się spodobał ów fragment? Bo mnie bardzo. Jest piękny, choć straszny. Mnie, po przeczytaniu całości, ciśnie się na usta pytanie: cośmy my ludzie z tym ptakiem zrobili? Obdarliśmy go z pierza na nasze poduszki. Obdarliśmy go też, nazywając, bądź porównując, z "głupią gęsią", "szarą gęsią", z godności, z mądrości.

Sprowadziliśmy ją do roli dania i żywego celu dla myśliwych...

CK__7843

Gęgawa, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Kobczyki i cała reszta

krogulec14

Monitowaliśmy z panią z kiosku w Szamotułach dystrybutora aby dostarczył nam "Ptaki Polski" i warto było. Najnowszy numer mam i... już czekam na następny. O tym dlaczego ten numer warto nabyć już Wam opowiadam.

Nie ukrywam, że z największą niecierpliwością oczekiwałem na artykuł Witolda Muchowskiego. "Gęsi lecą z drzew" nie zawiodły mnie i  mogę otrąbić fakt, że mamy następną osobę, po Adamie Wajraku i Andrzeju Kruszewiczu, znakomicie piszącą o ptakach. Raz na jakiś czas autorowi przebąknę, że książka o nazwach (i nie tylko) ptaków byłaby pożądana przez miłośników (i nie tylko) ptactwa wszelakiego. Do artykułu zapewne niebawem wrócę. Jak naczelny "Ptaków Polski" pozwoli, to smaczny kąsek zaprezentuję.

Poza tym w najnowszym numerze kwartalnika najbardziej spodobało mi się:

"Obserwacje rzadkich gatunków"  Zbigniewa Kajzera. No cóż, ta, stała na szczęście, rubryka nigdy mi się nie znudzi. Lubię ją. Swoją drogą to czasem te odwiedziny rzadkich ptaków są naprawdę arcyciekawe. Jakiś czas temu Polskę odwiedził... orłosęp! Pikanterii dodał fakt, że nikt go w ogóle nie widział. Więcej o ptaku nie opowiem, ciekawe tematy trzeba szanować.

Marek Stajszczyk napisał dwa bardzo ciekawe artykuły. Pierwszy, "Spektakularny nalot kobczyka", mówi (i to jak mówi!) o wyjątkowym roku w obfitość tych niewielkich sokołów. Autor omawia zagadnienie ciekawie i przystępnie. Drugi, "Ostatni gołąb wędrowny", przypomina niechlubne dzieje zniszczenia najliczniejszego gatunku ptaków jaki kiedykolwiek istniał. 1 września bieżącego roku minęła 100 rocznica śmierci Marty, ostatniego przedstawiciela gatunku.

Łukasz łukasik opowiada o fotografowaniu noclegowni żurawi. Opowieść okraszają zapierające dech zdjęcia tych ptaków. Janusz Stępniewski pokazuje nam i opowiada o gniazdach wróbli na... antenach telewizyjnych!

Małżeństwo (Marta i Dariusz) Świtałów zaprasza nas na wycieczkę po... "Dzikich Polach". Można na nich spotkać wiele ciekawych ptaków szponiastych. Występują na nich błotniaki łąkowe i orliki krzykliwe. Czasami zalatują rarogi, kurhanniki i kobczyki. Na tak niebezpiecznych terenach żyją sobie ciekawe i rzadkie ssaki: chomiki europejskie i susły perełkowane.

Gdzie są "Dzikie Pola" w Polsce? Tego, między innymi, dowiecie się w najnowszym numerze "Ptaków Polski".

 M6UpoEuuQj1XVekmSCwX1RTzIOcdqQjx04DvqExO

"Jesienne przeloty" Justyna Kierat    justynakierat.blogspot.com 

Powyższa grafika ma już swoją historię: narysowana została 25 września 2012 roku. Powstała z myślą o obfitym nalocie kobczyków jesienią tegoż roku. Zadedykowana była z życzeniami obfitości "tej" (2014 roku) jesieni. Autorka nie mogła zdawać sobie sprawy z tego co czekało miłośników rzadkiego ptactwa roku następnego.

 

Jesienny seks mazurków

krogulec14

 Obserwuję ostatnio spore stado mazurków. Może ono liczyć nawet i pięćdziesiąt osobników. Całkiem niedaleko moich ptasząt koczują wróble oraz makolągwy. Jeśli przyjdzie śnieżna i mroźna zima to stada tych ptaków połączą się w jedno znacznie większe. Dołączą do nich jeszcze dzwońce i jery. W tak dużym stadzie będzie łatwiej znaleźć pokarm.

