Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Łabędzi śpiew

krogulec14
Jedna z bajek Ezopa, "Kucharz, gęsi i łabędź", jest opowieścią o łabędziu, który był hodowany w celu ozdobnym razem z gęsiami, które były, niestety, przeznaczone do celu konsumpcyjnego. Pewnego wieczora właściciel przez pomyłkę wyciągnął łabędzia z myślą o zabiciu go w celu zjedzenia. Ptak czując, że są to jego ostatnie chwile życia pięknie zaśpiewał. I to mu uratowało życie, gdyż hodowca zorientował się w swojej pomyłce...
Który to mógł być łabędź? Łabędź krzykliwy, który zdaniem profesora Jana Sokołowskiego odzywa się melodyjnym, zbliżonym do klangoru żurawia, „ang”, „ang he” i krzykliwym „klklli”? A może łabędź niemy, który syczy i czasem odzywa się cichym „kigiur” oraz „kejor”?
Myślę, że odpowiedź na powyższe pytanie nie jest specjalnie ważna. Ważniejszy jest fakt, że "łabędzi śpiew" przez tysiąclecia zmienił swój sens.
Kiedyś łabędziami nazywano wybitnych twórców literatury. Dzisiaj "łabędzim śpiewem" nazywamy ich ostatnie wielkie utwory. I nie tylko ich. "Łabędzi śpiew" to kres czegoś wielkiego.
Taki bolesny koniec, jaki czujemy wiedząc, że kontynuacji naszego ulubionego dzieła nie będzie. Po prostu.
Niemy? Krzykliwy? To już nieważne. Naprawdę!
 
 28829383_1001585316660897_335352267_n
 
Rysunek Justyna Kierat   https://www.facebook.com/podkresska

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Ładnie i mądrze napisane.

  • krogulec14

    Dziękuję. To jest fragment z pisanego materiału na książkę.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci