Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Zielony ptak

krogulec14
U dzwońców dominuje w barwach upierzenia zieleń. W jednych miejscach ta zieleń przybiera mocno odcień oliwkowy, gdzie indziej dość wpada w żółć. Dość łatwo możemy odróżnić jaskrawszego samca, od stonowanej w barwach samicy.
Może z powodu tej zieleni się nie rzuca w oczy. Ale nie znaczy to, że jest pozbawiony urody. Przyzna to każda osoba, która nieco uważniej przyjrzy się poniższej fotografii Cezarego Korkosza.
Dzwoniec jest niewielkim gatunkiem ptaka. Długość jego ciała wynosi 15 centymetrów, rozpiętość skrzydeł 26 - 27 centymetrów, a waga 28 - 29 gramów.
Ptaki te odbywają zwykle, od kwietnia do lipca 2 - 3 lęgi w roku. Samica składa od 3 do 6 jaj, z których po 13 - 14 dniach inkubacji wykluwają się pisklęta. Gniazdo dzwońce budują najczęściej na wysokości 1,5 -4 metrów nad ziemią wśród gęstych gałązek drzewa (często na młodych świerkach lub jałowcach), rzadziej krzewu (w żywopłotach). Dla każdego lęgu budują zwykle nowe gniazda. Pary gniazdują oddzielnie.
Nasze dzwońce są osiadłe. Ptaki z północy odbywają sezonowe wędrówki.
Najchętniej zasiedla środowisko parkowo -ogrodowe. Najczęściej są to skraje lasów, większe polany, miejsca o luźnym, parkowym charakterze, zadrzewienia, czasami cmentarze, a nawet drzewa ulicznych dużych miast.
W dużym stopniu na jego menu składają się nasiona, głównie chwastów. Młode dokarmia owadami. Zimą chętnie i często odwiedza karmniki.
Dzwoniec jest w Polsce licznym gatunkiem. Jego populację szacuje się na około 1 000 000 - 1 300 000 par lęgowych. Chroniony.
Ptak ten chętnie przesiaduje na drzewach, często na ich wierzchołkach. Lot ma szybki, falisty. Poza sezonem lęgowym żyje w stadach, często z innymi ziarnojadami.
Dzwoniec jest nam doskonale znany ze wspomnianych karmników, gdzie wręcz wodzi rej wśród łuszczaków i sikor. Zimowa pora jest najlepszą na obserwowanie tego ptaka. Bo później różnie ze spotkaniem jego może być.

_CKO0027

Dzwoniec, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • svarte_sjel

    Bez przesady z tym wodzirejowaniem. Siedzi sobie taki w kącie i wsuwa słonecznik, a reszta towarzystwa (wróble, sikory, sierpówki) się kręci, wierci, hałasuje, itp.

    www.flickr.com/photos/hedera_baltica/31828541450/

  • hapaw

    Przyglądałam się kiedyś, jak ptaki posilały się ziarnami słonecznika na parapecie. Akurat nie było żadnego dzwońca, tylko różne sikory i czyżyk (jakoś nie lubię tej nazwy: czyż). I to on ustawiał całe towarzystwo. Opuszczał skrzydła i pędził w stronę każdej zbyt bliskiej sikory. Strasznie bojowe maleństwo. Czyli różni są ci wodzireje :-)

  • makroman

    Stary dobry znajomy z osiedla.

  • krogulec14

    Svarte_sjel, nie wiem co mam powiedzieć. Moje w Obrzycku to żgajce jakich mało :-) Wnoszą bardzo dużo ożywienia do karmników.

  • krogulec14

    Halino, czyżyki swoją też wnoszą do karmników wiele ożywienia :-)

  • krogulec14

    Makroman, u mnie też, ku mojej radości, jest ich sporo.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci