Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Opowieść o wilku

krogulec14
Coraz bliżej jest do następnego Zlotu Obywateli Rzeczpospolitej Ptasiej. Takie coś u mnie się objawia serią "genialnych" pomysłów, którymi zasypuję Izę, panią prezes Towarzystwa Przyjaciół Słońska. Ku mojej radości Iza czasami coś z tych moich pomysłów wybiera.
Jeszcze dziś wyślę do Niej kandydaturę Marcina Kostrzynskiego na prelegenta. Marcia pamiętam jeszcze z programu "ANIMALS, który prowadziła Ewa Banaszkiewicz. Później obserwowałem Go w pierwszych seriach "Dzikiej Polski". Jeśli słyszeliście kiedyś, albo widzieliście film, gdzie dzikie zwierzęta wchodzą na podwórze pewnego domu w lesie, to akurat dotyczy Niego. Nie wiem co ma Marcin w sobie, ale zwierzęta okazują dla Niego niesamowite zaufanie. Jest na pewno znakomitym kandydatem na prelegenta, gdyż bardzo często odbywa spotkania, których tematem jest przyroda.
Marcina, jako prelegenta, Izie już kilka tygodni temu proponowałem. Teraz pewnie będzie dobry czas żeby przypomnieć. Mnie z kolei przypomniała Go historia z wilkiem, jaką miał dwa dni temu:
 
***
 
"W czasie Wilczej Nocy Robert opowiadał historię wilka potrąconego w Kampinosie , który pomimo pękniętej miednicy po rehabilitacji wrócił na wolność i to do swojej rodziny w lesie. Traf chciał , że w ostatni piątek miałem pokaz filmów o wilkach w Aleksandrowie Kuj. Dzień później dwie osoby które były na pokazie jechały samochodem z Torunia i zobaczyły na poboczu leżącego wilka. Pojechali dalej , ale zawrócili . Gdy zobaczyli , że wilk oddycha zadzwonili do mnie . Szybka akcja Facebookowo- telefoniczna . I pojechałem natychmiast na miejsce , Zawiadomiłem policję by zabezpieczyła nasze działania. Niestety oni wezwali myśliwych. Myśliwy chciał mnie wylegitymować , następnie podszedł do wilka i go kopnął ! Stwierdził , że wilka trzeba dobić , bo zwierzę się męczy. Zaprotestowaliśmy delikatnie mówiąc , niestety policjant stanął po stronie (kolegów byli na ty ) myśliwych i zagroził nam mandatem za ,, utrudnianie przeprowadzania czynności „ . Na nic zdały się moje argumenty , że to zwierze chronione , itd . Dopiero jasna deklaracja , że oddam sprawę do prokuratury , a policjant może być oskarżony o pomocnictwo w popełnieniu przestępstwa zabicia zwierzęcia pod ścisłą ochroną nieco pomogła . Zarzucali mi , że przez moją głupotę zwierzę się meczy , a oni chcą skrócić jego cierpienia. W między czasie jechał już ekipa z klatką z Włocławka i trwały gorączkowe poszukiwania weterynarza. Nakłamałem , że pomoc jest blisko. Sabina DZIĘKI !!!! jechała z Bielska Białej ! I dotarła dopiero o 4 rano . W miedzy czasie wilk poczuł się lepiej i rozwalił klatkę przywiezioną przez cudowne Panie z Włocławka ! Trzy osoby nie mogły sobie dać rady. W ostatniej chwili przyjechał weterynarz i wilk otrzymał środek przeciwbólowy i uspokajający. Ekipa ze Stowarzyszenia Wilk dojechał o 4 i zabrała Mikołaja ( tak został nazwany) do ośrodka na Mazurach. Wilk najprawdopodobniej ma 4 lata jest pięknym samcem po przejściach, pogryzieniach . Nawet łapa wydaje się być jedynie zwichnięta. Dostał antybiotyk , pozszywano go nieco i jest pod fachową opieką. Dostał szansę i jeśli wszystko pójdzie dobrze szybko wróci do natury !! Chciałem wszystkim bardzo podziękować za pomoc i wsparcie ! Bez Waszej pomocy wianuszka DOBRYCH LUDZI nie uratowano by mu życia. Jeszcze raz dziękuję."
 
 
***
 
Nie ukrywam, że zdecydowana postawa Marcina mnie wzruszyła. Tak jak i ludzi ze Stowarzyszenia Wilk, którzy jechali dla ratowania zwierzęcia tyle kilometrów. Czego zapewne pan policjant chyba nigdy nie zrozumie. Odrazę budziła też postawa myśliwego. Dla dobra sprawy (czyli wilczej skóry) czuł się podjąć decyzję, która jest w gestii RDOŚ.
 
Tekst (w cudzysłowiu) i zdjęcie: Marcin Kostrzynski
 
PS. Przypomnę, że osoby, które przyjdą na Przyrodę Wartą Poznania, będą mogły poznać Marcina osobiście.

27657394_1644741868896247_1373672045985653700_n

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Brawo!
    Kolejny przyklad by policji nie wzywać pod zadnym pozorem bo dzialają jak by się duch Gogola u nich na dobre zadomowił.

  • krogulec14

    Marcin może robić wrażenie "misiowatego", ale to jest Gość kuty na cztery łapy. Te misie z policji i z dubeltówkami nie mieli z Nim szans :-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci