Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Pod jasnymi wisząca błękity

krogulec14

Czasami w pracy widuję pustułki. Są to zapewne sokoły w pełni miejskie, które jednak po prowiant przylatują nad znajdujące się w pobliżu firmy w której pracuję nieużytki. Pustułki w Polsce liczą około 5 tysięcy par lęgowych. Nie jest może to liczba imponująca w porównaniu z populacjami Niemiec (50 - 60 tysięcy par), czy Wielkiej Brytanii (52 tysiące par), ale za to stabilna, podczas gdy na zachodzie Europy od ponad 20 lat następuje umiarkowany spadek liczebności tych ptaków.

Pustułka już od dawna zaczęła opuszczać coraz mniej gościnny dla niej krajobraz rolniczy na rzecz miast. Świadczą o tym jej nazwy nadane przez dawnych przyrodników. Żyjący w XVIII wieku ksiądz Jan Krzysztof Kluk nazywał ją sokołem dzwonniczkiem, a dziewiętnastowieczny ornitolog, Kazimierz Wodzicki, sokołem wieżowym. Migracja pustułek do miast postępowała powoli, niemniej nawet Władysław Taczanowski w "Ptakach krajowych" (1882 rok) pisał, że pustułka "Gnieździ się po brzegach lasów, w przerzedzonych porębach i starych drzewach pojedynczo wśród pól i łąk stojących; po dziuplach, w barciach a w braku tychże we wronich gniazdach. W okolicach górzystych w szczelinach skał i dziurach starych murów; niekiedy po wysokich wieżach wśród miast dość ludnych."
Podziwiając pustułki w pracy myślę, że chyba nikomu nawet do głowy nie przyjdzie, że pustułka jest niczym mickiewiczowski ptak z "Pana Tadeusza"
"Zaś jastrząb, pod jasnymi wiszący błękity,
Trzepie skrzydłem jak motyl na szpilce przybity."
 
 _KCE3838ww
 
Pustułka, fot. Cezary Korkosz www.cezarykorkosz.pl

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • svarte_sjel

    Pustułki czasem tworzą kolonie -- mamy we Wrocławiu (a przynajmniej mieliśmy) podobno największą taką w Polsce.

    W poprzednim sezonie jedna taka mi amatorów słonecznika na balkonie czasem płoszyła, w tym roku jeszcze nie widziałem... za to "moje" wróble i sierpówki straszył mi już krogulec.

  • marpp

    Faktycznie we Wrocławiu pustułek jest sporo. Na osiedlu, na którym mieszkam spółdzielnia zamontowała już kilkanaście lat temu specjalne półotwarte budki na 10-piętrowych blokach. A że osiedle duże to i budek chyba z 20. Dwa lata temu drewniane budki, które były już w kiepskim stanie zostały wymienione na takie z tworzywa sztucznego, wykonane na specjalne zmówienie. Z moich obserwacji wynika, że pustułki wolały poprzednie i chętniej w nich gniazdowały. Zobaczymy jak będzie w najbliższym sezonie lęgowym :-)
    PS. Taka proekologiczna postawa włodarzy spółdzielni wynika według mojego osądu z tego, że miano nadzieję, że pustułki będą "postrachem" dla gołębi, no ale jak wiadomo - nic z tego ;-)

  • aagulha

    To ptak delikatnej budowy , bardzo pięknie umaszczony. Pozwalają mi się czasem oglądać na trasie praca-dom - pola i ugory przy S14 obfitują w nornice, więc też dużo pustułek i krocie myszołowów.

  • svarte_sjel

    @marpp
    Czyżby Popowice?

  • dzikie.miasto

    @svarte_sjel
    O to samo miałem zapytać :)

  • marpp

    Tak, Popowice, ale budki dla pustułek widziałem także w innych lokalizacjach, choć nie w takiej ilości jak na "moim" osiedlu. Pozdrawiam serdecznie krajan :-)

  • amibelle

    Miałam okazję również je zaobserwować, niedaleko swojej pracy. Niestety pojawił się tam chyba tylko dwa razy, mimo to fajnie było mu się przyjrzeć. ;)

  • maciejmkaro

    W Tarnowie mamy silne zgrupowanie - bez żadnej pomocy ze strony człowieka co najmniej 10 miejsc lęgowych z co rocznym gniazdowaniem, oraz kilka gdzie gniazdują w latach "wysokiej podaży" gryzoni.
    Najgorsza klęska spotyka je wtedy gdy decydurnie podejmują decyzję o masowej deratyzacji - nawet nie to że wtedy giną z głodu, ale giną otrute zatrutymi szczurami, lub innymi małymi sierściakami (np. nornicami).

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci