Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Żal pójdźki, żal

krogulec14

To piękne zdjęcie miałem zaplanowane pokazać Wam w czwartek. Niestety zaszła na tyle smutna sytuacja, że pokazuję je Wam już teraz. Nie ukrywam, że nie lubię poruszać takich tematów, ale skoro mają one miejsce, to uważam że nie wolno udawać, że nic się nie dzieje. Poniższy tekst znalazłem na stronie sowy.sos.pl Po zapoznaniu się z zaprezentowaną poniżej, lajtową wersją z Facebooka zapraszam do postu zatytułowanego "Skuteczna i niezawodna... trutka!":

"Na naszej stronie www poruszamy kolejny, istotny problem związany z zabijaniem sów i innych ptaków przez człowieka. Używanie trutek na myszy, szczury itp. to śmiertelne niebezpieczeństwo dla wielu gatunków zwierząt żywiącymi się tymi ssakami! Takich przykładów jak ten opisany na naszej stronie można mnożyć. Nie dalej jak tydzień temu podczas kontroli stanowisk lubuskich pójdziek obserwowaliśmy samca, który wlatywał z pokarmem do budki lęgowej. Byliśmy przekonani, że są tam młode i następnego dnia udaliśmy się tam w celu zaobrączkowania piskląt. Wielkim szokiem dla nas było to co zobaczyliśmy po otwarciu budki. Martwa już od pewnego czas samica i pokarm obok niej. Samiec przez cały czas dzielnie donosił pokarm dla martwej już partnerki. Choć stare z nas już chłopy, ale łza się zakręciła. Bezmyślność, brak świadomości, głupota ludzka doprowadziła do tej sytuacji.
Poczytajcie i udostępniajcie.. prosimy!"
 
 0P5A506701
 
Pójdźka, fot. Zbigniew Miszon

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • wojtek.gotkiewicz

    Marek, to wołanie na puszczę! Kto odpuści trucie szczurów, jak mu się w domu lub w zagrodzie zalęgną? Co zaś tyczy rozwiązań systemowych, to chyba zapomniałeś, że żyjemy w Polsce, a nie w Kanadzie. Tu środowisko jest warte tylko, co nic!

  • krogulec14

    Wiem, ale w takim razie nie będziemy mieli nic.

  • makroman

    Jak kiedyś pisałem - truto nornice na lotnisku, wszystkich nie wytruto ale koty i pustułki padły...

    Z drugiej strony, sam trułem szczury u siebie w domu.

    Rozwiązaniem było by wymuszenie na rządzących przepisów uniemożliwiających wprowadzanie do handlu trucizn przenoszonych na inne zwierzęta. Rozwiązaniem mogą być np trucizny powodujące bezpłodność, lub te które w organizmie szczura ulegną szybkiemu wchłonięciu i przemianie w substancje nietoksyczne - myślę że dla współczesnej nauki nie są to jakieś arcytrudne problemy. Problemem mogło by być przekonanie ludzi, lub koszty - dlatego jak w przypadku DDT potrzebna jest decyzja rządowa.

  • krogulec14

    Fakt, decyzji rządowej przynajmniej część trucicieli może by posłuchało.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci