Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Rok Wodnika

krogulec14

No i mamy w Rzeczpospolitej Ptasiej Rok Wodnika. Myślę, że skoro ptasi opiekun roku jest ciekawy, to i sam rok nie będzie nudny.

Wodnik żyje w trzcinach, gdzie z gracją przemyka się tuż nad powierzchnią wody. Do tego dobrze biega, a czasami nawet pływa. W chodzie charakterystycznie kiwa ogonem. Nie należy do ptaków towarzyskich, gdyż poza sezonem lęgowym żyje samotnie. Prowadzi skryty tryb życia. Na tyle skryty, że ja do tej pory go nie widziałem.
Nie osiąga imponujących wymiarów. Długość ciała mieści się w granicach 24-27 centymetrów, rozpiętość skrzydeł 37-43 centymetry. Waga oscyluje w przedziale 95-170 gramów.  
Od kwietnia do sierpnia wodnik wyprowadza dwa lęgi. Samica znosi od 5 do 12 jaj (w pierwszym lęgu zwykle znacznie więcej). Po 20 - 21 dniach inkubacji wykluwają się pisklęta. Gniazdo buduje na lądzie w pobliżu wody. Najczęściej jest ono dobrze ukryte w turzycy lub umocowane między łodygami trzciny na pływających kożuchach, lub na wpół zatopionych gałęziach. Gniazduje, co łatwo po samotnikach się domyśleć, oddzielnymi parami.
Wodnik jest u nas gatunkiem lęgowym. Przylatuje do Polski w marcu i kwietniu, odlatuje, do niezbyt gościnnego dla ptaków basenu Morza Śródziemnego, od września do listopada. Jest nielicznym, jedynie lokalnie nielicznym gatunkiem na niżu. Jego populacja szacowana jest na 10-20 tysięcy par lęgowych. Jest oczywiście chroniony.
Jest zdecydowanym miłośnikiem wilgotnego środowiska. Zamieszkuje różnej wielkości zbiorniki wodne, od jezior i stawów po glinianki, rowy czy doły potorfowe. Z braku odpowiednich miejsc zasiedla nawet bagna.Zdecydowanie preferuje gęstą roślinność porastającą płytką wodę.
Jest wszystkożerny. Jakkolwiek preferuje posiłki mięsne (owady, ślimaki), to nie gardzi nasionami i zielonymi częściami roślin. Jest bardzo sprawny w poszukiwaniu żarcia. Dobrze się porusza w płytkiej wodzie, chodzi po pływających na jej powierzchni liściach. Potrafi nie tylko pływać, ale też dobrze nurkuje.
Myślę, że zostawić na tym etapie opis wodnika byłoby trochę takie nieplamkowe. 
***
Wodnik ma frapujący głos. Dość często porównywany ów głos jest do... kwiku świni. Taką ciekawostkę związaną z nim opisał w "Ptakach krajowych" Władysław Taczanowski"
"THIENEMAN w opisie podróży do Islandyi (Reise nach Island) powiada, że ptak ten znany tam pod nazwiskiem Kelda-Swin (błotna świnia), całą zimę zostaje, kryjąc się w norach w śniegu wygrzebanych, około licznych ciepłych źródeł."  
O niezbyt pięknym śpiewie wodnika najlepiej będzie powiedzieć, że "śpiewa" tak jak matka natura go nauczyła. Czyli... niezbyt elegancko. Jak dalej w "Ptakach krajowych" pisze Taczanowski: "nie tak często odzywa się jak chruściel (derkacz), a przynajmniej we dnie rzadko się słyszeć daje, wieczorami dopiero i nocami jest krzykliwszy. Głosy wydaje wrzaskliwe i dosyć rozmaite; zwykły krzyk jego stanowi przeciągłe, silne bardzo i ostre skrzeczenie dżyy... przegradzane różnorodnemi kląskaniami."
Od "wrzaskliwego głosu" wodnika, dla osób o wysokiej wyobraźni, droga daleka nie była do gościa, przed którym portkami trzęsła cała niemal Słowiańszczyzna. Kupcy, na jego głos, spluwali trzy razy przez lewe ramię (na wszelki wypadek prawe też), okręcali się trzy razy w lewą stronę (na wszelki wypadek w prawą też). Histeria ich ogarniała większa niż ta z widoku czarnego kota, albo baby z pustymi wiadrami... Jeszcze niedawno, żeby go przebłagać, a dzieci przestrzec przed niebezpieczeństwem, Czesi stworzyli serial "Wodnik Szuwarek".
Nad jeziorami, stawami, oczkami wodnymi, a nawet i nad rzekami (zwłaszcza koło młynów) dość często mieszkał... oczywiście nie kto inny jak wodnik! Jego widok był nad wyraz osobliwy, jak też i przerażający. Czasami dla większej niepoznaki przyjmował postać zwierząt. Wodnik upodobał sobie dręczenie ludzi. Nieraz ich topił, a kiedy indziej droczył okrutnie "tylko" podtapiając. Czasem dla zabawy wciągał na bagna niefrasobliwych kupców i w zależności od humoru też ich topił albo dla zabawy trzymał w niepewności życia do rana.
Dość często, aby z nim nie zadzierać, topiono mu w ofierze zwierzę...
Wodniki naszych czasów mają łagodniejsze obyczaje. A szkoda. Gdyby na przykład wciągały w bagienne kipiele koparki dewastujące przyrodę może ta trochę by odpoczęła?
Mimo wszystko ufnie patrzę w panujący nam od kilku godzin Rok Wodnika.
 
 _CKO95151
 
Wodnik, fot. Cezary Korkosz www.cezarykorkosz.pl 

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Świetny, bogaty opis!

  • kpdwiejak

    trudno się nie zgodzić

  • cyfrowyja

    piękna fota

  • krogulec14

    Makroman,
    KPDWiejak - dziękuję.

  • krogulec14

    Cyfrowyja, Czarek Korkosz jest świetnym fotografem przyrody.

  • modelsmile

    Przesympatyczny ptaszek ;)

  • krogulec14

    O tak! Pewnie dlatego, że piękny i z charyzmą :-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci