| < Kwiecień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30        
Zakładki:
A teraz:
Alfabetycznie:
Ambasador RP:
Asocjacja Promotorów Radosnego Ptaka
Blogi i strony przyrodnicze
Bocian
Encyklopedycznie
Galerie:
Lecznice:
Moje archiwum 2007 r.
Moje archiwum 2008 r.
Moje archiwum 2009 r.
Moje archiwum 2010 r.
Moje archiwum 2011 r.
Moje archiwum 2012 r.
Moje archiwum 2013 r.
Nieopisane ilustracje
Nocleg nad rozlewiskiem
Organizacje ornitologiczne
Organizacje przyrodnicze
Parki Narodowe
Portale:
Ptaki
Ptasioblogi
Strony tematyczne
Zaglądam:
Tagi
Skopiuj CSS
Ptasie sprawy
piątek, 18 kwietnia 2014
Kania ruda z "Ochrony strefowej ptaków"

 Jak już wspomniałem dostałem od Romka Mikuska książeczkę Jego autorstwa "Ochrona strefowa ptaków". Jako, że w Rzeczpospolitej Ptasiej w dalszym ciągu mamy piękny Rok Kani Rudej, to postanowiłem Wam przedstawić tego pięknego ptaka jaki wyszedł spod pióra (klawiatury?) tegoż Autora:

"Biotop lęgowy. Podobnie jak kania czarna preferuje mozaikę z lasami, obszarami otwartymi (pola i łąki) i zbiornikami wodnymi, choć jest mniej związana z wodą. Częściej występuje na wyspach i w dolinach rzecznych.

Biotop łowiecki. Tereny rolnicze, łąki, ugory, nierzadko wzdłuż dróg, torów, chętnie wysypiska śmieci, kilka kilometrów od gniazda. Odbiera pokarm innym gatunkom.

Zimowanie. W Basenie Morza Śródziemnego. Populacje południowe osiadłe. Ostatnie ptaki opuszczają Polskę w X. Sporadycznie zimuje. Przylatuje w III.

Toki. Dojrzewa w 3 roku życia. Toki w postaci wysokich lotów, wolnych uderzeń skrzydłami, nurkowań itp., odbywają się zaraz po przylocie.

Gniazdo. Na drzewie (zazwyczaj sosna), blisko, lub na samym skraju lasu, przy pniu. Wyłożone odpadkami, bez świeżych gałązek, średnicy ok. 50 cm. Czasem zajmują gniazda innych gatunków.

Lęg. 2 -3 (1 -4) jaja składa w IV. Wysiaduje 33 -38 dni. Młode pozostają w gnieździe ok. 50 dni wylatując z niego na przełomie VI/VII, potem długo pozostają w pobliżu.

Zachowanie przy gnieździe. Żeruje nawet kilka kilometrów od gniazda. Spłoszona lata w pewnej odległości. W tym czasie lęg nierzadko plądrowany jest przez ptaki krukowate.

Strefa. Identyczna jak u kani czarnej: 100 metrowa strefa ścisła otoczona strefą częściową o promieniu 500 m od III do końca VIII."

Kania ruda, fotografia - Ryszard Pawłowski, któremu za nią dziękuję.

Tagi: kania ruda
13:38, krogulec14 , 1
Link Dodaj komentarz »

Zdrowych i Pogodnych Świąt Wielkiej Nocy Wam życzę.

09:56, krogulec14 , 1
Link Komentarze (2) »
czwartek, 17 kwietnia 2014
Spotkania

Poznałem ileś nowych osób. Między Innymi Pana Jurka Markowskiego z żoną. Bardzo dawno temu zrobiłem o Nim post. Pan Jerzy, po iluś latach czytania "Plamki mazurka" postanowił sprawdzić osobiście, jak to jest z tymi Zlotami w Słońsku. Z tremą zapytałem jak Mu się podobało. Usłyszałem, że warto było jechać z Koszalina.

Anię Mi poznałem niedawno na Facebooku. Zlot dał okazję do poznania w realu. Ania użyczyła na "Plamkę" kilka swoich zdjęć

Podobnie było z Ryszardem Pawłowskim. Znamy się na Facebooku dłużej, dopiero teraz była okazja na spotkanie w realu. Niebawem poproszę Ryszarda o zdjęcia kań rudych. Mam kilka na te ptaki pomysłów, toteż zdjęć tych ptaków będę szukał. Ryszard, jeśli się nie mylę, mieszka w Gozdnicy. W mieście dla mnie szczególnym...

Michała Daniszewskiego poznałem w ubiegłym roku. W tym roku poznałem Jego małżonkę i kolegę.

Poznałem Piotra i Pawła. Dwóch arcygrzecznych dwunastolatków. Ich Mama, Marta o której tyle mówię tu z okazji Słońska, szlifuje swoje brylanty i efekt tej Jej pracy widać.

Oprócz Piotra i Pawła drugim tandemem braci byli Adam i Przemek Kumorkowie. Mieszkańcy Wadowic zamiast kremówek przywieźli do Słońska piękne kubki i koszulki z sowami, wilkami, rysiami, sokołami. Miały być też kanie, ale z powodu bardzo smutnego przypadku nie było ich.

Jestem jednak optymistą. Skoro w tym roku kanie rude nie doleciały, to pójdźki w przyszłym będą na pewno. Prawda Adam? Prawda Przemku?


Obserwowanie ptaków na Betonce, fot. Marta Konek

21:39, krogulec14 , 1
Link Komentarze (2) »
Puszczyk mszarny kulturalnie

Zachęcony przez nowego ambasadora Rzeczpospolitej Ptasiej rozpoczynam poszukiwania ptaków w biotopie kultury. Jako, że mamy na blogu Wiosnę Puszczyka Mszarnego, to pierwsze na tapetę pójdą owe sowy.

Ze znalezieniem puszczyków mszarnych nie miałem najmniejszych problemów. Piękne rękodzieło Ewy Polańskiej i Kasi Skakuj krążyło już na Facebooku, tam zresztą je wypatrzyłem. 

Myślę, że niejedna osoba oglądając te perełki rękodzielnictwa wzdechnie sobie głębiej, o czym pomyśli, czegoś zapragnie...

Puszczyk mszarny - Ewa Polańska

Puszczyk mszarny - Kasia Skakuj

PS. A ja, jako ambasador Rzeczpospolitej Ptasiej, przymykając oczy wyobrażam sobie jak wspaniałe pójdźki mogłyby wyjść z rąk tych pań...

05:55, krogulec14 , 1
Link Komentarze (4) »
środa, 16 kwietnia 2014
Noc nad sowami

Nie wiem czemu, ale Słońsk dość mocno kojarzy mnie się z pójdźkami. Fakt, swego czasu w rozmowie wspomniał mi o nich Adam Wajrak. I choć ta rozmowa odbyła się dawno, to ją wciąż pamiętam. I rokrocznie jadąc do Słońska mam wielką ochotę je obejrzeć...

Jadąc w tym roku miałem podobny cel. Pod okiem Romka Mikuska byłem pewny, że nawet niechcący nie miałbym żadnych szans w najmniejszym stopniu skrzywdzić jakąkolwiek sowę. Jednak zajęcia sprawiły, że spotkanie z tymi ślicznymi sowami musiałem przełożyć na jakiś inny termin.

Pomimo tego mieliśmy wyśmienitą noc nad sowami. 

Primo: mieliśmy wybitnego znawcę sów. Mogliśmy do Romka zwrócić się z wieloma pytaniami i na nie otrzymywać odpowiedzi. Mnie na przykład intrygowało pytanie: co jest z tą sóweczką? Pojawiają się jej nowe stanowiska, czy też coraz więcej ludzi obserwuje ptaki i dlatego jest bardziej widoczna?

Odpowiedź brzmi: jedno i drugie. Odkrywane są nowe stanowiska sóweczki, ale ona sama też jest w ekspansji. Jeszcze niedawno szacowano w Polsce 300 -400 par. Obecnie Romek przypuszcza, że może jej być nawet 800 -1 000 par!

Secundo: obejrzeliśmy "Sowy Polski", ostatni film jaki nakręcił Artur Tabor. Romek Mikusek wspomniał sylwetkę tragicznie zmarłego przyjaciela. Wspomniał kilka anegdot związanych z filmem.

Tertio: wyjechaliśmy fajnymi pamiątkami (m.in. z kilkoma filmami "Sowy Polski", z prezentacją multimedialną "Sowy Polski" i kilkoma książeczkami "Ochrona strefowa ptaków" autorstwa Romka Mikuska.

Kwadro: obejrzeliśmy też zajawkę nowego serialu przyrodniczego "Misja natura". Była to pra-pra-pra-premiera. Prowadzić go będą Małgorzata Kosik i (a jakże!) Romek Mikusek. 

Już czekam na jesień na pełne odcinki, a Wam serdecznie "Misję natura" polecam!


Sóweczka, fot. Krzysztof Onikijuk   www.birdwatching.pl 

19:19, krogulec14 , 1
Link Komentarze (5) »
W atlasie zobaczysz jaki jest piękny

Spacer Betonką szczególnie jest dobry gdy idzie się w towarzystwie ornitologa. Warunkiem jest suchość. Betonki rzecz jasna, bo gdy jest ona zalana, to mamy "kiszkę".

Sobotni spacer odbyliśmy około południa, gdy było sporo ludzi, a ptaki trzymały swój dystans. W niedzielę wyruszyliśmy znacznie wcześniej, ludzi było znacznie mniej, co powodowało, że wspomniany dystans był znacznie krótszy.

Ptaki nam dopisały. Kilka razy widziałem bielika zataczającego szybkie koła w podejściu zapewne do pysznego jedzonka. Przyznam, że nie podejrzewałem iż to misiowate ptaszydło jest stać na takie ruchy.

Zajadający się padliną bielik odskakuje od uczty na widok nadlatującego kolegi. Nawet nie zastanawiałbym się nad pytaniem: dlaczego? A dlaczego tak robi? Z obawy iż nadlatujący kumpel może potraktować go... szponami! O tym dowiedziałem się na Betonce od Romka Mikuska. Dzięki temu mogliście i Wy poznać ów drobny sekret z życia bielików.

Ileż takich pozornie niepozornych szczegółów z życia ptaków znają ornitolodzy?

Bieliki towarzyszyły nam przez większą część drogi, ale nie one były największą atrakcją. No, chyba, że komuś faktycznie o gabaryty by chodziło, to jednak wtedy byłyby największą.

Moje największe zachwyty były wśród kaczek. Podziwialiśmy krzyżówki, czernice, cyranki, cyraneczki, krakwy, płaskonosy, rożeńce, świstuny. Można było zachwycać się siewkowatymi. Czajką, kwokaczami, batalionami, krwawodziobami czy też rycykami.

Nie wymieniłem wszystkich ptaków bo nie o to mi tutaj chodzi. Najbardziej pasły mi oczy rycyki. Po raz pierwszy mogłem napatrzeć się na nie z bliska, jak też przez lunetę.

- Marta, to co nad Tobą leci, to rycyk - zawołałem na początku. I zaraz dodałem - w atlasie zobaczysz jaki jest piękny.

Nie musiała czekać na powrót do domu aby zobaczyć rycyka w pełnej krasie. Ptaków tych było sporo, a że zajęte były sobą, to napatrzeć mogliśmy się na nie do oporu!


Rycyk, fot. Mirosław Matus   www.miroslawmatus.pl 

16:11, krogulec14 , 1
Link Komentarze (2) »
"Ptaki Polski" czytajcie

Czasem najciemniej bywa pod latarnią. Pan Tomasz Krzyśków od wielu lat jest na Zlotach Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej. Staje dość niepozornie gdzieś ze swoimi "Ptakami Polski". Jakoś nie rzuca się w oczy.

Pewnie gdyby nie Waldemar Krasowski to bym Go nie dojrzał. Waldemar na Facebooku wspomniał o naczelnym Ptaków, że to pasjonat w czystym słowa tego znaczeniu. Mówił, że chyba nikomu nie chciałoby się prowadzić tego kwartalnika, którego jedynym chyba dochodem jest... satysfakcja.

Zastanowiłem się czy Tomasz jest ambasadorem Rzeczpospolitej Ptasiej. Jako, że wyszło mi iż nie, to zadzwoniłem do Słońska. Pani Prezes pomysł się spodobał, że tą kandydaturę postawiła "piętro wyżej". Pan Krzyśków jest obywatelem honorowym Rzeczpospolitej Ptasiej.

Przy mikrofonie nowy honorowy obywatel Rzeczpospolitej Ptasiej, fot Ania Ma.

Miałem przyjemność kilkanaście minut porozmawiać z świeżo upieczonym Obywatelem Honorowym. Rozmowa była sympatyczna i na temat ptaków oczywiście.

A "Ptaki Polski"? Od jakiegoś czasu czytam regularnie. Zawierają ciekawe artykuły, piękne zdjęcia, drukowane są na eleganckim papierze. Czytam i namawiam: czytajcie "Ptaki Polski". Czytajcie, bo są naprawdę ciekawe.

10:53, krogulec14 , 1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 kwietnia 2014
Kulturalny ambasador Rzeczpospolitej Ptasiej

Człowiek który własnym przykładem pokazuje, że inwestycje niekoniecznie muszą kolidować z przyrodą, autor "Kulturalnego atlasu ptaków". Czyż to nie jest dobra kandydatura na ambasadora Rzeczpospolitej Ptasiej?

Pani Prezes zaakceptowała Michała Kruszonę na ambasadora Rzeczpospolitej Ptasiej. Mnie pozostał do napisania anonsujący Go tekst. Miał on być krótki, prosty i treściwy. Z takimi tekstami mam... problem. A jeszcze chciałem zmieścić w nim dowcip. Na moje szczęście (pomogła mi) zredagowała ów tekst Marta. Mnie zostało jedynie odczytanie:

"Chwalebnym przykładem przyjaznego dla ptaków podejścia podczas prowadzenia inwestycji jest pan Michał Kruszona, dyrektor Muzeum Zamku Górków w Szamotułach. Udowodnił on, że inwestycje nie muszą oznaczać ptasich dramatów. Remont dachu kierowanej przez niego placówki został przeprowadzony po konsultacji z ornitologiem, w sierpniu, kiedy wszystkie pisklęta gniazdujących tam ptaków, opuściły gniazda.

Przykład pana Kruszony mówi, że wystarczy chcieć, a da się połączyć prowadzenie inwestycji z troską o środowisko.

 Mam wielką przyjemność zaprosić pana Michała Kruszonę, z racji zawodu najbardziej „zabytkowego” ptakoluba, autora "Kulturalnego atlasu ptaków" i od dziś kulturalnego ambasadora Rzeczpospolitej Ptasiej."



Michał w swoim krótkim expose między innymi zachęcał do dostrzegania ptaków w kulturze. W literaturze, czy w muzeach.

Po części oficjalnej oprowadziłem Go pośród znajomych gości, a później po słońskiej okolicy. Michał został oczarowany urodą najbliższych okolic Słońska. Już w tej chwili jesteśmy umówieni wstępnie na następne odwiedziny tej pięknie położonej miejscowości.

Zrobił też sporo zdjęć, z których wybrałem jedno. Krowy na tle wieży (w stylu neogotyku angielskiego) kościoła są bardzo charakterystycznym elementem Słońska. Poniższy kadr bardzo mnie się podoba.


 

Zdjęcie (1) z expose Michał, fot. Ewelina; słoński klimat (2), fot. Michał Kruszona.

20:29, krogulec14 , 1
Link Komentarze (4) »
Tybetanka nad Betonką

Do Słońska przyjechaliśmy w trójkę, czyli razem z Anią. Razem z Nią pomogliśmy udekorować salę w świetlicy, gdzie następnego dnia odbyły się wykłady.

Po zakończeniu dekorowania sali udaliśmy się do gospodarstwa agroturystycznego "Pod Klonami", które tym razem było naszym miejscem noclegowym. Jest ono wprawdzie dość daleko od Betonki, ale za to ma ogrzewanie, co jest bardzo istotną sprawą. "Pod Klonami" byli już Ewelina, Kasia, Elżbieta, Marta, Renata, Marek, Piotrek i Paweł. Później dojechali: Romek z Adamem i Przemkiem.

"Pod Klonami" nie było tylko zwykłą noclegownią. Było także miejscem znakomitych potraw jak i trunków. Wcale nie byłem zdziwiony, gdy położyłem się spać o 5.00, a wstałem o... 7.00! No cóż, jechać do Słońska i spać, to coś byłoby u mnie nie halo.

Na Betonkę trafiliśmy późno. Kręciło się trochę ciekawych ptaków, ale ludzi też było sporo, więc ptaki trzymały dystans. Jednak dzięki Romualdowi Mikuskowi, bo to Jego schowałem pod mianem Romka, kilka ciekawych kaczek i siewkowych udało nam się wypatrzeć.

Najciekawszy ptak czekał na nas na samym końcu Betonki. Tym razem nie popełniłem błędu sprzed dwóch lat i doszedłem do owego końca. Dwa lata temu, czego do tej pory wybaczyć sobie nie mogę, były tam szablodzioby. Jako, że wtedy postanowiłem zaoszczędzić chorą jeszcze nogę, to do końca nie szedłem. A wspomnianego szablodzioba do tej pory nie spotkałem.

Nagrodą dla wytrwałych na końcu Betonki była tym razem piękna gęś tybetańska. Jest to ptak który według klasyfikacji AERC  jest "gatunkiem, co do którego istnieją wątpliwości czy kiedykolwiek pojawiały się w sposób naturalny (pochodzenie niepewne)".

Czyli gęsi tybetańskiej do listy sobie nie zapiszę. Niemniej oczy nią sobie napasłem i przechwalać się nią mogę. Co zresztą na Zlocie czyniłem ;-)


Gęś tybetańska, fot. Mateusz Matysiak   www.mateuszmatysiak.pl 

16:18, krogulec14 , 1
Link Dodaj komentarz »
Pójdźka Ptakiem Roku 2015 w Rzeczpospolitej Ptasiej

Pani Prezes przysłała mi tekst z opisem pójdźki i poprosiła mnie o opisy gęgawy i sieweczki rzecznej. Czyli trójki kandydatów na Ptaka  Ów tekst przerobiłem całkiem na "plamkowo" i odesłałem z powrotem do Pani Izy. Gdy otrzymałem odpowiedź taką jak chciałem, czyli przytakującą, bardzo szybko opisałem te gatunki. Pisałem z drobną obawą, że będę musiał te swoje wypociny publicznie i głośno odczytywać.

Gęgawa

Gęgawa jest ptakiem niezwykłym choćby ze względu na zachowywane relacje rodzinne. Te ptaki znają swoje ciotki, babki nie mówiąc już o swoim rodzeństwie. Są bardzo inteligentnymi ptakami, toteż krzywdzącym je powiedzenie "głupi jak gęś". Są też bardzo czujne. Przykładem ich czujności są znane nam gęsi kapitolińskie, które swoim krzykiem zaalarmowały śpiących na Kapitolu Rzymian przed atakiem Galów. Gęgawa jest naszą największą gęsią. W upierzeniu dominują szare barwy, stąd zapewne mamy znane "szarogęszenie". Głos gęgaw jest dobrze nam znane u gęsi domowej "gęganie', a także syczenie. Jest zawołaną wegetarianką, najchętniej je delikatne liście i pędy trawy, a poza tym nasiona, kłącza i korzenie roślin. Gniazda zakłada w trzcinach i sitowiach, w trudno dostępnych miejscach. Czasem miejsca te są bardzo oryginalne, takie jak na przykład bobrowe żeremia. Tu warto wspomnieć, że w Parku Narodowym Ujście Warty, było jedyne w Polsce gniazdo gęgaw na... rosochatej wierzbie! :-)

Pójdźka

Pójdźka jest ptakiem niezwykłym choćby ze względu na mity i gusła. Jej naukowa nazwa (Athene noctua) sugeruje nam, że to ona była atrybutem greckiej bogini mądrości, Ateny. Ze względu na upodobania pokarmowe, który stanowią drobne gryzonie i ptaki oraz owady należy do sprzymierzeńców człowieka. Pomimo tego do obecnych czasów bywa, ze względu na gusła, wedle których jest zwiastunem śmierci, tu i ówdzie tępiona. Rozpowszechniona szeroko w Polsce, lecz wszędzie jest bardzo nieliczna. Tutaj trzeba zaznaczyć, że województwo lubuskie jest chlubnym wyjątkiem i pójdźka trzyma się tutaj dobrze. Wielkością zbliżona jest do znanego nam dobrze kosa. Sylwetką, gdy siedzi, przypomina, jak trafnie zauważył profesor Sokołowski, pięść. Wierzch ciała brązowoszary pokryty jest kolistymi kremowymi lub białymi cętkami. Gnieździ się w dziuplach drzew, w szczelinach murów czy też na strychach. Polska nazwa pochodzi od jej głosu, który bywa interpretowany jako "puuijć".

Sieweczka rzeczna

Sieweczka rzeczna jest ptakiem niezwykłym choćby ze względu na sposób w jaki chroni swoje jaja, bądź też pisklęta, przed zbliżającym się drapieżnikiem. Ptak, niczym aktor, udaje kontuzjowanego. Odciąga, zbliżającego się doń drapieżnika, od swojego lęgu. Kiedy dojdzie do przekonania, że wróg jest na tyle daleko, że nie stanowi zagrożenia, zrywa się i odlatuje. Sieweczka rzeczna jest ptakiem niewielkim, rozmiarami przypominającym znanego nam dobrze wróbla. Na piersi ma czarną obrożę, a na czole pasek tego samego koloru, nad którym jest mniej pozorny pasek biały. Wierzch ciała ma szarobrązowy, spód biały. Czarny dziób i cielistoróżowe nogi. Szeroko w Polsce rozpowszechniona, ale wszędzie jest bardzo nieliczna. Zamieszkuje piaszczyste i żwirowate brzegi rzek, jezior i stawów, a czasem nawet hałdy. Spożywa owady i pajęczaki, a także małe ślimaki i skorupiaki. Gniazdem jest płytki dołek, wyłożony kamykami i skorupkami małżów, doskonale zlewający się w otoczeniem. W radzie potrzeby sieweczki przesuwają jaja w bezpieczniejsze miejsca.

Moje obawy dotyczące odczytu okazały się na szczęście być płonne. Powyższe teksty pokazały się na tablicy informacyjnej o kandydatach na Ptaka Roku 2015 w Rzeczpospolitej Ptasiej.

A Ptakiem 2015 w Rzeczpospolitej Ptasiej będzie pójdźka.

Pójdźka, fot. Jacek Zięba   www.obrazynatury.art.pl 

12:11, krogulec14 , 1
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 170