Mazurki, wraz ze swoimi bliskimi krewnymi wróblami, w mieszanych stadach zawsze będą w moich oczach wyróżniały się pozytywnie. Nie dotyczy ich powiedzenie mówiące o tym, że "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Mazurek wraz z wróblem uczy się sztuki zdobywania pokarmu przez całe życie. Wyróżnia się tym w świecie zwierząt bardzo pozytywnie, gdyż przytłaczająca większość je to co podpatrzyła u swoich rodziców.

Nasi bohaterowie, w odróżnieniu od innych ptaków, są monogamiczne. Widać wychodzą z założenia, że sprawdzonych partnerów się nie zmienia. Nawet jeśli zdarzy im się chwila zapomnienia, to taki fakt niczego w związku nie zmienia.

Mazurki, wbrew zaleceniom księdza Franciszka Longchamps de Beriera i Dariusza Oko, lubią jesienne bzykanie bez zobowiązań. Może jest to nieco frywolne, ale za to, wbrew temu co mówią powyżej podani gentlemani, wzmacnia mazurkowe związki. Czasem z takich jesiennych miłostek wymsknie się jakieś jajo, ale nikt nim się nie przejmuje.

Mazurki, nie przejmując się oszczerczymi opiniami, wiją sobie już jesienią gniazdo. Podczas mrozów będą w nim, przytulone do siebie, się grzały. A wiosną, no cóż... Co wiosną w mazurkowym gnieździe będzie się działo napiszę wtedy gdy przyjdzie na to odpowiednia pora.

Myślę, że na koniec, aby nikt mazurków nie posądził o seksualne rozpasanie, należy Wam się jedno wyjaśnienie: takie jesienne harce uprawiają również inne gatunki ptaków.

mazurkowa_jesie

Mazurki, fot. Piotr Górny   

Gdy w listopadzie gawrony gromadnie latają

krogulec14

Odlatują ostatnie przepiórki i derkacze. Pierwsze czeka bardzo ciężki lot na Morzem Śródziemnym. Kiedy strasznie zmęczone wylądują na plażach, będą łatwym łupem dla tubylców. Derkacze znane są z "zamiłowania" do przemieszczania się na piechotę. Do tego stopnia , że tu i ówdzie słyszy się o jego pieszych wędrówkach do Francji a także o tym iż odbywa wędrówki na... grzbietach żurawi!

Na polach mamy coraz więcej szpaków. Spora część z nich przyleciała do nas ze wschodu i północy. 

Odlatują wodniki. Te dyskretnie żyjące w trzcinowiskach ptaki swego czasu budziły niezły popłoch wśród wędrowców, których drogi wiodły w pobliżu bagien. "Głosy wydaje wrzaskliwe i dosyć rozmaite; zwykły krzyk jego stanowi, przeciągłe, silne bardzo i ostre skrzeczenie dżyy... przegradzane różnorodnemi kląskaniami" - pisał o szuwarowym awanturniku Władysław Taczanowski.

Na zielnych roślinach coraz częściej spotykamy łuszczaki. Prym wśród nich wiodą mazurki, dzwońce, makolągwy, szczygły oraz zięby.

W najbliższy czwartek, czyli 30 października, mają swoje święto Trzy Korony i szarotka. 60 lat temu restytuowano Pieniński Park Narodowy (z Trzema Koronami w logo) oraz utworzono Babiogórski Park Narodowy (z szarotką w logo).

Skoro o żurawiach mowa już była, jako o przewoźnikach derkaczy, warto zapewne dodać, że znaczna większość tych dostojnych ptaków odleciała z Polski. W odróżnieniu od dawnych lat, niewielka ilość tych ptaków zostanie w kraju by spróbować tu przetrwać zimę.

Podobnie jak z żurawiami jest z rudzikami. Bliscy krewni jednego z bohaterów "Tajemniczego ogrodu" w większości opuścili nasz kraj. Niewielka ilość tych wojowniczych ptaszków zostanie na zimę w Polsce.

W nadchodzącym miesiącu bacznie przyglądamy się gawronom. Przysłowie "gdy w listopadzie gawrony gromadnie latają, deszcze albo śniegi zapowiadają". Myślę, że padać będzie cały czas. I to zdrowo. Dlaczego? Ano dlatego, że gawrony ja zawsze w stadach widuję. Nawet w... słoneczne lato ;-)

9d778c468dGawron220106a

Gawron, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci