Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Zabić żurawia

krogulec14

Na jednym ze spotkań minister środowiska na utyskiwanie leśnika spod Mławy, że są poważne problemy z bobrami, łosiami, wilkami, żubrami i żurawiami odparł iż "żyjemy w czasach nadmiernej wrażliwości w ochronie zwierząt". Dodał leśnikowi, że obawia się zadzierania z Unią, w związku z czym doradził mu żeby ten zgłosił się do RDOŚ. RDOSie są ustawione już tak żeby wydawać zgodę na odstrzały bobrów, łosi i żubrów.

O bezduszności i znieczulicy ministra wobec zwierząt pisał nie będę, bo szkoda mi na to czasu. Zastawia mnie w czym mogą szkodzić leśnikowi spod Mławy żubry. Czy jest choć tam jeden? Albo w czym mu przeszkadzają wilki czy łosie, skoro powiat mławski jest słabo zalesiony. Ostatnio dziennikarz Głosu Koszalińskiego usiłował zrobić larum z powodu upolowanego przez wilki jelenia. Nie wiem co miałby jeść według tego dziennikarza wilk. Trawę? No bo gdyby zjedzony przez niego nadleśniczy z Miastka mógłby okazać się jednak bardzo niestrawny. Szkoda mi też jest zwyczajnie bobra, który jest przyjacielem wielu rzadkich gatunków ptaków lubiących mokry klimat. W obliczu coraz większej u nas suszy ten zwierzak usiłuje zachować więcej wilgoci. Zapłatą za to jest coraz częściej ołowiana kulka.
Najmocniej leśniczy spod Mławy wkurzył mnie tymi żurawiami. To prawda, że te fascynujące ptaszyska w ciągu pół wieku zwiększyły swoją populację 25 razy. Żurawie w przyszłym roku będą obchodzić 100 lat ochrony gatunkowej. Pomimo wzrostu populacji warto wziąć pod uwagę fakt, że żuraw i tak jest 2 razy mniej liczny od bocianów białych, które z punktu ludzkiego są jeszcze bardziej szkodne.
Do wzrostu liczebności żurawi niewątpliwie przyczyniło się kilka czynników. Niewątpliwie przyczyniło się do tego przystosowanie się do warunków stworzonych przez człowieka, jak też i spadek płochliwości. Z pewnością przyczynił się do tego też bóbr, który swoją działalnością przyczynił się do powstawania wielu atrakcyjnych miejsc lęgowych. 
Sielanka dla tego gatunku wiecznie trwać jednak nie będzie. Prognozy powodowane ociepleniem klimatu przewidują wycofanie się jego z Polski w najbliższych dziesięcioleciach. Dalsze osuszanie mokradeł i torfowisk może stać się przyczyną przyspieszenia zmniejszenia się populacji żurawia w Polsce.
Jak widzimy upragnione przez leśnika spod Mławy odstrzały mogłyby tylko przyczynić się do szybszego zaniku żurawia w naszym kraju. Co pewnie i tak nie robi żadnego wrażenia na ministrze środowiska.

 nbEHYdW8I6ONHs9kIJSGBRaKQWsRK7zN8crmDHKO

Żurawie, fot. Wiesław Dzięgielewski    www.birdwatching.pl/galerie-autorskie/341-widz 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • teodorw1968

    No cóż, żurawi nie lubią zwłaszcza rolnicy, a już szczególnie ci uprawiający kukurydzę. Podobno ptaki wiedzą jaki jest rozstaw siewnika (70 cm) i potrafią posuwać się tyralierą, by wybrać całe ziarno zaraz po siewie. Tylko, czy to jest powód, żeby je odstrzeliwać? Po pierwsze tak dzieje się tylko w niektórych regionach Polski, po drugie istnieją chemiczne zaprawiacze ziarna, a po trzecie państwo powinno płacić odszkodowania, tak jak dzieje się w całym, cywilizowanym świecie.

  • krogulec14

    No bo taki rolnik musi akurat w takim miejscy uprawiać tą kukurydzę. Pyry niech se zasadzi! ;-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci