Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Świstunki leśne a myszy

krogulec14

Świstunka leśna jest w Polsce licznym, poza obszarami rolniczymi gdzie jest jednie średnio liczna, gatunkiem lęgowym. Najliczniej występuje w Puszczy Augustowskiej, Piskiej, Knyszyńskiej, Białowieskiej, a także w Borach Tucholskich i Lasach Sobiborskich. Najrzadsza jest w województwach kujawsko-pomorskim, wielkopolskim i dolnośląskim.

Optymalnym środowiskiem świstunki leśnej są duże i zwarte lasy z dobrze wykształconymi piętrami. Znacznie rzadsza jest na skrajach lasów, jak też w mniejszych lasach i zadrzewieniach.

Przeciętne krajowe zagęszczenie świstunki wynosi 2,27 samca śpiewającego (bo tak nietypowo liczy się ten gatunek) na kilometr kwadratowy. We wspomnianych kompleksach jest ono zdecydowanie wyższe i wynosi nawet kilkanaście par. Liczebność krajowej populacji szacuje się na 650 000 -780 000 zajętych terytoriów. Podczas gdy w Europie nastąpił w ostatnich dziesięciu latach umiarkowany spadek liczebności (-24,6%), to w Polsce był trend dodatni (+22,5%).

Liczebność świstunki nie jest limitowana brakiem dostępności miejsc lęgowych. Większy wpływ na populację mogą mieć warunki panujące na zimowiskach w Afryce. Duży wpływ może mieć fakt, że gatunek unika lęgów wobec wysokiej presji drapieżników lęgowych.

Ciekawie o tym ostatnim mówi Wikipedia: "W oparciu o badania w Puszczy Białowieskiej udowodniono zależności sukcesu rozrodczego w okresie lęgowym świstunek leśnych z liczebnością myszy. Działa ona w ramach ekologicznych powiązań. W trakcie bardziej masowych pojawów myszy wiosną i latem dziki wyszukują gniazd tych gryzoni ryjąc ściółkę leśną w poszukiwaniu ich młodych. Jednocześnie natrafiają na naziemne gniazda ptaków i zjadają gniazda oraz pisklęta. Bezpieczniejsza sytuacja dla świstunek ma miejsce w warunkach niskich liczebności myszy, bo dziki wtedy rezygnują z tej formy i źródła pozyskiwania pokarmu."

Powyższa informacja zdaje się kłócić z inną, mówiącą, że "spory wpływ na sukces lęgowy świstunek leśnych mają... gryzonie, które plądrują tym ptakom gniazda. W latach gdy gryzoni jest bardzo mało świstunki zdają się korzystać z okazji i masowo przystępują do lęgów. Natomiast w tak zwane "mysie lata" bardzo często w ogóle nie przystępują do rozmnażania. Tak przynajmniej wynika z badań Tomasza Wesołowskiego prowadzonych w Puszczy Białowieskiej."

Tak czy siak relacje zachodzące na linii świstunki leśne a myszy w Puszczy leśnej w Puszczy Białowieskiej są ciekawe...

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

 

b2EXYdV4x7LYtgW7VKkJzNN2W6bHjxFhR0nvNOYl

Świstunka leśna, fot. Grzegorz Zimny   www,grzegorzzimny.pl 

Świergotek drzewny

krogulec14

 Świergotek drzewny jest licznym gatunkiem lęgowym w Polsce. Najliczniej występuje w Borach Tucholskich, Puszczy nad Gwdą, Puszczy Noteckiej, lasach województwa lubuskiego, Borach Dolnośląskich, Puszczy Solskiej i Lasach Janowskich. Najrzadszy jest na Żuławach, Ziemi Chełmińskiej, Kujawach i w środkowej Wielkopolsce.

Optymalnym środowiskiem świergotka drzewnego są większe lasy sosnowe z porębami, polanami i ich skraje. W tego typu lasach unika domieszek drzew liściastych. Zamieszkuje, ale już nie tak licznie, również lasy mieszane (ich skraje), czasem małe lasy i niewielkie zadrzewienia.

Przeciętne zagęszczenie świergotka drzewnego w Polsce wynosi 1,77 pary na kilometr kwadratowy. We wspomnianych kompleksach leśnych jest ono kilka razy wyższe, a w wymienionych częściach kraju jest dla odmiany kilkakrotnie niższe. Populacja gatunku oscyluje w granicach 530 000 -580 000 par lęgowych. W Europie (-18% w ciągu ostatnich dziesięciu lat), jak i w Polsce (-8,9%) nastąpił umiarkowany spadek liczebności tego świergotka.

Jakkolwiek zjawiska zachodzące przy obecnej gospodarce leśnej powinny sprzyjać wzrostowi populacji świergotka drzewnego, to jego liczebność się zmniejsza. Przyczyny takiego stanu rzeczy nie są jeszcze poznane Jedną z przyczyn może być sytuacja gatunku na zimowiskach...

Pewnie swój haracz gatunek opłaca też na przelotach. "W czasach wędrówki jesiennej bardzo się spasają i w południowej Europie mnóstwo ich na pokarm wyławianych ginie." pisał w "Ptakach krajowych Władysław Taczanowski. Jak zapewne wiemy w wielu częściach południowej i zachodniej Europy w tym względzie niewiele się zmieniło...

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

dMlzS4qmbJj5jwIhrdMpDGDW0tafuhyxLo4GboVZ_1

Świergotek drzewny ("Tęczowy świergotek"), fot. Mateusz Matysiak   Mateusz Matysiak - Polish Bird Photos 

Łatwiejszy do ubicia

krogulec14

Podczas ubiegłorocznych wędrówek po "Ptakach krajowych" z Władysławem Taczanowskim przeoczyłem najpiękniejszego z perkozów, zausznika.

-

Trudno jest uwierzyć, że jeszcze za czasów Władysława Taczanowskiego zausznik był najprawdopodobniej na terenie Królestwa Polskiego gatunkiem jedynie przelotnym. "W Królestwie Polskiem dość pospolity na przelotach tak wiosennych jak i jesiennych; nie wiem jednak dotąd, czy się gnieździ w kraju; widywałem je wprawdzie przy końcu Maja przy jeziorach w Lubelskiem, ale jeszcze gniazd nie miały. Zwykle towarzysko wędrują po kilka par razem, zapadłszy na wodzie dzielą się na pary, i tak pływają w pewnem oddaleniu jedna od drugiej. Najczęściej z wiosny siadają u nas po małych jeziorkach między polami, po zalewach polnych lub łącznych, równie jak na czystych stawach, gdzie zwykle po kilka lub kilkanaście dni na jednem miejscu przepędzają. Zwykle nalatują w połowie kwietnia i trafiają się do połowy Maja; pod jesień przybywają we Wrześniu i Październiku i bawią do przymrozków, najwięcej wtenczas po jeziorach."

Sytuacja tego najurodziwszego z perkozów się znacznie się u nasz poprawiła. Na obecnym terenie Polski jego populacja jest szacowana na 4000 -5000 par lęgowych. Zausznik zamieszkuje małe zbiorniki wodne na bagnach, płytkie stawy i jeziora z bujną roślinnością wodną zanurzoną i fragmentami roślinności wynurzonej.

Pewnie mylił się nieco nasz słynny ornitolog pisząc o gnieździe zausznika: "Gniazdo urządzają w trawach i trzcinach podobnie jak inne (perkozy)." Gniazdo, ten niewielki perkoz, wije ukryte w szuwarach, na wodzie. Jest to zwykle pływająca kupa materiału roślinnego zmieszanego z błotem. Podobnie jak inne gatunki perkozów, zausznik również przykrywa jaja mokrymi i gnijącymi roślinami ilekroć jest zmuszony zejść z gniazda. Gnieździ się z reguły w większych lub mniejszych koloniach, często w obrębie kolonii śmieszek, w której czuje się bezpiecznie.

Zausznik najczęściej pływa na powierzchni wody, chętnie często nurkuje. Lata zdecydowanie mniej niechętnie, ale za szybko i w linii prostej. Dystans ucieczki nie jest wielki, co dawniej wykorzystywano do dziwnych celów: "Nie są zbyt ostrożne i nierównie łatwiejsze do ubicia niż następujący gatunek (perkozek), gdyż siadając zwykle na czystych wodach, nie mogą się tak jak tamte przy pomocy chwastów ukrywać."

O walorach smakowych zausznika Taczanowski nie wspomniał...

Źródło cytatów: Taczanowski W. 2012 (reprint) "Ptaki krajowe" Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne

rrY230P5YaQAQZOuE0YVcqizOV6vbwBIHazH55Xs

Zausznik, fot. Jakub Spodymek   www.jakubspodymek.pl 

Przebiegłe kuropatwy

krogulec14

Tytuł tematu prelekcji na ostatnim Zlocie w Słońsku, jaki dała doktor Katarzyna Jażdżewska "Troskliwe zimorodki i przebiegłe kuropatwy, czyli starożytni o ptakach" był dla mnie zaskakujący. Bo to zimorodka introwertykiem nazwał badający go od ponad dwudziestu lat ornitolog, Roman Kucharski. A wiodąca rodzinny tryb życia kuropatwa, z tą swoją wzruszającą legendą o Perdiksie, w moich oczach jawi się jako ptak poczciwy. Okazuje się jednak, że starożytni widzieli to zupełnie inaczej...

Troskliwość zimorodków polegała na tym, że samice miały opiekować się swoimi samcami nawet po ich zniedołężnieniu. Jako, że ówczesny świat zdominowany był przez mężczyzn, to zimorodkowy styl życia miał stać się wzorem dla ludzi. 

Tak lubiana przeze mnie kuropatwa nie miała już w oczach starożytnych o sobie dobrego zdania.

"Przepiórki i kuropatwy na głos samiczki pędzą - pisał we "Wspomnieniach o Sokratesie" Ksenofont - naglone żądzą i nadzieją rozkoszy, nie bacząc na grożące niebezpieczeństwo i przez swą lubieżność wpadają w sidła."

Łaskawszy w tworzeniu wizerunku ptaka był Plutarch, który w "O zmyślności zwierząt" napisał:

"Przebiegłość połączoną z miłością do potomstwa wykazują kuropatwy: uczą mianowicie pisklęta, które jeszcze nie umieją uciekać przed pogonią, by kładły się na grzbiet i trzymały jako osłonę bryłkę ziemi, a same tymczasem zwodzą w inną stronę myśliwych, ściągając ich uwagę na siebie, to podlatując im pod samymi nogami, to oddalając się nieco, aż ci w przekonaniu, że zaraz je złapią, nie oddalą się od piskląt."

Nie oszczędził natomiast kuropatwy surowy w osądach, znany już nieco na "Plamce mazurka" Fizjolog.

"Prorok Jeremiasz powiada: "Odezwała się kuropatwa i zwołała dzieci, których nie wydała na świat bogacąc się nieprawnie. W połowie jej życia porzucą ją i w ostatnich swych dniach będzie nierozumna."

Fizjolog powiedział o kuropatwie, że wygrzewa i wysiaduje cudze jaja. Gdy pisklęta urosną, każdy rodzaj potomstwa odlatuje do swych rodziców i zostawia nierozumną kuropatwę samotną.

Podobnie diabeł porywa ten rodzaj potomstwa, które jest jeszcze dziecinne pod względem rozumu..."

Jak widzimy kuropatwa nie cieszyła się sympatią starożytnych. Nie to co wspomniany już uprzednio zimorodek. Jednak o nim opowiem innym razem...

Na podstawia prelekcji dr Katarzyny Jażdżewskiej "Troskliwe zimorodki i przebiegłe kuropatwy, czyli starożytni o ptakach".

 4kxxIucEaknoEz2umBMyPqQUcaPhcjTVBm1yjFxc

Kuropatwa, fot. Dorota Makulec   www.dorotamakulec.pl 

Ogrodowa pokrzewka

krogulec14

Zza okna dość często dobiega ciche "św-czb-czb pit-pit-pit-pit-pit", bądź też jak kto woli "szczb-szczb cib-cib-cib-cib-cib*". To śpiewa mniejsza od wróbla, "szara" piegża, od iluś lat jeden z charakterystycznych dla mnie głosów wiosny. Pokrzewka ta, a zarazem nasz dawny koszmarek z dyktand, zdaje się najlepiej czuć w naszych ogrodach.

-

Piegża jest licznym w Polsce gatunkiem lęgowym, poza województwem lubuskim, środkowym Pomorzem, Opolszczyzną i południową częścią województwa łódzkiego, gdzie jest średnio liczna. Zdecydowanie najliczniej występuje w północnej części województwa warmińsko-mazurskiego.

Piegża najlepiej się czuje w mozaice luźnych zadrzewień, zakrzewień i wolnej przestrzeni Optymalnymi dla niej biotopami są osiedla ludzkie i ich obrzeża oraz urozmaicony krajobraz rolniczy. Unika natomiast kompleksów leśnych jak też i intensywnego rolnictwa.

Przeciętne zagęszczenie piegży w kraju wynosi 1,31 pary na kilometr kwadratowy. Liczebność jej oscyluje w granicach 390 000 -430 000 par lęgowych. W Europie,jak i w Polsce trend liczebności gatunku jest stabilny.

Osiedlając ogrody i zakrzaczenia w krajobrazie rolniczym piegża w pewnym sensie uzależnia się od człowieka. Zmiany ilości drapieżników (w tyk kotów) i w nasadzeniach mogą mieć wpływ na liczebność gatunku. Przyczyną obecnych wahań liczebności tej pokrzewki są zapewne warunki zachodzące na afrykańskich zimowiskach i na przelotach.

Źródło: Kuczyński L., Chylarecki P., 2012. "Atlas pospolitych ptaków lęgowych Polski. Rozmieszczenie, wybiórczość środowiskowa, trendy." GIOŚ, Warszawa

* za "Z lornetką wśród ptaków"

28711e27f86078a5c30a2a1f83795f4e

Piegża, fot. Cezary Pióro   www.cezarypioro.pl 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci