Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

24 czerwca - Gdy na świętego Jana kukułka zakuka, nadzieja na zboże pewno nas oszuka

krogulec14

Zbliżające się nieubłaganie żniwa powodowały, że gospodarze z pewnym zaniepokojeniem szukali znaków, jakież będą te żniwa, jaki będzie plon. Sporym zainteresowaniem wśród nich cieszyła się ze swoim frapującym głosem kukułka.

Nie wiem jak Wam, ale mi udało się usłyszeć głos kukułki w dzień świętego Jana. Mimo wszystko podpowiedziałbym gospodarzom żeby się nie martwili. Inne przysłowie ze świętym Janem bowiem nam oznajmia, że: Im dłużej zaś kuka po św. Janie Chrzcicielu, tem dłużej będzie trwać ciepło na jesień. 

Kukułka swoim wzbudzającym zainteresowanie głosem, myślę, że musiała intrygować ludzi od zawsze. Wszak ilością kuknięć odmierzano między innymi lata pozostającego nam życia. Kukułka wróży, co znamy na przykład z "Ogniem i mieczem" zamążpójście, ożenienie. Na Podlasiu nadnarwiańskiem, w okolicy Suraża i Tykocina dziewczęta usłyszawszy głos zezuli wołały

„Ej zieziula, zieziula!
ile lat do mego wesela?”
 
Bez kukułczego głosu życie dawniej byłoby pewnie znacznie nudniejsze. Wypada mieć nadzieję, że w obecnych czasach też. Ja sam nie czuję się dobrze, kiedy wiosną słyszę pierwsze jej kukanie nie mając żadnej monety w kieszeni. Nasi przodkowie starali się usprawiedliwiać jej pasożytnictwo lęgowe. Z baśni o strasznym Kuku dowiadujemy się, że ptaki wysiadają jej jaja z wdzięczności za to iż przyniosła wieść o śmierci tego ptasiego potwora. Tłumaczyli sobie jej odlot tym, że późnym latem miała się zmieniać w pewnym stopniu podobnego do niej krogulca.
 
Tego ptaka spostrzegano jednak znacznie wcześniej. W mitologii greckiej zmienił się w kukułkę, chcąc chwilowo odzyskać wdzięki swojej trudnej żony Hery, sam Zeus. Nie darmo ludowa piosenka o niej znalazła się w repertuarze Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze. Ptak ten, zapewne z racji swojej wyjątkowości trafił  do przysłów, poezji. Dzisiejszy wpis pozwolę sobie zakończyć kapitalną fraszką Włodzimierza Ścisłowskiego, który w paru słowach nadzwyczaj trafnie przedstawia istotę kukułki:
 
Kukułeczka kuka,
gniazdka sobie szuka -
lecz to przecież bajka co każdego zwiedzie,
gdy podrzucam jajka muszę cicho siedzieć.

 

 

19416044_864594297026667_1894809285_n

Jest to jedna z planowanych ... 365 stron "365 ptaków w roku".

"Gdy bliżej świętego Jana gżegżółka zakuka, nadzieja zbóż sprzedaży pewnie nas oszuka" "Gdy na świętego Jana kukułka zakuka, nadzieja na zboże pewno nas oszuka", rys. Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

Kozoduj

krogulec14

 Dzisiejszy "post" powstał dzięki Pauli Em. Kiedy zobaczyłem ten obraz koniecznie chciałem Wam go pokazać. Nie ukrywam, że jestem wielbicielem kozich serów, ale nie psuje to nic a nic image kosmicznego lelka. A sam obraz dodaje mu w moich oczach niesamowitości wizerunku.

19437312_10209361995433016_3159649609542488998_n

Jacob Van Maerlant, der Natura flowe, utrecht, ca. 1340-1350 (w, Biblioteka Królewska, ka 16, fol. 75 v),

Discarding Images

15 czerwca - Słowiku, cyt! Bo nie słyszy Wit

krogulec14

Słowiki, które z przeróżnych zakrzaczeń od końca kwietnia umilały nam swoim pięknym śpiewem wieczory i pochmurne dni, w połowie czerwca, w krótkim czasie milkną. 

Poeci starożytnego Rzymu kląskanie słowików porównywali do płaczu Filomeli po śmierci swojego synka. Wergiliusz poszedł nawet dalej i nazwał tego ptaka Filomelą. Kto wie czy to nie dzięki niemu tu i ówdzie nazwano poetów słowikami słowa. Ptak ten znalazł swoje miejsce w strofach między innymi Jana Kochanowskiego, Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Juliana Tuwima, Leopolda Staffa, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej czy Władysława Broniewskiego.

Legenda mówi, że słuchając słowika przeziębił się król Władysław Jagiełło. Kto wie czy nie było to prawdą. Władca w 1434 roku był już w sędziwym wieku, to chorobie niestety nie sprostał.

15 czerwca mamy świętego Wita. Lud połączył popularniejsze kiedyś imieniny Wita z ucichnięciem słowików i w ten sposób powstało przysłowie: "Na święty Wit słowik cyt". Powstała nawet legenda mówiąca, że Stwórca chciał się dowiedzieć czy na źdźbłach zbóż powstały już piętki (kolanka). I tak zapytał Bóg:

- Wicie! Czy jest piętka w życie?
- Nie słyszę, Panie, niech słowik ustanie.
I rzekł Bóg:
- Słowiku, cyt! Bo nie słyszy Wit.
 
W wersji sandomierskiej święty Wit odpowiada tak:
- Nie słyszę cię panie,
Aż połowa ptastwa śpiewać przestanie. 

19225431_1403875016332248_5057989639300539139_n

Jest to jedna z planowanych ... 365 stron "365 ptaków w roku". Będzie ona mogła zostać rozbudowana bądź też skrócona.

I jeszcze jedno. Kot pojawił się zupełnie celowo. Atrybutem świętego Wita jest jest lew, który nie chciał go zjeść. Kot, lew naszego kraju, niesie zupełnie niepotrzebną śmierć wielu ptakom. Pogadam z Justyną żeby w wielu rysunkach umieszczała miły wizerunek kota. Takie swoiste memento de avibus.

Słowiku, cyt! Bo nie słyszy Wit, rys. Justyna Kierat   justynakierat.blogspot.com

Umilkł jak słowik na świętego Wita

krogulec14

Nie należę do fanów świętego Wita, wcale a wcale. Co prawda kobiet w pokrzywy, jak święty Kevin, nie wpychał, ale wraz ze swoją piastunką numer ojcu wyciął niezły opuszczając swoich bożków na rzecz chrześcijaństwa. Gelas, senator Mazzary a zarazem ojciec Wita, jakby wiedząc, że po czwarte "czcij ojca swego i matkę swoją", mocno się zdenerwował. Gdy perswazje Gelasa nie wystarczyły, ten oddał krnąbrnego synalka namiestnikowi. Namiestnik się nie pieścił z młodzianem wcale. Kiedy jednak tortury nie pomogły, oddał Wita cesarzowi Dioklecjanowi. Boski Dioklecjan, który uważał się za potomka Herkulesa, nie szczypał się z młodym przechrztą wcale. Kiedy zawiodły go lwy, które z niewiadomych przyczyn nie tknęły Wita, kazał go ugotować w ołowiu. A potem rzucić dzikim zwierzętom. A potem jeszcze go rozciągać.

Obawiam się, że w trakcie gotowania Witowi trochę ołowiu kapnęło w ucho, a świętemu pozostało. Przynajmniej tak wnioskuję po fragmencie ze "Słownika przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich" Samuela Adalberga:

"Pytał Bóg:
- Wicie! Czy jest piętka w życie?
- Nie słyszę, Panie, niech słowik ustanie.
I rzekł Bóg:
- Słowiku, cyt! Bo nie słyszy Wit."
(W wersji sandomierskiej (św.) Wit odpowiada tak):
- Nie słyszę cię panie,
Aż połowa ptastwa śpiewać przestanie.
 
Teraz już wiecie skąd się wzięły przysłowia o świętym, który czwartego przykazania nie szanował i słowiku. Wiecie też dlaczego zaraz te ptaki przestaną śpiewać. Myślę, że Dioklecjan pomylił się z tą karą. Bo przez ewentualny ołów w uchu tego świętego niebawem wszyscy będziemy cierpieli z braku śpiewu naszego ptasiego mistrza.
PS. Gdyby ktoś pytał to: święty Wit nie jest patronem głuchych. Zapewne na ich szczęście!
 
 Ni7fLhKRrrxkjH1wItBrQTed3dhNeyN4r1ZjRDz3
 
Słowik rdzawy, fot. Tomasz Nowakowski

Korowody nad dzierlatką

krogulec14

O tym, że widzę dzierlatki w pracy chwalę się od dość dawna. No bo jak się nie chwalić gatunkiem, którego kilka lat temu szacowano na zaledwie 26 -45 tysięcy par lęgowych, a którego populacja w końcu XX wieku spadła aż o 90%.

Dzierlatki koczujące wokół firmy w której pracuję statystykami się nie przejmują i raz po raz zaszczycany jestem ich odwiedzinami. Ostatnio zauważył je znajomy operator koparki, który przyszedł do mnie z pytaniem, co to za ptaki z czubkiem na głowie kręcą mu się podczas pracy. Michał pracuje nad budową parkingu, dzięki czemu dzierlatki mają dobry teren z wyżerką. Myślę, że nie będzie też im źle gdy parking będzie już całkiem gotowy. Tak myślę, bo na parkingu Auchan koło Poznania dzierlatki spotykam dość często.
Od niedawna jestem podekscytowany myślą, że dzierlatki założyły gniazdo na zaniedbanym nieco trawniku firmy w której pracuję. Jestem przekonany, że w pewnym sensie lepszego miejsca wybrać by nie mogły. Trawnik omijany jest przez pracowników. Wiadomo. Nie leży też na trasie wszędobylskich w pobliżu kotów, nie chodzą tam kuny. Już kilka razy widziałem jak dzierlatka chyłkiem (niżej niż pół metra nad ziemią) odlatywała z tego miejsca, czego nie widywałem nigdy prędzej. Domyślam się, że w tej trawie dzierlatki raczej pożywienia nie szukają.
Jednym zagrożeniem dla tych ptaków może okazać się rewitalizacja trawnika. Póki co cicho siedzę i mam nadzieję, że dzierlatki z domniemanym lęgiem zdążą się uwinąć zanim do pracy wkroczą ogrodnicy. Jeśli nie, spróbuję interweniować. Na razie, nie certoląc się, wyprosiłem z pobliża kota.
 
PS. Rozmyślania nad moimi dzierlatkami mąci mi samiec, który śpiewa kilkaset metrów dalej od miejsca domniemanego gniazda. Nie wiem, czy to jest inny samiec, który też ma ochotę na lęgi w pobliżu miejsca mojej firmy. Czy też samiec usiłuje wprowadzić w błąd wszędobylskie sroki.
 
 dqrLGKCUMX6BD1cnkppaGABO88cFhMNrlcMw5cK7
 
Dzierlatka, fot. Hanna Żelichowska

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci