Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Gągoły na zimowisku

krogulec14

Na Warcie pojawiły się już pierwsze eleganckie gągoły. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to będę mógł je podziwiać codziennie aż do wiosny. Gągoły przebywają w mojej okolicy przez cały rok, ale wiosną i wczesnym latem starają się nie rzucać w oczy. Mają wówczas ważniejsze sprawy niż pokazywanie się. Odbywają lęgi.

Gągoły w ostatnim czasie mocno zwiększyły swoją populację. W ciągu kilkunastu lat z 1300-1500 par lęgowych mamy ich już 3000-4000. Pisałem o tym w "Coraz więcej gągołów". Co ciekawe, zwiększanie się liczebności ptaków lęgowych nie oznacza większej ilości gągołów zimujących w kraju. Sytuacja tutaj jest wręcz odwrotna. Przypuszcza się, że zimowiska w wyniku ocieplania klimatu przesuwają się na północ.
Koncentracje zimujących gągołów są imponujące. Największe z nich to Zatoka Gdańska (zimuje tam corocznie ponad 10000 tych ptaków), Przekop (ponad 10000 osobników w 2014 roku), zewnętrzna Zatoka Pucka (blisko 6500 osobników), poniżej Zapory we Włocławku (blisko 6000). Sporo zimujących gągołów zobaczymy na Zalewie Szczecińskim z Deltą Świny (blisko 5000 osobników), wewnętrznej Zatoce Puckiej i Zalewie Wiślanym (po około 3500 ptaków).
Na spacerach nad Wartą zwykle widzę ich kilka, kilkanaście ptaków. Ale i tak bardzo z tego tytułu jestem bardzo zadowolony.
Cyferki (i nie tylko) z: Biblioteka Monitoringu Środowiska 2018. GIOŚ, Warszawa  
 
 45241093_450995052091833_5285251583246860288_n
 
Gągoł (samiec), fot. Jola Jot

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • dzikie.miasto

    Niektórzy to mieszkają w fajnej okolicy!

    Jednak ostatnio i mnie udało się wypatrzeć gągoły we Wrocławiu. Niestety nie tysiące, a jedynie dwa. Według mnie dobre i to. Cieszyłem się jak głupi :D

  • krogulec14

    No ale na blogu widzę, że Wrocław mocno ptakami stoi. Co zresztą niespodzianką dla mnie nie było.

  • dzikie.miasto

    Tak, stoi ptakami - mrożonymi kurczakami w Lidlu :D

    Faktycznie, nad Odrą można spotkać trochę ciekawych okazów - i tych przelotnych, i stałych bywalców. Jednak zazwyczaj są to pojedyncze sztuki, a nie setki czy tysiące. Oczywiście mówię tu o centrum miasta. Wiadomo, za miastem można zobaczyć więcej, ale wymaga to też więcej zachodu i czasu. Fajne jest to, że we Wrocławiu jeszcze da się ot tak, pójść na spacer po pracy i zobaczyć czaplę czy innego dzięcioła.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci