Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Od derkacza do bączka

krogulec14
Odpoczywam od "Plamki mazurka". Nie ukrywam, że nawet sprawia mi to teraz przyjemność. A jako, że najlepszą formą odpoczywania dla grafomana jest dalsze pisanie to przymierzam się do "Ptaków Rzeczpospolitej Ptasiej". Co by nie powiedzieć potencjał w nich jest całkiem spory. Jestem już po słowie z Justyną Kierat, która ozdobi kulturalne teksty swoimi pięknymi rysunkami. Mam nadzieję, że w dwójkę zrobimy coś ładnego i ciekawego.

 Derkacz - jest ptakiem który pojawia się dwukrotnie na stronach "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza byłby zupełnie inny. Wieszcz doskonale wie, że zobaczenie derkacza jest wielkim wyzwaniem:

„Tam derkacz wrzasnął z łąki, szukać go daremnie,
Bo on szybuje w trawie jako szczupak w Niemnie;"
Derkacz umyka pieszo póki tylko może pisał Władysław Taczanowski. W XIX wieku utarło się przekonanie, że jest to wybitny piechur. Wierzono, że na piechotę chadzają do Francji, a na przeloty udają się na... żurawich plecach!
 Żuraw - kiedyś grecki bóg kupców i złodziei przyjrzał się kluczowi żurawi, pomedytował nieco i... od tamtych czasów Grecy mają swój alfabet. Już wtedy zauważono, że ptaki te śpią stojąc na jednej nodze. Wyobraźnia ludzka podpowiadała, że drugiej, skulonej ptak ten trzyma... kamień! Wspomniany wieszcz w swoim słynnym dziele zauważył: 
Żuraw, z dala od stada gdy odprawia czaty
Stojąc na jednej nodze, z czujnymi oczyma,
I by nie zasnąć, kamień w drugiej trzyma
 Dudek - choć nie znalazł się w "Panu Tadeuszu" to znaczeniem nie ustępuje żadnym ptakom. Nie jest może efektownie wybarwiony, ale niedostatek kolorów nadrabia swoim czubkiem. W starożytności ptak ten był symbolem troski o starych i niedołężnych rodziców. U nas stał się nie wiedzieć dlaczego symbolem głupoty. I jeszcze jedno: dutki z Krupówek mają mają coś wspólnego z dudkiem. Po prostu w czasach Jagiellonów koślawego orła na monetach nazywano z szyderą dudkiem. 
 Bielik - ptak jak paradoks. Duży, żeby nie powiedzieć, że olbrzymi. Agresywny, ale padlinożerca. Ścierwojad, jak powiedział swego czasu Adam Wajrak. I jak taki dziwny ptak znalazł się w godle państwa położonego pomiędzy Tatrami a Bałtykiem? I taki ptak w różnych kolorach zdominował herby wielu miast mazowieckich, małopolskich, wielkopolskich i śląskich.
 Ohar - nie każdy ptak znalazł miejsce w "Panu Tadeuszu", nie każdy ma stworzone na swój temat temat legendy. A skoro tak, to ambitny gatunek stara się skupić naszą uwagę innymi przymiotami. Ohar jest znakomitym przykładem w adaptacji różnych, często bardzo oryginalnych miejsc, na gniazda. Nory lisów, stara zawieruszona beczka, wyrzucona bańka na mleko, zrujnowane chaty, a nawet bunkry czy stare opuszczone mogiły są znakomitym miejscem na lęgi ptaka nazywanego czasem kaczką norową.
 Rycyk - jest niewątpliwie jedną z najwspanialszych i niestety niknących pereł naszych coraz rzadszych podmokłych łąk. I ciekawą zagadką. Jak to się dzieje, że w jednym czasie na łące pojawili się samiec i samica gatunku. Przylecieli razem? Otóż nie. Ich zimowiska oddalone są od siebie o kilka tysięcy kilometrów od siebie.
 Płomykówka - aurę miała dla naszych przodków groźniejszą niż sama pójdźka. Powszechnie uważano, że swoją postacią sprowadza nie tylko śmierć, al e jakby tego było mało, również pożar. Jedno z dziwnych dziewiętnastowiecznych guseł zarzucało jej, że dla zaspokojenia braku tłuszczu wyjadała łój ze świec.
 Czajka - obok skowronka i bociana białego była jednym z najważniejszych zwiastunów wiosny. "Czajka, czajka, gdzie masz jajka" mruczeli wieśniacy szukający gniazd tych ptaków, których zawartość stanowiła spore urozmaicenie stołu na przednówku. Jedna z legend mówi o czajce niesionej przez chłopca targ. Nieszczęsnego ptaka wykupił i wypuścił królewicz Kazimierz, syn znanego króla Kazimierza Jagiellończyka.
 Perkoz rdzawoszyi - o głosie tego ptaka literatura mówi, że kwiczy on jak... świnia. Zdaniem znakomitego fotografa przyrody Marcina Karetty rży jak koń. Kilka perkozów rdzawoszyich może rżeć jak stado koni. Taki stan rzeczy mógłby doskonale wyjaśniać strachy, które swoim rwetesem paraliżowały strachem kupców, którzy przypadkiem znaleźli się w pobliżu bagien z oczkami wody, gdzie żyli nasi bohaterowie.
 Łabędź krzykliwy - pod postacią łabędzia latał dość często na podryw biseksualny szef wszystkich bogów sam Zeus. A to poleciał, ku uciesze późniejszych malarzy scen rodzajowych, do królowej Sparty, Ledy, a to do nad wyraz urodziwego Ganimedesa. Bohater wielu bardzo znanych bajek, w tym tytułowego "Brzydkiego kaczątka". Od co najmniej czasów Ezopa słynie z łabędziego śpiewu.
 Remiz - nie darmo poznany przeze mnie w Słońsku fotograf przyrody Mikołaj Stawowy nazwał tego ptaka mistrzem podniebnej inżynierii. Remiza - ptaka - zapewne zna mało osób. O jego słynnym wiszącym gnieździe w kształcie buta słyszało wiele osób. Gatunek jest bardzo ciekawy pod względem rodzinnym. Pisklęta nigdy nie są wychowywane przez oboje rodziców. Zwykle samica opuszcza samca po uprzednim uszczęśliwieniu go jajami. Chociaż czasami sama bywa pozostawiona z tymi jajami w kunsztownym gnieździe..
 Zimorodek - swoje początki znajduje w mitologii greckiej, kiedy to chyba chwilowo pozbawiona świadomości królowa Alkione porównała się samej Hery. Za to zamieniona została w zimorodka, co i tak można uznać, że potraktowano ją nad wyraz łagodnie. Jako, że jej gniazdo wite po zimowym zrównaniu dnia z nocą zalewały fale, Zeus nakazał morzu w tym czasie ciszę. Ale nie z tego powodu gatunek ten był szczególnie miły bogom. Zimorodek na statku Jazona przed wyprawą po Złote Runo został uznany jako pozytywna wróżba.
 Kania ruda - kiedy wszystkie ptaki kopały źródła kania od tej pracy się wykręciła. Dlatego też wszystkie ptaki piją wodę z jezior i rzek, a ona spragniona musi wołać "pić, pić". Stąd mówimy, że ktoś jest spragniony niczym kania dżdżu. Na Kaszubach uchodziła za zło, stąd do tej pory zachował się zwyczaj ścięcia kani. Na szczęście w obecnych czasach nie łowi się do tego celu żywych ptaków, tylko używa się atrapy.
 Pójdźka - nie ma żadnego ptaka który miałby silniejszą aurę niż ta przydomowa sowa. Wiążą się na pewno z tym kabała z pierwszą żoną Adama, Lilith, którą Stwórca zamienił w demona, atrybut greckiej bogini mądrości Ateny, jak i głupi zabobon z absurdalnym tekstem "pójdź, pójdź w dołek pod kościołek". Z tego powodu bywa do tej pory u nas tępiona, podczas gdy w Grecji przeniosła się z nie używanej obecnie drachmy na monety euro.
 Podróżniczek - kiedyś uważano, że ten słowik leci bezpośrednio z zimowisk na miejsca lęgowe. Jakkolwiek poznano, że nie do końca jest w tym racja, to nazwy już nie zmieniono. Niewątpliwie pupilek Matki Natury, która zwykle obdarowuje ptaki albo urodą albo pięknym śpiewem. Podróżniczek jako jej faworyt otrzymał jedno i drugie. Jakby nie patrzeć jest to pełną gębą kandydat na celebrytę z... szuwarów.
 Bocian czarny - uważany kiedyś był za przewodnika bocianów odlatujących do ciepłych krajów. Skryty odludek, którego nasi przodkowie nie darzyli jakąś sympatią. Bardzo często tępiono go jak wiele innych gatunków. Jako tak zwanego szkodnika. Spełnienie. Dla wielu ludzi ptak jak legenda. Wiadomo, że jest. Ale zobaczenie go wydaje się nierealne, baśniowe. Gdy zobaczą go przypadkiem jest jak olśnienie, którego się nigdy nie zapomina.
 Bączek - na widok zbliżającego się człowieka robi się długi i cienki. Przypomina wówczas suchy badyl. Staje się wówczas niemal niewidzialny. Ma osobliwy dość głos. Zdaniem jednych obserwatorów szczeka jak pies, inni uważają, że kracze. Są też tacy co uważają, że ma głos oryginalny i brzmi jak... bączek. Jest przywiązany do swoich miejsc. Jeśli nic nie stanie w przeszkodzie to założy gniazdo bardzo blisko ubiegłorocznego.
 
Oczywiście gdzie się da rozbuduję znaczenie danego gatunku w życiu człowieka, dodam podstawowe wiadomości z biologii, ciekawostki, oraz swoje odniesienie. Całość uzupełnią rysunki w stylu poniższego bączka, który wyszedł spod kreski Justyny Kierat.
 
 17757902_818395868313177_1590731434_n11
 
Bączek, rys. Justyna Kierat   Pod kreską - Rysunki

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Planujesz z tego materiału kolejną książkę?! Brawo, materiał już bogaty, a co dopiero po obrobieniu.

  • krogulec14

    Nie ukrywam, że o czymś takim myślę. Napisać coś takiego byłoby łatwo, ale ze znalezieniem wydawcy mogłoby być już gorzej.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci