Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Jaskółka odchodzi

krogulec14
Od kilku dni rozglądam się za jaskółkami. I Wam też to radzę. Jedno z przysłów mówi: "Czym dłużej jaskółki we wrześniu zostają, tym dłużej piękne i jasne dni". I jeszcze jedno. 8 września minęło święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. A jak wiadomo "Panna się rodzi, jaskółka odchodzi". A więc chodzę ostatnio z Fredem na spacery i patrzę za jaskółkami.
Wiemy o tym, że kiedyś nasi przodkowie sądzili, że jaskółki zimują na dnie stawów, jezior. Pewnie to przypuszczenie brało się to stąd, że przed odlotem dość często grupowały się na plażach i trzcinowiskach. Były one na tyle poważne, że nawet nasz wybitny przyrodnik XVIII wieku, ksiądz Jan Krzysztof Kluk zanotował: "Jest mnie manie, że na zimę grążą się w wodach, na co uczeni pozwalać nie ważą się".
To o tym wierzeniu w "Balladynie" napisał nasz wybitny wieszcz, Juliusz Słowacki:
CHOCHLIK
Ona ma wianek na głowie...
Czy to kwiaty? Czy sitowie?
 
SKIERKA
O nie... to na włosach wróżki
Uśpione leżą jaskółki.
Tak powiązane za nóżki
Kiedyś, w jesienny poranek.
Upadły na dno rzeczułki:
Rzeczułka rzuciła wianek,
Wianek czarny jak hebany
Na złote włosy Goplany.
Podobnie w "Zabobonach i mniemaniach ludu narwiańskiego tyczących ptaków, płazów i owadów" pisał nasz znakomity etnograf i folklorysta, Zygmunt Gloger: :Jaskółki nie odlatują na zimę do Wyraju i Cieplic jak bociany i inne ptaki, ale przebywają tę porę roku na dnie wód, zkąd jeżeli są przypadkiem wydobyte wśród zimy, ożywiają na powietrzu i zrywają się do lotu, ale wkrótce zdychają z powodu, że im jeszcze "nie czas było wyjść z wody."
Jeszcze większe sensacje zanotował w "Mądrościach ludowych" Bronisław Gustawicz": Według mniemanaia ludu jaskółki nie odlatują na zimę do cieplic, lecz siedzą przez zimę w bagnach, a na wiosnę wylatują z tychże, ale tylko te, które się przeszłego lata wylęgły. Ich rodzice zaś pozostają w bagnie i przemieniają się w żaby. Stąd też to pochodzi, że na wiosnę bardzo mało jaskółek się pojawia, choć w jesieni było ich wiele."
Powszechnie lubiane jaskółki nie były lubiane za swoje odloty przez Persów. Podobnie też przez Rzymian. Sprawa była na tyle poważna, że sam Cyceron wywodził: "Jaskółki są z nami latem, ale od mroźnej zimy uciekają. Tak fałszywi przyjaciele są z nami w pogodnych okresach życia, a gdy tylko los chłodem powionie, już ich nie ma." Musiał być dość przekonujący, bo wieleset lat później Erazm z Rotterdamu przestrzegał: "Nie bierz jaskółki pod swój dach".
Ja mam w sercy wyryty inny wizerunek jaskółki. Ten co mówi o niej jako o heroldzie wiosny.
A na razie rozglądam się za wrześniowymi jaskółkami. Obserwując je będę znał... długoterminową prognozę pogody!
 
 14993569_550564321801760_1583010500820169372_n
 
Jaskółki (i jerzyki), rys. Justyna Kierat   Pod kreską - Rysunki

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Jeszcze w zeszłym tygodniu je widziałem, ale w tym już nie. Choć być moze jeszcze nie odleciały, jerzyków w pracy już takze nie widuję od kilku dni.

  • krogulec14

    Widziałem jeszcze dzisiaj. Oglądałem rosnące na łące czubajki kanie a obok latały dymówki.

  • palczak.madagaskarski

    makroman, czy to znaczy, że kilka dni temu jeszcze widywałeś jerzyki? Do kiedy dokładnie? To byłaby baaardzo późna obserwacja, one odlatują wcześnie, w sierpniu.

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci