Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Co tam panie u ptaków słychać?

krogulec14
Dzięki pomocy kilku osób dotarła do mnie piękna praca zbiorowa zatytułowana "Trendy liczebności ptaków w Polsce". Dzięki temu zapowiada się, że w przyszłym roku powstanie na moim blogu ileś ważnych merytorycznie wpisów. Dzisiaj postanowiłem zaprezentować w mocnym skrócie co się dzieje u najczęściej opisywanych na "Plamce mazurka" ptaków.
Populacja bociana białego oceniana jest na 51700 - 53900 par lęgowych. Trend jest na szczęście stabilny.
Populacja kruka szacowana jest na 26000 - 27000 par lęgowych. Po umiarkowanym wzroście liczebności tych czarnych mądral, nastąpiła stabilizacja związana z zajęcie większości odpowiednich miejsc lęgowych.
Ku mojemu żalowi nie ujęte w tej pięknej pracy zostały pójdźka (500 - 1000 par) i płomykówka (1000 - 1500 par). 
Populacja krajowa zimorodka w dalszym ciągu szacowana jest na 2500 - 6000 par lęgowych. Trend jej jest nieznany, a liczebność jest wyrównana.
Liczebność wróbla szacowana jest na 5,7 - 6,9 miliona par lęgowych. Po spadku liczebności który trwał do 2011 roku nastąpiła stabilizacja.
Jerzyka populacja oceniana jest na 86 - 150 tysięcy par lęgowych. W ostatnich latach nastąpił nieznaczny wzrost populacji gatunku. W przyszłości na zmniejszenie populacji wpływ mogą mieć remonty budynków i ich ocieplenia, mające wpływ na zmniejszenie dogodnych miejsc lęgowych.
Liczebność naszej najliczniejszej sowy, puszczyka szacowana jest na 65000 - 75000 par lęgowych. Trend liczebności w skrócie można uznać za stabilny.
Populację żurawia szacuje się na 20000 -22000 par lęgowych, choć nie wyklucza się, że może być ich nawet 25000. W dalszym ciągu trwa umiarkowany wzrost gatunku.
Bielik po wielkim wzroście populacji w końcu XX wieku, kiedy w ciągu trzydziestu la zwiększył swoją populację aż pięciokrotnie, obecnie ustabilizował swój tren. Wynosi on jakieś 1000 - 1400 par.
 
Zagadnienie potraktowałem bardzo powierzchownie. Myślę, że nadchodzące wpisy Wam się spodobają. 
Wpis oparłem na  Chylarecki P., Chodkiewicz T., Neubauer G., Sikora A., Meissner W., Woźniak B., Wylegała P., Ławicki Ł., Marchowski D., Bzoma S., Cenian Z., Górski A., Korniluk M., Moczarska J., Ochocińska D., Rubacha S., Wieloch M., Zielińska M., Zieliński P., Kuczyński L. 2018. Trendy liczebności ptaków w Polsce. GIOŚ, Warszawa.

35882214_1766670406719372_7439346109333372928_o

Żal pójdźki, żal

krogulec14

To piękne zdjęcie miałem zaplanowane pokazać Wam w czwartek. Niestety zaszła na tyle smutna sytuacja, że pokazuję je Wam już teraz. Nie ukrywam, że nie lubię poruszać takich tematów, ale skoro mają one miejsce, to uważam że nie wolno udawać, że nic się nie dzieje. Poniższy tekst znalazłem na stronie sowy.sos.pl Po zapoznaniu się z zaprezentowaną poniżej, lajtową wersją z Facebooka zapraszam do postu zatytułowanego "Skuteczna i niezawodna... trutka!":

"Na naszej stronie www poruszamy kolejny, istotny problem związany z zabijaniem sów i innych ptaków przez człowieka. Używanie trutek na myszy, szczury itp. to śmiertelne niebezpieczeństwo dla wielu gatunków zwierząt żywiącymi się tymi ssakami! Takich przykładów jak ten opisany na naszej stronie można mnożyć. Nie dalej jak tydzień temu podczas kontroli stanowisk lubuskich pójdziek obserwowaliśmy samca, który wlatywał z pokarmem do budki lęgowej. Byliśmy przekonani, że są tam młode i następnego dnia udaliśmy się tam w celu zaobrączkowania piskląt. Wielkim szokiem dla nas było to co zobaczyliśmy po otwarciu budki. Martwa już od pewnego czas samica i pokarm obok niej. Samiec przez cały czas dzielnie donosił pokarm dla martwej już partnerki. Choć stare z nas już chłopy, ale łza się zakręciła. Bezmyślność, brak świadomości, głupota ludzka doprowadziła do tej sytuacji.
Poczytajcie i udostępniajcie.. prosimy!"
 
 0P5A506701
 
Pójdźka, fot. Zbigniew Miszon

Hitchcock czy Bareja?

krogulec14
Gdyby jakiś scenarzysta zapytał mnie jaki gatunek ptaka umieścić w horrorze "Ptaki 2", to na pewno podpowiedziałbym mu kawki. Mewy i wrony mogłyby też zagrać w tym filmie, ale to kawki swego czasu na mnie krakały, to kawki pozorowały ataki, pikując tuż nad moją głową.
Dość dużo czasu mi zajęło odnalezienie przyczyny takiego stanu rzeczy, aż w końcu ta sztuka mi się udała. Sztuka (proszę czytać pisklę kawki) stała w pobliżu kubła na śmieci. Wyglądała jak totalna sierota, ale za nią stała potęga pobliskiego, kawczego rodu. Poznawszy przyczynę takiego zachowania kawek usunąłem się im z oczu zanim zostałem trafiony odchodami. Poza tym nie chciałem im się mocno narażać. Słyszałem kiedyś o historii pewnego człowieka, który za młodu pochylił się nad młodą kawką aby jej pomóc. Wrzask, jaki uczyniły kawki będące w pobliżu spłoszyłby każdego. Lwa, szakala i krokodyla. Chłopca spłoszyły też. I dobrze zapamiętały. Wrzeszczały na niego następnego dnia, tygodnia, miesiąca, roku. Przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie, że ów człowiek jest zły i krakały na niego nawet gdy był w podeszłym wieku. Prawda, że te ptaki mogłyby zagrać w horrorze?
W położonej w granicach Łodzi Retkini kawki zaczęły terroryzować ludzi. Podobno dziabnęły nawet jedną Panią w głowę. Jak łatwo się domyśleć z pobliskiego gniazda wyleciało pisklę. A że latać zbyt dobrze nie potrafiło, to zdało się na opiekę rodziców i ich sąsiadów. Wezwana do pomocy łódzka ESKA zasięgnęła informacji w ZOO.
Specjalista wyjaśnił o co chodzi w zachowaniu kawek i nie miałbym pewnie o czym pisać, gdyby nie dziabnięta Pani:
- "Jeśli zaatakowany zostałby mój półroczny wnuk, to byłby to już większy problem. On się nie obroni" - zauważyła.
W tej wypowiedzi przypomniał mi się "Miś". A w zasadzie pewien milicjant, który rozsądnie zauważył - "A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był, to wy byście staruszkę przejechali, tak?" -
Jeśli ten cytat nikogo nie przekonał, to Bareja uszykował jeszcze jeden: - "A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał i każdy z rodziców chciałby wejść, to jaki byłby tłok, sami widzicie. I nie mówcie, że nie macie synka, bo w każdej chwili mieć możecie (sprawdzić, czy nie ksiądz)."
Kończąc muszę zaznaczyć, że wierzę w mądrość tej Pani. Jestem przekonany, że półtorarocznego dziecka na pastwę kawek nie zostawi. I nie tylko kawek.
Temat zapożyczyłem z radia ESKA
 
 CKO_1383www
 
Kawka, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 
krogulec14

Małe sowy karmią swoje, wiecznie głodne, pisklęta. Mają huk roboty. Nawet w dzień. Tyle, że gdzie człowiek spojrzy, tam... pójdźka!

Za pamięć i zdjęcia dziękuję Zbyszkowi Miszonowi.

0P5A470601_1

 0P5A464301

 0P5A4628011

 0P5A480901

Sowa z Tarnowa

krogulec14
Daniel Kopacz, którego zdjęcia pójdziek na Przyrodzie Wartej Poznania wprost mnie urzekły, przysłał mi zdjęcie z muralem ptaka do identyfikacji. Jako, że ja w dalszym ciągu jestem na etapie pójdźkomanii, to wiadomo jaki gatunek przyszedł mi do głowy. Kiedy jednak Daniel zasugerował mi krogulca dopadła mnie lekka konsternacja. No bo ładny tytuł już miałem, a tu taka nieoczekiwana zmiana gatunku.
Musiałem zatem zmienić treść dzisiejszego posta. Zamiast zachwycać się uroczą (prawie)sową z pięknego Tarnowa, postanowiłem zapytać Was o to jakie znacie murale z ptakami. Bo ja znam najcudowniejszą pójdźkę ze słońskiego młyna.
A swoją drogą rację miał Zbyszek Miszon mówiąc:
- A teraz Marek pójdźki to bardzo długo będziesz słyszał.
Jak widać klątwa Zbyszka działa jeszcze lepiej. Nie tylko je wciąż słyszę, to na dodatek tego jeszcze... widzę!
 
 34535887_1786052638126477_4539931747864805376_n
 
Sowa z Tarnowa, fot. Daniel Kopacz   www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/1815-dylu/2 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci