Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Albertrandi

krogulec14

Historia herbów może zaskakiwać. Weźmy taki herb Albertrandi. Żaden rycerz tego herbu nie tłukł Krzyżaków na polach Grunwaldu, nie ginął na polach Warny, czy też nie uciekał przed rozsierdzonymi Kozakami co sił w końskich nagach spod Piławiec.

Herb o tej nazwie otrzymał syn Włocha i Polki o takim nazwisku. Biskup Jan Chrzciciel Albertrandi nie zapisał się zgłoskami w dziejach Polski. Choć w Polsce został nobilitowany, to potrafił w swoich kazaniach lżyć naszych patriotów epoki powstania kościuszkowskiego. Był w tym na tyle gorliwy, że został głównym cenzorem w zajętej przez zaborców Warszawie.
Nie byłoby ani słowa o tym niewdzięczniku, który w taki sposób odwdzięczył się za polski chleb gdyby nie wspomniany herb.
Tarcza w nim podzielona jest w pas. W czerwonym górnym polu jest orzeł srebrny odwrócony w lewo. W błękitnym polu dolnym jest drzewo zielone o czterech korzeniach. Znajduje się ono pomiędzy dwoma srebrnymi liliami.
Myślę, że orzeł w drugą stronę obrócił głowę nie mogąc znieść myśli jakiemu to przyszło mu służyć człowiekowi...
 
Źródło: Wikipedia
 
 200pxPOL_COA_Albertrandi.svg
 
Domena publiczna

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Kolejna ciekawa historia.

  • krogulec14

    Ten orzeł jakiś nieheraldyczny. Patrzy w odwrotną niż koledzy stronę.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci