Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Dookoła wróble

krogulec14
Z obserwacją dzisiejszego ptaka nie będzie miał nikt żadnego kłopotu. Pewnie wystarczy tylko jak uniesiemy głowę znad smartfona w codziennej drodze do najbliższego sklepu po chleb.

Tytuł jest nieco przewrotny, bo choć ogólnie wróbli jest jeszcze bardzo dużo (ornitolodzy szacują jakieś 5,7 - 6,9 miliona par lęgowych), to gatunek cechuje (patrząc od początku naszego wieku) umiarkowany spadek liczebności. Warto tu zauważyć, że od 2012 roku ustał spadek liczebności wróbli. Ba, nastąpił nawet kilkuletni wzrost liczebności tych ptaków.

Zatytułowałem dzisiejszy post tak tylko dlatego, że mam, jak zaraz zobaczymy poniekąd słuszne, odczucie iż w mojej okolicy jest ich więcej. Dawniej wróble w widywałem najczęściej na Rynku Obrzycka, teraz widzę je codziennie u siebie na ulicy Mickiewicza. Na początku i końcu ulicy, bo w jej środku rządzą mazurki. Świetnie, niczym husaria pod Kircholmem, trzymają się wróble u mnie w pracy. Firmę otaczają ze trzech stron nieużytki, a z czwartej ogródki działkowe. Ptaki mają pod dachem zakładu w którym pracuję noclegi, a dookoła wielohektarowe pola smacznych nasion chwastów. 
Okazuje się, że na kształtowanie się populacji wróbli duży wpływ, wręcz wiodący mają zimy. Bardzo duże znaczenie mają tu występowania dwóch ostrych, bądź łagodnych, zim pod rząd. Biorąc pod uwagę, że ostatnie zimy cechują się łagodnością, to mamy odpowiedź na coraz częstsze moje spotkania z wróblami.
Niestety nieco inaczej jest na mapie. Na zachodzie kraju, gdzie zimy są łagodniejsze wróblom też jest lżej. Inaczej jest na wschodzie Polski, gdzie opady śniegu są większe, a mrozy znacznie wyższe.
Cyferki (i nie tylko) z: Biblioteka Monitoringu Środowiska 2018. GIOŚ, Warszawa 
 
 
Z obserwacją dzisiejszego ptaka nie będzie miał nikt żadnego kłopotu. Pewnie wystarczy tylko jak uniesiemy głowę znad smartfona w codziennej drodze do najbliższego sklepu po chleb.
Tytuł jest nieco przewrotny, bo choć ogólnie wróbli jest jeszcze bardzo dużo (ornitolodzy szacują jakieś 5,7 - 6,9 miliona par lęgowych), to gatunek cechuje (patrząc od początku naszego wieku) umiarkowany spadek liczebności. Warto tu zauważyć, że od 2012 roku ustał spadek liczebności wróbli. Ba, nastąpił nawet kilkuletni wzrost liczebności tych ptaków.
Zatytułowałem dzisiejszy post tylko dlatego, że mam, jak widzimy poniekąd słuszne, odczucie iż w mojej okolicy jest ich więcej. Dawniej wróble w widywałem najczęściej na Rynku Obrzycka, teraz widzę je codziennie u siebie na ulicy Mickiewicza. Na początku i końcu ulicy, bo w jej środku rządzą mazurki. Świetnie, niczym husaria pod Kircholmem, trzymają się wróble u mnie w pracy. Firmę otaczają ze trzech stron nieużytki, z następnej ogródki działkowe. Ptaki mają pod dachem noclegi, a dookoła wielohektarowe pola smacznych nasion chwastów. 
Na kształtowanie się populacji wróbli duży wpływ mają zimy. Bardzo duże znaczenie mają tu występowania dwóch ostrych, bądź łagodnych, zim pod rząd. Biorąc pod uwagę, że ostatnie zimy cechują się łagodnością, to mam odpowiedź na coraz częstsze spotkania z wróblami. Nieco inaczej jest na mapie. Na zachodzie kraju, gdzie zimy są łagodniejsze wróblom też jest lżej. Inaczej jest na wschodzie Polski, gdzie opady śniegu są większe, a mrozy znacznie wyższe.
Cyferki (i nie tylko) z: Biblioteka Monitoringu Środowiska 2018. GIOŚ, Warszawa 
 
45088645_714271482283633_6747530721667055616_n
 
Wróbel (samica), fot. Katarzyna Nowicka 
 
Wróbel (samica), fot. Katarzyna Nowicka 

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci