Menu

Plamka Mazurka

ptasie sprawy

Na dwoje sowa wróżyła

krogulec14

Chyba wszyscy wiemy, że kiedy "sowa na dachu kwili, komuś umrzeć po chwili". Trudno powiedzieć skąd u nas wziął się ten przesąd. Czy od tego, że kiedyś wierzono iż śmiertelnie chory człowiek "patrzył na księżą oborę". A kiedy na nią poszedł, znaczyło to, że umarł. Stąd też wzięło się, że pójdźka nawoływała: "pódź, pódź na księżą grudź".

Gwoli sprawiedliwości trzeba przypomnieć, że poszukiwania Oskara Kolbergera przyniosły co do sów ciekawe spostrzeżenia. Otóż na wsiach Lubelszczyzny zauważono, że sowa na dwoje wróżyła. Wierzono tradycyjnie, że jej "puć, puć" to nic innego jak nawoływanie do tego żeby ktoś sobie umarł. Ale! "Powi, powi!" znaczyło coś zgoła odwrotnego. Była to zachęta (powij, powij) do... urodzenia! Jak zatem widzimy nie jest sowa taka straszna jak ją ciemny lud malował.

Trzeba wyjaśnić, że poszukiwania złotego środka u tej przydomowej sowy trwają od XVII wieku. Nie darmo Cnapius pisał:

"Dodam wszelako,  jest to stałe ani pewne, lecz przypadkowe, nie ma bowiem konieczności, by ilekroć ktoś umiera, zapowiadała to sowa, ani też by ilekroć i gdziekolwiek ona kwili, musiał ktoś w tym miejscu umrzeć(...) Czytałem sporo głosów, które ten problem poruszały, nie czytałem zaś żadnego, który by go zbijał lub odrzucał."

I to byłoby wszystko na dziś o sowach z okazji Międzynarodowego Dnia Sów.

Źródło: Julian Krzyżanowski "Mądrej głowie dość dwie słowie" (tom II), Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa, 1994 

Pójdźka, fot. Cezary Korkosz   www.cezarykorkosz.pl  

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • makroman

    Świetnie napisany tekst!

  • aagulha

    Ja tam wiem, że pójdźka woła "pójdź, pójdź w dołek pod kościołek".

  • krogulec14

    Dziękuję Makroman.

  • krogulec14

    Aagulha, no bo to najbardziej znana wersja ;-)

© Plamka Mazurka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci