Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Podróżniczek (i nie tylko) z "Ptaków Polski"

krogulec14

Z najnowszym numerem "Ptaków Polski" było tak: pomyślałem, że ich redaktor naczelny, a zarazem ambasador Rzeczpospolitej Ptasiej w jednej osobie, Tomasz Krzyśków, mógł by postarać się o wypasiony artykuł o naszym Ptaku Roku 2016, podróżniczku. Zapewne wielu czytelników "Ptaków Polski" to obywatele wspomnianej Rzeczpospolitej, więc taki temat z pewnością okazałby się trafiony. Pomysł mój, zapewne też trafiłby na podatny grunt, gdyby nie okazał się... spóźniony! "Podróżniczek" autorstwa Janusza Stępniewskiego był już uszykowany do druku. Widać trafił ambasador na... ambasadora!

-

Stale przeze mnie lubianym i zawsze bardzo uważnie studiowanym artykułem są "Obserwacje rzadkich gatunków", którą  prowadzi Zbigniew Kajzer. Do tego stopnia mnie wciąga magia rzadko odwiedzających Polskę gatunków, że uzupełniam najrzadsze ich pojawienia  w blogu pomocniczym Plamce, w "Ptakach".

Sporo wiedzy w sobie zawiera "Rozpoznawanie dorosłych samic kaczek Anas" Tomasza Cofty. Zdjęcia, rysunki, tabele - nawet laikowi powiedzą wiele. Jeśli ktoś się przyłoży, to samice nienurkujących kaczek  w odróżnieniu już nie będą takie straszne. A jeśli nam coś się nie powiedzie, to zawsze w podorędziu nam pozostaną...  "kawka, relaks, obserwacja i... kawka"!

Wspomniany "Podróżniczek" Janusza Stępniewskiego to perełka. Na tyle piękna i wnosząca wiedzy, że po prostu trzeba ją przeczytać. Ja dopiero po tej lekturze zorientowałem się cośmy za gatunek na Ptaka Roku wybrali. Nie spodziewałbym się tylu ciekawostek po jednym niewielkim ptaszku.

Artykuły Bogusława Kotlarza o kobczyku, Marka Stajszczyka o obecnym ptaku roku na Białorusi - gągole, czy też Jarosława Nowakowskiego o 55 latach Akcji Bałtyckiej też wnoszą wiele wiedzy. Nie ukrywam, że mnie bardzo się spodobał "Stanisław Konstanty Pietruski Historia naturalna i hodowla ptaków zabawnych i użytecznych" Mariusza Szyszki. Biografie naszych ornitologów interesują mnie od dawna (zapewne widać to po nawiązaniach do "Ptaków krajowych" Władysława Taczanowskiego).

Podsumowanie? Numer warty zadania sobie trudu żeby go zdobyć. 

9oC6gWCIiwq6e49oBMmBnQam9NEMkx432wKmUUDV

Podróżniczek, fot. Piotr Górny    Piotr Górny Wildlife Photography 

Resztki po śniadaniach mistrzów

krogulec14

Szukając ciekawostek na temat naszego najmniejszego sokoła, jakim jest drzemlik, natrafiłem w Wikipedii na pewien niesamowity spis. mmm

-

Resztki 1 448 ofiar drzemlika, zebranych w roku 1984 na pewnym wrzosowisku:

  • 61,9% - świergotek łąkowy (896 osobników)
  • 10,2% - szpak (146 osobników)
  • 4,5% - skowronek (65 osobników)
  • 2,4% - trznadel (35 osobników)
  • 2,3% - zięba (34 osobnik)
  • 2,3% - pokląskwa (34 osobniki
  • 2,1% - makolągwa (31 osobników)
  • 1,7% - kszyk (25 osobników)
  • 1,7% - pliszka siwa (24 osobniki)
  • 1,6% - pardwa mszarna (23 osobniki)
  • 1,2% - dymówka (17 osobników)
  • 1,1% - siewka złotawa (16 osobników)
  • 1,0% - piecuszek (15 osobników)
  • 1,0% - wróbel (14 osobników)
  • 0,8% - modraszka (12 osobników)
  • 0,7% - kulik wielki (10 osobników)
  • 3,5% - bogatka, białorzytka, czajka, kwiczoł, muchołówka szara, pleszka, rudzik, kowalik, pokrzywnica, sikora uboga, śpiewak, krwawodziób, mornel, jerzyk, papużka, sosnówka, czeczotka, dzwoniec, droździk (razem 51 osobników)*.

-

Nasz niekwestionowany mistrz polowań waży 180 -200 gram. Jego ofiary 300 gram (czajka), 600 gram (pardwa), a nawet i 1000 gram (kulik wielki). Na mnie te liczby robią piorunujące wrażenie. Do zagadnienia śniadań mistrzów na pewno kiedyś wrócę.

* Wikipedia podaje źródło tej informacji. Jest nim: 5.. W: Roy Brown, John Ferguson, Michael Lawrence, David Lees: Tropy i ślady ptaków. MUZA SA, 2006, s. 116. ISBN 83-7319-860-1.

vhJo0zTJN3oEFTY5rrJtxN2IWmb6DaRHUxkSOfUQ

Drzemlik - "Naganiacz szczygłów", fot.Marcin Lenart   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/413-marcin-lenart 

Warsztaty mozaiki w Siedmiu Ogrodach

krogulec14

 

Jeśli lubicie zrobić czasem „coś” dla siebie, oderwać myśli od codziennej bieganiny i posiedzieć w miłym towarzystwie, zapraszam na dwu dniowy kurs mozaiki w 7 Ogrodach, Łowicz Wałecki 50, koło Mirosławca w województwie zachodniopomorskim.
Termin warsztatów: 20-21 lutego, czas zajęć: 10-19 w sobotę i od 9-17 w niedzielę. W trakcie zajęć planujemy godzinną przerwę na obiad.

Cena kursu 220 zł , w cenę wliczone są materiały i narzędzia
dla uczestników poprzednich warsztatów 10% zniżki
Temat: PTASIO MI, interpretacja dowolna;)
na miejscu można wykupić noclegi i posiłki, szczegóły:
http://7ogrodow.pl/oferta/
Zgłoszenia do 15/02
ilość miejsc: 8
dla przyjeżdżających w piątek 19/02 wieczorna, ptasio-mozaikowo-podróżnicza niespodzianka o 20:00 
ZGŁOSZENIA:
tel:508767155,
email: justynabudzyn@gmail.com,
link do wydarzenia na FB

https://www.facebook.com/events/506154849557735/

 89df49e9e99b4e57b138179096609a128fa42498e7d745ae877bfa721fbaafc1

e87ab6d594404e4fa503fea3e8997d59

347ab6112e7342eb9789c015c4e5c4bf

 

Mewa srebrzysta

krogulec14

W 1968 roku odnaleziono w Polsce pierwszy jej lęg.

Jest duża.

Długość jej ciała może dochodzić do 65 centymetrów, rozpiętość skrzydeł osiąga nawet 1,5 metra, a waga przekracza nawet 1,35 kilograma.

Jest mądra.

Gnieździ się na wydmach, wśród traw, w trzcinie, na łące, na skałach, w norach. Ostatnio zauważyła, że płaskie dachy wielkich bloków są idealnym wręcz miejscem na gniazda. Gnieździ się w koloniach liczących do kilkuset par.

Żywi się wszelakim pokarmem zwierzęcym, a także jagodami oraz odpadkami.

Jest bezwzględna.

Zjada jaja i pisklęta innych mew i rybitw oraz ptaków siewkowatych gnieżdżących się na wybrzeżach mórz i rzek.

Od jakiegoś czasu stanowi dla tych ptaków pewne zagrożenie.

Jest ptakiem sukcesu.

Obecnie szacuje się jej liczebność na 2700 -3 000 par lęgowych. Najwyraźniej nie ma zamiaru na tym poprzestać, bo jej populacja ma trend rosnący.

Mewa srebrzysta, ptak taki jak inne...

 a5e54450bbf0fd9b8c0aa6d4c17c94b3

Mewa srebrzysta, fot Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl 

Czarna chrześcijańska legenda kruka

krogulec14

Nazwy zwierząt pojawiające się na kartach Biblii nieraz sprawiają poważne problemy interpretacyjne i nie zawsze wiadomo, z jakimi współcześnie żyjącymi gatunkami należy je identyfikować (zainteresowanym polecić można m.in. interesujący artykuł Alberta Gorzkowskiego o problemach z fauną biblijną – http://www.miesiecznik.znak.com.pl/6942013albert-gorzkowskifilolog-czyta-biblie-czapla-slonka-czy-kulik-problemy-z-fauna-biblijna/). W przypadku kruka, który na kartach Pisma Świętego pojawia się jedenaście razy, problem wydaje się mało znaczący. Co prawda, na obszarze stanowiącym arenę wydarzeń biblijnych występują trzy gatunki kruków („zwykły” Corvus corax, kruk kusy C. rhipidirus oraz kruk pustynny C. ruficollis), jednak uprawnione wydaje się rozpatrywanie jednej „idei kruka”.

 

Wrócił czy nie wrócił?

Jak słusznie zauważył Marek we wpisie z 17 stycznia, na odczytywanie symboliki kruka szczególnie mocno wpłynął sposób, w jaki przedstawiono tego ptaka we fragmencie z Księgi Rodzaju, gdy został wypuszczony z arki Noego. Warto wiedzieć, że znana nam wersja tej historii stanowi efekt prac redaktora, który połączył (nie zawsze konsekwentnie) dwie różne wersje – starsze chronologicznie opowiadanie powstałe w tzw. tradycji jahwistycznej oraz młodsze, pochodzące z tradycji kapłańskiej. Kolejna ważna uwaga dotyczy faktycznego brzmienia interesującego nas wersetu (Rdz 8,7). Jedno z najpopularniejszych obecnie tłumaczeń, tzw. Biblia Tysiąclecia, podaje następujący zapis: „wypuścił kruka; ale ten wylatywał i zaraz wracał, dopóki nie wyschła woda na ziemi”. Skąd zatem przytaczany przez Marka cytat: „Wtedy już nie wrócił, bo miał dość ścierwa i trupów do jedzenia”? Źródła tego zdania niestety nie udało mi się ustalić (nie podaje go także Wikipedia, którą cytują wszystkie strony, na których to zdanie znalazłem). Światło na wyraźną rozbieżność rzuca krótkie prześledzenie historii tego fragmentu. Słowo „nie” prawdopodobnie zostało pierwotnie dodane w Septuagincie (pierwszym przekładzie hebrajskiego Pisma Świętego na grecki), gdzie kruk „wylatywał i NIE wracał”. Za Septuagintą poszła Peszitta (starożytne tłumaczenie na syryjski), natomiast wersja z krukiem wracającym do arki zachowała się m.in. we wszystkich posiadanych przez nas targumach (aramejskich tłumaczeniach i komentarzach do wersji hebrajskiej). Z naszego punktu widzenia najistotniejszy jest fakt, że kruk nie powracał do Noego w Wulgacie, czyli powstałym na przełomie IV i V w. przekładzie Biblii na łacinę, przez wieki obowiązującym w Kościele katolickim. Zmiana nastąpiła dopiero dzięki kilkudziesięcioletnim staraniom watykańskiej komisji powołanej przez Piusa X, dzięki czemu powstała wersja znana jako Neovulgata – na jej podstawie uznajemy, że kruk jednak do arki powrócił.

kksvuANIOSCCUbZ1PZeSt6nru96jDyzRStposk44_1

Prezes, fot. Robert Babisz    www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/2211-karp1225

 

Po co w ogóle wylatywał?

Na podstawie dostępnych źródeł wiemy, że od starożytności kruki były trzymane na statkach i wykorzystywane do pomocy przy nawigacji. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest odkrycie Islandii w IX w. - norwescy żeglarze, dowodzeni przez Hrafna-Flókiego (dosŁ. “Kruczego Flokiego”) Vilgerðarsona, dopłynęli do nieznanego dotąd lądu podążając za wypuszczonym wcześniej krukiem. Noemu nie mógł jednak przyświecać podobny cel, ponieważ w momencie wysłania kruka arka od dłuższego czasu tkwiła na górach Ararat i nie można jej było użyć do dalszej podróży. Podobnie mało przydatna okazuje się w tym przypadku wiedza o znaczeniu kruków jako ptaków wykorzystywanych do wróżenia – Pismo Święte w wielu miejscach wyraźnie zakazuje wszelkiego rodzaju rytuałów związanych z magią czy wróżbami, więc bardzo mało prawdopodobne, by Noe – człowiek prawy i wyróżniający się nieskazitelnością (por. Rdz 6,9) – miał się do uciekać do takich zabiegów. Ciekawe rozwiązanie proponuje D. Marcus, który analizując całą historię zwraca uwagę m.in. na różne możliwości interpretacyjne wynikające ze specyfiki języka hebrajskiego. Jedna z nich mówi, że kruk nie oddalał się zbyt daleko, tylko przez cały czas latał w bezpośrednim pobliżu arki, dzięki czemu Noe mógł go widzieć i na tej podstawie ocenić warunki pogodowe panujące poza statkiem. Według tej propozycji obserwacja zachowania kruka (uważanego za silnego i wytrwałego lotnika) miałaby pomóc wybrać optymalny moment na wysłanie bardziej delikatnej gołębicy.

Warto zatrzymać się jeszcze na chwilę przy temacie nieczystości kruka. Uważny czytelnik Księgi Rodzaju zauważy zapewne, że pojawia się w niej pewna niekonsekwencja. Według niektórych fragmentów (Rdz 6,20 i Rdz 7,8-9) Bóg polecił Noemu zabrać na pokład po parze WSZYSTKICH (wyszczególnienie moje – A.M.) istot żywych, natomiast według innego (Rdz 7,2) – po siedem par zwierząt czystych i po jednej nieczystych. Jest to efekt wspomnianej wcześniej kompilacji dwóch różnych opowiadań – pierwsza opcja pochodzi z przekazu kapłańskiego, druga – z jahwistycznego. Ksiądz L. Stachowiak podkreśla, że błędem byłoby doszukiwanie się tu rzutowania na początki ludzkości stanu rzeczy ukształtowanego przez stosunkowo późną rytualną klasyfikację zwierząt (Kpł 11, 1-47) – chodziło bardziej o szeroko rozumianą użyteczność, w tym potencjalne zagrożenie dla ludzkiego życia. W odnowionym świecie wszystkie gatunki miałyby nadal istnieć, ale jednak "czyste" powinny dominować nad "nieczystymi". Wersja jahwistyczna stała się podstawą dla kilku ciekawych żydowskich legend biblijnych. Według jednej kruk wyrzucał Bogu, że części zwierząt pozwolił na uratowanie tylko jednej pary, innym zaś na ocalenie aż siedmiu. Oberwało się również Noemu – kruk był niezadowolony z powierzenia mu misji, ponieważ w razie śmierci podczas jej wykonywania, cały gatunek zostałby skazany na wymarcie. Druga legenda również wychodzi od pretensji kruka, któremu Noe wytyka, że nie nadaje się na nic innego (ani na pokarm, ani na ofiarę). Po stronie ptaka opowiada się Bóg i zapowiada ważną rolę, jaką kruk odegra w ratowaniu Eliasza na pustyni.

 

Przykre konsekwencje pewnego lotu

Trudno nie zgodzić się z tezą postawioną przez Marka, że jedna przygoda kruka z Noem zaważyła na postrzeganiu tego ptaka przez chrześcijaństwo (a także przez judaizm oraz islam). Zachowując uczciwość warto zauważyć, że obwinianie kruka nie jest domeną religii monoteistycznych wywodzących się z basenu Morza Śródziemnego. W swojej książce Symbolika kruka: Między mitem a rzeczywistością, Andrzej Szyjewski zwraca uwagę, że motyw skalania kruka w kontekście mitu o potopie występuje w bardzo wielu kulturach Europy, Azji i Ameryki Północnej (zainteresowani mogą spróbować poszukać trudno dostępnej, nieprzetłumaczonej na polski książki w całości poświęconej temu zagadnieniu - napisanej przez szwedzką etnolog A.B. Rooth The raven and the carcass; an investigation of a motif in the deluge myth in Europe, Asia and North America).

Jednym z pierwszych, którzy powiązali kruka ze złem i grzechem, był żydowski uczony Filon Aleksandryjski, który wygnanie tego ptaka z arki porównywał do odrzucenia wszelkiego zła zalegającego umysł. Dla św. Ambrożego nasz czarny bohater był figurą grzechu opuszczającego ochrzczonego człowieka i pozostającego poza nim tak długo, jak ten zachowa wewnętrzną i zewnętrzną prawość, a dla św. Grzegorza z Elwiry – symbolem przyjemności, jakim oddaje się zwodnicza i nieczysta dusza.

Jednym z najciekawszych tekstów ukazujących różne sposoby wykorzystania motywu kruka jest Homilia 6 św. Augustyna, pochodząca ze zbioru homilii na Ewangelię i Pierwszy List św. Jana. Bazuje ona na opozycji kruk – gołębica, przy czym w kolejnych częściach święty pod obydwa ptaki podstawia różne pojęcia. Na początku wzdychającą gołębicą są wszyscy tęskniący za życiem wiecznym i oczekujący ponownego przyjścia Chrystusa – dla kontrastu, za kruki uważani są ci, którzy myślą tylko o sobie i o tym, jak dobrze urządzić się w życiu doczesnym. Z tego zestawienia święty z Hippony przechodzi do porównania z arką Noego całego Kościoła, w którym reprezentowane są oba gatunki – gołębice i kruki. O ile przedstawiciele pierwszej grupy szukają chwały Boga, o tyle należący do drugiej – wyłącznie swojej. Dalej krukami zostali nazwani ci, którzy niszczą Kościół lub się od niego odłączają (Augustyn wykorzystuje tę metaforę do rozprawy ze zwolennikami herezji donatyzmu). Ciekawe, że i u Augustyna, i u św. Hilarego, pojawia się nowa hipoteza dotycząca końca życia kruka wysłanego przez Noego – miał on mianowicie utonąć w wodach potopu. Ta koncepcja pozwoliła na stworzenie kolejnej metafory – grzesznika, który woli zginąć w odmętach grzesznego świata, niż powrócić do bezpiecznego schronienia, jakim jest Kościół.

zTEjgm4TXq1jrf2ixZc8Lm3If5ZAf3iob38hzvvq1

Kruk, fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl 

 

Jak to jest z uczuciami rodzicielskimi?

W styczniowym wpisie Marek wyraził swoje oburzenie przypisywaniem krukowi zaniedbań w sferze opieki nad pisklętami, przywołując m.in. fragment z Księgi Hioba: Kto żeru dostarcza krukowi, gdy młode do Boga wołają, gdy błądzą ogromnie zgłodniałe?” (Hi 38,41). Tę samą myśl znajdziemy w Psalmie 147,9: „On daje pokarm bydłu, pisklętom kruka to, o co wołają.”. Na marginesie dodam, że to nie Hiob jest autorem Księgi Hioba (co można przeczytać w przytaczanym wpisie) – ta dość tajemnicza księga Starego Testamentu, powstała prawdopodobnie w V w.p.n.e., miała najprawdopodobniej różnych autorów i żadnym z nich nie był Hiob. Wracając do meritum – oba powyższe fragmenty wyrażają popularny w czasach starotestamentalnych pogląd, według którego dorosłe kruki krótko opiekują się pisklętami. Te muszą dość wcześnie nauczyć się samodzielności i pewnie nie dałyby sobie rady, gdyby nie Boża opatrzność, która nad nimi czuwa. Do obu tych fragmentów nawiązuje Jezus w Ewangelii św. Łukasza, radząc słuchaczom, by widząc, jak Bóg troszczy się o kruki, uwierzyli, że jeszcze troskliwiej zatroszczy się o nich. Zanim zarzucimy biblijnym autorom pisanie bzdur, zajrzyjmy np. do znakomitej monografii o kruku autorstwa Doroty Zawadzkiej. Znajdziemy tam m.in. dane z badań prowadzonych w USA, gdzie sprawdzano, jak intensywność opieki nad pisklętami zmienia się w czasie. 13 dni po wykluciu pisklęta były karmione 102 razy dziennie, ale z czasem częstotliwość spadała i trzy tygodnie później rodzice przynosili pokarm 36 razy dziennie. Każdego roku ogrody zoologiczne i lecznice muszą radzić sobie z podlotami ptaków krukowatych, które ludzie dobrej woli zbierają z trawników, podwórek i innych miejsc, uważając, że są to biedne sieroty porzucone przez rodziców, podczas gdy w rzeczywistości rodzice przeważnie cały czas bacznie je obserwują i interweniują w razie potrzeby. Myślę, że mając to zjawisko na uwadze, łaskawszym okiem spojrzymy na starożytnych Izraelitów i na wyciągane przez nich wnioski. Co więcej, wpadli oni również na pomysł, by z pomocą kruków przypomnieć wszystkim o konieczności opieki nad rodzicami:Oko, co ojca wyśmiewa, gardzi posłuchem dla matki - niech kruki nad rzeką wydziobią lub niech je zjedzą orlęta!” (Prz 30, 17). Wydziobywanie oczu nie jest wyłącznie domeną kruków – podobnie robią np. bogatki, tyle że mysikrólikom (to pewnie jedna z przyczyn, dla których bogatka nie odegrała równie doniosłej roli w historii światowej kultury co kruk).

E10ToF2I1Xu5oaEipZponomV8rmYi0eNLYPFUkW8

Krucza wartownia, fot. Arkadiusz Traczyk    Przyroda Ziemi Torzymskiejwww.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3543-traczyka

 

Pozytywne chrześcijańskie oblicze kruka

Cieszę się, że wymieniając zarzuty wobec potraktowania kruka przez chrześcijaństwo, Marek uczciwie wspomniał także o pozytywnych przykładach. Do najbardziej znanych niewątpliwie należy historia karmienia Eliasza przez kruki przy potoku Kerit (miejsce może wskazywać, że tym razem mamy do czynienia z krukami pustynnymi C. ruficollis), która później powtarzała się w życiorysach wielu świętych. Znana jest relacja pochodząca z VI w. naszej ery, że mnisi z klasztoru św. Katarzyny na Górze Synaj regularnie dokarmiali zlatujące się z okolicy kruki, okazując im w ten sposób wdzięczność za utrzymanie Eliasza przy życiu. W interpretacji św. Grzegorza Wielkiego, kruk jest porównywany z nauczającym kaznodzieją, który „nosi pamięć swoich grzechów, jakby jakiś odcień czerni”. Z uwagi na zasiedlanie odosobnionych, trudno dostępnych miejsc, w historii kruki były nieraz przyrównywane także do pustelników odchodzących od świata dla przebywania w bezpośredniej bliskości Boga. Krucza czerń wielokrotnie była wiązana ze złem, ale znane są również przykłady, gdy pojawiała się w znacznie korzystniejszym świetle:Głowa jego - najczystsze złoto, kędziory jego włosów jak gałązki palm, czarne jak kruk.” (Pieśń nad Pieśniami 5,11).

 

Antoni Marczewski OP

Autor jest z wykształcenia ornitologiem, byłym pracownikiem Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, obecnie jest bratem studentem w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów w Krakowie

 

Dla zainteresowanych zgłębianiem tematu:

 

  1. św. Augustyn, Homilie na Ewangelie i Pierwszy List Św. Jana. Część Pierwsza, tłum. W. Szołdrski, W. Kania, Warszawa 1977 (Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy, t. XV).

  2. M.J. Bin Gorion Berdyczewski, Żydowskie legendy biblijne, tłum. R.R. Stiller, Katowice 2009.

  3. D. Marcus, The Mission of the Raven (Gen. 8:7), „JANES” 29 (2002), www.jtsa.edu/Documents/pagedocs/JANES/2002%2029/Marcus29.pdf

  4. L. Stachowiak, Potop biblijny. Tworzywo literackie, treść opowiadania, teologia, Lublin 1988 (Jak rozumieć Pismo Święte, 4).

  5. Szyjewski A., Symbolika kruka. Między mitem a rzeczywistością. Kraków 1991.

  6. Zawadzka D., Kruk, Świebodzin 2006 (Monografie przyrodnicze, 15).

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci