Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Czas podlotów

krogulec14
Nadchodzi czas ratowania piskląt i podlotów. Ratowania wbrew ich woli. Ratownicy mają chęci szczere, ale 0 (zero) wiedzy na temat pomocy podlotów. I później po różnych forach pojawiają się prośby typu:
"Hej! Przed chwilą znalazłem malutkiego pisklaka w swoim ogrodzie, obserwowałem go chwilę ale żadna ptasia mama nie podleciała. Ze względu na kota, zabezpieczyłem malucha. Czy ktoś ma jakiś pomysł na to jak mu pomoc? Gdzie zawieźć?"
Chwilowa obserwacja wystarczyła, że pisklak nadawał się do ratunku. Gdzie indziej mamy gniazdo z młodymi (chyba) kosami. Ktoś tym gniazdem raczej komuś podrzucił świnię, bo odbiorcy na chowaniu ptaków się nie znają.
Myślę, że warto będzie przytoczyć apel Justyny Kierat:
 
17265195_608159166042275_6382500271097711115_n
 
Autor: Justyna Kierat "Pod kreską".
Justyna dodaje, że pamiętać, że zalecenia "nie zabieraj mnie do domu" nie dotyczą jaskółek i jerzyków (te ptaki opuszczają gniazdo, będąc już lotne, więc jeśli znajdziemy nie latającego malucha, to potrzebuje on pomocy) oraz oczywiście podlotów chorych i rannych.
Od siebie dodam, że jeśli targają nami poważne wątpliwości co do spotkanego podlota czy pisklaka, to zanim zdecydujemy się go ratować, to skonsultujmy zasadność tej pomocy. Na przykład ze znanym nam weterynarzem, ornitologiem, czy z Ptasim Azylem (22 670 22 07).

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Podnieść z niebezpiecznego miejsca i odstawić w bezpieczne.

  • krogulec14

    I to raczej wszystko. Chyba, że znamy dobrego weterynarza, albo ośrodek zajmujący się pisklętami i podlotami.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci