Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

174 lata temu

krogulec14
Jón Brandsson, Vilhjálmur Hákonarson, Sigurður Ísleifsson i Ketill Ketilson mieli swój dzień. Rankiem 3 lipca 1844 roku chłopaki dopłynęli na wysepkę Eldey, żeby zabić ostatnią znaną parę alk olbrzymich. Ptaków z racji pokroju i wielkości kojarzonych dość często z pingwinami. W zamian za truchła tych ptaków Carl Siemsen obiecał im skrzynkę niezłej whisky. Jón Brandsson i Sigurður Ísleifsson nie pieścili się z ptakami długo. Kilka wprawnych uderzeń wiosłami zrobiło swoje. Rozentuzjazmowani tym czynem rybacy bardzo szybko uporali się z ostatnim znanym jajem alki olbrzymiej na tej niegościnnej planecie. Rozdeptane wyglądało wręcz komicznie.
Głupcy. Nie mieli pojęcia, że kolekcjonerzy jaj zapłaciliby im więcej niż Carl za zabicie ostatnich osobników tych alk.
 
174 lata temu zabite zostały ostatnie alki olbrzymie. Kto wie, może wypchane są wielką ozdobą muzeów. Tych muzeów które za ich truchła zapłaciły Carlowi znacznie więcej, niż on islandzkim rybakom.

 800pxKeulemansGreatAuk

Alki olbrzymie   Domena publiczna

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • wojtek.gotkiewicz

    To niewiarygodne, że można zabić WSZYSTKIE osobniki jakiegoś gatunku. Podobnie było z gołębiem wędrownym, którego liczebność szacowano na 5 miliardów ptaków. Człowiek, to jednak menda nad mendami!

  • krogulec14

    Ostatnie dropie w Polsce, przeznaczone do reintrodukcji, ktoś zamordował pałką. Wlazł do woliery i je zatłukł :-(

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci