Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Dziwny orzeł z Bogatyni

krogulec14

 Prawa strona heraldyczna herbu Bogatyni przedstawia białego orła piastowskiego na czerwonym tle, symbolizującego przynależność tego miasta do Polski od zakończenia II wojny światowej. Lewa strona herbu została przedzielona na pół. Górna część przedstawia rycerza Rychłę - legendarnego założyciela miasta - na białym koniu, z tarczą i sztandarem. Część dolną zajmuje siedem czarno-zielonych słupów. Czerń symbolizuje pokłady węgla, i wskazuje na górniczy charakter gminy, zieleń to użytki rolne okalające kopalnię. Skrzyżowane złote młoty na tle tych słupów stanowią wyobrażenie trudu energetyków.

Jak do tej pory nie znalazłem bardziej nietrafionego herbu z orłem. Orzeł piastowski chyba w Bogatyni nie występował nigdy. Co prawda tereny tego miasta przez kilkanaście lat znajdowały się w Polsce za księcia, a potem króla, Bolesława Chrobrego i króla Mieszka II, ale wówczas po tym miejscu zapewne hasały sobie żubry i niedźwiedzie. Myślę, że bardziej temu miastu pasowałby złoty mur na błękitnym tle lub ciołek, które widnieją na herbie Łużyc. Bo Bogatynia stoi na łużyckiej ziemi.
Legendarny założyciel Bogatyni, rycerz Rychła, jest chyba jakimś kosmitą. Sądzę tak bo nigdzie nie znalazłem żadnej o nim wzmianki. Tym bardziej takiej, która by opowiadała o założeniu miasta, które prawa miejskie posiada od zaledwie 1945 roku.
Źródło: Wikipedia

220pxPOL_Bogatynia_COA.svg

Herb Bogatyni, domena publiczna

Ptaki symfalijskie

krogulec14
Jak zapewne pamiętamy Hera nie za bardzo pokochała swojego pasierba, Heraklesa. Baba zwyczajnie na strongmana wszechczasów zwyczajnie rzuciła urok i gość w szale wymordował całą swoją rodzinę. Wyrok oczywiście padł na Heraklesa, a kara była poważna. Jako zwyczajny niewolnik miał wykonać 10 nazwyczaj ciężkich prac na rzecz króla Erysteusza.
Jedną z takich prac było wytrzebienie żelaznodziobych, żelazoszponiastych i żelazoskrzydlatych ptaków zamieszkujących bagnistą, niedostępną okolicę Jeziora Stymfalos. Były one bardzo liczne, a ich stado potrafiło zasłonić nawet słońce. Słynęły one z tego, że chętnie odżywiały się ludziną. Dość sprawnie zabijały ludzi i zwierzęta dziobem, a także piórami wypuszczanymi z siłą strzały. Na dodatek tego wszystkiego odchody ich były trujące. Ptaki te, poświęcone wiecznie niezadowolonemu Aresowi, weszły do historii jako ptaki stymfalijskie.
Zanim Herakles podjął się wykonania zadania otrzymał od Ateny, tak tej babce od pójdźki, wykonaną przez Hefajstosa kołatkę ze spiżu. Dzięki jej hałasowi wypłoszył ptaki, a kiedy były one w locie zaczął do nich strzelać. Jako, że przy tej pracy nie było wiarygodnych świadków utarło się kilka różnych wersji. Jedna z nich mówi, że Herakles strzelał do ptaków z procy. Druga temu zaprzecza i mówi, że strzelał z łuku. Jedna z wersji mówi, że heros ptaki te pozabijał, a inna mówi, że ptaki stymfalijskie znalazły schronienie na wyspie swojego patrona, czyli na Wyspie Aresa na Morzu Czarnym. Dopiero Argonauci płynący do Kolchidy po złote runo je stamtąd wypędzili.
Część ptaków stymfalijskich znalazła schronienie na... nieboskłonie! Jeśli dobrze się przyjrzymy, to zauważymy, że w pobliżu gwiazdozbiorów Herkulesa i Strzały (jak widać teza mówiąca, że Herakles zabijał strzałami ma się dobrze), są też gwiazdozbiory Łabędzia, Orła i Lutni. Ten ostatni, nie tylko arabscy astronomowie, ale i każdy szanujący się miłośnik ptaków nazwie nie inaczej niż gwiazdozbiór Sępa.
Scena którą stworzyła fantazja ludzka tysiące lat temu rozgrywa się do tej pory na naszych oczach. Wymienione gwiazdozbiory zdradzają nam też jakie to gatunki znalazły się w grupie ptaków stymfalijskich. Są to przede wszystkie duże gatunki ptaków zamieszkujących tereny podmokłe, co nie dziwi bo pochodziły one z bagnistej okolicy Jeziora Stymfalos, oraz ptaki szponiaste.
Sceny walki Heraklesa z opisanymi dziś ptakami możemy też zobaczyć w greckim malarstwie wazowym.
Jeśli chodzi natomiast o karę dla Heraklesa, to nie ukrywam, że podobała mi się. Bycie synem samego Zeusa nie uwalniało od odpowiedzialności. Dawne prawo było znacznie sprawiedliwsze od obecnego.
 
 800pxHerakles_Stymphalian_BM_B163
 
Herakles za pomocą procy (jak widzimy ta wersja również dzielnie się trzyma) zabija ptaki symfalijskie (amfora z VI wieku przed naszą erą, własność British Museum, domena społeczna

Ciało pedagogiczne - ksiądz Jan Twardowski

krogulec14
Słowik górniczek
co niesie dwa czubki zadarte do góry
i miłość swą spisuje na liściu czerwonym
zaspany ślepowron
z białym włosem z tyłu głowy
sikora z żółtą piersią
w niebieskim berecie
sowa uszata od puchacza o połowę mniejsza
wróbel co skacze jak na cudzej nodze
uczą mnie być nieważnym
nic ich nie obchodzę
 
 9zc76m7GtNRsL2i8gv0VVqymfLKHq5jijxs3ptdV1
 
Górniczek, fot.  Waldemar Wojdylak - Wildlife   Inne zdjęcia Waldemara znajdziemy tu: http://www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/3241-wwx 

Czyściciel

krogulec14
Długo się zastanawiałem dlaczego żaden bocian nie trafił w Polsce na miejski herb. Moim zdaniem zasługuje na to bardziej nawet niż sam orzeł. Bocian zapewne wiemy, że powołany został żeby czyścił świat. A było to mniej więcej tak:
"Gdy Pan Bóg stworzył świat i wszystkie zwierzęta, zobaczył, że za dużo namnożył gadów i owadów. Zszedł więc na ziemię i kazał w rozłożony worek leźć żabom, jaszczurkom, żmijom, różnym gadom i owadom. Gdy wszystko powłaziło, przywołał chłopa, kazał mu worek, już zamknięty, zanieść do wody i utopić. - Ale nie rozwiązuj wora - rzekł Pan Bóg - pamiętaj!" Wziął chłop wór i niesie, ale przecież ciekawość nie da mu spokoju. Oglądnął się raz, drugi, schował się za krzaki i wór rozwiązuje... A tu myk! myk! myk! fru! fru! fru! Zgłupiał chłop, a Pan Bóg przemienił go za karę w bociana. I musi teraz do końca świata zbierać wszystkie gady, robaki i owady."
Inna, mocno zbliżona, legenda mówi, że to Chrystus zamienił jakiegoś kłamczucha w bociana i świat z plugastwa kazał mu czyścić...
Jak widzimy może bocian powstał nie z najlepszego materiału, ale faktu, że jest czyścicielem świata nie zabierze mu nikt. I na pewno godniej by się prezentował na tarczy herbu niż niejedna goła baba z płetwą.
Źródło: Julian Krzyżanowski "Mądrej głowie dość dwie słowie"
 qRvq32SV3Go5VsGxC0fYxJGrvyZsWDRGOVMx3VoC
 
Bocian Biały, fot. Paweł Wrona   pawlonak.wixsite.com/pawelwrona 

Edukolowanka obserwatora ptaków, jak zdobyć

krogulec14
Poprzednia Edukolowanka Justyny cieszyła się sporym zainteresowaniem, więc chętnie poinformuję Was o możliwościach nabycia najnowszej Jej pozycji. I tak:
"Jeżeli chcesz się dowiedzieć, jak rozpocząć przygodę z obserwowaniem ptaków, a do tego lubisz kolorować, ta książka jest dla Ciebie.
Znajdziesz w niej podstawowe informacje, jak obserwować ptaki, aby było to przyjemne, bezpieczne (zarówno dla Ciebie, jak i dla nich) i efektywne.
Dowiesz się, jak przygotować się do wyprawy w teren, dokąd warto się udać, jak dokumentować swoje obserwacje... i paru innych rzeczy."
A więc:
Jeżeli chcesz sprezentować dziecku, albo sobie, najnowszą Eudokolowankę to wszelkie informacje na temat zakupu znajdziesz w tym linku.

 

23435219_736062036585320_8427544765526964537_n

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci